"Rady" opiekunek w zlobku

24.05.08, 16:45
Czy panie opiekujace sie w zlobkach lub przedszkolach daja wam rady,
mimo, ze nie prosicie o nie? Wczoraj przyszlam jako pierwsza z
dzieckiem do zlobka i zaczelam karmic mojego prawie 12 miesiecznego
synka, zobaczyly to 3 panie opiekujace sie dziecmi i podeszly do
mnie i w trakcie gdy karmilam zaczely mnie pytac jak dlugo chce
karmic piersia dziecko i jedna z nich powiedziala, ze rok wystarczy,
ze onama 3 dzieci i przestawala karmic gdy mialy rok. Nastepna
zapytala mnie czy chce miec nastepne dziecko (mam tylko jedno i na
razie nie chce miec drugiego). Pozniej jeszcze powiedzialy, ze jesli
moje dziecko zabkuje, to nawet gdy nie goraczkuje, to dawac mu
powinnam cos przeciw goraczce.

Karmilam dziecko, nie mialam czasu na odpowiedzi, gdy bylam zajeta
nim. Ale, co do lekow przeciw goraczce jestem przeciwna by dawac
dziecku jesli nie ma goraczki. Karmic zamierzam jeszcze na pewno
jakies 4 miesiace, no i pytac kogos o planowanie drugiego dziecka to
mysle, ze za duzo jak na pracownice zlobka.

Wiem, wiem, powinnam im powiedziec, ze nie zycze sobie pytan o
ciaze, i rad w stylu "nie powinnas karmic, bo ja nie karmilam", ale
ciekawi mnie czy wasze przedszkolanki tez wam daja rady co do
dzieci,przeciez nie sa lakarzami zeby mi mowic,zeby brac jakis lek
czy radzic co do dlugosci karmienia naturalnego.
    • s.z-n Re: "Rady" opiekunek w zlobku 24.05.08, 17:11
      Czy panie opiekujace sie w zlobkach lub przedszkolach daja wam rady,
      > mimo, ze nie prosicie o nie?

      A znasz taka matke , ktora o takie rady prosi personel przedszkola lub zlobka ?
      • corkaswejmamy ja znam 24.05.08, 18:33
        smile
    • lilka69 Re: "Rady" opiekunek w zlobku 24.05.08, 18:23
      te panie ze zlobka chyba biografie o tobie pisza-ha ha.
      a na powaznie- ludzie na ogol daja rady NIE proszeni.
      nastepnym razem wiecej asertywnosciwink
      • dlania Re: "Rady" opiekunek w zlobku 24.05.08, 18:30
        U mnie rad udzielaja nie tam zwykłe panie ze żłobka, u mnie rad raczy udzielać –
        a właściwie nakazów - sama kierowniczka. Dowiedziałam się m.in., że mam zmienić
        dziecku buty (sa ok, nie zmieniłam), udac się z nim go ortopedy (czekam na
        wizytę, choc nasza rodzinna lekarka nie widzi nic niepokojacego, dla świętego
        spokoju skierowanie wypisała) i słodzic dziecku kaszke, bo jak sie nie słodzi
        to sie mu mózg nie rozwija.
        • corkaswejmamy Re: "Rady" opiekunek w zlobku 24.05.08, 18:34
          heheh, to mojej mózg chyba sie zatrzymał na etapie prenatalnym bo nie slodziłam.
        • ik_ecc Re: "Rady" opiekunek w zlobku 24.05.08, 18:41
          dlania napisała:

          > i słodzic dziecku kaszke, bo jak sie nie słodzi
          > to sie mu mózg nie rozwija.

          Przyznam, ze szczeka mi opadla...
          • dlania Re: "Rady" opiekunek w zlobku 24.05.08, 19:50
            ik_ecc napisała:

            > dlania napisała:
            >
            > > i słodzic dziecku kaszke, bo jak sie nie słodzi
            > > to sie mu mózg nie rozwija.
            >
            > Przyznam, ze szczeka mi opadla...

            No to dodam, że kierowniczka żłobka jest z wykształcenia dyplomowana
            pielęgniarką, a rada wzieła sie stąd, że sie jej pochwaliłam ograniczaniem
            dzieciom słodyczy.
            • kawad Re: "Rady" opiekunek w zlobku 25.05.08, 21:18
              Jeśli dla ciebie roczniak karmiony piersią jest blee to nikt ci nie
              każe patrzeć. Ja nie wdzę w tym nic nienaturalnego i obrzydliwego.
              Może to ty masz coś nie tak? Dlaczego oceniasz autorkę posta?
    • deela Re: "Rady" opiekunek w zlobku 24.05.08, 18:32
      sory ale nie krepowalo cie karmienie tak duzego dziecka publicznie?
      to nie noworodek moglabys to robic wdomu - nie musi byc karmiony na zadanie
      a w moim zlobku chetnie wysluchuje porad od opiekunek a co z nimi robie to juz
      moje- sama czesto podpytuje o rozne rzeczy
      chyba troche zawrazliwa jestes
      • ik_ecc Re: "Rady" opiekunek w zlobku 24.05.08, 18:40
        deela napisała:

        > sory ale nie krepowalo cie karmienie tak duzego dziecka publicznie?
        > /.../
        > chyba troche zawrazliwa jestes

        "Zawrazliwa" to by byla jakby sie krepowala. A tak - robi swoje
        *pomimo* kretynskiej presji spoleczenstwa takich jak Ty deela,
        denerwuje ja tylko ze ktos sie z buciorami laduje w nieswoje sprawy.
        Hmmm...


        • deela Re: "Rady" opiekunek w zlobku 24.05.08, 19:28
          nie no sory ale jak ktos mnie skazuje na takie widoki to chyba sie laduje z
          buciorami w MOJE zycie
          jakbym powiedziala "nie karm tak duzego dziecka" to co innego jak "nie musisz
          tak duzego dziecka karmic publicznie"
          ohyda - wolalabym byc nie narazana na takie sytuacje - wchdze do przedsionka
          zlobka (grupy) a tam ktos karmi cycem rocznego dzieciaka
          ble
          > *pomimo* kretynskiej presji spoleczenstwa takich jak Ty deela,
          pocwicz inwektywy a potem nimi rzucaj.......
          ani ten twoj post spojny ani merytoryczny
    • corkaswejmamy Re: "Rady" opiekunek w zlobku 24.05.08, 18:32
      Pracuję w przedszkolu, w dwóch grupach. Jedna z nich to maluszki. Mamy dzieci
      2,5-letnie również. I powiem tak: jesli sytuacja tego nie wymaga nigdy nie
      zabieram głosu w kwestii wychowywania dzieci. Mamy np jednego 4-latka, który
      (wyłącznie poza p-lem) ciągnie smoczka. Nie moja sprawa-nic zatem nie mówię.
      Jeśli jest sytuacja, że dziecko zachowuje się źle wtedy rozmawiam z rodzicem. Są
      to sytuacje naprawdę rzadkie. Bywają również rodzice, którzy sami się pytają. Np
      niedawno jedna z mam zapytała czy na jej miejscu wzięłabym 3,5-latka na pogrzeb
      prababci. W takiej sytuacji powiedziałam jak uważam. Niepytana zazwyczaj się nie
      wypowiadam.
    • s.z-n Re: "Rady" opiekunek w zlobku 24.05.08, 18:59
      Eh, mysle, ze gadaly z troski lub checi podtrzymania dyskusji tak jak dzieje sie
      to czasem na placu zabaw czy w kolejce do lekarza, a rzeczywiscie moj mozg
      pracuje lepiej gdy dostarczam mu cukru , z rozwojem gorzej niemal zakonczony ... uncertain
    • mma_ramotswe Re: "Rady" opiekunek w zlobku 24.05.08, 20:25
      Nie ciierpię jak ktokolwiek udziela mi rad gdy nie jest o nie
      proszony. Nawet jeśli jest fachowcem w danej dziedzinie
    • demarta Re: "Rady" opiekunek w zlobku 24.05.08, 21:58
      dawały. niektóre rady mierziły, ale większość była trafiona. zresztą
      chętnie słuchałam, bo mając pierwsze dziecko naprawdę dużo się
      dzięki paniom nauczyłam.
    • malgra Re: "Rady" opiekunek w zlobku 25.05.08, 21:40
      jak dla mnie to te panie po prostu chciały być miłe i tyle.Zamiast siedzieć i
      się do Ciebie głupio uśmiechać wolały porozmawiać.
      Chyba jesteś przewrażliwiona.
      Zresztą jak czytam różne wątki na tym forum to uważam,że przewrażliwienie na
      temat własnej osoby i dziecka jest tu na porządku dziennym.
      • bszalacha Re: "Rady" opiekunek w zlobku 25.05.08, 22:20
        A na czyim niby punkcie maja być przewrazliwione.To jest problem
        ludzi,którzy mają przymus doradczy.tak sie im kojarzy uprzejmość.W
        pewnym momencie mozna się zgubić ze swoimi potrzebami.
    • las.vega Re: "Rady" opiekunek w zlobku 25.05.08, 22:19
      To jest kwestia przwyczajenia się, do tego, że ludzie uwielbiają sie wtrącać w
      nie swoje sprawy...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja