Teściowa kupuje prezent dla dziecka

21.05.08, 12:37
Ostatnio moja teściowa zakomunikowała nam że kupi naszemu maleństwu
rowerek ( 8 m-cy). Delikatnie powiedziałam jej że jak ma ochotę mu
kupić prezent na dzień dziecka to my wolelibyśmy jeździk - bo na tę
chwilę będzie to odpowiedi prezent, a rowerek musiałby stać co
najmniej do przyszłego roku. Niestety teścowa powiedziała, że nie -
ona chce rowerek!!!!
Dla mojej teścowej nie ważne jest co my chcemy dla naszego dziecka -
ważne co ona chce...
Jak delikatnie powiedzieć jej że to my jesteśmy rodziacami i my
chcemy decydować o tym czym będzie bawic sie nasze dziecko...
    • weronikarb Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 21.05.08, 12:42
      a po co? Wziasc rowerek i schowac do piwnicy. Nie zepsuje sie a
      bedzie dla dziecka jak juz podrosnie

      Ja tam nie dyskutuje jak kupuja prezenty - trafione czy nie - wazne
      ze chca cos dac

      Moja mama np. kupuje tanizne taka ze rozlatuje sie po paru razach,
      wtedy wywala. Mowilam ze lepiej raz w m-cu porzadne anizeli kilka
      byle jakich - nie dotarlo to odpuscilam
      Tesciowa na swoja emeryture daje mlodemu 5PLN - tez sie nie wtracam,
      mlody wrzuca do skarbonki
    • gryzelda71 Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 21.05.08, 12:43
      Owszem rodzice decydują czym bawi się ich dziecko,tak jak i teściowa co dziecku
      kupi.
    • nutka07 Kochana spokojnie :) 21.05.08, 12:44
      A dlaczego to Wy macie decydowac o tym co ktos ma kupic dla Waszego dziecka?
      Jezeli chce rowerek i zdania nie chce zmienic, niech go kupi. Bedzie czekal az
      dziecko podrosnie.
      Jezdzik mozecie kupic sami.

      My mamy juz kilka miesiecy rowerek taki na 3 kolkach, trafil nam sie uzywany.
      Czekam az mala jeszcze podrosnie i bede probowala.
      • zebra51 Re: Kochana spokojnie :) 21.05.08, 12:47
        Rowerek sie nie zepsuje, a za rok bedzie jak znalazł.
        wyluzuj smile
    • niya Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 21.05.08, 12:50
      a spytałas chociaż jaki rowerek? bo taki na przykład
      www.allegro.pl/item361021267_rowerek_sterowanie_melodyjki_bujak_promocja.html
      spokojnie dla ośmiemiesięczniaka już będzie smile.
      Jak ma ochotę kupić to niech kupuje, najwyżejs chowacie, przecież nie wyparuje a
      widać, że kobiecie zależy
    • carola889 Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 21.05.08, 12:55
      Tez tak mysle, odpusc. Niektorym osobom nie przetlumaczysz, ze
      rowerek moze kupic za rok czy dwa a teraz przydaloby sie co innego.
      Rower sie nie popsuje, schowaj, a jak dziecko podrosnie bedzie w sam
      raz.
      Chociaz wiem, ze taka nachalnosc wkurza
      • hratli Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 21.05.08, 13:26
        niezla nachalnosc smile kupno dziecku rowera.
        • carola889 Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 21.05.08, 15:15
          moze zle sie wyrazilam, wg mnie to cos w stylu uszczesliwiania na
          sile
          • ibulka Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 21.05.08, 17:13
            w sumie tak, carola ma rację. ale rower się nie zepsuje, jak to już zostało
            powiedziane, i niedługo będzie jak znalazł wink

            rozmowy z teściową nie proponuję, bo wiem, że nie przegada się takiej
            charakternej kobitki wink
    • hratli Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 21.05.08, 13:22
      kurcze, zazdroszcze ci allus78.
      moja tesciowa nie kupila nigdy prezentu mojemu dziecku (nie jestesmy
      z nia pokloceni).

      moim zdaniem ostro przesadzasz ;/ skoro nie pasuje wam prezent to
      proponuje oddac badz pozyczyc komus. to bedzie wlasnie wasza decyzja
      czym sie ma bawic wasze dziecko.

      na twoim miejscu bylabym szczesliwa, ze dziecko dostanie prezent.
      licza sie checi osoby, ktora chce was obdarowac. to juz dziadkowie
      nie moga zadecydowac co kupic dziecku?

      nie wiem, moze ja nie rozumiem czegos, ale dla mnie taka wasza
      postawa jest co najmniej dziwna.
    • krwawakornelia Rowerek na 3 kolkach nie jest na wyrost, 21.05.08, 13:28
      na lato bedzie akurat smile

      A co do tesciowej u mnie tez jest dramat, tez z rowerkiem. smile

      przez dlugi czas wysluchiwalam o tym rowerku, ze ona chce kupic
      koniecznie i w ramach manipulacji co jakis czas dzwonila, ze
      znalazla taki, czy inny w internecie.

      W koncu ustalilismy, ze rower bedzie od niej, ale my wybierzemy (to
      znaczy nasz syn) ona przelewa kase, my idziemy "kupowac" syn wie ze
      rower jest od BABCI. I tak sie stalo. Poszlismy, wywalilismy kase,
      kupilismy superrower, wytlumaczylismy ze od babci. a babcia zadnej
      kasy nie przelala. smile

      Wiesz, moze daja to bierz. Mniej ryzyka a rower predzej, czy pozniej
      sie przyda.
    • daniela11 Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 21.05.08, 13:29
      Ciesz się, żę w ogóle chce kupować, bo niektórzy mają takie
      teściowe, które wszystko mają w d...
      A dziecku raz w roku na urodziny kupi byle co...
    • coronella Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 21.05.08, 14:10
      jezu, ale problem, nic tylko sie powiesic! bezczelna tesciowa wpycha się ze swoim rowerkiem! mam nadzieję, że ja takiej synowej nie będę miała. Niestety, na synową jestem skazana, i czytając to forum, coraz bardziej załamuje się tym faktem.
      Współczuje twojej teściowej, szczerze.
      • dorianne.gray Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 21.05.08, 14:25
        Coronella, zawsze możesz na wszelki wypadek być od razu wredną
        teściową, wtedy synowa będzie miała przynajmniej powód, żeby Cię
        nienawidzić i układ będzie jasny.

        Ja na przykład będę koszmarną teściową. Też będę kupować wnukom
        rowerki.
        • coronella Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 21.05.08, 14:31
          hm, moze to i jest jakies wyjscie smile
          tylko, ze mi by nawet do glowy nie przyszlo oburzac sie na teściową za rowerek, skąd mam wiedziec, czym wkurzać synową? Chyba na dłużej zabawię tu, na forum, bo to kopalnia wiedzy smile
          • mamamamba Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 21.05.08, 23:24
            proponuje powkurzac po prostu swoja obecnoscia big_grinD

            ja tam do swojej nic nie mam. w ogole nam nie pomaga, ale dobra jest... nie mam
            tego za zle.
            drazni mnie jednak czasem. wie np., ze na razie nie planujemy a za kazdym razem
            mowi:
            -no to kiedy drugie dziecko??? juz czas! bede Cie namawiac.
    • luxure Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 21.05.08, 14:16
      > Dla mojej teścowej nie ważne jest co my chcemy dla naszego
      dziecka -
      > ważne co ona chce...
      > Jak delikatnie powiedzieć jej że to my jesteśmy rodziacami i my
      > chcemy decydować o tym czym będzie bawic sie nasze dziecko...

      Dodaj...i my chcemy decydować na co tesciowa bedzie wydawać
      pieniądze kupując prezent dla naszego dziecka. Nie zazdroszczę
      Twojej Teściowej. Chce kupić rowerek niech kupi i chwała jej za to.
      Niejedno dziecko od babci nie dostanie nawet tabliczki czekolady a
      Ty robisz jakieś fochy. Niewdzięczność i tyle. A jeździk kupcie sami
      skoro czujecie taką potrzebę. Proste.
    • mika_007 Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 21.05.08, 14:17
      wziąć rowerek,opylić na allegro i kupić jeździdełko wink
      no chyba,że kupi przyzwoitego Magica -wtedy zostawiłabym aż dziecko
      dorośnie wink
    • bea.bea Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 21.05.08, 14:33
      stare przysłowie pszczół mówi....
      darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda...

      ludzie nie potrafią się cieszyć...sadnnniestety...
    • koza_w_rajtuzach Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 21.05.08, 15:12
      Niech kupi rowerek. Są rowerki odpowiednie dla takich małych dzieci.
      Dlaczego chcesz o wszystkim decydować? Przecież to nie tylko Wasze maleństwo,
      ale i wnuk Twojej teściowej. Dlaczego często jest tak, że cokolwiek by teściowa
      nie chciała zrobić nawet w dobrej mierze, to będzie fe i be. Równie dobrze
      mogłaby nic nie kupić - to nie jest jej obowiązek. Niech się cieszy, że może dać
      wnukowi taki prezent jaki jej się podoba.
      Jeśli chcesz, aby Twoje dziecko miało jeździć, to mu go kup. Nie wymuszaj na
      teściowej kupienie dla jej wnuka tego, czego ona kupić nie chce.
    • sanciasancia Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 21.05.08, 15:21
      No cóż, takie są przywileje teściowejwink
      Ja z moją też pertraktuję, żeby mi nie kupiła roweru tylko album. Zobaczymy
      jakie będą wyniki.
    • selavi2 Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 21.05.08, 16:04
      Tak Ty decydujesz czym sie maluch bawi, a tesciowa na co wydaje swoje pieniadze.
      Jedyne co mozesz, to przyjac rowerek, ladnie podziekowac i dac w łapki
      dziecięcia, jak bedzie odpowiednio duze.
      Niestety.smile)
      • olamaj29 Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 21.05.08, 16:06
        A moze chodzi jej o taki :
        www.allegro.pl/item361021267_rowerek_sterowanie_melodyjki_bujak_promocja.html
        nadaje sie juz dla 10 miesiecznego szkraba
    • lila1974 Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 21.05.08, 16:16
      teraz to pojechałas smile)))

      Teściowej mozna delikatnie zasugerowac, że wolelibyście jeździk, ale
      ostateczna decyzja nelezy do niej. I krzywienie się na nią jest co
      najmniej mało eleganckie.
    • fergie1975 Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 21.05.08, 16:30
      ale babcie są od tego zeby kupowac "bezsensowne" prezenty... no
      rzeczywiscie lepiej zeby siedziala w domu i robila na drutach...
      • kim5 Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 21.05.08, 16:34
        Od dyskusji z teściową jest jej syn.
    • mathiola wytłuc teściowe 21.05.08, 16:42
      A jak mu kupi ten rowerek, to co się stanie?
      Pewnie widziała takie - super modne teraz - rowerki, w których i
      niemowlaki są wożone i zapragnęła w ten sam sposób powozić swojego
      wnuczka. A nawet jak sobie ten rowerek postoi rok w piwnicy to co
      się stanie?
      Przerąbane te teściowe mają, nie kupują prezentów - źle. Kupują -
      też źle, bo albo za tanie, albo nie takie jak synowa sobie życzy.
      Wytłuc te teściowe, spokój będzie.
      • ledzeppelin3 Re: wytłuc teściowe 21.05.08, 17:02
        Jak mówicei, że wolicie jeżdzik, to w normalnej rodzinie takie
        rzeczy są uwzględniane bez fochów
        Ale oczywiście nie w typowo polskiej, gdzie dorosłe samodzielne
        dzieci muszą być grzeczne i nie pyskować mammie, a za podarek choćby
        dodupny, grzecznie pocałować w rękę i cieszyć się , że "dziecko ma
        BABCIĘ"
        Dla mnie postawa typu :" tesciowa wie lepiej, bo ONA chce rowerek"
        jest jak z księżyca
        To ona sobie robi prezent, czy dziecku?
        Jak baba niereformowalna, to albo nie przyjmijcie prezentu, albo
        przyjmijcie i do piwnicy, a do teściowej tekst, że : "szkoda
        mamusiu, że jednak nie chodzik, bo do rowerku będzie dziecko jeszcze
        rok dorastać".
        • ledzeppelin3 Re: wytłuc teściowe 21.05.08, 17:04
          jeżdziktongue_out nie chodzik miałam na myśli.
        • koza_w_rajtuzach Re: wytłuc teściowe 22.05.08, 07:42
          > Dla mnie postawa typu :" tesciowa wie lepiej, bo ONA chce rowerek"
          > jest jak z księżyca
          > To ona sobie robi prezent, czy dziecku?

          To ona robi ten prezent dziecku czy synowej? To teściowej pieniądze, więc niech
          kupi dla dziecka to co jej się podoba. Wydaje mi się, że babcia to jednak nie
          jest nikt taki nieważny i powinna mieć prawo chociaż w takich sprawach decydować
          na co ma wydać własne pieniądze, które chce przeznaczyć na wnuka. Przecież
          ofiarowanie dziecku rowerek nie jest zbrodnią. A synowa niech kupi dla dziecka
          to co jej się podoba. Proste.

          Uważam, że obdarowywanie innych prezentami jest bardzo przyjemne, ale pod
          warunkiem, że można kupić to co nam się podoba, a nie usłyszeć "to co chcesz dać
          dla mojego dziecka jest be, masz kupić to i tamto". Dla mnie taka postawa to
          przegięcie.
          • mama_kotula Re: wytłuc teściowe 22.05.08, 09:09
            koza_w_rajtuzach napisała:
            > Uważam, że obdarowywanie innych prezentami jest bardzo przyjemne, ale pod
            warunkiem, że można kupić to co nam się podoba.

            Ok, Koza, zatem kupię twojej córce zestaw "młody elektronik" i komplet
            lateksowej bielizny.
            Może być?
            • mathiola Mamo Kotula 22.05.08, 21:18
              Zestawienie roweru dla dziecka z kompletem lateksowej bielizny (jak
              wiadomo nie dla dziecka) jest chybionym przykładem
              • mama_kotula Re: Mamo Kotula 22.05.08, 21:21
                mathiola napisała:

                > Zestawienie roweru dla dziecka z kompletem lateksowej bielizny (jak
                > wiadomo nie dla dziecka) jest chybionym przykładem

                Ale jak to nie?
                W tym momencie się nie przyda, ale za kilkanaście lat będzie jak znalazł,
                prawda? wink))
                • mathiola Re: Mamo Kotula 22.05.08, 21:23
                  Czemu z góry zakładasz, że dzieciak będzie w lateksowej bieliźnie
                  biegał kiedy dorośnie? To ciuszki dla specjalnej grupy... eee...
                  koneserów. Rowerem jeździ PRAWIE każde dziecko.
                  No i nawet jeśli jednak będzie zwolennikiem tej bielizny lateksowej,
                  to jednak rowerek uszczęśliwi go znacznie wcześniej.
                  • mama_kotula Re: Mamo Kotula 22.05.08, 21:39
                    mathiola napisała:
                    > Czemu z góry zakładasz, że dzieciak będzie w lateksowej bieliźnie
                    > biegał kiedy dorośnie? To ciuszki dla specjalnej grupy... eee...
                    > koneserów.

                    O, ależ mnie zaszczyt kopnął. Jam koneser tongue_outP
                    Ale dobrze, na twój użytek zmienimy "lateksowa" na "koronkowa". Może być?

                    > No i nawet jeśli jednak będzie zwolennikiem tej bielizny lateksowej, to jednak
                    rowerek uszczęśliwi go znacznie wcześniej.

                    A dla mnie znaczenia nie ma, czy prezent będzie odpowiedni za dwa lata czy za 10
                    lat. Dla mnie ma znaczenie, że obdarowujący nie myśli o obdarowywanym, tylko o
                    sobie smile
                • mathiola Re: Mamo Kotula 22.05.08, 21:26
                  A w ogóle to nie kumam całego tego krzyku, przecież teraz są rowerki
                  takie dla niemowlaków już, co to je rodzice pchają, a one siedzą
                  zabezpieczone przed wypadnięciem (nie mam ale widziałam). Może
                  właśnie o taki rowerek babci chodziło? Bo widziała u sąsiadki, jak
                  wnusia pchała i sama też by chciała tak swojego popchać?
                  I w ogóle co to za argument, że dla frajdy dziecka ten prezent,a nie
                  dla frajdy babci? Na razie widzę w tej sprawie tylko stanowisko
                  rodziców, którym uwidział się jeździk i stanowisko babci, której
                  uwidział się rowerek. Dziecko - jak wiadomo - ucieszy się z jednego
                  i z drugiego, jak nie teraz, to za parę miesięcy.
            • koza_w_rajtuzach Re: wytłuc teściowe 23.05.08, 16:31
              > Ok, Koza, zatem kupię twojej córce zestaw "młody elektronik" i komplet
              > lateksowej bielizny.
              > Może być?

              Podać Ci adres na który masz to wysłać czy pofatygujesz się do mnie osobiście? big_grin
      • moofka Re: wytłuc teściowe 21.05.08, 17:10
        > Przerąbane te teściowe mają, nie kupują prezentów - źle. Kupują -
        > też źle, bo albo za tanie, albo nie takie jak synowa sobie życzy.
        > Wytłuc te teściowe, spokój będzie

        a zebys wiedziala smile
        w tym wypadku akurat rozumiem
        bo istota prezentu jest taka, zeby sprawiala radosc obdarowanemu i byla mu mila,
        albo przydatna
        nawet te rowerki z melodyjkami nie sa jeszcze dla osmiomiesieczniaka
        rodzice zasugerowali, co byloby najfajniejszym prezentem i mysle, ze ja jako
        babka nie oburzalabym sie tylko kupila to co oni uwazaja za sluszniejsze, jesli
        oczywiscie ta kwota bylaby w moim zasiegu - skoro rowerek nie, to nie
        uszczesliwiac na sile nie bede
        moze maja malo miejsca i magazynowanie rowerka do przyszlej wiosny jest problemem
        co do za taniego, faktycznie ciezko mi sie zdobyc na wdziecznosc i swiergotanie
        kiedy widze rozczarowaną mine dziecka, kiedy na urodziny dostaje od babci
        plastikowy chinski samolot ze sklepu za 4 z (w zyciu sie samolotami nie bawil) z
        komentarzem, przeciez on wszystko ma ;/
        odbieram to jako komunikat "mam cie w dupie"
        ale prezent przeciez kupila, co nie?
        cieszyc sie trzeba, jak dla mnie moglaby nie kupowac jasnosc bedzie
        wiem, wiem, w ematkowej ocenie jestem roszczeniowym potforem big_grin
        • iwoniaw zgadzam się 21.05.08, 18:25
          > bo istota prezentu jest taka, zeby sprawiala radosc obdarowanemu i byla mu mila
          > ,
          > albo przydatna

          > moze maja malo miejsca i magazynowanie rowerka do przyszlej wiosny jest problem
          > em

          Dokładnie tak - mało co mnie tak osłabia, jak kupowanie prezentu kompletnie nie
          dostosowanego do wieku, zainteresowań i potrzeb obdarowanego. Osobiście
          przyjmowałam takie prezenty dla dziecka - a to zdalnie sterowane auto (napis na
          pudełku wołami " dla dzieci powyżej 6 roku życia") dla niemowlęcia, a to
          maskotkę słonia wielkości niemalże naturalnej (dziecię pluszakami się nie bawiło
          _w ogóle_, pokój ma nie taki znów ogromny, a my nawet nie mamy żadnej komórki
          czy strychu żeby to przechowywać...), a to zabawkę rozpadającą się już przy
          odwijaniu z opakowania i przy okazji z krawędziami ostrymi jak nóż - dla
          roczniaka... Nie powiem, że mnie zachwycało, iż ktoś "pomyślał" o moim dziecku -
          jako że akurat o dziecku to on w tej chwili zupełnie nie pomyślał.

          Naprawdę to tak ciężko zapytać, czym dziecko się bawi, czego potrezbuje, co mu
          się podoba? Albo przynajmniej celować w prezenty z danej grupy wiekowej?

          I rzeczywiście wszystkie jesteście takie zachwycone, gdy to wam ktoś daje coś,
          co jest wam w danym momencie kompletnie niepotrzebne, zabiera miejsce, kosztuje
          kupę kasy, za którą chętnie wybrałybście sobie jakiś prezent - ale ofiarodawca
          celowo wasze sugestie ignoruje?
          • mamamamba iwoniaw 21.05.08, 23:11
            "wolami napisane".. big_grin usmialam sie z Twoich porownan. najlepsze sa zapyt na
            forum- co na prezent dla roczniaka?! do diabla, nie moga zapytac rodzicow? takie
            trudne? ja zawsze tesciowej mowie KASE (wyraznie), a ona swoje- gowniana
            chinszczyzne x!$$%^&7 lepiej za te 5 aut, ktorych mlody ma milion 2 dychy dala.
            eeechh szkoden goden....
            WYTLUC!!!
          • demarta Re: zgadzam się 21.05.08, 23:11
            ojjjj, też mam ci ja taki rowerek na koncie. otrzymany w wieku 6
            miesięcy okazał się za mały jak już można było próbować nim jeździć.
            no, ale grunt, że babcia usatysfakcjonowana.

            ma ktoś ochotę? chętnie wyślę pocztą, bo miejsca w piwnicy nie mam
            za wiele...
        • mama_kotula Re: wytłuc teściowe 21.05.08, 22:41
          Moofka, jak zwykle się z tobą zgadzam.
          Dawanie prezentów powinno sprawiać przyjemność ofiarodawcy, oczywiście. Ale w
          równym stopniu powinno sprawiać przyjemność obdarowanemu. Albo nawet w większym.
          Dla mnie przyjemnością, która towarzyszy podarowaniu czegoś, jest radość
          obdarowanego. Wtedy ja mam satysfakcję. A w przypadku podarowania rowerka
          dziecku 8-miesięcznemu jedyna satysfakcja to "wyplułam 2 stówy na wypasiony duży
          prezent dla wnusia, a to przecież tak fajnie dostać od babci rowerek, bo każde
          dziecko o rowerku marzy".
          I zgadzam się też z Ledzeppelin - w normalnej rodzinie sugestia o jeździku
          przyjęta byłaby jako "rodzice przebywają z dzieckiem na co dzień i lepiej
          wiedzą, z czego się ucieszy".
          Ten nieszczęsny rowerek nie jest prezentem dla dziecka. Jest zaspokojeniem
          potrzeb babci. A chyba nie o to chodzi.
    • malgra Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 21.05.08, 17:12
      a ja chciałabym żeby teściowa kupiła dla mojej córki prezent, chociażby
      najbardziej tandetny. Ale to nierealnesad
      A co do rowerka to albo zdecydowanie powiedz,że nie albo przymnij z uśmiechem i
      schowaj na następny rok.
    • ma_dre Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 21.05.08, 17:44
      ludzie tacy rozkapryczeni dzisiaj...
      1.jezdzik jest odradzany w wielu krajach swiata
      2.rower fajna rzecz
      3.prezentow sie nie krytykuje
      4.docen fakt ze masz fajna tesciowa
      • iwles Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 21.05.08, 22:53

        > 1.jezdzik jest odradzany w wielu krajach swiata


        ooooooooo.......... a to czemu ?
      • mamamamba Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 21.05.08, 23:15
        OOK. tylko ze my np.kasy nie mamy i nie chce takich pseudo-uszczesliwiajacych
        prezentow, ktore 1. wyrzucam lub 2. wydaje z przyzczyn roznych, opisanych wyzej
        przez dziewczyny.
        oczywiscie, ciesze sie,ze mam. z mezem idziemy na 4 wesela w tym roku.
        generalnie ZAWSZE, co tydz srednio moi rodzice zostaja z mlodym, ona przyjezdza
        b. rzadko. kocha wnuka. na moje zapytanie- zostaniesz z malym w ktorys dzien ?-
        tych wesel?
        -hmm.. no.. coz...ZADEN termin mi nie pasuje..
        ..z przyczyn nieznanych mi, dodam.
        love!!
      • mama_kotula Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 21.05.08, 23:19
        ma_dre napisała:

        > ludzie tacy rozkapryczeni dzisiaj...
        > 1.jezdzik jest odradzany w wielu krajach swiata
        W których?

        > 2.rower fajna rzecz

        "Fajna rzecz" to pojęcie bardzo względne, a fajność jest uzależniona od wielu
        czynników.
        O, np. wibrator też fajna rzecz, nie? wink

        > 3.prezentow sie nie krytykuje
        No ok, niby nie krytykuje się. Co nie zmienia faktu, że po którymś z kolei
        uszczęśliwieniu na siłę piana zaczyna występować na usta.


        > 4.docen fakt ze masz fajna tesciowa
        Fajna teściowa myślałaby o dziecku, a nie o sobie. Amen.
    • iziula1 Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 21.05.08, 17:58
      allus78 napisała:

      >> Dla mojej teścowej nie ważne jest co my chcemy dla naszego
      dziecka -
      > ważne co ona chce...



      To trafił swój na swego smile)))
      • portala1 Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 21.05.08, 19:17
        przypomnialo mi sie, jak mojego meza wujek zapytal syna i synowa co
        kupic na gwiazdke dla dzieci, a po chwili przeklinal w mysli to, ze
        zapytal. smile
        synowa powiedziala mu co wnusia i wnusio chca na prezent: narty
        miedzy innymi.
        Dziadzio musial kupic, ale juz nastepnym razem nigdy nie zapytal co
        kupic smile
        Dziadzio wprawdzie nie bieduje, ale mimo wszystko to byl dla niego
        wydatek.
        • nod26 Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 21.05.08, 20:18
          Niektorym sie juz w tyłkach poprzewracało.
          Fakt tesciowe sa głupie bo jak kupuje jest zle a nie kupuje jeszcze gorzej.Znam
          przypadek ze synowa nie tolerujac tesciowej dla zasady ze nia jest niektore
          prezenty kupowane dla wnusi w dobrym guscie i markowym sklepie wyrzucała do
          kosza.Wnusia rozpytana przez babcie gdzie ma skarpetki(3 pary)kupione w adidasie
          powiedziała ze mamunia wyrzuciła nowe do kosza i nie tylko skarpetki.Od tej pory
          zero zakupow i to z żadnej okazji.Czy mozna komus dogodzic jak sie jest
          znienawidzonym.
          • ledzeppelin3 Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 21.05.08, 22:58
            Niektorym sie juz w tyłkach poprzewracało.
            > Fakt tesciowe sa głupie bo jak kupuje jest zle a nie kupuje
            jeszcze gorzej.Zna
            > m
            > przypadek ze synowa nie tolerujac tesciowej dla zasady ze nia jest
            niektore
            > prezenty kupowane dla wnusi w dobrym guscie i markowym sklepie
            wyrzucała do
            > kosza.Wnusia rozpytana przez babcie gdzie ma skarpetki(3 pary)
            kupione w adidasi
            > e
            > powiedziała ze mamunia wyrzuciła nowe do kosza i nie tylko
            skarpetki.Od tej por
            > y
            > zero zakupow i to z żadnej okazji.Czy mozna komus dogodzic jak sie
            jest
            > znienawidzonym.

            Ups, synek mamuni się odezwał. Złe te baby, oj złe, conie?
            • lila1974 Led 21.05.08, 23:14
              Niestety świat nie sklada się wylącznie z jednostek miłych,
              empatycznych, wrażliwych, ugodowych itd. itp. Zarówo wśród
              teściowych jak i synowych bywają nieźle odjechane przypadki, co
              jednocześnie nie musi oznaczać, ze z gruntu złe, wredne i złośliwe -
              ot, po prostu nieprzystające do siebie na zasadzie dwóch połówek
              jabłka.

              Do łba by mi nie przyszło strojenie fochów, gdyby babcia uparła się
              przy zakupie rowerka a nie sugerowanego jeździka ... pomyślałabym
              sobie "ot, fanaberia".

              Osobiście łapię się na tym, że kupuję swoim dziewczynkom prezenty,
              któe sama chcialabym mieć jako dziecko, które MNIE się podobają,
              czemu miałąbym odmówić babci tej przyjemności?
              • demarta Re: Led 21.05.08, 23:23
                lila1974 napisała:

                > > Osobiście łapię się na tym, że kupuję swoim dziewczynkom
                prezenty,
                > któe sama chcialabym mieć jako dziecko, które MNIE się podobają,
                > czemu miałąbym odmówić babci tej przyjemności?

                ja myślę, że w takim przypadku nie należy myśleć "dlaczego miałabym
                odmówić babci tej przyjemności skoro sama tak robię?". raczej
                należałoby samą siebie utorować na kierunek: "to, że ja bym to
                chciała nie znaczy, że jest to wymarzonym prezentem dla moich
                dzieci". to są zupełnie inne osobniki i indywidualnosć jakaś im sie
                jednak należy. niekoniecznie muszą zadowalać się tym, czego ich
                rodzicom brakowało, tudzież im się wydaje, ze na ich miejscu wlaśnie
                to by chciały.
                • lila1974 demarto 22.05.08, 11:22
                  Przecież nie robię takich zakupów non stop, po prostu czasami się
                  zdarza tongue_out
                  • demarta Re: demarto 22.05.08, 11:23
                    no! masz szczęście wink)
              • mama_kotula Re: Led 21.05.08, 23:29
                > czemu miałabym odmówić babci tej przyjemności?

                Temu, że prezent ma być przyjemnością dla dziecka, a dla babci pośrednio?

                Ja doskonale wiem, że wyjątkowo przyjemnie się włazi do sklepu z zabawkami i ogląda te cudeńka. Jest milion rzeczy, które bym chciała mieć jako dziecko ale mimo to - kupuję kolejny komplet LEGO czy kolejną planszówkę, kątem oka patrząc np. na śmiesznego bobasa z zestawem ubranek czy na wypasiony garaż piętrowy.

                Tylko dziecięce książki na allegro kupuję bardziej dla siebie, niż dla dzieci smile)) - dla nich oczywiście też kupuję książki, ale już inne niż te z mojego dzieciństwa smile
                • lila1974 Kotula 22.05.08, 11:23
                  Śmiem twierdzić, że rowerek taką przyjemnością będzie ... za jakiś
                  czas tongue_out
              • ledzeppelin3 Re: Led 22.05.08, 07:09
                Do łba by mi nie przyszło strojenie fochów, gdyby babcia uparła się
                > przy zakupie rowerka a nie sugerowanego jeździka ... pomyślałabym
                > sobie "ot, fanaberia".
                Wiesz, dla mnie fochy i dziwne zachowanie to nieuwzględnienie
                sugestii rodziców w kwestii prezentu- rowerek dla 8-miesięcznego
                dziecka to piękny prezent dla babci, nie dla dziecka.

                No po prostu nie mieści mi się w gowie, jak w normalnej rodzinie,
                przy normalnych, niezakłamanych stosunkach, nie można sobie przy
                kawie powiedzieć " A rowerek to będzie ok?"- "Nie mamo, on jest za
                mały, ale wiesz, cholernie by się jeżdzik przydał" "OK, fajnie że
                mówisz, bo po co mam kupować coś co dwa lata będzie leżeć". I co? To
                jest takie straszne? Nie do przejścia? Mama się obrazi? No ludzie!
                Nie róbcie z tych teściowych takich świętych krów a z synowych
                wrednych suk. Mam wrazenie, że "ugodowość" (czyt. strach przed
                powiedzeniem swojego zdania i bycie grzeczną i miłą za wszelką cenę)
                staje niektórym emamom w gardle. Tylko patrzeć, jak wyleją to, czym
                sa teraz naładowywane przez "mamy", na własne synowetongue_out

                Typowa polska rodzinka. Mama, która rządzi i rozstawia po kątach i
                dzieci, które boją się słowem odezwać, nawet w kwestii własnych
                dzieci. Na starość będziecie takie sametongue_outP
                • kali_pso Re: Led 22.05.08, 09:46
                  A rowerek to będzie ok?"- "Nie mamo, on jest za
                  mały, ale wiesz, cholernie by się jeżdzik przydał" "OK, fajnie że
                  mówisz, bo po co mam kupować coś co dwa lata będzie leżeć".


                  Pokorna zgoda na takie prezenty fundowane przez babcię, dla siebie
                  samej tak naprawdę, coby własna prózność nacieszyć, ma również inne
                  konsekwencje- po fali zachwytu nad własną szczodrością przychodzi
                  fala niekończących sie pytań- " A gdzie ten rowerek co kupiłam
                  Stasiowi/Jasiowi/ Martynce"?, "Nie widzę, żeby na nim jeździł, nie
                  podoba MU się?", "To Twoja wina, bo jakbyś go na niego sadzała, toby
                  się nauczył, u NAS w rodzinie wszyscy wczesnie zaczynali jeżdzić na
                  rowerze"winkPPPI tp, itd.
                  I kolejny konflikt na linii kochająca babcia-zła synowa gotowy. Bo
                  tak natura ludzka jest urządzona, że obdarowującego cieszy dodatkowo
                  widok prezentu w użyciu, nieużywany, choćby z racji nieodpowiedniego
                  wieku obdarowanego, rodzi natychmiast podejrzenie o celowość,
                  wyrachowanie i złe uczuciawink
                  • lila1974 kali_pso 22.05.08, 11:37
                    Moi rodzice bodaj rok temu kupili moim dziewczynkom kolczyki.
                    Starsza ucieszyla się bardzo a ja nie oponowałam przed ich
                    założeniem w jej przypadku.
                    Młodszej, choć oczy jej się do prezentu śmiały, uszu nie przebiłam a
                    rozicom za prezent podziękowałam tylko delikatnie uprzedziłam, że
                    prezent choć śliczny to poleżakuję przynajmniej z rok w szkatułce,
                    bo na razie mam wewnętrzne opory przed przebiciem Neli uszu. Rodzice
                    uszanowali moją decyzję i nigdy nie skomentowali. Kiedy wreszcie
                    kolczyki na uszach zawisną będą się po prostu cieszyli.

                    W NORMANEJ rodzinie wszystko idzie dogadać, a jak się nawet trafi
                    prezent nie w ten czas lub nie w gust (rodziców dziecka), to się z
                    tego nie robi problemu ..., że tak pojadę moim ulubionym hasłem
                    (drażniącym Led ) ... odrobina dobrej woli i życzliwości (z obu
                    stron) ale to trudna sztuka.
                    • ledzeppelin3 Re: kali_pso 22.05.08, 21:11
                      > W NORMANEJ rodzinie wszystko idzie dogadać, a jak się nawet trafi
                      > prezent nie w ten czas lub nie w gust (rodziców dziecka), to się z
                      > tego nie robi problemu ..., że tak pojadę moim ulubionym hasłem
                      > (drażniącym Led ) ... odrobina dobrej woli i życzliwości (z obu
                      > stron) ale to trudna sztuka
                      No dokładnie o to mi chodzi
                      Ale załozycielka wątku wyraźnie pisze- teściówka na sugestię
                      rodziców mówi "nie bo nie, rowerek będzie i basta"
                      To jest dla mnie chore
                • lila1974 Re: Led 22.05.08, 11:29
                  W normalnej rodzinie można i zapewne prośbą rodziców bylaby
                  uwzględniona, ale kto Ci powiedział, że to normalna rodzina?
                  Może z babcią nie do końca wszystko w porządku ... smile


                  Ja tylko się z lekka czepnęłam tej uwagi:
                  „Dla mojej teściowej nie ważne jest, co my chcemy dla naszego
                  dziecka - ważne, co ona chce...”

                  Skoro rodzice czegoś tam chcą, to czemu nie może chcieć babcia?

                  A generalnie to mi irokez staje na głowie, jak słyszę o
                  rozporządzaniu cudzymi pieniędzmi ... chyba za długo przebywam z
                  jednym kumplem smile
            • nod26 Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 22.05.08, 22:02
              ledzeppelin3 napisała:
              Ups, synek mamuni się odezwał. Złe te baby, oj złe, conie?

              Oj ty durna babo,jestem sasiadka tej starszej kobiety i powiem szczerze ze taka
              synowa nalezy wykopac bez podania przyczyny a nie robic prezenty i ty tez pewnie
              do takich nalezysz a myslisz jak kobyła
    • fergie1975 Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 21.05.08, 20:30
      a tak mi się jeszcze przypomniało, niech kupi ten rowerek a ty opchniesz go na
      allegro i kupisz chodzik smile
    • marghe_72 Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 21.05.08, 22:33
      Wszystkim mówisz co mają Twojemu dziecu w prezencie kupować?
      • mamamamba Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 21.05.08, 23:19
        ja mowie. jak sie pytaja. zazwyczaj i tak ignoruja. a mowie nie dlatego,ze by
        mieli zamiar kupic rowerek, bron BOze! to fajny prezent. ale dlatego, ze
        zazwyczaj sa to gowna! serio serio
    • mamaigiiemilki Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 21.05.08, 23:06
      moje dostaly rowerki jak mialy chyba 10M(a ur sie prawie 2miesiace przed czase) i byl trafiony zakup; do dzis nimi jezdzasmile
      wiec nie nastawiaj sie na nie;rowerek na pewno nie postoi w piwnicy roku;
Pełna wersja