Trochę o więzieniu...

19.05.08, 19:23
Jak powinno wg was wyglądać?
Ja uważam,że więzniowie odsiadujący wyroki za ciężkie przestępstwa
(morderstwo,gwałt ze szczególnym okrucieństwem,katowanie dzieci i
żon) mają za dobrze...
Wg mnie powinni ciężko pracować.I to bardzo ciężko.Nie wiem w
kamieniołomie,kopalni,budować drogi...Po 12 h/dobę.I wolę,żeby nasze
podatki poszły na strażników do pilnowania ich przy pracy a jak
bedzie zwiewał to kulka w łeb bez mrugnięcia okiem.I tak są
niereformowalni...
I pisze to pod wpływem ostatnich wydarzeń w Kamiennej Górze.
    • basiunia2d Re: Trochę o więzieniu... 19.05.08, 19:27
      Popieram.
      • ibulka Re: Trochę o więzieniu... 19.05.08, 22:18
        ja też.
    • ju8 Re: Trochę o więzieniu... 19.05.08, 19:27
      Wystarczy, że będą odsiadywać wyrok we wspólnej celi a nie w osobnych,
      szczególnie chronieni....współwięźniowie szybko pozwoliliby takim dewiantom
      zrozumieć na własnej skórze co czynili niewinnym, bezbronnym istotom....
    • deela Re: Trochę o więzieniu... 19.05.08, 19:29
      zap...lac autostrady budowac, a jak skoncza to zap...lac smieci sortowac,
      zreszta cha mnie obchodzi co maja robuc - byle ciezkie to bylo i pozyteczne
      • dirgone Re: Trochę o więzieniu... 19.05.08, 19:34
        Na budowaniu autostrad to niech zarabiają normalni i uczciwi ludzie. A zarabiają
        sporo.
        Na sortowaniu zaś zarabiają często niepełnosprawni, też bym im pracy nie odbierała.
        Za to z chęcią bym ich posłała tam, gdzie żal normalnych ludzi wysyłać- na
        jakieś tereny po skażeniu na przykład...
        • deela Re: Trochę o więzieniu... 19.05.08, 19:42
          tylko autostrad nie ma :F
          a sortowac to na wysypisko zapraszam,
          zreszta wsiora wno
          to lasy sprzatac won
    • beata118 Re: Trochę o więzieniu... 19.05.08, 19:34
      A co się stało w Kamiennej Górze? Też jestem za tym aby pracowali
      zamiast odsiadywać wyrok. Niestety osadzony musi wyrazić zgodę na
      pracę. Należałoby zacząć od zmainy prawa. Jeśli chodzi o odbywanie
      kary w wieloosobowych celach to tak właśnie jest.
      Jeśli chodzi o kulkę w łeb... to jestem przeciw ale to chyba
      dyskusja nie mająca końca.
      • roksanaa22 Re: Trochę o więzieniu... 19.05.08, 19:40
        Bartek(3,5) został skatowany na śmierć...

        Chce żyć-niech nie wieje...
        On ma wybór-dziecko nie.
    • siasiuszek Re: Trochę o więzieniu... 19.05.08, 19:47
      Nuda i bezczynność jest gorszą karą, niż nawet ciężka praca.
      • verdana Re: Trochę o więzieniu... 19.05.08, 20:01
        O ile wiem, to większość więźniów marzy o pracy. A praca więźniów
        psuje rynek pracy. Bo po co płacić ojcu rodziny, skoro mozna miec za
        pół ceny więźnia?
        Nie mowiac już o jednym drobiazgu. Oprócz bardzo nielicznej grupy
        skazanej na dozywocie, ci ludzie kiedys wyjdą na wolność. Czym
        gorsze i bardziej brutalne warunki w wiezieniu - tym - wbrew
        pozorom , wieksze pradopodobieństwo recydywy. Wiec stwarzając
        więźniom nieludzkie warunki mamy niemal pewność, ze po raz drugi
        zabiją. Moze nas.
        • minerallna Re: Trochę o więzieniu... 19.05.08, 20:21
          verdana napisała:
          > Nie mowiac już o jednym drobiazgu. Oprócz bardzo nielicznej grupy
          > skazanej na dozywocie, ci ludzie kiedys wyjdą na wolność. Czym
          > gorsze i bardziej brutalne warunki w wiezieniu - tym - wbrew
          > pozorom , wieksze pradopodobieństwo recydywy. Wiec stwarzając
          > więźniom nieludzkie warunki mamy niemal pewność, ze po raz drugi
          > zabiją. Moze nas.

          Dlatego należy przywrócić karę śmierci.W więzieniach zrobi się luźniej.I,żeby nie było,żem nie czuła,piszę o ludziach skazanych za najcięższe zbrodnie.Mi ich nie żal.Zresztą ja bym nawet publiczne egzekucje wprowadziła,jeśli cokolwiek by to dało.
          Czasem myślę,że zasada oko za oko... ma swój sens i aż korci,żeby w niektórych przypadkach pozwolić na jej zastosowanie.

        • fogito Re: Trochę o więzieniu... 19.05.08, 20:21
          W Stanach wiezniowie pracuja przy remontach drog. Bardzo czesto
          mozna spotkac takie grupy przy drogach pilnowane przez straznikow
          oczywiscie.
        • margotka28 verdana 20.05.08, 09:09
          w 100% podpisuję się pod tym, co napisałaś.
          Dodam jeszcze, że Polska podpisała Konwencję praw człowieka i wiele
          innych dokumentów międzynarodowych. Więzień, też człowiek, tylko
          zły. Zamiast stwarzać pozory pracy, zabierać te miejsca uczciwym
          ludziom skupmy się na ich resocjalizacji, bo to jest w Polsce
          parodia.
          Zaraz usłyszę głosy "katolików", żeby zabijać, publiczne egzekucje,
          ucinanie penisów itp. A gdzie wybaczenie? Ok, ja tam też nie byłabym
          skłonna wybaczyć zwyrodnialcowi, ale wierzcie mi, że w więzieniu,
          prawo natury zrobi swoje. Po jakimś czasie pewnie sam popełni
          samobójstwo. Takie mamy realia i kodeks więzienny (grypsera).
      • croyance Re: Trochę o więzieniu... 20.05.08, 13:59
        A mnie wszystko jedno, w jakich warunkach siedza wiezniowie - moga i
        na Hawajach na bankiecie - o ile sa skutecznie odizolowani od
        spoleczenstwa.
        Wyznaje zasade, ze do wiezenia nie idzie sie 'za kare', tylko
        wlasnie po to, zeby niebezpiecznych osobnikow odseparowac od zdrowej
        tkanki spoleczenstwa. Idea kary mnie nie interesuje.
        • croyance Re: Trochę o więzieniu... 20.05.08, 14:02
          I jestem za kara smierci - ktora owszem, uwazam za rzecz straszna i
          morderstwo w swietle prawa - ale dobro spoleczenstwa powinno byc
          wartoscia nadrzedna. I jesli ktos lamie spoleczne normy w sposob
          drastyczny, sam wystawia sie za nawias.
          I jest wiele osob, ktore powinnny zostac stracone, dla dobra
          wszystkich (Dutroux, Fritzl etc.)
    • kali_pso E-mama i jej dobroduszność;)P 19.05.08, 20:42


      I tak są
      > niereformowalni...


      Skoro tak, to po co jeszcze ta praca, nie lepiej od razu kulka?winkP
      Kara nie powinna byc odwetem, zemstą.
      Kara nie może upokarzać, bo po wyjściu na wolność społeczeństwo
      odpokutuje wszelkie poniżenia takiego skazanego.
      Praca powinna byc wynagradzana na jako takim poziomie, bo inaczej
      wykoślawia jeszcze bardziej i rodzi frustrację..

      Jednym słowem- baaardzo trudne są to sprawy..i na emamie raczej nie
      znajdzie się recepty na bolaczki polskiego więziennictwa, no chyba
      że ktoś uważa "kulkę w łeb" za sposób na zmniejszenie liczby
      osadzonychwinkP


      Ja uważam,że więzniowie odsiadujący wyroki za ciężkie przestępstwa
      mają za dobrze...


      A skąd wiesz?
      Najczęściej nuda, bezczynność, parodia resocjalizacji, wieloosobowe
      cele- to nazywasz dobrobytem?
      • beata118 Re: E-mama i jej dobroduszność;)P 19.05.08, 21:28
        Kali_pso ma rację na tematy więziennictwa powinny sie wypowiadać
        osoby tam pracujące (nie mylić z odsiadującymi kary wink. Nikt kto
        nie był w więzieniu nie wie jak tam jest.
        • kali_pso Re: E-mama i jej dobroduszność;)P 20.05.08, 09:45
          na tematy więziennictwa powinny sie wypowiadać
          > osoby tam pracujące


          Ależ nie. Dyskutować można na każdy temat..ja tylko zwracam uwagę na
          niewielki sens argumentów podyktowanych emocjami a nie rozsądkiem,
          jak to ma właśnie miejsce w tego typu watkachwinkP
      • krwawakornelia nie wiem, 19.05.08, 21:34
        nigdy nie bylam w wiezieniu, nie wiem jak maja.
    • hrabina_murzyna Re: Trochę o więzieniu... 19.05.08, 22:45
      Za darmo pracować to powinni ci co alimentow nie płacą i m.in. z
      moich podatkow ich dzieci są utrzymywane.
    • w_isienka Re: Trochę o więzieniu... 19.05.08, 23:59
      Prawda jest taka, że możliwość pracy jako wiezień jest raczej nagrodą na "dobre
      sprawowanie" w więzieniu. Dla więźnia np. praca przy budowie drogi to atrakcja
      => jest na świeżym powietrzu (a nie w celi lub na małym spacerniaku). Jak już
      byście chcieli brać pod uwagę faktycznie ciężkie prace to proponuję kopalnie
      węgla kamiennego - praca ciężka (samo dojście na przodek zajmuje dużo czasu,
      trzeba dźwigać ciężki ekwipunek, a potem jeszcze ciężko pracować pod ziemią).
      Ale tak na marginesie - to moim zdaniem bardziej jest potrzebna dobra
      resocjalizacja i pomoc psychologiczna oraz wsparcie by powrócili do
      społeczeństwa i by już nigdy więcej nie wylądowali (nie chcieli wylądować!) w
      więzieniu.
      Prawda jest taka, że im ktoś dłużej i więcej razy był w więzieniu - tym trudniej
      jest mu już żyć poza więzieniem.
      U mnie w mieście jest więzienie dla kobiet. Jest tam realizowany program
      resocjalizacyjny, w którym więźniarki opiekują sie dziećmi niepełnosprawnymi w
      pobliskim domu opieki (oczywiście pod nadzorem) - jako wolontariuszki.
      Więźniarki bardzo sie do tych dzieci przywiązują i dbają o nie jak o własne.
      Dyrekcja i personel jest z nich bardzo zadowolona.
      Podobno efekty resocjalizacyjne są niezwykłe - żadna z tych kobiet już nigdy
      więcej nie wylądowała z powrotem w więzieniu (jednocześnie jest tam prowadzona
      terapia psychologiczna). No, ale podobno z kobietami jest łatwiej...
      • olushia Re: Trochę o więzieniu... 20.05.08, 00:33
        Mam kumpele , która pracuje w więzieniu jako pielęgniarka i sie
        wkurza bo takiemu więzniowi wiecznie coś nie pasuje jakiś czas temu
        opowiadała,że królewiczom nie odpowiadały parówki 2 dni z rzędu i
        skarge napisali teraz im przeszkadzają zbyt małe cele.Wkurza sie bo
        czeka na wizyte u specjalisty kilka miesięcy, a taki księciunio ma
        wizyte od ręki bez czekania,jeszcze go zawiozą i mają być mili i
        służalczy bo inaczej napiszą skarge.Jeszcze dostanie taki przepustke
        na leczenie po czym wróci(lub nie) w takim samym stanie w jakim go
        puścili zabijając lub okradając kogoś w międzyczasie.Akurat dziś o
        tym rozmawiałyśmy więc jeszcze mam na świeżo i sie też wkurzam
        • kali_pso Re: Trochę o więzieniu... 20.05.08, 09:52
          To rzeczywiście jakieś wyjatkowe miejsce, bo przykłady z Polski
          mówią o zupełnie innym podejściu do chorego więźnia- weźmy chociaż
          ostatnie doniesienia z Montelupich w KrakowiewinkP
        • inia33 Re: Trochę o więzieniu... 20.05.08, 17:08
          olushia napisała:

          > Mam kumpele , która pracuje w więzieniu jako pielęgniarka i sie
          > wkurza bo takiemu więzniowi wiecznie coś nie pasuje jakiś czas temu
          > opowiadała,że królewiczom nie odpowiadały parówki 2 dni z rzędu i
          > skarge napisali teraz im przeszkadzają zbyt małe cele.Wkurza sie bo
          > czeka na wizyte u specjalisty kilka miesięcy, a taki księciunio ma
          > wizyte od ręki bez czekania,jeszcze go zawiozą i mają być mili i
          > służalczy bo inaczej napiszą skarge.Jeszcze dostanie taki przepustke
          > na leczenie po czym wróci(lub nie) w takim samym stanie w jakim go
          > puścili zabijając lub okradając kogoś w międzyczasie.Akurat dziś o
          > tym rozmawiałyśmy więc jeszcze mam na świeżo i sie też wkurzam

          zgadzam się, mam znajomego strażnika więziennego i rzeczywiście:
          więźniowie MUSZĄ mieć wszystko natychmiast, łącznie z wszelkimi
          badaniami, konsultacjami lekarskimi, zabiegami (a inni, np. ciężko chorzy
          lub w podeszłym wieku czekają w kolejkach po kilka miesiecy),
          strażnik musi uważać na każdy gest, bo za byle lekkie dotknięcie
          będzie miał sprawę w sądzie (a więźniowie potrafią być wspaniałymi
          aktorami!):///

          generalnie szlag mnie trafia, jak sobie np. pomyślę ile kasy
          przeznacza się na tych sk..lów, a ile na naprawdę potrzebujących
          np. niepełnosprawnych, nie wspomnę o stawce żywieniowej w więzieniach
          i w szpitalach!
    • karambol45 Re: Trochę o więzieniu... 20.05.08, 07:58
      uważam że więźniowie powinni w pewien sposób sami się utrzymywać :
      kawałek pola , chlewik ze świnkami i żarcie by było
      dlaczego jest tak że często poszkodowany ze swoich opodatków
      utrzymuje jeszcze oskarżonego - przecież to czysta parodia
      uczciowści, znane jest też zjawisko iż w okresie jesienno-zimowym
      przybywa "wczasowiczOw" dlaczego? bo własnie wiedzą że tam znajdą
      wikt i opierunek chociaż tutaj kłania się też druga strona medalu -
      dlaczego ci ludzie muszą się posunąć aż do przestępstwa aby
      przetrwać zimę? ale to już inny temat
      reasumując uważam że więziowie mają za dobrze...
      • dlania Roksanaa 20.05.08, 08:00
        Rozumiem, że gdyby winnym zabójstwa czy innej zbrodni był twój mąż lub brat,
        myślałabyś tak samo?
        • doral2 Re: Roksanaa 20.05.08, 08:56
          eetam, co tak słabiutko??
          powinno się odrąbywać ręce albo nogi....a przynajmniej penisa... i biczować trzy
          razy dziennie...i jeść dawać tylko co drugi dzień....a wodę co trzy dni..
          • roksanaa22 Re: Roksanaa 20.05.08, 09:10
            Praca dla więznia nagrodą???Jasne,tylko,że aktualnie więzniowie
            pracują w pralni więziennej czy w kuchni.I jeszcze pieniądze za to
            maja...
            Może jeszcze mamy im współczuć?Katują dzieci,żony,gwałcą i mordują.I
            jeszcze mamy ich leczyć?Bo tak bardzo będzie ich brak w
            społeczeństwie jak wyjdą?Wogóle nie powinni wychodzić!
            Ale jakie wyroki przewiduje nasze "sprawiedliwe" prawo? 12 lat za
            skatowanie dzieciaka na śmierć?I wyjdzie po 6-8 z pieniędzmi za
            prace w pralni w kieszeni...uncertain
            • dlania Re: Roksanaa 20.05.08, 09:42
              Roksana, a czy Ty kobieto wiesz chociaż, jakiego rzędu sa to pieniądze? Ty na
              pewno nie pracowałabys za taką kasę.
              Normalnie mnie zatyka, jak widzę, z jaka łatwościa przychodzi niektórym
              decydowanie o czyimś życiu, szafowanie czyimś zdrowiem i losem. Pisze niunia;
              "bo ja uwaziam, zie powinien siedzieć do końcia zicia , bo jeśc be". A do głowy
              nie przychodzi, że zycie tego człowieka siew już nie powtórzy, że on nie będzie
              miał drugiej szansy? I że jak posiedzi 20-30 lat to i tak jest pół życia
              zmarnowane? Czy Wy nie widzicie róznicy między gra komputerową a życiem?
              Boginie decydujące o ludzkich losach, k...j... m...!"
              • kali_pso Dlania... 20.05.08, 09:48
                skąd te nerwy, normalnie jak nie TywinkP
                Jestes tak długo na forum i nie wiesz, ze istnieje kategoria
                tematów, które sa okazją jedynie do uzewnetrznienia emocji
                siedzących w emamusiach?
                To jeden z nich- tutaj akurat chodzi o krwiożercze instynkty, tylko
                nabłonkowo pokryte przez macierzyństwowinkP
                • dlania Re: Dlania... 20.05.08, 14:44
                  kali_pso napisała:

                  > skąd te nerwy, normalnie jak nie TywinkP

                  Majster mi robotę zawalił w moim świeżo kupionym mieszkanku, stąd pewnie reakcje
                  nieproporcjonalne do tematuwink

                  To jeden z nich- tutaj akurat chodzi o krwiożercze instynkty, tylko
                  > nabłonkowo pokryte przez macierzyństwowinkP

                  O, to, to! Zombie atack by lalunia w różowej kieccewink
              • cora73 dlania......... 20.05.08, 15:47
                Troche od rzeczy piszesz.......o jakims szafowaniu zdrowiem itd!
                Kobieto oni tam nie siedza przez pomylke! Co mnie do cholery
                obchodzi jego straconych 20-30 lat. O tym trzeba myslec zanim sie
                tam trafi! I wierz mi to wiezniowie, recydywa czesto decyduje
                o "ludzkich losach" sad
                • dlania Re: dlania......... 20.05.08, 15:58
                  Cora, ciebie nie obchodzi, bo to nie twój mąz, ojciec, kumpel tam siedzi.
                  Ja miałam w rodzinie przypadek takiego "mordercy", który dostał 25 lat,
                  odsiedział 15. Zatrzymała do drogówka, wdał się w szarpaninę z milicjantem,
                  tamten spadł i dostał zawału, a wujek 25 lat za morderstwo... Jedne z moich
                  pierwszych wspomnień z dzieciństwa to widok mojej mamy kleczącej i płaczącej pod
                  krzyżem na ścianie, moglącej się o brata w więzieniu... To był normalny
                  człowiek, dobry ojciec, mąż. Więzienie (tylko 15 lat!) uczyniło z niego wraka
                  psychicznego i fizycznego.
                  Mnie nie jest szkoda zwyrodnialców, którzy sa dumni z tego, że gwałca, zabijają.
                  Ale to nie do nas, tylko do więziennych psychiatrów i psychologów powinna
                  należeć ocena, czy mordercy/ gwałcicielowi nalżeży się druga szansa, czy nie. A
                  wrzucanie wszystkich do jednego wora z napisem "be!" jest strasznym uproszczeniem.
                  Tak mi się przypomniało o co chciałam już wcześniej zapytać: rozumiem, że
                  wszystkie biorące udział w dyskusji osoby to wierzący chrześcijanie i
                  praktykujący katolicy?
                  • cora73 Re: dlania......... 20.05.08, 16:39
                    Straszne. Ale tego typu sytuacje to raczej wyjatki, nie wiem: bledy
                    w sledstwie itp. zycze ci jednak abys nigdy nie poznala odczuc tej 2
                    str, ludzi ktorym ktos poprostu zamordowal, lub bardzo skrzywdzil
                    bliskiego...... zamordowanego np dziecka nie zobaczysz za dajmy na
                    to 20 latsad a czlowiek ktory tego dokonal wyjdzie i ma mimo wszystko
                    szanse nadal zyc!
                    • dlania Re: dlania......... 20.05.08, 16:48
                      Ja sobie doskonale zdaję sprawę z tej drugiej strony medalu i z tego, że gdyby
                      stała się krzywda komuś z mojej rodziny, nie rozumowałabym racjonalnie i
                      miłosiernie, tylko ziała wściekłościa i chęcią zemsty (czyli ukarania).
                      I nawet potrafie zrozumieć, skąd to okrucieństwo i nienawiśc w reakcjach
                      forumowiczek: kiedy cierpia dzieci, wszyscy czujemy się, jakby to cierpiał ktoś
                      bliski...
                      Ale po co to uogólnianie...
    • lola211 Re: Trochę o więzieniu... 20.05.08, 09:05
      Tak, jasne, wiemy- ma byc im ciezko, zeby zalowali, ze sie tam
      znalezli.Najlepiej w ciemnych lochach ich trzymac.

      Mnie na sama mysl, ze mialabym siedziec w zamknieciu, w brzydkim
      otoczeniu i z przypadkowymi ludzmi, roznego pokroju prostakami,
      brudasami, slabo sie robi.Ruszcie wyobraznie- czy wizja spedzenia
      kilku monotonnych do bolu lat, bez mozliwosci wyjscia na spacer do
      parku, wyjazdu, nie jest okropna? Nie trzeba dodatkowych kar
      cielesnych, ciezkiej pracy, lamania kolem.
      Co do cytowanej tragedii- ten facet leczyl sie psychiatrycznie,matka
      miala 7 dzieci, z czego czesc zabrano do rodzin zastepczych- ja sie
      pytam- gdzie byly odpowiednie panstwowe sluzby? Czy taka patologia
      nie powinna by objeta szczegolna opieka, a zwlaszcza taka kobieta,
      ktora nie nadaje sie na matke , a mimo tego te dzieci rodzi i ma
      przy sobie?
      • roksanaa22 Re: Trochę o więzieniu... 20.05.08, 09:52
        Dziewczyny proszę was...
        Żałujecie katów???Litość nad kimś kto nie ma litości???
        Boginie decydujące o losach innych?A czy kat nie decyduje o życiu
        swej ofiary?
        Nie myślę nawet,że więzień tego pokroju mógłby wyjść.Dzieciak nie
        dostanie drugiej szansy a on ma ja otrzymać?W imię czego?
        Człowieczeństwa,którego on nie zna?
        • kali_pso Re: Trochę o więzieniu... 20.05.08, 09:55
          Żałujecie katów???Litość nad kimś kto nie ma litości???


          Nie nadinterpretuj wypowiedzi.
          To, ze ktoś w co drugim zdaniu nie rzuca haseł typu: " ja bym
          mu", "Ja bym z nim" itp., nie oznacza, że nie widzi się winy
          skazanego.

          A czy kat nie decyduje o życiu
          > swej ofiary?



          Decyduje, ale to jemu akurat podpowiada zwichrowana psychika.
          • roksanaa22 Re: Trochę o więzieniu... 20.05.08, 10:06
            To, ze ktoś w co drugim zdaniu nie rzuca haseł typu: " ja bym
            mu", "Ja bym z nim" itp.,

            Ja też nie rzucam bo nie mi wymierzać karę...
            MOIM zdaniem prawo powinno się zmienic aby oprawcy musieli ciężko
            odpokutować swe uczynki.Czy ty myślisz,że więzienne pogadanki i
            dawki leków zmienią takiego człowieka?Nie,nie zmienią.I prędzej czy
            pózniej zrobi to samo.Dlatego wg mnie nie ma dla nich drugiej
            szansy...
          • papryczka_ag Re: Trochę o więzieniu... 20.05.08, 10:13
            Decydując o odebraniu komuś życia, czowiek IMO automatycznie zgadza
            się na to, aby inni decydowali o tym, co z jego życiem sie stanie.
            A jeśli ktoś zachowuje się jak zwierzę a w zasadzie gorzej niż
            zwierzę, prawa człowieka nie powinny go dotyczyć w żadnym stopniu.
    • w_isienka Re: Trochę o więzieniu... 20.05.08, 13:25
      W wiezieniach są baaardzo rożni ludzie. Są tam razem i gwałciciele i tacy, co
      mają na koncie drobne kradzieże i tacy, którzy "siedzą" za spowodowanie wypadku
      samochodowego np. po pijanemu i tacy co nie płacili alimentów. Oni wszyscy są
      tam RAZEM.
      Przypominam, że więzienie to jest kara POZBAWIENIA WOLNOSCI, a nie ciężkie
      roboty. Do tego by byly to ciezkie roboty trzeba by bylo zmienic kodeks karny.
      Łatwo jest ferowac wyroki na tych ludzi - szczególnie katów - ale kto z nas wie
      co ich doprowadziło do takiego stanu? Jak sie "pogrzebie" w historii życia tych
      ludzi to jest cały łańcuch zdarzeń, który doprowadził ich do więzienia. Często
      patologia już od dzieciństwa - wtedy nikt im nie pomógł, a potem łatwo osądzać...
      Moim zdaniem resocjalizacja i poważna terapia w więzieniu jest dobrym rozwiązaniem.
      Powiedzcie mi kto z Was by zatrudnił byłego więźnia lub chciał z takim pracować?
      Oni o tym wiedzą i żyją w wielkiej beznadziei...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja