Moja wina - pomóżcie mi wybrnąć z sytuacji

27.05.08, 22:17
Jakis czas temu pożyczyłam od koleżanki książkę. Troszkę ją
przetrzymałam, a kiedy w końcu chciałam oddać okazało się, że jest
podniszczona. Nie mam pojęcia jak to się stało. Wygląda, jakby ktoś
ją oblał wodą, a potem kartki wyschły i są takie pofalowane. Nie
kojarzę wogóle faktu zalania tej książki, więc nie wiem jak to się
stało. Poza tym nie mam 100% pewności, że nie pożyczyłam książki w
takim stanie.
W związku z tym ciągle zwlekam z oddaniem tej książki, bo jest mi
zwyczajnie głupio. Nie wiem co powiedzieć, nie wiem jak spojrzeć
koleżance w oczy. Książka jest warta sporo - ok. 70zł.
Zastanawiam się nad kilkoma rozwiązaniami:
1) odkupić jej tą książkę (z tym, że nie ma już z tego rocznika, są
nowsze i poszerzone. Poza tym nie jestem pewna, czy to nie była
pamiątka z okazji narodzin dziecka, ponieważ jest podpisana przez
koleżankę imieniem, nazwiskiem i datą urodzenia dziecka)
2) oddać jej książkę w takim stanie jakim jest + dokupić w ramach
przeprosin jakąś fajną jej i córeczce, a może tylko dziecku...
Kurcze, jestem pierwszy raz w takiej sytuacji. Jest mi tak potwornie
potwornie potwornie głupio.
Poradźcie, co byście zrobiły, bo ja mam pustkę w głowie.
    • kotbehemot6 Re: Moja wina - pomóżcie mi wybrnąć z sytuacji 27.05.08, 22:19
      Na początek bym przeprosiła...gdyby to była zwyczajna ksiązka to zpewnościa bym
      odkupiła,ale skoro jest z dedykacją??/może koleznka chce miec oryginał a w
      ramach zadoścuczynienia jakis prezent-nie wiem przeprosiłabym i pdpytała.
      • iwoniaw Re: Moja wina - pomóżcie mi wybrnąć z sytuacji 27.05.08, 22:25
        Oddaj taką, jaka jest z przeprosinami i jakimś prezentem (jak najbardziej jakaś
        książka, która się jej spodoba może być).
        Gdyby książka była bez wpisów, odkupiłabym nową, ale tak - to zgadzam się z
        poprzedniczką.
      • lila1974 Re: Moja wina - pomóżcie mi wybrnąć z sytuacji 27.05.08, 22:26
        aaagdyby to była moja książka i mimo pewnego podniszczenia książka
        nadawałaby się do czytania, to wybaczyłabym Ci bez mrugnięcia
        okiem ... liczyłoby się dla mnie, że fakt podniszczenia jest dla
        Ciebie ważny.
        Porozmawiaj zatem z koleżanka a po tej rozmowie zmiarkujesz się, czy
        zadośćuczynienie jest wogóle potrzebne.
    • 18_lipcowa1 odkupic. 27.05.08, 23:16
    • myelegans Re: Moja wina - pomóżcie mi wybrnąć z sytuacji 28.05.08, 04:33
      odkupic, Ksiazka niewiele kosztuje, kolezanka nie straci zaufania do pozyczania
      ksiazek.
      ja to ksiazek ma stosunek szczegolny i nie cierpie jak ksiazki sie niszcza, czy
      ktos je niszczy.
      Odkupilam pare razy ksiazki biblioteczne w podobnych okolicznosciach przyrody.
      Sama jak pozyczam to jestem jak biblioteka, upominam sie o zwrot, bo dla mnie to
      prawie jak dzieci
    • drie Re: Moja wina - pomóżcie mi wybrnąć z sytuacji 28.05.08, 07:35
      Szczerze powiedziec kolezance dlaczego to tak dlugo trwa, jak sie
      czujesz i ze chcesz odkupic. Jesli ksiazka ma wartosc sentymentalna -
      wtedy oddaj orginal i dokup jakis prezent.
    • koralik12 Re: Moja wina - pomóżcie mi wybrnąć z sytuacji 28.05.08, 07:50
      Ja bym odkupiła, zapytała wcześniej koleżanki czy chce identyczną czy jakąś
      inną. Jakby koleżanka zapewniała że nic sie nie stało i nie ma potrzeby
      odkupować to kupiłabym jej coś innego w ramach zadość uczynienia.
    • wieczna-gosia Re: Moja wina - pomóżcie mi wybrnąć z sytuacji 28.05.08, 08:37
      zadzwonic i powiedziec to co wlasnie napisalas.
      Ze przepraszasz, ze przetrzymalas no bo tak sie fatalnie stalo ze ksiazka sie
      troche zniszczyla (ale co sie zniszczylo- kartki, okladka?) i ze chetnie ksiazke
      odkupisz (bo moze i tak chcialaby nowy egzemplarz), a jak kolezanka powie ze nie
      trzeba- to w dyrdy z ksiazka, kwiatami i winkiem czy bombonierka Merci smile))))
    • selavi2 Re: Moja wina - pomóżcie mi wybrnąć z sytuacji 28.05.08, 09:20
      Mi kumpela odkupila (z identycznego powodu hihi).
      I sobie zostawila ta moja, a ja?
      Caly czas, kiedy biore do reki ta ksiazke, mysle "to nie moja,sczytana
      ksiazeczka, co mi dotzrymywala przez pare lat towarzystwa." I zaluje, ze nie nie
      mam swojej staruszki.
      Wiec powiedz kumpeli to, co napisalas i zapytaj, ktory wariant woli.
      Dla mnie ksiazki maja czszegolna wartosc emocjonalna a zwlaszcza te z dedykacjami.
      • betty_julcia Re: Moja wina - pomóżcie mi wybrnąć z sytuacji 28.05.08, 12:25
        Ja widzę jedno rozwiązanie. Porozmawiać szczerze z koleżanką i
        powiedziec jej że jest ci przykro i naprawdę głupio. Przeciez oddać
        i tak musisz, coś powiedzieć też wiec najlepiej będzie powiedzieć
        prawdę i się pokajać. Powiedz że nie wiesz jako do tego doszło, ale
        już się stalo i chciałabyś być fair wiec chcesz odkupić książkę i
        czy ona nie ma nic przeciwko temu. Nie pytaj jej tylko jej
        zaproponuj. Zobaczysz co powie, nie przejmuj sie tak bardzo bo to
        przeciez twoja koleżanka a nie książka unikatowa pożyczona np od
        profesora. Wtedy byłby problem. A z koleżanką zawsze łatwiej pogadac
        i ksiązka do odkupienia. Jeżeli nie będzie chciała żebyś odkupiła
        wtedy w ramach przeprosin właśnie bombonierka, winko itp. Trudno,
        chcąc niechcąc koszty poniesć musisz, człowiek uczy się na błędach.
    • fajka7 odkupic i oddac obie nt 28.05.08, 19:42
      • mammajowa popieram fajkę/nt 28.05.08, 21:18

    • moninia2000 Re: Moja wina - pomóżcie mi wybrnąć z sytuacji 28.05.08, 20:57
      Po prostu bym porozmawiala. Na pewno zrozumie i sama poda wyjscie z
      sytuacji. Jesli nie jestes pewna, czy w takim stanie ja pozyczylas,
      warto zapytac i powoiedziec o Twych obawach...
    • mika_p Re: Moja wina - pomóżcie mi wybrnąć z sytuacji 28.05.08, 21:26
      Ja bym wolała dostac swoją starą i do tego jakąś inną w ramach zadośćuczynienia wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja