Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet

30.04.08, 23:26
Mam żonatych kolegów, ktorzy nie lubią niepracujących kobiet.Denerwuje ich, że
kobieta, która ma już roczne dziecko, nie chce wrócić do pracy. Nie dziwię im
się. jeden nawet mi powiedział, że wolałby mieć ambitniejszą żonę. Dlaczego
o tym piszę? Ponieważ cieszę się, że podejście mężczyzn się zmienia, podobają
im się ambitne kobiety, ktore także reprezentują sobą coś zawodowo. Uczą się,
dokształcają. Mają dość kobiet, które nie chcą iść do pracy ( bo przecież
niania to dziecko udusi lub nie wiadomo co mu zrobi), a zasłaniają się, że tak
jets lepiej. Niestety te żony często są leniwe i mają niewielkie aspiracje, a
będąc cąły czas w domu, wcale nie spędzają emocjonalnie tyle czasu z
dzieckiem... wiem, bo widziałam czym się zajmują. A potem się dziwić, że
mężczyzna znajduje inną kobietę,często w pracy...
    • gacusia1 Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 30.04.08, 23:35
      To co piszesz zupelnie nie pasuje do tego,co mnie w zyciu spotkalo.
      Pierwsze dziecko mialo 4,5 m-ca gdy wrocilam do pracy. Po jakims
      czasie zmienilam prace na lepsza,wiecej platna na stanowisku
      kierowniczym. Rozwiodlam sie z mezem min dlatego,ze mnie zdradzil
      z...kolezanka z pracy ,-)))))
      Po 10 latach urodzilam kolejne dziecko. Nie pracuje i narazie nie
      zamierzam(na poczatku chcialam ale zmienilam zdanie). Jeszcze mi maz
      rogow nie doprawil albo nie zauwazylam bo jestem tak
      zajeta "siedzeniem w domu z dzieckiem" ? .-)))))
      Z perspektywy lat i doswiadczen moge spokojnie powiedziec,ze jest
      kolosalna roznica w rozwoju dziecka i wiezi miedzy matka i dzieckiem
      gdy sie pracuja i gdy sie jest z maluchem. Nie krytykuje ani nie
      oceniam zadnego rodzaju matek. Ja mialam to szczescie sprobowac obu
      rozwiazan. Jesli urodzilabym trzecie...hmmm... mysle,ze wrocilabym
      do pracy jak dziecko mialoby isc do przedszkola.
    • ik_ecc Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 30.04.08, 23:38
      Wiktorko... Mam doktorat i kilka dobrych lat kariery naukowej za
      soba, ale po urodzeniu dziecka zdecydowalam nie wrocic do pracy.
      Moje dziecko ma 3 lata. Na "brak ambicji" mi nie nadepniesz - po
      prostu wole spedzac czas z dzieckiem niz przepychac sie na uczelni.
      I, tak, owszem, uwazam, ze lepiej JA wychowam MOJE dziecko niz
      niania.

      Blagam, nie podciagaj wszystkich matek, ktore po prostu chca
      wychowywac swoje dziecko pod obowiazkowy "brak aspiracji".
    • kotbehemot6 Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 30.04.08, 23:40
      wiktorko,masz bardzo głupich kolegów
    • iwoniaw Napisz raczej 30.04.08, 23:44
      "moi koledzy nie dogadali się z żonami w sprawie wychowywania dziecka i
      zarabiania na rodzinę, więc wylewają swe frustracje wobec postronnych osób". W
      sumie to przykre, że mają taki problem. Nie wiem, co cię tak cieszy w ich
      postawie - w końcu gdyby uważali, że miejsce kobiety jest w domu, to chyba
      byliby mniej sfrustrowani? wink
      A może po prostu się dowartościowujesz, że skoro nie możesz być w domu, to
      przynajmniej jakiś facet uzna, że "reprezentujesz coś zawodowo" (cokolwiek to
      znaczy)?

      > jeden nawet mi powiedział, że wolałby mieć ambitniejszą żonę.

      A to biedaczek, los podrzucił mu żonę bez ambicji, no doprawdy straszne...
      Jakież jego życie mogłoby być fascynujące, gdyby tak np. mógł sobie żonę sam
      wybrać, nie? wink
      • wiktorka_24 Re: Napisz raczej 01.05.08, 00:35
        hmmm ale ja m0ogłabym byc w domu
        • demarta Re: Napisz raczej 01.05.08, 00:39
          więc nie koleguj się z facetami, którzy ad hoc nie lubią kobiet
          twojego pokroju. toż to idiotyczne.
        • alexandrabrown Re: Napisz raczej 01.05.08, 13:20
          ...ale nie jestes w domu, bo latwiej podrzucic dziecko niani i
          siedziec w pracy z PRACUJACYMI
          kolegami....buahahahahahha....daremne...Uwazam,moja droga,ze jako
          osoba wyksztalcona i rozumna mialam prawo wyboru...Jakoze
          zdecydowalismy sie z mezem na dziecko,wiedzialam,ze bede chciala
          spedzac z Mala jak najwiecej czasu...gdybym nie chciala byc w domu z
          dzieckiem, wowczas `nianczylabym` dzieci kolezanek od czasu do
          czasu...Nie mowie,ze mamy ,ktore zostawiaja dzieci pod opieka niani
          robia zle(rozumiem,iz wystepuja rozne sytuacje zyciowe),jednak nie
          nalezy krytykowac czyjegos postepowania tylko dlatego,ze musisz,czy
          chcesz robic inaczej...kariera zawodowa poczeka,a widok
          rozwijajacego sie dziecka niestety nie.smile)) Pozdrawiam i zycze
          wiecej wyrozumialosci...
    • lineczkaa Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 30.04.08, 23:49
      A ja mam kolegów, którzy nie lubią nad ambitnych kobiet, które po latach dorównywania mężczyznom robią się suche jak wióry, świątynia miłości im pajęczyną zarasta, śpią w garsonkach, bo tak dużo czasu w robocie spędzają, że nie mają kiedy się przebrać. Które wracają do pustych domów ze zblazowanym kotem, a wieczorami jedzą litr lodów oglądając "Przeminęło z wiatrem" a potem idą te lody wyrzygać, bo a nóż się w spódnicy nie dopną. A potem się dziwić, że takie rzeczy na forum wypisują...

      równie stereotypowe i nie trafne jak Twoje prawda?
      • wiktorka_24 Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 01.05.08, 00:36
        nieprawda wink
    • dorianne.gray Nie lubię Twoich kolegów 30.04.08, 23:50
      Durnie są.
      • lucyn3-3 Re: Nie lubię Twoich kolegów 01.05.08, 00:32
        Nie po to urodziłam dziecko ,żeby mi go obcy ludzie
        wychowywali.Ico,potem mam miec pretensje do niani,że jest takie a
        nie inne?Aha,tez nie jestem po podstawówce,mam wykształcenie
        wyższe,ale uwazam,że skoro jestem jego matką,to należy mu się moja
        opieka.Taki jest mój obowiązek.Praca może poczekać.
        • wiktorka_24 Re: Nie lubię Twoich kolegów 01.05.08, 00:41
          co to znaczy dziecko wychowywali ? kolejny stereotyp w kółko powtarzany. To, że
          niania spędzi z dziekiem czas kiedy rodzice są w pracy, nie znaczy, że je
          wychowuje. chyba ze robi to od 8 do 22 od pon do pon. nie ma nic złego w tym ,
          że fajna "ciocia" zajmie się dzieckiem, uprzedzenia do opiekunek są mentalnością
          polską. znam nóstwo rodziców mających opiekunki i jakoś dzieci mają z nimi dobry
          kontakt, a oni są b. dobrymi rodzicami . to samo można powiedzieć o przedszkolu
          czy szkole. tam też dziecka nie poślesz? wcale to nie jest takie dobre dla
          dziecka, zeby non stop siedziało z matką w domu, jest dużo negatywnych stron
          tego. ale u nas jes t taka mentalność, że jak mówi się o opiekunce to oburzenie,
          jak to obcej osobie oddać dziecko, co to za matka itd. nie jest dobrze, gdy
          dziecko w ogóle rodziców nie widzi, ale jak trochę czasu spędza z opiekunką,
          trochę z rodzicami to wg mnie jest bardzo dobrze wink
          • aniael Re: Nie lubię Twoich kolegów 01.05.08, 01:21
            wiktorka_24 napisała:

            > co to znaczy dziecko wychowywali ? kolejny stereotyp w kółko
            powtarzany. To, że
            > niania spędzi z dziekiem czas kiedy rodzice są w pracy, nie
            znaczy, że je
            > wychowuje.

            A owszem, skoro większość czasu w tygodniu spędza z dzieckiem
            niania, to siłą rzeczy ma spory wpływ na proces wychowania, nie
            każdemu musi to odpowiadać.
            > że fajna "ciocia" zajmie się dzieckiem, uprzedzenia do opiekunek
            są mentalności
            > ą
            > polską.

            Ooo, nie przesadzaj z ta "mentalnością". Niektóre osobniki maja
            dziwną manierę wszystkiego co im sie nie podoba okreslania
            jako "typowo polskie" i "polską mentalnością". Sadzisz schematami
            moja droga. Mamy mnóstwo przywar narodowych, stosunek rodziców do
            opiekunek do nich nie nalezy.
            Ile miałas opiekunek? Bo ja trzy. "Siedziałam" z dzieckiem do 3 r.ż,
            i gdybym wiedziała, ile traumy zafunduje mojemu dziecku jedna z
            niań, a nam stresu, posiedziałabym z nim jeszcze z rok. Dla jego i
            naszego dobra.


            >znam nóstwo rodziców mających opiekunki i jakoś dzieci mają z nimi
            dobr
            > y
            > kontakt, a oni są b. dobrymi rodzicami .

            Kolejny schemat. Dobrzy, bo pracuja i mają nianię?? Bo rozumiem, że
            z nimi nie mieszkasz, to na jakiej podstawie oceniasz ich
            rodzicielstwo, hę?


            to samo można powiedzieć o przedszkolu
            > czy szkole. tam też dziecka nie poślesz? wcale to nie jest takie
            dobre dla
            > dziecka, zeby non stop siedziało z matką w domu, jest dużo
            negatywnych stron
            > tego.

            Akurat do trzeciego roku zycia przeważają pozytywy siedzenia z
            dzieckiem. I to nie opinia moja, tylko psychologów dziecięcych.

            >ale u nas jest taka mentalność, że jak mówi się o opiekunce to
            oburzenie

            O znów ta MENTALNOŚĆ. Cos sie tak uczepiła tej mentalności? Więcej
            mądrych słów nie znaz?

            > ,
            > jak to obcej osobie oddać dziecko, co to za matka itd. nie jest
            dobrze, gdy
            > dziecko w ogóle rodziców nie widzi, ale jak trochę czasu spędza z
            opiekunką,
            > trochę z rodzicami to wg mnie jest bardzo dobrze wink

            No to akurat wg Ciebie. Wg mnie srednio dobrze, zalezy od wieku
            dziecka.

            I jeszcze jedno - myslisz stereotypami. Matka w domu=nieambitna. No
            więc ja przykładowo pzez te trzy lata w domu zrobiłam m.i. prawo
            jazdy i studia podyplomowe. Pchnełam swoja kariere zawodową na inne
            tory. Rzeczywiście, mało ambitne, nie? Do pracy wróciłam, gdy
            uznałam, że oboje - ja i dziecko - do tego dojrzelismy. Może daj zyć
            innym wg ich pomysłu, co? O kolegach sie nawet wypowiadac nie będę.
            Buractwo jest wszędzie, niezależnie od wykształcenia.
            • wiktorka_24 Re: Nie lubię Twoich kolegów 01.05.08, 19:25
              może dla Ciebie jest to myślenie stereotypowe. Ja jednak piszę na przykładzie
              obserwowanych sytuacji w rodzinie i u znajomych.

              Co do opiekunek i dobrych rodziców- znam rodziców, którzy maja opiekunki i widzę
              jaki mają kontakt z dzieckiem. Jest on bardzo dobry, a mądra, sprawdzona
              opiekunka może przynieść wiele pozytywnego.
          • kropkacom Re: Nie lubię Twoich kolegów 01.05.08, 07:26
            > co to znaczy dziecko wychowywali ? kolejny stereotyp w kółko powtarzany.

            To Ty zaczęłaś od stereotypów.

            A co do dzieci pań niepracujących, to moje np. chodzą do przedszkola tylko ze
            nie na osiem godzin a na cztery.

            > ale jak trochę czasu spędza z opiekunką,
            > trochę z rodzicami to wg mnie jest bardzo dobrze wink

            Jak kobieta pracuje na cały etat to dziecko nie widzi mamy często więcej niż
            osiem godzin dziennie. To jest takie trochę? Praktycznie z rodzicami widzi się
            dwie - trzy godziny wieczorem. To jest to Twoje trochę.
            • wiktorka_24 Re: Nie lubię Twoich kolegów 01.05.08, 19:29
              Nie dramatyzuj i nie baw się w arytmetykę wink nie liczy się ilość czasu, lecz
              JAKOść . WIELE osób tego nie pojmuje. Co z tego jak matka jest cały dzien w domu
              a po paru godzinach wysiada psychicznie i przepędza dziecka, bo jest zmęczona?
              nie lepiej, aby była zadowolona spełniona i mająca energię dla dziecka nawet
              przez te 3-4 godziny? wg Ciebie jednak stereotypowo powinna byc 24 /24 wink
              • kropkacom Re: Nie lubię Twoich kolegów 01.05.08, 19:44
                Wiktorko, poczytaj to forum uważnie mamy pracujące tez są zmęczone (może nawet
                bardziej) bo nie każda praca to bajka, kawka i relaksik. Koniec pieśni.
              • aniael Re: Nie lubię Twoich kolegów 01.05.08, 20:46
                wiktorka_24 napisała:

                > Nie dramatyzuj i nie baw się w arytmetykę wink nie liczy się ilość
                czasu, lecz
                > JAKOść . WIELE osób tego nie pojmuje.

                O, zmartwię Cie znów. Ostatnio słyszałam lub czytałam wypowiedź
                znanego psycjologa dziecięcego - wyraźnie powiedział, że wbrew
                obiegowej opinii, nie tylko jakość, ale_i_ilość czasu spędzanego z
                dzieckiem tez jest ważna. Ale poprawiaj sobie nadal samopoczucie, że
                jesteś lepsza od mam niepracujących, bo dbasz o jakość czasu
                spędzanego z dzieckiem, tiaaaaa...
                I tak bardzo walczysz ze "stereotypami" , że sama zaczynasz w nie
                popadać.
    • moofka Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 01.05.08, 00:38
      nie wiem, po co to piszesz
      w jaki sposob to, co mysla (nie za duze slowo?) twoi koledzy mialoby byc wiazace
      dla ematek
      na marginesie strasznie jestem ciekawa, co takiego ambitnego i rozwojowego robia
      w pracy twoi koledzy, podczas kiedy ich zony sie leniuchują sie w domu?
      instalują alarmy, czy moze sporzadzaja oferty handlowe, po ktorych i tak nikt
      nic nie zamawia, a moze paczą czy sie sieć nie rozkraczy i faktura nie pojdzie?
      • demarta Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 01.05.08, 00:42
        tudzież paczom, czy róra miarowo chlipie z szamba, bo jak nie, to im
        siem może wybuchnońć w tfarz.

        no, przynajmniej z myślowego punktu widzenia tak mi się to
        kształtuje.
        • moofka Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 01.05.08, 00:45
          moze tez byc, ze menedżerują czy sie betong miesza rufno smile
        • wiktorka_24 Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 01.05.08, 00:45
          W takim razie twój myślowy punkt widzenia jest chyba osią wink
          • demarta Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 01.05.08, 00:48
            myślę, że z twoich ust to brzmi jak komplement. bo, nawet jeśli twoi
            koledzy prawią androny, to należałoby to jeśliś kobieta myśląca,
            przemielić to przez swoje własne zwoje i uszlachetnić myślą wyższą
            niż ich sądy.
            a ty? klepiesz trzy po trzy, coś od kolegów usłyszała i masz
            wrażenie, że dzieki wtłoczeniu tejże myśli w czyn staniesz się
            bożyszczem tłumów niczym marylin monroe. a żyj sobie w tym
            przeświadczeniu, ino innych nie raź bezmyślnością swoją.
      • wiktorka_24 Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 01.05.08, 00:44
        hahaha, nie to nie ten biznes wink choć pewnie chciałabyś, żeby tak było. no już
        Ci powiem wink jeden jest lekarzem, drugi pracuje w banku a trzeci w firmie
        komputerowej. z tego co mówią, jest tam dużo kobiet, które awansują i one im się
        podobają.
        • moofka Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 01.05.08, 00:51
          wiktorka_24 napisała:

          > hahaha, nie to nie ten biznes wink choć pewnie chciałabyś, żeby tak było. no już
          > Ci powiem wink jeden jest lekarzem, drugi pracuje w banku a trzeci w firmie
          > komputerowej

          aj aj, ludzie wielkie tongue_out
          moze tak byc, ze ich po plostu na luksus niepracujacej zony nie stac i to ich
          frustruje biedakow
        • iwles Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 01.05.08, 01:06

          > z tego co mówią, jest tam dużo kobiet, które awansują i one im si
          > ę
          > podobają.



          ach... więc o to chodzi..... faceci oglądają się za innymi
          laseczkami i dorabiaja sobie ideologię, jacy to nieszczęsliwi w
          małżeństwie .....
          a Ty jeszcze ich bronisz.
          dobre tongue_out
        • beniusia79 Re:wiki 01.05.08, 13:09
          wooow! ale nie napisalas nam jeszcze co robi twoj maz???
        • deodyma Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 03.05.08, 16:46
          a ile czasu spedzja ci panowie w pracy, jesli mozna wiedziec? bo na
          pewno nie 8 godzinsmile a dzieki komu sie rozwijaja? wlasnie dzieki tym
          malo ambitnym malzonkom, ktore siedza w domusmile one przy dzieciach i
          garach a oni w pracysmile i jeszcze narzekaja? dobre dobre...
      • mijaczek [...] 01.05.08, 00:48
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • mama-123 Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 01.05.08, 01:51
      Niestety w j. polskim mowi sie, ze kobieta "siedzi w domu" mimo, ze
      przeciez to sie mija z prawda. W jez. niemieckim mowi sie, ze
      kobiety pracuja w domu, natomiast w angielskim mowi sie, ze kobieta
      jest rodzicem na pelen etat. Te sformuowania sa blizsze prawdy, niz
      siedzenie w domu.
      Osobiscie uwazam, ze nikt nie zajmie sie moim dzieckiem tak dobrze
      jak ja, w sensie, ze nikt nie bedzie mial uczuc maciezynskich w
      kierunku moich dzieci. Swego czasu pracowalam jako niania ( mialam
      wtedy tez wlasne dzieci) i wiem, ze wprawdzie bawilam sie z nim, byl
      ze mna bezpieczny, to jednak czulam do niego zupelnie inne uczucia.
      To oto wlasnie chodzi, ze nikt nie zastapi matki.
      Rozumiem natomiast, ze sprawa emerytury tu wchodzi w gre, czy taka
      mama wypracuje ja sobie. Oczywiscie wiele mam tez po prostu woli
      pracowac zawodowo, nie czuja sie spelnione bedac matka, potrzebuja
      czegos jeszcze i tyle.
      Patrzac w ten sposob trudno oceniac kto jest lepszym rodzicem, po
      prostu sa inni. Ludziom odpowiadaja rozne schematy i tyle.
      • myelegans Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 01.05.08, 02:57
        No to u mnie juz zupelnie odwrocone do gory nogami, bo to maz "siedzi" w domu, a
        ja zarabiam na rodzine i .... nie zamienilabym tego ukladu na zaden inny. Moj
        maz spelnia sie jako rodzic, zapewnia dziecku wieksza stymulacje niz najlepsza
        niania. Maly rozwija sie fantastycznie, a wiez jaka maja nie zastapi najwieksza
        kariera. Na pytanie "co robi" moj maz odpowiada, ze ma najbardziej
        odpowiedzialna i satysfakcjonujaca prace na swiecie i traktuje ja bardzo
        powaznie. Jak maly pojdzie na pol etatu do przedszkola, maz pewnie wezmie prace
        na pol etatu, albo i nie (moja opcja), bo domem zajmuje sie lepiej niz ja.

        Koledzy maja priorytety jakies nie tego.....
        • wiktorka_24 Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 01.05.08, 19:33
          Gratuluję męża wink
          • matunia08 Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 08.05.08, 11:52
            Gratulujesz męża? Przecież to takie nieambitne...
    • magaretka Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 01.05.08, 05:46
      na jakiej podstawie twierdzisz,ze: (cytuje)
      "żony często są leniwe i mają niewielkie aspiracje, a
      będąc cąły czas w domu, wcale nie spędzają emocjonalnie
      tyle czasu z dzieckiem... wiem, bo widziałam czym się zajmują.
      A potem się dziwić, że mężczyzna znajduje inną kobietę,często w
      pracy..."

      -z dzieckiem,nie da sie byc leniwym,bo przy dziecku jest
      wystarczajaco duzo obowiazkow,i dodatkowe w domu - jak te drugie
      mozna troche olac,czyli sie rozleniwic,
      tak te pierwsze przy dziecku musza byc zrobione...

      -kobiety w przeciwienstwie do twego myslenia(dziwie sie,bo sama
      jestes kobieta) dla mnie mnie maja bardzo duze aspiracje,
      i bardzo sie rozwijaja,chocby ze wzgledu na dziecko,

      -jestem pewna,ze spedzaja wystarczajaco duzo czasu z dzieckiem,
      chocby z wypowiedzi matek pracujacych,ze tego czasu im niestety
      brakuje,

      -a skoro tak wiesz,to napisz prosze,czym ja sie zajmuje,
      a skad niby wiesz,bylas u mnie w domu i u wszystkich pozostalych,

      -dla mnie prawdziwy mezczyzna docenia matke,ktora jest w domu z
      dzieckiem,wielu z nich wlasnie toakie rozwiazanie proponuje,jesli
      jest ono tylko mozliwe zod strony finansowej...

      kobiety sa bardzo ambitne,nie zgadzam sie z toba wogole...
    • luxure Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 01.05.08, 07:07
      Wiktorko, Ty tutaj nie pisz takich rzeczy. Zaraz Cię z ziemią zrównają mamusie,
      które uważają że siedzenie z dzieckiem w domu uwalnia w nich wyżyny intelektu, a
      jednocześnie to praca przy której harówa górnika to pikuś. A wierz mi że takich
      tu nie brakuje. Tak więc lepiej uważajsmile
      BTW zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości.
      • kropkacom Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 01.05.08, 07:15
        Wiktorko, możesz sobie myśleć co chcesz i Twoi koledzy też. Po co Cię równać?
        Musiałaś sobie ulżyć i myślisz że masz misje zjechać te panie które są w domu?
        Teraz ja założę wątek gdzie będzie główną tezą że pracujące mamusie są do kitu
        matkami i dlatego uciekają z domu a mężowie je też zdradzają. Super, prawda?
        Miłego świątecznego dnia życzę smile
        • beniusia79 Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 01.05.08, 07:31
          a moze ci poprostu zal, ze inne kobiety moga sobie pozwolic na
          siedzenie w domku 3 lata? smile
          • kropkacom Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 01.05.08, 07:33
            A może ma pms? Przy takich wątkach chyba każda odpowiedz jest po trosze dobra.
            • beniusia79 Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 01.05.08, 07:52
              kurcze, to jest indywidualna sprawa kazdej kobiety i jej partnera.
              podobne dyskusje mialy juz miejsce chyba ze 100 razy na tym
              forum... zastanawiam sie co chca osiagnac kobiety (lub o co im tak
              na prawde chodzi?) gdy zakldaja takie watki? czytajac miedzy
              woerszami post autorki, mam wrazenie, ze tak na prawde chce nam
              powiedziec zupelnie cos innego niz pisze...
          • sakada Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 01.05.08, 11:45
            Rany chyba bym padła jakbym miała siedzieć z dzieckiem w domu 24/7. I tak
            siedziałam rok - do końca życia mi wystarczy.
          • wiktorka_24 Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 01.05.08, 19:39
            żal ? big_grin big_grin nie no tu się uśmiałam. Ja bym nie wytrzymała w domu nawet roku, nie
            jestem typem domatorki i ciągle mnie gdzieś ciągnie "w świat" wink pozdrawiam
      • aniael Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 01.05.08, 10:38
        Nie wiem, skąd w niektorych takie zamiłowanie do szufladkowania. Ale
        to chyba taka "nasza mentalność"wink Sądząc po poście autorki wątki,
        to sam fakt, że się pracuje na wyżyny inteletku równiez chyba nie
        wnosi z automatu, ot co. Tak jak "siedzenie" w domu z dzieckiem nie
        musi od razu ogłupiać, bo chyba to staracie sie przekazać?
        A jesli chodzi o intelekt pań niepracujących, wiele z nich właśnie
        urlop wychowawczy wykorzystuje także dla własnego rozwoju, dziwi Cie
        to? Nie wiem, kiedy i czy wogóle bym zrealizowała to, co mi sie
        udało na wychowawczym. Lada moment urodzę drugie dziecko, raczej na
        pewno nie wrócę po macierzyńskim od razu do pracy. Jednak w pracy
        jestem ceniona, zapewniono mnie, że miejsce bedzie na mnie czekac i
        tylko ode mnie zalezy, kiedy zechcę wrócić. Dla mnie to miłe. I juz
        układam sobie plany, co zrobie dla siebie w czasie, który spędzę z
        dzieckiem, choć raczej na pewno tym razem nie będzie on trwał az
        trzy lata, a jednak sporo krócej, ale wszystko się okaże.
        • aniael To było do Luxure 01.05.08, 10:39
          Żeby nie było wątpliwościwink
      • wiktorka_24 Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 01.05.08, 19:36
        Luxure, dzięki. Zauważyłam, że tu są takie typowe matki-polki. To jest straszne
        big_grin ale jednocześnie mam trochę ubaw z tego.

        Co do tego , na jakiej podstawie uważam, że mamuśki są leniwe- chodzi mi o
        leniwość zawodową- widzę takie, chodzę do nich na kawę. same mówią, że nie chce
        im się pracować, a domowa robota polega na tym, że znają wszystkie możliwe
        seriale big_grin
        • aniael Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 01.05.08, 21:03
          wiktorka_24 napisała:

          > Luxure, dzięki. Zauważyłam, że tu są takie typowe matki-polki. To
          jest straszne
          > big_grin ale jednocześnie mam trochę ubaw z tego.
          >
          > Co do tego , na jakiej podstawie uważam, że mamuśki są leniwe-
          chodzi mi o
          > leniwość zawodową- widzę takie, chodzę do nich na kawę. same
          mówią, że nie chce
          > im się pracować, a domowa robota polega na tym, że znają wszystkie
          możliwe
          > seriale big_grin

          wiktorka_24 napisała:

          > Luxure, dzięki. Zauważyłam, że tu są takie typowe matki-polki.

          Ochhhh, czekałam, czekałam na te słowasmile))))
          Uwielbiam, jak ktoś stosuje pojęcia nie rozumiejąc ich znaczenia. I
          to zestawienie na jednym wydechu - leniwe kobiety ogladające całymi
          dniami seriale jako typowe matki-polkismile)))
          Normalnie kwiczęsmile)))
          Poświęc trochę czasu Słonko Ty moje na poczytaniu i micie matki-
          polki, z którym rozprawiamy się od dziesięciolecismile Zanim zaczniesz
          gadac o stereotypach i mentalnoścismile
          • kropkacom Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 01.05.08, 21:12
            aniael, ta tak ja z feministką. Wystarczy że panna chodzi do pracy i obiadów nie
            gotuje i już nazywa siebie feministką.
        • deodyma Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 03.05.08, 16:49
          po prostu milo i przyjemnie spedzaja czassmile zreszta to ich sprawasmile
    • denea Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 01.05.08, 07:54
      wiktorka_24 napisała:

      > Mam żonatych kolegów, ktorzy nie lubią niepracujących
      kobiet.Denerwuje ich, że
      > kobieta, która ma już roczne dziecko, nie chce wrócić do pracy.
      Nie dziwię im
      > się. jeden nawet mi powiedział, że wolałby mieć ambitniejszą
      żonę. Dlaczego
      > o tym piszę? Ponieważ cieszę się, że podejście mężczyzn się
      zmienia, podobają
      > im się ambitne kobiety, ktore także reprezentują sobą coś
      zawodowo. Uczą się,
      > dokształcają. Mają dość kobiet, które nie chcą iść do pracy ( bo
      przecież
      > niania to dziecko udusi lub nie wiadomo co mu zrobi), a zasłaniają
      się, że tak
      > jets lepiej. Niestety te żony często są leniwe i mają niewielkie
      aspiracje, a
      > będąc cąły czas w domu, wcale nie spędzają emocjonalnie tyle czasu
      z
      > dzieckiem... wiem, bo widziałam czym się zajmują. A potem się
      dziwić, że
      > mężczyzna znajduje inną kobietę,często w pracy...

      No ja nie wiem czemu, ale jakoś mi się skojarzyło, że taki biedak
      nieszczęśliwy przez leniwą żonę w pracy spotkał naszą rozwijającą
      się, ambitną Wiktorkę i takie też jest sedno tego wątku...
      Chcesz, żebyśmy pojechały na rozmemłane krowy domowe, bo one w
      zasadzie same sobie winne, że faceci musowo w pracy znajdują inne
      kobiety, tak suspicious?
      • kropkacom Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 01.05.08, 08:07
        Autorka ma chyba misje bo jej wypowiedzi na tym forum są bardzo monotematyczne.
      • morgen_stern Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 01.05.08, 08:15
        Sugerujesz denea, że zamiast "koledzy" powinno stać "kolega"? wink
      • wiktorka_24 Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 01.05.08, 19:42
        nie, nie chcę. Chcę Wam jedynie to uświadomić. Rzeczywiście, kilku facetów
        narzekało na takie udomowione żony i z jednym się spotykałam. Stąd moje obserwacje.
    • kali_pso Bez przesady... 01.05.08, 10:48
      podobają
      im się ambitne kobiety.



      Mnie też się podobają. I tak naprawdę znam w swoim otoczeniu tylko
      jedną wszelkich ambicji zawodowych pozbawioną jednostkę, która mając
      7-letnie dziecko pracą, ani jakąkolwiek inwestycją w siebie( studia,
      kursy itd.) nigdy się nie splamiła. Ale zaliczam ją do skrajności,
      których na szczęście nie ma za wiele. Większośc kobiet, które znam-
      matki i nie matki, to ambitne, wykształcone, energiczne kobiety,
      którym często ich faceci do pięt nie dorastają.
    • qunegunda Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 01.05.08, 11:08
      Faceci są interesowni. Wg nich dobra żona to taka, która godzi
      prowadzenie domu z pracą zawodową.
      • lineczkaa Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 01.05.08, 11:46
        qunegunda napisała:

        > Faceci są interesowni. Wg nich dobra żona to taka, która godzi
        >prowadzenie domu z pracą zawodową.

        koniecznie z płaska głową, żeby mieli gdzie drinka wieczorem postawić.
        • beniusia79 Re: lineczka 01.05.08, 13:04
          no i zeby w lozku zachowywala sie jak najwieksza ladacznica i
          pozwala mezowi na wszystko wink
        • wiktorka_24 Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 01.05.08, 19:44
          A kobiety nie są interesowne? Zwłaszcza te siedzące w domu z dzieckiem po 3 lata
          i nie zarabiające pieniędzy. Dla mnie kobieta, która nie zarabia, nie szanuje
          się. Wisi na mężu i oczekuje, że ma utrzymywać rodzinę, a ona niby matka-anioł
          siedzi z dzieckiem w domu. Eeeech... tak, możecie mówić, że to stereotypowe, ale
          taka jest ansza- powtórzę- mentalność
          • tosina Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 01.05.08, 20:00
            Oki wiktoria a jesli oboje z mezem sie tak umawiaja .Tzn ze w
            momencie pojawienia sie dzieci prze szereguja swoje zycie i ona
            zajmuje sie nimi do 4roku a on zarabia.

            I jesli to obojgu odpowiada to gdzie TY widzisz problem?Kazdy ma zyc
            tak jak mu wygodnie dobrze czy tak jak chca inni.. CZyli zyjemy by
            uzyskac samozadowolenie czy by zadowolic innych?...


            JAki sens ma zycie jesli ciagle bedziemy starali sie zadowolic
            innych.Tym bardziej gdy to wbrew naszym odczuciom?


            ps. 24 w twoim nicku to wiek?
          • mala300 Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 01.05.08, 20:09
            'Dla mnie kobieta, która nie zarabia, nie szanuje
            się. Wisi na mężu i oczekuje, że ma utrzymywać rodzinę, '

            ech gdybym tak wisiala na mezu to mialabym pania do sprzatania,
            gotowania i zajmowania sie dzieckiem. ale nie mam. oprocz tego
            myslac o przyszlosci, swojej, uczeszczam na kurs jezykowy i prawo
            jazdy. no i nijak nie mam czasu na seriale, no.
          • deodyma Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 03.05.08, 16:53
            wiktorka_24 napisała:

            > A kobiety nie są interesowne? Zwłaszcza te siedzące w domu z
            dzieckiem po 3 lat
            > a
            > i nie zarabiające pieniędzy. Dla mnie kobieta, która nie zarabia,
            nie szanuje
            > się. Wisi na mężu i oczekuje, że ma utrzymywać rodzinę, a ona niby
            matka-anioł
            > siedzi z dzieckiem w domu. Eeeech... tak, możecie mówić, że to
            stereotypowe, al
            > e
            > taka jest ansza- powtórzę- mentalność
            a gdzie Ty tu interesownosc widzisz? przeciez na ogol w wielu
            wypadkach jest tak, ze kobieta zachodzi w ciaze, rodzi dziecko i
            niejednokrotnie rezygnuje ze swojej kariery zawodowej, zeby przez
            jakis czas pobyc z dzieckiemsmile mloda jeszcze jestes i glupiutka, ale
            zycie jeszcze przed Tobasmile z czasem zweryfikuje ono Twoja pogladysmile
      • lucyn3-3 Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 01.05.08, 11:52
        Ale się dyskusja rozpętała,lubię to forum.Ja już się wcześniej
        ustosunkowałam,jestem jedną z tych bez ambicji,bo jestem w domu z 4-
        latkiem.
        • beniusia79 Re:lucyn 01.05.08, 13:07
          ty to juz wogole nie masz ambicji-4 lata w domu? ciekawe co koledzy
          wiktorii na ten temat powiedzieliby?
          • jkk74 Re:lucyn 01.05.08, 13:26
            Beniusiu no ja to w ogóle ewenement wink mam już na koncie ponad 6 lat bycia kurą
            domową smile))
            Na usprawiedliwienie mam to, że dzieci dwoje a i mąż póki zadowolony z tego
            stanu rzeczy (ja też, żeby nie było żem przymuszona smile.
            Dla zainteresowanych - tam mam zabezpieczenie na przypadek gdyby jednak coś...
            • abocijawiem Re:lucyn 01.05.08, 17:06
              Przebijam - 7,5 roku w domu. 2 dzieci. W miedzy czasie sie douczam.
              Juz 4 jezykami wladam, a stanowisko pracy czeka. Ale nie pozwole,
              aby dzieci 10 godzin dziennie byly bez mamy. Wiec jeszcze rok, dwa.
              Martwie sie tylko, ze jako kura domowa nie opanowalam kurzego
              jezyka. ko-ko-ko-ko...smile
          • wiktorka_24 Re:lucyn 01.05.08, 19:46
            hehe no ambicji zawodowych nie ma na pewno. Jak może miec, jak 4 lata nie
            pracuje? pomyśl logicznie. Co by koledzy powiedzieli? oj...podsumowaliby big_grin
    • demonii.larua Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 01.05.08, 11:54
      ehehehe
      na szczęście to Twoi koledzy, ja mam swoich, którzy mają podzielone zdania na
      ten temat, co nie zmienia faktu że gila mnie to co oni myślą w tej kwestii smile))))))
      • sylwi-a-25 Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 01.05.08, 12:16
        Ja tez mam zamiar zostac z corka w domu az pojdzie do przedszkola,
        takze za 1,5roku, i w tym czasie chce miec juz drogie dziecko. Takze
        bede razem z 4,5latek w domu.
        Ale w tym czasie studiuje prawo,zostaly mi jeszcze 3lata, i jak
        drugie dziecko bedzie mialo rok to pojdzie do zlobka, na 5 godzin
        dziennie, a jak bede pracowac.

        Takze nie dam sobie powiedziec ze nie jestem ambitna tylko dlatego
        bo jestem z dzieckiem w domu.

        Zadna najlepsza niania na swiecie i umie zastapic matki.

        • tosina Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 01.05.08, 12:22
          A moi koledzy uwielbiaja rude. Oprocz tego zachlystuja sie kobietami
          o kobiecych ksztaltach z okraglym biustem.A jak kobieta lekko
          tajemnicza i otwierajac usta woie co mowi to juz pija jej z ust.

          Fajni sa.
          Chociaz ocena kobiety po tym czy aktualnie pracuje czy zajmuje sie
          dzieckiem jest tak samo plytka jak po wygladzie. Mi bardziej w nich
          odpowiada tolerancja. Kazdy z nich cos lubi ale nie znaczy ze
          odwracaja sie plecami i skazuja na niebyt cos sprzecznego z ich
          fantazjami czy fascynacjami.
        • wiktorka_24 Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 01.05.08, 19:47
          nie chodzi o to, aby ją zastępowała, tylko przypilnowała dziecko wink
          • aniael Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 01.05.08, 21:24
            To ty tylko tego oczekujesz od niani??? Żeby przypilnowała(!)
            dziecko?? Przez te osiem - 10 godzin dziennie??
            Wiesz, mialam taka nianię. Jak przesledzilismy komputer, to na 8
            godzin spędzonych z dzieckiem 6 spędziła na gg, a pozostale dwie
            przegadała przez telefon. Na nasz koszt oczywiście. Ale dziecko
            oczywiście głodne nie było, więc wychodzi na to, że się czepiam...
            • wiktorka_24 Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 02.05.08, 20:03
              widocznie nie potrafiłaś wybrać niani dla swojego dziecka. współczuję
              • aniael Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 02.05.08, 23:30
                Niepotrzebnie. Niania była z polecenia i pracowała wcześniej w
                przedszkolu. Jesli bedziesz miala kiedys dziecko i zdecydujesz sie
                zatrudnić nianie, życze powodzenia. Teraz Ci się wydaje, że jest to
                prosta sprawa. No to sie dowiesz, że niekoniecznie taka prosta,
                życie Cie z naiwności wyleczy. Na razie wyglądasz mi na g..rę, która
                nie ma rodziny (a przynajmniej dziecka) i z nudów zaklada
                prowokacyjne wątki. Baw sie, póki możesz. Pa.
    • lilka69 Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 01.05.08, 15:09
      koledzy nie lubia nie pracujacyc kobiet. no ale oni sa juz zonaci wiec co za
      roznica czy wola te co pracuja czy te co w domu siedza? chyba zenic juz sie nie
      beda?

      a jak ty chcesz im zaimponowac to szukaj pracy na 3 etacik. z podziwu wyjda i
      zaproponuja ci romansik na boku.
      • wiktorka_24 Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 01.05.08, 19:48
        Lilka już dawno to robili, ale nie skorzystałam wink

        Jesteś pewna, że sie żenić nie będą ? no może w małych wioskach to się nie
        zdArza, w większych miastach- wierz mi- jak najbardziej
    • nutka07 Zapewne koledzy nie wszystkie zawody akceptuja. 01.05.08, 15:19
      Smiem twierdzic, ze nie z kazdej podjetej pracy przez wlasna zone byli by
      zadowoleni. Tobie pewnie tez nie wszystkie by zaimponowaly.
    • black-cat Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 01.05.08, 18:22
      Co to znaczy "reprezentują sobą coś zawodowo"? Od kilku lat prowadzę
      własną firmę, mam doktorat, kończę studia podyplomowe, ale
      uwielbiam też siedzieć w domu. Chodzę do pracy, ale nie jest ona
      całym moim życiem, podobnie studia (te traktuję jako niegroźne
      hobby). Mogę pozwolić sobie na siedzenie w domu (mam wspólniczkę i
      cudownych pracownikówsmilei bardzo często to robię, ponieważ mam
      świadomość, że pierwszych lat spędzonych z dzieckiem nic nie
      zastąpi. W tym roku moja córka idzie do przedszkola, więc zapewne w
      pracy będę spędzać nieco więcej czasu. A gdybym firmy nie miała
      byłabym pewnie szczęśliwą i piękną gospodynią domową i niech mąż
      zarabia na nas, a co tamsmile
      I jeszcze jedno: mężczyzna znajduje sobie inną kobietę. Kobiety leżą
      na ulicy i można taką sobie znaleźć? Chciałabyś zostać "znaleziona"?
      Bo ja nie. A mężczyzna z którym jestem i który zaczyna interesować
      się inną kobietą nie jest wart mojej uwagi.
      • ledzeppelin3 Re: wiktorko 01.05.08, 19:38
        Ale boli, że ktoś nie pracuje, a ty musisz doginać, co?
        • tosina Re: wiktorko 01.05.08, 19:46
          gdybym byla wredna i chciala jej dopiec to napisalabym ze jej zal
          sciska cos tam bo maz malo operatywny a ona musi zasowac by nadrobic
          braki. I do tego dorobila sobie teorrie.. Ale nie jestem wredna wiec
          tylko napisalam co by bylo gdybysmile)
        • wiktorka_24 Re: wiktorko 01.05.08, 19:50
          Nie ma co boleć hahahaha wink bolaloby jakbym miała w chacie ciągle siedzieć big_grin
          no cóż... ale każdy sobie tłumaczy jak chce wink
          • kropkacom Re: wiktorko 01.05.08, 19:53
            No to o co Ci chodzi? Chcesz nam wskazać jaki z nas puch marny czy chcesz
            żebyśmy zapracowały na odpowiednia opinie u Twoich kolegów?
            • aniael Re: wiktorko 01.05.08, 21:41
              kropkacom napisała:

              > No to o co Ci chodzi? Chcesz nam wskazać jaki z nas puch marny czy
              chcesz
              > żebyśmy zapracowały na odpowiednia opinie u Twoich kolegów?


              Oj, bo nie rozumieszsmile Ona jest feministka i walczy z naszą
              mentalnością i stereotypem matki-polkismile)) Czyli misje pełni, po
              prostubig_grin

              A koledzy maja rację- kobieta ma pracować, rozwijać się, pachniec i
              pieknie wyglądać. No, gdyby jeszcze gotowała (choć tu wskazane
              kebaby z miasta) i sprzatała, a i jeszcze gatki mężowi wyprała, bo
              taki bankowiec czy lekarz, to przeciez czyste musi mieć, nie?
              Dziecko - w ostateczności może zostać z nianią, w końcu rok już ma,
              wystarczy, że je taka niania tylko_przypilnuje. I zrywamy z mitem
              matki-polkismile))
              • sir.vimes A wiesz ty co to feministka 03.05.08, 16:31
                czy tak sobie mielesz?
                • aniael Re: A wiesz ty co to feministka 03.05.08, 17:11
                  To jest do mnie????
                  Moja odpowiedź do kropkacom była podszyta ironią, mysle, że ona o
                  tym wie. A co to jest feminizm wiem doskonale, to był temat mojej
                  pracy magisterskiej - tak na marginesie...
          • tosina Re: wiktorko 01.05.08, 19:54
            > no cóż... ale każdy sobie tłumaczy jak chce wink


            No to sama sobie odpowiedzialas. smile)
          • gaja78 Re: wiktorko 01.05.08, 21:44
            wiktorka_24 napisała:

            > Nie ma co boleć hahahaha wink bolaloby jakbym miała w chacie ciągle siedzieć big_grin
            > no cóż... ale każdy sobie tłumaczy jak chce wink

            A sprawdzałaś ?

            Bo ja też myślałam że siedzenie w chacie jest do dupy. A tu zonk - całkiem mi się podoba smile) Po kilku latach instensywnej pracy siedzę sobie w domu, wychowuję jedno dziecko, za chwilę urodzę drugie i dłubię drobne zlecenia albo pracę naukową. Z dużo większą przyjemnością niż w "zapracowanych" czasach. Normalnie żyć nie umierać smile)

            Koledzy porównujący swoje "mało ambitne" żony do "ambitnych" koleżanek z pracy to smutne zjawisko. Sami muszą mieć dosyć niskie ambicje co do własnego życia. Im wyższe ambicje życiowe, tym większe poczucie odpowiedzialności za to życie. A jak taki kolega dochodzi do wniosku, że wolałby mieć ambitniejszą żonę, to się samo nasuwa pytanie: ktoś ci kazał się z nią żenić ? Zamiast stawiać wymagania chłop się w garść powinien wziąć i zabrać się za swój związek. Albo nad nim popracować, albo się rozstać. No ale jak ktoś ma tak żałośnie niskie ambicje, to sorry ... życie nie składa się tylko z pracy.
          • beniusia79 Re: wiktorko 01.05.08, 21:44
            ciekawa jestem, w jakiej branzy pracujesz? twoje wypowiedzi sa
            plytkie i infantylne-ciagle jeczysz o tym samym, twoje watki wieja
            nuda-nie wnosisz nic nowego na forum. jakos mam mieszane uczucia
            jesli chodzi o twaja osobe. albo jestes bardzo molda, albo jeszcze
            bardzo glupiutka-wybacz za szczerosc......
            • wiktorka_24 Re: wiktorko 02.05.08, 20:02
              skoro wieją nudą po co je czytasz? ja nie czytam nudnych i infantylnych wątków
              wink pokaż mi swój ciekawy i interesujący wątek, bo ta riposta niczego
              interesującego nie wniosła
          • matunia08 Re: wiktorko 08.05.08, 12:26
            no widzisz, większość kobiet które tu pisze, ma domy z kochającymi mężami i
            dziećmi a nie chaty, nic dziwnego że nie masz do czego wracać i wolisz siedzieć
            w pracy. I jeszcze jedno- podobno z romansu nie skorzystałaś, a wcześniej
            twierdziłaś, że z jednym takim się spotykałaś. bosz... jesteś chyba bardzo
            zakompleksiona, skoro dowartościowuje cię związek z żonatym mężczyzną
    • mama_kotula Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 01.05.08, 21:38
      Jakież to rozkoszne. Koledzy z pracy mówią, że imponują im twoje ambicje, ty
      się zachłystujesz tym tak, że aż wąteczek na forum wieszasz, pełna misji i
      samozachwytu, a koledzy tak naprawdę mają w odwłoku twoje ambicje, tylko żona
      takiemu współżycia odmawia, a więc może z koleżanką z pracy się uda - zatem
      trzeba odpowiednią gadkę zapodać. Urocze. No urocze wręcz.
      • gaja78 Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 01.05.08, 21:47
        mama_kotula napisała:

        > Jakież to rozkoszne. Koledzy z pracy mówią, że imponują im twoje ambicje, ty
        > się zachłystujesz tym tak, że aż wąteczek na forum wieszasz, pełna misji i
        > samozachwytu, a koledzy tak naprawdę mają w odwłoku twoje ambicje, tylko żona
        > takiemu współżycia odmawia, a więc może z koleżanką z pracy się uda - zatem
        > trzeba odpowiednią gadkę zapodać. Urocze. No urocze wręcz.
        >

        O to to to Kotula, panowie wiedzą, jak próżność "ambitnej" pani połechtać tongue_out
        • wiktorka_24 Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 02.05.08, 20:05
          tłumaczcie tak sobie big_grin na pewno poczujecie się lepiej wink gdybyście miały
          większe poczucie własnej wartości, nie przeżywałbyście tego tak.
    • lilka69 do witorka 01.05.08, 21:54
      koledzy marza o romansie z toba? wklej zdjecie- moze moim kolegom z pracy tez
      sie spodobasz. ja jestem na wychowawczym ale kontakty utrzymuje!widze, ze zbyt
      atrakcyjna nie jestes bo nie mozesz byc soba tylko stajesz sie taka, jaka
      koledzy chcieliby cie widziec.

      zreszta- zdanie kolegow- rowiesnikow to chyba najwazniejsze jest jak ma sie
      nascie lat. a ty raczej troche wiecej masz?

      zal ci, ze inni nie musza chodzic do pracy zeby miec pieniadze, co?
      no widzisz- taka niesprawiedliwosc! ty urabiasz sobie rece po lokcie. ja
      wynajmuje b. duze mieszkanie w kamienicy notariuszowi. niezly pieniadz z tego
      bez wychodzenia z domu. maz tez za czesto do pracy nie chodzi a placa mu wysoka
      pensje. cale dnie wymyslamy sobie rozrywki, zeby nie bylo zbyt nudno.no to krew
      cie zalewa,nie?
      milej pracy z kolegami!
      • novalijka1 Re: do witorka 01.05.08, 22:02
        A co mnie obchodza co mowia twoi koledzy.Widac,ze to
        zakompleksieni,zalosni faceci.Wazne jest to co mysla i mowia MOI
        koledzy i maz.Oni powiadaja,ze wola cieplo domowego ogniska jak
        kobieta dba o dom,dzieci i zrobi domowy obiadek.I,ze niewazne czy
        pracuje czy nie ale wazne,ze jest szczesliwa.Koniec kropka.
        A autorka watku chyba chciala tylko dowalic paniom pracujacym w
        domu.Widocznie jest niedowartosciowana i niezadowolona ze swojego
        zycia.
      • wiktorka_24 Re: do witorka 02.05.08, 20:10
        widzę, że nie zrozumiałaś w ogóle mojego postu. Wszystkie się wściekacie,
        złościcie , pałacie agresją, nie potraficie podać w sposób spokojny argumentów.
        Napadacie. JEśli Wam tak dobrze w domu, to ok. Siedźcie sobie. Macie prawo.
        Napisałam tylko jak jest to widziane oczami innych. Skoro Was to nie interesuje
        po co sledzicie wątek? widocznie Was to bardzo rusza. Coś w tym jest.
        Tego, że można zazdrościc siedzenia w domu i że pewnie nie mogę pozowlić sobie
        na to - nie skomentuję , bo się nie da big_grin to, że chcę pracować jest wyłącznie
        moją decyzją, gdybym nie chciała- co za problem zostać w domu? ale wolicie
        pewnie tłumaczyć, sobie, że nie mogę, wtedy czujecie się lepiej we własnej
        sytuacji. Niech tak będzie wink
        • sir.vimes A mnie maksymalnie rusza 03.05.08, 16:34
          że istnieją kobiety tak głupie, ze szczytem horyzontów jest dla nich sprostać
          ideałom pana Zbysia z ksiegowości czy innego kolegi - że zdanie jakichś kolegów
          jest dla niech źródłem wiedzy o roli kobiety , o graniacach wolności, o tym co
          dobre i złe.

          SMUTNE.
    • mamakingi Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 01.05.08, 22:12
      wiktorka_24 napisała:

      >nie, nie chcę. Chcę Wam jedynie to uświadomić. Rzeczywiście, kilku facetów
      narzekało na takie udomowione żony i z jednym się spotykałam. Stąd moje obserwacje.

      Oj bidulek jeden ,że ma taką mało ambitną ,nudną kurę domową przy sobie.Ale za
      to może Ty bardziej ambitna i na poziomie go rozumiałaś i pocieszyłaś...szczęściarz
    • koza_w_rajtuzach Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 02.05.08, 09:32
      Na szczęście mój mąż jest z tych normalnych smile
    • lola211 Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 02.05.08, 11:34
      Mezczyzni ci niech po prostu wybieraja sobie za zony takie panie,
      ktore beda stawiac na kariere zawodowa.I juz.
      Tez sadze, ze podejscie mezczyzn ulega ewolucji, i cale szczescie,
      ze juz nie kojarza zony jako model wylacznie "domowy", bo to tez
      przegiecie.
    • selavi2 Miedzy innymi o roli niani 02.05.08, 12:06
      Napisze wam jedno - Najlepsza niania nie zastapi mamy.
      Wychowalam dwoje swoich dzieci.
      Prawie 4 lata bylam z nimi w domu sama - bez meza, bez samochodu i bez babc do
      podrzucenia im dzieci. I nie wytrzymalam psychicznie(2 lata sie rozwodzilam) i
      finansowo - Mlody poszedl do zlobka (20 m-cy), Mloda dp przedszkola (4 lata).
      Gdybym mogla cofnac czas, nigdy bym nie oddala syna tak wczesnie do zlobka.
      Teraz po 14 latach wiem, ze to byl blad (w jego przypadku) i odbilo sie to
      negatywnie na jego psychice. Ale wtedy nie mialam wyjscia.
      Niania bylam przez 7 lat, do wrzesnia 2007.
      Wychowalam (tak wychowalam!) troje cudzych dzieci. Od 6 m-ca ich zycia do 3roku.
      I obdarzalam je takim samym szacunkiem, zrozumieniem, serdecznoscia,
      stanowczoscia, czuloscia i uczuciem jak swoje dzieci. Z tym, ze cudzymi dziecmi
      jest o tyle latwiej, ze nie dreczy cie poczucie odpowiedzialnosci i po 9
      godzinach bycia z maluchem mozesz sie zresetowac u siebie w domu.
      Dogadywalam sie z tymi maluchami czesto lepiej ( bez nerwow i skutecznie) niz
      zmeczeni, zestresowani i czesto pelni poczucia winy (ze pracuja) rodzice.
      I co?
      I to, jak Kubus tesknil za swoja mama, z ktora widzial sie 2-3 godziny dziennie,
      to bylo ciezkie dla mnie do zniesienia. Zeby ja jeszcze mial w weekendy, ale nie
      - odkad skonczyl rok, prawie na kazdy weekend byl wywozony do babci, bo mama -
      pracowala. I to ja - niania bylam jedynym, pewnym, zawsze dostepnym doroslym. I
      ile musialam sie nagimnastykowac, zeby nie byc zastepcza matka i zeby dziecko
      mnie tak nie traktowalo. Oj, ciezko bylo.
      A Olula- moja ostatnia podopieczna?
      2 lata bylysmy razem, bezawaryjnie.
      I jak przyszlam ja pare miesiecy temu odwiedzic, to dziecko jak mnie uslyszalo,
      tak zalosliwie sie rozbuczalo, ze obie z jego mama stalysmy oslupiale. Ja wogole
      przerazona - fajna niania ze mnie byla, nie ma co? I co sie okazalo? Olcia
      buczala, bo sie bala, ze mama pojdzie do pracy. Jej mama byla w szoku. Przeciez
      NIGDY mala nie robila problemu, ze musi ze mna zostawac i ze mama w pracy.
      Nikt nie wie, co sie tam kotluje w tych malych glowkach.
      Wiec jesli chodzi o bycie z niania to do 4-5 godzin jak najbardziej.
      Jednak mentalnosc pracodawcow w naszym pieknym kraju, sprawia, ze Matki rzadko
      kiedy moga pracowac na czesc etetu, a nianie z ich dziecmi "siedza" 9-10 godzin
      i to one maja najwiekszy wplyw na rozwoj dziecka czy sie tego chce czy nie.
      I nikt mi nie wmowi, ze dla dziecka, jego psychiki i rozwoju( niewazne w jakim
      wieku) to nie ma znaczenia. Dzieci na ogol miedzy 3-4 rokiem zycia dojrzewaja do
      pojscia do zlobka.
      Sorry, ze troche chaotycznie, ale tak mi sie zebralo.
    • maja_sara Re: Moi koledzy nie lubią niepracującyh kobiet 02.05.08, 12:15
      Hmmm, ja mam trzy fakultety, zamierzam zrobić czwarty... i
      wspaniale godzę to z "siedzeniem w domu z dzieckiem i nic-nie-
      robieniem". Teraz jest czas w moim życiu DLA DZIECKA, bo to ono
      jest najważniejsze. Jeśli koledzy mojego mężczyzny tego nie
      rozumieją, to ich problem. I żal mi ich, ich żon, a przede
      wszystkim ich dzieci...
Pełna wersja