kosimisima
03.05.08, 09:44
Moja sporo młodsza znajoma, która jest teraz w drugiej klasie liceum,
uczestniczyła ostatnio w wymianie polsko-niemieckiej. Przez 2 tygodnie gościła
u siebie Niemkę. W grupie niemieckiej była młodzież ok. 16-17letnia.
Byłam bardzo ciekawa, jak teraz wygląda wymiana, bo 10 lat temu sama w takiej
uczestniczyłam (chodziłam do tego samego liceum, a "moi" Niemcy pochodzili z
tego samego, partnerskiego miasteczka). Moją wymianę wspominam naprawdę bardzo
dobrze - zdarzało nam sie poruszać trudne tematy polsko-niemieckie i rozmowa o
nich na pewno w jakiś sposób zbliżała nas do siebie i pokonywała bariery nas
dzielące.
Wczoraj znajoma opowiedziała, jak wyglądała teraz wizyta Niemców w Polsce. Na
początku podobno było całkiem fajnie, aż do wycieczki do Krakowa. W hotelu
oczywiście szybko rozpoczęły się imprezki w pokojach.
Młodzi Niemcy dosyć szybko zaczęli poruszać temat Hitlera - z ogromną dumą w
głosie, bo Hitler to był super koleś, który wyprowadził kraj z zapaści,
wybudował drogi, dał pracę ludziom i tak dalej. A że potem przytrafiła się
wojna? No trudno, wojna dla każdego była trudna. Na argumenty Polaków
pozostawali głusi, no bo "o co chodzi??". Wywiązała się straszna kłótnia,
zakończona bardzo przykrym incydentem - namalowaniem przez Niemców wielkiej
swastyki na ścianie. Zostali powiadomieni nauczyciele, którzy postanowili
sprawę zatuszować (ani rodzice uczniów, ani szkoła w Niemczech nie zostały o
tym poinformowane)
Następnego dnia mieli jechać do Oświęcimia i tu już totalnie zaskoczyli
Polaków - nie za bardzo wiedzieli, czym on jest i po co tam jadą.
Do obozu w Oświęcimiu weszli z uśmiechami na ustach, dziarskim krokiem. Wyszli
niemal na czworakach. W trakcie zwiedzania dwie dziewczyny dostały niemalże
ataku histerii i trzeba je było wyprowadzić. Po skończonym zwiedzaniu bardzo
przepraszali grupę polską za teksty o Hitlerze, bo "oni nie wiedzieli". Bo
"ich nie uczą". I "o tym się u nich w domu nigdy nie mówiło".
Jak napisałam wcześniej - to były osoby z tego samego miasteczka, w którym
byłam kiedyś ja. Z tej samej szkoły. Tylko 10 lat później.