dziewczyny przyjezdne- lubicie warszawe?

20.05.08, 21:09
ja tak-a w zasadzie przyzwyczailam sie. znajomych i przyjaciol tu mam wiec
dobrze sie czuje. z praca jest ok. ogolnie ok. a wy- lubicie?
    • e_r_i_n Re: dziewczyny przyjezdne- lubicie warszawe? 20.05.08, 21:10
      Bardzo. Od zawsze.
    • rita75 Re: dziewczyny przyjezdne- lubicie warszawe? 20.05.08, 21:12
      nie,to wies z tramwajami
    • dorianne.gray Re: dziewczyny przyjezdne- lubicie warszawe? 20.05.08, 21:24
      Hmmm... to to jest forum warszawskie?...
      • rita75 Re: dziewczyny przyjezdne- lubicie warszawe? 20.05.08, 21:26
        Nie wiesz, ze wszytskie drogi prowadza do Warszawy ?wink
        • deela Re: dziewczyny przyjezdne- lubicie warszawe? 20.05.08, 21:35
          taaaaaaaaa drogi i autostrady
          sasasasa
    • madame_edith Re: dziewczyny przyjezdne- lubicie warszawe? 20.05.08, 22:19
      Lubie, od zawsze lubilam i bardzo szybko stala sie moim domem.
    • krwawakornelia nie 20.05.08, 22:35
      ja nie lubie.
    • lilka69 Re: dziewczyny przyjezdne- lubicie warszawe? 20.05.08, 22:38
      to nie jest forum warszawskie ale pytam emamy- ktos mnie o to zapytal.

      a dlaczego jesli ktos nie lubi to tu mieszka? wydaje mi sie, ze to taka trendy(
      jazzy- jak chcecie) postawa. jak sie mieszka to i sie polubi.
      • krwawakornelia ja na szczescie nie mieszkam 20.05.08, 22:43
        przyjezdzam regularnie na dluzej, ale jak moge tego uniknac to unikam.
        W Warszawie tez na pewno nie bede mieszkac na dluzej, pomimo ze jestem
        tam zameldowana.

        Dlaczego?
        Z wygladu, z atmosfery. Psychicznie w stolycy nie wytrzymuje.
    • demarta Re: dziewczyny przyjezdne- lubicie warszawe? 20.05.08, 22:52
      ja nie lubię za okoliczności, jakie mnie do stolicy "pchają". ale to
      takie subiektywne bardzo smile
    • miminko Re: dziewczyny przyjezdne- lubicie warszawe? 21.05.08, 01:10
      tak, i wiem po co tutaj przyjechalam. i dostalam nawet wiecej niz sie spodziewalam.

      pamietam jak cierpialam na poczatku, jakim to miasto bylo groznym, nieoswojonym
      psem. teraz nie zamienilabym je na zadne inne miasto w Polsce. jak wyjezdzam na
      "prowincje" to mnie szlag trafia jak widze ten letarg, zasciankowosc, jak widze
      z jakimi problemami ludzie musza sie meczyc, jak bywa ciezko, biednie. i widze,
      jaka łaskawą bańką mydlana jest dla mnie wawa.

      dla mnie, jesli ktos narzeka na zycie w warszawie, to znaczy ze zycie mu sie nie
      uklada tak jakby chcial(a): ze brakuje mu bliskich ludzi, oswojonych, odkrytych
      dla siebie miejsc, ze w pracy niehalo, ze zamieszkal w niefajnej dzielnicy. z
      doswiadczenia zycia w roznych miejscach widze, ze trzeba co najmniej pol roku,
      zeby sie z nowym terenem oswoic, poznac ludzi, wydeptac swoje sciezki.

      ja sie ciagle, na nowo zachwycam. to miasto mi duzo mozliwosci otworzylo, dalo
      zupelnie nowe, ekscytujace zycie i staram mu sie za to odwdzieczyc. a chociazby
      i sianiem pozytywnego PR-u wink

      ale ja to w ogole, uwazam sie za kosmopolitke hehe i staram sie wyciagnac
      maksimum dla siebie z kazdego miejsca, w ktorym przyjdzie mi sie znalezc.
      podejrzewam, ze nawet jakbym sie w wiezieniu znalazla to zaraz organizowalabym
      zajecia plastyczno-techniczne albo malowala wielki mural na spacerniaku,
      ewentualnie zorganizowala produkcje rekodziela na eksport wink
      • lilka69 do miminko 21.05.08, 13:54
        ale rozwinelas temat! smile

        to moje zdanie na temat wawy i inych zyciowych okolicznosci.
      • wawrzyniecpruski Re: dziewczyny przyjezdne- lubicie warszawe? 22.05.08, 02:39
        Dziekuję Ci za ten post. Dobrze wiedzieć, że są jeszcze
        ludzie,którzy nie szczekają na miasto, które dało im szanse na
        godne, normalne życie.
        W mojej firmie pracuje wielu przyjezdnych, właściwie z całej Polski.
        Znaczna część narzeka codziennie na Wawe, jakie to korki jakie
        chamstwo i znieczulica, jaki to brak klimatu....
        A mimo to trzymaja sie tego miasta pazurami, mimo, że są tu tacy
        nieszcześliwi i skrzywdzeni. Zawsze im radzę, by poszukali szczęścia
        w innych miejscach, wtedy najcześciej zamykają sie naburmuszeni i
        obrażeni, że ktoś broni swego miasta. No i te wawiaki takie chamy
        sie okazują...
        wink)
        Dlatego Twoja postawa zasługuje na szacunek. Oby więcej tu takich
        ludzi.
    • luxure Re: dziewczyny przyjezdne- lubicie warszawe? 21.05.08, 07:41
      10 lat temu przyjechałam tu na studia, poznałam przyszłego męża,
      zamieszkaliśmy razem, tu pracuję i tak zostało.
      Ale żebym lubiła Warszawę to nie powiem. Nie lubię tłumu, chamstwa i
      ciągłego pośpiechu. Mieszkam co prawda w pięknym miejscu prawie pod
      Warszawą, ale na samą myśl że muszę jechać przez centrum jestem
      chora. Już sobie z mężem obiecaliśmy, że za jakiś czas przeniesiemy
      się nad morze.
      • sympatyczna1980 Re: dziewczyny przyjezdne- lubicie warszawe? 21.05.08, 08:31
        nie lubie to malo powiedziane, ja nienawidze Warszawy
        • zebra51 Re: dziewczyny przyjezdne- lubicie warszawe? 21.05.08, 08:40
          nie mieszkam w Wa-wie, ale lubię tam przyjeżdżać. Może ze względu,
          że mam tam przyjaciół.
    • morgen_stern Re: dziewczyny przyjezdne- lubicie warszawe? 21.05.08, 09:15
      Na początku miałam stosunek obojętny, tęskniłam za Śląskiem.

      A teraz, po 6 latach, trudno jest mi sobie wyobrazić mieszkanie
      gdzie indziej. No, chyba że w Albionie wink
      Mimo, że widzę brzydotę tego miasta, to je lubię. Mam swoje ulubione
      miejsca. Codziennie przejeżdżam przez Wisłę, czekam na ten moment,
      lubię patrzeć na rzekę. Lubię ogród na dachu BUW-u, spacery po Nowym
      Świecie, metro, zatrzęsienie kin, teatrów i restauracji, a kiedy
      przejeżdżam obok Sejmu czy Kancelarii Premiera (szczególnie TEGO
      premiera hehe) odczuwam dumę, choć dalibóg nie wiem, czemu wink
    • volta2 Re: dziewczyny przyjezdne- lubicie warszawe? 22.05.08, 01:41
      ja lubię, ale tak na prawdę to ja taka średnio przyjezdna - do
      warszawy za głębokiej komuny (i braków w sklepach) to do wawy się
      przyjeżdżało na codzienne zakupy - po masło i parówkismile,
      więc lodziarnie, kawiarnie warszawskie i knajpy zaliczałam już jako
      3-4 ro letnie dziecko. niektóre miejsca do dziś pamiętam.
      teraz tu mieszkam na stałe i powrotu pod warszawę jakoś nie biorę
      pod uwagę.
      przyjezdną bym się czuła, gdybym osiadła w poznaniu, krakowie czy
      gdańsku, warszawa to była po prostu rzut beretem. oswojona i
      niestraszna, może dlatego nawet nie przychodzi mi do głowy warszawy
      nie lubić? nie mam porównania z innymi dużymi miastami w polsce, czy
      innymi regionami typu mazury, śląsk czy podkarpacie
    • mma_ramotswe nie 22.05.08, 17:35
      Miasto miejscami ładne, ale wszyscy warszawiacy jakich poznałam są
      okropni
    • angazetka Re: dziewczyny przyjezdne- lubicie warszawe? 22.05.08, 17:52
      Tak. Przyjechałam do Wawy świadomie - tzn. bardzo chciałam tu
      mieszkać i się nie zawiodłam. Kocham to miasto jak moje własne, chcę
      tu mieszkać całe życie.
      Bardzo mnie irytują dyskusje o "prawdziwych warszawiakach" i o tym,
      jak to przyjezdni są chamscy, z wiosek i wystawiają śmieci na
      wycieraczki. To rodzaj segregacji rasowej.
      I nie widzę powodu, dla którego miałabym nie narzekać na korki -
      jeżdżę, to narzekam. smile
    • ania.silenter tak 22.05.08, 18:13
      kiedyś, kiedy tu nie mieszkałam wydawało mi się paskudne i zamieszkałe w
      większości przez, delikatnie mówiąc, niezbyt sympatycznych ludzi. Potem los
      rzucił mnie tutaj i powoli, powoli polubiłam to miasto. Przede wszystkim za to,
      że tu dostałam fajną pracę, tu poznałam mojego męża (on ze Szczecina, ja z
      Krakowa, spotkaliśmy się w Wa-wiesmile), tu zamieszkaliśmy, tu urodziły się nasze
      dzieci. Doceniam to. I tak jak ktoś wcześniej napisał - staram się "wyciągnąć"
      dla siebie wszystko co najlepsze z miejsca, w którym jestem. A osławieni
      "warszawiacy" - imho średnia idiotów/buraków nie przekracza średniej krajowej.
      Może snobów/nuworyszów jest więcej ale to najczęściej przyjezdni, którzy w
      Wa-wie mieszkają co najwyżej kilka lat. Miałam taką koleżankę - warszawiankę "z
      urodzenia" czym się szczyciła (tzn. tępiła wszystkich nie-warszawiaków) ale że
      matka z Elbląga a ojciec z Łodzi już nie dodawałatongue_out.
      Zawsze mi mówiono, że aby mieszkać w Warszawie trzeba mieć skórę jak nosorożec -
      chyba nie jest tak źle skoro taka "lilija" jak ja dała/daje radęsmile.
      Poza tym fascynuje mnie nieodmiennie Warszawa nieodbudowana - podobno przed
      wojną to było naprawdę ładne miasto. Kiedyś na Świętokrzyskiej był remont ulicy
      - nie zapomnę widoku fundamentów dawnych kamienic, których po wojnie nie
      odbudowano. Ulica była o wiele węższa...
      Tak więc moje poglądy na stolicę przeszły niezłą metamorfozę od typowo
      krakowskiego poglądu "ach, Warszawa, taka duża wieś na wschodzie, niedaleko
      wschodniej granicy" do traktowania tego miasta jak domu.
    • marcelina1115 Re: dziewczyny przyjezdne- lubicie warszawe? 22.05.08, 22:20
      lubię na "krótko" ale mieszkać bym nie chciała. Jedno co mi się w
      Warszawie podoba a właściwie w kierowcach warszawskich - uważam że
      dobrze jeżdżą!!! Konkretnie, zdecydowanie - to lubię!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja