beniusia79
30.05.08, 13:11
sprawa dotyczy naszych znajomych. ich szescioletni synek zemdlal w
przedzkolu. po badaniach i kilkudniowym pobycie w szpitalu okazalo
sie, ze chlopak byl odwodniony dlatego tez zemdlal. dzieci bawily
sie przez caly dzien na zewnatrza. bylo bardzo cieplo i maluch zbyt
malo lub wcale nie pil. rodzice maja pretensje do przedszkolanek,
ze nie pilonowaly go. z jednej strony sama nie wiem, jak bym sie
zachowala w tej sytuacji, z drugiej jednak wydaje mi sie, ze
dziecko szescioletnie, ktore w tym roku idzie do szkoly powinno
samo juz wiedziec, ze trzeba pic i samo powinno umiec "obslugiwac"
sie woda. nikt w szkole nie bedzie chodzil za nim z kubkiem wody.
nawet nasza dwuletnia corka wie, ze trzeba pic i sama, nawet w
trakcie zabawy, melduje sie gdy chce jej sie pic... co o tym
sadzicie? na ile "prawie pierwszoklasista" powinien byc samodzieln
waszym zdaniem?