nicol-e
09.09.03, 18:38
witajcie e-mamy!
Postanowilam napisać tutaj i prosić o pomoc lub jakieś wskazówki, co
dalej powinnam ze soba zrobić. Sprawa może wyda się wam śmieszna, bądź mało
ważna, ale dla mnie jest to od kilku dni olbrzymi problem i nie potrafię
sama sobie z nim poradzic. Nie chcialam zamieszczać tego na forum, by nie
zostać wyśmianą, ale juz nie dam rady.
Mam 28 lat, mój mąż 23, jesteśmy ponad 3,5 roku po ślubie, mamy 8 -
miesięczne dziecko.Do niedawna myslalam, ze jestem umiarkowanie zazdrosna,
lecz to, co stało i dzieje sie ostatnio zupelnie mnie zaskoczyło. Jeszcze
dodam, że bylam pierwsza partnerką dla mojego męża- byście miały lepszy
obraz tego związku. A oto problem:
Kilka tygodni temu dowiedzialam się, że w naszym mieście otwarto klub
nocny ze stripteasem /raz w tygodniu/ Od razu z ciekawości chcialam tam
pójść, bo nigdy czegoś takiego nie widzialam.mąz sie zgodził, choć nie do
końca byl pewien, czy to dobry pomysł. Jakoś od kilku sobót nie moglismy sie
wybrac, bo był problem z zostawieniem dziecka pod opieką. W zeszłym tygodniu
koledzy z pracy męża/ po 30-tce/ umówili sie na minioną sobotę wlaśnie do
tego klubu. Mąż mówil, ze nie pójdzie, gdyż mieliśmy iść tam najpierw razem.
Spotkanie miało być bez zon i mężów, by uniknąć zazdrości. W końcu sama
powiedzialam mu, żeby poszedł- zobaczy co i jak, potem pójdziemy razem, a
koledzy nie beda sie z niego smiali, ze go zona nie puszcza, ze jest
pantoflarzem itp. Mialam troche oporów, ale chcialam go tam puścić. mimo
tego przez te dni juz czulam zazdrość, że on zobaczy inna kobietę nago- bo
poza mna nigdy nie widział. mąz mnie uspokajał, ze tylko zobaczy i tyle, a
oni tam przecież idą posiedzieć. Tak też sie stało- poszedł na kilka godzin
do tego lokalu- wrócil trzeźwy itp. jak bylam sama w domu, to juz plakałam,
bo wyobrażałam sobi ten striptease i taniec na rurce. po powrocie nie
chcialam o nic pytać- ale tak jakoś trochę mi powiedział a trochę
wyciągnęlam od niego, bo bylam bardzo ciekawa. Lokal jest nieduży, każdy
mial z lozy do tej rurki ok. 10 krokró, bylo przycmione swiatlo, dziewczyna-
ukrainka wychodzila 3 krotnie- raz ubrana, potem w bielixnie, na końcu nago-
tak na 4-5 min x 3. Jak wychodzila ostatni raz mąż szedł akurat kolo baru,
byl od niej jakieś 2 metry. No i widział- potrafił okreslic rozmiar biustu,
wygląd zewnetrznych narządów płciowych itp.
Jest mi bardzo przykro, wlaściwie, to jestem załamana. Płaczę cały czas,
oczami wyobrazni widzę te sceny przed oczami- młodą, zgrabną kobietę , do
tego nago. Wczoraj powiedzial, ze chce mnie pocieszyć i dodał, że na jej
pupie dostrzegł cellulit- więc nie byla idealem. To dopiero mnie
zdenerwowalo- więc byl bliżej, niż mi sie wydawalo, bo zeby w przycmionym
świetle, bez okularów zobaczyc strukturę skóry to trzeba być blisko. Nie
potrafie sobie z tym poradzić, że on widzial kogoś nago innego niz ja, i to
tak dobrze. Ciągle o tym myslę, wydaje mi się, że zwariuję, nic tak mnie nie
dotkneło, jak ta sprawa. Czy to chorobliwa zazdrość? Bardzo kocham męża, on
mnie też, chce mi jakoś pomóc, tylko nie wie, jak,. Ja też nie wiem, co
robić. Boje się, że zgłupieję. Czy mam iśc do tego lokalu sama tym razem,
zobaczyć, jak to naprawde wygląda? A moze mamy iśc razem- tak proponuje mąz-
ja boję się, że tego nie przezyję, że całkiem sie załamie, jak on drugi raz
ją zobaczy. nigdy nie spodziewalam się, że tak zareaguję, myślalam, że po
prostu mi sie podoba, usmiechniemy się i wszystko bedzie O.K. Tymczasem
jestem bardzo rozgoryczona - dlaczego? Ty powodem może być niska samoocena,
czy brak akceptacji samej siebie/ Kompleksy? Dodam, ze jestem niebrzydka,
nie otyła, choć uda troszkę nza grube

Co mam robić? Bardzo proszę o jakąs
wskazówkę. Mąz wie, że nie przesadzam, że jestem naprawdę załamana ale nie
potrafi mi pomóc i nie umie mnie zrozumieć- ja sama tego nie rozumiem. Dodam
jeszcze, iż nie boję się, że mnie zdradzi, czy zostawi.
pozdrawiam- Aurelia