margosia.kr
11.05.08, 18:33
Witajcie.
Mój brat odszedł od żony 3 miesiące temu. Powód - po awanturze żona
wyrzuciła Go z domu. On - biedny,nieszczęśliwy, Ona - zła, bo jak
tak można. Parę dni temu dowiedziałam się, że żyje z inną kobietą i
trwa to o wiele dłużej niż 3 miesiące. Coś we mnie pękło, w domu
troje dzieci, które każdego dnia wypatrują, czy przyjdzie tatuś, a
tatuś miło spędza czas z nową babuchą. O czym wiedzą tylko dwie
osoby, mama i ja. Kocham Go jak powinna siostra kochać brata, ale
straciłam szacunek jako do człowieka. Nie mam ochoty z nim
rozmawiać, przebywać w jego towarzystwie itp. A najgorsze, że muszę
kłamać moją bratową. Czuję się fatalnie, gdy rozmawiam z nią o jej
sytuacji i widzę, że ma nadzieję, że on wróci. A ja wiem, że tego
nie zrobi, ale przecież to nie ja powinnam jej o tym powiedzieć. To
on powinien uczciwie z nią porozmawiać. Dzisiaj byłam na komuni ich
najstarszego syna... było smutno. Gdy wychodziłam, brat powiedział,
że chce wypić ze mną kawę i pogadać. Najlepiej jutro. Nie chcę
wiedzieć niczego o czym musiałabym milczeć. Nie chcę uczestniczyć w
kłamstwie, jak mam rozmawiać z bratową i udawać, że nic nie wiem. Co
ja mam robić ? Tak mi trudno ...
Pozdrawiam