seks internetowy zdrada czy nie?

02.05.08, 17:11
coś dużo o seksie ostatnio wszyscy piszą, chyba wiosna....
ostatnio właśnie przyłapałam mojego męża na "uprawianiu' seksu przez internet, a co gorsza z koleżanką z pracy. owszem zrobiłam małą awanturę,mąż skruszony pożałował swojej głupoty, rozmawialiśmy na ten temat dużo i dlaczego tak sie stało,przeprosił mnie , zapewnił że kocha, lubi, szanuje...naprawdę sielanka, nasze życie seksualne zmieniło się na lepsze, ..miód...
tylko że jest jedno ale..przestałam mu wierzyć i wydaje mi się że jeżeli zrobił to raz to będzie to robił jeszcze, a potem może przejdzie do zdrady 'cielesnej'. z drugiej strony może ja się czepiam, bo wszyscy faceci to robią, a może taki seks przez internet to nie zdrada? co myślicie , czy znacie to z własnego doświadczenia?



    • doral2 Re: seks internetowy zdrada czy nie? 02.05.08, 17:31
      a jak uprawia się seks przez internet??

      do tej pory sądziłam że przez internet to można sobie seks pooglądać lub o nim
      pogadać, ale uprawiać?? powiedz jak, a z całą pewnością wzbogaci się pożycie
      seksualne wielu osób smile)
      • dortis Re: seks internetowy zdrada czy nie? 02.05.08, 17:46
        Chodzi zapewne o tzw.cyberseks...Co do sedna sprawy:każdy ma swoją
        wewnętrzną definicję zdrady,każdy związek ustala własne reguły:dla
        jednej osoby będzie to zbyt intensywna ekscytacja kimś innym,dla
        kogoś innego pocałunki,dla innych dopiero seks.Zapytaj siebie,jaka
        jest twoje pojmowamie zdrady,pogadaj z z mężem,jakie on ma
        zapatrywania i jak by się poczuł w analogicznej sytuacji.Jeśli
        czujesz się w jakiś sposób skrzywdzona,to tak widocznie mówią Twoje
        uczucia,do których masz pełne prawo i Twoja granica jest
        przekroczona.I musisz jasno określić swoje oczekiwania wobec
        męża.Zadne ogólne określenia czy wyświechtany frazes:"bo
        faceci"...tu Ci nie pomogą.Swoją drogą...ciekawe myślenie,szkoda,że
        faceci nie wykazują tyle empatii i nie tłumaczą wszystkiego
        zwrotem: "bo wszystkie kobiety muszą..."Trzymaj się!
    • asia06 Re: seks internetowy zdrada czy nie? 02.05.08, 17:35
      No własnie, co to jest "uprawianie seksu" przez internet? Coś chyba
      przesadzasz.
    • limonka_3 Re: seks internetowy zdrada czy nie? 02.05.08, 17:35
      smile

      To żart, prawda?

      A gdybys ty "uprawiałą" w ten sposób to czułabyś że zdradzasz - czy
      nie?
      [To samo pytanie z opcją "kolega z PRACY"] tongue_out
      • limonka_3 Re: seks internetowy zdrada czy nie? 02.05.08, 17:37
        To tak jak "normalny" seks, tyle że werbalnie. Nigdy tego nie
        robiłam - nie mam takiej potrzeby. Ale ja widzę to tak: jeśli robi
        się to z koleżanką z pracy to nie jest to juz flirt. Wg mnie to
        zdrada.
        • yoggi87 Re: seks internetowy zdrada czy nie? 02.05.08, 22:31
          powiem ci tak. moj maz wyjechal na 2 miesiace. dlugie samotne
          wieczory, tesknota... weszlam na czat. "poznalam" milego faceta.
          kilka rozmow na gg, potem na skypie. w koncu sie stalo i taki
          cyberseks sie miedzy nami wydarzyl. bylo milo, ale... uwarzam, ze wg
          mojego meza nie bylam w porzadku, tymbardziej, ze swiadomie
          powtorzylam to z tym czlowiekiem kilkakrotnie przez neta. i uznaje
          to za taki niby-romans, o ktorym w zycie ale to przenigdy mojemu
          mezowi nie powiem, bo wiem ze mialby zal i slusznie. ja tez bym
          miala. to byl obcy czlowiek. gdybym przylapala mojego meza jakby sie
          zabawial przez internet z obca kobieta to mialabym zal, ale przeszlo
          by mi predzej czy pozniej,tlumaczylabym sobie, ze byl ciekaw, jednak
          gdyby byla to kolezanka zaczelabym doszukiwac sie miedzy nimi czegos
          wiecej. no bo jak sie spotkaja po tym incydencie to beda na siebie
          patrzec inaczej... moze myslec jakby to bylo w realu... tu balabym
          juz mocno zazdrosna, bolalo by mnie to dlugo i chyba czulabym sie
          zagrozona. poza tym ja nie zrobilabym tego z kolega, po prostu bym
          sie wstydzila. cyber seks rozumiem ze widza sie i slysza. no to zeby
          sie podjarac musieli sobie szeptac, ze sie pragna, co by tam sobie
          nie robili nawzajem itp. bynajmniej ja tak robilam wink a potem kazdy
          dotyka swojego ciala i miejsc intymnych tak, zeby osoba druga to
          widziala... zdrada bym tego nie nazwala ale gniwalabym sie dlugo i
          to tak powaznie.
    • demonii.larua Re: seks internetowy zdrada czy nie? 02.05.08, 17:36
      znaczy masturbowali się patrząc na siebie?
    • lilusto Re: seks internetowy zdrada czy nie? 02.05.08, 17:39
      Nie chcę Cię martwić, ale ja... chyba bym zabiła!!!
      Serio... W rzeczywistości zdrada cielesna może być mniej szkodliwa dla związku
      niż zdrada choćby przez internet! Pomyśl... Fizycznie może się to wydarzyć w
      każdej chwili, może nie panował nad sobą, był pijany, nie wie co w niego
      wstąpiło, zrobiłem to nieświadomie, zaciągnęła mnie podstępem - oczywiście
      nijakie to argumenty! Ale... zdrada przez net? Jest tego całkowicie świadomy,
      podkręca się - wyobraźnia działa, jak myślisz co czuje i o czym myśli następnego
      dnia w pracy, gdy ją spotyka? HORROR! Wątpię, żebym mogła to wybaczyć!
      • limonka_3 Re: seks internetowy zdrada czy nie? 02.05.08, 17:44
        jezeli jeszcze cie nie zdradził w realu to, wg mnie, w tym momencie
        oni mają grę wstępną za sobą...
        • zoeyz Re: seks internetowy zdrada czy nie? 02.05.08, 17:58
          po piersze do tych co sie czepiaja seksu internetowego-nie wymylilam
          tego zwrotu , on juz istnieje od dawna i tak naprawde to wszystkie
          wiemy na czym to polega. tak, to taki onanizm przed monitorem,ale
          tak naprawde to przeciez wszystko dzieje sie w glowie, prawda??
          zreszta ja uwazam ze to zdrada-przede wszystkim zdrada mojego
          zaufania, bo jesli malo mu bylo seksu, to ma sie po to zone (m.in)
          zeby ja zaangazowac w rozwiazanie problemu, a skorzystalibysmy
          obydwoje na tym, jednak moj maz wybral latwiejsz droge i wyobraznia
          przelecial kolezanke....
          rozmawiallismy na ten temat duzo, ale tak jak juz napisalam nie
          potrafie mu wybaczyc, a do tego moje zaufanie do siebie zniszczyl
          bezpowrotnie....chociaz uwazam ze dobrze ze odkrylam to teraz niz
          pozniej , wiem przynajmniej na czym stoje i ze moj maz nie jest tak
          naprawde nikim wyjatkowym. ot takie nastepne zyciowe rozczarowanie.
          • dortis Re: seks internetowy zdrada czy nie? 02.05.08, 18:02
            Nie dziwię Ci się ,wszystko zaczyna się w głowie...To dosyć
            niesmaczne,skoro ma się żonę,o kwestii tzw.lojalności nie
            wspominając.
          • limonka_3 Re: seks internetowy zdrada czy nie? 02.05.08, 18:03

            Oczywiscie że seks internetowy istnieje, to się dzieje w głowie,
            używa się słów. To taka gra miłosna.

            Jeśli miedzy wami sie układa - nie przekreslaj wszystkiego. Ja wiem
            że to bardzo boli, ten moment jest dla ciebie najtrudniejszy. Ale
            nigdy nie wiesz na 100% o co chodzi. Może o nic wielkiego.

            Być może wcale jej nie przeleciał, może maja w pracy takie klimaty,
            że lubią się nakręcać...
            • zoeyz Re: seks internetowy zdrada czy nie? 02.05.08, 18:14
              limonka chyba cie lubiesmilebo piszesz to co chce uslyszec hahahha
              a tak na powaznie to nie przekreslam wszystkiego, bo mamy dwoje
              dzieci, 7 lat malzenstwa za soba i wiele milych, cudownych,
              wspanialych chwil i przezyc, a do tego to naprawde fajny facet i
              inteligentny, dlatego nie spodziewalam sie takiego zachowania po
              nim, ...boli jeszcze bardziej. mam jednak nadzieje ze z czasem to
              nabieze innego koloru, wyblaknie, a my umocnimy to co jest miedzy
              nami, albo wrecz przeciwnie.. teraz troche zdaje sie na los, bo
              widze ze naprawde nie wszystko zalezy od nas, sa jeszcze osoby
              trzecie, ktore nam moga niezle namieszac, bo wg mojego meza to
              kolezanka go zaczepila na skypie i zaczela mu sie zwierzac z
              problemow malzenskich, ze sie rozwodzi i takie tam, a moj maz (niby
              rozsadny czlowie, ale jednak..) pocieszyl ja skutecznie i z ekstaza.'
              w ogole mam nadzieje ze to byl jednorazowy wyskok,
              • limonka_3 Re: seks internetowy zdrada czy nie? 02.05.08, 20:32
                Ja już sie wiecej nie odzywam, bo nie jestem dobrym doradcą. Mam
                nadzieję, że jeszcze się emamy odezwą bo jedstem ciekawa co mają do
                powiedzenia...

                Staraj sie nie panikowac.

                Wyżalanie się to częsty sposób na podryw sad Dziewczynie może jest
                żal że wy tworzycie udany związek i chce się sprawdzic żeby sobie
                poprawic samopoczucie... Żałosne... uncertain A faceci czesto dają sie na
                takie cos nabrac i zanim sie obejrzą już zdradzają żonę - choć nie
                było takiego zamiaru...
    • 18_lipcowa1 nie 02.05.08, 19:30
    • mma_ramotswe zdecydowanie zdrada 02.05.08, 21:09
      i to niewirtualna tylko jak najbardziej rzeczywista
    • madziara95 Re: seks internetowy zdrada czy nie? 02.05.08, 22:11
      w moim odczuciu to jest zdrada. To myślenie o tym co chciałoby sie
      robić z drugą osobą. Dkla mnie najbardziej niepokojące byłoby to,że
      zrobił to z kobietą którą zna. Mie wyobrażam sobie,że nic ich nie
      łączy skoro mją takie intymne kontakty przez internet,a w pracy co?
      mijają się bez słowa?
      Nie twierdze,że Cie zdradza ale chyba podejrzewałabym jakiś
      flirt,może już gre wstępną w postaci seksu przez internet.
    • hrabina_murzyna Re: seks internetowy zdrada czy nie? 02.05.08, 22:35
      A ona pewnie sucz jedna uwiodła go podstępnie, a on miękkie serce
      miał i tak pocieszał i pocieszał, aż mu się penis zapalił. A to
      babiocha jedna!!
      • zoeyz Re: seks internetowy zdrada czy nie? 02.05.08, 22:53
        no to mnie troche dobilyscie moje drogie, bo teraz to jestem w
        kropce. nie wiem co mam robic? wybaczyc, nie wybacze, jeszcze za
        wczesnie, ale przeciez nie bede sie mscic w ten sam durny sposob?
        chyba ide spac, i jutro o tym pomysle
        • yoggi87 Re: seks internetowy zdrada czy nie? 02.05.08, 23:11
          wybaczyc, oczywiscie, ze tak, ale nie za szybko! niech pocierpi
          razem z toba. przeciez nie przekreslisz kilku lat zycia bo mu sie w
          glowie przewrocilo na chwile. ale jakbym wiedziala, ktora to go tak
          wkrecila to... przebilabym jej opony w samochodzie ;D
        • yoggi87 Re: seks internetowy zdrada czy nie? 02.05.08, 23:11
          zapytaj go moze czy byloby mu milo gdyby sytuacja byla odwrotna i
          robilabys to np. z jego dobrym kumplem.
          • limonka_3 Re: seks internetowy zdrada czy nie? 03.05.08, 09:29
            A czy rozmawiałaś z nim? Jeśli jest facetem na poziomie i miedzy
            wami jest dobrze - rozmowa powinna coś wyjaśnić. Zaznacz że to jest
            dla ciebie nowa sytuacja i że czujesz się fatalnie... Uswiadom mu ze
            cię zranił i że będzie trudno to naprawić...
            Mój mąż kiedys oglądał gołe laski w necie - pamiętam jak byłam wtedy
            wściekła! Teraz po paru latach już ze spokojem przyjmuję takie
            rzeczy. Ale to dlatego, że uczucia między nami przygasły...
    • rudy_wyjec Re: seks internetowy zdrada czy nie? 02.05.08, 23:31
      Ludzie to mają problemy...
    • luxure Re: seks internetowy zdrada czy nie? 03.05.08, 10:33
      Nie wiem co to znaczy uprawiać sex przez internet. Sex to bliskość dwóch osób.
      Sex przez internet? Abstrakcja.
      W ogóle co to za słowo "uprawiać? Uprawiać to można pomidory i ogórki...
      Ja to jakaś niedzisiejsza jestem najwyraźniej, a tu do trzydziestki jeszcze ho.

      Ktoś tam sobie kiedyś śpiewał...pamiętajcie dziewczyny, jest taka jedna zasada,
      w miłości wszystko jest wszystkim, a zdrada to zdrada.
    • mathiola Re: seks internetowy zdrada czy nie? 03.05.08, 12:56
      dla mnie zdrada.
      cyberseks to spoecyficzny rodzaj zbliżenia bez udziału ciał, ale za
      to z udziałem wielkich pokładów emocji, wyobraźni, wzajemnej
      inspiracji i zaangażowania. Jeśli to wszystko zostałoby użyte przez
      mojego męża wobec innej kobiety, nie darowałabym. Łatwiej
      wybaczyłabym szybki skok w bok niż takie coś.
      • zoeyz Re: seks internetowy zdrada czy nie? 03.05.08, 16:51
        po dluuuuuuugiej rozmowie z mezem kazalam mu zmienic prace, bo tak
        naprawde to nie widze innego wyjscia. ma dobry zawod to prace
        znajdzie, a jak nie to juz ja cos wymysle, nie bede tak grzecznie i
        cicho siedziec i udawac ze wszystko jest ok. a jak to dopiero
        poczatek romansu to i zarazem koniec malzenstwa. nie bede tolerowac
        mezowskiej niewiernosci, i robic z siebie ofiary losu.
        zreszta zobacze jak to sie wszystko rozkreci....
    • gagunia Re: seks internetowy zdrada czy nie? 03.05.08, 21:30
      Na cyber (nawet z kamerką) na czacie z obca babą z drugiego konca Polski
      mogłabym przmknac oko, ale gdyby to była kolezanka z pracy to dostałby po pysku
      i miałby przegwizdane długo. Wszystko moge zrozumiec, ale z kolezanka czy
      znajoma to pierwszy krok do romansu. Mysle, ze spokojnie bym spac nie mogla po
      czyms takim...
Pełna wersja