renkag
25.04.08, 09:21
Już nie mam siły, naprawdę.Mówię do nich i jak grochem o ścianę. Zero reakcji.
W najlepszym wypadku - zaraz. Wtedy mnie krew zalewa, zaczynam się złościc i
krzyczeć na nie. Potem oczywiście mam wyrzuty sumienia. A potem to samo -
mówię, że maja coś zrobić (sprzątnąć ubrania, nie rozwalać czegoś itp.) - zero
reakcji. Boże, jestem bezsilna. Po prostu czasami czuję, że ich nie cierpię!!!
W końcu nie mam ochoty im czytać przytualać itp bo mnie po prostu wkurzają.
Mają 4 i 6,5 lat