p_swiat
15.09.03, 20:18
Witajcie

doszłam do wniosku, że może mi ulży jak się wygadam. Mieszkam z
moimi rodzicami, ale już niedlugo bo postanowiliśmy kupić dwa osobne
mieszkania wiadomo czemu lepiej mieszkać samemu!, ale nie w tym problem i
moje zmartwienia. Boję się trochę, że gdy zamieszkamy sami z mężem i córcią
to już dla siebie nie bedę miała odrobiny czasu, że sobie z wieloma rzeczami
nie poradzę - mój mąż jest maniakiem komputerowym forum te sprawy pierwsze
co robi po przyjściu z pracy to zasiada przed monitorem itp,widzi, że mam
kupe rzeczy do zrobienia, ale nie mogę. Córcia raczkuje wstaje i szuka
okazji do wyłażenia na co popadnie z tąd mam oczy z przodu i z tyłu mamy
teraz duże mieszkanie 4 pokoje i ja latam z wywieszonym jęzorem - pranie
sprzątanie wiadomo wszystko na raty.Ja z nią na rękach wieszam pranie on
przed kompem - parodia co!!!! przecież nie bedę wiecznie go prosić to jest
nasze wspólne dziecko i on jako ojciec powinien poświęcać córci swój czas,
robi to zdecydowanie za krótko i rzadko.
Kłucimy się ostatnio bardzo często i nie wiem , ale z mojej strony jakby coś
wygasało.@ tygodnie temu kazałam mu się wyprowadzić, ale jakoś pogadaliśmy
wygadałm się przed nim, że jest taki i owaki, ale co nic nie pomogło. Teraz
boję się czy jak się wyprowadzimy na swoje to jak nie wytrzymam gdzie pójdę
jak to będzie...sama nie wiem co o tym wszystkim sądzić. Czy moje małżeństwo
się rozpada???!! /kocham go, ale czasami jest mi obojętne czy jest czy go
nie ma bo i tak już nie moge znaleść w nim oparcia.