Moja tesciowa i jej zlote rady

19.04.08, 19:54
Juz nie wiem jak na nia zagiac haka, bo stara baba przesadzila w tym
momencie.
Wyobrazcie sobie, ze tesciowa do was rano dzwoni i mowi, ze chce
potkania w sprawie wnuczki.
OK, godze sie, ide na spotkanie, specjalnie przekladajac plany, bo
mam napiety dzien (caly z mala i praca w domu itp) i wreszcie
siadamy przy kawie, a ona z tajemnicza mina do mnie zagaduje bez
tematu.
No to pytam nerwowo o co chodzi? Moze sie wreszcie wnusia
zainteresowala, sobie mysle.
A ona mi mowi:
-Wiesz, musze za ciebie zdecydowac, bo widze ze masz z tym problemy,
czas na kuracje.
Zszokowala mnie kompletnie!
Chodzi jej o moja tusze. Po prostu mnie zabila, wytlumaczyla mi
potem, ze to ma gleboki zwiazek z wnuczka, bo sie mamy bedzie
wstydzila jak do szkoly pojdzie!!!!!!!!!
Czerwona jak burak na twarzy wyszlam stamtad bez slowa bo nie mialam
slow, a teraz rycze.
Maz nic nie wie, bo on za mamuska totalnie i mnie nie poprze.

    • lila1974 Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 19.04.08, 19:59
      Nie pojmuję frustracji?
      Czym się tu przejmować?
      • sfajczala Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 19.04.08, 20:02
        No wybacz!!!lila, jakby tesciowa przy ludziach tak do ciebie
        powiedziala, a bys miala problemy z tusza i slaba wole to bys nie
        cierpiala?
        jA SIE STARAM, ALE ONA JEST GRUBA I sie do mnie wtraca!
        No rozumiesz teraz?Chyba nadwrazliwcem nie trzeba byc, c0?
        • ju-sss Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 22.04.08, 14:42
          olac to..moje zycie moja tusza moje szczescie a tesciowej powiedziec
          zeby sie sama w lustrze przejzala
    • marzeka1 Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 19.04.08, 20:07
      "stara baba przesadzila"- ta stara baba to matka męża. Jak dożyjesz, też będziesz stara.
      • zemfira_ Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 19.04.08, 20:09
        hehe
        niezla jest...
        • dlania Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 19.04.08, 20:11
          Chyba obydwie z teściową macie ten sam problem - kompleks swojej tuszy.
      • sfajczala Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 19.04.08, 20:12
        No fajne stowarzyszenie jajnikow widze same tesciowe!
        • marzeka1 Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 19.04.08, 20:14
          Nie, moja teściowa nie żyje od lat, nie byłyśmy sobie szczególnie bliskie, ale w życiu o matce męza nie wyraziłabym się w ten sposób.
          • ibulka Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 20.04.08, 17:01
            skoro obie jesteście grube, to zapiszcie się razem na jakieś zajęcia - basen,
            aerobik? schudniecie, nabierzecie formy i może jeszcze dogadacie się w wielu
            kwestiach? smile
          • haganna Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 21.04.08, 21:40
            Wiesz, w sumie Ci się nie dziwię. Gdybym była w Twojej sytuacji też
            pewnie bym tak myślała.
            Ale nie jestem... jak większośc forumowiczek.
        • maga_luisa Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 19.04.08, 20:24
          Teściowa zachowała się bardzo nietaktownie.
          Ty opisując sytuację okazałaś wobec niej pogardę.

          Nie będę oceniać, co gorsze.

          Gdyby mi się przytrafiła podobna sytuacja, powiedziałabym spokojnie : "Uważam,
          że moja waga jest moją sprawą i nie oczekuję porad w tym zakresie. Jeśli będę
          ich potrzebowała, poproszę. Dziękuję za dobre chęci".
          Tyle.
          • karola1008 Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 21.04.08, 09:16
            maga_luisa napisała:

            > Teściowa zachowała się bardzo nietaktownie.
            > Ty opisując sytuację okazałaś wobec niej pogardę.
            >
            > Nie będę oceniać, co gorsze.
            >
            > Gdyby mi się przytrafiła podobna sytuacja, powiedziałabym
            spokojnie : "Uważam,
            > że moja waga jest moją sprawą i nie oczekuję porad w tym zakresie.
            Jeśli będę
            > ich potrzebowała, poproszę. Dziękuję za dobre chęci".
            > Tyle.
            Subtelna rożnica między Autorką wątku a jej teściową polega na tym,
            ze teściowa zachowała się po chamsku w obecności Sfajczałej, a S.
            wypłakuje się na forum i nie nazywa Teściwej starym babskiem siedząc
            z nią przy kawie i ciasteczkach. Nigdy Ci się nie zdarzyło o kimś do
            innej osoby (innej, podkreślam) powiedziec, że to (ta "pierwsza"
            osoba) kawał złamasa, albo delkiatniej: osioł, bęcwal, idiota,
            bałwan, głupek, cham, łysy kundel itp.? Nie wierzę.
      • chicarica Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 19.04.08, 20:23
        Ty żartujesz chyba. Babsko jest zwyczajnie chamskie, a to moim zdaniem zwalnia
        ze wszelkiej kurtuazji.
        • maga_luisa Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 19.04.08, 20:25
          A tu się bardzo mylisz.
          Niczyje chamstwo nie zwalnia z dobrego wychowania.
          • marzeka1 Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 19.04.08, 20:27
            Cóż, pewne rzeczy są po prostu kwestią klasy lub jej braku. Pewnie, że teściowa zachowała się nietaktownie, ale sposób, w jaki o tym się opowiada świdczy o czlowieku.
            • chicarica Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 19.04.08, 20:31
              Klasa klasą, ale nie widzę powodu, żeby się cackać z jakimś nietaktownym
              babsztylem. Zresztą, do takich gruboskórnych ludzi przeważnie delikatne aluzje
              nie trafiają, a mnie z kolei na studiach uczyli, że każda forma językowa ma
              swoją konkretną funkcję - np. słowa "mocniejsze" służą do wyrażania silnych
              emocji. W tym przypadku autorka wątku chyba ma prawo odczuwać silne emocje, nie?
              Ja bym odczuwała.
              • marzeka1 Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 19.04.08, 20:34
                Wiesz, nienawidziałam, gdy po ślubie przez 5 lat nagabywano mnie (w tym śp. teściowa!), KIEDY będziemy mieli dzieci.Nie mogli zrozumieć, że na początku po prostu nie czuliśmy takiej potrzeby (teraz mam 2), jednak nigdy nie mówiłam do kogoś, że tściowa to stara baba, któa się wtrąca.Mówiłam: mamo, jescze nie chcemy.
                • guderianka Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 19.04.08, 20:37
                  marzeka-a wiesz czym się różni mówienie "o kimś" od "do kogoś"?
              • igale Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 21.04.08, 09:00
                Zgadzam się z tobą.
          • chicarica Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 19.04.08, 20:28
            Nie zwalnia, ale uprawnia do użycia nieco mocniejszego określenia niż "droga
            mamusia".
            • guderianka Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 19.04.08, 20:32
              Wcale się nie dziwię,że cię poniosło.W takich sytuacjach nawet
              święty rzuciłby mięsem. Nie dość,że teściowa (jakby nie było obca
              kobieta) wtrąca się w twoje życie i wygląd to jeszcze sugeruje,że
              wyglądasz tak źle,że własne dziecko będzie sie ciebie wstydziło,
              czym deprecjonuje ciebie jako dobrą matkę!
              Otrzyj łzy, bo na złośliwość nic nie poradzisz.Noś głowę dumnie i
              pamiętaj,że bycie dobrą mamą nie zależy od tego jak wyglądasz.
              • iwles Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 19.04.08, 20:39

                > sugeruje,że
                > wyglądasz tak źle,że własne dziecko będzie sie ciebie wstydziło,



                a może ona to zna z własnego doświadczenia?


                --
                Paweł

                Moje dziecko powiedziało smile
                • semida Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 19.04.08, 20:39
                  No jak się dziecko może wstydzić matki z powodu tuszy???????????
                  Nie spotkalam się nigdy z czyms takim.
                • guderianka Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 19.04.08, 20:41
                  > a może ona to zna z własnego doświadczenia?

                  Tzn że niby teściowa jest dzieckiem synowej: P

                  To,że może ona wstydziła sie w szkole grubej mamy nie znaczy że
                  córka autorki również będzie się wstydzić.Poza tym-powiedzenie
                  czegoś takiego jest dla mnie po prostu bezczelne.
                  • wegatka Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 20.04.08, 03:06
                    guderianka napisała:


                    > To,że może ona wstydziła sie w szkole grubej mamy nie znaczy że
                    > córka autorki również będzie się wstydzić.


                    Jest jeszcze taka opcja, że to jej syn, a mąż autorki, wstydził się za mamusię wink
                    • wy-logowana Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 21.04.08, 19:32
                      wegatka napisała:
                      > Jest jeszcze taka opcja, że to jej syn, a mąż autorki, wstydził
                      się za mamusię

                      Eeee, chyba tak bardzo sie nie wstydzil, skoro za zona wzial taka
                      sama wink).
              • chicarica Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 19.04.08, 20:53
                Taaaa ale widzisz - w Polsce musisz być grzeczną dziewczynką, nie podskakiwać
                tylko grzecznie się uśmiechać i potakiwać starszym, nie daj Boże puścić jakiś
                mocniejszy tekst w odpowiedzi na chamskie uwagi, bo się paniom starszym moherki
                z oburzenia zatrzęsą.
                Afryka, panie, Afryka. I arabstwo. Tam też synowa idzie na wysługę do teściowej.
                • vibe-b Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 21.04.08, 21:48
                  chicarica napisała:

                  > Taaaa ale widzisz - w Polsce musisz być grzeczną dziewczynką, nie
                  podskakiwać
                  > tylko grzecznie się uśmiechać


                  Polacy z wielu rzeczy sa znani ale z grzecznosci zdecydowanie nie.
                  Za to polskie chamstwo i grubianstwo slynne jest.

      • karola1008 Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 21.04.08, 09:10
        Matka męża żonę tegoż męża powinna jednak traktować z szacunkiem i
        zachowywac się wobec niej z taktem i delikatnością. Dla dobra męża
        rownież.
    • semida Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 19.04.08, 20:34
      Ja byłam kiedyś bardzo gruba,teraz już sporo mniej ważę,ale jakby mi
      tak ktokolwiek powiedział,to powiedziałabym bez ogródek co o tym
      myślę.A wierz mi-miałam kilka takich sytuacji.
      • semida Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 19.04.08, 20:35
        Jak ją następnym razem spotkasz,to powiedz żeby kupiła sobie nowe
        lustro albo okulary.
    • fankajanka Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 19.04.08, 20:41
      A jak miała zamiar to przeprowadzic- zdecydowała za Ciebie o
      kuracji, i co, gotowe posiłki na cały dzień bedzie Ci przynosić??
      • zaczek13 Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 19.04.08, 20:57
        może teściowa zachowała się nietaktownie ale trzeba było jej
        zaproponować niech zajmie się dzieckiem trzy razy w tygodniu a ty
        pójdziesz na basen albo jakiś fitness ciekawe co ona wtedy na to
    • sfajczala Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 19.04.08, 21:15
      No wybaczcie, ale na stara babe wredna nie powiem "mama".

      Poza tym moja tesciowa wnuczka sie za bardzo nie interesuje, dlatego
      jak chciala spotkania w spr.wnusi to se nadziei narobilam zem byla i
      tyle.
      Wnerwiajace macie spostrzezenia z tym chamstwem czy wychowaniem,
      zacznie niech tesciowa od siebie!
      • tyssia Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 19.04.08, 21:19
        Hmm według mnie to twoja teściowa jest po prostu niewychowana (conajmniej)
    • elza78 Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 19.04.08, 21:22
      hehe a moz etesciow aktos zwerbowal do grona sprzedawcow cud diety cambridge wink
      chciala tak wiesz "zagaic" smile
      zebys zupy od niej kupila big_grinDD
      • raczek47 Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 19.04.08, 21:33
        a może faktycznie chciała dobrze-piszesz że teściowa jest gruba i
        może rzeczywiście bardzo jej i jej dzieciom (twojemu mężowi)to w
        życiu przeszkadzało i nie chciałaby,zebyscie ty i wnuczka cierpiały,
        tylko w idiotyczny sposób Ci to przekazała.
    • majmajka Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 19.04.08, 21:38
      Wszystko zrozumialabym(z trudem, bo z trudem), ale tego, ze Ci powiedziala, ze sie dziecko bedzie Ciebie wstydzic....Nie przejmuj sie...Dzieci jesli wstydza sie wlasnych rodzicow to z innych powodow i wtedy kiedy sa duzo starsze. Potrafie zrozumiec, ze Ci przykro, ale nie placz juz, bo nie warto.
      • chicarica Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 20.04.08, 12:24
        A może mamusi trzeba zafundować kurs savoir vivre, bo może się mąż całe życie
        wstydzi, że ma taką chamską matkę? Wszystko oczywiście z troski o męża, biedak
        ma straszną traumę a Ty jako dobra żona... wink
        • majmajka Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 20.04.08, 16:57
          Ty, ale to jest mysl. Mozna jej to zaproponowac i wyjasnic na wszelki wypadek dlaczego i po co.
    • malgra Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 19.04.08, 23:41
      no co za porąbane babsko.
      Nic a nic się nie przejmuj. Wśród mojej rodziny i znajomych są i ci szczupli i
      ci grubi lub pulchni jeśli ktoś tak woli i zdecydowanie ci drudzy mają większe
      poczucie humoru i większy dystans do siebie.
      • kinga_n1 Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 20.04.08, 01:19
        Proszę cie...chyba Twoja teściowa przyleciała z tej samej planety co
        moja - na początku mojej znajomości z jej synem ciągle słyszałam
        teksty "mój syn jest taki wysoki(185) i przystojny a ONA taka mała
        (160), wogóle do niego nie pasuje", a jak się dowiedzieliże bierzemy
        ślub-tragedia!!!
        I non stop kolor rzucała razem z córką jakieś docinki na temat
        mojego wzrostu
        no i wkońcu nie wytrzymałam i powiedziałam im że bez sensu próbują
        mi dopiec bo ja nigdy nie miałam problemu z moim wzrostem i tym czy
        ktoś patrzy na mnie z góry czy nie...
        I wiesz co sie okazało??
        -że to one (teściowa i szwagierka) całe życie miały z tym problem bo
        ojciec cały czas im dogryzał.
        A one nie mogły na mnie znaleźć "jakiegoś haka" i sobie wymysliły że
        może podziała ich kompleks-ale nie wyszło.
        Nie daj się,
        niech Ci nikt nie wmówi że przez tusze, wzrost, kolor włosów, piegi
        lub ich brak jesteś gorszą MAMĄ
        Bo każda MAMA jest najlepsza
        Pozdrawiam.
    • dominika8 Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 20.04.08, 09:05
      wiem, że to boli, wiem, jak to boli. Moja teściowa podczas imprezy
      zaryczała ,,ale ty masz wielki brzuch" kilka lat temu..Ja jej
      szybciutko odparowałam ,,ty lepiej spójrz na siebie,co?"
      Generalnie chodzi mi o to, że nie wolno Ci dać jej wejść sobie na
      głowę.Ja się nauczyłam -załośliwość za zlośliwość, i szybciutko się
      skończyło. Nawet jeżeli masz to zarobić za cenę dobrych stosunków.
      No bo co z tego, że przełykasz łzy, i niby wszystko jest OK. To do
      niczego nie prowadzi. Ja wiele przeżyłam z teściową złego, jestem
      zaprawiona w bojach. Przerobiłam już wszelkie pomysły na moje
      zachowanie i reakcje, i doszłam do tych wniosków co powyżej. Nasze
      stosunki są poprawne, ale bez fajerwerków.
      Na drugi raz nie wychodź, tylko powiedz spokojnym głosem ( to
      ważne), żeby zachowała takie uwagi dla siebie, bo Ty sobie tego nie
      życzysz.
      Wiem, że to wszystko trudne, sama wiele łez wylałam, wiele kłótni z
      mężem o nią. Naprawdę Cię rozumiem.
    • ciociacesia tulimy, tulimy 20.04.08, 09:55
      nie rycz. dla mnie jestes archetypem matki. nie przejmuj sie tesciowa, chociaz
      mezem troche bym sie przejeła jesli mu to przeszkadza... no i swoim zdrowiem
      jesli jest bardzo zle z ta wagą, ale tesciowa i jej idiotyczna uwaga o wnuczce
      nigdy.
    • burza4 Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 20.04.08, 15:46
      szczerze mówiąc - mocno irytuje mnie hipokryzja coponiektórych, bo
      jakoś nie wierzę, żeby w podobnej sytuacji same doceniły "dobre
      rady" i pomyślały o teściowej ciepło, a nie po prostu "stara krowa".

      wprowadzamy jakieś głupie zasady politycznej poprawności wypowiedzi,
      stosuje się autocenzurę, bo nazwanie rzeczy po imieniu wywołuje
      lawinę krytyki, tak jakby irytacja z powodu takiego zdarzenia była
      czymś kuriozalnym - a jest całkowicie naturalna i usprawiedliwiona.

      i w takiej sytuacji - po prostu trzeba reagować, mówiąc jasno i
      dobitnie że tego typu uwag sobie nie życzymy. Do niektórych niestety
      grzeczny komunikat nie dociera, i trzeba ostrzej.

      co do reszty - dobre chęci nie usprawiedliwiają gruboskórności, ale
      z drugiej strony - być może czasem taki wstrząs motywuje do
      działania. Nie chodzi przecież o sam wygląd - a o zdrowie. Na
      dłuższą metę nadwaga niesie bardzo duże ryzyko - i im dalej w las,
      tym gorzej zwalczyć skutki uboczne.

      nie ma co ukrywać, że dzieci są okrutne i dogadują innym z byle
      powodu. Na tuszę są zasadniczo dwa sposoby - albo walczyć, albo
      zaakceptować.
      • tosina Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 20.04.08, 17:10
        Wiesz co burza.U mnie taka reakcja tesciowe wywolalaby bunt.No bo ja
        z tych malo pokornych.Kazalabym jej te dobre rady wsadzic gleboko w
        d..e.
        Dziewczyna ma swiadomosc jak wyglada , lustra tez ma.A takie uwagi
        tesciowej to buduja dystans. I nawet jak kiedys bedzie dobrze to
        bedzie pamietac jej dobre rady. CIekawe czy rownie przychylnie
        przyjelaby taka zaczepke w druga strone-niech sie mamusia odchudzi
        bo wnusia bedzie sie wstydzic na dniu babci w przedszkolu.Albo
        nieee. pojdzie moja mam bo lepiej wyglada, mlodziej. Rownie milo by
        jej bylo.

        Nic nie tlumaczy grubianstwa. Takiego jak przedstawila tesciowa.A
        laski od dobrych rad faktycznie hipokrytki i tyle.
    • kali_pso Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 20.04.08, 17:01
      Szkoda, że zmartwieniem teściowej nie jest, że kiedy dzieciak
      pójdzie do szkoły, to wścibskiej i bezczelnej babci wstydzić się
      będzie...bo na ogół takie panie nie tylko w życie synowej lubią
      ingerować ale działają w skali globalnejwinkP

      Jak ja współczuję Tobie i innym, takich egzemplarzy w najbliższym
      otoczeniu...są ludzie, do których kulturalne słowo nie przemawia,
      którzy żadnych dyplomatycznych zabiegów nie zrozumieją, a wręcz
      przeciwnie- uznaja to za słabość i poczują jeszcze większa ochotę na
      swawole poradnianewinkP Dlatego zastanów się czy teściowa nie nalezy
      do tej kategorii i zaplanuj strategię postępowania z nią. Nawet za
      cenę braku kontaktu- często jedynym argumentem przemawiającym za
      łykaniem wszystkich przykrości jest ten rzekomy spokój w
      rodzinie....tylko, czy ma to oznaczać odarcie siebie z godności do
      samostanowienia o swoim wyglądzie i sposobie na życie?
      • draugdur Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 20.04.08, 20:22
        Ej,spoko-moze i jestes gruba,ale tesciowa jest stara. Ty jeszcze schudniesz, a
        jej juz nic nie pomoze.
    • gacusia1 Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 20.04.08, 20:39
      Wiesz co...to tylko tesciowa,wredna i zlosliwa.Powiem Ci na
      pocieszenie,ze sama nie jestes.Moja wlasna matka gdy zobaczyla mnie
      po urodzeniu synka(nie widzialysmy sie ok roku) pierwsze co
      powiedziala to "Mam nadzieje,ze na lodowce wisi twoje zdjecie
      slubne,bo gruba jestes i musisz dazyc do tamtej sylwetki". Dodam,ze
      bylo to zdanie wypowiedziane na lotnisku gdy odbieralismy ja z
      samolotu, a ja 173cm wzrostu i waga ok 78-80. Potewornie przykro mi
      sie zrobilo i te slowa na pewno nie zmotywowaly mnie do odchudzania.
      Tzrymaj sie!
      • sfajczala jestescie kochane, dziewczyny 20.04.08, 21:31
        bo mile slowa mi dajecie..
        Niesamowite tez macie przezycia niektore z tesciowymi..
        Uwazam, ze obojetnie jak bliska jest tesciowa nie ma prawa mowic tak
        grubiansko (ironia) o tuszy, sama bedac gruba.
        ktos sie tam pytal jaka kuracje mi chciala zastosowac.
        Coz, dzwonila do meza dzis rano, niby sie tlumaczyla, ale mi sie
        dostalo, ze jestem niegrzeczna, bo wyszlam w polowie rozmowy!
        Maz powiedzial, ze "mamusia" chciala oplacic wczasy odchudzajace.
        Niech w siebie zainwestuje, mu powiedzialam i sie stalo.
        • triss_merigold6 Odpadłam 20.04.08, 21:44
          Teściowa chciała Ci opłacić wczasy odchudzające... nie wierzę, qrde
          nie wierzę, że można byc tak chamskim pod pozorem dobrej woli i
          troski. IMO na chamstwo należy odpowiadać mozliwie brutalnie i bez
          ogródek. Lubić Cię za to nie będą ale przynajmniej sie odwalą i
          będziesz mieć bezcenny świety spokój.
          • chicarica Re: Odpadłam 20.04.08, 21:58
            Klasyczna larwa, która dziurki nie zrobi, a krew wyssie...
        • chicarica Re: jestescie kochane, dziewczyny 20.04.08, 21:50
          No proszę, Ty jesteś niegrzeczna. Jednym słowem, miałaś siedzieć pokornie i słuchać?
          Co mąż na to?
          Teściowej zaproponuj, że ponieważ najwyraźniej sama ma z tym kłopoty, to
          zdecydowałaś za nią - czas oddać ją do uśpienia.
          Trzymaj się, kobieto, bo coś widzę że ta teściowa to kawał krówska. Czas na
          porządny wstrząs. I nie rycz, bo nie ma co przez durną babę psuć sobie humoru.
          • kali_pso Re: jestescie kochane, dziewczyny 20.04.08, 21:57
            Co mąż na to?


            No pewnie powiedział, "że mamusia chciała dobrze"winkP
            • chicarica Re: jestescie kochane, dziewczyny 20.04.08, 21:58
              Kuźwa, niech zgadnę wink
              • sfajczala co maz na to? 20.04.08, 22:16
                No nie odzywa sie do mnie moj kochany maz.
                Sil brak, bo jedno to taka baba, ale drugie wlasny maz.
                On zawsze byl za mamusia, ale nie az tak, zeby przeciwko mnie do
                konca wciaz nie wiem co mu nagadala przez telefon, jestem bliska
                zadzwonienia do niej i pooproszenia o wyjasnienia i przygotowalam
                sie na zerwanie relacji ktore i tak sa zerowe prawie.
                Moj tesc nigdy nie wnika, swiety czlowiek, ale ona wredna dla
                wszystkich zawsze.
                Mezowi cos musiala powiedziec, bo sie obrazil na smierc, bo mowil
                cos ze bylam niegrzeczna, jego zszokowalo to, ze ja wyszlam od jego
                mamy! To znaczy jak ona mowila do mnie, a oczywiscie dla niego miala
                dobre checi, wczasy!
                Z sil dawno juz opadlam, ale to mnie dobilo, bo mam teraz depresyjny
                stan ze jestem gruba i do tego niewychowana, czarna owca, maz juz
                zapowiedzial, ze na przyszly wikend (mielismy razem z tesciami
                jechac na grzyby)zostane w domu, zeby wstyd nie bylo.
                • majmajka Re: co maz na to? 20.04.08, 22:20
                  Grzyby juz sa?
                  Obraz sie na meza, ze sie obrazil i na tesciiowa tez sie obraz.winkWez wytlumacz Twojemu mezowi co i jak, bo rece opadaja...A jak nie pojmie w czym rzecz to dawaj go tu na forumwink...W mig pojmie...
                  • karola1008 Re: co maz na to? 21.04.08, 09:22
                    A jakie to teraz grzyby w lasach? Pytam zupełnie serio.
                    • majmajka Re: co maz na to? 21.04.08, 09:25
                      Moze pieczarkiwink?
                      • chicarica Re: co maz na to? 21.04.08, 09:58
                        A może muchomorki?... wink
                        Tak mi przyszło do głowy - kilka trujaków do koszyka teściowej i problem z głowy wink
                • chicarica Re: co maz na to? 21.04.08, 08:28
                  Co za debil z tego męża, no wybacz.
                  Tu chyba trzeba męża najpierw do pionu ustawić, no weź nie żartuj, może pokaż mu
                  ten wątek?
                  Powiedz mu, że Ty się z nim i tak nigdzie nie wybierasz, bo Ci wstyd że takiego
                  maminsynka masz za męża.
    • s.z-n :-D 20.04.08, 21:36
      Wersja tesciowej do Ciebie :
      -Wiesz, musze za ciebie zdecydowac, bo widze ze masz z tym problemy,
      czas na kuracje.
      Wersja twoja do tesciowej;
      - Wiesz musze za Ciebie zdecydowac bo widze, ze masz ze soba problemy,
      czas przeniesc Cie do domu Zlotej Jesieni / czas na leki / czas na terapie u psychiatry, czas na twoje ubezwlasnowolnienie - i to nie tylko dla dobra wnuczki ... i wstydzic sie nie bedziemy !


    • kitty4 Do wszystkich oburzonych 21.04.08, 09:24
      Do kobiet, które były oburzone nazwaniem teściowej "starą babą"
      przez autorkę wątku. Ja swoją nazywam -stara krowa, babsztyl,
      debilka, głupia qu..wa. A dlaczego ? A dlatego, że kiedy dowiedziała
      się , że jej synek zdradzał własną żonę, czyli mnie przez półtora
      roku i chcę go wywalić ze swojego życia i planuję rozwód, to
      stwierdziła w spazmach jaka to potworna trauma dla niej, i ona chce
      żeby dla niej się ten rok już skończył, bo jest potworny i ona go
      taaaak strasznie przeżywa...... I bardzo współczuje naszemu dziecku,
      bo ona sama jest dzieckiem, którego rodzice się rozwiedli. Głupia
      krowa jedna.
    • taylorhayes Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 21.04.08, 09:51
      Stara q--wa pozostanie nią chocby była niewiadomo czyją mamusią.
      Wielkie Panie Hipokrytki chyba się same boją, że o nich ktoś tak
      kiedys powie. Dlatego wystawiają mur świetego macierzyństwa na
      obrone czyjegos chamstwa, buractwa i niedelikatności.

      Twoja tesciowa ma nawalone do gara, niestety mąż też chyba się
      pogubił w tym wszystkim. Nie wiem ile trwa Twoje małżeństwo, ale po
      sobie wiem jedno, brutalna pacyfikacja teściów na wstepie jest
      gwarancją zdrowia rodziny. "Niech nienawidzą, byle sie nie wtrącali"
      tak mniej wiecej to widzę. I wcale nie jestem wredną niewdzięczną
      synową. Moje stosunki z nimi opierają się na zasadzie zdrowego
      partnerstwa dla pokoju. Po prostu na wstepie pokazalam jasno i
      dobitnie że na pewne rzeczy sobie nigdy nie pozwolę i przekaz dotarł.
      • chicarica Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 21.04.08, 09:57
        Teściowa ma nawalone do gara, ale i mężuś też ciamajda, że nie widzi chamstwa
        swojej mamusi i jeszcze ją popiera. Ona by sobie pewnie na taki wyskok nie
        pozwoliła, gdyby nie wiedziała, że on ją w razie czego wesprze. Widać to nie
        pierwsza już taka sytuacja i teściowa doskonale orientuje się w układzie sił,
        skoro sobie na coś takiego pozwoliła.
        • lastka Re: Hmmm, no nieżle 21.04.08, 10:56
          ale trzeba było powiedzieć teściowej, że jeżeli jeszcze mieścisz się
          na jej języku to waga twoja nie jest taka straszna.
    • bea.bea Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 21.04.08, 13:41
      ja tu widze , ze moze mąz się mamie poskarzyla, ze nie daje cała noc
      calowac....a rano i tak wolne miejsca zostaja.....

      zamiast obrazacsie trzeba było zapytac...to kidy razem zaczynamy...bo skoro mnie
      sie dzicko bedzie wstydziło , to z babcia juz wcale nie wyjdzie...smile

      a młoda gruba kobieta....wyglada staro...
      • bea.bea Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 21.04.08, 13:46
        skarzyl sie syn do mamy...smile
        bo przez twa otyłość...gaśnie wasza miłość..smile
        • nod26 Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 21.04.08, 14:19
          To chyba logiczne ze matka tez chce aby jej syn miał ładna i zgrabna żone a nie
          tłusciocha (przynajmniej wtedy kiedy jest jeszcze mloda)
          \Nietaktem było zwracanie uwagi ale czasem to postawi do pionu i zacznie moze
          dbac o sylwetkę.
          • tosina Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 21.04.08, 14:22
            Nod .Jesli chciala jej to przekazac to bylo 101 innych sposobow. Od
            wykupienia karnetu na silownie albo aerobik np. jako upominek
            urodzinowy.W wiekszosci kobiet jakie sie wypowiadaly taka reakcja
            tesciowej to raczej by zlosc wzbudzila niz zrozumienie. Tym bardziej
            ze nie lacza je cieple i zazyle emocje. Szacuneknie jest czyms co
            sienalezy z wolnej stopy .Na to trzeba zapracowac. Sam fakt ze
            urodzila dziecko 30lat temu to zdecydowanie za malo.

            SMutne jest to ze nie masz meza a raczej nie jestes dla niego zona a
            jedynie kobieta ktora urodzila im dziecko
      • sfajczala Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 21.04.08, 18:13
        bea.bea...czytam i nie rozumiem z tym calowaniem??

        Tak, smutne, ze maz taki jest jaki jest, a jest jaki jest i na ogol
        za mamusia. Nigdy nie mialam wojny z tesciowa, ale teraz juz mroz.
        Dobrze, pytacie o grzyby. Tak napisalam, bo u nas w rodzinie sie tak
        mowi, bo wczesnie sie zrywamy i szykujemy na "grzyby" czyli piknik
        jakby, pieczemy ciasta itp i jedziemy do lasu, jakby na grzyby ale
        nawet jak ich nie ma to nic, jest zabawa.
        Bardzo lubie te wyjazdy, ale na ten mam szlaban.Zamierzam go
        wykorzystac czynnie.
        bea.bea jeszcze jedno pytanie: dlaczego uwazasz, ze gruba osoba
        wyglada starzej?
        Ja wygladam bardzo mlodo, a wcale tez nie jestem przesadnie gruba.,
        to mnie najbardziej irytuje!Tesciowa przy mnie to krowa.
        • bea.bea Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 21.04.08, 19:03
          dlaczego uwazm , ze osoba gruba wyglada starzej....bo wyglada....
          moze kiedy ma se lat 20, to tego tak nie widac, ale postaw kolo siebie szczupła
          ( nie mowie chuda) i gruba 30sto paro letnia kobiete, to zobaczysz róznice...o
          40stce nie wspomne...

          wejdx na nasze klase...i zobacz róznice ....we wlasnym albo innym roczniku....

          byc moze twoja tesciowa zbyt dosadnie powiedziała ci, ale chyba sporo przytyłas
          , skoro jest róznica....i tak na zimno patrząc , moze ma rację...

          zamiast sie z nia kłucic czy obrażac, moze trzeba było zapytac, czy tak widac
          róznicę, dlaczego sadzi jak sądzi.....

          moja matka ciagle mnie pilnuje i przygaduje...i nie chodzi jej o mój wygląd, a
          tez chuda nie jestem...mam 42 rozmiar...
          chodzi jej o moje zdrowie, bo sama ma cukrzyce i poważna wieńcówke, i martwi sie
          by mnie to nie spotkało....

          nie uwazam, ze osoby otyłe sa beee.....ale , nie mów mi , ze zawsze czuja sie
          super...
          .....

          jesli chodzi o to calowanie, to jak mi ktos przygada, zem gruba, to smieje sie,
          ze dban o moje zycie seksualne...
          bo przy tej mojej p[owierzchni mąz całuje cała noc , i nigdy dwa razy w to samo
          miejsce...smile

          słuchałam ostatnio wywiady z jakims profesorem od psychoterapi...jak dla mnie
          strasznej...bo on szokuje swoich pacjetów...mówiac im np..

          niech pan moze nie siada na tym krześle, bo przy pańskim wygladzie słonia, bede
          musiał sobie nowe kupic....

          albo...ha ha ha...ale mi tu ponton przyslali...patrzac na otyłego pacjeta...smile
          • aga-agata Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 21.04.08, 19:50
            pomijając kulturę i zachowanie - ja bym się ucieszyła gdyby teściowa
            zafundowała mi wczasy odchudzające, gdyby jeeszcze w tym czasie
            zajęła się dzieckiem... nic tylko korzystać wink
            • bea.bea Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 21.04.08, 20:18
              astanawia mnie , jak powiedziec synowej , ze nadmiernie przytyła, ...by jej nie
              urazic..?
              • chicarica Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 21.04.08, 20:47
                Nigdy nie odczuwałam potrzeby, żeby komukolwiek w moim otoczeniu powiedzieć, że
                nadmiernie przytył.
                Zakładam, że każdy ma lustro i wagę, więc sam widzi co jest grane, i albo coś z
                tym robi, albo nie - jego sprawa.
                • bea.bea Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 21.04.08, 20:50
                  wydawało mi sie, ze w rodzinie mozna rozmawiac o wszystkich problemach...smile
                  • haganna Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 21.04.08, 21:44
                    Tylko, że teściowa to nie rodzina...smile
              • kali_pso Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 21.04.08, 20:53
                Najlepiej..nic nie mówićwinkP
                Ludzie generalnie za bardzo przejmują się wyglądem..innychwinkP
              • aga-agata Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 21.04.08, 20:55
                nie, no ja nie mówię o wytykaniu synowej tuszy - ale np. propozycji
                sfinansowania wyjazdu jako odpowiedź na moje narzekania, że tu i
                ówdzie mam za dużo wink
                A tak serio, to chyba nikomu i w żaden sposób nie da się powiedzieć
                o nadmiernej tuszy tak, by go nie urazić. Takie uwagi zawsze bolą,
                nawet jak są wypowiadane przez najbliższych, delikatnie i z
                autentyczną troską i życzliwością
          • malila Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 21.04.08, 20:35
            bea.bea napisała:
            > słuchałam ostatnio wywiady z jakims profesorem od
            psychoterapi...jak dla mnie
            > strasznej...bo on szokuje swoich pacjetów...mówiac im np..
            >
            > niech pan moze nie siada na tym krześle, bo przy pańskim wygladzie
            słonia, bede
            > musiał sobie nowe kupic....
            >
            > albo...ha ha ha...ale mi tu ponton przyslali...patrzac na otyłego
            pacjeta...smile

            Tylko że w metodzie szokowej nie chodzi o wywoływanie poczucia winy
            i nakłanianie do poddania się cudzym osądom, a wręcz przeciwne: o
            odruch buntu, o odzyskanie pczucia godności, o nabranie dystansu do
            tego typu uwag.
            • bea.bea Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 21.04.08, 20:39
              mysle, ze nalezałoby zapytac pacjetów onego profesora co czuli po takim
              wystapieniu....

              moze dokladnie to samo co autorka, osmieszeni i ponizeni...

              bo wystapienie tesciowej , tez wywolało odruch buntu, smile)
    • kawka74 Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 21.04.08, 21:10
      mój teść, skądinąd człowiek dobry, dwa razy stwierdził, że powinnam coś zrobić
      ze swoją wagą - raz kiwnęłam głową i nie ciągnęłam tematu, drugi raz
      powiedziałam głośno i wyraźnie, że moja waga jest moją prywatną sprawą i nie
      będę o tym z nim rozmawiać
      podziałało bez pudła
      gdyby nie podziałało, teść usłyszałby bardzo konkretną, solidną wiązankę
      kwestia tego, czy ma rację, czy jej nie ma, jest drugorzędna wobec sposobu
      komunikowania pewnych spraw i wtrącania się w cudze życie
    • majmajka Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 21.04.08, 21:48
      Widze, ze Ty chyba jestes z ludzi, ktorzy bardzo przejmuja se zdaniem innych. Rowniez zdaniem dzieczyn tutaj na forum. Olej innych. Tyle osob tutaj powiedzialo Ci, ze tesciowa nietaktowna i ze nic jej do tego jak wygladasz. I nikomu nic do tego. Dobrze sie czujesz,a nawet jak zle...to Twoja sprawa.
      A apropo's wczasow to mialabys pojechac sama, bez nikogo? Calkiem, calkiem samiutenka? Jesli tak to moze i szkoda, ze tak wyszlo...wink
    • vibe-b Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 21.04.08, 21:52


      ale wy wszystkie dziwne jestescie tongue_outPPP
      trzeba we wszystkim upatrywac korzysci zamiast sie mazgaic. Chciala
      tesciowka za wczasy placic to niechby zaplacila. Byloby pojechac,
      wybyczyc sie i troche kondycji nabrac,a ciala zrzucic.
      • majmajka Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 21.04.08, 21:56
        vibe-b napisała:

        >
        >
        > ale wy wszystkie dziwne jestescie tongue_outPPP
        > trzeba we wszystkim upatrywac korzysci zamiast sie mazgaic. Chciala
        > tesciowka za wczasy placic to niechby zaplacila. Byloby pojechac,
        > wybyczyc sie i troche kondycji nabrac,a ciala zrzucic.

        A po wczasach sie obrazic na wszelki wypadek, ze jak ona tak wlasciwie mogla...wink
      • kali_pso Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 21.04.08, 21:58
        Chciala
        tesciowka za wczasy placic to niechby zaplacila. Byloby pojechac,
        wybyczyc sie i troche kondycji nabrac,a ciala zrzucic.

        ..a dopiero później pojechać po niej na forumwink
        • vibe-b Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 21.04.08, 22:00
          kali_pso napisała:

          > Chciala
          > tesciowka za wczasy placic to niechby zaplacila. Byloby pojechac,
          > wybyczyc sie i troche kondycji nabrac,a ciala zrzucic.
          >
          > ..a dopiero później pojechać po niej na forumwink



          ...to by zalezalo od tego czy wczasy sie udaly smile
          jakby schudla 8 kg i zawarla znajomosc z przystojnym brunetem toby
          tesciowke pochwalila moze smile)
          • pikum Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 21.04.08, 22:11
            Ha złote rady twojej teściwki to jeszcze nic!Babcia moich dzieci(na
            szczęście nie-teściowa moja)ostatnio stwierdziła,że dzieci powinny
            zjadać jedną czekolade dziennie,bo to dobre na mózg-po czym wręczyła
            każdemu dziecku tabliczke wyrobu czekoladopodobnego!Drugim hitem
            są "śliczne"sukieneczki z nylonu,których mam już 10 szt(nie licząc
            tych wyrzuconych),bo jak stwierdziła-upierze się-trzepnie i nie trza
            prasować!Trzecim hitem jest sól,którą przywozi mi co miesiąc.Jest to
            sól święcona na mszach egzorcystycznych,która wypędza z człowieka
            diabła.I co wy na to?
            • vibe-b Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 21.04.08, 22:13
              pikum napisała:

              > Ha złote rady twojej teściwki to jeszcze nic!Babcia moich dzieci
              (na
              > szczęście nie-teściowa moja)ostatnio stwierdziła,że dzieci powinny
              > zjadać jedną czekolade dziennie,bo to dobre na mózg-po czym
              wręczyła
              > każdemu dziecku tabliczke wyrobu czekoladopodobnego!Drugim hitem
              > są "śliczne"sukieneczki z nylonu,których mam już 10 szt(nie licząc
              > tych wyrzuconych),bo jak stwierdziła-upierze się-trzepnie i nie
              trza
              > prasować!Trzecim hitem jest sól,którą przywozi mi co miesiąc.Jest
              to
              > sól święcona na mszach egzorcystycznych,która wypędza z człowieka
              > diabła.I co wy na to?


              Taki optymistyczny folklor. Mozna sie usmiechnac, ale zeby od razu z
              taka powaga traktowac ..?
            • kali_pso Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 21.04.08, 22:14
              Jest to
              sól święcona na mszach egzorcystycznych,która wypędza z człowieka
              diabła.I co wy na to?



              I co, solisz babci zupę przed podaniem?winkP
            • chicarica Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 21.04.08, 22:19
              Sól oddaj ze słowami "mamusi na pewno bardziej się przyda" wink
              • pikum Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 21.04.08, 22:24
                Na szczęście babcia nie mieszka z nami!a jeżeli chodzi o oddanie
                babci soli,to nie da rady.Babcia ma poświęconą sól dla każdego!Dla
                siebie także!
      • sfajczala Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 21.04.08, 22:02
        No ale ja sie dowiedzialam o tych wczasach niby od meza przez
        telefon co mu mama powiedziala!!!!!!!!!!!!!!
        Gdybym nawet wiedziala epwnie bym nie skorzystala, bo tesciowa RAZ
        pozyczyla mi na autobus (zapomnialam portfela) i wypomina do dzis!
        Taki typ.
        sczerzde powiem : tak, przejmuje sie opinia innych. Glownie
        blizszych.
        Kto sie nie przejmuje nikim? Jest ktos?
        pOZA TYM TO HITEM DNIA DZIS BYLA MOJA ROZMOWA Z TESCIOWA...
        Zadzwonilam do niej delikatnie i cierpliwie zaczelam, ze chcialam
        porozmawiac , ze wyszlam tak nagle (i tu dalej chcialam tlumaczyc),
        a ona na to:
        -To wybacz moja droga, nie mam o czym z toba rozmawiac juz, wec ja
        tez wyjde z tej rozmowy.
        I sie rozlaczyla.
        Maz siedzial obok, naklonil mnie do tego durnego telefonu, slyszal
        wszystko. Zaraz zadzwonil do matki i nawrzeszczal na nia, ze teraz
        to ona ma wine, ze jest ogniwem zapalnym i w ogole dziala
        apoplektycznie.
        • majmajka Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 21.04.08, 22:05
          No nareszcie maz sie spisal. A teraz juz do niej nie dzwon i ciesz sie cisza i spokojem.
          • lora78 Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 21.04.08, 22:36
            Ależ kochana Ty nie przejmuj sie tak tą teściową bo zdrowie Ci
            ucieknie przez niąwink mówi się że teściowa to nie rodzina acz jest
            matką męża... i z tej racji trzeba na nią oko przymknąć. Moja
            tezmnie nie lubi , rozpowiada wiecznie jakieś brednie o mnie, ba!
            nawet o moich dzieciach a wnukach swoich (a jak ktos na dzieci gada
            to juz przegięcie dla mnie totalne). Też byłam grzeczna do pewnego
            czasu ale wreszcie zaczęłam być szczekata co nieco i to popłaca!Nie
            daj sobie w kaszę dmuchać (łatwo mówić wiem) głowa do góry amęża
            właśnie w ten sposób nastawiaj niech za Tobą będzie bo w sumie to
            innej opcji nie bierz pod uwagę. a w ogóle to idźcie dokądś się
            rozerwać i zapomnijcie o tej całej sprawie.A z teściową o pogodzie
            rozmawiaj- ja tak robięsmilei na dystanssmile powodzonka
        • vibe-b Re: Moja tesciowa i jej zlote rady 21.04.08, 22:05
          sfajczala napisała:

          > sczerzde powiem : tak, przejmuje sie opinia innych. Glownie
          > blizszych.
          > Kto sie nie przejmuje nikim? Jest ktos?


          Szczerze do bolu?
          Przejmuje sie opinia meza.
          Przejmuje sie tez opinia przelozonych oraz kolegow w pracy (to
          jedynie na gruncie zawodowym of koz)

          Cala reszta ludzi mi zwisa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja