sfajczala
19.04.08, 19:54
Juz nie wiem jak na nia zagiac haka, bo stara baba przesadzila w tym
momencie.
Wyobrazcie sobie, ze tesciowa do was rano dzwoni i mowi, ze chce
potkania w sprawie wnuczki.
OK, godze sie, ide na spotkanie, specjalnie przekladajac plany, bo
mam napiety dzien (caly z mala i praca w domu itp) i wreszcie
siadamy przy kawie, a ona z tajemnicza mina do mnie zagaduje bez
tematu.
No to pytam nerwowo o co chodzi? Moze sie wreszcie wnusia
zainteresowala, sobie mysle.
A ona mi mowi:
-Wiesz, musze za ciebie zdecydowac, bo widze ze masz z tym problemy,
czas na kuracje.
Zszokowala mnie kompletnie!
Chodzi jej o moja tusze. Po prostu mnie zabila, wytlumaczyla mi
potem, ze to ma gleboki zwiazek z wnuczka, bo sie mamy bedzie
wstydzila jak do szkoly pojdzie!!!!!!!!!
Czerwona jak burak na twarzy wyszlam stamtad bez slowa bo nie mialam
slow, a teraz rycze.
Maz nic nie wie, bo on za mamuska totalnie i mnie nie poprze.