PO i PIS wjednym jedli domu....

03.05.08, 17:20
Właśni wróciliśmy z obiadu od teściów. Ludzi było sporo bo teściowie, przyrodnia siostra mojego męża z dziećmi, moja siostra z chłopakiem i mas dwoje z dziećmi i moją mamą + znajomi teściów (starsi i bardzo spokojni Państwo). Mnie więcej po połowie nasza rodzina dzieli się na zwoleników PO (my, moja mam i siostra) i PIS (siostra męża, teściowie i chyba ci znajomi). Teściowie wiedza jakie są między mami różnice więc z trudem ale politycznych tematów nie poruszają (zwłaszcza w ,,Święta") ale za to mój szwagier uwielbia denerwować mojego męża (i mnie zresztą również) tekstami ,,no i coś słabo idzie temu waszemu rządowi", ,,no nie popisał się ten wasz premierek". Mój mąż siła spokoju, stara się odpowiadać żartem ignorować szwagra ale to nie jest łatwe bo ten facet to gamoń w najczystrzej formie, wszyscy chcą go oszukać, okraść, codziennie w sklepie niedoważają mu sera, za to wędliny zawsze dają za dużo (on chce 10 dkg oni dają 12 i on biedula musi za to płacić) no straszny buc i kretyn. Nie znosi mojego męża i mnie bo sadzimy się, posłaliśmy dziecko do prywatnego przedszkola a przecież wiadomo, że przedszkole jest nie ważne i lepiej odłożyć na dobrą szkołę bo jak nie to Żydzi (i tu pije do mnie) puszczą nas Polaków z torbami. Ja jestem leniwa bo siedzę w domu i ,,niańczę bachory" mój mąż jest ,,frajer" bo na te całą czeredę zaharowuje sie po nocach a PIS by to wszystko zmienił ale my na to nie pozwoliliśmy i teraz będziemy mieli za swoje (żydostwo wszystko przejmie....) i tak dalej i tak dalej, skończyło się na tym, że mój mąż rzucił widelcem powiedział, że nigdy więcej już nie chce się z nim widzieć. Wyszliśmy w trakcie obiadu i chociaż wiem, że mój mąż miał rację to strasznie mi przykro i szkoda teściowej bo dla niej to było straszne. Pierwszy raz widziałam jak ta gaduła zaniemówiła, powiedziała tylko bardzo cicho ,,synku" ale mój mąż tego nie słyszał Co mam teraz robić przecież to rodzice mojego męża i jego jedyna choć przyrodnia siostra . Nie nawidzę tego tępaka i lenia, jego wiecznie odchudzającej się żony i dzieci, które co niedziela chodzą do kościoła ale miłości do innych jakoś się tam nie nauczyły. Mam dość
    • marzeka1 Re: PO i PIS wjednym jedli domu.... 03.05.08, 17:26
      Wyluzuj,OK jeśli nie chcesz się spotykać, bo niefajni ludzie, ale pozwolić, by polityka stała się w rodzinie zarzewiem kłótni, jest głupie.Raz tylko tak dałąm się ponieść emicjom, dawno temu, gdy na studiach emocjonwałam się, by my chcieliśmy Mazowieckiego na prezedenta, a bliscy znajomi Wałęsę- to była kłótnia bez sensu, od tego czasu nie wtrącam się w czyjeś poglądy polityczne.
    • syriana Re: PO i PIS wjednym jedli domu.... 03.05.08, 17:32
      nie spotykać się z burakiem, albo umówić się, że na spotkaniach ani słowa o polityce nie będzie
      choć to trudne chyba, bo poglądy szwagra o mocno oszołomskie rejony zahaczają

      ja bym zerwała stosunki zupełnie
      odwoływanie się do mitycznych zakusów żydowskich na naszą polskość, dyskwalifikuje jednoznacznie w moich oczach delikwenta

    • denea Re: PO i PIS wjednym jedli domu.... 03.05.08, 22:22
      Ojoj, szczerze współczuję szwagra, takie burackie i wredne teksty i
      świętego wyprowadziłyby z równowagi. Widzę tylko jedno rozwiązanie,
      z teściami spotykacie się jak dotąd, z siostrą też, ale niestety nie
      życzycie sobie obecności szwagra. Pewnie łatwo ani słodko nie
      będzie, ale obawiam się, że następnym razem Twój mąż nie rzuci
      widelcem, tylko wbije mu go w szyję. No, ja bym wbiła wink
      Twój mąż powinien pogadać z rodzicami, myślę, że zrozumieją/
    • majmajka Re: PO i PIS wjednym jedli domu.... 03.05.08, 22:41

      > Nie nawidzę tego tępaka i lenia, jego wiecznie odchudzającej się żony i dzieci,...


      Ale za co Ty nienawidzisz te dzieci? Nie spotykaj sie z nim i po klopocie. Poza tym klocic sie z kims o to kto rzadzi i jak rzadzi...Daruj sobie tego szwagra...(czy kim on jest dla Ciebie), poprostu go nie ma i juz, potraktuj go "backspace"...Szkoda nerwow.
    • kali_pso Re: PO i PIS wjednym jedli domu.... 03.05.08, 22:54
      Ja jestem leniwa bo siedzę w domu i ,,niańczę bachory" mój mąż
      jest ,,frajer" bo na te całą czeredę zaharowuje sie po nocach a PIS
      by to wszystko zmienił ale my na to nie pozwoliliśmy

      Toż chyba układ- kobieta w domu a mąż do pracy byłby akurat po linii
      pisowskiejwinkP Jak zwykle- znajomośc niuansów politycznych kuleje,
      ale każda okazja by wylać na kogos wiadro pomyj, jest dobra.

      Wiesz, taki rozwój wypadków był mozliwy do przewidzenia. Widać, że
      gość uwielbia się nad Wami pastwić i wykorzystywał to, że jesteście
      na tyle dobrze wychowawni, że na drzewo go nie poślecie. Trzeba było
      już dawno postawić szlaban na tematy okołopolityczne, bo tylko
      ludzie o dużej kulturze potrafią ze sobą rozmawiać, mimo odmiennych
      poglądów. Stało się, jak się stało- z szwagrem kontaktów nie musicie
      utrzymywać, chyba wizyty bez udziału tego pana mozna jakos
      zorganizować? Daj mężowi ochłonąć.
    • mathiola Re: PO i PIS wjednym jedli domu.... 04.05.08, 09:14

      z buractwem nie ma co się zadawać. Możecie przecież spotykać się z
      teściową bez obecności ludzi, którzy wami pogardzają.

      ---------------
      Kiedy wpadam na jakiś pomysł... to jeszcze nie wiadomo, co sobie o
      niego rozbiję
    • elza78 Re: PO i PIS wjednym jedli domu.... 04.05.08, 11:21
      ale dlaczgo za szwagra buraka karac tesciow ja nie rozumiem... z nim sie nei
      spotykajcie a z nimi przeciez nic sie nei stalo takiego zebyscie kotakt zrywali...
    • sir.vimes wiele różnic między Po i PIS nie ma 04.05.08, 11:23
      nie wiem czemu ludzie sztucznie je sobie w głowach generują
      • lila1974 Re: wiele różnic między Po i PIS nie ma 04.05.08, 11:29
        Jak dla mnie jest zasadnicza - w PO nie widzę oszolomstwa,
        nawiedzenia, czego w PiS jest na pęczki ... a ja się wariatów
        zwyczajnie boję.
        • sir.vimes Re: wiele różnic między Po i PIS nie ma 04.05.08, 13:19
          wiesz... choćby Niesiołowski... i nasz słodki premier "z pedałami nie gram" ...

    • dota111 Re: PO i PIS wjednym jedli domu.... 04.05.08, 12:00
      Widzicie nie jest łatwo nie spotykać się ze szwagrem, moja teściowa robi
      wszystko żeby cała rodzina spotykała się razem. Oczywiście nasze kontakty i tak
      są bardzo ograniczone, ale czasami musimy zrobić przyjemność teściom (chociaż to
      ostatnie spotkanie to wyjątkowo wątpliwa przyjemność) i pojawić się na obiedzie.
      Wiecie dzisiaj już jakoś ochłonęłam i patrzę na wszystko inaczej. Cóż faceta nie
      zmienimy a ja już trochę nauczyłam się puszczać mimo uszu pewne teksty. Tylko
      szkoda mi mojego męża bo on uważa że jego rolą jest dbanie o nas i walka w
      naszej obronie, uważa że dla każdego rozsądnego człowieka ,,oczywistą,
      oczywistością" jest oszołomstwo PIS-u, rozmijanie się słów i czynów (no moze już
      skończę, bo ja akurat jestem skłonna do politycznej walki)
      • kali_pso Re: PO i PIS wjednym jedli domu.... 04.05.08, 12:04
        szkoda mi mojego męża bo on uważa że jego rolą jest dbanie o nas i
        walka w
        naszej obronie



        A widzi dla siebie jakieś szanse w kopaniu się z koniem?smileP
        • elza78 Re: PO i PIS wjednym jedli domu.... 04.05.08, 12:11
          kali_pso napisała:

          > A widzi dla siebie jakieś szanse w kopaniu się z koniem?smileP

          z oslem moje droga, w tym powiedzonku jest osiol smile
          kopia rownie dobrze jak konie smile
          kon tutaj jest ni przypial ni przylatal, to osiol jest zwierzecym
          przedstawicielem glupoty i uporu... smile
        • kali_pso Poza tym.... 04.05.08, 12:11
          ..o polityce się dyskutuje, a nie traktuje jej w kategorii "walka",
          bo to prowadzi tylko do konfliktu.
          Zdaje sie, że obie strony lubią, kiedy ich prawda jest na wierzchu,
          co?winkP
          Macie trzy wyjścia- zero kontaktów z tym jegomościem, szlaban na
          tematy okołopolityczne w czasie rodzinnych obiadów( i polecam to
          zapowiedzieć ostro i kategorycznie, żeby nie było żadnych
          watpliwości) albo, jeżeli mąż nadal będzie chciał być Don Kichotem-
          zebranie zestawu argumentów nie do zbicia i szachowanie nimi
          szwagra. Tylko, czy coś to da? On najprawdpodobniej i tak jest
          zaimpregnowany na "oczywiste oczywistości" Twojego mężawinkP
    • kotbehemot6 Re: PO i PIS wjednym jedli domu.... 04.05.08, 12:09
      Trzeba było szwagra sytac czym sie moze pochwalić jego rząd, który rządził przez
      dwa lata i siłą tyle samo jady i nienawiści ile on przy stole rodzinym...ale
      mniejsz z tym, jak ktos ma chociaz odrobine oleju w głowei i zależy mu na czymś
      więcej niż tylko na udowadnianiu własnej racji to omija dalekim łukiem tematy
      bardzo drażłiwe-jak polityka właśnie, chyba,ze celowo chce się pokólcić...burak
      i cham z twojego szwagra i tyle, szkoda teściowej..
      nawiasem mówiąc u mnie w domy mój wuj był szychą w rządzie a tata opozycjonistą
      i bibuła walał się po domu. Wizyty były śmieszne bo wuj udawał ,że nie widzi
      tata nic mówił i gadaliśmy o pogodzie , dzieciach itp...aż do czasu...nie
      odzywali sie przez kilka lat. A wuj po za pogladami był wspaniałym ,oczytanym
      człowiekiem piszącym ksiązki, dobrze ,ze w końcu się pogodzili
    • kawad Re: PO i PIS wjednym ! żyją ! domu.... 04.05.08, 15:10
      Na buractwo nie ma rady. A swoja drogą to nie wiem jak to wyszło smile
      ale ja jestem za PO a mój mąż za PiS. Na tematy polityczne nie
      rozmawiamy, w szerszym gronie też i jeszcze się nie pozabijaliśmy.
      Nie mam pojecia co temu mojemu odbiło ale niech mu tam, tolerancyjna
      jestem smile
Pełna wersja