anatemka
16.09.03, 04:27
Nigdy sie nie lubiłysmy... cóż, tak bywa, ale... Ostatnio b.źle układało mi
się z mężem, chcialiśmy się nawet rozstać, nie chcieliśmy mieszać w to
rodziny, bo to nasza sprawa, ale teściowa nie byłaby sobą gdyby nie wsadzała
nosa we wszystko i nie mówiła nam jak mamy zyć i co robić. Było trochę hmm...
niemiłych słów. Powiedziała mi że jak odejdę to ONA zrobi wszystko żęby
zabrać mi dziecko, bo zresztą ja nigdy tego dziecka nie chciałam!!!!!
czujecie to?? Teraz ułożyło nam się w małżeństwie, staramy się dogadać. Ale
jej nie chcę widzieć w moim domu. Chyba zrobiłoby mi się niedobrze na jej
widok. Ona nic nie rozumie oczywiście i zupełnie nie wie co takiego
powiedziała że ja się obraziłam?? Mam rację? A może rzeczywiści jestem
wredna, wszystkowiedząca i td tak jak to mamusia twierdzi? Ufff, troszkę mi
ulżyło.