febrina
02.05.08, 17:05
Współczuję dzieciom, które siedzą non stop w żłobkach, przedszkolach
i tylko raz/dwa razy w tygodniu wyjdą na godzinny spacer na
podwórko/plac zabaw przedszkolny. Właśnie dlatego nie lubiłam
chodzić do przedszkola, bo choć nie zdawałam sobie sprawy z poczucia
czasu to tego powietrza było mi zdecydowanie za mało. A jak przyszła
sobota a mama z tatą w domu to najchętniej spędzałam cały dzień na
dworzu. Przedszkole ok, musi być wiadomo, ale dlaczego tak mało
czasu dzieci spędzają na powietrzu jak jest wiosna świeci ładne
słońce?O żłobku nawet nie chcę słyszeć, dlatego cieszę się, że
jeszcze mam okazję spędzić czas z moim dzieckiem póki jestem na
wychowawczym. Jak wychodzę z moim dzieckiem na spacer (około
południa), to tylko może dwójka innych dzieci w podobnym wieku jest
w tym czasie na osiedlu. Reszta w żłobkach lub w domu. A jak
wychodzę drugi raz po południu to tych dzieci jest bardzo dużo. Ale
tylko przez godzinę, później idą do domu. To też mało według mnie.
Ja z maluchem jestem na dworze prawie cały dzień z przerwą na obiad,
wieczorami sprzątam i gotuję. Może taka moja natura aby nie siedzieć
w domu. Wy też macie podobne odczucia?Pozdr.