sylwiawkk
30.04.08, 11:43
wiecie tak przeczytałam swój poprzedni wątek i chyba musze wam
przyznać racje, za bardzo przejmowałam sie wszystkim co sie dzieje w
rodzinie i tylko niepotrzebnie sie denerwowałam i szukałam sensu w
tym wszystki. chyba jednak trzeba przestać sie przejmować
pierdołami :czy ciotka pamietała ,czy babcia robi tak a nie
inaczej,a dlaczego wujek nie interesuje sie,szkada na to nerwów i
życia.od dzisiaj przestaje mysleć o innych [bo to brat czy siostra
czy szwagierka]jak oni nie pamietają o mnie, to ja tez mam juz to
gdzieś ,i nie będe nadgorliwa do nich, a pewnie kiedyś przyjdą
właske sami.cały czas robiłam za matke terese w rodzinie i
pomagałam, a teraz jak ja coś chce to nie ma dla mnie nikt czasu, i
koniec z tym, mam fajnego męża ,fajne dzieci a że dalsza rodzina nie
teskni za nami to trudno,ważne że mamy siebie. także jak ktos ma
problemy z rodzina [tescioa czy szwagier ]to zycze wam z całego
serca zróbcie to co ja i olejcie to wszystko