przyjemność czu udręka

03.04.08, 11:41
Jak drogie mamy odbieracie opiekowanie się swoim dzieckiem?Czy jest to dla was
ogromne poświecenie wstawanie w nocy, karmienie, bycie dla malca 24 na
dobę?Czy też jest to dla was prawdziwe macieżyństwo i po prostu tak to jest z
małymi dziećmi.Poświęcacie się bez narzekań, na 100%?Myślałyście ze będzie
łatwiej?Jak to u was jest z tym podejściem do macierzyństwa?
    • slonko1335 Re: przyjemność czu udręka 03.04.08, 11:47
      Chyba nie da się tak żeby było czarne albo białe. Musiałabym
      wypośrodkować, bo bycie matką to nie sielanka i często mam dość ale
      i nie udręka i koniec normalnego życia. I oczywiście że narzekam,
      marudzę, marzę o tym żeby gdzieś wyjść czy pojechać bez dziecka a
      jak już się uda to zamartwiam i chcę jak najszybciej do niego
      wracać. Przechlapane być mamą i jakie cudowne jednocześniewink
      • a.g.g.a Re: przyjemność czu udręka 03.04.08, 13:28
        Ja mam podobne podejście jak slonko1335.Macierzyństwo to dla mnie
        cały wachlarz uczuć i emocji...Nie mogę powiedzieć,że to tylko
        uskrzydlające szczęście..Kocham nad życie mojego synusia,aż do
        bólu,ale dręczę się czy dam radę go dobrze wychować,czy o niczym nie
        zapomnę,niczego nie zaniedbam,czy zwyczajnie starczy mi sił...Te
        obawy powodują,że zastanawiam się czy dojrzałam do roli matki,czy
        nie lepiej było się nudzić i byczyć z mnóstwem wolnego czasu...Ale
        nie,wiem że życie bez małego,choć prostsze było nie tak wartościowe
        i piękne jak teraz..Także podpisuję się pod słowami "przechlapane
        być mamą i jakie cudowne jednocześnie" smile)
        • edytataraszkiewicz Re: przyjemność czu udręka 03.04.08, 14:07
          A dla mnie teraz to TYLKO PRZYJEMNOSC !!!
          a wiecie dlaczego? Poniewaz nie jestem dwudziestolatka,jestem
          szczesliwa,maz mi baaaardzo pomaga,wyszalalam sie wczesniej ,nie
          ciagnie mnie na spotkania ze znajomymi(jesli chca to przyjda)
          Nie mam problemow typu: jak przetrwac do pierwszego...
    • fammpirella Re: przyjemność czu udręka 03.04.08, 11:48
      była ostatnio długa dysksja na ten temat. poszukaj wątku "walka i
      poświecenie czy szczęśliwe macierzyństwo?"
      pozdrawiam
      • anieta81 Re: przyjemność czu udręka 03.04.08, 11:50
        Ja mam tak samo, jak juz sie gdzies wyrwe to zamartwaim sie czy z małym wszystko
        ok hehehe. Słonko masz rację!!!!!
    • sylwiawenta Re: przyjemność czu udręka 03.04.08, 11:51
      ja nidgy nie traktowałam macierzyństwa jako takiego obowiązku, jak
      decydowałam sie na ciąże wiedziałam co mnie czeka, ale nie mogłam
      sie juz doczekać, wychowywanie mojej córci jest dla mnie
      przyjemnościa, owszem mam czasem gorszy dzien, i gdzies bym uciekła
      zeby odpoczac, jechałam raz sama w gości a mąz został sam z mała,
      troche popiłam z kumpelkami i zostałam na noc, a w nocy w nie swoim
      łóżku myślałam o niej, i chciałam mieć ją przy sobie, także dla mnie
      nie jest to żadne poświecenie życia prywatnego, wystarczy mi wypad
      samej raz na trzy msc i jest git, córka jest dla mnie wszystkim,
      karmiłam ją do 8msc i zakonczyłam tylko dla tego ze musiałma pojsc
      do pracy, takze ja nie mam mysli typu jak to mi zle ze musze sie
      poświecać, nie moge wydawac kasy na pierdoły i chodzić gdzie mi sie
      podoba, ten okres minoł i zaczoł sie nastepny, dla mnie to nie jest
      w zadnym wypadku poświecenie, ale czysta przyjemnośc i satysfakcja.
    • mw144 Re: przyjemność czu udręka 03.04.08, 11:54
      Dla mnie to przyjemność, gdyby miało to być dla mnie udręką, to nie
      zachodziłabym w ciążę. Nigdy nie zamierzałam się poświęcać dziecku i
      tego nie robię. Myślałam, że bedzie trudniej, ale jak czytam to, co
      inni piszą na forum, to dochodzę do wniosku, że ja mam absolutnie
      bezproblemowe dzieci.
Pełna wersja