sir.vimes
10.04.08, 10:26
Wkurzyłam się.
Czytałam ostatnio duży reportaż o rodzinie zastępczej, której z dnia na dzień
zabrano dzieci bo "była roszczeniowa" i wydawała więcej niz gmina uznała, ze
należy.
Dzieciom nie pozwolono nawet pożegnać się z rodzicami.
Natomiast teraz znalazłam artykuł o rodzinie zastępczej, która zwyczajnie
znęcała sie nad dzieckiem.
gk24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080410/KOSZALIN/527529440&nocache=1
I co? I łajno. Przypadek sprawił, że w ogóle to wykryto.
Czyli jak ? Jedyne co się precyzyjnie sprawdza to WYDATKI rodzin zastępczych.
A reszta - luzik, niech leją, katują - byleby za dużo gminnej kasy nie poszło?
Zastanawiam się - co można zrobic, oprócz napisania jakiegos listu, który
utknie w skrzynkach asystentów posłów?
W końcu - poza oczywistą krzywdą jednostki - wychowanie dzieci w rodzinach
zastępczych to sprawa, która jest ważna dla całego społeczeństwa - czyli dla nas.
Rodziny zastępcze, jak rozumiem, dostają pieniądze pośrednio od nas (z
podatków). Jako osoba finansująca te rodziny życzę sobie by oceniano je
poprzez dobro dzieci a nie poprzez kwestię wydania 20 zeta więcej na pościel
tudzież soczek...