iwi.k1 16.04.08, 12:29 to tylko ja mam takie wrażenie po przestudiowaniu tego forum? A jeśli tak jest naprawdę, to dlaczego: większa świadomość kobiet, faceci coraz gorsi? Jak myślicie? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
kali_pso Re: Coraz więcej małżeństw/związków się rozpada, 16.04.08, 12:35 Powiedzmy, że większa świadomość, która procentuje zauważaniem tego, że na facecie świat się nie kończyP Faceci generalnie gorsi nie są- częśc z nich tylko do tej pory nie pogodziła się z tym, że kobieta to też człowiek Ale z drugiej strony to również chęć do czerpania z życia tylko tego co przyjemne i łatwe, niewymagające sztuki kompromisu i dawania czegoś z siebie. Każdy kij ma dwa końce. Odpowiedz Link Zgłoś
karambol45 Re: Coraz więcej małżeństw/związków się rozpada, 16.04.08, 12:46 ja jestem właśnie za tą druga opcją weź tabletke i ból minie, albo zmień na lepszy model z resztą wystarczy trochę poczytać to forum facet nie wrócił do domu po pępkowym to - "wystaw mu walizki za dzrzwi" jasne tylko do czego to prowadzi jak każdy tak udry na udry Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Jasne, bo dobra żona powinna 16.04.08, 12:53 kefir na kaca podać gdy Pan wraca po dwudniowym chlaniu... Ja czytając to forum DZIWIĘ SIĘ jak wiele "związków" trwa mimo jednostronnego starania, jednostronnej miłości i jednostronnemu zaangażowaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Nie, ale... 16.04.08, 12:57 ..podobnie jak przedmówczyni uwazam, że na tym forum opcja "walizki za drzwi" jest nadużywana..często jest to remedium na waszystko- czy facet bije i pije czy też ziemniaków na obiad nie obrał. I dziwi mnie to, bo jakoś średnio wierzę w asertywność we własnym domu tych cioć-dobra-radaP Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: Nie, ale... 16.04.08, 13:37 Wiesz, ja nie zauważyłam nadużywania tej rady... A aluzja przedpiscy do watku o pępkowym czyli o wątku o dwudniowym chlaniu męża, który nawet nie raczył powiadomić małżonki o planach tegoz chlania nie jest dobrym przykładem na "nadużywanie" czy zbyt wielki kaliber porady do przewinienia... A co do asertywności - ja tam nie staram się być specjalnie asertywna w domu; nie muszę. Natomiast w połowie sytuacji opisywanych na forum i kwitowanych "rozmawiaj z nim do skutku" od razu wystawiłabym walizki. A najprawdopodobniej, gdyby cokolwiek sugerowało taki rozwój wydarzeń, - nie umówiłabym się z takim panem na drugą i kolejne randki. Co zresztą jakiejś specjalnej asertywności nie wymaga. Odpowiedz Link Zgłoś
michasia24 kali 16.04.08, 14:01 mam takie spostrzezenia jak ty, ale uwazam ze wiekszosc bab ktore tak mowi nie zrobilaby tego a pogadac zawsze mozna Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Re: kali 16.04.08, 14:12 A dlaczego? Naprawdę uważacie, ze większość kobiet nie odeszłaby od chlejącego dwa dni (po pozorem "pepkowego" czyli na dodatek z ojcem nowonarodzonego dziecka?) faceta? Nie jest to zbytni pesymizm? Odpowiedz Link Zgłoś
deela Re: Jasne, bo dobra żona powinna 16.04.08, 14:06 > kefir na kaca podać gdy Pan wraca po dwudniowym chlaniu... sory ale ja tak robie.... co w tym dziwnego? niech sie chlopina czasem zabawi, ja tez jak sie "zle czuje" czy nawet naprawde zle czuje to leze bykiem i nic nie robie oboje pracujemy, mamy male dziecko, mamy marzenie o wlasnym domu, maz dodatkowo studiuje - wiec on ma obowiazek studia, a ja opieke nad dzickiem w tym czasie i jesli ma ochote wyjsc sie nachlac, czy pojechac gdzies na dwa dni na jakiegos spontana ( a zdarza mu sie to bardzo rzadko z braku czasu wlasnie) to prosze bardzo, ja zachowuje sobie to samo prawo i nie kumam czemu "zmeczonemu" mezowi nie mam podac przyslowiowego kefiru, co to ja nie wiem co to kac? Odpowiedz Link Zgłoś
sir.vimes Alkoholik to nie odpoczywający maż... 16.04.08, 14:18 ja tam wiem co to kac ale takich numerów jak pan z wspomnianego watku nie wyobrażam sobie po prostu. Przede wszystkim - chlanie dwudniowe z okazji narodzin dziecka to dla mnie jakieś meliniarstwo i tyle. po drugie - jak sie idzie na imprezę to się amłżonka/małzonkę uprzedza, nie zostawia wszystkiego na jej / jego głowie i leci "na spontan". Nie idzi sie też chlać (tudziez tańczyć i wino pić) zostawiając nieprzytomną czy rozhisteryzowaną osoba z dwojgiem swoich WŁASNYCH dzieci (no chyba, ze wóda od tychże ważniejsza...) Nie ma porównania do kacyka po normalnej imprezie do której każdy, jeśli lubi, ma raz na jakiś czas prawo! Nie porónyj życia towarzyskieo swego czy męża do takiej jazdy... A tak w ogóle to KAŻDE picie (nawet raz na rok), które dezorganizuje życie rodzinie lub powoduje w tejże konflikty to objaw nie radzenia sobie z alkoholem czyli alkoholizm. A w pozostawaniu w związku z alkoholikami sensu nie widzę. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaba1 Re: Coraz więcej małżeństw/związków się rozpada, 16.04.08, 12:44 A czemu nie większa świadomość mężczyzn, a baby coraz gorsze? Odpowiedz Link Zgłoś
cora73 Re: Coraz więcej małżeństw/związków się rozpada, 16.04.08, 12:53 Zbyt szybko ,pochopnie podjeta decyzja o slubie Odpowiedz Link Zgłoś
gooochab Re: Coraz więcej małżeństw/związków się rozpada, 16.04.08, 13:03 albo i zbyt szybko podjęta decyzja o rozwodzie? czasem mediacja mogłaby pomóc, bo duma bierze górę nad rozumem Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: Coraz więcej małżeństw/związków się rozpada, 16.04.08, 19:42 naiwnosc kobiet i wiara ze on sie zmieni gdyby byly bardziej wybredne tak by sie nie dzialo Odpowiedz Link Zgłoś