Mama, tesciowa i dzien dziecka

01.06.08, 10:31
Rano zadzwonila moja tesciowa, zlozyla mi zyczenia z okazji dnia
dziecka, usłyszalam pare cieplych slow, ze mnie kocha i ze zawsze
bede jej "córcia".
Po godzinie tel. od mojej rodzonej mamy.Chce rozmawiac z wnuczka
(akurat jej nie ma)w celu zlozenia zyczen.Mnie w planie nie ujęla-
rozumiem, kazdy dzien dziecka pojmuje inaczej.
Miala natomiast do zaserwowania mi w ten piekny niedzielny poranek
kila newsow typu- nie mam pieniedzy, boli mnie reka(po upadku),
wkurza mnie znajomy, źle sie czuje, bo jest goraco..
Cierpliwie wysluchalam narzekania, zapytalam, czy moze choc 1 dobra
wiadomosc ma mi do przekazania.Syknęla tylko, ze nie ma sie z czego
cieszyc.Oczywiscie wykazalam sie calkowitym brakiem zrozumienia dla
jej ciezkiego losu.Eh..
I jak tu sie dziwic, ze czesto mam wiecej serca dla tesciowej, ze
wole odwiedzic ja, niz moja wlasna mame, ze w dniu matki skladam
tesciowce zyczenia?
No i oczywiscie mam wyrzuty sumienia, ze mojej matce tak ciezko, a
ja wiekszych zmartwien nie posiadam.
Powinnam źle sie z tym czuc?


----------------------------------------------

D.o.m.i.n.e.t Bank. Do czego???
    • gryzelda71 Re: Mama, tesciowa i dzien dziecka 01.06.08, 10:37
      Nie powinnaś.
    • 18_lipcowa1 Re: Mama, tesciowa i dzien dziecka 01.06.08, 11:50

      > Powinnam źle sie z tym czuc?

      nie, cieszyc sie ze tesciowa masz fajna.
    • demarta Re: Mama, tesciowa i dzien dziecka 01.06.08, 12:23
      podobne nastroje nachodzą mnie podczas każdej wizyty mojej mamy u
      nas. dla wnuczka ma zawsze książeczki, zabawki, ciuszki, dla męża
      przynajmniej jedną potrawę ugotowaną TYLKO dla niego, w mailach
      zawsze wspomina, że tęskni za moim synem i całuje mojego męża. mam
      wrażenie, że ja jestem do tego wszystkiego zbędnym dodatkiem. nawet
      jak idziemy wspólnie na zakupy to kupuje zawsze coś słodkiego dla
      wnuczka, a piwo dla zięcia. takie pierdoły, ale się je pozbiera do
      kupy, to żałosnie się robi na sercu. jedyne co dostaję w nadmiarze
      to przytyki co powinnam w sobie zmienić, żeby mojemu mężowi i
      synkowi było ze mną znośniej.
      fajnie, że masz teściową, która rekompensuje ci "straty" wynikające
      z takiej a nie innej postawy twojej mamy. tego ci akurat mogę tylko
      pozazdrościć.

      mnie łzawy nastrój naszedł dzisiaj z innego - równie
      przytłaczajacego powodu. dzwonek do drzwi spowodował u mnie lawinę
      myśli: a jednak teściowa jest człowiekiem, pewnie przyszła z jakimś
      ciastem na dzień dziecka... a to pan kurier poprosił o mój dowód
      osobisty. w zamian za dane zostawił wielką pakę, a w niej
      rozpieszczacze dla mojego syna. paczkę przysłała jakieś 18 lat nie
      widziana na żywo koleżanka zza oceanu i jej mama. zaskoczenie i
      wielka radość do tej pory miesza się we mnie z rozgoryczeniem i
      przykrością... jak to ktoś znajomy potrafi zadać sobie trud i
      przemile zaskoczyć, a ktoś kto jest najbliższa rodziną nawet palcem
      nie kiwnie... uprzedzam głupie komentarze: nie oczekiwałam
      wartościowych prezentów, chodzi mi o zwykłe okazanie choćby pamięci
      i już obojętnie dla kogo: mojego męża, mnie, czy mojego syna.
      • zales239 Re: Mama, tesciowa i dzien dziecka 01.06.08, 21:47
        Do mnie rodzice nie zadzwonili z życzeniami z okazji dzisiejszego
        dnia,natomiast teściowa i owszem .Złożyła życzenia swoim wnukom,mnie
        i synowi.Było mi naprawdę miło.
        • kingusia_ka Re: Mama, tesciowa i dzien dziecka 01.06.08, 23:51
          no to ja mam szczęście (chociaż trochę mu dopomagam, bo postarałam się
          "wychować" i mamę i teściową)

          wczoraj u mamy miło spędziliśmy całą rodzinką popołudnie zabierając do domu
          otrzymane prezenty (dla mnie, męża i małej)

          dzisiaj spędziliśmy miło popołudnie u teściowej a prezent dostaliśmy już wcześniej

          pozdrawiamsmile

          p.s. i nie zamęczaj się... masz pełne prawo traktować mamę tak jak ona ciebie...
          uważam, że starsze osoby dają pełny przykład młodszym i te młodsze osoby mają
          pełne prawo bez skrupułow je naśladować!
    • gooochab hehe, lola, jakbym siebie czytala:))))) 01.06.08, 23:02
    • adas03 Re: Mama, tesciowa i dzien dziecka 02.06.08, 14:10
      nie , zdecydowanie nie - wiem co mówię. Moja teściowa, z którą
      mieszkamy (parter oni - piętro my) rano dała prezent mi i mojemu
      mężowi oraz naszym dwóm pociechom. Nie były to jakieś "wypasione"
      prezenty - ot drobiazgi, ale było b. miło. teraz druga strona: moja
      matka wcale nie zadzwoniła ani do mnie zni do maluchów; mój ojciej
      również nie. Moi rodzice mieszkaja osobno - rozwiedzeni. Zadzwoniła
      za to przyjaciółka mojego ojca z życzeniami dla mnie i info. że byli
      w okolicy na przejażdżce ... bo taka ładna pogoda. Zero pytania o
      maluchy (synek lat 5, córcia 5 m-cy) Dodam, że są to jedyne wnuki
      jakie moi rodzice posiadają, teściowie mają jeszcze wnuki od córki.
      Dalej : małay 25.05 miał urodziny. Przyjechała moja matka z bratem
      (nota bene - ojcem chrzestnym małego). Umówieni byliśmy na 16:00 -
      mały czekał niecierpliwie, bo chciał zdmuchnąć świeczki jak już
      będzie babcia i wujek. O 16:30 zadecywałam, że dłużej czekać nie
      będziemy ... jaśnie pańswtow zjawiło się grubo po 17:00 - powód?
      chcieli obejrzec do końca występ Kubicy - jak mu pójdzie. Bez
      komentarza. Byli, pojechali ... nawet z młodym nie porozmawiali, nie
      przytulili - mąż podsumował : byli, zjedli, odsiedzieli swoje,
      pojechali. Mój ojciej nawet do małego nie zadzwonił. Szkoda - ale
      wychodzę z załozenia, że to oni traca najwięcej. Przecież te moje
      szkraby tylko raz w życiu będą miały np. 5-te urodzinki i nikt im
      (mam na mysli moich rodziców) już nie wrócici tej radości i tego
      jakie te szkraby były. Za to drudzy dziadkowie (teściowie) świata za
      nimi nie widzą i dobrze jest. Buźka dla wszytskich
    • semida Re: Mama, tesciowa i dzien dziecka 02.06.08, 14:25
      No to ja mam wielkie szczęście.
      Moi kochani Rodzice zrobili nam wczoraj wielką niespodziankę,i przejechali 200km,żeby z nami poby chociaz przez kilka godzin w ten dzień.Oczywiście przywieźli ogrom prezentów dla Młodej,dla mnie i męża kasę,żebyśmy sobie sami coś wybrali,dla małej też jeszcze kasę abym sama wybrała jej jakieś ładne ubranka,i dla każdego dobre słowo i życzeniasmileSpędziliśmy poza tym cudowqny dzień.
      Teściowa dzwoniła do męża,a dzisiaj pewnie przyjdzie.
    • kruche_ciacho Re: Mama, tesciowa i dzien dziecka 02.06.08, 15:17
      nasi rodzice nie zadzwonili, nie przyslali smsów, cisza - ani nam
      ani wnuczkowi

      zresztą maluch po narodzinach nie dostał od nich nawet kartki z
      życzeniami smile

      powoli się do tego przyzwyczajam
    • rotera Re: Mama, tesciowa i dzien dziecka 02.06.08, 17:29
      moi 'by zabrali' ale skoro mamy inne plany....
      guzik prawda jak zwykle oni by chcieli

      wiem, że to tylko gadka, czy moja mama myśli, że jestem idiotką i
      nie wiem, że są pozerami???
      dzien dziecka miałam firmowy, zorganizowany, atrakcji do przesady,
      dzieci wróciły umorusan, i przeszczęśliwe
      obdzwoniłam mamy, że już jesteśmy o 18,
      teściowa była po chwili z prezentami dla dzieci i dla nas
      chrzesni młodszego też,
      brat męża też,
      siostra cioteczna też,

      o 20 dzwonie do mamy, mowie przyjedz już bo pozno, bo dzieci
      padnięte, a ja chce żeby poszły spać przed 21, bo jutro normalnie
      przedszkole, a ona mi na to że w takim razie nie przyjedzie....
      siadam do stołu i dowiaduje się, że mama zrobiła impreze i obraziła
      się na nich, że nie chcą przyjść....
      mama wpadła tuż przed 21, w prezencie mieli resztki ze stołu,
      życzeń nie dostaliśmy

      moja siostra, chrzestna, nie wpadła bo ona planowała o 16,
      o imprezie firmowej poinformowałam jak ich zapisywałam...w kwietniu
      no a siotra bezdzietna, niezamężna o 18 była padnięta i NIE DAŁA RADY
Pełna wersja