pomóżcie-puściłam męża na striptiz i jestem załam

09.09.03, 18:38
witajcie e-mamy!
Postanowilam napisać tutaj i prosić o pomoc lub jakieś wskazówki, co
dalej powinnam ze soba zrobić. Sprawa może wyda się wam śmieszna, bądź mało
ważna, ale dla mnie jest to od kilku dni olbrzymi problem i nie potrafię
sama sobie z nim poradzic. Nie chcialam zamieszczać tego na forum, by nie
zostać wyśmianą, ale juz nie dam rady.
Mam 28 lat, mój mąż 23, jesteśmy ponad 3,5 roku po ślubie, mamy 8 -
miesięczne dziecko.Do niedawna myslalam, ze jestem umiarkowanie zazdrosna,
lecz to, co stało i dzieje sie ostatnio zupelnie mnie zaskoczyło. Jeszcze
dodam, że bylam pierwsza partnerką dla mojego męża- byście miały lepszy
obraz tego związku. A oto problem:
Kilka tygodni temu dowiedzialam się, że w naszym mieście otwarto klub
nocny ze stripteasem /raz w tygodniu/ Od razu z ciekawości chcialam tam
pójść, bo nigdy czegoś takiego nie widzialam.mąz sie zgodził, choć nie do
końca byl pewien, czy to dobry pomysł. Jakoś od kilku sobót nie moglismy sie
wybrac, bo był problem z zostawieniem dziecka pod opieką. W zeszłym tygodniu
koledzy z pracy męża/ po 30-tce/ umówili sie na minioną sobotę wlaśnie do
tego klubu. Mąż mówil, ze nie pójdzie, gdyż mieliśmy iść tam najpierw razem.
Spotkanie miało być bez zon i mężów, by uniknąć zazdrości. W końcu sama
powiedzialam mu, żeby poszedł- zobaczy co i jak, potem pójdziemy razem, a
koledzy nie beda sie z niego smiali, ze go zona nie puszcza, ze jest
pantoflarzem itp. Mialam troche oporów, ale chcialam go tam puścić. mimo
tego przez te dni juz czulam zazdrość, że on zobaczy inna kobietę nago- bo
poza mna nigdy nie widział. mąz mnie uspokajał, ze tylko zobaczy i tyle, a
oni tam przecież idą posiedzieć. Tak też sie stało- poszedł na kilka godzin
do tego lokalu- wrócil trzeźwy itp. jak bylam sama w domu, to juz plakałam,
bo wyobrażałam sobi ten striptease i taniec na rurce. po powrocie nie
chcialam o nic pytać- ale tak jakoś trochę mi powiedział a trochę
wyciągnęlam od niego, bo bylam bardzo ciekawa. Lokal jest nieduży, każdy
mial z lozy do tej rurki ok. 10 krokró, bylo przycmione swiatlo, dziewczyna-
ukrainka wychodzila 3 krotnie- raz ubrana, potem w bielixnie, na końcu nago-
tak na 4-5 min x 3. Jak wychodzila ostatni raz mąż szedł akurat kolo baru,
byl od niej jakieś 2 metry. No i widział- potrafił okreslic rozmiar biustu,
wygląd zewnetrznych narządów płciowych itp.
Jest mi bardzo przykro, wlaściwie, to jestem załamana. Płaczę cały czas,
oczami wyobrazni widzę te sceny przed oczami- młodą, zgrabną kobietę , do
tego nago. Wczoraj powiedzial, ze chce mnie pocieszyć i dodał, że na jej
pupie dostrzegł cellulit- więc nie byla idealem. To dopiero mnie
zdenerwowalo- więc byl bliżej, niż mi sie wydawalo, bo zeby w przycmionym
świetle, bez okularów zobaczyc strukturę skóry to trzeba być blisko. Nie
potrafie sobie z tym poradzić, że on widzial kogoś nago innego niz ja, i to
tak dobrze. Ciągle o tym myslę, wydaje mi się, że zwariuję, nic tak mnie nie
dotkneło, jak ta sprawa. Czy to chorobliwa zazdrość? Bardzo kocham męża, on
mnie też, chce mi jakoś pomóc, tylko nie wie, jak,. Ja też nie wiem, co
robić. Boje się, że zgłupieję. Czy mam iśc do tego lokalu sama tym razem,
zobaczyć, jak to naprawde wygląda? A moze mamy iśc razem- tak proponuje mąz-
ja boję się, że tego nie przezyję, że całkiem sie załamie, jak on drugi raz
ją zobaczy. nigdy nie spodziewalam się, że tak zareaguję, myślalam, że po
prostu mi sie podoba, usmiechniemy się i wszystko bedzie O.K. Tymczasem
jestem bardzo rozgoryczona - dlaczego? Ty powodem może być niska samoocena,
czy brak akceptacji samej siebie/ Kompleksy? Dodam, ze jestem niebrzydka,
nie otyła, choć uda troszkę nza grubesmile Co mam robić? Bardzo proszę o jakąs
wskazówkę. Mąz wie, że nie przesadzam, że jestem naprawdę załamana ale nie
potrafi mi pomóc i nie umie mnie zrozumieć- ja sama tego nie rozumiem. Dodam
jeszcze, iż nie boję się, że mnie zdradzi, czy zostawi.
pozdrawiam- Aurelia
    • ehhermiona Re: pomóżcie-puściłam męża na striptiz i jestem z 09.09.03, 19:00
      A gdybyś poszła ten pierwszy raz z mężem, to nie czułabyś zazdrości? Jeśli
      puściłaś go tam, to chyba zdając sobie sprawę z tego, że będzie patrzył na
      występujące tam panie, a nie w sufit?
      • nicol-e Re: pomóżcie-puściłam męża na striptiz i jestem z 09.09.03, 19:19
        Tak, wiedzialam, że będzie patrzył na ta kobietę, ale nie wiedziałam, że to
        bedzie z odległości 2 m! Myslalam, że będą siedzieć w loży, potem obgadają,
        pośmieją itp. Ze zapytam, jak było i zapomnimy. Nie chcialam, żeby koledzy się
        z niego śmiali, że go zona nigdzie nie puszcza- tam było ok 15 osób z pracy,
        zarówno faceci jak i kobiety, nawet ich kierowniczka. Po prostu nie
        spodziewałam się takiej reakcji po sobie- boję się, że zwariuje, jest coraz
        gorzej, te mysli sa wszędzie. to juz się stało- był tam i jest za późno. On
        twierdzi, że już zapomnial, jednak ja wyobrażam to sobie ciągle- tym bardziej,
        że lokal ma strone internetowa i po fakcie dowiedzialam się, jak tam jest mało
        miejsca i jak blisko do tej rurki.
        pomóżcie proszę, co mam teraz robić?
      • nicol-e Re: pomóżcie-puściłam męża na striptiz i jestem z 09.09.03, 19:20
        Dodam tylko, że to była 1 ukrainka, która wyszła 3-krotnie tak po 4-5 min-
        najpierw ubrana itd. nie było więcej striptizerek
        aurelia
        • wieczna-gosia Re: pomóżcie-puściłam męża na striptiz i jestem z 09.09.03, 19:30
          Powiedziec sobie- wiecej tego bledu nie popelnie.
          Nastepnie pwiedziec mezowi- myslalam ze.....(ze to fajnie, ze nie bede
          zazdrosna, ze nie mam kompleksow) a tymczasem...( zalamalam sie i cokolwiek
          powiesz sprawi ze pograze sie jeszcze bardziej w udach tej Ukrainki).
          Nicole sa takie kobiety ktore na striptease przyzwalaja. Ktore nie maja nic
          przeciwko gdy ich mezczyzna sie patrzy na inne kobiety w dodatku mlodsze i w
          dodatku gole wink) Ale wiekszosc do nich nie nalezy. W naszym zwiazku to ja
          mialam ochote pojsc na meska rewie. Sama wink)
          Maz oczywiscie nie powiedzial "masz nie isc" ale taki byl zgryziony smutny i
          zazdrosny ze nie poszlam wink) I w sumie nie zaluje wink)
          Ale- pogadaj z mezem, powiedz sobie- to byl blad, i uprzedz go ze na wiecej
          stripteasow sie nie zgodzisz ani sama ani w parach ani z pracy. I juz.
          A tak naprawde pewnie nic sie nie stalo a tego cellulitisu to zaloze sie nie
          nie widzial- tylko wie ze baby tio maja ze maja na tym punkcie hopla i myslal
          ze tym ci pomoze wink) a juz z pewnoscia nie pomyslal ze ty od razu sobie
          zaczniesz wyobrazac jak on 15 cm od niej siedzal wink)
          I nicole- powiedzmy sobie szczerze- striptease to taki szol na ktorym kobiety
          sie rozbieraja a faceci jesli nawet nie wyja jak w kreskowkach- to w duszy im
          wyje. I nie nalezy mezow tam puszczac. Po co pozniej cierpiec.
          • joa_boa Re: pomóżcie-puściłam męża na striptiz i jestem z 10.09.03, 18:48
            Przyjmij mój post za dobrą radę - dorośnij.
    • ewulka303 Re: pomóżcie-puściłam męża na striptiz i jestem z 09.09.03, 19:33
      To, że byłaś pierwsza partnerką męża, wiesz, ale czy naprawdę sądzisz, że nigdy
      nie widział innej kobiety nago? Przecież w co drugim filmie w telewizji jest
      pełno golizny. Wydaje mi się, że przesadzasz. Sama jestem bardzo zazdrosna, ale
      gdy kiedyś dowiedziałam się, że mój mąz w czasie jednej z podróży był z kilkoma
      kolegami w takim klubie i w ramach żartu zafundowali koledze taniec takiej
      panienki przy stoliku (bez żadnego dotykania), nie wiele mnie to obeszło. Wiem,
      ze nie jestem najpiękniejsza, ale w końcu on ożenił sie właśnie ze mną, więc
      chyba jakiś powód miał? Dużo bardziej zaniepokoiłabym się, gdyby zdarzało się
      to systematycznie, lub gdyby mój mąż przychodził do domu z przacy i z zachwytem
      opowiadał np. o koleżance z pracy, że miła, mądra i sympatyczna... Myślę, ze
      nie powinnaś pokazywać, jak bardzo Cię to boli i na przyszłość nie dopuszczać
      do takich sytuacji.
      • lula11 Re: pomóżcie-puściłam męża na striptiz i jestem z 09.09.03, 19:48
        Ja też byłabym bardzo zazdrosna w takiej sytuacji, ale
        pomyśl sobie ,że twój mąż ciebie kocha i tylko z tobą
        chce być a nie z tancerką , na którą patrzeć może każdy.
        Pomyśl o miłości, tylko to się liczy.
        Pozdrawiam.
      • nicol-e Re: pomóżcie-puściłam męża na striptiz i jestem z 09.09.03, 19:53
        do wiecznej-gosi- dokladnie, jak mi powiedzial o tym cellulicie, ze go
        dostrzegł, to ja w ryk, że faktycznie był jeszcze bliżej, skoro światło było
        bardzo slabe, a on był bez okularów. Co do nastepnej wypowiedzi, to owszem, w
        tv widział nago nie jedną kobietę, ale "na żywo", to jest inaczej,na pewno
        bardziej podnieca.
        I na pewno to był błąd, że go puściłam, teraz żałuję bardzo i tak bardzo
        cierpię- nie umiem sobie pomóc. Dziewczyny, jak zapomnieć?
        załamana Aurelia
        • mlodamama Re: pomóżcie-puściłam męża na striptiz i jestem z 09.09.03, 21:31
          Po pierwsze przesadzasz!
          Po drugie - ja bym dla niego sama zrobiła striptiz. Piszesz, że jesteś
          niebrzydka i całkiem zgrabna. Zresztą nie ma brzydkich kobiet tylko zaniedbane.
          Wystarczą 2 wizyty na solarium, troche perfum, lekka kolacyjka z winem, światło
          świec, delikatna muzyka i koniecznie pomalowane paznokcie u stóp. Nawet
          niekoniecznie trzeba na te okazję zakupywać nową bieliznę - i tak pewnie nie
          zauważy!
          I nie chodzi tu oczywiście o silenie się na naśladowanie tandetnej ukrainki
          przy rurze! Delikatny taniec w bieliźnie z miłą oprawą.
          Kobieto - będzie ci jeść z ręki! Uwierz!
          Powodzenia. Kasia
        • anetark Re: pomóżcie-puściłam męża na striptiz i jestem z 09.09.03, 21:31
          Hej ja widzę u Ciebie to ,że nie masz zaufania do mężą (możesz to nazywać
          zazdrością) , jeśli nie potrafisz sobie z tym poradzić to niepotrzebnie
          zgodziłaś sie na wyjście.Druga sprawa : niepotrzebnie roztrząsasz tę sprawę
          podejdź do tego na zasadzie było minęło.Masz młodego męża , co zrobisz jeśli
          pódzie na wieczór kawalerski gdzie atrakcyjna dziewczyna będzie tańczyć metr od
          niego>>>>>>>Mój mąż był na takich wieczorkach ja również byłam niejdnokrotnie
          na wieczorkach panieńskich z takimi wygłupami , nawet kiedyś w Krakowie był
          występ rewii PAnów i wybrałyśmy sie grupą koleżanek było dużo śmiechu i pisku
          (na salijakies 500 dziewczyn)i powiem Ci jedno gdyby mąż ciągle mi to
          wypominał (choć mój nie wyrażał sprzeciwu) to pewno bym się jeszcze raz tam
          wybrała.Nie panikuj ,życie przed wami,a na przyszłość jeśli sobie nie radzisz z
          brakiem zaufania czy z zazdrością to trzymaj męża krótko.Choć wiem ,że to
          przynosi często odwrotny efekt(zakazany owoc)Pozdrawiam Aneta
    • edziecko.magusia Re: pomóżcie-puściłam męża na striptiz i jestem z 09.09.03, 23:14
      Aurelio przestań pogrążać się w rozpaczy, której opisana przez Ciebie sytuacja
      nie jest warta! Rozmyślając i wyobrażając sobie sceny z nocnego klubu,
      dopisując swój scenariusz możesz doprowadzić się do ,,obłędu,,! Jeśli ta
      Ukrainka nie daje Ci spokoju to po prostu idź na jeden z jej występów i sama
      oceń na ile jej ciało jest interesujące.Na pewno jesteś atrakcyjną kobietą,
      bardzo kochaną przez męża ale Twoja zazdrość zaczyna być troszkę niebezpieczna
      dla Ciebie samej.Przecież nie uchronisz swojego mężczyzny od wszechogarniającej
      nas golizny. Każesz mu zamykać oczy na filmach ze ,, scenami,,zabronisz chodzić
      do kiosku gdzie na wystawach aż roi się od erotycznych pisemek, nie pozwolisz
      wziąć do ręki Playboy,a? A co z plażą nudystów / nie pojedziesz z tego powodu
      do Włoch, Hiszpanii,Grecji lub Chorwacji( długo by wymieniać) bo na plażach
      pysznią się kobiety toples??? Aurelio nie oceniaj siebie tak krytycznie i
      obdarz swojego męża większym zaufaniem. Przecież jesteś dla niego tą jedyną i
      najpiękniejszą!!!!
    • kacha222 Re: pomóżcie-puściłam męża na striptiz i jestem z 10.09.03, 07:26
      KOMPLETNY BRAK ZAUFANIA DO MĘŻA
      ORAZ DOŁOWANIE SIĘ NA WŁASNE ŻYCZENIE, ROZDRAPYWANIE "RANY" ŻEBY BYŁA JESZCZE
      WIĘKSZA.
      JEŚLI KOCHASZ SWOJEGO MĘŻA TO NIE POWINNAŚ Z TEGO ROBIĆ TAKIEJ HISTERII ......
      ON JEST I BĘDZIE Z TOBĄ, NAWET JAK BĘDZIESZ MIAŁA CELLULITIS!
      ZAZDROŚĆ NISZCZY WSZYSTKO - WEŹ SIĘ W GARŚĆ.
    • simsalabim Re: pomóżcie-puściłam męża na striptiz i jestem z 10.09.03, 08:19
      Dziewczyno nie zadreczaj sie, bo nie warto, maz gdy bedzie chcial ogladac naga
      kobiete to i tak to zrobi nie pytajac sie ciebie o zdanie, a ciagle za nim
      lazac i pytajac sie o szczegoly ( dziwne ze opowiedzial ci nawet ile razy
      ukrainka wyszla i na ile minut...)nic nie naprawisz, skoro sama chialas isc do
      tego baru to musisialas sie liczyc z ewentualnymi konsekwencjami...tak na koncu
      jezyka... sama przyczynilas sie do tego jak sie teraz czujesz, usmiechnij
      sie smile))
    • simsalabim Re: pomóżcie-puściłam męża na striptiz i jestem z 10.09.03, 08:25
      przeczytalam jeszcze raz wszytsko dokladnie, i ogarnia mnie pusty smiech, bo
      albo to jest jakas podpucha, albo ty dziewczyno sama nie wiesz czego chcesz.
      Przeciesz to byl Twoj pomysl zeby tam pojsc, i wogole pomysl zeby spedzic
      sobotni wieczor w night clubie wydaje mi sie dosyc ekstrawagandzki..... jakos
      tak dziwnie nie jest mi ciebie szkoda.ehhh
      • sojanka Re: pomóżcie-puściłam męża na striptiz i jestem z 10.09.03, 21:33
        Zal mi za to Ciebie simsalabim - z Twoją ortografią raczej nie pomagaj dziecku
        w lekcjach z j. polskiego.
    • adzia_a Re: pomóżcie-puściłam męża na striptiz i jestem z 10.09.03, 08:43
      Też myślę, że dołujesz się na własne życzenie.
      Czy to nie fajnie usłyszeć od faceta, że tamta to nic takiego i że miała
      celulitis? Czego Ci więcej potrzeba?
      Zobaczył, ciekawość zaspokoił, podobało mu się średnio.
      Mnie by to raczej nie zadowalało, gdybym była atrakcyjna dla meża tylko
      dlatego, że innej nago nie widział. Chyba jest raczej odwrotnie.
      Podzielił się z Tobą wrażeniami, jak z kumplem. Nic więcej. Dla niego to pewnie
      nie było ani w połowie takie wydarzenie, jak dla Ciebie...
      Po prostu mu powiedz o swoich uczuciach. To zawsdze działa.
      • nicol-e Re: pomóżcie-puściłam męża na striptiz i jestem z 10.09.03, 08:50

        Dziewczyny! Kacho 222- „KOMPLETNY BRAK ZAUFANIA DO MĘŻA” – nieprawda, ufam mu
        w 100% i nawet przez myśl minie przeszło, że mógłby mnie zdradzić- uwierzcie-
        choć może to brzmi zabawnie- UFAM mu! A cellulitis mam i to duży, chodzilam
        nawet na takie zabiegi do salonu, ale nic nie dały. Wiem, że będzie ze mną ,
        bo bardzo mnie kocha. I ja go też.
        Do edziecko.magusi. dziękuję za Twe słowa, tylko jak mam przestać pogrążać
        się w rozpaczy? Właśnie o to mi chodzi, proszę o jakieś wskazówki, a nie
        krytykę. Wiem, że sytuacja nie jest tego warta, przecież nawet jej nie dotknął
        itp. Dokładnie, sytuacja doprowadza mnie do obłędu i nie wiem, jak z niej
        wybrnąć. Próbuje o tym nie myśleć, ale te myśli wracają. Wczoraj, jak się
        kładłam, było jeszcze gorzej. Chyba faktycznie z kimś się wybiorę na ten
        wystep, albo raczej do tego klubu, bo sam występ jest króciutko. Może wtedy
        zobaczę, że wyolbrzymiam wszystko.
        „. Każesz mu zamykać oczy na filmach ze ,, scenami,,zabronisz chodzić do
        kiosku gdzie na wystawach aż roi się od erotycznych pisemek, nie pozwolisz
        wziąć do ręki Playboy,a? A co z plażą nudystów / nie pojedziesz z tego powodu
        do Włoch, Hiszpanii,Grecji lub Chorwacji( długo by wymieniać) bo na plażach
        pysznią się kobiety toples???” –
        nie jest tak, sami niejednokrotnie oglądaliśmy i czytalismy takie gazety,
        filmy na video- wtedy nie czułam żadnej zazdrości- sprawiało nam to
        przyjemność. Po prostu boli fakt, że on widział inną kobietę na żywo, 2 m od
        siebie, która rozchyliła nogi. Wszyscy stali koło rurki. Nie wiem, dlaczego
        nie potrafię się z tym pogodzić- to nie jest zaufanie, nie wiem sama, czy to
        zazdrość? Nie chcę robić histerii, po prostu to wychodzi samo ze mnie. Czy iść
        do psychologa? Czy mnie wyśmieje? A może do tego lokalu iść z jakimś kolegą?
        Co myślicie? I co robić, by zapomnieć? Wiem, że on już zapomniał. Ja rozumiem,
        że to głupie, tylko nie potrafie sobie z tym poradzić. A co do plazy nudystów,
        wakacji za granicą to odpada- do morza mamy prawie 1000 km, nie mamy czym
        pojechac, nawet w podróży poślubnej nie byliśmy i wiedzie nam się nie
        najlepiej- po prostu nie stać nas na żadne wyjazdy.L Ale to i tak byłoby co
        innego- inaczej patrzec na gołe panienki na plaży w dzień, gdzie wokół pełno
        golizny, inaczej w nocnym klubie, przy przyćmionym świetle, gdzie rozbiera się
        tylko ta jedna i wszyscy na nią się gapią. Sama też raczej nie zrobię mu
        striptisu- kiedśs próbowałam, to troche się śmiał, że nie mam takich płynnych
        ruchów i że wychodzi mi to kanciasto, paznokcie zaś mam pomalowane prawie cały
        rok.J
        Pomóżcie, proszę- naprawdę wasze wszystkie te posty mi już pomogły i czuję
        się lepiej.
        Za wyjątkiem simsalabim? Podpucha, dziewczyno!! Jak możesz, ja naprawdę
        cierpię? Nie potrafisz zrozumieć, ze są ludzie bardziej, lub mnie j wrażliwi?
        Dla mnie to nie jest wcale śmieszne, na szczęście inne dziewczyny bardziej
        potrafią mi pomóc i im dziękuję. A mężowi to akurat bardzo się podobało-
        wczoraj mówił, że było przyjemnie i była ładna L
        Aurelia
        • nicol-e Re: pomóżcie-puściłam męża na striptiz i jestem z 10.09.03, 08:57
          i jeszzce do simsalabim- nie musial mi mówić, ile razy wyszla i na ile minut-
          w pierwszym poście pisalam, że to ja pierwsza dowiedziałam sie o tym klubie /
          od szwagierki/ i chcialam tam najpierw pójśc z nim, z ciekawości. więc
          wiedzieliśmy, że wychodzi 3 razy, potem mąż tylko potwierdził. Nie chcialam
          tutaj tego pisać, bo to dla mnie bardzo intymne, ale może choc niektóre mamy
          zrozumieją- otóz mam kompleks związany z wyglądem moich zewnętrznych narzadów
          płciowych /są nierówne i sie wstydzę- nie smiejcie sie , proszę/ i tak jakos
          mąż rzucił przypadkiem, że jak rozchylila nogi, a on akurat był na wprost, to
          zobaczył, jak tam wygląda- to mnie najbardziej boli- tak nie oglada się kobiet
          nawet na plaży nudystów. Naprawdę jest mi bardzo przykro.
          Aurelia
        • agusiakraj Re: pomóżcie-puściłam męża na striptiz i jestem z 10.09.03, 09:14
          Powiem tak mysle ze gdybym byla na Twoim miejscu to byc moze tez bylabym
          zazdrosna ale jak sie cos takiego przezyje samemu to sprawa wydaje sie
          zupelnie inna.Nigdy mnie nie krecily takie sprawy,ale jak kiedys na imprezie
          odbyl sie striptiz meski to daje slowo tak wrzeszczacej baby to chyba zaden
          striptiser nie widzial.Szalalam,krzyczalam,po prostu mi odpibo.Maz patrzyl na
          mnie i oczom nie wierzyl.Gdyby to on tak sie zachowal to byc moze czulabym sie
          tak jak Ty-bylabym zalamana,przygnebiona itd.Ale wiem jak to jest,po
          striptizie od razu o wszystkim zapomnialam,[po prostu ajnie sie
          bawilam,powariowalam i tyle.Jestem pewna ze dla Twego meza ona nic nie
          znaczy,poszedl tam bo sama na to zezwolilas,moim zdaniem lepiej by bylo gdybys
          tam poszla sama(bez niego)i zobaczyla jak to jest.Moze Ci ulzy troche,a moze
          jak zobaczysz ta dziewczyne to bedziesz sie jeszcze gorzej czula.Moim zdaniem
          najlepiej by bylo gdybys o wszystkim zapomniala i wiecej do tego tematu nie
          wracala.A jeszcze jedno,jestem pewna ze nie jestes jedyna kobieta ktora
          widzial nago Twoj maz-sa jeszcze Playboye,CKM i inne meskie pisma.Na pewno
          mozna tam zobaczyc gola panienke z rozlozonymi nogami.
          Mam nadzieje,ze szybko o tym zapomnisz.
          Agnieszka!!!
    • mama_wiktora Re: pomóżcie-puściłam męża na striptiz i jestem z 10.09.03, 09:56
      Po pierwsze do dziewczyn: nie naskakujcie na nią, może żadna z was nie miałaby
      nic przeciwko żeby jakaś panienka latała nago przed waszymi mężami, ale ludzie
      są różni, i mogę sobie osobiście wyobrazić że nie każda kobieta byłaby
      zachwycona. Ja osobiście też raczej czułabym się zraniona. Nie jestem
      pruderyjna, na plaży też chętnie chodzę topless, nagość w filmie nie robi na
      mnie wrażenia, ale nagość kompletna na żywo raczej jest na tyle intymna, że nie
      kojarzy mi się z błachą rozrywką. Raczej z tym co dzielę wyłącznie z mężem.

      Do ciebie Nicol-e: rozumiem że poczułaś się zraniona, może po poprosu poczułaś
      się mniej kochana, zadziałało niższe poczucie własnej wartości, wyobrażenie, że
      twój mąż mógłby woleć inną kobietę. Wiem że tłumaczenie ci że piękniejszych od
      nas kobiet jest teoretycznie setki, a faceci czasami wolą nawet "brzydsze" bo
      są ich i je kochają na niewiele się zda. Moim zdaniem pomoże tylko zrobienie
      się na bóstwo, wytłumaczenie sobie samej że jesteś piękna i uświadomienie sobie
      tego. Więcej zainteresowania ze strony męża, szczerych słów miłości - na pewno
      nie zaszkodzi.
      Aha - na przyszłość, to nie będzie żadne wyrzeczenie ze strony męża jeśli
      uświadomi sobie że wypady na striptease cię ranią i sobie ich odmówi.

      Pozdrawiam
      też nie zawsze pewnia siebie
      Gosia
      • mama_wiktora Re: pomóżcie-puściłam męża na striptiz i jestem z 10.09.03, 10:01
        No i doczytałam... Kobieto, masz małe dziecko, nie wiem ale wydaje mi się że
        żadna młoda matka nie czuje się boginią seksu, lwicą Elzą z afrykańskiego buszu
        (tak mawia moja koleżanka)! Weszłaś teraz w rolę matki, możę po prostu czujesz
        się rozdarta pomiędzy rolą matki i kochanki i poczułaś się zagrożona? Że już
        nigdy nie będziesz tak seksowna jak ta mała na rurce? Że mąż nie akceptuje cie
        w tej nowej roli?
        Czasem trzeba dużo czasu żeby się zaadaptować to pelnienia wszystkich tych ról
        w życiu, wiem to z własnego ogródka...
        Gosia

        • nicol-e do mamy.wiktora i agusi.kraj & & #35 8211; dziękuję!!! 10.09.03, 10:38

          dziękuję!!!
          Agusiu- bardzo mi pomogłaś, wydaję mi się, że choć trochę mnie rozumiesz.
          Rzeczywiście, może gdy zobaczę taki występ, to mi ulży- nie wiem, jak to jest
          na takim striptizie, może ja też od razu zapomnę. Czy powinnam wybrać się
          sama, czy z koleżanką, jakimś kuzynem itp.? Mieści się tam cos koło 150 osób A
          co nagości innych bab , to pisałam wyżej, że oczywiście, że widział, ale
          inaczej jest patrzeć na zdjęcie w gazecie, a inaczej, jak w odpowiedniej
          atmosferze rozbiera się striptizerka w małym lokalu na wprost czyichś oczu, a
          nawet na wyciągnięcie ręki. / bo podest na tą rurkę jest małym kółkiem, obok
          wszyscy normalnie chodzą. Acha, zainteresowanym mogę dać linka na stronę z tym
          klubem, by zobaczyły, jak tam jest mało miejsca, gdzie się chodzi smile

          Mamo Wiktora- tak, rola matki tez na pewno ma tu dużo do rzeczy, aczkolwiek
          nie czuje się jakaś bardzo nieatrakcyjna/ może ten brzuszek, cellulit, ale nie
          jest tak fatalnie,/ rzeczywiście, nigdy nie będę taka seksowna, jak tamta,
          chodzi tu o szczupłość- wiem, że taka nie będę, bo moje uda od urodzenia są
          grubsze, choć łydki bardzo ok. Masz rację, ludzie są różni- czuje się
          zraniona, ale teraz już wiem, że są problemy, które dla jednych mogą być
          tragedią, dla innych natomiast głupotą. Często na tym forum padają pytania,
          które jedne mamy bagatelizują i wyśmiewają a inne wręcz przeciwnie. I tak tez
          jest z moim problemem. Masz racje, że nagość na żywo jest intymna- to nie
          gazeta , czy tv, fakt. Właśnie o to mi chodziło i widzę, że mnie rozumiesz.
          Wiedziałam, że jednak uzyskam tu pomoc, a nie tylko zbagatelizowanie sprawy,
          dziekuję za słowa zrozumienia i otuchy, jest juz duuużo lepiejsmile
          Aurelia
          • magolcia Re: do mamy.wiktora i agusi.kraj & & & #35 35 82 10.09.03, 11:17
            Hej, doczytałam wszystkie posty, więc jestem bardziej uświadomiona. I dalej
            twierdzę, żebyś dała sobie spokój z tym tematem. Jak bedziesz go w kółko
            drążyć, rozmawiać z mężem, to dasz mu do zrozumienia, że sama nie czujesz się
            atrakcyjne. A wierz mi, mężczyznom podobają się te kobiety, które podobaja się
            same sobie.
            Któraś z dziewczyn wspomniała, że przecież nie wszystkie z nas spokojnie
            przechodzą do porządku nad faktem patrzenia przez ich mężów na gołe panienki,
            niektóre są wrażliwe i takie tam... No cóż, więc niech te wrażliwe przemyślą
            wcześniej sprawę i nie zgadzają się na takie wypady mężów, zwłaszcza, gdy Ci
            pytają o zgodę.
            A jeżeli chodzi o różnicę w odbiorze golizny na zdjęciu i na żywo, to z tym też
            jest różnie. Jeden bardziej się wyluzuje i poodnieci w samotności, oglądając
            jakąś gazetkę, na innego bardziej podziała magia przyciemnionego światła,
            świadomość, że obok są inni, gwiżdżą, zachęcają, itp. Rzecz charakteru. Na
            mojego męża taka atmosfera wzajemnego napędzania się w dzikim tłumie nie działa
            i bardziej jest zażenowany niż podniecony.
            A co do anatomii Twojego ciała, to myślę, że chyba nie do końca jest tak, że on
            dokładnie zauważył jak ta panienka jest skonstruowanasmile Przecież nie stanęła
            przy nim nieruchomo, a w tańcu nie można tak dokładnie obejrzeć tych
            szczegółów.
            Nie myśl, że jestem bezduszna (też mnie bolą takie sprawy, jeżeli to ma związek
            z moim mężem), ale uważam, ze sama siebie nakręcasz. I na miłość Boską - nie
            wypytuj się go już o żadne szczegóły, bo sprawisz, że będzie coraz więcej sobie
            przypominał i coraz więcej o tym myślał.
            Pozdrawiam
            Magda
    • magolcia Re: pomóżcie-puściłam męża na striptiz i jestem z 10.09.03, 10:55
      Wiesz Aurelio, rozumiem, że jesteś załamana i podle się czujesz, ale wybacz,
      uśmiechnęłam się pod nosem jak przeczytałam Twój post. Piszesz, że Twój mąż
      nigdy nie widział, oprócz Ciebie gołej kobiety... Hmm, wybacz, ale nie chce mi
      się w to wierzyć. Przecież na każdym kroku można zobaczyć goliznę, na
      reklamach, w gazetach, w telewizji (a więc w zaszadzie przed samym nosemsmile.
      Oczywiście, że to trochę inaczej niż na żywo, ale...
      Ja na Twoim miejscu nie robiłabym tragedii, bo Twój mąż (bogu ducha, zresztą
      winny) pomyśli sobie, że coś z Twoim zaufaniem do niego nie tak.
      Na wieczór kawalerski mojemu mężowi koledzy też sprowadzili panienkę -
      ukrainkę, żeby rozebrała się w tańcu. Jakoś to przeżyłam, a też miałam
      świadomość, tego co tam się dzieje. Owszem denerwowałam się, bo wiesz jak to
      jest na takich imprezach - trzeba zaszpanować przed kolegami, a te panienki
      mają specjalnie zapłacone coś extra, żeby sprowokować takiego delikwenta... No
      ale, mój jeszcze wtedy niemąż był nieugięty i skończyło się na śmiechu.
      Przestań się tym zadręczać, bo to nie jest żaden powód do dołowania się. Jak
      masz na to ochotę, to pójdźcie tam razem, ale uważam, że Ty nie możesz przeżyć
      tego, że to Twój mąż patrzył na tę kobietę, więc może daruj sobie wspólny
      wypad, a wybierz się na przykład z koleżankami. Może się przekonasz, że nie
      taki diabeł straszny. A może, jeżeli masz odwagę i poczucie humoru, zrób taki
      pokaz dla swojego mężczyzny - myślę, że będzie bardziej zachwycony niż w barze.
      Pozdrawiam
      Magda
      • nicol-e Re: pomóżcie-puściłam męża na striptiz i jestem z 10.09.03, 11:09
        magolciu- dziekuje i Tobie. Roozumiem, że usmiechnęlas sie pod nosem, mój mąz
        czytając to, tez pewno by się uśmiał. Pisząc pierwszy post napisalam
        niedokladnie- chodzilo mi o to, że na zywo nigdy nagiej kobiety nie widzial,
        bo byłam jego pierwsza dziewczyną i partnerką i tak jak pisalam później, na
        żywo w lokalu to zupełnie co innego niż w jakimś playbolu, gdzie dziewczyny
        leżą wypudrowane do zdjęcia w wyrezyserowanej scenerii, czy pozie. niestety, a
        może i stety- ani ja, ani mąz nie mielismy swoich wieczorów kawalersko-
        panieńskich. A co do striptisu wykonanego przeze mnie, to tez tego nie zrobię
        i napisalam powyżej, dlaczego.
        pozdrawiam- Aurelia
    • merigold_triss Re: pomóżcie-puściłam męża na striptiz i jestem z 10.09.03, 12:02
      po pierwsze to dupa w troki i do lustra!umyc buzie-nie wyc!zrobic
      maseczke,pomalowac paznokcie,kupic czerwona szminke,ubierac sie kobieco i nie
      dac sobie prawa do myslenia do jakiejs tam malpy z celulitem!nawet jak cie boli
      to daj juz na luz i pomysl ze robisz sobie bubu!warto?kup sobie ladny
      szlafroczek,lateksik i ospaceruj po domu jak jestescie sami!wiem ze mozes sie
      czuc fatalnie ale od katowania tylko masz wory pod oczami!glowa do gory,piers
      do przodu!marsz o siebie zadbacsmile
      • foczka4 Re: pomóżcie-puściłam męża na striptiz i jestem z 10.09.03, 13:59
        hej Nkola!
        ja tez moge o sobie powiedziec ze jestem osoba zazdrosna. poczatkowo robilam
        mojemu mezowi awantury o kazdy wyjazd sluzbowy juz tydzien na przod. znam ten
        okropny bol w piersiach nakrecany nasza wyobraznia. powiem Ci jednak ze z
        czasem mozna sobie z nim poradzic i trzezwiej spojzec na sytuacje. wierze w to
        kazda z nas znajdzie w koncu swoja madrosc, swoj sposob.
        dobrze ze ufasz mezowi. moim zdaniem masz ku temu powody. niektorzy
        wymysliliby byle jakie klamstewko by sie tam znalezc. to dobrze ze mowi Ci o
        wszystkim choc poteguje bol szczegolami - masz pewnosc ze jest szczery.dobrze
        ze Twoj maz podaza wlasnie taka droga. przed Toba jaednak troszke pracy.
        musisz sama sobie wytlumaczyc ze szczerosc jest wazniejsza niz chwile rozkoszy
        ktore mogl doznac.
        a co do wygladu to chocbys byla bardzo piekna osoba bez zadnych wad to zawsze
        moze znalesc sie osoba rownie piekna o innym typie urody. kobiety sa piekna,
        kazda na swoj sposob i podobaja sie naszym mezom tak jak nam podobaja sie inni
        mezczyzni.
        moja mama ostatnio uswiadomila mi ze czas juz pogodzic sie z tym ze coraz
        wiecej kobiet bedzie od nas ladniejszych i mlodszych przeciez przybywa nam
        latek. trzeba soba cos reprezentowac, cos co nie przeminie tak szybko jak
        mlodosc i uroda. to cos jest zapewne tym co zblizylo naszych mezow do nas i
        nalezy to pielegnowac.
        nie raz nasi mezowie wyobrazali sobie ze sa z kims innym i beda sobie
        wyobrazac dalej. jednak sa z nami a nie z innymi i to jest najwazniejsze.

        postaraj sie jak najszybciej zapanowac nad soba. Toj maz widzac ile przyspozyl
        Ci bolu moze dojsc do wniosku ze lepiej bedzie jak nie bedzie sie z Toba
        dzielil pewnymi informacjami albo przynajmniej bedzie unikal szczegolow. moim
        zdaniem byloby to o wiele gorsze.

        P.S.
        lepiej nie idz do tego klubu. co z oczu to z serca. wzrokiem tej ukrainki nie
        wyeliminujesz. mozesz jedynie rozbudzic w sobie jeszcze wiekszy zal.
        jezeli chcesz zrozumiec meza, jezeli chcesz poczuc na swojej skorze jakich
        doznaje sie tam przezyc, idz z kolezankami do klubu dla kobiet. moze wtedy
        zrozumiec ze te doznania sa rownie ulotne jak intensywne.
        zycze powodzenia! pa!
        • nicol-e Re: pomóżcie-puściłam męża na striptiz i jestem z 10.09.03, 14:09
          hej foczko- dziekuję za tyle mądrości, bardzo wiele moge wyniesć z tego postu.
          jesteś bardzo inteligentną kobietą. Masz rację w wielu kwestiach. Mąz był
          zawsze szcery w stosunku do mnie i ufam mu bezgranicznie, nie mam co do tego
          żadnych watpliwości. Wiem, że poszedł tam jednorazowo, bo to takie spotkanie z
          pracy- przewaznie spotykaja się w zwykłej kawiarence, czy pizzzerni, ale to
          miejsce jest nowe i oni też byli ciekawi. Ja nie mogę pójsc na takka imprezę
          dla kobiet, bo w mojej okolicy nie ma takich klubów, może gdzieś w
          województwie są, ale raczej chyba nie, mieszkam na Podkarpaciu, na samym dole
          mapy - chyba tu jest zacofanie i w ogóle wszystkiego mniej.
          Aurelia
          • agunia38 Re: pomóżcie-puściłam męża na striptiz i jestem z 10.09.03, 15:20
            aurelio, nie wiem, czy cię pociesze, w końcu faceci to inny gatunek niż my, ale
            opowiem ci o mojej wyprawie na striptizsmile))
            wybrałam się tam z koleżankami, był to rzecz jasna striptiz męskismile no coż
            chłopaki byli dobrze zbudowani, gorzej z buziami i ze wzrostem, ale generalnie
            byli ok. mój mąz jest szczuplutki, więc co? powinnam wzdychać do tych
            mięsniaków. tymczasem popatrzyłam sobie, pośmiałam się, wróciłam do domu i
            nadal zachwycam się mężem. przecież twój mąż ogląda zapewne inne kobietki w
            gazetach czy choćby na bilboardach na ulicy. to naprawdę nie jest tak, że się
            porównuje. ładny kawałek mięsa to jedno, a ukochana osoba w domu to drugie.
            więc uszy do góry. przecież on by nie chciał byc z jakąś tam ukrainką z baru,
            prawda? kocha ciebie, z tobą ma dziecko. a kwestia ud? no ćóż, może warto nad
            nimi popracowac, dla twojego własnego samopoczuciasmile)? nie wiem, jak u ciebie z
            kasa, ale ampułki kolastyny (ok. 30 zł) naprawdę działająsmile)) no i rzecz jasna
            masaże szczotką, do zmeczenia. już po miesiącu żadna ukrainka nie będzie robiła
            na tobie wrażeniasmile
    • joa_boa Re: pomóżcie-puściłam męża na striptiz i jestem z 10.09.03, 16:26
      Ile ty masz lat - 23? Bo to co piszeszjest jest tak infantylne jakby to pisała
      13 letnia gimnazjalistka. Straszne.
      • nicol-e Re: pomóżcie-puściłam męża na striptiz i jestem z 10.09.03, 18:42
        Wiesz co, joa.boa? Infantylne, powiadasz? To Twoja odpowiedź jest infantylna,
        widocznie jesteś wyzbytym uczuć babskiem, któremu wszystko jedno, czy mąż gapi
        się na inne gołe panny, czy nie. Widać nigdy nie cierpialaś z powodu miłości i
        jesteś baaardzo niewrażliwa. Jeśli nie potrafisz nic doradzić, to się lepiej
        nie odzywaj, bo ja tu się zwróciłam o pomoc i porady i takich odpowiedzi
        właśnie oczekuję, a nie spłycania tematu i obrzucania kogoś. Ciekawe, czy masz
        w ogóle męża, a jeśli tak, to wyślij go do takiego lokalu i niech ci potem
        opowie, jak było, co oglądał i jakie szczegóły anatomiczne ciała miała
        striptizerka i że były lepsze w każdym calu od twoich, że była zgrabna, młoda,
        długowłosa, że podszedl blizej, jak tylko wyszła itp- czy będzie ci wówcczas
        miło? Czy bedziesz uśmiechała się dokoła? Przytulisz sie do męża jakby nigdy
        nic i jeszcze powiesz, że go kochasz? jeśli tak, tzn , że brak Ci wrażliwości
        i subtelności. ktoś, kto nie przeżył pewnych sytuacji, nigdy ich nie zrozumie
        dziękuję Wam wszystkim, które potraktowałyście mój problem poważnie. A
        i mam pytanie do aguni- jakie to ampułki? Bo ja byłam latem na takich
        zabiegach- masażach, z użyciem kapsułek Elancylu z firmy galenic, potem miałam
        2 opakowania żelu, ale niestety rezultat zerowy/ koleżanka po 3 zabiegach
        schudła w pasie 7 cm i pozbyla sie cellulitu, ja mialam 10 zabiegów i nic to
        nie dało, tylko kase stracilam. /A teraz bardzo z pieniązkami krucho.
        pozdrawiam wszystkie mamy -Aurelia
        • joa_boa Re: pomóżcie-puściłam męża na striptiz i jestem z 10.09.03, 18:51
          Przyjmij moją radę, skoro o nie prosisz - dorośnij.
          • joa_boa Re: OD JOA_BOA 10.09.03, 19:26
            Po przeanalizowaniu ostatniego postu nicole dochodzę do wniosku, że autor lub
            autorka wątku ma niezły ubaw czytając wszystkie pełne współczucia i empatii
            posty, ja też sie nieźle usmiałam.
            • nulka2 Re: OD JOA_BOA 10.09.03, 19:52
              No wiesz co, przesadziłaś i to nieźle! Jaki ubaw?! Znam Nicol-e, co prawda
              wirtualnie ale jest to bardzo wrażliwa i mądra dziewczyna. Dlaczego tak kąsasz?
              Tak Cię to naprawdę dziwi? Nie rozumiesz, że to jest, że może być problem?
              Powiem Ci, że może ale to widocznie Ty jeszcze nie dorosłaś i nie znasz życia.
              Jeżeli się kogoś kocha i sie jest z kimś naprawdę to uwierz, że TAKIE rzeczy
              bolą najbardziej, nawet jak się jest atrakcyjną i zadbaną dziewczyną (a Nicol-
              e taką jest).
              • nicol-e Re: OD JOA_BOA 10.09.03, 21:13
                Joa-boa- Ty to jakaś dziwna jesteś. Masz mnie za faceta? no nie, tego jeszcze
                nie było! "Autor lub autorka wątku" Bynajmniej nie jest mi do smiechu. A ty
                nie pchaj się, gdzie Cię nie proszą. Nie umiesz mi pomóc, to się nie odzywaj i
                do tego wątku nie zaglądaj, idź, gdzi twoje złosliwości bardziej się przydadzą.
                I chyba niezbyt dokładnie czytalaś moje posty, bo zaraz na początku napisałam,
                że mam 28 lat. A ty niby ile? 17? boskoro infantylnośc nie jest ci obca...
                nulko, dziękuję, że mnie wzięlaś w obronę, dopiero dzis się zorientowałam, że
                Ty to Ty. jestes kochana, że mnie rozumiesz
                Aurelia
                • mamaizyimoniki Re: OD JOA_BOA 11.09.03, 10:17
                  nicol-e napisała:

                  > Joa-boa- Ty to jakaś dziwna jesteś. Masz mnie za faceta? no nie, tego jeszcze
                  > nie było! "Autor lub autorka wątku" Bynajmniej nie jest mi do smiechu. A ty
                  > nie pchaj się, gdzie Cię nie proszą. Nie umiesz mi pomóc, to się nie odzywaj
                  i
                  > do tego wątku nie zaglądaj, idź, gdzi twoje złosliwości bardziej się
                  przydadzą.
                  > I chyba niezbyt dokładnie czytalaś moje posty, bo zaraz na początku
                  napisałam,
                  > że mam 28 lat. A ty niby ile? 17? boskoro infantylnośc nie jest ci obca...
                  > nulko, dziękuję, że mnie wzięlaś w obronę, dopiero dzis się zorientowałam, że
                  > Ty to Ty. jestes kochana, że mnie rozumiesz
                  > Aurelia

                  Uuu... Ale ton, Nicol-e. Wyluzuj... Przeczytaj swój pierwszy post. Wiedziałaś
                  przecież, że możesz zostać wyśmiana...
      • simsalabim Re: pomóżcie-puściłam męża na striptiz i jestem z 11.09.03, 20:35
        ja bardzo poprosze adres stronki tego clubu w internecie, skoro ogladalas tam
        zdjecia to musisz miec adres, z gory dziekuje
    • kaatia Re: pomóżcie-puściłam męża na striptiz i jestem z 10.09.03, 23:51
      Spokojnie!!!Uważam, że tak naprawdę nic się nie stało.Puściłaś męża na
      imprezę,o której wiedziałaś wszystko.Dla mnie jesteś bohaterkę,ponieważ żadna z
      nas na taki krok by się nie odważyła.Mąż wrócił mądrzejszy i na pewno bardzej
      kochający,ponieważ okazałaś się wyrozumiała.Nie wypytuj więcej o ten lokal i
      nie idź tam o ile chcesz sobie pomóć.Problem byłby większy gdyby z jakąkolwiek
      kobietą poszedł na herbatę do baru mlecznego,ponieważ okazałby jej minimalne
      zainteresowanie.Tu nie ma żadnego zagrożenie dla waszego związku!!!Nie martw
      się także swoimi narządami płciowymi.Mój mąż jak zobaczył moje pierwszy raz to
      się zachwycił i tak mu już zostało, a na pewno nie można powiedzieć, że są
      symetryczne.Pamiętaj ,że dążenie do symetrii to cecha ludzi bez
      wyobraźni !!!!!!Pozdrawiam
      • ehhermiona Re: pomóżcie-puściłam męża na striptiz i jestem z 11.09.03, 00:49
        Nicole, jakich odpowiedzi i rad się spodziewasz - rozwiedź się, idź do tego
        klubu i wybij Ukraince zęby, otruj się???? Rozdrapujesz to i tyle. Przecież
        Twój mąż nie poszedł tam w tajemnicy przed Tobą i nie ślinił się próbując
        dosięgnąć tej baby. Sama go tam wysłałaś - chyba wiesz, na czym polega
        striptease, więc mogłaś się spodziewać, że będzie tam naga kobieta. A że była
        blisko - wiesz też zapewne, czy ten lokal jest mały, czy duży - trudno się
        spodziewać, że ta pani będzie występować na scenie niczym diva operowa, przed
        nią długo, długo nic, a dopiero potem publiczność i to jeszcze odgrodzona
        kordonem policji. Czy gdybyś tam poszła z mężem, nie przeszkadzałaby Ci jej
        nagość?
        No i te nieszczęsne narządy???? Czy Ty sobie wyobrażasz, że facet przy słabym
        świetle stoi tam z latarką i myśli sobie "O, ta ma tu tak, a moja żona tak?".
        Zobaczył je u niej - trudno, ale bądź pewna, że na myśl mu nie przyszło
        porównywać, kto ma lepsze. Krzywe, niesymetryczne? A jakie to ma znaczenie????
        Z pewnością Twoje narządy mąż zna najlepiej, ale chyba nie bawi się w
        ginekologa, żeby oceniać, co masz symetryczne, a co nie i nie jest to dla niego
        warunkiem szczęśliwego życia intymnego?
        Naprawdę śmieszne wydają mi się rady niektórych dziewczyn - "zrób się na bóstwo
        i przekonaj cały świat, że jesteś atrakcyjna" i użalanie się, jak to strasznie
        musi się czuć kobieta, której mąż SOBIE chodzi w miejsca, gdzie pełni gołych
        bab. Chwileczkę, drogie panie, przeczytajcie dokładnie pierwszy post - tam nie
        ma słowa o tym, że mąż Nicole stwierdził, że żona mu obrzydła i wobec tego
        pójdzie SOBIE do nocnego klubu, żeby popatrzeć na piękne kobiety. To Nicole
        wspólnie z nim wymyśliła taki oryginalny sposób spędzenia wolnego czasu, a że
        akurat poszedł bez niej...ale za to z jej pełną aprobatą. Swoją drogą nigdy by
        mi na myśl nie przyszło, żeby traktować pójście do nocnego klubu jak wyjście do
        kawiarni - ot, tak sobie, żeby się pośmiać.

        Monika
        • mama_wiktora Re: pomóżcie-puściłam męża na striptiz i jestem z 11.09.03, 08:20
          To co prawda zupełnie nie w moim stylu, ale to napiszę i z góry przepraszam
          jeśli ktoś się poczuje urażony:
          Życzę wszystkim mądrym powyżej potężnej chandry, depresji i dużego doła przy
          okresie, życzę złego samopoczucia, złej samooceny, standardowego nastroju "nikt
          mnie nie kocha", "świat jest paskudny". Z całego serca. I wtedy wejdźcie na
          forum, a ja wam powiem że jesteście infantylne i serdecznie się uśmiałam.

          Empatia i dojrzałość nie polega moje drogie na tym, żeby powiedzieć komuś że to
          co czuje jest głupie i infantylne, tylko żeby zrozumieć że ktoś może czuć coś
          innego niż wy. Jeśli w ten sposób lekceważycie odczucia waszych dzieci i innych
          ludzi, jeśli tylko te odczucia są wam obce, to serdecznie gratuluje.

          I tyle miałam do powiedzenia
          • nicol-e dziękuję!!! 11.09.03, 08:58
            Do kaatii- dziękuję- pocieszyłas mnie wielce, dla mnie te nieszczęsne narządy,
            to kompleks, rozmawiałam o tym z ginekologiem i wiem, że nie jestem w
            błędzie. Masz rację- wiem, że mnie kocha, był szczery, nie oszukał mnie, a że
            patrzył- jest facetem i fakt, że nie umówił się iż inną sam na sam w jakiejś
            kawiarence, czy barze. Wiem, że nie ma żadnego zagrożenia dla naszego związku.
            Sprawa po prostu mnie zraniła a nie spodziewałam się aż tak burzliwej reakcji
            po sobie, no ale nikt nie zna siebie do końca.
            Do ehhermiony- wiesz, właściwie to nie tak, że ja wymyśliłam taki oryginalny
            sposób spędzenia wolnego czasu- po prostu lokal jest nowy i chciałam go
            zobaczyć z ciekawości, ale zanim się zdecydowaliśmy- bo jednak miałam trochę
            oporów, to akurat z pracy się umówili. Nie wysłalam go, jak piszesz- to nie
            tak- po prostu głupio bylo mi powiedziec, że zabraniam, potem inni śmialiby
            sie z niego, że zona trzyma go na łancuchu, że jest pod pantoflem/
            przypominam, że jest 5 lat młodszy ode mnie/. Tak do końca to też nie wiem,
            czy poszlibysmy tam razem, a zwłaszcza teraz, po tej sprawie. Owszem, wiem,
            jak wygląda striptiz, ale wcześniej lokal widzialam tylko z zewnątrz, wygląda
            jak hala, dopiero w środku okazało się, że tam jest jeszcze inny, a ten jest
            malutki, jest ok. 15 lóż i wszystkie bardzo blisko owej nieszczęsnej rurki-
            gdybym wiedziała, to pewno tez nie chciałabym go tam puścić. Zdjęcia lokalu w
            necie zobaczyłam dopiero po imprezie. Nie wiedziałam też, że jak ona
            występuje, to prawie wszyscy wstają z loży i podchodzą pod sama rurkę. Teraz
            już wiem, ale za późno. Nie wiem, czy gdybym poszła z mężem, odczuwałabym inne
            reakcje. Bynajmniej nie byłoby to jak pójście razem do kawiarni. Może niezbyt
            trafnie to ujęłam w pierwszym poście- że może byśmy się pośmiali- nie wiem.
            Nigdy nie byłam na takich imprezach ani w takim lokalu, ani na żadnym
            wieczorze panieńskim.
            Mamo.wiktora – kolejny raz przekonuje się, jaką mądrą kobietą jesteś. Lepiej
            bym tego nie ujęła- na forum szuka się pomocy, dobrego słowa, życzliwości.
            Dlatego właśnie napisałam ten post- miałam okropna chandrę, czy jak to
            określić; bałam się, że za chwilę zwariuję. Gdyby nie te odpowiedzi, a
            przynajmniej ich większość , nie wiem, jak długo bym do siebie dochodziła.
            Chyba jestem zbyt wrażliwa...
            Dziękuję Wam wszystkie życzliwe mamy, które próbowałyście mnie zrozumieć, bądź
            rozumiecie choć trochę. Przyznam, że ochłonęłam już po tej historii i to tylko
            dzięki Wam. Bałam się, że wpadnę w obłęd. Ale wczoraj wieczorem już nie
            płakałam w poduszkę. Rozmawiałam z mężem, tłumaczyłam mu, dlaczego tak reaguje-
            tak, jak napisałyście- że jestem po porodzie, że zdaje sobie sprawę, że nigdy
            nie będę taka atrakcyjna, jak tamta, że wiem, że mnie kocha ,a ja jego i że
            mnie przecież nie zdradził itp. On przyznał, że owszem, podobało mu się i
            chętnie poszedłby jeszcze raz, ale już nawet nie pamięta, jak była ubrana itp.
            Ja czuje się znacznie lepiej i powoli zapominam o całej sprawie. wszystkim
            pomocnym mamom dziekuję- potraficie pocieszyć, dodać odwagi i wiary w siebie
            pozdrawiam- Aurelia
          • magolcia Re: pomóżcie-puściłam męża na striptiz i jestem z 11.09.03, 09:17
            mama_wiktora napisała:

            > To co prawda zupełnie nie w moim stylu, ale to napiszę i z góry przepraszam
            > jeśli ktoś się poczuje urażony:
            > Życzę wszystkim mądrym powyżej potężnej chandry, depresji i dużego doła przy
            > okresie, życzę złego samopoczucia, złej samooceny, standardowego
            nastroju "nikt
            >
            > mnie nie kocha", "świat jest paskudny". Z całego serca. I wtedy wejdźcie na
            > forum, a ja wam powiem że jesteście infantylne i serdecznie się uśmiałam.
            >
            > Empatia i dojrzałość nie polega moje drogie na tym, żeby powiedzieć komuś że
            to
            >
            > co czuje jest głupie i infantylne, tylko żeby zrozumieć że ktoś może czuć coś
            > innego niż wy. Jeśli w ten sposób lekceważycie odczucia waszych dzieci i
            innych
            >
            > ludzi, jeśli tylko te odczucia są wam obce, to serdecznie gratuluje.
            >
            > I tyle miałam do powiedzenia
            Hej Mamo Wiktora
            Ja szczerze mówiąc poczułam się trochę urażona. Bo z tego co zauważyłam to
            tylko Joa-Boa wykazała się brakiem delikatności. Natomiast inne emamy, starały
            się po prostu pomóc spojrzeć na całą sytuację z boku, bez zbędnych emocji. I na
            pewno nie oznacza to bagatelizowania czyichś problemów. Czasami takie
            zdroworozsądkowe podejście do niektórych (często wyolbrzymianych spraw) może
            bardzo pomóc - człowiek przestaje sam siebie nakręcać, patrzy na sprawę z innej
            perspektywy. A Twoje życzenia samych "pomyślności" też zaadresuj do
            odpowiedniej osoby, a nie do wszystkich, które tu piszą, po to aby wskazać inne
            wyjścia z sytuacji, niż tylko: siedź i płacz, jesteś taka nieszczęśliwa.
            Magda
            • mama_wiktora Re: pomóżcie-puściłam męża na striptiz i jestem z 11.09.03, 12:18
              Piłam tylko do osób, które zlekceważyły odczucia nicoli, to miałam na myśli
              pisząc do "wszystkich mądrych powyżej".
              Pozdrawiam
              Gosia
          • ehhermiona Re: pomóżcie-puściłam męża na striptiz i jestem z 11.09.03, 09:41
            mama_wiktora napisała:

            > To co prawda zupełnie nie w moim stylu, ale to napiszę i z góry przepraszam
            > jeśli ktoś się poczuje urażony:
            > Życzę wszystkim mądrym powyżej potężnej chandry, depresji i dużego doła przy
            > okresie, życzę złego samopoczucia, złej samooceny, standardowego
            nastroju "nikt
            >
            > mnie nie kocha", "świat jest paskudny". Z całego serca. I wtedy wejdźcie na
            > forum, a ja wam powiem że jesteście infantylne i serdecznie się uśmiałam.
            >
            > Empatia i dojrzałość nie polega moje drogie na tym, żeby powiedzieć komuś że
            to
            >
            > co czuje jest głupie i infantylne, tylko żeby zrozumieć że ktoś może czuć coś
            > innego niż wy. Jeśli w ten sposób lekceważycie odczucia waszych dzieci i
            innych
            >
            > ludzi, jeśli tylko te odczucia są wam obce, to serdecznie gratuluje.
            >
            > I tyle miałam do powiedzenia


            Mamo Wiktora, nie czuję się urażona, ale powiem Ci coś. Można głaskać po głowie
            i pocieszać,ale w pewnym momencie trzeba powiedzieć "Dość". Użalając się nad
            Nicole, tylko sprawiacie, że dochodzi do wniosku, jak bardzo została
            skrzywdzona, co tak naprawdę w ogóle nie nastąpiło. A ona po prostu musi
            przejść do porządku dziennego nad tym, że jej mąz tam poszedł i to za jej
            przyzwoleniem - było, minęło, następnym razem będzie mądrzejsza.
            A nawiasem mówiąc wolałabym mieć męża pantoflarza niż puścić go gdzieś wbrew
            sobie.

            Monika
            • mama_wiktora Re: pomóżcie-puściłam męża na striptiz i jestem z 11.09.03, 12:26
              My się nad nią nie użalamy. Przynajmniej ja nie. Wyrażam tylko zrozumienie dla
              tego co czuje. Nie zawsze zachowujemy się racjonalnie. Ty nie widzisz problemu,
              ktoś inny tak. Ktoś sie czuje nieszczęśliwy, ja to rozumiem, choć może powód
              nie jest takiej rangi, co efekt. Lepiej chwilę porozstrząsać sprawę, znać
              przyczyny dlaczego reagujemy tak a nie inaczej, to rozwija.
              Powiedzenie komuś: powód dla którego rozpaczasz to nic istotnego, weź się w
              garść, wcale nie czujesz tego co czujesz, a przynajmniej nie powinnaś, raczej
              nie pomoże. Następnym razem ta osoba będzie tylko mieć poczucie winy że nie
              jest taka jak powinna (sic!).
              Nicola wie że tak na prawdę nic się nie stało, że mąż ją kocha, że nie
              zdradził, przeraziło ją bardziej chyba to, że właśnie nic się nie stało, a jej
              z tym źle.
              Powtórzę - analiza własnych odczuć rozwija naszą wiedzę o sobie samych i
              pozwala nam się doskonalić.

              Gosia
    • mamaizyimoniki do nicol-e i JOA BOA 11.09.03, 10:07
      Wiesz co? Może to kwestia wieku? Jeśli jesteś 5 lat starsza od swojego męża, to
      prawdopodobnie zdajesz sobie sprawę z tego, że hormony może mu jeszcze
      szaleją... 23-letni facet to... kurczę, dla mnie niemalże dziecko...
      Tak swoją drogą opisana przez ciebie sytuacja to nic. Pomyśl co będzie, gdy
      będziesz miała 40 lat, a on TYLKO 35.
      Następna sprawa: radziłabym nie okazywać tak mocno zazdrości. Po co??? Jak
      oglądacie film i jest scena erotyczna to zasłaniasz mu oczy rączką, żeby nie
      widział?

      JOA BOA, zgadzam się z tobą; w każdym calu się zgadzam...
      • ehhermiona Re: do nicol-e i JOA BOA 11.09.03, 10:19
        Hehe, jak ona będzie miała 40 lat, a on 35, to dopiero jej hormony zaczną
        buzować!!!! smile)))))))
    • yeonika Re: pomóżcie-puściłam męża na striptiz i jestem z 11.09.03, 10:26
      niee, no sorry, ale ja tu czegoś nie kapuję: o co chodzi z tym celulitisem???
      od wieków kobiety mają słodkie wgłębienia w powabnych krągłych udach aż tu
      nagle (hm... ciekawe, za czyją sprawą???) panika: KOBIEEEEEETYYYYYYYYY!!!
      KUPUJCIE PREPARATY ANTYYYYY!!! Bo macie celulitis...
      Czy mam popadać w kompleksy z tego tytułu, że po ciąży mam 4 cm wiećej w talii,
      parę blizn na brzuchu i pupie??? Kompletnie mi to nie przeszkadza, zwłaszcza,
      jak qmpel facet wyjaśnił: nieważne, jakie masz "wady" - ważne jak facet Ciebie
      sobie wyobraża. Fantazja powoduje pożądanie. I to ona daje poczucie seksapealu
      w kobiecie. A nie rzeczywistość - nauczyłam sie to wykorzystywać. Poza tym -
      dopóki n i e powiesz facetowi, że masz np. wg samej siebie za grube uda - on
      tego nie zauważy - dlatego jest z Tobą, że wyobraża sobie że jesteś ideałem.
      Nie sprowadzaj go na ziemię - poszuka kobiety, która zechce być dla niego jego
      własnym ideałem... A kompleksy... Gdybym się nimi przejmowała, to bym zapewne z
      domu nie wyszła. A lubię się elegancko ubrać i czuć na sobie ich spojrzenia
      pełne fantazji i pożądania. I pisze to ja - matka - żona - kobieta.
      Czego i Wam życzę - Yeonika
      • patrysia55 Re: pomóżcie-puściłam męża- DO EHHERMIONY & CO 11.09.03, 11:24
        jesteście tragiczne, jak was spotka coś takiego, to będziecie śpiewać inaczej,
        wredoty jedne, hormony po 40-ce.... was to pewnie nie dotknie, nie? wiecznie
        młode???? szkoda słów, e-nicola-nawet nie czytaj tych bzdetów, szkoda Twojego
        czasu i nerwów.
        • ehhermiona Re: pomóżcie-puściłam męża- DO EHHERMIONY & CO 11.09.03, 12:40
          patrysia55 napisała:

          > jesteście tragiczne, jak was spotka coś takiego, to będziecie śpiewać
          inaczej,
          > wredoty jedne, hormony po 40-ce.... was to pewnie nie dotknie, nie? wiecznie
          > młode???? szkoda słów, e-nicola-nawet nie czytaj tych bzdetów, szkoda Twojego
          > czasu i nerwów.

          Patrysiu, chyba mnie nie zrozumiałaś. Wioletta napisała, że teraz mężowi Nicole
          z racji młodego wieku "buzują" hormony, a co będzie kiedy Nicole będzie miała
          ok. 40-tki. Na co jej odpowiedziałam trochę żartem, (bo uważam, że im prędzej
          Nicole zacznie patrzeć na to wszystko z przymrużeniem oka, tym lepiej dla jej
          zdrowia emocjonalnego) że kiedy Nicole będzie zbliżać się do 40-tki, to dopiero
          jej hormony zaczną buzować, bo to najpiękniejszy okres dla kobiety - między 30-
          tym a 40-tym (albo i dalej) rokiem życia. A jej mąż przypuszczalnie będzie w
          tym czasie przechodził fazę całkiem odwrotną wink
          Ja akurat drobnymi krokami zbliżam się do 40tki (na razie na środku między 30 a
          40), mam już parę zmarszczek, kilka siwych włosów, mimo, że nie jestem brunetką
          i...wiesz co, nigdy nie czułam się w swojej skórze lepiej.
          Więc zamiast płakać nad Nicole, stripteasem i wredną gołą Ukrainką na rurze,
          lepiej starajcie się jej poprawić humor, żeby przestała to rozpamiętywać.

          Monika
          • joa_boa Re: To juz jest koniec... 11.09.03, 17:09
            Miałam nadzieje, że ten cały idiotyczny wątek to pomysł jakiegoś znudzonego
            nastolatka, ale niestety, niestety. Zmywam sie stąd i idę obejrzeć
            południowoamerykańską telenowelę.
    • simsalabim Re: pomóżcie-puściłam męża na striptiz i jestem z 12.09.03, 09:36
      wczoraj juz to napisalam, ale zgubilo sie wsrod tylu watkow,
      ja bardzo poprosze adres stronki internetowej tego klubu, chialam sobie tez
      pooglac zdjecia.)) z gory dziekuje
      • nicol-e do simsalabim 12.09.03, 14:47
        proszę bardzo, oto link:
        armagedon.pl/html/geneza/
        należy wejść na galerię, potem strzalkami w bok, i na otwarcie- także
        strzałkami./ w kat. otwarcie na 2 stronie jest ta "atrakcja"/widac również,
        kjak blisko jest to od lozy i przejścia.
        Zaznaczam po raz kolejny, że wcześniej nie wiedzialam, jak lokal wygląda,
        stronę zobaczylam dopiero później, ponieważ pierwsza częśc linku armagedon.pl
        dotyczy normalnej dyskoteki, która jest za ścianą
        Aurelia- u mnie już prawie wszystko O.K., jakos sobie poradziłam i wyjasnilam
        wiele z mężem- to wiadomośc dla tych e-mam, które dodawaly mi otuchy i dawały
        wskazówki, jak sobie z tym poradzić
        • galliano Re: do simsalabim 12.09.03, 15:44
          Nicole posluchaj:
          Po pierwsze nie wiesz jak atrakcyjna jest tamta dziewczyna bo jej nie
          widzialas!!!!!! Ty możesz być o niebo atrakcyjniejsza. Przeciez w takich
          klubach nie pracuja najpiekniejsze bezpruderyjne laski swiata. Ona musi chcieć
          się rozbierac i to już wystarczy żeby ja tam zatrudnic. A to ze szczupla??? To
          jej jeszcze atrakcyjna nie czyni.

          Po drugie
          Ciesz się ze nie poszlas z nim. Przeciez nie patrzylby Ci się gleboko w oczy
          podczas gdy jakas gwiazda robilaby striptis. Mysle ze o wiele bardziej
          zabolaloby Cie gdybys zobaczyla jego wzrok na tej kobiecie i to w Twojej
          obecnosci. Przy takim nastawieniu jakie masz do tej sprawy (mialabym podobne smile
          murowane ze wyszlibyscie pokloceni ze za bardzo się na nia gapil smile).

          A po trzecie sama za czasow panienskich bywalam na takich baletach dla pan.
          Owszem jest fajnie, milo, jest na co popatrzec, ale to nie znaczy ze teraz
          inaczej postrzegam cialo mojego faceta, bo zobaczylam jakis tam ladniejszy
          egzemplarz. To nawet nie było podniecajace. Taki show trwa tak krotko ze nie
          zdarzysz się obejrzec, a oni już zbieraja ubrania smile)). Poza tym atmosfera
          takiego klubu, ludzie roznie reagujacy na takie ekscesy wcale nie sprzyjaja
          podnieceniu. Jest bardziej smiesznie niż erotycznie, w koncu nie na kazdej
          imprezie ktos się rozbiera. Poza tym wyobraz sobie jakie teksty musiala
          puszczac 15 osobowa zaloga. Bynajmniej nie erotyczne.

          Pozdrawiam
          MOnika

    • linkamocwiatru Re: pomóżcie-puściłam męża na striptiz i jestem z 14.09.03, 20:17
      A na plaze moze isc? Bo tam tez pełno rozebranych kobitek, niektóre toples
      inne w stringach. I wszystkie blisko na zaludnionej plazy...Cos z toba nie
      tak...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja