basenowe dylematy..:)

29.03.08, 07:22
Smiesza mnie własne mysli...smile
Idziemy dzisiaj do aqua parku, a w zasadzie to do wody wejdzie mój mąz z
synem...ja nie moge....na jakies 3 godziny...i ty zaczyna sie mój dylemat...smile

bo znając mojego męza ..mam juz na końcu języja, żeby uwazał , bo tam woda ma
rózne głebokości, a młody wszędzie będzie chciał wleźć, zeby uwazał bo podłoga
jest śliska, zeby dobrze go wysuszył...itd..itd...

mój mąz jest niby duzym chłopcem...ale ja jestem nadgorliwą i gderliwa matką..smile

ostatnio rozmawiałam z kolega, który zwierzył mi sie ze do szalu doprowadzają
go takie gadki zony, bo on duży i odpowiedzialny jest, a ona robi z niego
ofermę..smile

i co ja teraz zrobie....????..smile

jak nie powiem to umrę z niepokoju..smile...
a mówic nie chce , niech sie facet sam wykaże...choc mój mąż jest słabiej
zorganizowany niz mój kolega..smile...

ech..tak to jest jak facet pierwszy raz idzie z synem do aquapqrku...smile...upic
sie o 12 nie wypada..smile..więc nie wiem jakie mam wyjście, by nie widzieć tej
tragedi...smile)))
    • gagunia Re: basenowe dylematy..:) 29.03.08, 07:43
      Ja tam przed kazdym wspolnym wypadem moich chlopakow dla świetego spokoju zawsze
      swoja wiazanke puszcze: zrob to, nie rob tego itd. A pozniej daje sobie na luz i
      zajmuje sie soba.
      Moj maz zreszta nie pozostaje mi dluzny. Tyle, ze on raczej nie gdera przed
      wyjsciem, ale potrafi zadzwonic i swoje 3 grosze wcisnac- np jak jestem z mlodym
      na plazy - uwazaj na fale, nie spuszczaj z oka itp wink
    • beata118 Re: basenowe dylematy..:) 29.03.08, 07:59
      Jesli na basenie jest widownia na którą możesz wejść to idź z nimi i
      po prostu wypowiadaj bardzo glośno swoje uwagi i obawy. Na pewno ta
      sytuacja Cię uleczy.
      • guderianka Re: basenowe dylematy..:) 29.03.08, 08:21
        Szczerze mówiąc-nie rozumiem
        Ale moze dlatego, że oboje z mężem jesteśmy świetnymni pływakami i
        ufamy sobie w kwestiach basenowych
    • limonka_3 Re: basenowe dylematy..:) 29.03.08, 09:15
      Suszenie włosów to "pikus" wink Może też nawet zostawić jakieś
      ubranie po drodze.
      Ale opowiedz mu moją historię basenową...
      To był jedeny raz, gdy straciłam dziecko z oczu na najdłuższe dwie
      minuty w moim życiu. To było w Aqua Parku, w sobotę, dużo ludzi. Mój
      mąż był gdzies ze starszym a ja opiekowałam się młodym, wtedy chyba
      3-latkiem. Mały zjeżdżał z takiego słonia dla najmłodszych dzieci i
      gdy poszedł na schodki - ja patrzyłam na starszego jak się bawi z
      tatusiem. Trwało to może kilka sekund. Czeka, czekam, mały nie
      zjeżdża - idę za słonia - NIE MA GO!!! Rozglądam się - NIE MA!!! I
      tylko pełno ludzi wszędzie. [Okazało sie że on akurat wpadł na
      pomysł że zamiast na słonia pójdzie sobie do basenu z bąbelkami!!]
      Potem było już tylko szukanie i stres jakiego nikomu nie życzę!
      Byłam nawet przy kasie żeby go ktoś nie wyprowadził. Takiego sprintu
      chyba w życiu nie zaliczyłam. A mały sie znalazł bo poszedł do "pana
      w pomarańczowej koszulce" i od niego zabrał go mój mąż......
      Wiesz, ja zwykle jestem bardzo zapobiegliwą i trzesącą sie o swoje
      dzieci matką, ale mi się tez to zdarzyło, niestety sad
      Powiedz mu żeby przede wszystkim pilnował dziecka non-stop.
    • wobbler Re: basenowe dylematy..:) 29.03.08, 10:07
      Wiesz,zaplanuj,jak ułożysz sobie życie,gdy oni się potopią.
      Jak wykorzystasz odzyskaną wolność...
      No pomyśl-co byś zrobiła..?
      Masz szukać dobrych stron-samobójstwo,alkoholizm itp.nie wchodzą w grę.

      Co,uspokoiłaś się? Wkurzyłaś?

      Ale trochę pomogło..? smile))
      • agysa Re: basenowe dylematy..:) 29.03.08, 10:30
        Zaplanuj sobie wolne chwile sam na sam ze sobą. Ja bym się cieszyła a nie
        martwiła, ale ja swojemu mężowi ufam smile
    • jak_matrioszka Re: basenowe dylematy..:) 29.03.08, 12:37
      bea.bea, jak sie powiedzalo A, to i B trzeba jakos wydukac smile W tym przypadku: wybralas sobie ojca dla potomstwa, to ponosisz tego konsekwencje, masz go takiego jakiego wzielas wink

      Dobrze ze Cie smiasza wlasne mysli, znaczy nie jest az tak zle. Czasami ciezko jest odpuscic, ale pomysl ze jeszcze ciezej jest ciagnac caly wozek samemu. Obaj Twoi chlopcy, i ten duzy i ten maly, musza zaznac odrobiny samodzielnosci, to im dobrze zrobi. Tobie tez!
      Kiedy moj M po raz pierwszy szedl na basen sam z dzieckiem, to mialam tylko jedno zyczenie: ma ja przyprowadzic spowrotem w takim stanie, w jakim ja zabral! W to jak to zrobi juz wolalam nie wnikac, lepiej zeby sam myslal, niz tylko slepo wykonywal ta zapamietana czesc moich zalecen. Zgubili mydlo, podmienili szampon i kupili czwarta pare rekawkow plywackich, ale wrocili do domu cali i zadowoleni, a to najwazniejsze smile
    • jusytka Re: basenowe dylematy..:) 29.03.08, 14:04
      Mnie mój ślubny kiedyś rozbroił w jednym z większych parków wodnych. Wracam z
      sauny, a on sam pławi się w bąbelkach, pytam - gdzie dzieci? na co usłyszałam -
      gdzieś są !!!
      Wprawdzie moje chłopaki pływali juz samodzielnie, ale i tak cała sytuacja mocno
      mnie zdenerwowała sad
      • bebe52 Re: basenowe dylematy..:) 29.03.08, 14:14
        Chyba wszystkie matki tak już mają że bez puszczenia wiązanki ani rusz
        biedni ci nasi chłopi ciągle niedowartościowani przez nas i niestety ale przez
        ich własną głupotę.
        Ja mam jeszcze małe dzieci (2.5 i 1.5r.) i na pewno nie zostawiłabym ich samych
        z tatuśkiem ciągle bym myślała czy aby na pewno wszystko robi tak jak ja bym to
        zrobiła w co wątpię
        • ibulka Re: basenowe dylematy..:) 29.03.08, 14:24
          byłam kiedyś z Julką na basenie - nie aqua park, zwykły basen odkryty, lato itd.
          woda płyciutka, więc siedziałam sobie w wodzie, tuż przede mną pluskała się
          Julka w pomarańczowych rękawkach. nagle zaczęło padać, wyciągam rękę, odwracam
          córkę, a to nie ona... smile
          na całe 5 sekund wpadłam w panikę, ale na szczęście moje własne dziecko
          odnalazło się tuż obok tego bliźniaczo podobnego wink

          i cały czas na nią patrzyłam, mówiłam do niej, chlapałyśmy się wodą, w pewnej
          chwili odganiałam się od osy i... podmieniły mi się dzieci big_grin
    • bea.bea Re: basenowe dylematy..:) 30.03.08, 12:06
      przeżyli...!!!!!
      nic nie zgubili...!!!
      i sa zdrowi..!!!

      rada wobler dala mi do myslenia...ale...
      otworzyła mi oczy...i dodala pewnosci,ze nic nie moze sie stac....a własciwie to
      chyba zaczynam sie bac o siebie....
      i moze i dobrze że nie wchodziłam do tego basenu...bo jesli ktos miałby z niego
      nie wyjść to ja..smile

      mój mąż kupił mi w piątek w tajemnicy druga polise na zycie....
      wiec chyba raczej on obmyslił plan życia z synem beze mnie ...i jeszcze za
      pieniadze które za mnie dostaną..smile
      a moze rzeczywiście za dużo zrzędzę...i ma mnie dośc ...i połaczy
      przyjemne..czyli moje odejście...z porzytecznym...kaśa za mnie..smile

      nigdy juz nie pójde na basen....boje sie wychodzic z łózka...zdjęłam nawet obraz
      który nad łózkiem wisiał...a nóz poluzowal gwóźdż..smile

      miłego dnia...
      • limonka_3 Re: basenowe dylematy..:) 31.03.08, 11:34
        A ja jeszcze dodam, że to mój mąż nauczył dzieci dobrze pływać, z
        nim sie najlepiej czują na basenie. Ze mną to żadna zabawa, bo się
        boję i nigdy nie puściłabym ich na głęboką wodę - tu dosłownie smile
        Tyle że ja nigdy nie zgubiłam szamponu i nie kupuję potem dzieciom w
        nagrodę słodyczy z "maszyny" Ale coś za coś wink
        • bea.bea1 Re: basenowe dylematy..:) 31.03.08, 11:39
          jesli chodzi o wodne zagrozenia, to nawet nie chce myslec czego mój mąz moze nie
          zauwazyc..smile...ale ja ratownik jestem..smile
          a mój mąz to romantyczny zagubiony melancholik...wiec to ,ze zgubi recznik mnie
          nie zdziwi...gorzej jak zgubi dziecko...a to sie juz az zdarzyło..smile...w ikea..smile
          • aguskin Re: basenowe dylematy..:) 01.04.08, 14:57
            a ja sie boje gronkowca, juz mielismy byc na fali a tu
            gronkowiec..., u mnie odwrotnie maż sie ze mna boi, bo ja zawsze sie
            zagapie, na cos fajnego smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja