Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym myśle

13.05.08, 12:29
Kurczę,dziewczyny,wczoraj najadłam się takiego wstydu,że cały czas o tym myślęuncertain
Otóż wybraliśmy się na zakupy do marketu.Ja,mąż i córka.Córka w wózku,więc wjechaliśmy z tym wózkiem i zakupy wkładaliśmy na dól,do torby.
Przy kasie powyciągałam je na taśmę,zakupów było doś sporo(na jakieś 200zł).Kasjerka kasowałlła to wszystko,aż nagle przede mną wyrosła jakaś kobieta i pyta dlaczego weszłam z wózkiem dziecięcym.Ja jej na to że zawsze wchodzę i że przecież nigdy nie było problemu.No a ta kobieta na to,że dlaczego nie wyciągnęłam cukierków i keczupu.Kurczę,zaglądam pod wózek,a tak faktycznie,zaplątane między lalkę i maskotkę leżały te nieszczęsne cukierki i keczupuncertain
Powiedziałam że przepraszam,nie zauwazyłam,i wyciągnęłam to na taśmę.Przecież przy tak dużych zakupach nie robiły dla mnie różnicy jakieś durne cukierki i keczup!
Kurka blada,w sklepie dużo ludzi,wszyscy na nas patrzeli jak na kosmitów.No wstyd na maxa,ja nie wiem jak się teraz tam pokażę.
Nie mogę przesta o tym myśle.To mała miejscowoś,i jak idę przez miasto to wydaje mi się że wszyscy się na mnie gapiąuncertain
    • driadea Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 13.05.08, 12:34
      Ja sama kilkakrotnie zwracałam uwagę nieuważnym rodzicom, że zapomnieli wyjąć z
      wózka jakiejś rzeczy. Wiele w życiu widziałam, jestem tolerancyjna i otwarta,
      staram się nie oceniać - czy chcieli ukraść czy nie -to mnie nie obchodzi,
      ważne, że tego nie zrobili. A na zakupy są wózki zakupowe, nie dziecięce. Masz
      nauczkę.


      Bądź dobry - każdy, kogo spotykasz,
      prowadzi ciężki bój.
      /J.Watson/
      • jowita771 Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 14.05.08, 13:21
        ja często wchodzę z wózkiem dziecięcym do marketu. i nie wyobrażam sobie brać
        wtedy jeszcze wózka sklepowego, niby jak miałabym go prowadzić? biorę wtedy
        koszyk, ale zdarzyło mi się kupować pampersy, które do koszyka nie wejdą, więc
        kładłam je pod wózek. zawsze wkładam tak, żeby jak najwięcej wystawało, po
        pierwsze, żebym nie zapomniała, a po drugie, żeby mnie ktoś nie posądził, że je
        tam schowałam. nigdy nie miałam problemu.
    • bullterierka Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 13.05.08, 12:37
      Eh, nie przejmuj się.
      Znajoma pani profesor w Galerii oglądała torebki, tyle ich miała, że
      jedną zarzuciła na ramie na swoja i wyszła. Złapali ją i kazali jej
      kupić a gdy chciała kupić inny model to się nie zgodzili!
      Wyobrażasz sobie? Nie dość, że "najadła się wstydu" to wyszła z
      torebką której nie chciała wink
      • sanna.i Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 13.05.08, 13:00
        Moja mama znalazła się w identycznej sytuacji (też torebka!). Tyle, że moja mama
        ekonomistka, nie pani profesor wink
        Co do autorki wątku...Dziwne, że nie pozwalają wjeżdżać z wózkiem dziecięcym.
        Fakt, że nie powinnaś nic do wózka wkładać. Ale bez przesady, czasem dzieci
        śpią, albo są za małe, żeby jeździć w tych sklepowych.
        Poza tym...zapomnisz. O takich "sensacjach" ludzie szybko zapominają.
    • iwoniaw Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 13.05.08, 12:42
      No nieciekawa sytuacja, ale masz nauczkę, żeby na przyszłość zakupy wkładać
      jednak do wózka sklepowego (zwłaszcza, że byłaś z mężem) albo dokładnie
      sprawdzać koszyk wózka. Nie sądzę, żeby się całe miasto gapiło mimo wszystko wink

      > Kurka blada,w sklepie dużo ludzi,wszyscy na nas patrzeli jak na kosmitów.

      Chyba raczej jak na złodziei? W sumie nie wiem, masz pretensję do kobiety, że ci
      zwróciła uwagę na "głupie" cukierki i keczup? Możesz mieć pretensje wyłącznie do
      siebie - trzeba patrzeć, z czego się żyje..
      • semida Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 13.05.08, 12:47
        Nie mam do niej pretensji,ale jakbym wkładała już skasowane zakupy,to najpewniej zobaczyłabym te przeoczone rzeczy i wróciłabym do kasy zapłacic.Raz już mi sie tak zdarzyło.
        A tak to wyszłam na złodziejkę keczupów.
    • e_r_i_n Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 13.05.08, 12:47
      Wlasnie dlatego (choc tego nie pochwalam) krzywo niektorzy patrza na
      zakupy z wozkiem dzieciecym.
      Do zakupow sluza wozki/koszyki sklepowe.
      • semida Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 13.05.08, 12:49
        Czuję się pewniej wchodząc z wózkiem dziecięcym,bo nie raz już słyszałam o przypadku"zniknięcia"wózka zostawionego w sklepie na czas zakupów.
        • e_r_i_n Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 13.05.08, 12:52
          Nie mowie o zostawianiu wozka pod sklepem, a nie korzystaniem z
          niego jako z wozka zakupowego.
          • semida Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 13.05.08, 12:55
            No i chyba będę się musiała na to przestawic,bo w życiu nie chciałabym takiej sytuacji po raz drugi.Poza tym jakby w tym wózku nie było żadnych zabawek,to bym wszystko zauważyła,a tak się "schowało"między zabawkami i wstyd zaliczonyuncertain
    • weronikarb Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 13.05.08, 12:57
      A mnie sie wydaje, ze ta Pani mogla bardziej kulturalnie powiadomic
      o zapomnianych zakupach, przeciez kazdy jest tylko czlowiekiem.

      Ja zawsze strasznie sie boje ze moj maly cos wezmie i nie powie przy
      kasie - choc ma to wbite do swojej łepetyny
      Albo ze jakis dowcipnis wrzuci mi cos do kieszeni
      • kropkacom Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 13.05.08, 13:02
        No, ja się dziwie skąd tyle kategorycznych głosów. Każdemu może się zdarzyć.
        Żeby było jasne mi sie jeszcze nie zdarzyło smile
        • weronikarb Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 13.05.08, 13:07
          No mnie tez nie, ale zycie jest rozne, moze faktycznie maly np.
          zapomni ze cos tzryma wlapce a jest nie zaplacone, niewiem, nigdy
          nie mowie nigdy - bo niewiem co mnie czeka, dlatego jestem
          tolerancyjna w duzym stopniu dla slabosci innych
    • ma_dre Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 13.05.08, 13:02
      co za mentalnosc! czy ja na prawde wybieram sie zyc spowrotem do tego durrrrnego
      kraju??? sorrrrrrry!! chyba zostane tu gdzie jestem! semida, trzym sie kobieto,
      to inni powinni sie wstydzic. No bo niby gdzie masz sobie zaczepic wozek
      dzieciecy, gdy pchasz przed soba te zelazna bryke, co jest przeznaczona na
      zakupy sklepowe??? za uchem? albo moze lepiej, wozek dzieciecy przed sklepem
      zostawic, z zawartoscia? Dziesiatki razy robilam zakupy z wozkiem dzieciecym i
      nikt nigdy nie zwrocil mi uwagi, nawet najdrobniejszej, ani nikt nigdy nie
      wychynal zeby z zabojczym wzrokiem przypomniec o wyjeciu z siatki paczki
      cukierkow za 2euro, podczas gdy zgarnelam z polek zakupow za 170euro!!!
      ta pani powinna jak najszybciej wrocic na kurs obslugi klienta, bo jej sasrrr.
      market nie jest jedynym w miescie (jest?) i jak sie wkurzysz to mozesz zaczac
      robic zakupy u konkurencji!!!
      • syriana Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 13.05.08, 13:14
        no, Semida miała męża jeszcze na tych zakupach..

        abstrahując od tego konkretnego przypadku i zwyczaju pakowania zakupów do wózka
        dziecięcego, rozwala mnie zawsze organizacja zakupów gdy robi je więcej niż
        jedna dorosła osoba

        często obserwuję w markecie przy kasie różne dziwne wygibasy przy pakowaniu i
        płaceniu - dorośli ludzie a nie potrafią się spiąć i zrobić tego sprawie tak, by
        reszta kolejki nie patrzyła z politowaniem

        no a tak w peesie, to Semida weź no sobie inną sygnaturę, bo ta wali po oczach w
        konfrontacji z treścią wypowiedzi
        • semida :) 13.05.08, 13:18
          No też sobie o tej sygnaturce pomyślałam.W całej tej sytuacji myślę bardziej o mężu.Wczoraj jakoś mi to wisiało,ale dzisiaj pomyślałam nad tym i się zaczęłam przejmowa,ponieważ mąż ma taką pracę,że znają go praktycznie wszyscy w mieście.I on strasznie to przeżywa.I jakoś udzialiło mi się to jego przeżywaniesmile
          z
    • kotbehemot6 Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 13.05.08, 13:07
      Po 1. jakos nie moge sobie wyobrazic dużych zakupów w wózku dziecięcym i jak
      przypuszczam jeszce z dzieckiem w środku....troche abstrakcyjny widok.
      po2. czy naprawdę myślisz,ze luzdie nie mają wiekszych problemów niz to,ze
      sąsiadka nie wyciagnęła keczupu z wózka??? Wyluzuj, jeżeli jakimś przypadkiem
      widział cię ktoś zajaomy, to uśmieje sie z dowonikami a jutro juz nie bedzie
      pamietał. Nie przeceniajmy własnej atrakcyjnosci dla innychsmile)))
      • semida Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 13.05.08, 13:11
        Połowa zakupów była pod wózkiem,a drugą częś mąż niósł na rękach.Przy kasie się jeszcze wrócił po kilka rzeczy.
        Nie planowaliśmy kupi aż tylu rzeczy i dlatego mąż nie wziął wózke sklepowego.
        Ja wiem,że ludzie zapomną,ale w tym sklepie pewnie będą już na mnie patrze jak na złodzieja i pilnowa na każdym krokuuncertain
        to nie jest na szczęście jedyny market,więc chyba zmienię miejsce zakupówuncertain
        • kotbehemot6 Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 13.05.08, 13:17
          > to nie jest na szczęście jedyny market,więc chyba zmienię miejsce zakupów

          dajże spokój kobito...zwykła wtopa, ale żadem powód żeby sklepy zmieniać, zdarza
          sie , nie ty jedna , nie ostatnia...zwykła sytaucja jakich w sklepach setki.
          • semida Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 13.05.08, 13:21
            Niby tak,ale pewnie będą tam teraz mieli na mnie"oko",a nie lubię jak ktos mi patrzy na ręce.
            • asientos Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 13.05.08, 15:31
              chodź cały czas do tego sklepu i przy kasie zawsze z usmiechem
              mów:"z wózka wszystko wyjęłam" smile
    • qunegunda Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 13.05.08, 13:29
      BOŻE
      • qunegunda Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 13.05.08, 13:30
        słów mi zabrakło

        jak można przeżywać stres przez takie goowno??????????????
        • semida Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 13.05.08, 13:35
          Powiem szczerze-mąż mnie zeschizował,bo cały czas powtarzał że wstyd itp.Gdyby tak nie klepał,to pewnie bym się nie przejęła.
          Teraz jednak jak sobie przeczytałam to co napisałam,to jakoś ten "problem"też jakoś zrobił się bardzo maleńkismile
          • aguskin Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 13.05.08, 14:01
            też tak często robie zakupy, ale raczej małe, i często kilka rzeczy
            kłade na takiej wpół złożonej budzie, typu 2 bułki, ciastka, ale
            zawsze przy kasie skrupulatnie ogladam czy cos gdzies sie nie
            zsuneło, czy mały czegos nie nałapał, często w sklepie je cistka i
            płacimy juz za "puste" opakowanie, ale u mnie w sklepie panie
            kulturalne są i raz jak zauważyła, że mam coś pod wózkiem, to wyszła
            z kasy i mi na ucho powiedziała, ale to były zakupy z innego sklepu
            z paragonem wiec spoko, ale ona tego nie wiedziala, a ponieważ nie
            chciala mi "obciachu"robić, super się zachowała... także wszystko
            zależy od ludzi, nie martw się roztargnienie jest sprawą ludzką,
            złodziej jest raczej skupiony smile))
          • annakate Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 13.05.08, 17:22
            W gruncie rzeczy to całkiem miło ze strony tej pani, że zwróciła ci uwagę w
            odpowiednim momencie. Gdyby chciała Ci naprawdę kłopotu narobić, to poczekałaby,
            az znajdziesz się "za linią kas" i wskazała ochroniarzowi, że ta pani to ma to i
            tamto, za co nie zapłaciła.
            • semida Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 13.05.08, 17:31
              Jestem pewna,że przy wkładaniu zakupów zauważyłabym,że czegoś nie wyłożylam na kasę.Poza tym tam nie ma ochroniarzy.
    • deela Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 13.05.08, 14:01
      ooooolej to smile tez mi wielce.... cukierki i keczup
      fiu fiu miescina sie poekscytuje az do czas jak ktos sie nie zarzyga pod budka z
      piwem :F
    • aluc Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 13.05.08, 14:35
      ty tak na serio?
      w czasach robienia zakupów z gó..arzem w wózku, palić bym się
      musiała ze wstydu średnio co drugi raz
      • betty_julcia Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 13.05.08, 14:49
        Eeeeeee tam, bardziej by sie miejscowi ekscytowali jakbys tam
        świerszczyk jakiś ukryła albo np. prezerwatywysmile A cukierki i
        ketchup....kto by o tym pamiętał, kobieto!

        A tak na marginesie, nie ma co sie wstydzić. Każdemu może się
        zdażyć. I nauczka na następny raz zeby jednak duze zakupy robić w
        dużym koszu, bo jeszcze głupiej od zapętanych cukierków wyglądał
        wózek objuczony zakupami, mąz objuczony zakupami i jeszcze biegający
        z kolejki do półek o zapomniane produkty... Nie lepiej było wysłać
        męża po wózek???

        Ja dwa tyg temu tez miałam idiotyczną sytuację w sklepie. Poszłam
        sobie na zakupy. Na wspólnym koncie jakieś 200 zł i zero w portfelu.
        Ja już mam płacic przy kasie, zakupy za prawie 200 zł wstukane na
        kasę a tu przychodzi sms że właśnie mąż też płaci za zakupy. I
        zostałam przy kasie z naliczonym rachunkiem i zerem na koncie a za
        mną wieeelka kolejka patrząca wilkiem...
        Generalnie idiotycnzie wyglądałam jak sobie stalam zadowolona i
        czekałam az pani nabije wszystko na kasę po czym nagle stwierdzam ze
        sorry ale nie mam jednak kasy zeby zapłacić. To był dopiero wstyd
        jak wszytsko zapakowałam do kosza i poszłam sobie.
    • luxure Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 13.05.08, 14:53
      I właśnie w takich sytuacjach wcale się sklepom nie dziwię że z
      wózkami nie zapraszają. Nie wnikając z jakich powodów ten głupi
      keczup i cukierki sie tam znalazły...niemniej jednak sie znalazły i
      fakt pozostanie faktem.
      Na przyszłość masz nauczkę.
    • robbea1 Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 13.05.08, 14:59
      daj sobie na luz smile
      nie ty pierwsza i ostatnia smile)
      • gabrysia5 Bez przeasady!!!!!!1 13.05.08, 15:08
        Nie przesadzaj z tym zamartwianiem się.Chciałas ukraść?Nie!Więc co
        masz za dylematy?Chyba ,że chciałaś.Nie ty pierwsz i nie ostatnia
        robi zakupy pakując je do wózka dziecięcego.Ja w właściewie prawie
        zawsze tak robię, bo niby jak mam pchac wózek dziecięcy i wózek
        sklepowy.Nie jestem Schwrzenegerem.
        • betty_julcia Gabrysia 13.05.08, 15:38
          Autorka wątku była z mężem, mąż nie musi być Schwrzenegerem zeby
          pchać wózek z zakupamismile....
          Jeżeli jestem sama z dziećmi na zakupach malucha wrzucam do koszyka
          z zakupami, jak był malenki to w nosiku jak większy to siedzi w
          siedzisku do tego przeznaczonym. A jeżeli nie można z jakiegoś
          powodu to po prostu biorę koszyczek na ramie i robię małe
          zakupy....a duze robi mąż wracając z pracy.
          • gabrysia5 betty_julcia !!!!!!!1 13.05.08, 22:48
            owszem jak z mężem zakupy robię to wózek sklepowy jest w użyciu,ale
            jak sama to nie ma mowy ,żebym zostawiła wózek przed sklepem czy
            gdziekolwiek.Męża po zakupy nie wysle ani po duże ani po małe bo mi
            zawsze ale to zawsze przynosi nadprogramowe zakupy albo kupuje
            inne , bo się bardziej opłacało i zamiast 200 złotych wydaje na
            przykład 270.
    • basik761-2 Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 13.05.08, 15:44
      A ja kiedyś też z mężem i dzieckiem wjechaliśmy do lidla , mieliśmy
      wózek i tam pakowalismy zakupy , ale mały tak marudził,że daliśmy mu
      potrzymać salami , i ...zorientowaliśmy się dopiero za kasami jak
      już reszta zakupów była spakowana . Więc łanie wyjęliśmy kiełbachę z
      wózka i zapłaciliśmy , pani w kasie się uśmiała a inni kupujący też
      mieli ubaw bo mały skrzętnie schował salami obok siebie . Dobrze że
      zauważyliśmy bo pewnie pognałby za nami jakiś Pan z ochrony.
    • jerzy_nka ja wyjechałam ze sklepu z 2-metrowym prętem 13.05.08, 16:03
      nie zapłaciwszy za niego.

      Sterczał taki z wózka na sporą wysokość i przy kasie ani my (ja i
      mąż) ani kasjerka nie wzięliśmy go pod uwagę do płacenia. 3 ślepe
      osoby. A on tak pięknie sterczał na półtora metra...
      • bubasio Re: ja wyjechałam ze sklepu z 2-metrowym prętem 13.05.08, 16:53
        Jerzynka zabiłaś mnie
        normalnie leżę i kwiczę smile)))))))))
      • kalendarzowa_wiosna opowiastka o kiju do mopa 13.05.08, 20:23
        miałam podobnie, wyjechałam z kijem od mopa smile połapałam się
        dopiero przy samochodzie, gdy miałam problem gdzie ten kij
        wpakować smile

        ale to nie wszystko! do domu dojechałam bez kija! co ja z nim
        zrobiłam? pojęcia nie mam, pewnie przejęta tym, że ukradłam,
        zostawiłam go na parkingu smile

        minął tydzień, pojechałam na zakupy i ponownie nabyłam kij do mopa,
        i znów nie zapłaciłam! no, zaćmienie zbiorowe jakieś! ani ja, ani
        kasjerka, ani ochrona, nikt nie zwracócił uwagi na kij do mopa.

        Pakując ten upiorny kij stwierdziłam, że dla 3 zł nie będę w kółko
        latała i zapłacę następnym razem.

        I teraz chyba najlepsze:
        przez jakieś 2 tygodnie woziłam ten cholerny kij między siedzeniami
        kierowcy i pasażera (mam małe autko), ciągle zapominając go zabrać
        do domu. Co przeżyłam to moje. Przeszkadzał mi w zmianie biegów,
        przesuwał się przy hamowaniu, co wsiadłam do samochodu i widziałam
        ten kij, klęłam na czym świat stoi.
        A w domu podłogi umyłam szmatą na kolanach, bo mąż akurat gdzieś
        pojechał moim autem. K... raz na ruski rok, mój M wsiada do mojego
        samochodu, akurat wtedy, gdy ja się zabrałam za mycie podłóg.
        Wreszcie kij dotarł do domu i tu bardzo zaintersowało się nim moje
        nastoletnie pacholę.
        - Ten kij to idealna broń do walk wschodnich! - stwierdził mój syn i
        uprosił bym pozwoliła mu wyjść z nim na podwórko.
        Wrócił bez kija! O rzesz! Wydarłam się tak, że aż sama się nie
        poznawałam. Bez kija nie chcę go widzieć w domu. Poszedł szukać.
        Gdzie tam... kamień w wodę.

        Przy następnych zakupach, zobligowany do zakupu kija został
        szanowny małżonek. Nie kupił. W markecie brakło kijów do mopów.
        Dzieciarnia z połowy osiedla wykupiła wszystkie i nawalają się
        równo...
        I w ten sposób przez kilka miesięcy, nie myłam podłóg w domu. To się
        nazywa SIŁA WYŻSZA
        • jowita771 Re: opowiastka o kiju do mopa 14.05.08, 13:29
          ale sie uśmiałam z Twojej opowieści o kiju
          big_grinD
    • fajka7 Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 13.05.08, 17:27
      Semida, a to nie Ty przypadkiem jestes ta osoba, ktora stracila
      forumowa anonimowosc w swoim miejscu zamieszkania?
      Bo mi sie troche wydaje jak to czytam, ze Ty nie dla forum tu to
      wszystko opisujesz, tylko jakby to skierowane bylo do ewentualnych
      zainteresowanych w Twoim miasteczku.
      Nie zeby to cos zlego bylo, ale tak jakos to odbieram przez to, ze
      sfokusowalas sie na tym co ludzie powiedza, jak beda patrzec itd.
      Tlumaczysz sie po prostu znacznie gesciej niz ten incydent jest w
      ogole wart smile
      • semida Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 13.05.08, 17:34
        E tam,mało osób mnie już podczytuje,bo nie piszę już tak dużo co kiedyś.
        Poza tym przecież cała ludnoś która była wtedy w sklepie tego nie przeczyytasmile
        Mąż mi natłukł do głowy że to ojojojojoj,jaki wstyd,no i mnie wzięło.Ale już mi przeszło.Byłam na spacerze i palcami mnie nie wytykalismile
        • hrabina_murzyna Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 13.05.08, 18:16
          Oj tam olej to. Ja z Rossmanna kiedyś wyszła z tym koszyczkiem
          czerwonym przewieszonym przez ramię, przeparadowałam przez połowę
          centrum i dopiero na poczcie się zorientowałam, że dumnie niosę ten
          gustowny ekwipunek. Gorzej było wracać do sklepu z tym ustrojstwem w
          łapiesmile
        • fajka7 Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 13.05.08, 18:20
          Zlodziei nie brakuje i mysle, ze nie takie keczupy personel
          wydlubywal ludziom ze spodni, wiec niech sie mezu wyluzuje smile
        • qunegunda Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 13.05.08, 18:24
          > Mąż mi natłukł do głowy że to ojojojojoj,jaki wstyd

          głupek
    • liwilla1 Re: :) 13.05.08, 18:47
      semida nie przejmuj sie. mi nie takie rzeczy sie zdarzaly. wole jednak ich za
      bardzo nie upubliczniac, bo niektore naprawde przekroczyly granice zdrowego
      absurdu smile
    • asia_i_p Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 13.05.08, 19:50
      To sobie przeczytaj kilka razy na głos swoją sygnaturkę i spróbuj
      wyciągnąć z niej wnioski wink.
      Ja też raz okradłam C&A - zielone body położyłam na zieloną budkę
      wózka i zapomniałam o nim. Zorientowałam się przy windach - nie
      przyłapali mnie ani jak z nim wyjeżdżałam, ani jak je z powrotem
      odnosiłam.
      • hrabina_murzyna Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 13.05.08, 20:30
        Ho, ja kiedyś z przebieralni wyszłam w nieopłaconym sweterku i
        dopiero jak zapipkała bramka to mnie cofnięto.
    • kali_pso Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 13.05.08, 20:26
      Po raz kolejny przekonuję się, że sygnaturkę wybrał Ci system
      losowowinkP
      • semida Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 13.05.08, 20:32
        Wybrałam ją sama i to z premedytacjąsmile
        Jak już pisałam,wczoral olałam sprawę.Mąż jednak przeżył to strasznie i udzieliło się też mnie.
        To chyba autosugestia czy jak to się tam nazywasmile
        • moninia2000 Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 14.05.08, 22:08
          A byc moze empatia heheheh.
          No szkoda, ze taki temat z takiego glupstwa!
          Kazdemu moze sie zdarzyc, za to zszokowaly mnie niektore babeczki
          strofujac z lekka i pouczajac.
          W Polsce ejdnak sporo jest sztywniactwa... (nie obrazajac)i,
          niestety, patrzenia na innych i krytykowania.
          • tosina Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 14.05.08, 23:05
            No to nie popieram kradziezy .Jakby nie bylo odzierajac ja z twoich
            emocjonalnych wywodow dla postronnego widza to mozna nazwac to
            kradzieza , malo udolna ale jednak kradzieza. No bo skad widz z boku
            ma wiedziec co czulas co muslalas itd. JAk widac tacy roztrzepani
            jak TY przyczynili sie do tego ze ze matki z wozkami sa nie mile
            widziane w sklepach.Nie powinnas miec pretensji badz uprzeden do
            kogos kto sumiennie wykonuje swoja prace. Ale lepiej zrzucic wine na
            ochrone , badz kogos z obslugi kto zle sie ustosunkowal do za
            kamuflowanych rzeczy niz do siebie.Typowe.Winni sa inni nie ja chodz
            to ty zawinilas.

            Co do patrzenia na rece.Tez bym obserwowal rzekomego zlodzieja gdyby
            wszedl do mojego sklepu.
    • magda.holdun Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 14.05.08, 23:54
      kurcze.. na calym swiecie wozki sklepowe i koszyki sa to po to aby
      ulatwic ci zakupy. masz wiele - nie nos w rekach tylko sobie ponos
      grupowo lub popchaj przed soba... koniec. kropka. wozek czy koszyk
      pobrany przed wejsciem nie jest etykieta "nie bede krasc" tylko jest
      twoim pomocnikiem! nie musisz go brac. on ma ci umilic, uprzyjemnic
      ULATWIC zakupy. rownie dobrze mozesz napchac pod pache lub nawpychac
      w kosz pod wozkiem z malolatem. to jest twoj wybor. jesli ktos chce
      ukrasc to jak jest sprawny osiagnie cel pchajac przed soba brzuchem
      dwumetrowa landare i trzymajac w obu rekach kosze zakupowe. wiec
      blagam... nie piszcie, ze ma nauczke i na drugi raz ma brac wozek
      zakupowy!!! bo niby dlaczego????
      jesli bedziesz wchodzic do sklepu gdzie przed wejsciem bedzie w
      widocznym miejscu banerek, ze WSZYSCY klienci MUSZA wejsc z wozkiem
      lub koszykiem to bierz - jesli takiej informacji nie bedzie - nie
      masz takiego obowiazku.
      a wracajac do sedna historii - stara stalo sie. nie chcialas
      przeciez buchanac ketchupu wiec sie nie biczuj. ilez razy bylam
      swiadkiem takiej historii. i co? nic! nic absoltnie nic! nikomu w
      kolejkach nawet nie przyszlo do glowy, ze ci bidni zmeczeni rodzice
      planowali buchnac dwie puszki szprotow w oleju!!! mysle, ze
      przesadzasz bo spotkalo to wlasnie ciebie. ale pomys co by bylo
      gdybys byla jedynie swiadkiem??? czy tez o potajemnie wypychajcych
      ketchup rodzicach myslalabys "zlodzieje"???? chyba jednak nie.
      WIECEJ WIARY W LUDZI!
      pozdraiwam ciebie i twoj ketchup.
      m
      • tosina Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 15.05.08, 10:04
        nie piszcie, ze ma nauczke i na drugi raz ma brac wozek
        > zakupowy!!! bo niby dlaczego????


        PO to by nastepnym razem uniknac kompromitacji i zazenowania.Gdyby
        włozyla rzeczy ktore chce kupic w sklepie jednego a swoje tzrymala
        pod wozkiem Nie byloby problemu. W hipermarketach ktore sa w mojej
        okolicy , wchodzac do sklepu z rzeczami spoza sklepu prosze o
        zapakowanie ich w prozniowy worek badz oklejenie naklejka. W ten
        sposob nie robie im problemu ani sobie. PO co sie tlumaczyc ze
        dziecko z ta oto zabawka juz przyszlo a kupilo tam .A przeciez nie
        chodzi nikt z pelna torba paragonow by udowodnic swoja prawdomownosc.

        > WIECEJ WIARY W LUDZI!

        A co ma wiara w ludzi do roztrzepania semidy i wykonywania swoich
        obowiaskow przez ochrone?..Przeciez tak jak semida ma psi obowiazek
        postawic na tasmie to co jest z sklepu a chce kupic , tak samo
        obowiaskiem ochrony jest pilnowania by kradzieze nie mialy
        miejsca.Przeciez za to placa tej osobie. Semidy nie nazwano jej
        zlodziejka, tylko pokazano ze popelnila blad. Pewnie ze nie powinna
        sie biczowac ale przyda sie wyciagnac wnioski na nastepny raz. Nawet
        jesli nie w tym sklepie to w innym. W ten sposob i ochrona i ona nie
        beda mialy klopotow.


        czy tez o potajemnie wypychajcych
        > ketchup rodzicach myslalabys "zlodzieje"???? chyba jednak nie.


        Kiedys bylam swiadkiem jak niby to sprawdzajac kody ludzie wypychali
        sobie rekawy kurtki , rzeczami z sklepu. CZytniki byly na szerokim
        filarze, kamery z tylu. Dwie rzeczy sprawdzali jedna trafiala do
        kosza. wIESZ mozemy gdybac ale pewnie ochroniarze opowiedziliby nam
        nie takie histroryjki.Sama slyszalam od kolezanki pracujacej w
        salonie kosmetycznym gdzie prawniczka kupujac kosmetykow za 400zł po
        łasiła sie na pomadke za 25zł. Miala pecha bo po zerwaniu ceny nie
        zauwazyla chipa w srodku.
        • magda.holdun Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 15.05.08, 15:05
          nie piszcie, ze ma nauczke i na drugi raz ma brac wozek
          > zakupowy!!! bo niby dlaczego????


          "PO to by nastepnym razem uniknac kompromitacji i zazenowania.Gdyby
          włozyla rzeczy ktore chce kupic w sklepie jednego a swoje tzrymala
          pod wozkiem Nie byloby problemu. W hipermarketach ktore sa w mojej
          okolicy , wchodzac do sklepu z rzeczami spoza sklepu prosze o
          zapakowanie ich w prozniowy worek badz oklejenie naklejka. W ten
          sposob nie robie im problemu ani sobie. PO co sie tlumaczyc ze
          dziecko z ta oto zabawka juz przyszlo a kupilo tam .A przeciez nie
          chodzi nikt z pelna torba paragonow by udowodnic swoja prawdomownosc.

          jakiej kompromitacji??? matko swieta... i dlaczego ma sie niby z
          czegokolwiek co jest jej tlumaczyc??? boze tosina do jakich ty
          sklepow chodzisz?

          > WIECEJ WIARY W LUDZI!

          A co ma wiara w ludzi do roztrzepania semidy i wykonywania swoich
          obowiaskow przez ochrone?..Przeciez tak jak semida ma psi obowiazek
          postawic na tasmie to co jest z sklepu a chce kupic , tak samo
          obowiaskiem ochrony jest pilnowania by kradzieze nie mialy
          miejsca.Przeciez za to placa tej osobie. Semidy nie nazwano jej
          zlodziejka, tylko pokazano ze popelnila blad. Pewnie ze nie powinna
          sie biczowac ale przyda sie wyciagnac wnioski na nastepny raz. Nawet
          jesli nie w tym sklepie to w innym. W ten sposob i ochrona i ona nie
          beda mialy klopotow.

          rece mi opadly... nic nie zrozumialas jak widze. przeczytaj jeszcze
          raz, a zrozumiesz, ze zycze autorce aby uwierzyla w ludzi bo zapewne
          nikomu nawet do glowy nie przyszlo ze jest ona zlodziejka. chociaz
          jak czytam twoje posty to faktycznie zaczynam w spoleczenstwo
          powatpiewac...

          czy tez o potajemnie wypychajcych
          > ketchup rodzicach myslalabys "zlodzieje"???? chyba jednak nie.


          Kiedys bylam swiadkiem jak niby to sprawdzajac kody ludzie wypychali
          sobie rekawy kurtki , rzeczami z sklepu. CZytniki byly na szerokim
          filarze, kamery z tylu. Dwie rzeczy sprawdzali jedna trafiala do
          kosza. wIESZ mozemy gdybac ale pewnie ochroniarze opowiedziliby nam
          nie takie histroryjki.Sama slyszalam od kolezanki pracujacej w
          salonie kosmetycznym gdzie prawniczka kupujac kosmetykow za 400zł po
          łasiła sie na pomadke za 25zł. Miala pecha bo po zerwaniu ceny nie
          zauwazyla chipa w srodku.

          wow!!! wow! jak milo ze opowiedzialas taka historie w tym watku.
          naturalnie nic nie sugerujac, prawda?
    • gacusia1 Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 15.05.08, 06:03
      Wspolczuje wstydu...Mnie on ominal ale za to ze strachu przed
      wstydem nie poszlam oddac okularkow slonecznych,ktore synek
      zakosil... Nawet nie wiem jak i kiedy zabral je i polozyl na
      siedzonku wozka(taki wypozyczany marketowy). Nie majatek ale
      normalnie wstyd mi bylo odniesc gdy zauwazylam,ze je ma. Teraz mam
      nauczke,ze musze przeszukac szkraba ,-)
      • kasia.kul Re: E tam 15.05.08, 10:30
        my kiedyś byliśmy w Auchanie robiliśmy zakupy, też na ok 250 zł,
        podeszliśmy do kasy, mąż przeszedł przez bramkę żeby pakować zakupy,
        trąbi, cofnął się znowu trąbi, zdją kurtkę dał mnie przytrzymać,
        przechodzi trąbi, oddał saszetke trąbi, oddał telefony trąbbi, zdjął
        pasek trąbi, mówię sprawdz kieszenie może gumy wsadziłeś przez
        pomyłkę odruhowo, cholerka nic nie ma a trąbi, podszedł ochroniarz,
        poprosił do kanciapy na kontrolę, ja pakuję zakupy czerwona ze
        wstydu, czekam ludziska patrzą jak na złodzieja, mokra spocona ze
        strachu i wstydu, wychodzi maż ze smiechem z ochroniarzem a to tylko
        pieprzony kod kreskowy przykleił mu się do podeszwy i tak trąbił.
        Ale ludziska swoje pomyśleli, od tamtej pory jak podchodzimy do kasy
        sprawdzamy podeszwy w butach coby znowu nie trąbić przy kasie.
        • tosina Re: E tam 15.05.08, 10:36
          smile)

          A ja ostatnio byłam swiadkiem jak facet robil zakupy jakies kwiaty
          itez przechodzil przez bramke , ciagle piszczac.Okazalo sie ze kupil
          w innym sklepie spodnie i ubral 1raz no i nie rozkodowali mu
          jakiegos wszystego paska. On nie był czerwony On był wsciekły .
          Tylko zaskoczylo mnie ze nikt nie zwrocil na to uwagi jak juz facet
          wchodzil bo musialo tez piszczec. No co najmniej to byloby logiczne.
    • mama_frania Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 15.05.08, 15:53
      Moje dziecko jak miało 1,5 roku to buchnęło dwie nektarynki z
      bazaru. Siedział w wózku i się darł, żeby mu dać- więc dałam mu dwie
      do ręki (te już zważone). Jak wróciłam do domu i wyjęłam go z wózka
      okzało zię, ze poza tymi dwoma, które ma w rękach miał jeszcze dwie
      obok pupy....
    • myszciarella Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym . 15.05.08, 19:59
      Pewnego razu wzięłam do przymierzalni w C&A 3 spódnice. Na jedną z nich zdecydowałam się, ale że w przymierzalni ktoś zostawił wieszak, to ja "dobra dusza" zabrał go plus swoje dwie spódnice , no i wieszak od spódnicy , którą miałam zamiar kupić.Odwiesiłam to wszystko na stojak przy ptzymierzlani, poszłam do kasy , zapłaciłam, ale przez chwilę pochodziłam jeszcze po sklepie. Tóż za mną krył się za swetrami i kurtkami ochroniarz. Trochę mnie tym rozbawił, ale do czasu... Kiedy wyszłam ze sklepu, tuż za bramką on mnie dopadł i poprosił o otwarcie torebki. Spytałam : Po co?? Powiedział że wyszłam z 4 wieszakami z przymierzalni , a weszłam z trzema. Zaskoczona otworzyłam torebkę,ale wkurzył mnie gdy kazał otworzyć kieszonke na komórkę. Ludzie!!! Kto by tam zmieścił spódnicę???? Szczerze mówiąc wydarłam się na niego, bo lekko przesadził. Gdyby po kazdym kliencie zaglądał do przymierzalni, to by wiedział że niektórzy zostawiają wieszaki.Chciałam dobrze, a dostałam po łbie... I co sądzicie o takiej zapobiegliwości ochroniarzy...???????????
      • blanka_32 Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 16.05.08, 09:40
        Ja tam nie lubie, jak matka wchodzi do sklepu z wózkiem dziecięcym,
        bo zawsze tam coś włoży, a później ,,przez przypadek'' zapomina to
        wyjąć (już kilka razy widziałam taką syutację).
        Przecież istnieją wózki sklepowe, koszyki, a chyba cukierki i
        ketchup tak dużo miejsca nie zajmują.,
        • rotera Re: Najadłam się wstydu i nie mogę przesta o tym 16.05.08, 10:32
          dla mnie nic strasznego, poprost trafiłaś na burkliwą babke, nieco
          nadgorliwą, skoro jeszcze nie skończyłaś nawet płacić

          samej zdaża mi się robić tak zakupy.
          ja mam wózek podwójny. no nikt nie wpadł na to że dwoje dzieci można
          mieć...
          w pojedyńczym wózku mam zapięcia dwa takie jak do roweru i przed
          sklepami przypinam, jak jestem z jednym dzieckiem, ale naciełam się
          kilka razy jak ktoś przy nim majstrował,
          a raz na swoja głupote, bo zostawiłam wózek przed sklepem, robiłam
          zakupy sklepowym wozkiem, naaaakupowałam, młody zasnął przy kolejce
          do kasy, w trakcie nabijania rączka mu zdrętwiała, przebudził się i
          narobił ryku, a ja potem uspakajałam go przed sklepem, jak już usnął
          to przez 20 min kombinowałam jakby się tu zapakować i dojechać do
          domu, bo wyobraźni w ilości zakupów mi zabrakło.
          od tej pory mam siatke z ikea, pipinam ją do wózka dziecięcego,
          tylko tam wrzucam zakupy, i widze ilość i mam pewność, że nic nie
          zapomniałam, a i tak jak młody się 'bawi' to mówie pani 'chwilka'
          przesuwam go przez bramke, nie piszcze znaczy nic z półki nie
          złapał, raz piszczał - miał wyciskacz do czosnku pod dupskiem,
          oddałam Pani, ani ona ani nikt nie robił z tego sprawy
Inne wątki na temat:
Pełna wersja