milenka_lenka
06.06.08, 16:30
A więc!!!!! odbieram dziś moją córcię z przedszkola, szatnia mała dzieci i
rodziców sporo. Dzieci się przekomarzają rodzice rozmawiają między sobą,
poganiają dzieci żeby zdejmowały kapcie i zakładały buty, normaalka. Dzieci -
,,a mój tata ma nowy samochód" ,,a moja mama mi kupi lalkę" ,,a ja mam małego
psa" ,, a ja bedę miała motor" ,,a moja mama ma kochanka"-no i stała się
prawie cisza bo rodzice zaniemówili a dzieci zaczeły pytać ,,co to jest
kochanka?" Pierwszy raz w życiu przeżyłam coś takiego (a moja mama mówiła, nie
mówcie przy dziecku co wam ślina na język przyniesie). Ta matka od kochanka
zrobiała się tak blada że myśleliśmy że zemdleje. Dziewczyny jak żyję tak się
nie czułam nie wiedziałam co robić, czy łapać dziecko w kapciach i uciekać (i
chyba wszyscy mieli na to ochotę) czy udawać że nie słyszałam. Jak ta kobieta
pokaże się jutro w przedszkolu. komediodramat!!!!!!!!!!!!!!!