czemu nie lubicie kur domowych na tym forum?

30.03.08, 22:09
przeczytalam wlasnie watek- wkurzaja mnie bezdzietni znajomi.( przy okazji
mowiac mnie nie wkurzaja bo prosze zeby dostosowali sie do mnie a nie ja do
nich) . pierwszy raz jestem na tym forum i czytam z ciekawoscia archiwalne
watki. BARDZO ZAINTERESOWALY MNIE WYPOWIEDZI ZE NA TYM FORUM NIE LUBI SIE KUR
DOMOWYCH.

to wy wszystkie robicie kariery (rzecz jasna po obowiazkowych dobrych studiach)?

przedstawiam sie -ja wlasnie jestem tymczasowa( do 3 lat dziecka) kura domowa
( ale po dobrych studiach na pociechewink
    • netnika A co to taka kura moze miec do powiedzenia ??? 30.03.08, 22:10
      wink
      • wieczna-gosia co najwyzej moze sobie pogdakac :) 30.03.08, 22:24

    • semida Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 30.03.08, 22:13
      Ja też kura domowa(już od 2 lat),i bardzo siebie lubię.No i nie mam tej pociechy w postaci studiów,bo dopiero w pażdzierniku zaczynam swoją przygodę z nimismile
      Witaj kurko,i przygotuj się na zj...żeś darmozjadsmile
      • anika772 Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 30.03.08, 22:17
        Ja też kura i jeszcze zamierzam jakieś trzy latasmile
        Nie jest to dla mnie żadne kryterium do lubienia bądź nie.
      • kalokabb Jaki kierunek wybrałaś?? 30.03.08, 22:21
        Ja też planuję zacząć studia od października, ale nie wiem czy dam radę, bo
        nawet prawo jazdy to dla mnie masakra hehe, robię je od października, a nawet
        jazd nie zaczęłam tongue_out
        • semida Re: Jaki kierunek wybrałaś?? 30.03.08, 22:22
          Heh,ja prawko mam od prawie 4 lat,a od 3 nie siedziałam za kierowncą.
          Idę na towaroznastwo albo technologię żywienia.Jeszcze myślę ciut nad tym.
          • kalokabb Re: Jaki kierunek wybrałaś?? 30.03.08, 22:25
            Ja myslałam o marketingu, biotechnologii albo weterynarii, z tym ostatnim
            ciężko, Wrocław od Bielska troszeczkę daleko jest...
            • semida Re: Jaki kierunek wybrałaś?? 30.03.08, 22:28
              Ja tam zwierzątka lubię,ale na widok krwi mdlejęsmile
              • kalokabb Re: Jaki kierunek wybrałaś?? 30.03.08, 22:31
                Na mnie krew nie działa, weterynaria była moim wymarzonym zawodem :p tylko z
                przyczyn zdrowotnych musiałam zrezygnować. Teraz jest juz lepiej dlatego
                chciałabym spróbować swoich sił smile
                • semida Re: Jaki kierunek wybrałaś?? 30.03.08, 22:37
                  Chcieć to móc.Nawet odległość nie ma nic do tegosmile
                  • kalokabb Re: Jaki kierunek wybrałaś?? 30.03.08, 22:42
                    pozyjemy zobaczymy smile
    • kalokabb Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 30.03.08, 22:18
      Ja lubie kurki domowe smile są fajne i zyciowe smile
      • semida Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 30.03.08, 22:19
        I takie głupiutkie i proste w użuciusmile
        Takie...prostolinijnesmile))))))))
        • semida W użyciu n/t 30.03.08, 22:20

        • kalokabb Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 30.03.08, 22:22
          eee nie miałam na mysli głupiutkie tongue_out wręcz przeciwnie wink
    • wobbler Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 30.03.08, 22:36
      Następna kura?!
      To juz cały kurnik tu mamy!

      Chyba rozum postradałaś.Dziecko do żłoba,a sama karierę robić!
      Taka co w domu siedzi,tylko życie marnuje i w ogóle jest do kitu.I pewnie
      głupia.I daje sobą pomiatać mężowi... wink))
      • sylwiawkk Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 30.03.08, 22:52
        a ja już przestałam sie przejmować co o mnie myślą mąż mną nie
        pomiata dzieci mam zadowolone do pracy mi nie spieszno pójde jak
        bedzie młodsza samodzielna a po za tym podszkole sie w angielskim do
        tego czasu i nie bede musiała iść na zmywak tylko do biura
        • deela Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 31.03.08, 00:09
          do biura bez doswiadczenia????
          hle hle hle powodzenia zycze
      • lilka69 Re: do wobbler 30.03.08, 22:54
        zakladajac ze ty robisz kariere to czy nie wydaje ci sie ze jesli tylko w jednej
        pracy i w jednej dziedzinie to zyjesz w KIERACIE I MOWIAC ORAZ ROBIAC W KOLKO O
        TO SAMO? to tak jak my -kury domowe tylko masz lepsza ideologie smile

        jestem kura domowa, mialam swietna prace-satysfakcjonujaca i dobrze platna ale
        wole tak sobie dluzej niz tylko na macierzynskim"posiedziec" w domku.
        pozdrawiam inne na pewno przemile kurki
      • lilka69 Re: do wobbler 30.03.08, 22:56
        pochwal sie w jakiej branzy rozwiiiiiiiiiiiiija sie twoja kariera?smile
        • semida Re: do wobbler 30.03.08, 22:59
          Ojej,podejrzewam że wobbler to z ironią pisała.To przemiła kobitka w gruncie rzeczy i nie napisałaby czegoś takiego na poważnie.
          W jej poście jest drugie dnosmile
          • lilka69 Re: do semida 30.03.08, 23:01
            to ja jeszcze o tym drugim dnie nie wiemwink

            ale to co napisalam odnosnie pracujacych i wywyzszajacych sie z cala moca podkreslam
            • wobbler Re: do semida 30.03.08, 23:39
              Już spieszę z wyjaśnieniem!
              Myślałam,że skoro przeczytałaś archiwalne wątki,to wiesz...

              Sama od trzech lat jestem zadowoloną kurą domową! big_grinDD
              Nieraz toczyłam tu walki,starając się udowodnić,że bycie w domu z dzieckiem jest
              lepsze niż żłób i robienie kariery.
              Zresztą ja tu stale toczę jakies walki,a raczej odwrotnie-dziewczyny na mnie
              napadają(nie wszystkie) i wyzywaja od nieuka,mohera,ciemnoty,motłochu itd...
              Ale to naprawdę sympatyczne forum.
              Herzlich wilkommen! smile))
              • croyance Re: do semida 01.04.08, 16:54
                Bycie w domu z dzieckiem, Wobbler. DZIECKIEM. A co powiesz na panie,
                ktorych dzieci maja po 17 lat, a one nadal siedza w domu i skacza
                naokolo nich?
    • bebe52 Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 30.03.08, 23:24
      A ja od pięciu lat jestem kurą domową i mi z tym dobrze smile
      A i ani głupia nie jestem ani mąż mną nie pomiata to był mój świadomy wybór
      • dyzurna Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 30.03.08, 23:32
        wydaje mi sie ze jak sie siedzi z dzieckiem te 2-3 lata to nie jest
        sie jeszcze kura domowa. zaczyna sie nia byc jak dziecko jest
        starsze a mamusi dalej dobrze siedziec na 4 literach i pichcic
        objadki i sprzatac non stop.
        • asia_i_p Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 30.03.08, 23:41
          Ale oczywiście szanujesz wybór drogi życiowej każdego człowieka - ta
          mamusia, 4 litery i pichcenie obiadków wcale nie miały być
          lekceważące.
          Tak na poważnie - naprawdę szanujesz tylko te 5% czy 10%
          społeczeństwa, które wykonuje fascynującą pracę, przełomowe badania
          naukowe, itp.? Bo co do reszty, to siedzenie na 4 literach w domu
          czym się różni od siedzenia na 4 literach w biurze?
          • dyzurna Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 30.03.08, 23:49
            a to do mnie?
            i gdzie ja napisalam ze kogos nie szanuje?
            nie wiedzialam ze nie moge miec swojego pogladu.
            ja nigdy kura domowa nie chcialam byc. ale zycie zweryfikowalo moja
            teze i bylam nia przez 2 lata.i dobrze mi bylo i wygodnie.
            wlasnie od niedawna zabralam sie do pracy. po co? a chocby po to
            zeby meza odciazyc,i myslec powoli o kupnie mieszkania/domu.
            moim zdaniem siedzenie w domu jak dzieci sa juz duze np w
            podstawowce jest zwyklym lenistwem i wygodnictwem.
            nie musisz sie ze mna zgadzac.
        • lilka69 Re: do dyzurna 30.03.08, 23:42
          trafilas w sedno! mysle ze wlasnie tak jest

        • dorianne.gray Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 30.03.08, 23:44
          Objadki są wtedy, kiedy się nimi wszyscy objadają?...
        • milka_milka Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 31.03.08, 08:45
          No dobra, ale jeśli jej, mężowi i dziecku z tym dobrze, to o co chodzi? Co
          Ciebie to obchodzi i jakim prawem oceniasz?
    • dorianne.gray Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 30.03.08, 23:30
      A ja jestem kurą domową od dwóch lat i bardzo mi to doskwiera i
      szukam interesującej pracy, o. Nie wpisuję się w kurzy krajobraz.
    • gardeniaa Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 30.03.08, 23:35
      ja jestem kurą od lat dwóch, ale mnie to siedzenie na jajach już zaczyna
      doskwierać, czas chyba zejść z grzędy
    • mathiola ja lubię 30.03.08, 23:45
      ale pod warunkiem że są fajne wink
    • deela Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 31.03.08, 00:07
      wymyslasz sobie
      chcesz zwrocic na siebie uwage?
    • figrut Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 31.03.08, 00:54
      Ja tam sobie jestem taką kurką domową, choć często pracuję na trzy etaty pracy
      zarobkowej + dom. Pracuję w domu lub obok domu, więc na grzędzie nie ścierpnę od
      siedzenia tongue_out Można być kurą i można pracować big_grin Net daje dużo możliwości ku temu wink
    • ik_ecc Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 31.03.08, 03:51
      Jestem po bardzo dobrych studiach i mam za soba kilka lat
      dobrej "karierowej" pracy. Kiedy zaszlam w ciaze (tzw. nieplanowana)
      myslalam, ze nie wytrzymam dluzej niz 5 mies w domu. Corka ma
      niecale 3 lata, do powrotu do pracy absolutnie mi sie nie spieszy,
      planuje kolejne dziecko, w zwiazku z czym pobyt w domu sie
      przedluzy. Nie robie zadnych planow powrotu do pracy na pelny etat
      (bo od czasu do czas lapie chaltury do robienia z domu).
    • rotera Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 31.03.08, 09:38
      od 4 lat
      starszy syn 4, młodszy 1,6
      zamierzam dociągnąc młodszego do przedszkola, ale jak patrze na
      starszego to wcale taka pewna nie jestem czy juz będą tacy dorośli...

      dzieci planowane
      praca zaczęta już wtrakcie studiów dziennych w każdą sb, ndz
      'kariera'już prawie 10 letnia, w dużej międzynarodowej firmie, praca
      po 12-14h dziennie, bardzo interesująca, satysfakcjonyjąca, w
      międzynarodowym towarzystwie, pełna wyzwań z pierwszych stron
      gazet...

      wypaliła mnie, zabrała mi radości z dnia powszedniego, nie wiem
      kiedy stałam się szczurem w kołowrotku,

      jako 'kura' odżyłam, cieszą mnie ręce upaprane ziemią albo smarem, a
      mierża do tej pory koferencje, faxy, odciełam się na 2 lata
      zupełnie, teraz powli kupuje prase, doczytuje się w miare na
      bieżąco...i to niesty takie samo bagno, tylko szczury się troche
      pozmieniały...

      moge sobie na to pozwolić, czasem mi to doskwiera lekko jak chłopcy
      mnie na krok nie odstępują, ale tak naprawde nie żal mi niczego,
      wcale nie tesknie za skurczem w żołądku i papierosem z 2 dzwoniącymi
      telefonami w ręku

      KOKO z przytupem, tak teraz mówi mój młodszy syn, tak kiedyś mówił
      starszy, ja potwierdzam


      a czemu nie lubie...nie lubie konkretnych ludzi, zachowań, postawy
      roszczeniowej i dużo by wymieniać, nie ma to nic wspólnego z
      zawodem, wykształceniem
      i mam bardzo przyjemnego 'śmieciarza' od szkła, a buraka sąsiada
      doktora nauk ścisłych - jak sam podkreśla przy każdej okazji.
      • guderianka Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 31.03.08, 09:45
        Kurą można być
        Byle nie o kurzym móżdzku wink
        • zonka77 obie grupy są takie same i sobie lubią dokuczać :) 31.03.08, 10:05
          Mogę sobie podyskutować o "za i przeciw" mogę wyrazić opinię własną ale tak
          naprawdę w życiu realnym - w lubieniu czy nie lubieniu nie ma dla mnie ŻADNEGO
          znaczenia czy ktoś pracuje w domu czy w pracy.

          Więc lubić będę każdą kobietę która da się lubić za to jaka jest a nie za to co
          robi.

          Natomiast na forum nie lubię chwilami tej części która usiłuje udowodnić że
          tylko ich sposób na życie jest dobry. Oczywiście to działa w dwie strony - nie
          przeczę smile

          Prawda jest taka że "kury" (ja nie przepadam szczerze mówiąc za tym określeniem)
          nie lubią i krytykują te które w domu nie siedzą nie mniej niż te pracujące
          krytykują te będące w domu.

          Wątki się przeplatają dziewczyny - raz coś w stylu "czy nie boicie się nie
          pracować" a za chwilę "po co wam dzieci skoro pracujecie"

          Szczerze mówiąc uważam że obie grupy na tym forum mają po równo sympatii i
          niechęci do siebie nawzajem...Jedne drugim lubią podokuczać więc nie
          idealizowałabym żadnej z tych opcji smile
          • rotera Re: obie grupy są takie same i sobie lubią dokucz 31.03.08, 10:13
            > Wątki się przeplatają dziewczyny - raz coś w stylu "czy nie boicie
            się nie pracować" a za chwilę "po co wam dzieci skoro pracujecie"
            Szczerze mówiąc uważam że obie grupy na tym forum mają po równo
            sympatii i niechęci do siebie nawzajem...Jedne drugim lubią
            podokuczać więc nie idealizowałabym żadnej z tych opcji smile >

            święta racja
          • ipola Mathiola ... 31.03.08, 10:23
            Czy ty jesteś kurą domową? To takie pytanie na marginesie.
            Znam różne kury domowe, np. moje dwie koleżanki ze studiów,
            fantastyczne dziewczyny, opiekują się dziećmi, mają dla nich czas,
            dbają o dom, są zadowolone. Wrócą do pracy jak maluchy pójdą do
            przedszkola. Bardzo je lubię i od pewnego czasu bardzo zazdroszczę,
            bo ja jestem ciągle zmęczona, na nic nie mam czasu i zastanawiam się
            czasem, po co? Co ja z tego mam? Chyba tylko wypracowane lata (na
            emeryturę w dalekiej perspektywie)Jestem zorganizowana, a i tak nie
            pamiętam, kiedy ostatnio odpoczywałam.
            Inne kury domowe to takie, którym nie chce się pracować. Jedna taka
            powiedziała kiedyś, że nie po to wychodziła za mąż, by teraz iść do
            pracy.
            • rotera Re: ipola... 31.03.08, 16:54
              <zastanawiam się czasem, po co? Co ja z tego mam? Chyba tylko
              wypracowane lata (na emeryturę w dalekiej perspektywie)>

              przeciez wychowaczy liczy się do emerytury 100%
              jest pełna składka i lata pracy lecą,
              na papierze nie ma różnicy
              w życiu, no coż możesz dostać awans, podwyżke, mogą Cię zwolnić
              (tfu, tfu)
              a na wychowaczym nie mogą (no likwidacja załadu pracy


              <jedna taka nie po to wychodziła za mąż, by teraz iść do pracy.>
              dobre, parsknęłam sobie zdrowo w monitor

      • notabelle kura co siedzi 31.03.08, 10:31
        A nie macie wrazenia, ze to niefortunne okreslenie "kura"
        przyczynilo sie do negatywnego postrzegania kobiet "siedzacych" w
        domu?? No bo kura, wiadomo, maly mozdzek i takie tam ... Gospodyni
        domowa wcale nie lepsze - brzmi jakos pompatycznie, ja od razu widze
        tega, dziarska babe w czepku i fartuchu z wielka chochla w reku.

        W obecnych czasach niektore zawody zyskaly na atrakcyjnosci dzieki
        nowemu nazewnictwu. Nie mamy wiec sekretarki (one tylko parza kawe),
        ale asystentke; nie ma kierownika, jest menadzer. A kura jest
        kura ...

        No i to nieszczesne "siedzenie" w domu ... Znaczy sie siedzimy i nic
        nie robimy. A na dobra sprawe za wiele tego siedzenia nie ma.

        Jestem pewna, ze gdyby pojawilo sie jakies nowe, atrakcyjne
        okreslenie dla kobiety, ktora - chwilowo lub stale - zajmuje sie
        domem zamiast pracowac zawodowo, my kury domowe bylybysmy
        postrzegane nieco przyjazniej przez reszte spoleczenstwa.

        Nic mi akurat w tym momencie nie przychodzi do glowy, ale z
        przymrozeniem oka proponuje maly konkurs bez nagrod na nowowczesne
        okreslenie kury domowej smile
        • sylwiawkk Re: kura co siedzi 31.03.08, 22:04
          to ja do tego konkursu :housewife ale to po angielsku
          to okreslenie kobiety która wychowuje dzieci i zajmuje sie domem w
          którymś państwie za to nawet płaca normalna wypłate i w Ąnglii
          podobno też ale sie nie dopytywałam jeszcze
    • kali_pso No i? 31.03.08, 10:15
      To straszne...brrrr...rzeczywiście, kury domowe tutaj zjada się na
      śniadanie..przerażające to forumwinkP
      • kali_pso jeszcze dodam... 31.03.08, 10:17
        ...że nielubiani są ci, co to uwazają, ze maja monopol na jedynie
        słuszny model zycia- bez względu na to, czy jest to osoba pracująca
        zawodowo, czy kobieta domowawinkP
      • kawka74 Re: No i? 31.03.08, 17:03
        rzeczywiście, kury domowe tutaj zjada się na
        > śniadanie.

        Ja osobiście lubię rosołek z kurki. Z makaronem.
        Lubię to forum, naprawdę. Ciągle się czegoś uczę.
        • kali_pso Kawka.. 31.03.08, 19:13
          ..ale zauwaz jaki postęp- obyło się bez tradycyjnego pytania
          debiutantek- "Skąd w Was tyle jadu"?winkP
          • kawka74 Re: Kawka.. 31.03.08, 23:21
            Może to i lepiej, bo ja wciąż nie umiem sobie na nie odpowiedzieć ;p
    • krwawakornelia brawo za generalizacje 31.03.08, 10:20
      ja raczej odnosze wrazenie, ze tu niemile widziane sa osoby pozytywnie
      nastawione do swiata, niezgnusniale i takie ktore cos robia i do
      czegos w zyciu daza. A juz takie ktore lubia i szanuja swoje dzieci,
      wykopywane sa jako aspoleczne.

    • bea.bea Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 31.03.08, 10:29
      mysle, ze nie o niepracujace kobiety tu chodzi...smile

      tylko o panie które prowadza niewolniczy tryb zycia w domu.....czyli sa
      dyspozycyjne dla wszystkich domowników, o kazdej porze dnia i nocy..i inaczej
      nie jest
      • bea.bea Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 31.03.08, 10:32
        jasniej.....
        nie maja swojego życia.....nie maja swojego zdania, nie maja swojego czasu....
        godza sie na to...ale płacza ,ze im źle....

        to jest dla mnie obraz typowej kury domowej...i takich nie lubie.....

    • mim288 Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 31.03.08, 14:53
      Ja lubie kury domowe i sama chciałabym taka być (no moze kurą na pół
      etatu), ale mam dwa etaty, w porywach kawałek trzeciego, żeby na
      utrzymać. I to prawda czuje się jak szczurek w kołowrotku. A
      namacierzyńskich czułam się tak super "siedząc" w domu.
      • dlania Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 31.03.08, 17:03
        Ja niestety nie mam wystarczających zdolności, żeby byc kurą domową...;-(
    • 18_lipcowa1 Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 31.03.08, 18:27
      bo traktuja siedzenie w domu i mycie garow jako PRACE i to ho ho
      jaka praca! Praca np. gornika to przy tym maly pikus.
      bo uwazaja ze owa PRACA jest ciezka i robia z niej wielkie halo
      bo nie maja ambicji by same na siebie zarobic i wyjsc do ludzi
      bo wygodniej im w cieplym domku a dziecko to tylko tlumaczenie

      • kropkacom Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 31.03.08, 19:31
        > bo traktuja siedzenie w domu i mycie garow jako PRACE

        A gdzie jest napisane ze ambicje zawodowe robią z człowieka kogoś wartościowego?
        Albo własne konto z własnymi pieniędzmi od których mężowi wara czyni człowieka
        szczęśliwym? Lipcowa, praca zawodowa to nie jest wszystko i cały świat. Ile
        więcej jest warta pani siedząca na tyłku w biurze i podliczająca codziennie te
        same słupki w excelu od kobiety która zajmuje się domem, dzieckiem i sobą?
        • 18_lipcowa1 Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 31.03.08, 20:04
          Nie mowie o super ambicjach, pracy ponad normy, robienia milionow.
          Sama ambitna nie jestem do pracy, bo lubie zycie rodzinne,
          prywatnie, lubie miec wolne weekendy, prace od do, swoje do
          wykonania i czesc jak czapka. Ale jednak lubie pojsc do pracy, do
          ludzi. Zrobic cos dla siebie .Zarobic. Nie kokosy- obecnie zarabiam
          dosc malo, miglabym wiecej ale lubie swoja prace, lubie atmosfere w
          niej, kasa mala, ale wlasna.

          Nie popadam w skrajnosc ,ale jakos nie moge sie przekonac do ludzi
          ktorzy nie pracuja.
          • kropkacom Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 31.03.08, 20:24
            > Nie mowie o super ambicjach, pracy ponad normy, robienia milionow.
            > Sama ambitna nie jestem do pracy, bo lubie zycie rodzinne,
            > prywatnie, lubie miec wolne weekendy, prace od do, swoje do
            > wykonania i czesc jak czapka

            To nie rozumiem? Ale wiesz że kura domowa też widuje się z ludźmi?
            • triss_merigold6 Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 31.03.08, 20:31
              Ciekawe z kim jak większość pracuje... z moich znajomych znakomita
              większość pracuje od-do i są ewentualnie wolni w weekendy albo
              wieczorem. BTW znacznie bardziej komfortowo rozmawia się w kawiarni
              bez towarzystwa dziecka, które nieustannie domaga się uwagi -
              zresztą trudno się trzylatkowi dziwić, że kawiarnia nie jest
              ulubioną formą JEGO rozrywki.
              • kropkacom Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 31.03.08, 20:37
                triss, zakładasz że kura domowa nie może wyjść bez dziecka wieczorem pogadać ze
                znajomymi? Z moimi pięciolatkami tez chodzę do kawiarni w ciągu dnia. Mam ten
                plus że tu dzieci też traktowane są jako klientela i mają specjalne kąciki gdzie
                mogą się zająć.
                • triss_merigold6 Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 31.03.08, 20:42
                  Zakładam, że może oczywiście. Niemniej szereg wątków na tym forum
                  pokazuje, że to tylko teoretyczna możliwość. Niemieszkając w centrum
                  do każdej cafe muszę dojechać i sorry ale wygodniej mi samej niż
                  ciągnąć dziecko. Takie kawiarnie z kąciakmi znam, mają tę wadę, że
                  nie wolno tam palić zazwyczaj więc jak dla mnie zero przyjemności.
                  • kropkacom Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 31.03.08, 20:47
                    To forum jest takie a nie inne. Ale nie usprawiedliwia to wyciąganiaTakie
                    kawiarnie z kąciakmi znam, mają tę wadę, że

                    A co do palenia i chodzenia z dziećmi do kawiarni, to Twój wybór. Ja z moimi
                    chodzę (lubią takie wyjścia)i nawet gdybym była nałogowym palaczem to
                    odmówiłabym sobie dymka.
                    • kropkacom Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 31.03.08, 20:49
                      Wcięło mi tekst sad

                      Miało być:
                      To forum jest takie a nie inne. Ale nie usprawiedliwia to wyciągania błędnych
                      wniosków czy generalizowania.
                • kropkacom Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 31.03.08, 20:43
                  To że ktoś nie może wyjść spotkać się ze znajomymi dotyczy w równym stopniu i
                  nie pracujących zawodowo i pracujących kobiet. Wszystko zależy od organizacji
                  życia zawodowego czy rodzinnego i czasu. Wiele matek pracujących też na to nie
                  ma czasu. I tyle.
      • rotera Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 31.03.08, 19:32
        18_lipcowa1 napisała:

        > bo traktuja siedzenie w domu i mycie garow jako PRACE i to ho ho
        > jaka praca! Praca np. gornika to przy tym maly pikus.
        > bo uwazaja ze owa PRACA jest ciezka i robia z niej wielkie halo
        > bo nie maja ambicji by same na siebie zarobic i wyjsc do ludzi
        > bo wygodniej im w cieplym domku a dziecko to tylko tlumaczenie
        >

        powiedziała bezdzietna, dopiero co mężatka...
        pożyjemy, zobaczymy...
        • 18_lipcowa1 Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 31.03.08, 20:06
          rotera napisała:

          > 18_lipcowa1 napisała:
          >
          > > bo traktuja siedzenie w domu i mycie garow jako PRACE i to ho ho
          > > jaka praca! Praca np. gornika to przy tym maly pikus.
          > > bo uwazaja ze owa PRACA jest ciezka i robia z niej wielkie halo
          > > bo nie maja ambicji by same na siebie zarobic i wyjsc do ludzi
          > > bo wygodniej im w cieplym domku a dziecko to tylko tlumaczenie
          > >
          >
          > powiedziała bezdzietna, dopiero co mężatka...
          > pożyjemy, zobaczymy...


          Wow, no tak bo bezdzietne mezatki z malym stazem maja malo do
          powiedzenia.Kolejna wada kur domowych. Mozg sie zaciesnia wraz z
          horyzontami i mysla ze bycie matka, zona i kura domowa dodaje do IQ
          jakies 150
          • moni-ka7 Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 31.03.08, 20:15
            a przepraszam mycie garow,calodobowa opieka nad dziecmi,gotowanie
            sprzatanie,zakupy itp to nie jest ciezka praca?jest tylko niestety
            niewynagradzana dlatego traktuje sie ja jak siedzenie w domu w
            ciepelku.wszystko w domu robi sie samo a taka baba tylko siedzi i
            oglada telewizje sniadaniowa lub telenowele bo na nic bardziej
            ambitnego sie nie porwie.szczeze powiedziawszy tez tak myslalam
            dopuki nie mia;am wlasnej rodziny.
            • triss_merigold6 Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 31.03.08, 20:27
              Chciałam zauważyć, że zakupy, mycie garów, gotowanie, sprzątanie
              etc. nie znikają jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki w
              momencie gdy kobieta idzie do pracy. Ja mogę obiad zjeść w pracy ale
              potomek po powrocie z przedszkola żąda normalnego posiłku
              (przynajmniej zupy), bo jest głodny więc siłą rzeczy normalnie
              gotować też muszę a to wiąże się z zakupami, zmywaniem etc.
            • 18_lipcowa1 Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 31.03.08, 22:05
              moni-ka7 napisała:

              > a przepraszam mycie garow,calodobowa opieka nad dziecmi,gotowanie
              > sprzatanie,zakupy itp to nie jest ciezka praca?jest tylko niestety
              > niewynagradzana dlatego traktuje sie ja jak siedzenie w domu w
              > ciepelku.

              Nie, to NIE JEST CIEZKA PRACA.
              To jest lajcik na maksa.


              wszystko w domu robi sie samo a taka baba tylko siedzi i
              > oglada telewizje sniadaniowa lub telenowele bo na nic bardziej
              > ambitnego sie nie porwie.szczeze powiedziawszy tez tak myslalam
              > dopuki nie mia;am wlasnej rodziny.
              • luxure Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 01.04.08, 07:54
                Zgadzam sie z lipiec zresztą nie po raz pierwszy.
                Dla mnie czas który spedziłam z syem na wychowawczym w porównaniu z
                tym co mam teraz to była niekończąca się laba, spanie do 8, wszystko
                w swoim czasie powoli bez pośpiechu.
                Gadanie jaka to praca w domu jest strasznie wykańczająca itd to
                dorabianie głupiej ideologii do ZWYKŁEGO LENISTWA I CIASNYCH
                HORYZONTÓW. Taka prawda.
                • kropkacom Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 01.04.08, 09:53
                  > Gadanie jaka to praca w domu jest strasznie wykańczająca itd to
                  > dorabianie głupiej ideologii do ZWYKŁEGO LENISTWA I CIASNYCH
                  > HORYZONTÓW. Taka prawda.

                  Dla mnie nie jest wykańczająca. Szerokie horyzonty masz bo wykańczasz się w
                  pracy? Nie rozumiem tej logiki.
                  • 18_lipcowa1 Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 01.04.08, 10:58
                    ciezka praca to praca gornika, hutnika, albo drwala wiadomo czemu.
                    praca kierowcy albo fizola na budowie tez jest ciezka wiadomo czemu
                    praca nauczyciela to wietnam - przynajmniej dla mnie
                    praca w sklepie albo praca fryzjerki tez jest ciezka - bo nogi bola,
                    kregoslup, poza tym trzeba sie uzerac z klientami
                    praca w biurze jest lekka i przyjemna chyba ze ma sie fatalnego szefa
                    praca w domu przy tym wszystkim to laba, wakacje i totalny luz
                    prosze nie mowicie ze jest ciezko, albo ze to jest taka praca jak
                    inne, bo padam ze smiechu
                    • rotera Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 01.04.08, 16:11
                      <praca w sklepie albo praca fryzjerki tez jest ciezka - bo nogi
                      bola, kregoslup, poza tym trzeba sie uzerac z klientami>


                      a małe dziecko, plus np drugie dwuletnie...
                      noworodek kolkujący, budzący się w nocy co 2h na karmienie, z kolką,
                      ząbkujący, którego nosisz non-stop, bo przy kolce nie da się połyżyć
                      do kojca, albo wózka
                      więc 5 rano dziecko wstaje, karmienie,juz nie idzie spać, popłakuje
                      jak odkładasz, zasypia koło 7, wymsykasz się na własną toalete, ale
                      już krzyczy, bo odkryło, że Cię nie ma, albo wcale nie wyszłasz bo
                      twardo śpiące obudziło się w trakcie odkałdania...więc albo śpi,
                      albo się drze bo Ty się musisz umyć, zmieć podpaskę popołogową,
                      wycierasz się, a do łazienki z rykiem wchodzi 2 latek, chce pić
                      jeść, przytulić się, albo samo nie wie czego chce bo marudne rano,
                      wtedy budzi się noworodek od krzyków dwulatka, nie masz jeszcze gaci
                      na tyłku i w akomaniamencie darcia idziesz się ubrać, śmiadanie
                      strszego, rozmrażasz co musisz na obiad, młodsze nosisz, wozisz za
                      sobą wózku, starsze chce malować, młodze kupa, upaćkana na całe
                      plecy, więc bez mycia się nie obędzie, powtórka, starsze już się
                      drze, ze nie zwracasz na niego uwagi, kiedy pójdziemy na spacer?
                      ubierasz starsze, ubierasz młodze, kładziesz kurtke, młodsze już się
                      drze niezadowolone, starsze stwierdziło ze chce mu się kupe, siedzi
                      w kiblu 15 min, po czym stwierdza, że jednak nie, w tym czasie
                      młodsze już straciło głos, Ty spocona. wychodzicie (zależy gdzie
                      masz wózek, czy tachasz go z 4 piętra?, razem ze starszą) dwór,
                      starsza biegiem do piskownicy, Ty z wozkiem probujesz nadążyć,
                      piaskownica, zjeżdzalnia, stawisz wozek jak najbliżej, pilnujesz
                      starszej na bujawkach, młodsze zaczyna wycie, kombinujesz jak
                      przekonac strszą do chodzenia, może młodze się uspokoi, ale ona nie
                      chce bo dopiero co weszła, przekupujesz, zagadujesz, ktores
                      poskutkowało idziecie...kombinujesz jak załatwić zakupy chociaz
                      chleb, strsza dostanie lizaka bedzie spokoj, wejscie za waskie, wiec
                      zostawiasz wozek otwarte drzwi i rzucasz się na lade, chleb i lizaka
                      prosze, wracacie koło piaskownicy, bo obiecałaś ze jak mlodsze sie
                      uspokoi to się strsza pobawi, bawi się 15 min, młodsza się budzi,
                      już się drze bo od karmienia minęło 3h, i pielucha mokra, za zimno,
                      żeby wywalić cycek na dworze, za zimno, zeby przewinąc w wozku ( w
                      lato byłoby bezproblemowo). wracacie, wozek trzeba odtachać, strsza
                      rozżalona bo się nie pobawiła, wchodzisz do domu, znajdujesz awizo,
                      akurat listonosz był jak Was nie było, karmisz młodszą, starsz lata
                      po walających się butach, pewnie lizakiem uapćkała całą
                      kurtke...musisz chociaż zaprać, młodsza zasypia, strszej bajka (bo
                      już nie spi w dzien wcale) Ty idziesz gotować obiad, zaprać kurtke.
                      ledwo konczysz budzi się młodsza. jest 15, rowno jak zegarku zaczya
                      wyć bo kolka, nosisz, bujasz, prubujesz się bawić ze starszą,
                      młodsze wyje, przestanie koło 19. dajesz strszej obiad, sama
                      probujesz zjesć.Mąż wpada o 18, więc dajesz jedno z dzieci np
                      młodszą zeby się zająć starszą, bawisz sie z nią 19, kąpiesz 20, mąż
                      daje Ci młodsze bo karmienie, strsza rozżalona bo chce mame, tylko
                      mama myje dobrze włosy...ryk, Ty karmisz. idziesz udobruchać
                      starszą, czytasz bajke na dobranoc, zasypia. 21. chcesz pogadać z
                      mężem, półgłosem bo młodsze czujne,prasowanie, pranie, po połowie
                      robicie, spanie, 1 w nocy karmienie, o 2 budzi sie starsza z płaczem
                      mamo przytul, zasypiasz obok, ok 4 kolejne karmienie, o 5 młodsze
                      wstaje już na dobre...dziś musiecie iść na poczte z tym wczorajszym
                      awizo...
                      plecy pękają od ciągłego noszenia młodszego, głowa z niewyspania...

                      to jeden z możliwych scenariuszy,
                      może dojść jeszce jakieś zaplenie oskrzeli, bunt dwulatka z
                      rzucamniem się na środku ulicy...
                      co prawda dzieci rosną, ale zanim mlodsze będzie miało 2 lata...
                      • 18_lipcowa1 Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 01.04.08, 20:42
                        przestan takie ekstrema opisywac
                        osoba ktora tak to odbiera powinna dac sobie spokoj z dziecmi bo ja
                        bym sie lepiej zorganizowala niz to co piszesz
                        • wronka30 Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 01.04.08, 21:06
                          Ty lipcowa nr1, to co opisala forumka wyzej to samo zycie. Jedna z
                          codziennych sytuacji zyciowych z dziecmi. Prawisz, a nie masz
                          pojecia o dzieciach. Przed urodzeniem corki snulam plany na
                          napisanie pracy magisterskiej podczas gdy moj nowo narodzony bobasek
                          mial slodko spac z przerwami na jedzenie. I do tej pory nie jej nie
                          skonczylam crying Pierwsze trzy miesiace praktycznie 24 godz. na dobe
                          kolki, pozniej raczkowanie, chodzenie (oczy trza mnie wokol glowy),
                          chorobska, pojscie do pracy, zlobek, bunt dwulatka, itd. Do tego
                          ucze sie intensywnie jezyka holenderskiego (musze i chce) i ledwo co
                          na to wyskrobuje troche czasu wolnego. Dziecko to ogromne
                          poswiecenie, praca nad soba, swoja cierpliwoscia, wytrzymaloscia
                          psychiczna i fizyczna. Dziecko, to niewatpliwie rowniez najwieksza
                          radosc i szczescie, ale do cholery to nie siedzenie na kanapie i
                          patrzenie na wesolutkiego szczebiocacego i bawiacego sie bobaska.
                        • rotera Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 02.04.08, 21:06
                          > przestan takie ekstrema opisywac
                          > osoba ktora tak to odbiera powinna dac sobie spokoj z dziecmi bo
                          ja bym sie lepiej zorganizowala niz to co piszesz>


                          a ja zadrtą płytę...pożyjemy zobaczymy...
                          extrema?
                          nie, najzwyklejszy dzień
                          extremum to np angina u obydwu, albo angina - duszenie sie w środku
                          nocy obu, difergan nie pomaga, mąż na szkoleniu, pogotowie, zastrzyk
                          na rozkurczenie oskrzeli i NIE wolno Ci spuścić dziecka z oczu bo
                          istnieje duże ryzyko bezdechu
                          extremun to SAMOTNA matka w takiej zwykłej codziennej sytuacji, z
                          rachunkami do płacenia na poczcie, gdzie nikt jej nie przepuści
                          bo 'sama sobie dzieci narobiła, niech stoi'

                          ps pozdrawiam samotne mamy, podziwiam, chyle czoła

                          i widziesz..zwykły dzień, ale Ty o tym pojęcia nie masz, za to
                          masz 'coś do powiedzenia' i chwała Ci za to

                          żeby Ci Bozia w dzieciach wynagrodziła...z całego serca
                          życze...gromadki!


                  • luxure Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 01.04.08, 11:24
                    > Dla mnie nie jest wykańczająca. Szerokie horyzonty masz bo
                    wykańczasz się w
                    > pracy? Nie rozumiem tej logiki.

                    Więc Ci wyjaśnię, praca to nie tylko pieniądze. Praca to również
                    rozwój, możliwość awansu, przbywanie z ludźmi i budowanie relacji
                    społecznych.
                    Wiedziałam jakie studia kończę i co sie z tym wiąże. Wiedziałam że
                    zbyt dużo pracy, nerwów i wyrzeczeń mnie to kosztowało, żeby lekką
                    ręką na to machnąć i "realizować się w domu" jakby to część z Was
                    określiła.
                • marianna72 Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 01.04.08, 12:14
                  luxure napisała:

                  > Zgadzam sie z lipiec zresztą nie po raz pierwszy.
                  > Dla mnie czas który spedziłam z syem na wychowawczym w porównaniu
                  z
                  > tym co mam teraz to była niekończąca się laba, spanie do 8,
                  wszystko
                  > w swoim czasie powoli bez pośpiechu.
                  > Gadanie jaka to praca w domu jest strasznie wykańczająca itd to
                  > dorabianie głupiej ideologii do ZWYKŁEGO LENISTWA I CIASNYCH
                  > HORYZONTÓW. Taka prawda.
                  Nie chce mi sie juz na ten temat rozpisywac bo niedawno sie
                  wypowiadalam ale tu napisze.
                  Wez pod uwage ,ze nie kazda z niepracujacych kobiet ma jedno
                  dziecko, ja np jestem mama trojki.
                  Metraz mieszkanie moze tez byc rozny, nie mowic o tym,ze mozna miec
                  ogrodek.
                  Poza tym ja jestem np z tym osob udzielajacych wspolpacuje duzo z
                  przedszkolem ,ze szkolka plkarska mojego starszego syna,
                  organizujaca wycieczki, wyjazdy, uczestnicze w zyciu dzieci nie
                  tylko podcierajac im pupe.
                  Resumujac to,ze dla Ciebie czas kiedy bylas z dzieckiem to okres
                  niekonczacej sie laby i zycia bez pospiechu nie znaczy,ze dla innych
                  jest tak samo.
                  Zaloze sie,ze pracujac zawodowo nie robisz nic poza tym praca -dom ,
                  praca dom pewnie tak to u Ciebie wyglada.
                  Dlatego trudno Ci sobie wyobrazic ,ze mozna inaczej zyc robic cos
                  dla innych niekoniecznie pracujac zawodowo.
                  Pisza tu oczywiscie o sytuacji kiedy maz zarabia na tyle kiedy mozna
                  sobie na to pozwolic.
                  Twoja wypowiedz swiadczy naprawde o ciasnych horyzontach i pojscie
                  do pracy nic tu nie zmienilo.
          • rotera Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 31.03.08, 20:51
            > Wow, no tak bo bezdzietne mezatki z malym stazem maja malo do
            > powiedzenia.Kolejna wada kur domowych. Mozg sie zaciesnia wraz z
            > horyzontami i mysla ze bycie matka, zona i kura domowa dodaje do
            IQ jakies 150.>

            ...bezdzietne mezatki z małym stażem mają mało do powiedzenia...
            nie, no oczywiście mają wiele do powiedzenia, jak widać, szkoda
            tylko że brak im doświadczenia i jedyne co mają to 'coś do
            powiedzenia'
            ja po ponad 15 latch małżeństwa z 2 dzieci moge się uczyć od
            bezdzietnych mężatek z małym stażem...uczyć o małżeństwie, o
            dzieciach...wybacz ale wole poczytać wieczną gosie, czy mamex4, one
            mają wiecej niż pojęcie o czym piszą, Ty...

            <Mozg sie zaciesnia wraz z horyzontami i mysla ze bycie matka, zona
            i kura domowa dodaje do IQ jakies 150.>

            ja nie roszcze sobie prawa do mienia 'jedynie słusznej racji' w
            przeciwieństwie do Ciebie, ja opieram się na własnych doświadczeniach
            przeczytaj moj post wyzej, napewno do mnie piszesz? napewno nie wiem
            co to cięzka praca...
            czy to ze bedziesz próbowała mnie obrażać nada wiarygodności słowom
            nie popartym żadnym doświadczeniem

            to jak oświadczenie studentki ostatniego roku - 'szukam pracy,
            koniecznie dyrektorskiej, bo co to za sztuka chodzic na spotkania,
            jeździć służbowym samochodem i odbierać służbową komórke'

            podtrzymuje
            powiedziała bezdzietna, dopiero co mężatka... pożyjemy, zobaczymy...
      • jkk74 Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 01.04.08, 11:56
        Lipcowa zasadniczo masz rację - samo zajmowanie się domem to znaczy sprzątanie,
        gotowanie, pranie itp to norma jaką wyrabiają i te zamężne/dzieciate i te
        wolne/niedzieciate.
        Za to pracą i to ciężką jest zajmowanie się dzieckiem - i tu mamy wybór - albo
        idę do pracy i PŁACĘ OBCEJ OSOBIE (niania, żłobek) za opiekę i wychowywanie
        mojego dziecka, albo zajmuję się tym OSOBIŚCIE rezygnują na jakiś tam czas
        (zależnie od upodobań własnych i możliwości dłuższy lub krótszy) z pracy
        zawodowej, wiadomo nie zarabiam wtedy ale i nie ponoszę kosztów związanych z
        organizacją opieki dla dziecka.

        I jeszcze jedno - nie każda kobieta to urodzona bizneswoman. Niektóre to
        urodzone kury domowe (patrz - autorka tegoż postu wink, które zajmując się domem
        i rodziną spełniają swoją misję. No ale ja mam znajomych, koleżanki, wychodzę do
        ludzi i mam własne zdanie w wielu niedomowych tematach. I mam pewne
        zabezpieczenie finansowe na wypadek gdyby niedajboże coś się mężowi przytrafiło
        tudzież gdyby zachciało mu się wymienić mnie na nowszy model smile))
        • lilka69 do jkk74 01.04.08, 19:05
          tak, lubie byc kura domowa. nie musisz tego pisac z przymrozeniem oka!
          mam dobre studia i zawod, poszerzam caly czas swoja wiedze z moich dziedzin
          nauki i pracy- mam na to czas.
          jakby maz wymienilby mnie na nowszy model to po prostu wczesniej pojde do
          pracy(na mieszkanie nie mam kredytu wiec tylko potrzebuje na biezace zycie).

          mam czekajace na mnie propozycje pracy ale na razie nie korzystam. jak mi
          przejda kolo nosa to tez sie nie zmartwie bo mieszkam w warszawie, tutaj dla
          kogos po moich studiach nie ma bezrobocia.

          generalnie na wychowawczym jest super- i mam czas na wszystko!
          na gotowanie teoretycznie tez ale nie lubie. jednak to robie bo lubie domowe
          obiady a nie zamawiane jezdzenie lub co gorsza z torebki.

          aha- dodam, ze i ladnie na co dzien wygladamwink

          takze- pozdrawiam i kury i pracujace! jedne z drugim nie musi sie klocic, w
          wymiana pogladow ciekawsza











    • sylwia_dew2 A ja bardzo lubię kury domowe ! 01.04.08, 17:19
      Właśnie po robieniu kariery przez 12 lat w korporacjąch i zarabianiu
      pieniędzy teraz czekam na drugie dziecko w lecie - pierwsze ma 4
      latka. Od lata zamierzam oddać się celebrowaniu zycia rodzinnego,
      gotowaniu najbardziej ulubionych potraw mojej rodziny, sadzeniu
      nowych kwiatów w moim ogródku, chodzeniu na spacery i zakupienia 2
      nowych obrazów mojego ulubionego malarza. A kariera - niech teraz
      inni pokaża na co ich stać - i piszą biznes plany, pracują po 10-11
      godzin i chodzą przez cały rok w kostiumach i człenkach, bo przy
      klimie to czy +20 czy -20 stopni na zewnątrz zawsze chodzi się w
      takich samych ubraniach.

      Niech żyje kurzy stan! Właśnie zainwestowałam w 3 pary super
      wygodnych sandałów, bo do tej pory .... nie były mi potrzebne.

      Wszystkie kurki - pozdrawiam was serdecznie i jak tylko urodzę
      wypiję bardzo zimną lampeczkę szampana za nasze zdrowie!
      Sylwia
      • rotera Re: A ja bardzo lubię kury domowe ! 01.04.08, 18:24
        dziękuje za pozdrowienia,
        klima, kostiumy, praca po 12-14h dobrze mi znana
        ale nie zrozumie ktoś kto tego nie odczuł na własnej skórze...
        a słońce?
        zapomniałaś napisać o słońcu...bo czy open speace, czy w boxie,
        słońca nie widać, pory roku...się w pewnym momencie rozpoznaje po
        płaszczu? deszcz padał? burza była? zauważyłam jak akurat jechałam
        taxi, jak nie miałam spotkań poza to nie,
        lunch? godzina lunchu? żarty, żartami, czysta teoria?
        a work planner? no standardowo...bez nadgodzin...
        • sylwia_dew2 Re: A ja bardzo lubię kury domowe ! 02.04.08, 23:23
          Masz rację dopiero teraz zauważyłam, że słońce swieci, pada deszcz,
          dzień ma ranek, południe, popoludnie i dopiero potem zapada wieczór,
          aha i po mieszkaniu 4 lata w nowym domu zauważyłam , że mam naprawde
          super ogród zrobiony przez pana ogrodnika i kwitnie jak szalony:
          mamy 3 kolory krokusów, tulipany w najróżniejszych rozmiarach i
          kolorach, właśnie dzisiaj zakwitły hiacynty i cebulice. Jest
          pięknie!!!

          Aha - i nawet jem podwieczorek i pije moją ulubioną herbatkę - po
          południu. Nareszcie wiem, że żyję.

          I jeszcze jedno: pomimo tego , że jestem jak słonica w ciąży - z
          ogromnym brzuchem moja twarz jakoś tak złagodniała i zeszły
          wszystkie "brzydactwa" - cera jest czysta, nawilżona (pomimo, że
          stosuję tani krem zamiast Lancome za 400 zl.) nawet moja pani
          kosmetyczka jest pod wrażeniem.

          Pozdrawiam serdecznie wszystkie kury domowe! Jest mi cudownie w tym
          kurniku!
          Sylwia
          • rotera Re: A ja bardzo lubię kury domowe ! 03.04.08, 21:40
            <i po mieszkaniu 4 lata w nowym domu zauważyłam , że mam naprawde
            > super ogród zrobiony przez pana ogrodnika i kwitnie jak szalony:
            > mamy 3 kolory krokusów, tulipany w najróżniejszych rozmiarach i
            > kolorach, właśnie dzisiaj zakwitły hiacynty i cebulice.>

            kiedyś tak, ale teraz nie musze sprawdzać, od 5 dni jak jem z
            dziecmi sniadanie w kuchni przy oknie widze tulipanki miniaturki,
            dzwoneczki, wcześniej krokusy, żonkile a ostatnio jeden różowy
            hiacynt....chyba mi azalia zmarzła, jedne rożanecznik i podejrzanie
            wygląda biały klematis...teraz to wszystko wiem.

            <pomimo, że stosuję tani krem zamiast Lancome za 400 zl.)>
            a ja w domu dopiero dokryłam kremy i kremiki, wcześniej nie miałam
            na to czasu, wcześniej 'laser effect' a po latach to już to nie
            pomagało na podkowy pod oczami

            apropos
            jedna koleżanka mi przypomniała...klima i katar od klimy, albo suchy
            do bolu nos, no i oczy od kompa i sztucznego światła, okulary
            przciwsłoneczne w zime to nie była moda, to było kolejne zapalenie
            spojówek...a w domu na 4 lata, załatwiłam się raz i to farbą!
    • mim288 Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 02.04.08, 20:16
      Praca w domu ma jedną wielką i nieprzeczalną zaletę - i może ona
      właśnie decyzuje o tym, że nie jest uważana za "prawdziwą" pracę -
      jak nie zdąże i nie zrobie to po prostu nie będzie (obiadu,
      śniadania, dziecko wykapię jutro, poodkurzam pojutrze itd) i NIKT
      mi nic za to nie zrobi (najwyżej kupię młodszemu pokoleniu
      hamburgera, albo będę mieć bajzel w domu). W każdej pracy poza
      domem niestety tak nie ma - zrobione musi być, czy mam gorszy, czy
      lepszy dzień i ktoś mnie z tego rolicza (klient, szef).
      W domu mam co najwyżej stres, że dzcko coś sobie zrobi, a ja nie
      dopilnuję (ten stres mnie nie zabijał - pomimo, że dzieci mam dwoje
      i raczej "pomysłowych"), ale nia mam stresu, że coś się wali, że
      nie mam pomyśłu a do rana MUSZĘ mieć gotowy produkt, etc.
      • miecka29 Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 02.04.08, 21:01
        A ja pracowalam do pazdziernika 2006 roku, na poczatku bylo super
        cieszylam sie spokojem, wreszcie po 7 latch pracy (w jednej firmie,
        bo wogole to 10 lat), spokoj, bez stresu, bez terminow, bez
        cisnienia z gory i z dolu, bez ciaglego kataru od klimy, butow na
        obcasie i lzawiacych oczu od komputera.........dzis jestem prawdziwa
        kura domowa, wychowuje 5 miesiecznego synka i 7 letnia corke,
        gotuje, sprzatam i zajmuje sie domem, nie mam tez kontaktu z ludzmi
        bo mieszkam za granica...............i tesknie czasem do tych dni
        kiedy nie wiedzialam w co rece wsadzic, do rozmow z klientami, do
        tych zabawnych sytuacjii w pracy, do kolegow i kolezanek ktorzy
        dzielnie dzielili moj los, wrocilabym do pracy gdybym mogla i to tak
        jak stoje.....nie chodzi o to ze nie chce byc kura domowa, bo kocham
        moje dzieci i uwielbiam gotowac, nie mam tez wybujalych ambicjii
        zawodowych, ale brakuje mi ludzi, ruchu i akcjii, niestety chyby
        nawet mi brakuje tego cholernego stresu ktory mnie napedzal, dzis
        moj maz twierdzi ze sama sobie napedzam stresa takim
        mysleniem......takie zyciesad
        • rotera Re: czemu nie lubicie kur domowych na tym forum? 03.04.08, 21:31
          <brakuje mi ludzi, ruchu i akcjii, niestety chyby
          > nawet mi brakuje tego cholernego stresu ktory mnie napedzal, dzis
          > moj maz twierdzi ze sama sobie napedzam stresa takim
          > mysleniem......takie zyciesad
          >

          miałam tak po 3 mies byciwa w domu,
          teraz z perspektywyy czasu myśle że to był szok odstawiniowy, jak
          ćpun, odstawia, ale przy pierwszym większym stresie go ciągnie i
          łapy się trzęsą.

          pracy...nie tyle pracy, bo przy dwojce, duzej działce, domu,
          zajęciach dodatkowych strszego, własnych i młodszego 'na wylocie do
          przedszkola' mi nie brak,
          pracy w sensie pojscia do biura czasem mi brakuje, ale jak ich
          odwiedzam przechodzi jak ręką odjął, taka naturalna antykoncepcja
          pracowa, generalnie na tą pracy, bo zamierzam pracować zawodowo, ale
          już nigdy tak jak poprzednio, pod taką presją i w takim biegu.

          piszesz o współtowarzyszach niedoli...
          u mnie byli tacy, ale potem ginęli, zakładali rodziny...ginęli z
          naszych głow, jak przychodzili patrztliśmy na nich jak na 'innych',
          'straceni, przegrani'...
          wtedy o tym nie wiedziała, ale to my byliśmy przegrani, a oni
          koncentrowali się na wartościowych rzeczach
Pełna wersja