baenshee
23.05.08, 13:20
mieszkam w Poznaniu. idąc na spacer z młodą jestem zmuszona przez
większość drogi trzymać młodą w wózku, bo syf jaki est na chodnikach
jest nie do opisania. idąc przez wilde to już w ogóle. co krok psie
gó.. albo stłuczona flaszka po piwie . młoda rwie się do chodzenia,
wózek doprowadza mnie do szału ... ale nie puszczę szkodnika wolno,
bo się boje. chodzi już prawie pewnie,ale zdarza jej się wywalić. a
ja podziękuję serdecznie za pokaleczone małe łapki i nogi od szkła ,
żeby o całej reszcie tężców i innych atrakcji nie mówić. albo :
wszędzie śmierdzące psie gówna. bo tak trudno jest wziąść ze sobą
foliowa siatkę czy coś ,podnieść i wywalić do śmieci.na trawe w
większości parków też boję się ją puścić,ta sama historia- całość
zaminowana. ja nie wiem, ktoś w ogóle sprząta te ,że tak
powiem,mniej reprezentacyjne ulice??