poradnik dla rodziców z 1972

05.09.03, 08:52
Hej!

Tak a propos wątku o karmieniu butelką - oto wypiski z poradnika dla rodziców
pt. Małe dziecko, wydanego (jako przedruk z 1969) w 1972 przez Państwowy
zakład Wydawnictw Lekarskich.

......................................

"Od urodzenia należy niemowlę przyzwyczajać do regularnego przyjmowania
pokarmów w stałych odstępach czasu oraz do zachowywania przerwy nocnej. W
związku z tym w pierwszym miesiącu życia niemowlę karmimy w godzinach: 6.,
9., 12., 15., 18., 21., 24., i zachowujemy 6-godzinną przerwę nocną.
Sprawę przejścia z 7 karmień na dobę na 6 w pierwszym miesiącu należy
roztszygać indywidualnie, gdyż są nimowlęta (zarówno słabe, jak i silne),
które domagają się 7 karmień do końca pierwszego miesiąca, co obajwia się
płaczem, niespokojnym snem i częstym budzeniem się w nocy. Niemowlęta te w
drugim miesiącu "godzą się" zupełnie spokojnie na 6 karmień.
W żadnym jednak razie nie należy karmić niemowlęcia piersią, "gdy tylko
zapłacze", gdyż zaróno przekarmianie, jak ui nieregularne karmienie zawsze
prowadzi do zaburzeń w trawieniu i jest powodem psychicznej dezorganizacji"
    • odalie Re: poradnik dla rodziców z 1972 05.09.03, 08:59
      I dalej:

      ................................

      "Mieszanka z mleka częściowo rozcieńczonego wodą - tzw. dwójka (II) ma 2 wersje
      i skłąda się:
      a) z 2 częście mleka pełnego (przygotowanego z mleka w proszku lub płynnego), 1
      częscie wody i określonej ilości cukru. Mieszankę tę stosujemy dla noworodków
      nie dłużej jak do końca pierwszego miesiąca życia;
      b) z 2 częscie mleka i 1 częście wody (jak mieszanka "a") oraz określonej
      ilości cukru i mąki.
      Mieszankę tę stosujemy jako zasadniczą w 3 miesiącu, podając na przemian z
      mieszanką III."
      • magdalenack Re: poradnik dla rodziców z 1972 05.09.03, 09:14
        Ach Odalie, gdzieś ty to wygrzebała smile))

        Urodziłam się właśnie w 72 i byłam chowana ściśle według tegoż podręcznika smile)
        Ominęły mnie tylko mieszanki I, II i III smile) bo moja mama miała akurat praktykę
        w pegeerze gdzie raczono mnie (noworodka!) tłuściutkim i świeżym mleczkiem
        prosto od krówki. Ale z obowiązkową przerwą nocną smile).
        Mój młodszy brat był chowany tak samo ale już na "mleku w proszku dla
        niemowląt" w niebieskim woreczku, biedaczek.
        Oboje żyjemy i mamy się dobrze smile))

        To były czasy smile)))

        Pozdrawiam wszystkie 30-tki.
        • karina17 Re: poradnik dla rodziców z 1972 05.09.03, 09:23
          Jestem rocznik 74 i też mnie chowano wg tego podręcznika smile ŚCIŚLE...może
          dlatego tak ryczłam i w końcu mama przeszła na butlę smile
          Koniec końców skończyło się tak że w wieku 10 m-cy nic nie chciałam tylk kwaśne
          mleko krowie i to co dorośli (mama próbowała mi gotować zupli i robić soczki
          ale się biedaczka tylk nacharowała a ja i tak plułam).
          Przy siostrze to już zaufała instyktowi tzn. młoda była na butli co 3h ale jak
          wyraziła zainteresowanie innym jedzeniem to dostawała co chciała - grochówka
          (6m), kotlety, parówki i góry słodyczy - co zresztą teraz widać smile

          A co do karmienia co 3h to jak urodziłam Paulę dostałam od siostry książkę o
          małym dziecku (tydzień po tygodniu-anglojęzyczny autor) i tam pisłao że są 2
          szkoły: na żądanie i co 3h!

          pozdrawiam karina mama Pauli
          • odalie Re: poradnik dla rodziców z 1972 05.09.03, 10:53
            Hej!

            Podręcznik zachował się, jako moja w dzieciństwie ulubiona książka do
            przeglądania oraz ozdabiania ilustracjami własnej produkcji smile))) i tak z
            sentymentu zabrałam ją od rodziców i u siebie mam.

            Hmm, jakoś też żyję, ale alergie pokarmowe mam i znam aż za dobrze. Wiem, że to
            głównie kwestia podatności zapisana w genach, ale jednak, jednak... No i
            zostałam Fanatyczną Matką Karmiącą smile))))))) - chyba coś we mnie w środku
            wołało o to karmienie, a bo ja wiem?

            A co do godzin - wiem, że tu nie forum "karmienie", ale tylko nadmienię, że tak
            właśnie, co ileś konkretnych godzin, jak przez pierwsze dwa czy trzy tygodnie
            (a może nawet nieco dłużej) karmiłam moją młodą - czym wprowadzałam w zdumienie
            otoczenie nauczone, że karmi się na żądanie. Ale nasza córeczka nie raczyła
            żądać, tylko spać, spać, a także spać oraz spać, i przesypiała niesamowite
            ilości czasu - ja miałam problemy z piersiami, zapalenie i te de, nawał jak
            melony, ona ssała słabo, musiałam to kontrolować i pilnować godzin. Według
            karteczki i budzika - budzik dzwonił, budziło się młodą i dawało jeść smile))

            A wracając do podręcznika - jeszcze teraz moja teściowa (w sumie karmiąca
            naturalnie jakieś 10 lat temu) naganiała mnie początkowo (dała spokój, jak nie
            podziałało), żebym obmywała piersi przed każdym podaniem - tak jak w tej
            książce.

            • magdalenack Re: poradnik dla rodziców z 1972 05.09.03, 11:34
              odalie napisała:

              > Hej!
              >
              > Podręcznik zachował się, jako moja w dzieciństwie ulubiona książka do
              > przeglądania oraz ozdabiania ilustracjami własnej produkcji smile))) i tak z
              > sentymentu zabrałam ją od rodziców i u siebie mam.

              Zazdroszczę ci. To też była moja ulubiona książka w dzieciństwie. Nie wiem ile
              razy ją przeglądałam smile) Ta nasza niestety gdzieś się zawieruszyła, a szkoda sad
              bo też miałabym do niej wielki sentyment.


              > Hmm, jakoś też żyję, ale alergie pokarmowe mam i znam aż za dobrze. Wiem, że
              to
              >
              > głównie kwestia podatności zapisana w genach, ale jednak, jednak... No i
              > zostałam Fanatyczną Matką Karmiącą smile))))))) - chyba coś we mnie w środku
              > wołało o to karmienie, a bo ja wiem?

              No cóż, mleko krowie podobno bardzo obciąża nerki niemowlaka. Ja w dzieciństwie
              kilka razy chorowałam na choroby układu moczowego. Może to od tego świeżego
              mleka, ale kto to wie... Poza tym rodzice robili przecież wszystko dla naszego
              dobra i starali się żeby było jak najlepiej. A zalecenia lekarzy były jakie
              były.

              Nawiasem mówiąc moja mama nie słuchała "przestarzałych" rad swojej matki, na
              temat m.in. karmienia, no bo przecież oni stosowali "lepsze", nowoczesne
              metody. Teraz sytuacja się powtarza, tyle że wracamy do tych "przestarzałych"
              źródeł smile).
              Jestem naprawdę ciekawa jak to będzie za 30 lat i co na temat naszego
              postępowania będą myślały nasze dzieci smile)

              A co do Fanatycznej Matki Karmiącej - to ja chyba też tak mam. Może
              rzeczywiście coś w tym jest? smile)))

              Pozdrawiam już prawie weekendowo smile
            • sasha3 Re: poradnik dla rodziców z 1972 05.09.03, 11:41
              Moja teściowa (kobieta bardzo kochana) wychowała troje dzieci, doświadczenie
              więc ma i też próbowała mi udzielać wskazówek. Na szczęście nie jest osobą
              natrętną i zawsze śmiechem udawało mi się ją zbyć "mamo, to nie te czasy, teraz
              lekarze mówią co innego". Oto niektóre z rad :
              - nie myjesz piersi przed karmieniem?
              - ilość pokarmu - może za mało, dziecko się nie najada, pijesz bawarkę?
              - wyparzanie lub wygotowywanie smoczków i butelek po każdym umyciu (przepraszam
              mamy, które tak robią)
              - a nie za często go kąpiesz? (kąpałam codziennie)
              - upał 35 stopni, mały leży na golasa, oj, niedobrze, "piersiki" dziecko
              powinno mieć okryte
              - zima, w domu ciepło, mały śpi, wchodzę, patrzę, a dziecko opatulone
              dodatkowym kocem - bo wiesz, dziecko lepiej śpi, jak jest mu ciepło
              - przy przeziębieniu: plecki nasmarować spirytusem kamforowym i obłożyć
              wełnianym szalikiem (brrr) pod piżamkę
              - nie chce kaszki (Bobo Vita)?, ugotuj mu kaszki manny, na pewno zje, najlepsza!
              (spróbowałam, nawet do gęby nie wziął, sęk w tym, że ta rada powtarzana jest
              ciągle)
              - może nie puszczaj go na podłogę, brudna jest przecież (ulubionym zajęciem
              pierworodnego było wydłubywanie i zjadanie śmietków z dywanu, pewnie dlatego,
              że w domu dywanów nie mamy, teściowa patrzyła na to ze zgrozą)

              Żeby nie było tylko na teściową, moja mama też była niezła: "dziecko ZAWSZE
              powinno mieć podkoszulek!". I nie pomagały tłumaczenia, że ma T-shirt pod bluzą
              jako podkoszulek. Podkoszulek (podkoszulka?) musiał być w białym kolorze,
              najlepiej taki prążkowany, na ramiączka, z krótkim i z długim rękawem, zależnie
              od pory roku.

              Ale zdecydowanie najlepsze jest krowie mleko z mąką i cukrem smile))


    • aluc Re: poradnik dla rodziców z 1972 05.09.03, 11:02
      no fakt, też pamiętam taką cegłe smile

      ale moja mama do karmienia z zegarkiem w ręku podchodziła kreatywnie i w
      rezultacie obydwie z moją siostrą byłyśmy karmione tak trochę na żądanie a
      trochę wedle zegarka

      i mieszanki w życiu nie piłyśmy, podobnie jak mój Gruby i dzieci mojej siostry
      z cycka przeszłyśmy na normalne jedzenie i zwykłe mleko w kubku

      a olewanie wszelkich podręczników do dzieciów matka nam chyba w genach
      przekazała smile
    • libra.alicja Re: poradnik dla rodziców z 1972 05.09.03, 12:11
      W mojej książeczce zdrowia (1974) jest zalecenie, żeby podawać soczki od 3
      tygodnia życia.
      Moja kuzynka (1969) się nie najadała mlekiem zagęszczanym mąką, więc za radą
      lekarza ciotka dodawała do mieszanki pokruszone biszkopty i 2 tygodniowe
      dziecko przestało płakać przez cały dzień.
    • marta_i3 Re: poradnik dla rodziców z 1972 05.09.03, 12:14
      Odalie, prawie 8 lat temu moja mama robiła świeżo upieczonej mamusi (czyli
      mnie) wodę z mózgu i wpierała, że od trzeciego miesiąca należy dawać dziecku
      mleko z mąką! Na szczęście była twarda a z pomocą przyszły aktualne czasopisma
      i tabele żywieniowe.
      Marta
    • grrrrw Re: poradnik dla rodziców z 1972 06.09.03, 21:02
      Coz, nie pozostaje nic innego jak wierzyc we własny zdrowy rozsadek i
      macierzyński instynkt. Gdy w 1980 roku upierałam sie, ze bede karmila piersią
      (mało ambitne miałam plany - chciałam tylko do 9 miesiecy) mówiono mi,ze tak
      postepuja "dzikie murzynki" i "zdrowe wiejskie kobiety". A pokarm z piersi moze
      byc zakażony i trzeba najpierw zrobic posiew!
      Ale w nocy nie karmiłam, widac dzieci czytały "Nasze dziecko" i dostosowały się.

      Mnie natomiast (rocznik 1954) karmiono z butelki po wódce mlekiem kozim ! I na
      kolacje płatki owsiane !
    • emaja Re: poradnik dla rodziców z 1972 07.09.03, 20:44
      To ja 10 lat temu dawałam mojemu 3 miesięczniakowi bebiko(wtedy jeszcze się je
      gotowało) zagęszczane mąką za radą mamy i teściowej . Z perspektywy czasu to
      barbarzyństwo było.Na szczęście drugi synek chowany na cycu już 25 miesięcy.
      Ale głupia gęś byłam nie ma co - wstyd się przyznać .
    • mamadwojga Re: poradnik dla rodziców z 1972 09.09.03, 12:03
      Oj, ja też rocznik 72 i wersja karmienia książkowa. Ze zdumieniem przeczytałam
      post o chorobach nerek wywołanych przez takie karmienie- ja kilka miesięcy w
      szpitalu na nerki w dzieciństwie leżałam!!! A swoja drogą okrutne były to
      czasy. Takie pranie mózgu. I te matki biedne święcie w to wierzyły. Ja podobno
      kolki miałam jak smok, darłam się regularnie po kilka godzin. A moje
      dzieciątka na cycusiu chowane nawet nie wiedzą co to kolka. Dobrze, że teraz
      jest moda na powrót do natury.
    • g.a.b.i Re: poradnik dla rodziców z 1972 09.09.03, 13:19
      odalie napisała:

      > Hej!
      >
      > Tak a propos wątku o karmieniu butelką - oto wypiski z poradnika dla rodziców
      > pt. Małe dziecko, wydanego (jako przedruk z 1969) w 1972 przez Państwowy
      > zakład Wydawnictw Lekarskich.
      >
      > ......................................
      >
      > "Od urodzenia należy niemowlę przyzwyczajać do regularnego przyjmowania
      > pokarmów w stałych odstępach czasu oraz do zachowywania przerwy nocnej. W
      > związku z tym w pierwszym miesiącu życia niemowlę karmimy w godzinach: 6.,
      > 9., 12., 15., 18., 21., 24., i zachowujemy 6-godzinną przerwę nocną.
      > Sprawę przejścia z 7 karmień na dobę na 6 w pierwszym miesiącu należy
      > roztszygać indywidualnie, gdyż są nimowlęta (zarówno słabe, jak i silne),
      > które domagają się 7 karmień do końca pierwszego miesiąca, co obajwia się
      > płaczem, niespokojnym snem i częstym budzeniem się w nocy. Niemowlęta te w
      > drugim miesiącu "godzą się" zupełnie spokojnie na 6 karmień.
      > W żadnym jednak razie nie należy karmić niemowlęcia piersią, "gdy tylko
      > zapłacze", gdyż zaróno przekarmianie, jak ui nieregularne karmienie zawsze
      > prowadzi do zaburzeń w trawieniu i jest powodem psychicznej dezorganizacji"



      Wy sie smiejecie, że rocznik 72.
      Ja urodziłam córkę w 1995r i :
      dzieci nie leżały z matkami
      były przynoszone do karmienia własnie o tych porach z ta wlasnie nocną przerwa
      a rano pielegniarki sie darły- CO PANI ZJADLA ZE ONA POL NOCY SIE DARŁA!!??

      Jaja jak berety......

      AGbi
Pełna wersja