Mam dylemat natury mentalnej;)

10.05.08, 19:45
Celem wstępu:
Zawsze uważałam, że nie należy oceniać książki po okładce i sama tak nie czynię. Od kiedy sięgam pamięcią w zadzie miałam co kto o mnie myśli, w sensie o mojej powierzchowności, bo przecież liczy się wnętrze. Generalne, interesuje mnie zdanie (na tematy ważniejsze niż obecne trendy) jedynie osób jakkolwiek mi bliskich, reszty zdanie nawet na te tematy mam w tyle, jeśli w żaden sposób nie pokrywa się ono z moim.

Mój wieloletni współspacz zawsze cenił to co mam w środku (big_grin) i obiecał kochać do 90-tki, tzn.do 90 kgsmile A tu nagle wyjeżdża miz tekściorem, żebym kupiła kilka ładnych ciuszków, zadbała o się i schudła do ślubu....
Meritum:
Chyba za niego nie wyjdę...
    • croyance Re: Mam dylemat natury mentalnej;) 10.05.08, 19:50
      A mnie by wkurzylo, gdyby moj maz utyl.
      Nie chodziloby mi przy tym o wyglad, tylko o to, ze nie dba o swoje
      zdrowie i ma w d. to, ze moze przez takie zaniedbania wczesniej
      umrzec, a wie, ze go kocham i chce, zeby zyl i byl zdrowy jak
      najdluzej. Innemi slowy, uznalabym, ze wisi mu moja troska o jego
      zdrowie i nasze wspolne, oby jak najdluzsze, zycie.
      To tak, jakby zaczal palic, albo sie narkotyzowac.

      Oczywiscie, mowie o kompletnym zapasieniu sie, ktore ma skutki
      zdrowotne.
      Gdyby utyl z powodu choroby, albo urwaloby mu noge, jest mi to
      obojetne, bo kocham go za to, kim jest. Moze sobie miec twarz w
      bliznach, mnie to obojetne. Ale jakbym zobaczyla, ze lekcewazy
      zdrowie i sabotuje nasza przyszlosc, chyba bym mu jednak wyglosila
      wyklad (i czasami to robie, bo chociaz jest chudy jak kij, czasem
      fatalnie sie odzywia, a potem sie zle czuje, i ja dostaje piany na
      ustach).
      • peresia Re: Mam dylemat natury mentalnej;) 10.05.08, 20:03
        Mój ś.p. Mąż był okazem zdrowia, szczupły, wysportowany, kiedyś
        trenował zapasy i podnoszenie ciężarów, co roku miał przeprowadzane
        specjalistyczne badania, bo był kierowcą z międzynarodowym prawem
        jazdy (mial wszystkie możliwe kategorie). Wszystkie wyniki zawsze
        miał w normie, w tym cholesterol, był szczupły, energiczny, dbał o
        siebie. Zmarł na zawał serca w wieku 48 lat, sekcja zwłok wykazała,
        że ma rozległą miażdżycę...
        • croyance Re: Mam dylemat natury mentalnej;) 10.05.08, 20:07
          Bardzo mi przykro, peresia sad
          Oczywiscie, ze szczuply tez moze miec miazdzyce i dlatego sie
          wsciekam, jak moj maz je niezdrowo. Zwyczajnie sie boje o niego,
          chociaz oczywiscie nie terroryzuje go i nie zagladam mu w talerz. Na
          szczescie duzo cwiczy, sporo razem tanczymy, no i jednak generalnie
          STARA sie odzywiac zdrowo.
          Pewnych rzeczy oczywiscie nie da sie uniknac i zdrowy tryb zycia nie
          zagwarantuje nikomu szczesliwej przyszlosci. Ale to wlasciwie
          jedyne, nad czym mamy kontrole - nad losem niestety nie sad
    • 18_lipcowa1 Re: Mam dylemat natury mentalnej;) 10.05.08, 19:58
      Hmm no coz, temat rzeka.
      Ja powiem tak - to ze liczy sie wnetrze a nie tylko wyglad i
      seksapil to ok, fajnie. Ale nie przeszkadza to w dbaniu o siebie ani
      troche.
      • croyance Re: Mam dylemat natury mentalnej;) 10.05.08, 20:03
        Ja uwazam, jak pisalam wczesniej - sa rzeczy, ktore mozna zmienic,
        sa takie, ktorych zmienic nie mozna.
        Nie przeszkadza mi, ze facet lysieje, siwieje, starzeje, czy ma zeby
        zolte z natury. Ale jak np. tychze zebow nie myje, to juz mi
        przeszkadza: nie tyle zeby, co olewcza POSTAWA. Bo fajnie, zeby sie
        jednak staral dla mnie, na ile mu warunki pozwalaja (i bez przesady).

        Ale rozumiem Autorke watku, bo zadna kobieta nie chce slyszec, ze ma
        schudnac. Moze sama tak myslec nawet, ale facet ma mowic, ze jest
        najpiekniejsza na swiecie smile I nie dziwie sie, ze sie wkurzyla i
        bylo jej smutno. Zwlaszcza, ze moment zle wybrany na taka
        konstruktywna (wg meza in spe) krytyke.
        • 18_lipcowa1 Re: Mam dylemat natury mentalnej;) 10.05.08, 20:37

          > Ja uwazam, jak pisalam wczesniej - sa rzeczy, ktore mozna zmienic,
          > sa takie, ktorych zmienic nie mozna.

          No jesli chodzi o ubranie i zrzucenie paru kilogramow, to chyba jest
          to mozliwe?
          To niefajnie slyszec ,fakt,ale moze pani stracila po prostu
          jakiekolwiek granice, tyje na potege i pan chce zapobiec najgorszemu?



          • croyance Re: Mam dylemat natury mentalnej;) 10.05.08, 20:47
            No dlatego mowie, zalezy, skad bierze sie tusza: czy z zaniedbania,
            czy z choroby.

            A jesli chodzi o Autorke, to jak mowie: nie wiemy, czy zarzuty pana
            narzeczonego sa uzasadnione, czy nie.
            • 18_lipcowa1 Re: Mam dylemat natury mentalnej;) 10.05.08, 20:51


              > No dlatego mowie, zalezy, skad bierze sie tusza: czy z
              zaniedbania,
              > czy z choroby.

              Taaa
              wszystkie tusze biora sie z choroby przeciez
              • croyance Re: Mam dylemat natury mentalnej;) 10.05.08, 20:54
                Wiekszosc nie smile Chodzi mi o to, ze co innego czepiac sie
                czlowieka, ktory o siebie nie dba, a co innego naskakiwac na kogos,
                kto ma np. cukrzyce, bierze sterydy etc. etc. (nie mowie, ze jesli
                ktos o siebie nie dba, to mozna sie go czepiac, ale ze jest to jakby
                nieco inna sytuacja).
                • maga_luisa Re: Mam dylemat natury mentalnej;) 10.05.08, 21:56
                  Cukrzyca nie powoduje otyłości.
                  Otyłość przyśpiesza ujawnienie się cukrzycy.
                  • croyance Re: Mam dylemat natury mentalnej;) 10.05.08, 22:04
                    No, jakakolwiek choroba.
            • asia_i_p Re: Mam dylemat natury mentalnej;) 12.05.08, 09:07
              Dziewczyny, o czym wy mówicie? Ten facet nie powiedział: boję się,
              że ci się coś stanie, drażni mnie, że nie dbasz o zdrowie. Ten facet
              zasugerował - boję się, że się na ślubie nie spodobasz mojej
              rodzinie, boję się, że mi się nie podobasz. Po uprzednich
              deklaracjach, że kocha bezwarunkowo i nie za wygląd. Co to
              znaczy "uzasadnione zarzuty" - to nie jest agencja towarzyska ani
              balet, których ten facet jest szefem. Czy jakiekolwiek zaniedbanie z
              jednej strony uzasadnia brak delikatności z drugiej?
              Wydaje mi się, że autorka pyta, czy ten facet ją kocha, a nie o to,
              czy powinna się odchudzać. I ja odpowiadam - nie wiem, pogadaj z
              nim. Może miał gorszy dzień i zdarzył mu się obsuw, może to był
              odwet za jakąś sugestię jakiejś zmiany z twojej strony, amoże to
              sygnał czegoś głębszego. Jeżeli zrozumie twoje obawy i w ogóle
              będzie zdolny do takiej rozmowy, to już jest dobrze.
    • igusiak Re: Mam dylemat natury mentalnej;) 10.05.08, 20:01
      hej no może po prostu chce, byś lepiej wyszła na zdjęciach smile daj
      spokój z odwoływaniem ślubu!!!
      przemyśl to, Tobie może kompletnie wisieć wygląd innych, ale nie
      każdy musi mieć tak samo.... pociąg fizyczny jest b.ważny w
      związku,mimo wszystko,prawda?
      a tak poza tym, to chyba to nie jest jedyny problem w waszym związku
      że on chce,żebyś schudła. myśle że problem jest gdzieś głębiej.
      ja zwróciłam uwagę na to,że Twoja miłość chyba nie jest zbyt silna
      (przepraszam,jeśli Cię tym urażę,ale b.rzuciło mi się to w oczy)
      skoro chcesz odwoływać ślub (a to naprawdę poważna decyzja) tylko z
      powodu jednej "wpadki" narzeczonego....
      moim zdaniem powinnaś mu darować to uchybienie i przemyśleć sobie-
      może pare dni na warzywkach i gotowanym kurczaku Cię nie zabije, a
      Twój narzeczony będzie zachwycony paroma kg mniej na pupci big_grin
      pozdrawiam i życzę podjęcia dobrych decyzji smile
    • kali_pso Re: Mam dylemat natury mentalnej;) 10.05.08, 20:08
      W każdym bądź razie jedno z Was ciut mija się z prawdą albo Ty, że
      masz w nosie opinie innych o swoim wyglądzie, albo on twierdząc do
      tej pory, że Twoje kilogramy mu nie przeszkadzająwink
    • gagunia Re: Mam dylemat natury mentalnej;) 10.05.08, 20:12
      A ja bym nie wyszła za faceta, ktory by sie zapuscil i mial pretensje, ze
      wymagam od niego dbania o swój kuper.
      Środek jest wazny na stare lata, za młodu - nie ma bata- kazdy potrzebuje fajnej
      laski lub fajnego faceta, a nie zapuszczonego gnoma (bez urazy-uogolniam)
      • croyance Re: Mam dylemat natury mentalnej;) 10.05.08, 20:15
        Nie wiemy, czy Autorka watku jest faktycznie 'zapuszczona'. Moze
        facet niepotrzebnie sie czepia i chodzi raczej o to, ze wymaga od
        niej bycia jakims niemozliwym idealem i top-modelka?
    • majmajka Re: Mam dylemat natury mentalnej;) 10.05.08, 20:53
      Zupelnie nie potrafie zrozumiec celu takiej wypowiedzi i sensu. Po co? Tak poprostu walnal Ci tekst z grubej rury? Moze ktos mu podsunal temat, moze ktos mu podszepnal, ze powinnas schudnac...Skoro jestescie kupe czasu i on wyjezdza z takim tekstem to moze on boi sie tego slubu...No chyba, ze to zart z jego strony...Dziwaczny tekst, ktory dla wiekszosci z nas nie bylby najmilszym tekstem...
    • mma_ramotswe Re: Mam dylemat natury mentalnej;) 10.05.08, 20:57
      Chociaż nie uważam, by wygląd był najważniejszy, uważam, że jest ważny. Często
      podobają mi się osoby, które obiektywnie nie są najpiękniejsze. I odwrotnie.
      Najpiękniejsze są te, które kochamsmile

      Miłość warunkowa mi nie odpowiada. Na pewno bym nie wyszła za kogoś, kto by mi
      powiedział: przytyj, schudnij, zmień fryzurę, pomaluj się, załóż buty na
      obcasie... O nie
      • croyance Re: Mam dylemat natury mentalnej;) 10.05.08, 21:04
        A ja mysle, ze nawet jakbym sama wiedziala, ze powinnam schudnac
        etc. etc. i wiedziala, ze gosc ma racje, i tak bym sie wkurzyla, bo
        to nie jest to, co kobieta chce slyszec od narzeczonego!

        A co do tuszy: kwestia gustu (mma Ramotswe kobieta 'of traditional
        build' - uchodzila wszak za okoliczna pieknosc i miala wielu
        admiratorow smile
        • mma_ramotswe Re: Mam dylemat natury mentalnej;) 10.05.08, 21:13
          No więc to samo piszę. Jakby mnie ktoś miał kochać dopiero jak coś ze sobą
          zrobię (jakkolwiek by to nie było słuszne), to mówię mu wielkie WON
          • croyance Re: Mam dylemat natury mentalnej;) 10.05.08, 21:19
            smile Ja wole, zeby maz nie utyl, ale jak utyje, to go i tak bede
            kochac smile I i tak bedzie dla mnie najpiekniejszy na swiecie big_grin
      • maga_luisa Re: Mam dylemat natury mentalnej;) 10.05.08, 21:57
        Hmm... miłość bezwarunkowa w zasadzie dotyczy wyłącznie relacji rodzic-dziecko.
        • mma_ramotswe Re: Mam dylemat natury mentalnej;) 11.05.08, 10:02
          Mam to szczęście, że nie tylkosmile))
    • demarta Re: Mam dylemat natury mentalnej;) 10.05.08, 21:22
      netko, nie wychodź za niego. wyjdź za mnie! dla ciebie rzucę mojego
      a wasze dzieci wychowam jak własne z twoją pomocą. za to ty nam
      wszystkim gotować będziesz, bo ja nie lubię, a ja obiecuję
      regularnie sprzątać chałupkę wink)
      • croyance Re: Mam dylemat natury mentalnej;) 10.05.08, 21:23
        Demarta, zlituj sie big_grinDDD
        • demarta Re: Mam dylemat natury mentalnej;) 10.05.08, 21:29
          ha! nawet jestem w stanie zapoznać netkę z moim (najprzystojniejszym
          na świecie) ginekologiem! i zazdrości nic a nic nie poczuję. bo
          takich jak ona to ze świecą szukać i wszystko jej oddać można wink)
          • croyance Re: Mam dylemat natury mentalnej;) 10.05.08, 21:31
            Bo ginekolog, jak wiemy, zna kobiete od najlepszej strony big_grin hi hi
      • net79 Re: Mam dylemat natury mentalnej;) 10.05.08, 22:13
        Demarta kochanie, ja od zawsze twoją kciała być, ale sie wstydziłam, a jak
        sprzątać będziesz to ja mogę nawet mrozić na zaśbig_grinDDD
      • gacusia1 Demarta!!!!!!! 11.05.08, 03:50
        a mozesz wyjsc za mnie???? ja sie rozwiode jeszcze dzis ,-)))) a jak
        gotowac potrafie-ho,ho! .-))) tylko sprzatac bedziesz Ty
        • demarta Re: Demarta!!!!!!! 11.05.08, 22:09
          w takim razie: czy mogę cie prosić o rękę??? i wyjedźmy gdzieś,
          gdzie bigamia jest dozwolona, a net razem z nami wink) będziecie mi
          gotowały na zmianę, a ja potem wszystko posprzuntam! wink)
          • net79 Re: Demarta!!!!!!! 11.05.08, 22:23
            a masaż tajski wykonać potrafisz,bo przy takiej obsłudze samą ścierą ...
            ;P
    • moninia2000 Re: Mam dylemat natury mentalnej;) 10.05.08, 21:40
      netka...ale to serio tak?
      • net79 Re: Mam dylemat natury mentalnej;) 10.05.08, 23:52
        Moninia,ja zawsze śmiertelnie poważnie podchodzę do rzeczysmile
    • aluc Re: Mam dylemat natury mentalnej;) 10.05.08, 21:56
      wychodź
      zależy mu znaczy
      jakby mu było wszystko jedno, to wtedy równia pochyła

      PS. mój współspacz niby twierdzi, że kocha we mnie głównie moją
      inteligencję, ale zapuścić włosy kazał
      ale ponieważ ślubu jednocześnie nie obiecał, to niech się goni smile))))
      • net79 Re: Mam dylemat natury mentalnej;) 10.05.08, 22:15
        big_grinDD
    • mathiola Re: Mam dylemat natury mentalnej;) 10.05.08, 22:15
      a dlaczego nie wyjdziesz??
      Kiedy mój facet zjeżdża poniżej poziomu, w którym można z nim
      pokazać się na mieście, mówię mu o tym.
      Odstatnio często mu mówię, że powinien schudnąć.
      Ja się odchudzam, bo uważam, że powinnam - dla siebie, ale i dla
      męża również.
      Ubieram się ładnie, żeby podobać się mężowi, sobie i reszcie.
      Maluję się przed wyjściem z domu, bo czuję się lepiej, kiedy widzę
      uznanie w oczach męża i innych.
      Staram się trzymać jakiś poziom, bo jest mi to potrzebne dla
      własnego dobrego samopoczucia, a przy okazji wiem, że dzięki temu
      podobam się mężowi.
      Co nie wyklucza bogatego wnętrza, bo one pielęgnuję z pietyzmem wink
      Więc dlaczego nie miałabym wymagać przynajmniej minimum od partnera,
      żebym mogła czuć się przy nim dobrze? (zadbany wygląd jest dla mnie
      ważny, nie wiem dlaczego, może wyniosłam z domu, może nabyłam w
      procesie dorastania) smile
      Nie obruszaj się, tylko pomyśl, że może miał podstawy? Można mieć i
      wnętrze i zewnętrze wink
      Wię
      • net79 Autorka 11.05.08, 00:04
        Nie obruszam się, cieszę się, że każdy z nas jest inny, bo inaczej bylibyśmy
        tacy samibig_grinDD ...a osobiście uważam,że w obecnych czasach bardziej
        nonkonformistyczna jest szara mysz niż kolorowy pawwink
        Autorka wątku z wanny korzysta regularnie,wie co to perfum,lub dezodorant,ubiera
        się w to co lubi i nie uważa,że każdy musi lubić to samo,włączając w te uważanie
        partnerawink Okrycie wierzchnie zawsze służyło jej do okrycia i zazwyczaj pasowało
        do nastroju dnia/okresu życia... Odrostów nie ma,bo włosów nie farbuje,siwych
        brak. maluje się na wyjątkowe okazje, bo zwyczajni9e szkoda jej na to czasu i
        nie czuje potrzeby, a facjata jeszcze znośna. Po za tym jak ma stracić pół godz,
        na make up przed wyjściem na spotkanie,to woli poświęcić ten czas na rozmowę z
        umówioną osobąsmile Tusza... hm no toć ona, ta autorka świeżo 8 miesięcy po
        porodzie jestbig_grinDD i brzusio ma okrąglutki jak by porodu nie byłowink Autorka od
        zawsze obsadzona w dość barokowych kształtach, więc widziały gały co brałybig_grinDDDD
    • smok9691 Witam mamę Mikołaja i Ady! 10.05.08, 22:50
      Net79, bardzo przepraszam, ze nie na temat, ale musiałam to napisac.
      Ale zbieg okoliczności. Jestem mamą 4 letniego Mikołaja (urodzonego
      w Gdańsku) i 10 miesięcznej Ady.
      Sliczne imiona smile

      pozdrawiam
      • net79 Re: Witam mamę Mikołaja i Ady! 10.05.08, 23:51
        smile))
        charakterne dzieciaki
    • liwilla1 Re: necik 11.05.08, 07:53
      wychodzisz za maz?? tongue_out
      a u nas drugie nieslubne w drodze, wiec moze w koncu jakis cywil latem, chociaz
      teszczowa suszy mi glowe o konkordatowy.
      • net79 Re: necik 11.05.08, 09:57
        Liwilla honey o drugim wiem i moje gratualacyje podtrzymuję, bo gratulować jest
        czego. Wiesz jak jest, decyzja jest waszawink My poddaliśmy się systemowi po
        latach i wrzucim ten związek na papier, dla ułatwienia wielu formalnościwink
        Dzieci nie mają tu nic do rzeczy, no może po za ostatnim,przy którym trzeba
        nieco więcej papierkowych spraw załatwiaćsmile
        • liwilla1 Re: necik 11.05.08, 10:35
          aj noł ju noł bat athers mej not smile
          sluchaj, no wlasnie u nas tez glownie o formalnosci chodzi. i o drugi prog
          podatkowy, do ktorego nieuchronnie zbliza sie Marek. :0) dzieki za graty smile
      • demonii.larua Liwilla 11.05.08, 10:54
        congratulacje smile
    • demonii.larua Re: Mam dylemat natury mentalnej;) 11.05.08, 10:52
      Weź Netowa, bo Ci przywalę!
      Możem razem brzuszki ćwiczyć, chcesz? smile
      • net79 Re: Mam dylemat natury mentalnej;) 11.05.08, 12:17
        u mnie, u ciebie, czy wirtualnie będziem ściemniać;P
        • gonia28b Re: Mam dylemat natury mentalnej;) 12.05.08, 10:22
          żadnej ściemy - ćwiczym, raz-dwa, raz-dwa.... ;P

          a facet jeśli kocha, to przywyknie do myśli, że ma żonkę
          o troszkę pełniejszych kształtach niż przewiduje to ustawa unijna ;P
          pomijając już fakt, ze na pewno jedynych i niepowtarzalnych, tak jak
          całe... WNĘTRZE... smile
    • ciociacesia kurcze mam to samo 11.05.08, 11:01
Inne wątki na temat:
Pełna wersja