nesse_998
17.04.08, 21:39
Niestety musze ukrywac fakt ,ze mieszkam ze swoim chlopakiem przed jego
rodzicami..Nie jest to trudne, gdyz mieszkamy w dwoch roznych krajach, ale oni
czasem tutaj przyjezdzaja i ja na ten czas... musze mieszkac w
HOTELU...Ostatnim razem to bylo na caly tydzien, a to juz byl 4 raz takich
moich wyprowadzek i ‘oczyszczania’ calego domu w moich rzeczy, bo co robia
czerwone majtki w pralce samotnie mieszkajacego faceta?? Moj chlopak mnie
kocha ponad zycie i obiecuje im powiedziec za kilka miesiecy, (wiedza, ze
jestem jego dziewczyna, ale mysla ze mieszkam w innym miescie)jak juz bedziemy
w stanie ‘oficjalego’ narzeczenstwa, ale ja juz zaczynam watpic w przyszlosc..
On boi sie im powiedziec i ja musze odstawiac takie cyrki, bo oni sa z kraju
trzeciego swiata i tam pary przed slubem nie moga mieszkac, nawet wspolzyc, a
jesli to robia to sie ich normalnie WYDZIEDZICZA (!) Normalka sa malzenstwa
zaaranzowane przez rodzicow,a jak panna mloda nie jest juz dziewica to za nia
gonia z widlami na koniec miasta..Zeby to sprawdzic, tesciowa po nocy
poslubnej przychodzi nad ranem do sypialni i zdziera przescieradlo..
I stad moje pytanie do e-mam: czy uwazacie takie radykalne zakazy za cokolwiek
pozytywnego? Czy wy tez nie wyobrazacie sobie,zeby wasze dzieci wspolzyly
przed slubem? Bo dla mnie to to prowadzi tylko do proszenia sie (rodzica) o
bycie PERMANETNIE oklamywanym....I co ja mam robic, gdy bede miala miec
dzieci,zeby nie dac im wpoic przez dziadkow takich ZABOBONOW??Przeciez jak
powiem im co mysle to mnie tez wydziedzicza...A co dopiero o pozwalaniu
18-latki na impreze calonocna z kolegami, alkohol albo cokolwiek!JAK Z NIMI
ROZMAWIAC??