Czy wychodzicie same z dziecmi

01.06.08, 10:31
na przerozne festyny,do lunaparków itd. czy zawsze towarzysza wam
mężowie?
mój mąż jest w domu rzadko bo pracuje za granicą i często jestem
zmuszona wychodzić z dzieckiem sama na przeróżne imprezy
rodzinne,festyny itp. czuje sie wtedy jak odludek bo wszedzie same
usmiechnite malzenstwa ze swoimi pociechami...
    • luxure Re: Czy wychodzicie same z dziecmi 01.06.08, 10:34
      Nie wychodzę. Mój mąż też pracuje za granicą i samej mi się nie chce. Mnie w
      ogóle nie bawią tego typu miejsca. Nie lubię tłumu tak na marginesie.
    • gryzelda71 Re: Czy wychodzicie same z dziecmi 01.06.08, 10:35
      To zwracaj większą uwagę na dziecko,a nie na inne,postronne osobysmile
    • moofka Re: Czy wychodzicie same z dziecmi 01.06.08, 10:47
      oczywiscie ze tak
      maz czesto wyjezdza, albo mu sie nie chce
      dzisiaj na przyklad sypialnie maluje smile
      wiec ja na pewno nie bede z dzieckiem sie kisic tylko planujemy wycieczke
      • jarzebina_cz Re: Czy wychodzicie same z dziecmi 01.06.08, 10:59
        Prawie zawsze sama z dzieckiem, na palcach jednej ręki mogę policzyć wspólne wyjścia w ostatnim roku. Przyzwyczaiłam się, nie czuję się jak odludek wśród innych par z dziećmi, bo zawsze się dobrze bawię z moim synem.
    • edys82 Re: Czy wychodzicie same z dziecmi 01.06.08, 11:14
      moj prawie nigdysad(Ty jestes samotna,wiadomo,bo rozlaka. a ja mam taka sytuacje-maz pracuje na miejscu-8h i BARDZO RZADKO wychodzi gdziekolwiek z nami,bo przewznie mowi ze nie lubi spacerow. A ja wiecznie jak ta wdowa, do rodziny na imprezy, na grilla,jakiekolwiek imprezy SAMA Z DZIECKIEM. jak widze kolegow czy kolezanki z rodzinami to mnie dopada dol,bo przewaznie w takich chwilach mi przykrosad a zwlaszcza jak sie pytaja znajomi gdzie masz meza? od czasu do czasu laskawie zgodzi sie na spacer-tzn na lody do najblizszej budki i spowrotem. wiec glowa do gory. inni maja tez niefajnie
      • kinga127 U mnie to samo 01.06.08, 21:09
        A myślałam, że tylko ja mam takiego męża, co to woli iść przy aucie posiedzieć
        (w garażu) niż z nami iść na spacer. Wczoraj np. poszłam z małą do zoo, bo
        mężusiowi się nie chciało. Cholernie mi przykro z tego powodu, trochę popłakałam
        w kącie, ale jak widziałam radość córki z wyprawy to mi przeszło. Najczęściej
        mężuś woli posiedzieć w domu, bo jest zmęczony chciaż pracuje 8 godzin tak ja ja
        sad(((((
        • edys82 Re: U mnie to samo 01.06.08, 21:49
          To witaj w klubie. moze to marne pocieszenie,ale zawsze jakies,ze inni maja podobniewink))
          Moj maz woli posiedziec przed TV/komputerem, a nawet czasem obiad ugotowac-zeby tylko chyba z nami nie wyjscsad
          Ale co poradzic na takie typy? nic, ja juz wszystkiego probowalam, zacheta nie dziala,tylko ewentualnie czasem moje marudzenie. Ale potem zazwyczaj tego zaluje. Jak dzis, pobrzeczalam troche ze nigdzie nie wychodzimy to wyszedl na wyproszony godzinny spacer, jak usiedlismy na lawce na lodach to sie bardzo ucieszyl,ze ta godzinka szybciej zleci i nie trza tyle chodzic, skoro teraz siedzimy. ZALAMKA! i przez pozostala czesc godziny szedl jak struty, pchajac wozek jakby za kare.
          ale ja juz nie placze z tego powodu. moze kiedys znajdzie sie taki ktos kto bedzie mi dotrzymywal towarzystwa, wtedy to maz bedzie plakal...
    • mama_kotula Re: Czy wychodzicie same z dziecmi 01.06.08, 11:19
      > czuje sie wtedy jak odludek bo wszedzie same
      > usmiechnite malzenstwa ze swoimi pociechami...

      Och i ach. Zajmij się dzieckiem i tym że się fajnie możecie bawić, a nie zwracaj
      uwagi na te "uśmiechnięte małżeństwa z pociechami".
      Samodzielne matki to w ogóle powinny się pokroić w takim razie.
      • kropkacom Re: Czy wychodzicie same z dziecmi 01.06.08, 11:26
        Tak. Wychodzę często sama z dwójką.
    • mika_p Re: Czy wychodzicie same z dziecmi 01.06.08, 12:01
      Pewnie, że tak.
      Albo zabieram tylko jedno dziecko, a drugie zostawiam z tatusiem.
    • deela Re: Czy wychodzicie same z dziecmi 01.06.08, 12:05
      sama, maz rzadko jest
    • lola211 Re: Czy wychodzicie same z dziecmi 01.06.08, 14:50
      Czesto wychodze sama z córka, poniewaz facet w tym czasie ma inne
      zajecia.Ide na te festyny dla dziecka, bo mnie sama to srednio kreci.
      Nie czuje sie ani troche dziwnie w otoczeniu par z dziecmi, w ogole
      nie zajmuje to mojej uwagi.
      • myelegans Re: Czy wychodzicie same z dziecmi 01.06.08, 15:49
        Jasne. Bywalo, ze maz pracowal, wiec na pikniki muzyczne, czy inne atrakcje
        chodzilam sama z malym. tzn. niezupelnie, bo z przyjaciolmi sie wybieralismy i
        bawilismy sie dobrze.
        Za tydzien jade sama z malym na weekend do przyjaciol, na urodziny kolegi synka,
        i jest to ok. 300km w jedna strone, maz nas bedzie pakowal do przeprowadzki
    • przeciwcialo Re: Czy wychodzicie same z dziecmi 01.06.08, 15:40
      Byłam z trójką sama w zoo. Mąż nas odwiózł i przyjechał za 3
      godziny.
    • gosiamamaeryka do autorki wątku 01.06.08, 17:32
      a co mają zrobić mamy samodzielne? siedzieć w domu, bo co? wstyd? bo
      głupio? bo nie dajace rady samodzielnie? bo same nie dadzą rady?

      rzeczywiście wstyd, bo sama wychodzisz na dwór. wstyd, że nie masz
      obok siebie na spacerze faceta

      czyli według ciebie na spacery, na zwiedzanie świata wychodzą tylko
      dzieci z pełnych rodzin, mające na weekendach ojca
      • kali_pso Re: do autorki wątku 01.06.08, 17:36
        A mnie się zdaje, że o coś innego chodziło autorce.
        Nie o wstyd, tylko o poczucie, że fajnie byłoby pójść na spacer
        razem, całą trójką czy czwórką. I co innego jest kiedy wychodzisz
        razem z dzieckiem, bo mąz ma akurat pilną pracę ale następnym razem
        idziecie wszyscy a co innego perspektywa wielomiesięcznych czy
        wieloletnich takowych, samotnych spacerów.
        • malabju Re: do autorki wątku 01.06.08, 17:59
          jasne ze fajnie byloby pojsc cala rodzina, tylko ze po to wychodzisz z
          dzieckiem na festyn czy do lunaparku aby sie ono swietnie bawilo, a
          dziecko w takim miejscu bardziej ciesza karuzele i zabawa a nie to czy
          jest tata. Ono nie bedzie wisialo mu u nogi wiec ten tatus potrzebny
          jest glownie mamie do towarzystwa a nie dziecku..... W zyciu nie
          pomyslalabym ze glupio sie czuje wychodzac sama z cora na spacer, bo
          to ona sie dla mnie liczy i jej dobra zabawa ... Pozatym nie licze ile
          jest "szczesliwych" pelnych rodzin a ile samych mam.... Jesli rozlaka z
          M tak ci doskwiera to pora pomyslec jak to zmienic
          • kali_pso Re: do autorki wątku 01.06.08, 18:24
            Wiesz, dla mnie spacer to jeden ze sposobów na bycie razem- wspólne
            podziwianie przyrody, wspólne zabawy..może i autorka watku
            dzisiejsza sytuację konfrontuje z przeszłością, kiedy byli
            zwykłą, "szczęśliwą" rodziną?winkP

            Kiedy jeszcze mój mąż był na stałe w domu wyjście do parku odbywało
            sie najczęściej cała rodziną, co nie oznacza, że wszyscy w tym samym
            momencie musieli robić to samo- np. oni grali w piłkę ja mogłam
            uczestniczyć ale mogłam byc również kibicem i mój syn to akceptował
            a miało się poczucie wspólnoty. Teraz z braku taty woli przyłączyć
            się do innych chłopców i ich ojca niż anagażować mnie. I troszeczkę
            smutku to we mnie wywołujewinkP
        • kinga127 no właśnie 01.06.08, 21:10
    • jak_matrioszka Re: Czy wychodzicie same z dziecmi 01.06.08, 18:30
      Wczesniej na to nie zwrocilam uwagi, ale skoro pytasz: najczesciej tylko jedno z
      nas idzie z dzieckiem, a drugie robi w tym czasie cos innego. Ja obsluguje kina,
      teatry i muzea, maz chodzi do cyrku, wesolego miasteczka i czasami jezdza sami
      na basen. Na festyny i koncerty dziecko lapie sie z rodzina lub sasiadami.
      Wszyscy sa z ukladu zadowoleni.
    • koza_w_rajtuzach Re: Czy wychodzicie same z dziecmi 01.06.08, 20:33
      tak, wychodzę
    • emwu55 Re: Czy wychodzicie same z dziecmi 01.06.08, 21:23
      tak, nie mam wyjścia bo m wraca po 20 a wtedy to można z młodym do
      łazienki na kąpiel wyjść a nie do lunaparku. Też mi troche nieswojo
      ale nie robie tego dla siebie.
      • phantomka Re: Czy wychodzicie same z dziecmi 01.06.08, 22:09
        Nie, nie wychodze, jezeli mowa o weekendowych imprezach. Nie po to
        dziecko ma ojca, zeby siedzial w domu. Zreszta dla niego to jest
        jedyny czas, kiedy moze sie z nia dlugo pobawic. Po przeczytaniu
        wiekszosci postow, wychodzi na to, ze dziwakami sa ci, ktorzy chodza
        rodzinami, bo to chyba niemodne jestbig_grin Tzn. w watkach, gdzie ojciec
        ma olewajacy stosunek do rodziny, to jest wieszanie psow, ze jaki
        gno..k, ale jak juz wspolne wyjscia rodzinne - to po co, niech
        biedny maz w domu odpocznie.
    • marghe_72 Re: Czy wychodzicie same z dziecmi 01.06.08, 21:58
      w tygodniu chodzimy same
      w weekendy z mężem
      No chyba, że wyjeżdża, a tez mu się zdarza, to same..
    • taylorhayes Re: Czy wychodzicie same z dziecmi 01.06.08, 22:03
      ja chodze i lubie. razejrzyj sie nie jestes sama wink
    • jusytka Re: Czy wychodzicie same z dziecmi 01.06.08, 22:10
      Zwykle chodzę sama z dziećmi, nie stanowi to dla mnie problemu, bo
      dzieci spore, auko do własnej dyspozycji. Nie mieszkam w wielkim
      miescie i zwykle na takich festynach spotykam zanjomych, albo
      wcześniej się z nimi umawiam.
      • anetuchap Re: Czy wychodzicie same z dziecmi 02.06.08, 01:42
        W tygodniu chodzę sama z dziewczynkami.
        Natomiast w sobotę mój małż wychodzi SAM z dziećmi - na basen,
        do parku,na plac zabaw,na działkę,nad morze,do oceanarium itd.
        Odkąd małż jest w domu tylko w łykend,to sobota jest moim dniem
        byczenia się.I nikomu to nie przeszkadza.
        W niedzielę wychodzimy razem,bo też chcę pobyć z moim małżonkiem.

        Dziś byliśmy na festynie i zauważyłam,że więcej jest samych ojców
        z dzieckiem niż matek. I nie pierwszy raz zauważyłam,że w łykendy
        jest sporo dzieci,którym towarzyszą sami ojcowie.
    • asia.asz Re: Czy wychodzicie same z dziecmi 02.06.08, 10:40
      wychodze, maz wlasie wyjechal,
      • alex05012000 Re: Czy wychodzicie same z dziecmi 02.06.08, 11:09
        wyłącznie, nie wywołuje to we mnie ani kompleksów, ani poczucia
        wstydu czy też opuszczenia... świetnie sie z córką bawimy ... czy to
        dzien powszedni czy niedziela...
        mąż z powodów zdrowtnych nie może nam towarzyszyć, nie stanowi to
        żadnego problemu, nie zastanawiam sie nad tym, tak jest i tyle...
        inaczej i tak nie będzie ...
    • bullterierka Re: Czy wychodzicie same z dziecmi 02.06.08, 11:30
      Ja bardzo rzadko wychodzę sama z dziećmi. njaczęsciej chodzimy w
      czwórkę.
      Chyba, że to impreza dla starszego dziecka wtedy jedno z nas zostaje
      z młoszym a drugie idzie ze straszą.
    • solejrolia Re: Czy wychodzicie same z dziecmi 02.06.08, 11:35
      6lat po ślubie i mój mąż "dorósł" wink do wspólnych wyjść i wyjazdów.
      po wielu wyjściach bez męża i wyjazdach (w tym również wakacyjnych)
      teraz on tak sobie organizuje czas, żeby jak najwięcej, jak
      najdłużej i jak najczęściej spędzać z nami czas poza domem.
      polubił to.
      ale mnie raczej nigdy przykro nie było, przymusów żadnych nie
      stosowałam, tym bardziej popłakiwania w kącie, i chyba to
      najważnijesze- potomstwo coraz bardziej kumate, i pogadac można z
      dzieckiem, coś poopowiadać, wprowadzić w świat naszych zainteresowań
      a odpoczynek na łonie rodziny staje się faktycznie odpoczynkiem.
      • aronka1 Re: Czy wychodzicie same z dziecmi 02.06.08, 12:02
        Ja bardzo często wychodzę sama z dziećmi. Wynika to z charakteru
        pracy męża i mojej. Oboje pracujemy w dyżurach, w weekendy,
        wszystkie święta itd. Jak już się zdarzy, że mamy wolny dzień razem
        to jest super. Uwielbiam wspólne wyjścia, ale po prostu nie jest to
        możliwe zbyt często. W tym roku nawet na wakacje jadę sama z
        dziećmi. Mąż ma urlop w innym terminie, poza tym mamy dom w budowie
        i mąż sobie nie wyobraża wyjazdu. Zostanie sobie na miejscu, będzie
        doglądać budowy (co sprawia mu wielką frajdę),a ja pojadę z babami
        na świeże powietrze. Trudno. W przyszłym roku spędzimy wakacje już
        razem we własnym ogródku, czego nie możemy się doczekać. smile
        Mnie też jest czasem troszkę przykro, jak dookoła całe rodziny na
        spacerkach, a ja sama z dziećmi. Ale taką pracę wybraliśmy, taki
        sposób na życie i nie narzekamy. smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja