nervusmama
15.09.03, 13:31
moj maz jest zapalonym wedkarzem lubi wyjezdzac juz wczesnie rano oczywiscie
w weekendy nie chce mu zabraniac bo ma ciezka wyczerpujaca psychicznie prace
i na tych rybach rzeczywiscie odpoczywa ale ja tez jestem znuzona
codziennoscia mamy 20 miesieczna coreczke i jak wiadomo moje dni sa
identyczne i bardzo sie ciesze na weekend choc bysmy mieli tylko naprzeciw
siedziec obojetnie byle razem ... w koncu pozwalam mu jechac na te ryby ale z
tego powodu sa zawsze nie porozumienia i klotnie on nie potrafi tego
zrozumiec ze ja tez zasluguje na odpoczynek i lubie to robic gdy jestesmy
wszyscy razem ... ale mozna tluc do glowy i i tak nic przy kazdej kolejnej
klotni pada tekst "ale o co ci wlasciwie chodzi???"
czy wy tez walczycie ze swoimi mezami??? jak sobie dajecie z tym rade???