boję się złożyc pozew o rozwód...

25.04.08, 15:10
wiem że muszę bo mój maż od 4 lat się nie chce zmeinic i jest coraz gorzej,
szkoda mi dziecka, a jednak mam opory przed złożeniem pozwu, czy to takie ciężkie?
    • roksanaa22 Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 15:12
      Jeśli jest zle to nie możesz mieć oporów.Uświadom sobie,że to dla
      Twojego i dziecka dobra.
      A z mężem rozmawiałaś na ten temat?
      • kevin_p Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 15:17
        o rozwodzie rozmawiałam...powiedział ze mogę odejśc ale z niczym i że dziecka mi
        nie da...(oczywiście nie z miłoście do dziecka tylko wię że jeśli mi dziecka nie
        da to ja nie odejdę bo wogóle dzieckiem się nie interesuje a wręcz mu
        przeszkadza w jego karierze od urodzenia)
        • vibe-b Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 27.04.08, 23:09
          kevin_p napisała:

          > o rozwodzie rozmawiałam...powiedział ze mogę odejśc ale z niczym


          ja mysle ze ustalanie warunkow zupelnie nie lezy w jego gestii.
          spisaliscie intercyze?
    • kotbehemot6 Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 15:21
      a jakie konkretnie masz opory??????
      • kevin_p Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 15:53
        lęk że odbierze albo będzie próbował mi dziecko....
        • kotbehemot6 Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 15:56
          Musiałby miec niezbite dowody,ze jestes niepoczytalna, ze znecasz się nad
          dzieckiem i sie nie opiekujesz.....
          To zwykły szantaz i prawde mówiąc tez wykorzystałabymm to w sądzie na sparwie
          rozowodowej.
        • gacusia1 Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 16:34
          Moj ex-maz probowal udowodnic,ze jestem alkoholiczka ,-))))))
          Powstawial do lodowki butelki z alkoholem,z piwem,porobil fotki i
          przedstawil w sadzie. Pani sedzia nawet nie zwrocila na to uwagi.
          Nie masz sie czego obawiac.Wiekszosc facetow,ktorzy boja sie
          odejscia zony,zabezpiecza sie tym beznadziejnym zastraszeniem
          odebrania matce dziecka. Rozwod to bardzo trudna sprawa,zwlaszcza
          gdy ludzie rozwodza sie z nienawiscia. Jednak pozniej dopiero
          odczujesz wolnosc,radosc zycia,odetchniesz. Powoedzenia!
    • rita75 Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 15:23
      czego się konkretnie boisz? pozniejszej walki??
      Samo zlozenie pozwu nie jest raczej trudne- wszytsko zalezy od
      motywacji.
      • bsl Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 15:37
        ja byłąm w tej "lepszej" sytuacji, ze to ex złożył pozew , pewnie
        gdybym ja to miala zrobić tez ociągałabym się , jak paiery w sądzie
        to pierwsze koty za płoty
        da sie to przeżyc , chociaż nie jest lekko
      • kevin_p Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 15:47
        boję się że dopiero jak złożę pozew o rozwód to mąż pokaże na co go stac...i nie
        wytrzymam psychicznie tego wszystkiego,,,dzięki Bogu mam jeszcze rodziców którzy
        są dla mniej dużym wsparciem
    • bri Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 15:37
      A w czym konkretnie mąż nie chce się zmienić?
      • kevin_p Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 15:52
        we wszystkim....od dłuższego czasu juz tylko wegetuję...nie mam wpływu na nic w
        swoim związku...maż dobrze zarabia ale tylko kase ma dla siebie co miesiąc
        czyści konto pytam gdzie kasa twierdzi że odkłada na czarną godzinę chce
        zobaczyc nie pokaze mi trwa to juz rok czas jak systematycznie co miesiąc
        wybiera 1500zl oprócz tego zaczął studia ktore kosztują nas 600zl miesięcznie
        plus jego francuski i żaglówka a Ja nie mam nic a zaczęło się jak 1,5 roku temu
        urodziłam baby i musiałam zrezygnowac z pracy bo leżałam na patologi ciąży zeby
        donosic maluszka, ...także ...nie wiem co mąz robi z tą gotówką...dla mnie i
        dziecka ciągle na coś brakuje bo mąż w naszym domu jest najważniejszy...nie mogę
        tak dalej życ musze myślec o dziecku...
        • rita75 Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 15:56
          Ja nie mam nic a zaczęło się jak 1,5 roku temu
          > urodziłam baby i musiałam zrezygnowac z pracy bo leżałam na
          patologi ciąży zeby
          > donosic maluszka

          nie rozumiem- jak to musialas zrezygnowac z pracy? Pracodawca nie
          prawa zwolnic kobiety w ciazy.
          • kevin_p Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 15:59
            nie pracowalam tylko studiowałąm dziennie
            • wawrzyniecpruski Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 16:12
              Czyli facet utrzymywał Cie podczas studiów...
              A Ty mu teraz żalujesz 600 zlotych na jego studia i francuski.
              Uwazasz, ze to sprawiedliwe?
              Bo dla mnie to obrzydliwe....
              • kropkacom Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 16:17
                A swoja drogą to nick fajny. Lubie ten blog ale Twoje komentarze trochę takie......
                • wawrzyniecpruski Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 17:03
                  Twoj nick tez niczego sobie
                  wink)
                  A moje komentarze odzwierciedlają moj charakter, typowy dla męskiej, bezdusznej,
                  szowinistycznej świni, niezdolnej do empatii i samodzielnego myślenia
                  wink)
        • aurinko Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 15:57
          Też się kiedyś bałam, mój ex straszył mnie nie tylko odebraniem dziecka. Ale się
          zmobilizowałam, tylko najpierw się wyprowadziłam, potem było mi łatwiej z dala
          od niego złożyć pozew o rozwód i alimenty dla syna. Ach jak to była ulga smile
        • wawrzyniecpruski Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 16:09
          Czyli chcesz sie rozwiesc bo mąż nie daje ci wystarczajaco duzo pieniedzy....
          Hmm a po rozwodzie bedziesz miala wiecej? A czy to nie jest zaleta, ze facet
          oszczedza? Czy chodzisz głodna? Czy dziecko jest bose i wygłodzone? Czy
          marzniesz z zimna w mieszkaniu bo koles oszczedza?
          Ja tak sobie myślę. ze ty tego faceta nie kochasz a traktujesz tylko jak
          bankomat i dostarczyciela pieniedzy. A jak facet nie chce sie zgodzic to won...
          Taka prawda
          • kropkacom Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 16:11
            Tylko na sobie facet jakoś nie oszczędza...
          • kevin_p Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 16:12
            ***pozostawię to bez komentarza***
            • wawrzyniecpruski [...] 25.04.08, 16:16
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • kotbehemot6 Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 16:23
                Chrzanisz wawrzyniec. a faceta przy zapłodnieniu nie było??/ To pewnie kobieta
                miała urodzić, pójśc do pracy i dzięĸowac łaskawcy,zę wogóle jest jej mężem.
                Super.Przeczytaj co kobieta pisze,że dla niego jest wszystko, a dla niej i
                dziecka nic. jasne, ze najlepiej byłoby żeby baławana kopnęła w tyłek,wzięła
                dziecko i zatroszczyła sie o siebie. I wtedy to raczej nie ona zostanie z ręka w
                nocniku. Masz dziwne przekonanie,ze kobiety sa strasznie uzależnione od facetów,
                otóż przyjmij do wiadomości,ze nie sa,a autorka dawno by z nim sie rozwiodła
                gdyby nie podłe sznataże o zbaraniu dziecka.
                • wawrzyniecpruski Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 16:29
                  i niech sie rozwiedzie jesli jest nieszczesliwa. Tylko niech nie usprawiedliwia
                  rozwodu tym ,ze przymiera glodem a koles smial rozpoczac studia a i zaglowka na
                  bahamy plywa...
                  On sie nie miga od utrzymywania swojej rodziny nie wkladaj mi w usta slow,
                  ktorych nie napisalem. Inaczej pomysle, ze nie umiesz czytac ze zrozumieniem...
                  Skoro autorka posta nie jest zalezna od meza to po co mu dupe zatruwa smedzeniem
                  o pieniadze? Niech idzie do roboty i sama plywa zaglowka?
                  A moze jednak ma dwie lewe rece i on ja utrzymuje? Nie sadzisz?
                  • demonii.larua Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 16:53
                    Ja bardzo przepraszam wszystkie forumki za wulgaryzmy w tym poście.
                    Wawrzyńcu_jakiś_tam... jak babcię laczem, czytać ze zrozumieniem to raczej Ty
                    nie potrafisz, na dodatek pie..sz jak potłuczony...mój młotek wydaje sie być
                    mądrzejszy od Ciebie... skoro chłop założył rodzinę to za przeproszeniem Bahamy
                    to on sobie może zafundować dopiero po fakcie jak nakarmi dziecko i żonę (oraz
                    zapewni im obojgu poziom życia taki sam jak sobie), która się tym dzieckiem
                    opiekuje, albo niech sie zamieni na role z matką dziecka. No oczywiście nie, bo
                    gdyby to on siedział w domu z dzieckiem, a zona po Bahamach by sie tłukła to
                    pewnie najgorsza latawicą świata by była.
                    Weź Ty człowieku puknij sie w łeb i zastanów sie co piszesz...bo w życiu nie
                    jest nigdy biało-czarno jak Ty to tak cudnie nakreśliłeś!
                    • anet81 Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 19:05
                      Brawo, demonii.larua!
                      Wawrzyńcu_jakiś_tam... rzeczywiście pieprzysz jak potłuczony!
              • kevin_p Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 18:30
                i tak praktycznie sama zajmuje się wychowaniem synka to co za różnica....
          • kotbehemot6 Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 16:14
            wawrzyńcu -soprowadzasz małżeństwo tylko do kwesti materialnych. to hmm mało
            jestes konsekwentny bo z tego co pisze autorka watku wynika,ze na sobie nie
            oszczędza,a zeglarstwo do tanich nie nalżey.A uiczucia...cóz twierdzisz,ze to
            tylko ona jest winna, i to pewnie z tej miłości mąz szantażuje ,ze nie odda jej
            dziecka????
            • wawrzyniecpruski Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 16:21
              Mąz nie chce oddac dziecka bo je kocha. To nie on chce sie rozwiesc tylko
              autorka posta. To ona jest niezadowolona, ze maz nie daje jej tyle kaski ile by
              chciała. To ona sprowadza małźenstwo do wymiarów materialnych. Naprawde tego nie
              widzisz? A gzdzie miłość? Ile ona jest dla niej warta? 500zl? 1000?
              W zwiazku nie wydarzylo sie nic takiego co by usprawiedliwialo rozwód. Jest
              tylko pazernosc tej kobiety i juz. Im niczego nie brakuje ale ona chce tylko
              wiecej i wiecej. Zero hobby, zero studiów (a sama studiowala dziennie i on ja
              utrzymywal). Wstrętny babsztyl i tyle.
              Kobietki, czy Wy naprawde nie widzicie tego draństwa, które ona mu szykuje?
              • aurinko Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 16:22
                wawrzyniecpruski napisał:

                > Mąz nie chce oddac dziecka bo je kocha. To nie on chce sie rozwiesc tylko
                > autorka posta. To ona jest niezadowolona, ze maz nie daje jej tyle kaski ile by
                > chciała. To ona sprowadza małźenstwo do wymiarów materialnych. Naprawde tego ni
                > e
                > widzisz? A gzdzie miłość? Ile ona jest dla niej warta? 500zl? 1000?
                > W zwiazku nie wydarzylo sie nic takiego co by usprawiedliwialo rozwód. Jest
                > tylko pazernosc tej kobiety i juz. Im niczego nie brakuje ale ona chce tylko
                > wiecej i wiecej. Zero hobby, zero studiów (a sama studiowala dziennie i on ja
                > utrzymywal). Wstrętny babsztyl i tyle.
                > Kobietki, czy Wy naprawde nie widzicie tego draństwa, które ona mu szykuje?

                Sorry, ale czy Ty jesteś mężem autorki wątku? Może chociaż ścianą w ich
                mieszkaniu albo materacem?
                • wawrzyniecpruski Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 16:23
                  i vice versa...
                  • aurinko Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 16:25
                    wawrzyniecpruski napisał:

                    > i vice versa...

                    O, pytanie cię przerosło. Biedactwo.
                    • wawrzyniecpruski Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 16:41
                      typowo kobiece unikanie napisania sensownego argumentu...
                      Nie masz nic do napisania a pyskujesz...
                      wracaj do gotowania kaszki, bo ci sie przypali...
                      • aurinko Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 16:45
                        wawrzyniecpruski napisał:

                        > typowo kobiece unikanie napisania sensownego argumentu...

                        Typowe zachowanie faceta, który potrafi tylko błotem obrzucać, a nie potrafi
                        odpowiedzieć na proste pytanie.

                        > Nie masz nic do napisania a pyskujesz...

                        Jeszcze nie zaczęłam tongue_out

                        > wracaj do gotowania kaszki, bo ci sie przypali...

                        Kupuję kaszki wyłącznie rozpuszczalne, możesz sobie dalej dziamgać tongue_out
                        • wawrzyniecpruski [...] 25.04.08, 16:57
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • demonii.larua Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 16:54
                    ot... i błysnął intelektem... ten mężczyzna jeden.
              • kotbehemot6 Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 16:25

                > Mąz nie chce oddac dziecka bo je kocha. To nie

                jasne i to z tej miłości nie łózy na utzrymanie?????/ pozwól ,ze się z lekka
                obsmieję....I to z tej miłości, jak napisała autorka watku utrudnia jej i
                dziecku żyucie...buahahahahaha
                • wawrzyniecpruski Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 16:31
                  Ale jak utrudnia? Bije ja? Gwałci? Głodzi? Wyrzuca z mieszkania?
                  Jeslo wy kobietki chcecie sie na forum tylko pouzalac nad soba to prosze bardzo.
                  Tylko, ze to wasze uzalanie jest smieszne> Nawet nie sluchacie argumentow osob
                  myslacych inaczej.
                  SAMIEC TWOJ WRÓG!!!
                  • kotbehemot6 Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 16:32
                    Nie samiec nie jest moim wrogiem. jedno jest pewne,ze w zasadzie ani tobie ani
                    mi rosadzać, bio znamy tylko relacje jednej strony. więc na tym skończę.
                    • wawrzyniecpruski Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 16:34
                      A teraz napisałas rozsadnie. Milego dnia.
                  • vibe-b Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 27.04.08, 23:32
                    wawrzyniecpruski napisał:

                    > Ale jak utrudnia? Bije ja? Gwałci? Głodzi?

                    Masz interesujaca definicje slowa "utrudniac". W moim pojeciu bicie,
                    gwalt i glodzenie podpadaja pod kategorie "znecanie sie" , za ktore
                    mozna niezle beknac.
              • kevin_p Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 16:38
                gdyby kochał to znalazł by kilka godzin w tygodniu na zabawę z dzieckiem...jak
                można kochac dziecko i nie poświęcac mu czasu....A to on nalegał na baby bo ja
                chciałm dopiero za kilka lat jak zdobędę doświadczenie zawodowe....tego nie
                rozumiem...chciał a nie kocha...
                • wawrzyniecpruski Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 16:46
                  Dziewczyno, zrozum. Facet rozni sie od kobiety. Jego wyrazem milosci nie jest
                  ciagle powtarzanie, ze was kocha, tylko praca by wam niczego nie brakowało. W
                  ten sposob udowadnia swoja miłość. Jesli nie zajmuje sie dzieckiem a bardzo go
                  chciał to musi byc jakis powod? Ile godzin dziennie pracuje? podzial w waszym
                  malzenstwie jest taki: on pracuje ty opiekujesz sie dzieckiem. Czy to dobry
                  podzial-nie wiem. Ale taki jest.
                  Nie badz jędzą, bo faceta zmienic łatwo ale trudno jest zmienić na lepszego...A
                  Ty z takimi problemami (moim zdaniem wyimaginowanymi) nigdy nie bedziesz
                  szczesliwa w zadnym zwiazku.
                  • kropkacom Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 16:51
                    Mój facet tez pracuje a czas na zabawy z dziećmi ma i sknerą nie jest. Można
                    lepiej trafić.
                    • wawrzyniecpruski Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 16:53
                      owszem. a mozna trafic takze gorzej...roznie bywa, nie wiem czy warto ryzykowac.
                      • kropkacom Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 16:54
                        Warto.
                      • vibe-b Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 27.04.08, 23:25
                        wawrzyniecpruski napisał:

                        > owszem. a mozna trafic takze gorzej...



                        Trafic to mozna z procy w oko. Na szczescie na los mozna wplywac.
                  • kevin_p Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 18:21
                    nie wymagam od niego zeby je pilnował tylko zeby poświęcil chwile na zabawę to
                    chyba różnica...
          • kevin_p Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 18:30
            nie że nie daje mi kasy...chcę się rozwiśc bo mój mąż jest egoistą jego potrzeby
            są ważniejsze niż moje i dziecka....i jego decyzje są nie podważalne...
        • rita75 Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 16:13
          co miesiąc
          > wybiera 1500zl oprócz tego zaczął studia ktore kosztują nas 600zl
          miesięcznie
          > plus jego francuski i żaglówka

          Co do zaglowki, to nie wiem, ale czy to zle, ze zaczal studia? od
          tego zalezy wasza przyszlosc...poza tym, dziecko ma juz 1,5 roku,
          mozesz isc przeciez do pracy.
          • kevin_p Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 16:34
            cieszę się że mąż studiuje tylko w tym okresie kiedy doszedł kosz studiów mógłby
            zmniejszyc swoje wydatki na hobby nic więcej...a jśli chodzi o pracę to ja o
            niczym innym nie mysle ale on się nie chce na to zgodzic żebym dała dziecko do
            żłobka lub najęła opiekunkę...twierdzi że tak robią tylko wyrodne matki mogę iśc
            do roboty jak synek pójdzie do przedszkola
            • wawrzyniecpruski Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 16:36
              i masz mu za ale, ze pozwali Ci siedziec w domu? Bo sie troszczy o dziecko i o
              Ciebie?
              Kobieto, idz do kosciółka pomodl sie za męża i dziekuj Bogu, ze masz takiego
              fajnego chłopa....
              Ja tu widze, ze Ci niezle od.....sorki za szczerosc...
              • kevin_p Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 18:34
                po prostu oczekuje od męża partnerskich relacji a nie pan -władca a zona to sżużąca
                • rita75 Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 18:43
                  > po prostu oczekuje od męża partnerskich relacji a nie pan -władca
                  a zona to sżu
                  > żąca

                  to sie chwali- albo ty rowniez masz mozliwosc realizowania sie w
                  zwiazku, albo rozwód...tylko wlasnie- rozwod, wydaje mi sie, ze
                  traktujesz go troche w mysl powiedzenia "na zlosc babci odmroze
                  sobie uszy"- nie bardzo masz pomysl na siebie po rozwodzie, czy moze
                  sie myle?
              • gaja78 Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 19:20
                wawrzyniecpruski napisał:

                > i masz mu za ale, ze pozwali Ci siedziec w domu? Bo sie troszczy o dziecko i o
                > Ciebie?
                > Kobieto, idz do kosciółka pomodl sie za męża i dziekuj Bogu, ze masz takiego
                > fajnego chłopa....
                > Ja tu widze, ze Ci niezle od.....sorki za szczerosc...

                Mam wrażenie, że to celowa prowokacja.
                • lora78 Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 26.04.08, 22:01
                  wawrzyniecitd. broni męża aautorki posta rekami i nogami- może jest
                  jej mężem????????????
            • budyniowatowe Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 21:03
              kevin_p napisała:

              > cieszę się że mąż studiuje tylko w tym okresie kiedy doszedł kosz
              studiów mógłb
              > y
              > zmniejszyc swoje wydatki na hobby nic więcej...a jśli chodzi o
              pracę to ja o
              > niczym innym nie mysle ale on się nie chce na to zgodzic żebym
              dała dziecko do
              > żłobka lub najęła opiekunkę...twierdzi że tak robią tylko wyrodne
              matki mogę iś
              > c
              > do roboty jak synek pójdzie do przedszkola

              To Ty musisz sie go pytac o pozwolenie jak chcesz cos zrobic? Jestes
              jego wlasnoscia?

        • vibe-b Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 27.04.08, 23:19
          kevin_p napisała:

          > co miesiąc
          > czyści konto pytam gdzie kasa twierdzi że odkłada na czarną
          godzinę chce
          > zobaczyc nie pokaze mi


          Nie chcialabym krakac jak wrona ale to smierdzi. Daje reke, glowe i
          noge ze pieniadze ida na inny cel niz odkladanie na czarna godzine.
          Pol biedy, jesli faktycznie sa ulokowane na jakimss koncie, wtedy w
          razie rozwodu i tak polowa jest twoja. Gorzej, jesli sie rozplywaja
          gdzies w niebycie.
          Ogolnie rzecz biorac, raczej radze dawac noge z tego ukladu. Tylko,
          do diaska, zaopatrz sie w jakas kase na droge, przyda ci sie, zanim
          dostaniesz co twoje.
    • cathy_bum Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 15:41
      Zajrzyj na forum "Rozwód i co dalej...". Znajdziesz tam osoby w
      podobnej sytuacji życiowej.
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24087

      Pozdrawiam serdecznie,
      Cathy(już rozwódka)
    • rita75 Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 17:01
      Rozwiedz sie, idz do pracy, na dziecko dostaniesz alimenty.
      w sumie nie rozumiem....jak ktos, kto wydziela pieniadze, ma
      czelnosc zabraniac Ci pojscia do pacy.
      • wawrzyniecpruski Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 17:05
        o to, to...
        mądra kobieta.
    • demonii.larua Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 17:08
      Rozwód nie jest łatwy i przyjemny, zwłaszcza jak jest dziecko...
      Bardzo dobrze, że masz wsparcie w rodzicach. To na pewno Ci pomoże.
      Co to za facet, kutwi kasę na rodzinę i do pracy nie chce Cię puścić?
      Priorytety mu sie poprzestawiały chyba...
      Jeśli jesteś pewna czego chcesz, to działaj... im szybciej tym lepiej,szkoda zycia.
      • jodi20l Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 17:27
        czy my kobiety jesteśmy tylko maszynami do rodzenia i wychowywania
        dzieci?? po 1 facet chciał dziecka a ty nie? bez sensu. po 2 ty
        masz "siedzieć" w domu, wychowywać wasze dziecko, kiedy on rozwija
        swoje hobby. rozwiązanie super.
        Kobietki nie zapominajmy że to nie my jesteśmy zależne od mężczyzn
        tylko oni od nas. w zasadzie niezbędne u mężczyzny jest tylko
        nasienie. później przy wszystkim damy radę same. nie wyobrażam
        sobie, żeby mój mąż, ojciec naszego dziecka robił co mu się tylko
        zamarzy a żęby moja rola polegała tylko i wyłącznie na dbaniu o
        potomstwo.
        do autorki dziwię się że tolerujesz takie jego zachowanie już 1,5
        roku
        • wawrzyniecpruski Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 17:45

          > Kobietki nie zapominajmy że to nie my jesteśmy zależne od mężczyzn
          > tylko oni od nas. w zasadzie niezbędne u mężczyzny jest tylko
          > nasienie. później przy wszystkim damy radę same.

          Faceci sa zalezni od kobiet? Cholerka musze podziekowac swojej zonie, nie
          wiedzialem, ze bez niej zdechłbym pod mostem...
          wink)
          Tylko nasienie powiadasz...hmm nasienie i pieniadze dojone pozniej na wszelkie
          sposoby. Takie jestescie samodzielne i niezalezne. Z ta niezaleznoscia a bez
          alimentow zdechlybyscie z glodu z tym waszym wykszalceniem i zaradnoscia. W
          kazdym razie tak twierdzicie w sadach.
          W jednym miejscu masz racje z ta zaleznoscia facetow od kobiet. Chodzi o dzieci.
          Jesli facet je kocha i chce ich dobra to musi sie nagiac, bo nasze sady ich
          dyskryminuja. A kobiety wykorzystuja dzieci, ktore tak podobno kochaja do
          rozgrywek z facetami i szantazowania ich zgoda na widzenia lub nie. Taka jest
          wasza milosc wy samodzielne i niezalezne emancypantki...
          • demonii.larua Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 18:01
            Takie jestescie samodzielne i niezalezne. Z ta niezaleznoscia a bez
            > alimentow zdechlybyscie z glodu z tym waszym wykszalceniem i zaradnoscia. W
            > kazdym razie tak twierdzicie w sadach.
            Analogicznie, rozwodzący sie tatusiowie to wieczne nieroby bez grosza przy
            duszy na utrzymaniu kolejnych konkubin. Tak przynajmniej twierdzą w sądach, nie
            wspominając o nieśćiagalności u komorników - nieudacznicy wiecznie bez pracy. W
            większości słodziutki. Taka licytacja nie ma sensu. Bo wychodzi, żeście
            nieudacznicy i lenie przy okazji.
      • wawrzyniecpruski Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 17:37
        Hmm, ale autorka włąsnie nie wie czego chce. W jednej wypowiedzi mąź jest zły bo
        nie pozwala rządzić w domu kasą, wydaje na swoje studia (o własnych, ktore
        trwaly 5 lat autorka zapomniała) a w drugim poscie pisze, ze nie zajmuje sie
        dzieckiem.
        Podsumujmy: jeśli małżeństwo jest pomyłką, jesli nie jest szczesliwa to niech
        sie rozwiedzie. Niech to bedzie jednak JEJ WŁASNA ODPOWIEDZIALNA decyzja, niech
        nie ściemnia,że facet jest zły. On NIE JEST KUTWA, NICZEGO IM NIE BRAKUJE.
        To ona zmieniła zdanie na temat wspolnego zycia i szuka pretekstu i
        usprawiedliwienia. I dostaje je od was w ramach solidarnosci jajników.
        A moze jedna rada do autorki posta na koniec: pojedz sobie do domu samotnej
        matki, porozmawiaj z kobietami jak moze wygladać małźenstwo. Zobaczysz, ze Twoje
        jest inne. Jesli nie zmienisz zdania i sie rozwiedziesz to dobrze Ci tak.
        Zasługujesz na swoj los i wieloletnia walke w sadach o dziecko.
        powodzenia
        • jodi20l Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 17:57
          Daruj sobie teksty, że powinna się cieszyć że ma męża który ją
          utrzymuje!! Z tego co pisze autorka wynika, że w ich domu,
          małżeńswtie, rodzine o wszystkim decyduje facet i ma być dokładnie
          tak jak on chce. Nie mieści mi się to w głowie, tak samo jak nie
          mieśći się, że autorka jest taką za przeproszeniem dupą wołową i nie
          może sama podjąć decyzji o: podjęciu pracy, rozwodzie.
        • demonii.larua Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 17:58
          >dla mnie i dziecka ciągle na coś brakuje bo mąż w naszym domu jest >najważniejszy.
          Umknęło Ci chyba...
          • jodi20l Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 18:05
            cały tekst mu gdzieś umknął. Męska solidarność. Bo kobieta to szmata
            co można poniżać, pomiatać. Grunt żeby syna dała. ehhhhh
        • kevin_p Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 18:20
          mąż nie utrzymywał mnie jak robiłam studia tylko rodzice...
          • demonii.larua Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 18:25
            Rusz dziewczyno tyłek i zrób coś ze sobą i ze swoim życiem. To nie jest łatwe,
            wiem coś o tym, ale uwierz...warto!
        • kevin_p Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 18:27
          ciekawa jestem jaki byłbyś szczęśliwy gdyby Twoja żona wydzielała ci kasę i
          każdą decyzję podejmowała sama a ty nie masz nic do gadania...normalnie eureka....
          • rita75 Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 18:32
            > ciekawa jestem jaki byłbyś szczęśliwy gdyby Twoja żona wydzielała
            ci kasę i
            > każdą decyzję podejmowała sama a ty nie masz nic do gadania

            Przez kogo kase zarobiona by wydzielala?
            • jodi20l Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 18:43
              rita, bez przesady. Nie pracuje bo mąż nie wyraża zgody na posłanie
              dziecka do żłobka, na nianię też nie. Skąd ma mieć kasę? możę ma
              prosić rodziców, bo łożyli na jej potrzeby? to, że nie pracuje
              oznacza, że nie może sobie pozwolić na "waciki"?
              kevin kopnij w dupę tego sknerę
              • rita75 Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 18:44
                > rita, bez przesady. Nie pracuje bo mąż nie wyraża zgody na
                posłanie
                > dziecka do żłobka, na nianię też nie.

                nie za bardzo wiem, do czego sie odnosisz, chyba nie do mojej
                wypowiedzi?
                • jodi20l Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 18:58
                  do twojej. spytałaś się przez kogo zarobioną kasę by wydzielała,
                  możę poszłam z wnioskami krok do przodu. chciałąbym być w błędzie.
                  powiedz, żę miałaś co innego na myśłi, niż to, żę zarobione przez
                  siebie pieniądze może wydzielać jak mu sie podoba
                  • rita75 Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 19:02
                    Chodzilo mi, zeby kolezanka bardziej naswietlila sytuacje- bez
                    zadnych podtekstow.
          • aurinko Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 18:43
            Możesz złożyć pozew o alimenty nie rozwodząc się i mieszkając razem z mężem i
            dzieckiem. Jeśli małżonek nie przyczynia się do zaspokajania potrzeb rodziny
            (np. nie uczestniczy w kosztach utrzymania mieszkania, zakupach żywności)
            wówczas można złożyć pozew o tzw. alimenty małżeńskie.
            Na Twoim miejscu poszłabym do pracy, nie oglądając się na to czy mąż pozwala czy
            nie. Postaw go przed faktem dokonanym, jeśli zdecydujesz się na żłobek lub
            opiekunkę, zrób plan pracy i podziału opieki nad dzieckiem, weź przy tym
            możliwości każdego z Was, jeśli mąż mimo, że będzie miał wolne od pracy, nie
            będzie chciał zająć się dzieckiem - niech opłaca dodatkową opiekunkę. Nie ma
            takiej opcji, żeby mąż zabraniał Ci pójścia do pracy i jednocześnie nie łożył na
            Wasze utrzymanie. Jeśli nie podejmiesz decyzji co z tym dalej zrobić, to
            będziesz dalej wegetowała uzależniona we wszystkim od męża.

        • burza4 Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 21:20
          Chłopcze, czy tobie się wydaje, że decyzję o rozwodzie podejmuje się
          w 5 minut? co cię dziwi w tym, że dziewczyna jest zamotana i
          zdołowana tą sytuacją i bije się z myślami?

          tu chodzi o partnerstwo, o WSPÓLNOTĘ celów, dążeń i wspólne
          ustalanie priorytetów. Czy nie na tym polega małżeństwo? kasa jest
          tylko przejawem - a nie bezpośrednim powodem. Ona jest w tym
          układzie na pozycji ubogiej krewnej, która powinna pana Boga po
          nogach całować ze szczęścia, że ma dach nad głową i pełną michę, z
          jej zdaniem nie trzeba się liczyć, jej potrzeby są nieistotne. Co
          gorsza - również potrzeby dziecka.

          Czy to tak wiele wysiłku, pobawić się z własnym, podobno upragnionym
          dzieckiem, nawet jeśli się jest zmęczonym? czy kochający rodzic ma
          gdzieś potrzeby dziecka? bo ono jednak ojca potrzebuje, i to jego
          potrzeby są ważniejsze?

          kolego - facet nie robi najmniejszej łaski, że utrzymuje żonę i
          dziecko. Od tego jest jak d.pa od srania, skoro ona realizuje JEGO
          wizję rodziny.

          faktem jest, że nie jest z nim szczęśliwa, a jemu się nie chce ani
          tego dostrzec, ani nic z tym zrobić. Albo po prostu jej nie rozumie
          i wkurza go, że ona ma pretensje.

          Tak czy inaczej - powinni spróbować ratować ten związek - może jest
          jeszcze szansa. Tylko nie dadzą rady zrobić tego sami - trzeba
          pomocy terapeuty rodzinnego, bo sami będą te same rozmowy prowadzić
          jeszcze 10 lat - bezskutecznie.

          Ona powinna zacząć sama kształtować sytuację, a nie być biernym
          uczestnikiem tego układu. Chce iść do pracy - niech idzie, nie
          oglądając się na jego widzimisię. Poczuje się lepiej - to może
          poprawić ich relacje, bo mam podejrzenia, że jednym z powodów
          krysyzu jest baby blues, samotność i poczucie bycia w pułapce, które
          bierze się z materialnego uzależnienia.

          Rozwieść się zawsze zdążą. A nawiasem mówiąc - złośliwie powiem, że
          kobiety o dziecko w sądach nie walczą latami. One opiekę dostają z
          defaultu, czyżbyś o tym nie wiedział?
          • wawrzyniecpruski Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 26.04.08, 02:01
            Po pierwsze to nie jestem dla Ciebie chłopcem, na 99% jestem starszy
            od Ciebie, więc bez wycieczek osobistych.
            Po drugie, Twoja zajadłość i zapiekłość nie pozwoliła Ci zrozumieć o
            czym pisałem, pewnie to wczesny ZNP.
            wink)
            Jak zrobisz 10 wdechów to przeczytaj jeszcze raz mój post, bo na te
            brednie, które napisałaś nawet nie chce mi sie odpowiadać- w tym
            stanie umysłu i tak tego nie zrozumiesz.
            A kobiety w sądach rzeczywiście nie walczą latami o dzieci- one
            walczą o kaskę. To faceci walczą o dzieci latami, bo głupie samice
            zrobiły sobie zakładników z własnych dzieci.

            Jeśli autorka posta rzeczywiście tak cierpi to niech sie rozwiedzie
            i szuka wyśnionego królewicza, który będzie miał dla niej dużo
            czasu, mało pracował, dużo zarabiał,mówił, że kocha i rozliczał sie
            z kazdego zarobionego grosza, żeby królewna mogła rządzić w zwiazku.


            • jodi20l Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 26.04.08, 12:36
              Jestem ciekawa czy własnej żonie też udzielasz takie "złote rady"?
              pewnie traktujesz ją dokładnie tak jak tu się o kobietach
              wypowiadasz, chyba, że opowiadasz o swoim doświadczeniu w związku z
              walką o dzieci w sądzie. jeśli tak to bym się nawet nie zdziwiła, że
              kobieta ciebie w d... kopnęła
            • lineczkaa Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 26.04.08, 14:53
              Tak sobie czytam te Twoje lotne odpowiedzi dorosły mężczyzno i aż korci, żeby
              osobę za nickiem posadzić o kradzież nicka, albo Ciebie o to, że Twój blog to
              plagiat, albo pisany na zlecenie. Taki fajny chłop sie w nim jawi, a taki kawał
              stereotypowego myślenia i chamstwa wychodzi tutaj.
              Jesteś kolejnym dowodem kiepskiego wychowania.
              Kiedy mali chłopcy latają z piłką po podwórku ich siostry pomagają matkom
              sprzątać po śniadaniu. Kiedy mali chłopcy zasiadają przed komputerami i
              napieprzają w gry ich siostry pomagają matkom w przygotowaniu obiadu i
              powieszeniu prania.

              Kiedy taki chłopiec dorośnie, to mu się wydaje, że jak on będzie przynosił do
              domu pieniądze to uzyska w ten sposób monopol na władze. Po pracy będzie chodził
              na kosza z kumplami, w weekend na żaglówki i jakiś off road. Bo przecież zarabia
              i mu sie należy. Kolegom zaś będzie narzekał, że jego żona (gotująca obiady,
              zajmująca się dziećmi, prasująca, sprzątająca, w weekendy poświęcająca sie
              zabawom z dziećmi i ich rozrywkami i często tez pracująca) zrobiła się leniwą
              krową, bo nie ma żadnego hobby i ciągle narzeka na brak czasu.

              Jak to było dziewczęta? Współczuje Twojej żonie i dzieciĄ.
            • vibe-b Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 27.04.08, 23:28
              wawrzyniecpruski napisał:

              i rozliczał sie
              > z kazdego zarobionego grosza,



              Wystarczyloby, gdyby pieniedzy nie ukrywal. Wspolnych pieniedzy,
              dodajmy.
    • gaja78 Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 19:27
      Nie wiem czy to ciężkie, nie mam doświadczenia.
      Jednak jeśli mu nie ufasz, jeśli on ci nie ufa, jeśli nie ma między wami
      partnerstwa i nie ma nadziei na to, że sytuacja się zmieni, to IMHO warto podjąć
      ciężar rozwodu, bo taki związek jest toksyczny. Dla was obojga i dla dziecka.
    • peggy.lee Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 25.04.08, 23:43
      Ja bym raczej zaczela od pojscia do pracy, a rozwod zostawila na
      deser, bo moze sie okazac, ze nie jest potrzebny. I tu widze problem-
      stwierdzic, ze przeszkoda w pojsciu do pracy jest brak zgody meza,
      moze tylko kobieta jakos psychicznie ubezwlasnowolniona. Do pracy po
      prostu sie idzie jesli sie tego potrzebuje, a jest mozliwosc
      zalatwienia opieki dla dziecka np. w zlobku. Nawet jesli w skrajnych
      przypadkach oznacza to postawienie przed faktem dokonanym pana meza,
      ktoremu sie jedynie wydaje, ze moze sie nie zgodzic i to zalatwi
      sprawe. Bo zona moze sie nie zgodzic na jego brak zgody i tyle.

      Gdybys znalazla sobie robote, a maz zareagowalby jakos
      nieakceptowalnie (np. zamknal Cie w domu na klucz), to sie mozesz
      rozwodzic, jasna sprawa, ale tak? Zacznij sama sie szanowac, a to
      wroci do Ciebie od meza.
      • kiraout Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 27.04.08, 17:58
        Kurczę, bez przesady, bo wypisujecie dziwactwa. gdyby to
        żona "podbierała" kasę z konta, jeździła na łódki, poszła dodatkowo
        na studia, to facet dostałby szału. A w tą strone to jakoś nie
        działa. Bidny chłop, co tu popiskuje, łączy się z nim w bólu.
        Z góry zakłada, ze dziewczyna jest z facetem dla kasy. No tak, tylko
        dla której, tej, co poszła na łódki? smile))
        Ten facet po prostu chce mieć jakiś zaczepny temat, dlatego tu wlazł
        i bruździ. I to tak, że, kurka, nie można go czytać. W każdym poście
        jakieś wycieczki o stanie umysłu tutejszych piszących - to strasznie
        dziecinne.
        Moje dziecko, jak się wkurzy, i nie ma argumentów mówi, "jesteś
        gupi", no ale Pan? Nie wstyd? Mi wstyd i za głupie kobiety i za
        takich facetów...

        A do Autorki: najpierw wróciłabym na studia (płacąc oczywiście ze
        WSPÓLNYCH!!!), rozejrzała za jakimś prawnikiem, lub pogadała z kimś,
        kto doradza na uczelni (oczywiście są takie porady darmowe,
        udzielają ich finiszujący studenci). Zrobiłabym to, ponieważ Twój
        mąż zdaje się być kuty na cztery nogi. Nie zdziwiłabym się, gdyby
        już pomyślał o rozwodzie dużo wcześniej... Cóż, samo życie.
        Weź się w garść, dziewczyno i działaj!
    • majka150 Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 27.04.08, 21:16
      Zamiast udzielać rad podziele sie z Tobą swoim przykładem w tym
      temacie.Wychodząc za maż zrezygnowałam dla meża ze swoich marzen po
      to aby móc być blisko niego(tego odemnie oczekiwał)Po ślubie poszłam
      do pracy jednak nie było to takie proste ze względu na duze
      bezrobocie w tym czasie( w modzie było przyjmowanie na 3 miesiace a
      potem wymiana)o pracę nie było łatwo.Zaszłam w ciaze i pracował
      tylko maż.Wtedy sie zaczęło.Były to najpierw drobnostki ale potem
      zaczęło sie coraz gorzej.Mój mąż miał takie hobby ze kupował sobie
      coraz to nowe nowostki i ciekawostki techniczne.Były to głównie
      telefony komórkowe albo "udoskonalenia" do komputera,który nie był
      mu potrzebny do pracy ale głównie do zabawy.Najpierw robił to jawnie
      ale gdy zaczęłam sie buntować zaczął robić to w tajemnicy
      przedemną.Inaczej wyglądała by sytuacja gdyby było nas na to
      stać,ale NIE BYŁO.Zaczęły sie zgrzyty bo był czas kiedy nie miałam
      czym nakarmić dziecka.Wtedy mój mąż kazał mi pozyczać od
      rodziców.Sytuacja stawała sie coraz bardziej nerwowa a ja wpadałam
      coraz głebiej w chorobę.Dla dziecka nigdy nie miał czasu ani dobrego
      słowa bo czas pochłaniały mu zabawy z komórka albo
      komputerem.Pogorszyło sie to gdy dziecko poszło do szkoły bo tam od
      razu wyszło ze coś jest nie tak w domu.wcześniej niestety trafiłam
      do szpitala na kilka miesięcy ponieważ nie wytrzymałam już tej
      sytuacji.Dzieckiem zajęli sie oczywiście moi rodzice.Po powrocie
      postanowiłam absolutnie niczym sie nie przejmować i poświęcić sie
      dziecku.Jednak gdy sie zyje pod jednym dachen trudno jest udawać ze
      nic sie nie dzieje.Zaczęły sie wezwania do szkoły z powodu trudnosci
      dziecka we wdrożeniu sie w życie szkolne a potem wizyty u
      psychologów.Mój mąż absolutnie sie nie przejął sytuacją a na moje
      próby rozmowy z nim miał tylko jedną odpowiedź ze psycholog to dla
      niego zaden autorytet.Nie poszedł też na żadne spotkanie do szkoły
      mimo wezwania przez nauczycielkę osobiście.Gdy poszłam do pracy mąż
      chciał zebym to ja przejeła utrzymanie domu wiec gdy kupiłam sobie
      coś lub dziecku od razu psuł mu sie humor.Nigdy nie wiedziałam ile
      zarabia bo pieniadze dostawał "do ręki".On również chciał mieć
      dziecko i nawet uczestniczył w porodzie jednak gdy juz sie urodziło
      to przestało być najważniejsze.No i oczywiście kobiety.Co jakiś czas
      pojawiała sie nowa przyjaciółka.Zaczął pisać na czacie.Był tak
      pochłoniety tym zajeciem ze nawet nie zauważył kiedy kupiłam sobie
      telefon i zaczęłam pisac do niego jako ktoś inny.Wtedy przekonałam
      sie jakiom człowiekiem jest mój mąż i czego tak naprawdę
      szuka.Jednak do decyzji o rozwodzie dojrzewałam blisko 10 lat.Też
      słyszałam ze dziecko zostanie z nim i tp jednak od podjetej decyzji
      nie odstąpiłam.Niestety teraz nie mam już zdrowia i to odczuwam
      najdotkliwiej.Nie żyję Twoim życiem i nie wiem jak to wygląda u was
      na codzien to wiesz tak naprawdę tylko Ty i sama musisz ocenić czy
      warto czekać i sie poswiecać.Ja rozmawiałam dużo na czacie dla osób
      po rozwodzie i tam pytałam o to jak wygląda rozprawa i td jakie
      dokumenty gdzie składac bo byłam kompletnie zielona.Dostałam od nich
      adresy stron gdzie mozna znaleźć wzory dokumentów wiec pozew
      napisałam sama.Na szczeście nie trwało to długo i obyło sie bez
      wyciagania brudów.Mogę jedynie życzyć trafnej decyzji i
      powodzenia.Pozdrawiam.
    • s.z-n Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 27.04.08, 23:39
      Dlaczego ON ma sie zmienić, dlaczego nie zmienisz sie Ty ?
    • kena1 Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 29.04.08, 11:16
      Dzisiaj na gazeta.pl pojawił się taki artykuł:
      www.gazetawyborcza.pl/1,88975,5163318.html
      Może właśnie na to "odkłada" pieniądze Twój mąż?
    • mim288 Re: boję się złożyc pozew o rozwód... 29.04.08, 18:29
      Dziewczyno, jeśli uważasz, że mąż Cię nie szanuje, jesli nie jesteś
      z nim szczęśliwa, to złóż pozew o rozwód, popatrz wokół par
      rzowiedzionych bez liku, więc nie jest to koniec świata (choć nikt
      o tym nie marzy od dzieciństa, ale "zycie to nie je bajka"). A
      niezależnie od tego idź do pracy a dziecku zapewnij nianie, albo
      złobek - mąż nic Ci nie może "zakazać", ani "zezwolić" jesteś
      dorosła i masz pełnię praw rodzicielskich. Jesli mężowi nie podoba
      się zostawienie dziecka z nianią, albo w żłobku - to ma wybór może
      zrezygnować z pracy i studiów i sam zająć się dzieckiem (pytanie z
      czego będzie żył - ale to jego problem).
      Weź sie w garść i odwagi - masz dziecko, jesteś młoda - i dla
      siebie i dla dziecka MUSISZ coś zrobić ze swoim życiem. Piszesz, że
      masz oparcie w rodzicach - to super, ale jednocześnie nie możesz
      się ciągle czuć jak dziecko - jesteś dorosła i masz własne dziecko
      i choćby z tego powodu nie mozesz ze strachu wegetować w chorej
      sytuacji.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja