dziecko zemdlalo w przedszkolu...

30.05.08, 13:11
sprawa dotyczy naszych znajomych. ich szescioletni synek zemdlal w
przedzkolu. po badaniach i kilkudniowym pobycie w szpitalu okazalo
sie, ze chlopak byl odwodniony dlatego tez zemdlal. dzieci bawily
sie przez caly dzien na zewnatrza. bylo bardzo cieplo i maluch zbyt
malo lub wcale nie pil. rodzice maja pretensje do przedszkolanek,
ze nie pilonowaly go. z jednej strony sama nie wiem, jak bym sie
zachowala w tej sytuacji, z drugiej jednak wydaje mi sie, ze
dziecko szescioletnie, ktore w tym roku idzie do szkoly powinno
samo juz wiedziec, ze trzeba pic i samo powinno umiec "obslugiwac"
sie woda. nikt w szkole nie bedzie chodzil za nim z kubkiem wody.
nawet nasza dwuletnia corka wie, ze trzeba pic i sama, nawet w
trakcie zabawy, melduje sie gdy chce jej sie pic... co o tym
sadzicie? na ile "prawie pierwszoklasista" powinien byc samodzieln
waszym zdaniem?
    • dorcia1234 Re: dziecko zemdlalo w przedszkolu... 30.05.08, 13:20
      dziecko powinno wiedzieć, ze chce mu się pić, ale czy miało dostęp do picia?
    • fogito Re: dziecko zemdlalo w przedszkolu... 30.05.08, 13:20
      Dziecko ma prawo zapomnieć o piciu w trakcie zabawy. A nauczyciel ma
      obowiązek dopilnowania, żeby każde dziecko piło w ciagu dnia,
      zwłaszcza jak jest to zabawa na słońcu. W tym wypadku wina leży
      ewidentnie po stronie nauczycieli. Nawet jeśli sześciolatek wie, że
      powinien pic to nie zawsze to robi.
    • gorzkasweetie Re: dziecko zemdlalo w przedszkolu... 30.05.08, 13:47
      Trochę jednak byłoby dziwne, gdyby przedszkolanki nie zadbały o
      dostęp do napojów. W przedszkolu mojej córki jest zwyczaj, że panie
      coś dzieciakom wynoszą, wiem, że także i do podjedzenia. Często
      kiedy przychodzę, a jest już po podwieczorku, panie wołają maluchy
      na ławki na kanapkę i soczki w jednorazowych kubkach. Większość
      dzieci pałaszuje z ogromną chęcią, metoda na dożywienie niejadków
      niezła, w tym i mój małojadek nagle zachęcił się i kanapkę zjada w
      ogrodzie przedszkolnym smile
      Ale to już rodzice powinni wiedzieć, czy dziecko zazwyczaj mało pije
      i trzeba je namawiać, wtedy mogą ocenić przedszkolanki. Chłopiec nie
      powiedział jak to było z tym piciem, nie pamięta? Moja córka pije
      niestety bardzo mało i do picia trzeba ja zazwyczaj zachęcać i
      zaganiać. Jest zachęcana nie bez powodu, akurat przy jej
      dolegliwości zdrowotnej nawodnienie jest dość ważne. Jednak jeżeli
      naprawdę bardzo chce pić - raczej mówi. Tyle, że to czterolatka, a
      tu już starszy chłopiec.
    • bea116 Re: dziecko zemdlalo w przedszkolu... 30.05.08, 13:49
      6-latek powinien sam komunikować czy mu się chce pić czy nie - u mojego dziecka w przedszkolu przy wyjściu na plac zabaw stał sprzęt z butlą wody i zapasem kubeczków jednorazowych i każde dziecko mogło przyjść i się napić w zależności od potrzeby. Za rok takie dziecko pójdzie do szkoły i też nauczyciel będzie pilnował czy pije? Moja niespełna dwulatka też głośno i dobitnie nawet w trakcie zabawy informuje już na swój sposób, że się jej chce pić lub jeść, a od 6-latka pora jakiejś samodzielności jednak wymagać - rolą nauczyciela jest zapewnić dostęp do picia.
      • beniusia79 Re: dziecko zemdlalo w przedszkolu... 30.05.08, 14:15
        dzieci na pewno mialy dostep do wody... maly w tym roku juz idzie
        do szkoly wiec najwyzszy czas nauczyc dziecko chociaz troche
        samodzielnosci... podobnie powiedziala pani dyrektor, powiedziala
        takze, ze "teraz to juz maly bedzie pamietal, ze trzeba pic",
        mysle, ze to njbardziej rozzloscilo rodzicow...
    • mor_lena Re: dziecko zemdlalo w przedszkolu... 30.05.08, 13:50
      Dzieci są różne, jedno samo dba o swoje potrzeby, drugie, nawet
      sześcioletnie (choć sama piszesz o nim "maluch"smile), zaaferowane
      zabawą z rówieśnikami może nawet nie odczuć praganienia lub może być
      mu szkoda czasu na takie "przyziemne" rzeczy jak picie. Skoro
      dziecko zostało oddane pod opiekę w przedszkolu, wydaje mi się, że
      opiekunki powinny zainteresować się, czy dzieci podczas zbawy w
      upale piją wystarczająco dużo.
      W naszym przedszkolu podczas zabawy na dworze panie co jakiś czas
      proponują dzieciom picie, wołając "ogólnie" i podchodząc do tych
      najbardziej zajętych zabawą.
    • ib_k Re: dziecko zemdlalo w przedszkolu... 30.05.08, 13:53
      Nie wydaje mi się żeby dziecko było odwodnione po zabawie w
      przedszkolu nawet w upale. Widocznie to dziecko zasadniczo przyjmuje
      mało płynów lub ma jakiś problem zdrowotny.
      Oczywiście zadaniem opiekunek jest udostępniać dzzieciom picie na
      każde żądanie lub picie powinno być ogólnodostępne dla dzieci w
      każdej chwili.
      Moje dziecko ma problem bo nie lubi kompocików przedszkolnych ale
      zawsze latem zostawiam mu wodę w butelce, na początku opiekunki
      oponowały że inne dzieci też chcą pić wodę jak widzą że mój syn nie
      pije "przedszkolnego", ale szybko im przeszło.
      • kropkacom Re: dziecko zemdlalo w przedszkolu... 30.05.08, 14:04
        U nas to dzieci w przedszkolu decydują kiedy piją. Mają swoje kubeczki i picie
        non stop dostępne. Zwłaszcza na placu zabaw w upał.
      • bri Re: dziecko zemdlalo w przedszkolu... 30.05.08, 14:25
        Też mi się zdaje, że sama zabawa na powietrzu bez picia, nawet parę
        godzin nie mogła być przyczyną takiego odwodnienia, żeby aż
        doprowadziło do zasłabnięcia. Przecież nie siedzieli na dworze bite
        osiem godzin.
        • beniusia79 Re: dziecko zemdlalo w przedszkolu... 30.05.08, 14:28
          w tym dniu bylo rzeczyiscie bardzo gorac. rzeczyiscie, mozecie miec
          racje. po kilku godzinach bez picie, dziecko nie powinno byc
          odwodnione...
          • mor_lena Re: dziecko zemdlalo w przedszkolu... 30.05.08, 14:33
            Może więc nie było to odwodnienie, tylko np. coś w rodzaju udaru
            cieplnego, do którego przyczyniło się przegrzanie i niedostateczne
            nawodnienie?
    • nutka07 Re: dziecko zemdlalo w przedszkolu... 30.05.08, 14:31
      Czy 6letnie dziecko moze odwodnic sie w jeden dzien? Pytam powaznie.
      • mama_kotula Re: dziecko zemdlalo w przedszkolu... 30.05.08, 14:35
        nutka07 napisała:

        > Czy 6letnie dziecko moze odwodnic sie w jeden dzien? Pytam powaznie.

        Dzwoniłam do pediatry - odpowiedź brzmi: może smile
        • bri Re: dziecko zemdlalo w przedszkolu... 30.05.08, 14:52
          W jeden dzień może, ale przecież w przedszkolu jest śniadanie,
          przekąska, obiad, i podwieczorek. Musiałby chyba przez cały dzień
          suchary.
        • inia25 Re: dziecko zemdlalo w przedszkolu... 30.05.08, 15:09
          mama_kotula napisała:


          > Dzwoniłam do pediatry - odpowiedź brzmi: może smile


          też zadzwoniłam odpowiedź brzmi możesmile

          ale na moje pytanie, czy może odwodnić się w 3 godziny przebywając w
          słońcu - odpowiedź brzmi: może, jeśli nic nie jadło i nie piło od
          kilkunastu godzin. Jesli zjadło chociażby śniadanie a wieczorem
          czegoś się napiło - jest mało prawdopodobne, żeby się odwodniło.
          Moja pediatra stawia na udar słoneczny, a nie odwodnienie w tym
          przypadku.
          • bri Re: dziecko zemdlalo w przedszkolu... 30.05.08, 15:24
            Jakich Wy macie cudownych pediatrów, że są pod telefonem, żeby na
            takie teoretyczne pytania odpowiadać. Jeśli to w Warszawie to plis
            wyślijcie mi kontakt na priva.
            • guderianka Re: dziecko zemdlalo w przedszkolu... 30.05.08, 15:47
              znam dziewczynkę, która po jednym rzygnięciu (czytaj epizodzie
              wymiotowania) musiała mieć podłączoną kroplówkę bo się odwadniła.
              Tak szybko to u niej szło. Są różne organizmy-moja młodsza córka
              miała wirusa i haftowała cały tydzień, wszystko prowokowało u niej
              wymioty, prawie nie jadła.I nie odwodniła się.

              Co do samodzielności - bawiącemu się dziecku czas upływa szybko,
              dziecko może nie czuć pragnienia, głodu,parcia na pęcherz. Panie w
              przedszkolu powinny zadbać o to, by dzieci piły dużo. Teraz, gdy
              temperatury są już dość wysokie sama zgarniam moją8latkę do
              domu,żeby się napiła. Gdybym tego nie zrobiła pewnie nie znalazłaby
              na to czasu. Nie dlatego,że nie jest samodzielna. Ale dlatego,że
              szkoda tracić fajną zabawe, biec na IV piętro i tracić cenne minuty
              • bri Re: dziecko zemdlalo w przedszkolu... 31.05.08, 22:58
                Jeśli moje dziecko byłoby tak szczególne jak ta dziewczynka, o
                której piszesz, to po pierwsze sama bym o tym wiedziała, a po drugie
                na pewno zadbałabym, żeby panie przedszkolanki były o tym
                poinformowane.
            • nutka07 Re: dziecko zemdlalo w przedszkolu... 30.05.08, 15:50
              Jest rodzina, sa znajomi smile
            • mama_kotula Re: dziecko zemdlalo w przedszkolu... 30.05.08, 19:51
              bri napisała:

              > Jakich Wy macie cudownych pediatrów, że są pod telefonem, żeby na
              > takie teoretyczne pytania odpowiadać.

              Wiesz, matkę ma się tylko jedną i zgadza się, jest cudowna wink))
      • beniusia79 Re: dziecko zemdlalo w przedszkolu... 30.05.08, 19:19
        lekarz stwierdzil, ze to odwodnienie, nie udar. maluch jest
        prywatnie ubezpieczony wiec troche potrzymali go w szpitalu i
        zrobili kompleksowe badania. podejrzewano nawet bialaczke, ale po
        czasie okazalo sie, ze to "tylko" odwodnienie.
    • kicia031 Re: dziecko zemdlalo w przedszkolu... 30.05.08, 15:56
      Przedszkolanki maja obowiazek dopilnowac, by dziecko spozywalo
      wystarczajaca ilosc plynow. Zwlaszcza przebywajac na dworze w
      goracu, gdzie kombinacja udaru cieplnego i niewystarczajacego
      spozycia wody moze sie w szykim czasie skonczyc czyms gordzym niz
      omdlenie. Ponadto omdlenie poprzedzaja sygnaly, ktore opiekum
      powinien zauwazyc - to jest, gdzyby zajmowal sie dziecmi, zamiast
      siedziec na lawce.
      Uwazam, ze pretensje do przedszkola sa sluszne i gdyby to chodzilo o
      moje dziecko to zrobilabym taka rozpierduche az milo.
    • lena99 Re: dziecko zemdlalo w przedszkolu... 30.05.08, 16:13
      6-latek to jak piszesz "prawie" uczeń, a "prawie" robi wielką
      różnicęwink))

      6-latek chodzi do przedszkola, które pełni rolę wychowawczo-
      opiekuńczą, a w tym przypadku opieka była co najmniej niedostateczna!

      A postawa dyrektorki przedszkola woła o pomstę do nieba ........
      oraz o napisanie skargi gdyż przedszkolanki ewidentnie nie
      dopilnowały dziecka.
    • kotbehemot6 Re: dziecko zemdlalo w przedszkolu... 30.05.08, 16:32
      matko kochona,przecież to jeszcze DZEICKO!!1 ma prawo zapomnieć powiedzieć, ma
      prawo być tak zaaferowane zabawą ze może nie powiedziec, moze sie wstydzić i
      moze być 1000 innych powodów,ze się nie napiło, a psi obowiązek przedszkolanek
      jest DOPILNOWAĆ czy nic złego z dzieckiem się nie dzieje. nie wymagajmy od
      dzieci zeby dbały o siebie jak dorosły. pewnie, że powonno powiedziec ale ma
      prawo jeszcze tego nie zrobić...i zsikac się w majty tez ma prawo.
    • przeciwcialo Re: dziecko zemdlalo w przedszkolu... 30.05.08, 16:45
      Jakby wmuszały picie to tez byłoby źle bo zmuszaja a przeciez
      zmuszac nie wolno.
      Szescioletnie dziecko powinno sie umiec obsłuzyc.
      U mojego syna dzieci maja i na polu i w salach takie wielkie butle
      wody z kranikiem. jak chca to prosza i pani nalewa albo sama wode
      albo z sokiem malinowym.
      • beniusia79 Re: dziecko zemdlalo w przedszkolu... 30.05.08, 19:23
        samam pracowalam przed porodem w sietlicy. czesto dzieci nie
        chcialy jesc, malo pily. pytalysmy sie czy maja pragnienie,
        pilnowalysmy zeby zawsze byla woda i owoce. nikt jednak niczego
        dziecku na sile nie wpychal...
    • carola889 Re: dziecko zemdlalo w przedszkolu... 31.05.08, 17:27
      Jak tam czytam te wszystkie posty to przypomnialo mi sie jak sama
      chodzilam do przedszkola. Wtedy czas spedzony w przedszkolu byl bez
      picia, jedynie kompot do obiadu i to wszystko. Dzieciaki to sie
      niemal bily, zeby dostac jak najwiekszy kubek.
      I pamietam jak dzis jeden epizod na przedszkolnym ogrodzie, kiedy to
      w dosc cieply dzien podeszlam do pani przedszkolanki pijacej akurat
      kawe i powiedzialm, ze mi sie chce pic, a odpowiedz brzmiala "to
      napij sie tej mojej kawy", chyba do konca zycia tego nie zapomne
      Dzisiaj za takie zachowanie to chyba wylecialaby z pracy
      • umasumak a ja pamietam 31.05.08, 23:26
        jak w jakiś upalny dzień panie zabrały nas na dłuugi spacer i po
        drodze zrobily postój pod sklepem spożywczym, do którego weszły,
        żeby kupić sobie coś do picia. Wszystkie dzieciaki spocone, czerwone
        od gorąca, spragnione, a te torby popijały sobie w najlepsze jakieś
        napoje.
    • umasumak Re: dziecko zemdlalo w przedszkolu... 31.05.08, 23:20
      Oczywiste, że wina leży po stronie przedszkolanek. Po pierwsze,
      dziwne jest to, że dzieci kilka godzin biegały na słońcu -w
      godzinach południowych i wcześnie popołudniu, dzieci powinny
      przebywać raczej w cieniu, ale jeśli już panie miały pomysł na
      zabawę w pełnym słońcu, to powinny bezwzględnie plinować, żeby
      maluchy dostawały pić i miały nakrycia głowy. Sześciolatek nie jest
      jeszcze na tyle odpowiedzialny, a pani po studiach pedagogicznych
      już powinna.
      Argument ze szkoła jest po prostu śmieszny - dzieci w szkole
      przebywają w salach, przez większość czasu siedzą w ławkach, a nie
      ganiają, poza tym, nie wiem czy wiesz, nauczyciel też ma obowiązek
      zadbać o bezpieczeństwo dzieci, a w przypadku młodszych dzieci,
      zwrócić również uwagę na to, czy zjadły drugie śniadanie
      przyniesione z domu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja