Malzenskie pieniadze zarobione przez meza

28.03.08, 20:16

Chcialam zapytac inne mamy, ktore nie pracuja po za domem
(zawodowo), ale opiekuja sie dzieckiem w domu, przy czym nie sa a
zadnym urlopie platnym. Jak jest z waszymi domowymi wydatkami ?

Mieszkam z mezem, mamy dziecko, wynajmujemy mieszkanie.
Maz ma konto w banku na siebie. Zawsze zakupy robimy razem (lub maz
czasem sam gdy ja musze pilnowac chore dziecko), i maz placi kartami
z banku, nigdy nie ma gotowki.
Ja nie mam znikad pieniedzy, chodzi o to, ze nie jestem na zadnym
platnym urlopie.

Zaczelo mnie meczyc, ze nie mam zadnych pieniedzy, powiedzialam
mezowi, ze musze miec w domu na wszelki wypadek – posluchal i leza w
kuchni w szafce te pieniadze (ale czasem pyta ile tam jest), ja
nigdy ich nie ruszam.

Gdy robimy zakupy, czuje, ze mi czesto nie wolno czegos wziac,
czasem to on zaszaleje, wrzuci to co chce i raczej nie pyta mnie o
zdanie, ale ja jesli cos chce to podchodze, ogladam i czekam az mi
pozwoli. Wtedy on mowi, zebym to wziela, albo, ze mamy tego za duzo,
po prostu zgadza sie lub nie. Czasem da mi male pieniadze, doslownie
tyle, ze na jedne porzadne zakupy nie starczyloby, ale ja i tak
wydaje je tylko przy nim i to wtedy gdy karta nie mozna zaplacic.

Z poczatku gdy zamieszkalismy razem, powiedzial, ze jego konto
zarejestrujemy jako rowniez moje, czyli malzenskie – ale w tym dniu
nie mialam dowodu i na tym sie skonczylo. Konto jest tylko jego.
Ostatnio wpadlam na mysl, zeby oszczedzac, powiedzialam mezowi, ze
chce oszczedzac z naszych pieniedzy i ze zaloze sobie konto w banku,
i pewna sume z tych pieniedzy zarobionych przez niego wplacac
bedziemy na moje konto,(zbieramy na wakacje). On zgodzil sie do
pomyslu i niby sie zgodzil, ale gdy nadszedl dzien wyplaty, to
powiedzial, ze zalozyl nowe konto na swoje imie i nazwisko i tam
wplacil te pieniadze z mojego pomyslu. Przeciez to niewazne niby kto
zbiera i na czyim koncie, skoro i tak wydamy na wspolny cel – na
wakacje, tylko skoro niewazne, to dlaczego nie moge ja ich zbierac?

Powiedzial mi, ze co on na to poradzi, ze nie zarabiam.
Stwierdzilam, ze chce isc do pracy i zarobic, a on, ze szkoda
niemowlecia oddac do zlobka. Tak mi czasem doskwiera ten brak
pieniedzy i nadzor nad wydatkami, ze mam ochote pojsc do pracy,
tylko co z malym dzieckiem. On mowi, ze jeszcze sie napracuje w
zyciu i zeby mi sie tak nie spieszylo, no i jeszcze tego samego dnia
dodaje, ze chcialby miec drugie dziecko juz teraz by chcial zebym
zaszla w ciaze. Ja nie wyobrazam sobie w tej chwili nastepnej
ciazy – ciezko mi z jednym dzieckiem, nie wspominajac o
przedluzajacej sie przerwie do pojscia do pracy.

Maz ciezko pracuje, dostaje za to wynagrodzenie, a ja tez pracuje w
domu (jako niania zaplacono by mi za opieke nad cudzym dzieckiem,
czyli ja tez pracuje, tyle, ze za darmo).
Jak wy, ktore nie macie zrodla pieniedzy radzicie sobie bez nich?
    • gryzelda71 Re: Malzenskie pieniadze zarobione przez meza 28.03.08, 20:21
      penna napisała:
      > Ostatnio wpadlam na mysl, zeby oszczedzac, powiedzialam mezowi, ze
      > chce oszczedzac z naszych pieniedzy i ze zaloze sobie konto w banku,
      > i pewna sume z tych pieniedzy zarobionych przez niego wplacac
      > bedziemy na moje konto,(zbieramy na wakacje). On zgodzil sie do
      > pomyslu i niby sie zgodzil, ale gdy nadszedl dzien wyplaty, to
      > powiedzial, ze zalozyl nowe konto na swoje imie i nazwisko i tam
      > wplacil te pieniadze z mojego pomyslu.

      I poczułabyś się,ze to za twoje są te wakacje?
      • penna Re: Malzenskie pieniadze zarobione przez meza 28.03.08, 20:23
        poczulabym, ze nie uwaza tych pieniedzy za swoje, czyli ze naprawde
        sa malzenskie, no i ze mi ufa
        • gryzelda71 Re: Malzenskie pieniadze zarobione przez meza 28.03.08, 20:24
          Mam wrażenie,ze sama sobie nie ufasz.
          • penna Re: Malzenskie pieniadze zarobione przez meza 28.03.08, 20:26
            to twoje wrazenie, ale ja pytam inne mamy w podobnej sytuacji, czy
            wszystkie macie swoje pieniadze?
    • wiecznaolka Re: Malzenskie pieniadze zarobione przez meza 28.03.08, 20:25
      ja nie pracuje (nie mam kasy swojej) maz przy wypłacie daje mi
      pewna kwote na zycie ja nia dysponuje - reszte odkłada ta kase
      trzyma on ( ja jestem rozrzutna ) jak trzeba na leki ubranie ,
      buty fryzjera lub cos innego mówie i on mi daje , ale do tej kasy
      ja tez mam dostęp nieograniczony ( wiem gdzie jest). wspołczuje ći
      ja bym tak nie dała rady ja musze miec zawsze jakąs kase przy sobie .
      • kinga_n1 Re: Malzenskie pieniadze zarobione przez meza 04.04.08, 19:50
        Mam podobny problem co Ty-maz pracuje, ja jestem w domu z
        dzieckiem,i też muszę "prosić" sie o kase, a jak już ją da to
        później mam gadke że ja tylko potrafie wydawać-wydaje na dom-i nic
        więcej. Czuje sie już tym zmęczona, bo przecież obydwoje
        zadecydowaliśmy że nie będę pracować tylko zajmować się Małym. Wiele
        razy mi mówił że mnie dopisze do swojego konta i na gadaniu sie
        skończyło wwwwwrrrrrr
        Też chciałabym mieć 2 dziecko ale jak pomyśle że następne 3 lata mam
        sie tak upokarzać to dziękuje.
        Nie wiem z czego to wynika, że oni się tak zachowują, ale nie tak
        sobie to wyobrażałam.
        Pozdrawiam
    • syriana Re: Malzenskie pieniadze zarobione przez meza 28.03.08, 20:26
      okropny masz układ
      nie daj się bardziej zakleszczyć we władzy męża, masz prawo do jego pieniędzy

      wymuś na mężu drugą kartę do konta do Twojej dyspozycji, oprócz tego gotówkę
      przy dziecku trzeba w domu mieć na wypadek nagłej awarii

      a nade wszystko, niech Ci da do myślenia postawa męża w tym temacie
      może warto jednak nad pracą pomyśleć?
    • qunegunda Re: Malzenskie pieniadze zarobione przez meza 28.03.08, 20:27
      Powiem szczerze: twoja sytuacja jest ROZPACZLIWA.

      po pierwsze powinnaś natychmiast iść do pracy
      po drugie zarządać od meża upoważniania i kary do konta, jesli to
      nadal będzie sie upierał podać go o alimenty.

      ja zawsze powtarzam to samo - kobieta MUSI mieć własne pieniądze.
      musi i już, za wszelką cenę, dlatego praca jest najwżniejsza.
      • superslaw Re: penna 28.03.08, 20:34
        moja sytuacja jest inna niz twoja.Mam juz dwójkę dzieci, corke 8,5 i synka 2
        latka.w czerwcu kończę urlop wychowawczy platny na synka..mam te
        "swoje"pieniądze niby, ktore i tak wydaję na dom.Mam dostep do kasy, konta do
        wszystkiego.Ale żle mi z tym że mam grosze, że nie pracuje, że nie mam swojego
        życia(choć staram się sobie organizować czas)skończylam studia i chce dostac
        dobrą pracę i pokazać że mnie na coś stać.I tobie radze to samo..idz do pracy
        bedziesz miec swoje pieniadze, troche swojego życia i twoje spojrzenie na siebie
        sama tez bedzie inne.powodzenia
    • narsen Re: Malzenskie pieniadze zarobione przez meza 28.03.08, 20:30
      Ja akurat pracuję i Tobie radzę to samo. Idź do roboty, dziecku w żłobku krzywda się nie stanie. I nie daj się wrobić w kolejne skoro nie masz na to sił ani ochoty. Obecny układ masz FATALNY.
    • przeciwcialo Re: Malzenskie pieniadze zarobione przez meza 28.03.08, 20:31
      Teraz nie zarabiam. Konto jest wspólne, dostep mam nieograniczony.
      Nie ma twoje-moje tylko jest wspólne.
      Nie wyobrażam sobie że mąż miałby mi wyliczac pieniadze bo to on
      zarabia.
    • izka100 Re: Malzenskie pieniadze zarobione przez meza 28.03.08, 20:34
      Witam!
      Też jestem na wychowawczym bezpłatnym. Tez mamy konto na męża, ale
      nigdy, ale to przenigdy nie dał mi w żaden sposób odczuć ze to sa
      tylko jego pieniądze. One są NASZE WSPÓLNE!!! To ja robie zakupy w
      tygodniu, mąz mi kaske zostawia. teraz mieszkamy za granica i jakos
      nam sie nie chce isc do banku zeby zrobic wspolne konto. W polsce
      mielismy 2 osobne. Mysle ze to kwestia umowy. Ale w Twojej sytiacji
      układ jest lekko chory. Mąż widze czuje sie panem. Nie jest to
      zdrowe, spróbuj porozmaiwac z mężem i naciskaj aby konto było
      wspólne.
      pozdrawiam
      iza
      • sophie05 Re: Malzenskie pieniadze zarobione przez meza 28.03.08, 20:45
        Dziwny układ. Sama jestem na wychowawczym, nie mam dochodu. Ale to
        ja trzymam kasę, mąż mnie w żaden sposób nie kontroluje, nie muszę
        się tłumaczyć z żadnej wydanej złotówki.
      • kropkacom Re: Malzenskie pieniadze zarobione przez meza 28.03.08, 20:51
        My zawsze mieliśmy wspólne pieniądze. Nawet przed małżeństwem. Był okres że ja
        dokładałam ich więcej a potem na odwrót. Tak samo było kiedy pracowałam. Wypłata
        szła na wspólne konto. Każdy ma swoją kartę (ja mam większy limit wypłatsmile co
        jest ważne bo większość zakupów robimy bezgotówkowo. Nikt nikogo nie kontroluje.
        Mieliśmy zawsze zaufanie do siebie i nadal tak jest.
    • purpurowa_komnata Re: Malzenskie pieniadze zarobione przez meza 28.03.08, 20:45
      Z tego co piszesz jesteś w związku bardziej przedmiotem niż
      podmiotem. Jesteś traktowana raczej użytkowo. On decyduje- Ty
      wykonujesz. Co do kolejnego dziecka- jeśli nie jesteś gotowa to nie
      zgadzaj się. Drugie dziecko w tym układzie to przedłużająca się
      Twoja zależność finansowa od męża- widać,ze taki układ mu bardzo
      pasuje. On zmiany nie dokona- Ty jeśli Ci sytuacja przeszkadza
      możesz to zrobić.
      A tak w ogóle to pieniądze w małżeństwie- niezależnie przez kogo
      przyniesione do domu powinny być wspólne.
    • ankiol Re: Malzenskie pieniadze zarobione przez meza 28.03.08, 21:03
      Mam dokładnie taką samą sytuacje, to znaczy ja nie zarabiam tylko jestem z
      dziećmi w domu i tylko mąż zarabia. On też robi codzienne zakupy (według moich
      wytycznych, których nie kwestionuje) bo jamu jest łatwiej podjechać do sklepu
      samochodem niż mi z dwójką małych dzieci.
      Nigdy nie odczułam jednak że są to jego pieniądze, wszystkie niecodzienne zakupy
      są ze mną konsultowane a jeśli na coś potrzebuje to po prostu mówię i tyle. Nie
      muszę sie prosić o pieniądze. Wiele też rzeczy kupuje przez internet więc podaje
      mu tylko numery kont żeby zrobił przelewy.
    • mpt.pp2507 Re: Malzenskie pieniadze zarobione przez meza 28.03.08, 21:04
      WSPÓŁCZUJE CI wiem jak sie czujesz bo czytajac twoja wypowiedz, myślałam ze to ja pisałam. mąz zachowuje sie dokladnie tak samo z tym wyjątkiem ze on ciagle powtarzał mi ze to sa jego pieniadze cieżko zarobione i ja nie mam do nich prawa. ile było kłótniy gdy prosiłam o głupie 5zł na dżem, a po co? ja sam kupię itd. Katorga o wszystko musiałam prosić ,zakupy wyglądały tak jak u Ciebie czekałam na pozwolenie. wytrzymałam tak pół roku i poszłam do pracy. mam swoje pieniądze i o nic nie musze prosić. teraz mąż mnie namawial byśmy mieli wspólne konto na co ja odpowiadam wcześniej nie chciałeś więc teraz ja nie chcę. i niestety w moim małżeństwie jest Moje i Twoje. przez te pieniadze czuje że sie oddalamy od siebie!
      • phantomka Re: Malzenskie pieniadze zarobione przez meza 28.03.08, 21:14
        Konta mamy osobne, ja nie pracuje, ale niemaz wplaca mi co m-c tzw.
        wolna gotowke, ktora jego nie interesuje. Zakupy, wieksze wydatki -
        planujemy razem. Nie mam absolutnie z tym problemu, bo to zalezy od
        nastawienia obu stron. Niemaz nigdy w zyciu nie zakwestionowal
        mojego wydawania pieniedzy (ja czasem narzekam na jego rozrzutnosc)
        Na Twoim miejscu, myslalabym nad praca jezeli masz mozliwosc no i
        jezeli wiesz, ze rozmowa nie zmieni nastawienia meza.
    • marzena366 Re: Malzenskie pieniadze zarobione przez meza 28.03.08, 21:18
      ja nie pracuję jestem na bezpłatnym wychowawczym, mąż mi oddaje cała
      pensję tzn ja sama wybieram wszystko bo z reguły ja noszę jego kartę
      przy sobie.Mąż mnie nie kontroluje , ma mi starczyć do następnej
      wyplaty i tyle chociaż nieraz jest nie za wesoło bo jestem strasznie
      rozrzutna i za cholerę nie mogę tego ukrócić .Nie wyobrażam sobie
      żeby mąż mnie kontrolował albo żeby trzymał kasę i pykał mi co
      chwilę po parę groszy na zakupy.Mogę kupować wszystko co mi się
      podoba do ubrania , dziecku itd.,nigdy nie miał pretensji żę coś
      kupiłam bez jego wiedzy.A kokosów nie zarabia
      • mpt.pp2507 Re: Malzenskie pieniadze zarobione przez meza 28.03.08, 21:28
        gdzie wy wynalazłyście takich kochanych facetów? ja podobnie jak penna mam przerąbane chociaz poszłam do pracy, on rozlicza mnie z moich poborów, studiuje i kasa mi leci strasznie a to dla małej coś do jedzenia, a to ubranko, pampersy i nie raz mi braknie wtedy musze pozyczać od koleżanki lub rodziców( choć bardzo mi głupio i przykro to on mi nie daje i mowi ze musze nauczyć sie szanować pieniadze, choć jestem naprawde oszczedna. raz zrobił mi wielka awanture i tydzień sie do mnie nie odzywał bo kupiłam krzesełko do karmienia za 200zł i mu o tym nie powiedziałam( po fakcie sie dowiedział jak wrocił z pracy) a w kuchni juz krzeseło stało. ze nie licze sie z jego zdaniem nie powiedzialam nimu nic bo wiedziałam ze mi nie pozwoli sad teraz bój trwa o spacerówke sama jakoś po mału odkładam chociaż dziecko jest nasze.
        • narsen Re: Malzenskie pieniadze zarobione przez meza 28.03.08, 21:38
          A jak było u Ciebie kiedyś? Jak się poznaliście? Też był z niego taki sknera?
          Nie pojmuję jakim prawem on Cię rozlicza z kasy. I nie pojmuję jak Ty się możesz
          na to godzić. A faceta powinnaś mieć takiego jaki Ci odpowiada - najpierw
          ustalić zasady a potem się wiązać.
          • mpt.pp2507 Re: Malzenskie pieniadze zarobione przez meza 28.03.08, 22:03
            przed ślubem było fantastycznie, co prawda mieszkalismy osobo on u swoich rodzicow ja u swoich bylismy para przez 4 lata, ciaza byla wpadka, potem slub cywilny bo na koscielny sie nie zgodzilam chciala wygladac jak panna młoda a nie grubas. zamieszkalismy u moich rodzicow i juz w dniu slubu on zbzikowal gdy ja przyjmowealam gosci on juz pokoju liczyl kase ile dostalismy potem urodzila sie mala i bylo tylko gorzej. teraz kiedy mam wlasna kase pomimo tego ze on prubuje mnie kontrolowac ja mu sie nie daje gdy mi zabrania kupc czegos robie mu pozłości i to kupuje. zmienił sie o 180 stopni gdybym wiedziala ze bedzie takim egoistycznym draniem zerwałaby to nie ogladajac sie za siebie. już mu powiedziałam ze slu cywilny to tylko glupi papierek ktory dla mnie nic nie znaczy ze miłości przed bogiem mu nie wyznalam i ze jesli nie zmieni sewgo zachowanai to sie roztajemy i taka katorga, klotnia o wszytko trwa 10m-cy
            • narsen Re: Malzenskie pieniadze zarobione przez meza 28.03.08, 22:16
              (Myślałaś o tym Firefoxie?)

              Co do tematu: Piszesz, że zarabiasz - mniej od niego? Jeśli tak to czemu? Nie
              możesz jakoś zwiększyć zarobków? Wytłumacz mu, że zajmujesz się domem, dzieckiem
              i jeśli mu nie pasuje to niech zatrudni praczkę, sprzątaczkę, opiekunkę i
              kucharkę - zobaczymy jak na tym finansowo wyjdzie. Jeśli nie pracujesz (uczysz
              się czy coś) to podaj go o alimenty. Można to zrobić normalnie bez rozwodu czy
              separacji. Jeśli będzie się pluł to wyjaśnij mu czemu to robisz. Bo odcina Cię
              od kasy. Jeśli mu nie pasuje - to won do budy.
              • mpt.pp2507 Re: Malzenskie pieniadze zarobione przez meza 28.03.08, 22:27
                ja zarabiam 950zl on róznie od 1100- 1500zł. tlumaczenie nie daje efektów bo mieszkamy u moich rodzicow za nic nie placimy gdy oboje pracujemy moi rodzice zajmuja sie dzieckiem, obiady tez czesto robi moja mama, gdy mowie ze powinnismy sie dołożyc AFERA, jak to to to sa twoi rodzice ? wcześniej nie pracowałam to on oplacal mi studia(tylko przez poł roku)bo zaczelam sam a zarabic i gdy tylko wpomne o kasie bysmy sie dorzucili to mi wypomina ze placil mi za moje studia chociaz to obowiazek rodzicow, tlumaczenia ze jestemy teraz rodzina i wszytkie obowiąki przeszły na niego nie skutkują. mam juz tego dość nie raz kazałam mu sie wynośić. poczekam jescze z pół roku jeśli nic sie nie zmieni to - bedzie won do budy
                • narsen Re: Malzenskie pieniadze zarobione przez meza 28.03.08, 22:37
                  Zaraz chwileczkę... Raz - on nie zarabia wiele więcej od Ciebie. Dwa - jakim
                  prawem wypomina Ci płacenie za studia skoro teraz Twoi rodzice dają Wam dach nad
                  głową, obiadki i darmową opiekę nad dzieckiem? Wiesz ile by kosztowała taka
                  przyjemność na wolnym rynku? Trzy - bądź dzielna. Podlicz mu koszty jakich nie
                  ponosi ponieważ Twoi rodzice go wyręczają. Jak nie dociera - wywal na pysk. Po
                  co masz się męczyć ze sknerą całe życie? Nigdy nie będziesz szczęśliwa jak dasz
                  za wygraną, a jak mu tak zależy na kasie to niech sobie sam pracuje i wydaje.
                  Zobaczymy jak mu się będą podobały alimenty + wynajęcie mieszkania + pranie,
                  sprzątanie, gotowanie itp. Nie przegraj swojego życia... Nie warto.
          • sylwiawkk Re: Malzenskie pieniadze zarobione przez meza 29.03.08, 11:23
            a ja sie zastanawiam skąd wy bierzecie takich facetów co to na
            podpaski wam żałują
            i pojąć nie moge dlaczego wy bierzecie sobie takich sknerów
            widziały gały co brały to czemu teraz sie żalicie
            ja sobie nie wyobrażam dnia przy takim facecie
            ja też nie zarabiam nawet rodzinne jest na męża wszystkie konta -a
            dostęp do gotówki mam nieograniczony
        • scalla Re: Malzenskie pieniadze zarobione przez meza 30.03.08, 17:40
          gdzie my znalazłysmy takich kochanych facetów?
          poczytaj "forum kobieta" ... i jeśli kiedyś byłaś/jesteś osoba o
          pogladach takich jak kobiety tak piszace to... "nie zadawaj głupich
          pytań"
          pozdrawiam bez ironi i współczuję
    • duveen Re: Malzenskie pieniadze zarobione przez meza 28.03.08, 21:21
      powiem tak .. u mnie, bylaby jedna, gigantyczna awantura i na drugi
      dzien mialabym pełny portfel i swoje konto . ( ,w takiej sytuacji,
      oczywiscie, do ktorej nigdy bym nie doprowadzila !!)
      A ty tanczysz jak ci pan zagra. I miauczysz .
    • ankiol Re: Malzenskie pieniadze zarobione przez meza 28.03.08, 21:26
      A ja myślę że podjęcie przez autorkę pracy to tylko zatuszowanie problemu,
      musicie to jakoś wspólnie rozwiązać, może mąż nie zdaje sobie sprawy z tego jak
      Ty to odbierasz i ze źle sie z tym czujesz. Z drugiej strony może fakt że jesteś
      od niego zależna finansowo mu odpowiada.
      Podjęcie pracy może tez stworzyć kolejne problemy bo będziecie musieli ustalić z
      czyich pieniędzy płacicie rachunki, kupujecie niezbędne rzeczy itd.
      • jak_matrioszka Re: 28.03.08, 21:48
        Zgadzam sie z Toba, ankiol. Raz zle zaprowadzona sytuacja bardzo zle sie
        odkreca. Podzial na "moje, twoje i nasze" to chyba najgorszy wrog malzenstwa,
        jedynym wyjatkiem jest taki podzial znajomych/przyjaciol.

        Zylam bez wlasnych pieniedzy, na koszt meza, przez rok. Raz na jakis czas
        zagladal mi do portfela, sprawdzajac czy "gola" nie chodze, i dokladal jak uznal
        ze nie mam minimum. Potem dostalam karte, bo sie mezowi znudzilo pilnowanie i
        uznal ze musze zaczac sobie radzic sama.
        W poprzednich zwiazkach zawsze mialam swoje dochody, zawsze tez konsultowalam
        ich wydawanie z druga polowka, jak i bralam udzial w decyzjach na co On wydaje
        zarobione przez siebie pieniadze. Pieniadze byly tylko "nasze" i nie
        dyskutowalismy kwestii kto placi za prad a kto za jedzenie, a raczej czy po
        oplaceniu mieszkania i jedzienia stac nas na zdalnie sterowane autko lub kolejne
        ksiazki.
    • marghe_72 Re: Malzenskie pieniadze zarobione przez meza 28.03.08, 21:31
      Smutne..

      Ja, kura domowa mam karty, dostęp do kont itp
      To są NASZE pieniądze.

      Po prostu
      • miminko no wlasnie - to proste 28.03.08, 21:50
        jestes jego zona, prowadzisz wasz wspolny dom i zajmujesz sie waszym wspolnym
        dzieckiem (przy czym malzonek zyczy sobie kolejne)

        to jest twoj ogromny - a raczej rownorzedny wklad w wasze przedsiebiorstwo "rodzina"

        on sie zachowuje jak tata - jak ma dobry humor to siegnie do portfela i da
        corce, pod warunkiem tez ze byla grzeczna.

        zacznij dbac o swoje interesy: zazadaj rownouprawnienia, popros o dostep do
        konta, karte, etc. teraz masz zwiazane rece przeciez.

        nie wiem ile ma twoje dziecko (moze nie doczytalam) ale jesli maz nie zmieni
        postepowania oddalabym je do zlobka (chociaz pewnie nie wczesniej niz po 1 roku
        zycia) i poszla do roboty

        jest jeszcze alternatywa - praca w domu, ale to trudne z dzieckiem. moja
        kolezanka np. szyla na macierzynskim sliczne broszki z materialu, wstawiala do
        butikow albo sprzedawala kolezankom i miala kilka stowek z tego miesiecznie. ja
        tez przez caly macierzynski - 5 mies pracowalam w domu (przy kompie) kiedy
        dziecko spalo.
    • sebaga Re: Malzenskie pieniadze zarobione przez meza 28.03.08, 21:57
      Przestałam pracowac w 5 miesiącu ciązy (teraz maly ma 2 lata, nadal jestem w
      domu). Wtedy to wyjechaliśmy za granicę. Założyliśmy wspólne konta w bankach,
      mam swoje karty. Traktujemy te pieniadze jako wspólne, biorę ile chce i kiedy
      chce, mąz sie tym wogóle nie interesuje. Tak wygląda zdrowy, partnerski układ,
      gdzie dwie strony są na równych prawach i nie ma moje twoje.
      Wspólczuję Ci, pogadaj z męzem, powiedz o swoich odzczuciach, moze problem nie
      jest tak duzy jak się wydaje.
    • burza4 Re: Malzenskie pieniadze zarobione przez meza 28.03.08, 22:07
      układ jest po prostu poniżający dla ciebie, bezzasadny i wręcz
      niebezpieczny.

      jeśli wydarzy się coś, że nagle będziesz potrzebować gotówki -
      zostaniesz z ręką w nocniku. Osobiście nie wyobrażam sobie wyjścia z
      domu bez karty do bankomatu, którą płacę za prawie wszystko. Nie
      wyobrażam sobie żebym musiała prosić o 20 zł na zakupy, po prostu to
      niedopuszczalne.

      jeśli coś stałoby się mężowi - zostajesz bez środków do życia, z
      niezapłaconymi rachunkami. Wypadki chodzą po ludziach.
      Rodzice koleżanki mieli taki układ i kiedy ojciec nagle zmarł -
      okazało się że jest w kropce - żeby się dostać do wspólnych
      pieniędzy, trzeba było zakładać sprawę spadkową, terminy za parę
      miesięcy, a tymczasem trzeba było opłacać składki ZUS i podatek bo
      facet prowadził działalność - o bieżących wydatkach nie wspomnę. W
      innym przypadku wspólne oszczędności też można było odzyskać dopiero
      po paru miesiącach, bo nikt nie miał upoważnienia do konta.
    • mamajestem Re: Malzenskie pieniadze zarobione przez meza 28.03.08, 22:26
      Ja też nie pracuje nie jestem na wychowawczym ani na macierzyńskim
      po prostu zajmuje sie domem i dziećmi a mąż na nas zarobia i to ja w
      domu trzymam kase ja korzystam z konta ja robie zakupy i decyduje o
      tym ile i na co wydamy. A do pracy chcę iść ale tylko dlatego że już
      bym chciała wyjść z domu odpocząć od codzienności ale na razie jest
      to niemożliwe mała ma dpoiero roczek więc może za jakieś 2 lata......
    • kawka74 Re: Malzenskie pieniadze zarobione przez meza 28.03.08, 22:36
      Niepokojące wydaje mi się to, że mąż z jednej strony w jakiś sposób ogranicza Ci
      dostęp do pieniędzy, a z drugiej niechętnie odnosi się do Twojego pójścia do
      pracy. Trochę śmierdząca sprawa. Pieniądze 'na wszelki wypadek' problemu nie
      rozwiązują, niestety.
      Albo praca, albo twarde żądanie dostępu do konta męża.
      Ja osobiście wychodzę z założenia, że najlepsze są pieniądze zarobione własną
      ręką, ale zdaję sobie sprawę, że przynajmniej okresowo nie zawsze jest to możliwe.
      • malgosia1.0 Re: :-( 28.03.08, 22:41
        To w małżeństwie ma sie swoje pieniądze?Bo ja myslalam,że obowiazuje
        wspólnota majatkowa.Że to co moje to i twoje, a co twoje to i
        moje.Naiwna byłam.
        Porozmawiaj z mężęm, bo jeśli masz małe dziecko pieniadze w domu i w
        kieszeni miec musisz w razie czego (tego "czego" ci nie życzę)i
        wydaje mi się że mąż cie strasznie ogranicza i nie ufa ci, skoro nie
        pozwolil ci tego konta założyc na siebie
    • mika_007 Re: Malzenskie pieniadze zarobione przez meza 28.03.08, 22:38
      1 konto wspólne,2 osobne karty,tylko ja mam dostęp do konta on-line
      nikt mnie nie rozlicza,nie tłumaczę się na co wydaję
      plus gotówka w domu żebym miała na zakupy i nie musiała tłuc się po
      bankomatach wink
      jak chcę sobie coś kupić to po prostu kupuję
      nie wyobrażam sobie,że musiałabym czekać na akceptację czy pozwolenie
      to raczej mąż ze mną konsultuje "grubsze" wydatki wink
    • aluc Re: Malzenskie pieniadze zarobione przez meza 28.03.08, 22:50
      remanent powinniście chyba zrobić w całości relacji pomiędzy wami,
      bo stosunek do pieniędzy jest tylko ich efektem

      nie pracuję, od czasu do czasu coś tam zarobię (w porównaniu z
      dochodami niemęża to takie typowe "nawaciki"), mam karty do
      wspólnego konta, kartę kredytową, z której wyciągi daję mu co
      miesiąc do zapłacenia, konsultuję te wydatki, które i tak bym
      konsultowała, nawet jakbym miała porównywalne dochody

      pieniądze są nasze, mimo nieformalnego związku
      • wieczna-gosia Dokladnie 29.03.08, 11:41
        Bylam niepracujaca zona pracujacego meza, bylam pracujaca zona niepracujacego
        meza. Nie zmienia to dokladnie NIC- pieniadze sa NASZE.
    • indra2 Re: Malzenskie pieniadze zarobione przez meza 28.03.08, 22:53
      Ja też nie pracuję, jestem z dziećmi w domu już 3lata (starszy synek ma 3
      młodszy 1,5r.) To była nasza decyzja, nie mamy babci do pomocy więc
      zdecydowaliśmy, że nie będę pracować tylko zajmę się dziećmi. W związku z tym
      pieniądze zarabia tylko mąż ale są to nasze pieniądze,lnie jego. Konto jest
      wspólne, mam do niego swoją kartę, dostęp on line. Dysponuję nimi swobodnie, w
      życiu się nie pytam czy mogę sobie coś kupić itp. Tylko większe zakupy typu
      sprzęt rtv, meble itp są uzgadniane. Normalne rzeczy typu żywność, ubrania dla
      siebie i dzieci, fryzjer itp. każdy kupuje co chce bez pytania drugiej strony o
      zgodę. Nikt nikogo nie rozlicza i nie kontroluje.
    • benignusia Re: Malzenskie pieniadze zarobione przez meza 28.03.08, 22:59
      zawsze wspólnie wszystko ustalamy-nie ma moje twoje-to nasze pieniądze,ja też
      pracuje tyle ze w domu.czasem widze ze to ja bardziej żądzę kasą niż on,ja mam
      karte,on mi wszytsko mówi i pyta czy moze kupić....
    • zebra12 Beznadziejny układ 29.03.08, 07:40
      Przeczytaj sobie mój wątek o tym, jak maż zabiera mi teraz przy rozwodzie dom, a
      ja zostaję goła i wesoła z 3 dzieci.
      Wiem, nie myslisz teraz o rozwodzie. Ja też nie myślałam. A po 12 latach
      małżeństwa jednak do tego doszło.
      Zawsze trzeba mieć swoje źródło dochodów.
      Dodam, że ja zawsze pracowałam a i tak mąż ma poczucie, że wszystko czego się
      dorobiliśmy jest jego!
      • rita75 Re: Beznadziejny układ 29.03.08, 09:44
        jak maż zabiera mi teraz przy rozwodzie dom,
        > a
        > ja zostaję goła i wesoła z 3 dzieci.

        zabiera Ci, bo kladziesz lache
      • wieczna-gosia Re: Beznadziejny układ 29.03.08, 11:40
        jak maż zabiera mi teraz przy rozwodzie dom,
        > a
        > ja zostaję goła i wesoła z 3 dzieci.


        scislej rzecz biorac TY mu ten dom zostawiasz. Zostawiasz go owszem pod wplywem
        szantazu, ale zebra- zaden sad nie odda domu facetowi- a maz na rozwod moze sie
        nie zgadzac- i tak ten rozwod dostaniesz.
        • zebra12 Tak, ale... 29.03.08, 17:05
          mnie chodzi o sposób myślenia mężczyzny. On po prostu uważa, że to
          jest JEGO!
          • rita75 Re: Tak, ale... 29.03.08, 18:03
            > mnie chodzi o sposób myślenia mężczyzny. On po prostu uważa, że to
            > jest JEGO!

            Ten dom bedzie jego, jak sobie namaluje.
            • rita75 Zebro 29.03.08, 18:15

              Ten dom bedzie jego, jak sobie namaluje lub gdy nawet dla trojki
              dzieci nie bedziesz umiala wyjsc z roli ofiary, z ktora nikt sie nie
              liczy. Kazdy ma to, co wywalczyl, tak wiec niektorzy tulaja sie po
              wynajetych klitkach i jedyne, co robia, to uzalaja sie nad soba w
              czasie, gdy inni rozbijaja sie na salonach. Mam nadzieje, ze corek
              nie wychowasz na tak bezwolne ofiary.
              Przepraszam za te slowa, ale zaczynasz mnie wkurzac. Tylko dzieci
              zal...
    • gagunia Re: Malzenskie pieniadze zarobione przez meza 29.03.08, 07:55
      Korzystamy z 2 kont. Moj maz ma swoje, a moje konto jest naszym wspolnym. Zwykle
      to ja zajmuje sie platnosciami. Przelewy robie bez pytania z tego konta, na
      ktorym jest odpowiednia ilosc kasy. Za zakupy placimy bez zastanowienia- czasem
      ja czasem on, niekiedy gotowka, niekiedy karta - zalezy od sytuacji.

      Kiedy nie pracowalam kasa tez byla wspolna. Mąz wyplacal tyle kasy ile chcialam
      i zazwyczaj ja robilam zakupy wracajac ze spaceru z dzieckiem. Kazda nadwyzke
      finansowa wplacalismy na moje konto, z ktorego kasy nie ruszalismy, dzieki czemu
      nazbieralo sie sporo oszczednosci.

      Nie wyobrazam sobie sytuacji, kiedy jestem odcieta od kasy z powodu utraty
      pracy, urlopu wychowawczego itp. Dla mnie to totalny brak zaufania i podstawa do
      rozwodu. Nie wytrzymalabym tygodnia z facetem, ktory mi nie ufa.
      • guderianka Re: Malzenskie pieniadze zarobione przez meza 29.03.08, 08:27
        Mamy 2 konta. Ja na swoim mam "swoje", a mąż na własnym
        koncie"swoje". Nie ma jednak podziału na "moje"-"twoje". Pieniadze
        są wspólne. Wspólnie też ustalamy budżet, planujemy ważniejsze
        wydatki ustalamy priorytety. Prowadzimy też w exelu tabele, w które
        wpisujemy wydatki , żeby mieć jasność ile i na co wydajemy.
        Mamy dostęp do swych kont, znamy hasła i piny.
        Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji jak jest u Ciebie. To zasada
        ograniczonego zaufania:Jesteś żoną, możesz mi gotować, prać i robić
        jedzenie ale od konta-wara! Nie podoba mi się to.
Pełna wersja