Teściowa kupuje prezent dla dziecka

    • umasumak przyjąć, podziękować i w rączkę pocałować... 21.05.08, 23:18
      ... no nie, naprawdę, to faktycznie oburząjące, jak można
      zasugerować, że coś innego byłoby w tym momencie bardziej przydatne,
      niż rowerek.
      Jesteś bezczelną synową, całe szczęście, że ja jestem skazana na
      posiadanie wyłącznie zięciów, bo z tymi to nie ma żadnych problemów,
      a wręcz przeciwnie cieszy ich wszystko, na co wpadnie kochana
      mamusioteściowa. Nawet na odchodnym jej miotłę dają, coby sobie
      nóżek nie przemęczała.
    • astra-r Od dziś modlić się będę...... 22.05.08, 00:06
      Od dziś modlić się będę o geja dla syna i żeby im czasem adopcja nie przyszła do
      głowy. Amen
    • gacusia1 Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 22.05.08, 05:14
      Kobieto...niech kupi SOBIE ten rowerek dla Waszego synka,niech
      rowerek poczeka az mlody dorosnie...Tesciowa syta i owca cala ,-)
      • kol.3 Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 22.05.08, 08:46
        Moja teściowa zaproszona na 6 urodziny wnuka powiedziala że nie
        przyjdzie bo nie ma pieniędzy (jej emerytura mocno przekraczała
        średnią krajowa). Powtórzylam, że proszę ją na urodziny, a nie na
        sypanie kasą. Przyszła, kupiła dziecku w kiosku plastikowy zegarek
        elektroniczny.
        Są koszmarne teściowe, ale jak widać są i koszmarne synowe.
    • jowita771 Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 22.05.08, 10:32
      ja z teściową nie mam problemów, jeśli chodzi o prezenty , ale mój teść ma
      głupie [pomysły. ostatnio kupił krzesełko plastikowe. Małe, jak córka na nim
      siedzi, to nie ma problemu, ale ona lubi na krzesełko wejść, a to krzesełko się
      nie nadaje, bo jest niestabilne kompletnie. Teść widział, że córka się wspina na
      nie, powiedziałam mu, że zostawiamy je u nich, zwłaszcza, że mamy w domu inne.
      Niestety przywiózł je do nas, chociaż teściowa mu tłumaczyła, żeby nie brał.
      Trzymam je na szafie, bo nie chcę, żeby dziecko spadło.
    • ulka13 Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 22.05.08, 11:15
      A niby dlczego dla Twojej teściowej ma byc ważne co wy chcecie na
      dzień dziecka dla Waszego maleństwaa??? Chcecie jeździk, to kupcie,
      teściowa chce dla swojego wnuka kupic rowerek i chwała jej za to,
      niech kupuje. Wydaje swoje pieniadze, nie wasze. Ciekawe czy jakby
      ten rowerek chciala kupić twoja mama też byś była taka oburzona.
      Czasem to sie cieszę że nie bede miała synowej smile
      • mama_kotula Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 22.05.08, 11:30
        ulka13 napisała:

        > Ciekawe czy jakby ten rowerek chciala kupić twoja mama też byś była taka
        oburzona.

        Ja bym była oburzona tongue_out
        Nie mam kompleksu "teściowej-jędzy", równie dobrze do oślego uporu i
        idiotycznych zachowań jest zdolna moja matka tongue_out
        • lila1974 Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 22.05.08, 11:47
          A ja bym nie była ... kurna, wycieli mi jakiś gen przy okazji nerek,
          czy jak?
          Jak pytają, co bym chciała dla dzieci, to mówię ale jak ktoś z
          prezentem wyskoczy, który mnie podoba się średnio albo wcale, to
          jakoś o zgrzytanie zębow mnie to nie przyprawia?
          Coś ze mną nie tak?
          • mama_kotula Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 22.05.08, 11:51
            Lila - jeśli ktoś mi znienacka wyskoczy z prezentem, to niestety zgrzytam
            zębami, ale co mogę zrobić? Przyjmuję, dziękuję, najwyżej wyląduje na szafie
            albo w szpitalnej świetlicy.

            Ale jak mnie ktoś informuje "chcę kupić twojemu dziecku rzecz X" to ja to
            traktuję jako wstęp do dyskusji, bo ewentualnie mogę jakoś na to wpłynąć, kiedy
            widzę, że prezent jest kompletnie z kosmosu, albo kiedy wiem, że moje dziecko na
            bank nie będzie się tym bawić (przykładem prezentu X będzie ot chociażby
            samochód dla mojego syna, który samochodami nie bawi się i nie bawił się nigdy,
            na półce zalegają) - oczywiście grzecznie, uprzejmie i asertywnie. Jakoś do tej
            pory nie miałam problemów z tym.
            • lila1974 Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 22.05.08, 11:57
              Ale w tym wątku stanęły na przeciw siebie dwa "chciejstwa":
              babcia ZAKOMUNIKOWAŁA - rodzice:
              „Dla mojej teściowej nie ważne jest, co my CHCEMY dla naszego
              dziecka - ważne, co ona chce...”

              RozumISZ o co mnie się rozchodzi? smile


              Ostatnio moja teściowa zakomunikowała nam że kupi naszemu maleństwu
              rowerek ( 8 m-cy).
              • ledzeppelin3 Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 22.05.08, 21:18
                Cytuję:
                "Delikatnie powiedziałam jej że jak ma ochotę mu
                kupić prezent na dzień dziecka to my wolelibyśmy jeździk - bo na tę
                chwilę będzie to odpowiedi prezent"
                Nie wiem, co mogłaby ta synowa jeszcze powiedzieć. Podjąć pod nogi?
                Albo może
                "Ze wzruszeniem mamusi raczki za dobre chęci całuję i delikatnie,
                uważnie, z namaszczeniem błagam o wzięcie pod uwagę mojej bynajmniej
                nie roszczeniowej postawy, iż rowerek, choć na pewno piękny nad
                wyraz i drogi, nie przystaje do naszej tu obecnej sytuacji zyciowej
                i umiejętności psychoruchowych Mamy wnusia. Gdyby Mama łaskawie
                zechciała życzliwym okiem spojrzeć i rozpatrzyć naszą nieśmiała
                prośbę pod kątem zanabycia jeżdzika, który to jeżdzik ucieszyłby
                mamusi wnusia ukochanego-tak myślimy, choć wiemy, że to bezczelne i
                płytkie z naszej strony- zobowiązani bylibyśmy po wsze czasy"
                Poza tym to jesteście z deka zakłamanetongue_out. Jakby babunia kupiła
                paczkę prezerwatyw dla wnusia (biorąc pod uwagę jego wiek, prezent
                równie trafiony jak rowerek), to by się gromy na babunię posypały i
                nikt by nie nadmieniał, że babuni pieniążki, babuni wnuk i babuni
                sprawa.
                • umasumak Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 22.05.08, 22:16
                  No co Ty, morda w kubeł i suszyć zęby w nienaturalnym uśmiechu, to
                  jest jedynie polityczna postawa.
    • betty_julcia Allus78 22.05.08, 13:00
      Jeżeli jeździk lepszy to kupcie jeździk. Problem jakiś? Przecież to
      wy jesteście rodzicami i nikt wam nie dyktuje co macie kupować
      dziecku wiec kupcie mu jeździk! Nie rozumiem dlaczego dyktujecie
      tesciowej co ma kupic... rowerek się nie zmaruje, jeszcze się przyda
      i to bardzo, w wakacje. Ja nie widzę problemu... Taki trochę
      wydumany, na się.
    • kicia031 Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 22.05.08, 15:16
      Wybierzcie wypasionego gorala za 5 tysi i pokazcie tasciowej, ze taki rowerek
      sobie wnusio zazyczyl.
      A jak jej nie pasuje, to wnusio chcial tez jezdzik za 50pln.
      • sara-marco Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 22.05.08, 22:21
        W kulturalnycgh domach kupowanie prezentow dla wnukow nie powinno byc tematem do
        dyskusji.Dziadkowie kupuja to co uwazaja za stosowne ,prezent jest dla dziecka
        nie dla synowej i trzeba trzymac jezyk za zebami bo mozna kogos urazic.To tylko
        dobra wola dziadkow ze chca kupic,pamietaja o wnuku i dodatkowo maja na ten
        prezent.
        Jak komus nie pasi to sie mowi do tesciow"prosze nie kupowac zadnych prezentow
        bo wasze zakupy mi nie odpowiadaja" Wtedy tesciowie zamiast kupowac wnuczkom
        zapewne znajda u siebie braki i sami sobie cos sprezentuja.To wasze dzieci nie
        tesciow.
        • umasumak Że jak? 22.05.08, 22:25
          W kulturalnym domu lepiej powiedzieć teściom, żeby nie kupowali
          niczego, bo ich prezenty są do doopy, zamiast delikatnie
          zasugerować, że dziecku w tym momencie przydało by sie co innego? No
          ludzie, bez żartów.
          • sara-marco Re: Że jak? 24.05.08, 11:48
            ,umasumak napisała:

            << bo ich prezenty są do doopy

            Ty tez jestes do d... i tescie musieli sie pogodzic z wyborem syna

            A co do prezentow,to kazdy kupuje to co uwaza i nie musi pytac o zdanie bo
            prezent nie koniecznie musi pasowac synowej on jest dla wnuka.


            • umasumak Re: Że jak? 24.05.08, 15:04
              A jak Twoi poradzili sobie z wyborem swojego syna?
              Bo po Twoich wypowiedziach jakoś ciężko sobie to wyobrazić.
              Chyba ciężko mieć za synową osobę, która woli powiedzieć, żeby się
              wypchali ze swoimi pomysłami i nic nie kupowali dla dziecka, niż
              delikatnie zasugerować, że coś innego byłoby odpowiedniejszego.

              Ale Ty, zamiast racjonalnej dyskusji, wolisz radykalne rozwiązania,
              albo morda w kubeł i cieszysz się ze wszystkiego, co zaproponuje
              mamusia, albo zjeżdżaj mamusiu ze prezentami, bo są beznadziejne -
              jak to w kulturalnej rodzinie, tak?
        • mama_kotula Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 22.05.08, 22:45
          > W kulturalnycgh domach kupowanie prezentow dla wnukow nie powinno
          > byc tematem do dyskusji.Dziadkowie kupuja to co uwazaja za stosowne > ,prezent
          jest dla dziecka nie dla synowej i trzeba trzymac jezyk za > zebami bo mozna
          kogos urazic.To tylko dobra wola dziadkow ze chca
          > kupic,pamietaja o wnuku i dodatkowo maja na ten prezent.

          O w mordę. Jestem diablo niekulturalna. Trudno, będę musiała to jakoś przeżyć. I
          moja niekulturalna mama też. Bo niekulturalnie pyta mnie, czy coś, co planuje
          kupić, przyda się moim dzieciom.
          Chamidła z nas, no chamidła.

          Prezent jest dla dziecka, nie dla synowej. Ok, zgadza się. Na rowerku synowa nie
          pojeździ. Tylko kurde... taki niewielki, może nieistotny szczegół -
          8-miesięczniak też nie. To w związku z tym pytanie: dla kogo jest ten prezent?
          • sara-marco Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 24.05.08, 11:57
            mama_kotula napisała:

            moja niekulturalna mama też. Bo niekulturalnie pyta mnie, czy coś, co planuje
            > kupić, przyda się moim dzieciom.
            > Chamidła z nas, no chamidła.


            Na szczescie tesciowa nie jest twoja matka i nie musi sie z toba liczyc a co
            waszej kultury to sama sobie odpowiedz na pyt.Czy osoba kulturalna obmawia matke
            meza na pulicznie choc anonimowo?

            . Tylko kurde... taki niewielki, może nieistotny szczegół -
            > 8-miesięczniak też nie. To w związku z tym pytanie: dla kogo jest ten prezent?
            Tesciowa mysli pewnie innymi kategoriami,ze moze nastepnego prezentu wnukowi nie
            zdazy zrobic wiec kupuje bardziej racjonalny.Jak bedziesz w wieku tesciowej to
            bedziesz sie cieszyc z kazdego rozpoczynajacego sie dnia.Nie ma nic w tym złego
            ze 8-m kupuje rower,a co jest w tym złego jesli chrzestna na prezent do chrztu
            kupuje łancuszek złoty?tez pewnie chrzesnik go nie załozy przez najbliższe 8 lat
            a jakos nikt nie ujada z takich powodow.Oj głupie baby!
            • umasumak Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 24.05.08, 15:06
              sara-marco napisał:

              "Oj głupie baby!"

              Coraz kulturalniej...

              • sara-marco Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 24.05.08, 20:25
                umasumak napisała:

                > sara-marco napisał:
                >
                > "Oj głupie baby!"
                >
                > Coraz kulturalniej...




                cyt.Oj głupie baby to wg ciebie niekulturalnie.

                Ale cyt.
                twoje słowa umasumak napisała: "morda w kubeł" to wg.ciebie wysokiej klasy
                kultura.Czpiasz sie jak suchej d..piasek
                • umasumak Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 26.05.08, 16:30
                  Moje "morda w kubeł" nie było inwektywą pod niczyim adresem.
                  Twoje "Oj głupie baby" przeciwnie.
            • mama_kotula Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 24.05.08, 20:29
              sara-marco napisał:
              > Jak bedziesz w wieku tesciowej to
              > bedziesz sie cieszyc z kazdego rozpoczynajacego sie dnia.

              O cholera, mocno powiedziane. Tylko że wiesz, ja nie zamierzam umierać w wieku
              niespełna 50 lat tongue_outPP
    • bea.bea Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 23.05.08, 07:28
      allus 78...rowerek przejechał po klawiaturze...smile
      dlatego tak go nie chciała..smile
      • mathiola Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 23.05.08, 08:22
        > allus 78...rowerek przejechał po klawiaturze...smile
        > dlatego tak go nie chciała..smile

        hie hie smile
        No właśnie. A ja tak bardzo chciałabym się dowiedzieć JAKI to
        rowerek. Bo jeśli taki, jaki sobie wyobrażam, że mógłby być, to
        jednak byłby to miły prezent dla dziecka - z tym że rodzice
        musieliby się zdziebko nachodzić za nim smile
        • allus78 Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 23.05.08, 09:05
          przekonałyście mnie!!!!!!!! - jeździk kupiłam wczoraj na allegro...
          ps. a rowerek i wszystkie inne prezenty jakie kupiła mojemu synkowi
          są u niej w domu - kupuje, ale chyba sobie, żeby się sąsiadkom
          pochwalić...a dziecko u iej jest raz w tygodniu na 2 godz.!!!!!!
          nam daje tylko ubranka uzywane, które gdzieś w ciucholandach
          wypatrzy...które od razu wyrzucam...
          i taka to moja teściowa jest dobra...
          • astra-r Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 23.05.08, 12:21
            Prowadzisz wojnę z teściową, a dziecko jest narzędziem. Przykre i niezdrowe dla dziecka, gdy matka pieni się o byle głupstwa. Współczuję dziecku i jego babci.
            • gabrysia5 Allus78 23.05.08, 12:28
              Hej.Wiesz nie czytałam całego watku wiec może sie powtórzę, może
              ktos juz wyraził takie zdanie.Moim zdaniem sorry ale brak ci kultury
              kochana.Prezenty sie przyjmuje bez mrugniecia okiem chyba,ze jest to
              sprana, zniszczona , brudna kurtka z lumpeksu, wtedy mozna
              powiedzieć,ze mozna bylo chociaż ja uprać.Rowerek -świetna rzecz.Na
              razie schowasz do piwnicy , schowka czy gdzie tam chcesz i bedzie
              jak znalazł za kilkanaście miesięcy.Acha i jeszcze sugestia,że to wy
              jesteście rodzicami i powinnyście decydowac jakie prezenty ma dostac
              dziecko...no przepraszam cie bardzo, ale to już zakrawa na calkowity
              brak ....
              • mama_kotula Re: Allus78 23.05.08, 14:28
                > Prezenty się przyjmuje bez mrugniecia okiem

                O, to się świetnie składa, Gabrysiu.
                Kiedy mogę ci dostarczyć ten koszyk z pająkami, co zamierzam ci sprezentować? wink))
                • gabrysia5 Mama Kotula!!!! 23.05.08, 16:05
                  Wiesz kochaniutka a z ajkiej okazji chcesz mi sprezentować koszyk z
                  pająkami??? Napisałam powyżej ,że prezenty przyjmuje się i tyle,
                  chyba ,że.........A myślę,że masz na tyle taktu i dobrego smaku,że
                  uważasz koszyk z pająkami za prezent zgoła nie na miejscu.A czy
                  uważasz,że rowerek można porównać do koszyka z pająkami.Ale jeśli
                  podarowanie mi go sprawi ci przyjemność to bardzo proszę.Ja jestem z
                  tych co nie odbiera ludziom przyjemności z dawania prezentów i sama
                  tez bardzo lubie dawać.Mieszkam w Poznaniu , gdybyś adres
                  potrzebowała to daj znać.Pozdrawiam.
                  • mama_kotula Re: Mama Kotula!!!! 23.05.08, 16:17
                    Gabrysiu, bo cała umiejętność obdarowywania polega na tym, że się myśli o
                    osobie, której chcemy dać prezent. Myśli się, co tej osobie sprawi radość, co
                    jej będzie potrzebne, co utrafi w jej gust, co ją zainteresuje.
                    W przypadku niemowlaka myśli się głównie o tym - przynajmniej wg mnie - czy
                    prezent będzie odpowiedni dla danej grupy wiekowej - czyli czy dziecię będzie
                    mogło z niego skorzystać. Z tego też powodu nie kupuje się niemowlakowi pasteli
                    i sztalug, prawda?

                    Jeszcze raz napiszę - ten rower jest prezentem dla babci, a nie dla wnuka
                    (oczywiście, jeśli nie mówimy o rowerku "pchaczu" z podstawkami na nogi - jeśli
                    babcia będzie go trzymać u siebie, proszę bardzo tongue_out).

                    Jedna z moich ciotek notorycznie tak kupowała "na wyrost", zaspokajając własne
                    potrzeby - kupowała dla własnego syna rzeczy, którymi mógł się bawić za 5-6 lat
                    (np. 5-latkowi grę strategiczną "Magiczny Miecz"), wielkie zestawy puzzli,
                    których dzieciak nie był w stanie sam ułożyć (ona uwielbiała puzzle), a potem
                    rzeczy te zalegały w pokoju młodego, nieużywane albo używane w niewłaściwy sposób.
                    Przyjemność miała ciotka, a nie jej syn.

                    A to nie jest zdaje się Dzień Babci, tylko Dzień Dziecka? wink)

                    Sugestie co do prezentów są jak najbardziej na miejscu. Oczywiście wypowiadane w
                    odpowiedni sposób.
                    • kotbehemot6 Re: Mama Kotula!!!! 23.05.08, 16:27
                      >
                      > Jedna z moich ciotek notorycznie tak kupowała "na wyrost", zaspokajając własne
                      > potrzeby - kupowała dla własnego syna rzeczy, którymi mógł się bawić za 5-6 lat


                      a czy te prezenty nie przydały się w przyszłości????
                      osobiście watpię żeby akurat 8 miesiecznemu dziecku jakikolwiek prezent sprawił
                      większą czy mniejszą radość. dal tak małych dzieci prezenty to tak czy siak
                      wyraz życzeń dorosłych....mamusia ma życzenie miec chodzik(dla mnie chory
                      pomysł),a teściowa rowerek(dla mnie bardziej przytomniejszy bo i bardziej
                      przydatny i dłuzej posłuży)-twierdzisz,ze 8 miesięczne dziecko am jakies
                      konkretne życzenia??????
                      • mama_kotula Re: Mama Kotula!!!! 23.05.08, 16:52
                        kotbehemot6 napisała:

                        ...mamusia ma życzenie miec chodzik(dla mnie chory
                        > pomysł)

                        Mamusia ma życzenie mieć jeździk, jeśli już. Nie chodzik.

                        > twierdzisz,ze 8 miesięczne dziecko am jakies
                        > konkretne życzenia??????

                        Twierdzę, że bezsensowne jest kupowanie prezentów "na wyrost".
                        Twierdzę również, że jeśli chce się czymś obdarować kogokolwiek, warto wybrać
                        coś odpowiedniego do zainteresowań (w przypadku niemowlęcia - do wieku). I jeśli
                        intencją obdarowującego jest sprawienie komuś przyjemności, to będzie się tym
                        kierował. Takie jest moje zdanie.
                        Jeśli intencją obdarowujacego jest sprawienie przyjemności SOBIE, to niech kupi
                        prezent sobie, a nie komuś innemu smile
                        • kotbehemot6 Re: Mama Kotula!!!! 23.05.08, 16:56
                          chodzik czy jexdzik-jedna cholera-posłuży krótko i ze szkoda dla dziecka, będzie
                          robił za kolejny do nieczego nie służący , grat.

                          To tez teściowa chce sprawić przyjemność-dziecku-na przyszłośc-a nie mausie -teraz.

                          A ja lubie prezenty na wyrsot-bardzo się [przydają, lepsze niż zbyt
                          dziecinne,albo takie "na chwilę"-radoścv krótka, a pożytek zaden
                          • mama_kotula Re: Mama Kotula!!!! 23.05.08, 17:14
                            kotbehemot6 napisała:

                            > chodzik czy jeździk-jedna cholera - posłuży krótko i ze szkoda dla dziecka,
                            będzie robił za kolejny do nieczego nie służący , grat.

                            Argument idiotyczny.
                            Rower też posłuży 1 sezon potem dziecko wyrośnie.
                            Nota bene u nas jeździk służył ponad 2 lata wink)), co nie zmienia faktu, że
                            argument pozostaje idiotyczny.


                            > Totez teściowa chce sprawić przyjemność - dziecku - na przyszłośc - a nie
                            mamusi -teraz.

                            Jak chce sprawić na przyszłość, niech nie pieprzy, że to z okazji Dnia Dziecka
                            wink. Tylko niech powie, że chce kupić młodemu rowerek, żeby poleżakował w piwnicy
                            przez 2 lata, a potem będzie jak znalazł.
                            IMHO to głupie podejście, ale to tylko IMHO - nie znoszę zalegających sprzętów
                            "na zaś".

                            > A ja lubie prezenty na wyrsot-bardzo się [przydają, lepsze niż zbyt
                            > dziecinne,albo takie "na chwilę"-radoścv krótka, a pożytek żaden

                            Współczuję poglądu, że prezenty nie "na wyrost" nie są pożyteczne smile
                            Że tak zapytam - czym się bawiło twoje dziecko, dopóki nie dorosło do prezentów
                            "na wyrost"? wink))
                            Pomijam już fakt, że w przypadku starszych dzieci - otrzymanie prezentu "na
                            wyrost" to bardzo duże rozczarowanie i zawód na twarzy dziecka.


                            A w ogóle to cały problem dla mnie z kosmosu.
                            Nie wyobrażam sobie takiej rozmowy z moją mamą. U nas wygląda to tak:

                            Mama - Jest promocja na rowerki w Kerfurze, może kupię Szymkowi?
                            Ja - Nie, jak masz kupować w markecie, to lepiej wcale nie kupuj, te marketowe
                            są bardzo awaryjne.
                            Mama - OK, to zobaczę w rowerowym, skoro mówisz, ze te kerfurowskie to badziew.

                            Mama - Kupię Ance rowerek
                            Ja - Ania wolałaby hulajnogę
                            Mama - Dobrze, kupię jej hulajnogę. Jakąś konkretną sobie upatrzyła, czy po
                            prostu ma być różowa i błyszcząca?
                            • mama_kotula Aha, Kocie 23.05.08, 17:15
                              Bo ja widzę, że niedoinformowana jesteś - jeżdzik, czyli takie cuś do odpychania
                              się nogami, nie szkodzi dziecku, a wręcz przeciwnie smile
                              • kotbehemot6 Re: Aha, Kocie 23.05.08, 17:19
                                chodzik czy jeździk -jeden szajs-akurat dla mnie dziecko ma zbyt słaby kręgosłup
                                żeby utrzymac w pionie całĸe ciało-dziecko dobrze nie siedzi ani nie chodzi za
                                to jeżdfzi-to dopiero bezsens..ale nie moje dziecko zwisa mi i powiewa.

                                Mówimy i tej konkretnej sytuacji a nie ogólnie. w tej konkretnie, akurat slobo
                                widze artykułowaniekonkretnej potrzeby przez 8 miesieczne dziecko.
                                • mama_kotula Re: Aha, Kocie 23.05.08, 18:11
                                  Kocie, widziałaś kiedyś dziecko na jeździku???
                                  Gdzie tam jest "utrzymywanie w pionie całego ciałka"????
                                  • kotbehemot6 Re: Aha, Kocie 23.05.08, 18:36
                                    wiesz,dla mnie te wszystkie jezdziki i chodziki to są zawalidrogi i graty służąe
                                    chwilowemu uziemienia dziecka....
                                    ale ad rem to naparwdę, rower jest miłym prezentem,zwłaszca,ze niewiemy czy to
                                    jest rowerek,który jak ktos napisał moze być za chwile przydatny czy troche
                                    więĸszy-tak czy owak miły, przydatny prezent.
                                    Dziecku 8 miesięcznemu trudno sprawic przyjemnośc z prezentu ,bo tak z grubsza
                                    biorąc największa frajde sparwiają frendzle u kocyka..dziecku jest obojętne czy
                                    dostanie chodzik,jeżdzik ,rower czy lalke barbie....chodzik czy tam jeżdzik
                                    przyda się na 2 czy moze góra 4 miesiące,rower na znacznie dłuzej.
                                    tescowa wogóle miło,ze myśłi o solidnych prezentach bo dla 8 miesięcznego bobasa
                                    mogłaby kupić grzechotkę i powinni wszyscy się cieszyć-bo to super prezent
                                    dostosowany do wieku dziecka,tylko pewnie byłaby afera,ze teściwoa prezent za
                                    przysłowiowe 5 zł kupuje-więc wyszłaby na sknerę
                                    co do prezentów na przyszłośc generalnie to proponuje nowy watek...dyskusja
                                    bedze pewnie żywa i ciekawa.
                                    • mama_kotula Re: Aha, Kocie 23.05.08, 19:40
                                      Kocie, a co powiesz na to, że moja córka na jeździku pomykała od ok. 10 miesiąca do prawie 3 lat?
                                      Jakie uziemienie? Wręcz przeciwnie, latałam za nią jak wściekła, bo na jeździku można było cudownie staranować starszego braciszka (dziecię bez jeździka nie miało takiej "siły przebicia" - dosłownej). Codziennie robiła kilometry na jeździku tam i z powrotem.
                                      Frajda jakich mało smile, dobre ćwiczenie na mięśnie nóg poza tym.
                                      O ile nie znosiłam trzykołowych rowerków, rowerka-pchacza nie mieliśmy wcale (brrr), to jeździk - najprostszy najzwyklejszy - był strzałem w dziesiątkę smile

                                      Rowerek trzykołowy też mieliśmy - i to on był zawalidrogą przestawianym z miejsca na miejsce. W tym roku poszedł won, jak sprzątałam balkon.
                                      W zeszłym roku starszy dostał rower - taki yyy, jak to napisałaś? przydatny i miły. Całe szczęście, że jest jeszcze młoda, bo niestety, Szymon kategorycznie odmówił jazdy na rowerze - rower na ten rok będzie dla niej.

                                      Ja jestem skrzywiona na punkcie zakupu akurat roweru, głównie dlatego, że takie sprzęty wolę kupować sama - vide sprzęt z hipermarketu, które kupują babcie w przeświadczeniu sprawienia wnusiowi frajdy (frajdy do pierwszej poważniejszej wywrotki, kiedy okaże się, że naprawić się sprzętu nie da, bo parę plastikowych części made in china poszło się kochać), albo nieszczęsne rowerki trójkołowe z pedałami przy przednim kole, na których jeszcze po domowych panelach się pojedzie, ale po żwirowej drodze już niekoniecznie, o rowerkach typu "pchacz" z baldachimem, wodotryskiem i podpórkami na nóżki nie wspomnę.

                                      I wychodzę z nieco innego założenia niż ty - solidne prezenty "na dłużej" zdecydowanie wolę kupować we własnym zakresie smile, nie chcę, aby ktoś inny o tym myślał... niech się przynajmniej skonsultuje (choćby w temacie "czy macie gdzie trzymać skuter akumulatorowy wielkości połowy malucha" wink))).


                                      A co do 8-miesięczniaka - nie zgadzam się, że trudno mu sprawić przyjemność z prezentu. Ale to też temat na osobny wątek smilesmilesmile
                                      • kotbehemot6 Re: Aha, Kocie 23.05.08, 19:53
                                        Wszystko w porządku,ani tez nie mam zamiaru dyskutować o wyższości czy niższości
                                        chodzika...hehe..u mnie nie maiąły by gdzie robic tych kilometrów...zresztą w
                                        wieku trezch lat robiła juz spore wycieczki na własnych nogach, a chodziła
                                        całkiem samodzelnie jak skończyła 14 miesięcy-może to wina ,ze nie miała
                                        chodzika???? Rowerka trójkołowego tez nie. za to ma duży rower na którym śmoga z
                                        przyjemnością...moze neichęc twojego dziecka do roweru wynika z wychowania w
                                        chodziku bo dziecko sobie zmysłu równowagi nie wyćwiczyło, bo niby jak jak
                                        chodzik pomagała robic kliometry-ot taka teoryjka....

                                        jeżeli towe dzieci tak długo uzywały chodzika, to myśłę sobie,ze teściowa
                                        równiez nie powinna im tego urządzenia kupowac-jako sprzętu w załozeniu mającego
                                        służyc dłuugie lata....w sumie macie racje,teściwoej nalezy odradzić kupnmo i
                                        rowerka i chodzika niech wogóle sobie daruje prezenty i kupi grzechotkę albo
                                        wreczy kase i już mamusia z tatusiem kupią coś naparwdę potrzebnego i co sprawi
                                        8 miesięcznemu dziecku radość

                                        a gdzie ja napisałam ,ze wolę zeby solidne prezenty ktos mi kupował??? Piszę,że
                                        to miło,że o tym myśłi...a skoro chce kupić rower to zawsze mozna powiedziec
                                        dobrze tylko umówmy się,ze zrobimy to razem-na takie rozwiązanie chyba powinna
                                        się teściowa zgodzić.
                                        • mama_kotula Aaaa ratunku 23.05.08, 20:32
                                          Kotku, to jest chodzik:
                                          www.ag2.pl/admin/images/upload/chodzik274zielony.jpg
                                          a to jest jeździk:
                                          www.smyk.com/img_products/FullSize/1449_1.jpg
                                          Na chodziku dziecko jest utrzymywane w pozycji pionowej, na jeździk siada i odpycha się nogami, kierując jednocześnie kierownicą.

                                          > przyjemnością...moze neichęc twojego dziecka do roweru wynika z wychowania w chodziku bo dziecko sobie zmysłu równowagi nie wyćwiczyło, bo niby jak jak chodzik pomagała robic kliometry-ot taka teoryjka....

                                          Przeczytaj jeszcze raz, to co napisałam wcześniej. Głośno i wyraźnie. Najlepiej 2 albo 3 razy.
                                          Albo wklej sobie w expressivo online i posłuchaj.

                                          Primo, niechęć do roweru ma starszy, który jeździka/chodzika w ogóle nie używał. Niechęć ma, ponieważ ma zaburzenia integracji sensomotorycznej i nie umie skoordynować jednoczesnego kręcenia pedałami z kręceniem kierownicą i utrzymywaniem równowagi. Młoda na rowerze śmiga z wielką przyjemnością.
                                          Secundo, w wieku 3 lat przechodziła kilkukilometrowe dystansy, pomimo jazdy na jeździku. Straszne, co?
                                          • kotbehemot6 Re: Aaaa ratunku 23.05.08, 20:39
                                            ta i w ramki sobie też oprawię.

                                            Dyskusja nie jest o twoich dzieciach ani moich,ani zaburzeniach tychze, tylko o
                                            prezencie od teściowej, W twoim poście nic na temat watku nie ma, węc temat
                                            uznaję za wyczerpany.Miłego wieczoru
                                            • mama_kotula Re: Aaaa ratunku 23.05.08, 20:52
                                              kotbehemot6 napisała:
                                              > Miłego wieczoru

                                              I nawzajem wink
                                              Ale - wezmę wzór z moich dzieci - to ty zaczęęęęłaaaaaś ;>>>>>
                                              • kotbehemot6 Re: Aaaa ratunku 23.05.08, 21:04
                                                a ja będę ta mądrzejsza i powiem- dobrze,zaczęłam to i skonczęsmile
                        • sara-marco Re: Mama Kotula!!!! 24.05.08, 12:06
                          mama_kotula napisała:

                          > Jeśli intencją obdarowujacego jest sprawienie przyjemności SOBIE, to niech kupi
                          > prezent sobie, a nie komuś innemu smile

                          Kobieto,czytam po kolei twoje wypowiedzi i zapewniam cie ze nie mam zadnych
                          watpliwosci ze masz podstawowe braki w wychowaniu i serdecznie wspolczuje
                          wszystkim ktorzy cie otaczaja.Wspolczuje rowniez tesciowej,choc na jej miejscu
                          kupiłabym tobie w prezencie lekture o dobrych manierach choc nie wiem czy cos z
                          tego zrozumiesz.
                          • mama_kotula Re: Mama Kotula!!!! 24.05.08, 20:30
                            sara-marco napisał:
                            > serdecznie wspolczuje wszystkim ktorzy cie otaczaja.

                            Dziękuję, przekażę link odpowiednim osobom wink
                            Ja też im współczuję, nota bene tongue_out
                    • gabrysia5 Re: Mama Kotula!!!! 23.05.08, 16:36
                      Kotula napisała "..Sugestie co do prezentów są jak najbardziej na
                      miejscu. Oczywiście wypowiadane w odpowiedni sposób ".Mam inne
                      zdanie zgoła odmienne niz twoje.Jeśli sugerujesz co by cie
                      zadowoliło to już nie jest prezent tylko życzenie.Chyba że
                      obdarowujący sam zapyta co w danej chwili jest potrzebne.A rowerek
                      może być różny np 3-kołowy z kijkiem do prowadzenia i przydać sie
                      może juz np za 4 m-ce.

          • ulka32 Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 24.05.08, 14:16
            allus78 napisała:

            > i taka to moja teściowa jest dobra...

            A co uwazasz ze musi kupowac i musi byc dobra a moze ona ma cie głeboko w
            d....,zreszta taka co to pisze i szuka rad na forach to tylko miec gdzies...
    • kotbehemot6 rozwiązanie 23.05.08, 16:20
      Ale masz problem...ło matko..ale widac nie maz większych-to wywal teściową na
      pysk z rowerem, powiedzjej to co tu na forum i dorzuć jeszce,ze chamka jest bo
      rower kupuje..to bedziesz miała kłopot tego i przyszłych prezentów z głowy.

      rozwiązanie prostsze-weź rowe, schowaj do piwnicy, za rok bedziesz dzięĸwoac
      teściwoej

      ps. jest szkoła,ze chodzik powoduje wady postawy....kręgosłupa, stóp itd---wrzuć
      w Google i sobie poszukaj-bedziesz miec zajęcie
    • bablara Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 23.05.08, 17:01
      A ja pwoiem Ci tak w tej chwili przyjmowalabym wszystkie prezenty jakie babcia
      daje. Za jakis czas dziecko podrosnie i powiem szczerze samo wyrazi opinie o
      prezentach. Moje dziecko ma dwie rzeczy, ktorych nie znosi. Jazdy na rowerze i
      spodni ogrodniczek. Zadne delikatne sugestie wobec babci nie pomaglaby zeby nie
      kupowala mu tych rzeczy. Kiedy syn mial 6 lat i babcia znowu kupila mu
      ogrodniczki, syn powiedzial jej wyraznie ja tych spodni nie ubiore, ja takich
      nie lubie. I sprawa zalatwiona, o rower babacia juz nawet nie pyta.
    • mariolka55 wyluuuuuuuuuuuuuuzuj !!! 23.05.08, 18:31
      allus78 napisała:

      >> Jak delikatnie powiedzieć jej że to my jesteśmy rodziacami i my
      > chcemy decydować o tym czym będzie bawic sie nasze dziecko...

      nie przesadzasz aby???
      przeciez to ma byc prezent! niech kupi co ma ochote kupic ,do
      rowerka dziecko dorosnie,a jak chcesz jezdzik to go sama kupsmile
      • betty_julcia Kurcze.... 23.05.08, 23:42
        jakaś niedzisiejsza jestem ale uważam ze rowerek to naprawdę fajna
        sprawa dla malucha. Mój synek ma dwa rowerki trójkołowe, obydwa
        spadki po dzieciach w rodzinie. Jeden kettlera trójkołowy, cieżki z
        duzymi kółkami, drugi lekki plastikowy z kijem z tyłu, z podnóżkami,
        tak że malucha mozna wozić w nim na spacerach i ma wielka frajdę.
        Dla dziecka które umie dobrze siedzieć. Wcale nie do pedalowania.
        Mój synek uwielbia obydwa, non stop je ujeżdża przy każdej
        nadażającej się okazji...
        Nie wiem w czym problem, chyba w autorce... Dlaczego jest tak
        uprzedzona do rowerka??? Ja rozumiem jakby teściowa zamiast zabawki
        wolala kupić na dzień dziecka paczke pieluch tetrowych bo się
        przydadzą...chyba do mycia podłóg. Ale chce kupić rowerek, ROWEREK -
        który jest wielką frajdą dla malucha już ok. rocznego, dobrze
        siedzącego, jak znalazł na wakacje. Niech autorka poogląda na
        allegro rowerki, bo może rowerek kojarzy jej się z 12" dla
        kilkulatka...

        Moja teściowa nigdy nie kupuje wnukom zabawek. Hm, w ogóle nic im
        nie kupuje. Jak malutki mial urodziny dostał trzypak spiochów, mało
        tego, rozpakowała go i podniecała się jakie eleganckie - śpiochy do
        spania! Nie powiem, zwisało mi co kupi, bo cudów się nie spodziewam
        i nie mam postawy jak na forum modnj roszczeniowej, ale nie
        podzielałam jej entuzjazmu i nie podniecałam sie nimi. Tym bardziej
        że koniecznie uparła się kupić dziecku na urodziny ubranka,
        powiedziałam jej ze w sumie fajnie bo mały wyrósł ze wszystkiego i
        trzeba było mu kupić na jesień kurteczkę, buciki, rajtuzki,
        bluzeczki a my byliśmy akurat w dołku finansowym. Więc jako babcia
        miała bardzo szerokie pole do popisu, wybór przeogromny. Od śpiochow
        po kurteczkę. No i wybrała-trójpak eleganckich spiochów z cherokee.
    • malanuna Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 24.05.08, 21:36
      my wlasnie tez dostalismy rower od babci na wyrost
      stoi u babci az maly podrosnie
      do glowy mi nie przyszlo obrazac sie na nia i zadac konkretnego prezentu takiego
      jaki mi odpowiada
      to ich pieniadze i przyjemnosc z wydawania na wnuka
    • ekos Re: Teściowa kupuje prezent dla dziecka 25.05.08, 19:21
      ciesz sie babo, że to tylko rowerek.

      moja córka jest alergikiem (m.in. mleko i sierść) i teściowa, która o tym wie notorycznie kupuje jej Kinder. Gdy zwracam jej uwagę, że przecież dziecko nie może tego jeść, to mówi: jeszcze nie może???
      W domu trzyma 7 kotów i żali się, że nie chcemy do niej przyjeżdżać.

      wracając do rowerku: jeśli masz teściową gdzieś, to polecam allegro, jeśli dbasz o pozory, to magazynuj grata i uśmiechaj sie szeroko na każdy nietrafiony prezent (a potem psychiatra powie Ci, że jesteś pełna zahamowań emocjonalnych)
Pełna wersja