optymist1
26.03.08, 14:12
proszę o radę, co zrobić, zeby wilk był syty i owieczka cała

mam problem z moją mamą ... nie chce tu pisac laboratu na temat jej
charakteru, wyczynów i dokonań bo jak nic książka by mi wyszła, dosc, ze jest
osobą, która próbuje manipulować mną, wtrąca sie w życie naszej rodziny,
ciągle krytykuje, nie ułożyła sobie życia prywatnego ani zawodowego i jej
jedynym celem w życiu jest udoskonalenie własnej córki (ponad 3--letniej), jej
rodziny i dobro jej wnuków (niestety inaczej pojmowane niz przez ich rodziców

, to o celach, a jesli chodzi o srodki to : wymuszenia, szantaż
emocjonalny, złośliwości, kłamstwa, manipulacje,
skutek : po wielu latach rozmów, kłótni, podjelismy z mężem decyzje : dla
dobra całej naszej rodziny i jej intergalności oganiczamy kontakty babci z
naszą rodzina do kontaktów okazjonalnych, niedzielna herbatka, świąteczny
obiad, spacer z wnukami od czasu do czasu i to działa !!!!!

Od kilku
miesięcy jest super !
jest tylko jeden problem : córka 3,5 roku nie bardzo rozumie co sie stało,
staramy sie nie rozmawiac przy niej o wyczynach babci i nie stawiac babci w
złym swietle (chociaz czasem to jest po prostu niewykonalne) a córka jest
przywiązana do babci i bardzo ja lub, mieszkamy niedaleko i często słyszę "ja
chce isc do babci", jestem w kropce, odpowiadam "dzisiaj mamy inne plany,
bedziemy rysować" itp. ale czuje, ze na dłuższą mete to jakos nie działa,
nie chcemy zupełnie pozbawic dzieci babci, ale uznalismy, ze co za duzo, to
zdecydowanie nie zdrowo

staram sie jak moge poświecac córce duzo czasu, zeby czuła sie ważna it. ale
nie jest to zbyt proste przy dwóch synkach 6 miesiecy, staram sie jak moge,
wychodzi mi, moim zdanie, dobrze, ale moze córka potrzebuje więcej takiej
wyłacznej uwagi, nie wiem ....
jak jej wytłumaczyc, ze z babcią widujemy sie i ona też okazjonalnie, nie
mieszając jej w problemy dorosłych ????
moze powinnismy sie wyprowadzic gdzies dalej

?