historyjka...

07.06.08, 10:42
laska zyje kupe lat w stalym zwiazku,ma dziecko ,po czym odnawia
przez przypadek znajomosc z kolesiem ,ktorego kiedys tam przed
wieloma laty kochala.Dopiszcie mi ciag dalszy tej historii
dziewczyny,co sie moze wydazyc...???
    • marzeka1 Re: historyjka... 07.06.08, 11:14
      Historia może skończyć się dobrze albo źle.Może się udać, a może spieprzyć życie sobie, dziecku (jak mało się o tym wtedy myśli!), partnerowi, z któym jest, No ale każdy ma wybór i ponosi później konsekwencje tych wyborów.
    • majmajka Re: historyjka... 07.06.08, 11:19
      Co sie moze wydarzyc? Najpewniej po kilu spotakniach okaze sie, ze facet z przed lat jest beznadziejnym egoista, ma zupelnie inne priorytety itp. Kiedy laska sie z nim przespi moze sie okazac do bani rowniez w tej sferze.
      Ja bym nie ryzykowala. O seksie bym pomarzylawink i tylewink))).
      • jadruga Re: historyjka... 07.06.08, 11:33
        no dobra,ale czy utrzymywanie kontaktu z tym kolesiem ,no powiedzmy
        sieciowe czy tel. to juz krok od zdrady?czy moze krok, ktory laske
        do tej zdrady zbliza???czy moze niewinny flircik taki he????
        • marzeka1 Re: historyjka... 07.06.08, 11:39
          Wiesz, trawa zawsze wydaje się bardziej zielona, gdzie nas nie ma.Tu powiew nowości, tylko czy warto?
    • moofka Re: historyjka... 07.06.08, 11:34
      albo skonczy na popoludniowej kawie i sympatycznie powspominają stare dzieje
      albo poniesie ją pod wpływem chwili, wspomnien i sentymentu
      po czym okaze sie, ze odgrzewany kotlet jest nieswiezy, nie smakuje i dlugo
      zalega na zoladku
      pol biedy jak nikt sie nie dowie i zostanie sama ze swoim niesmakiem i
      obrzydliwym poczuciem winy
      wieksza jak znajda sie zyczliwi, albo ona sama pod wplywem zle pojetej
      uczciwosci wszystko wyspiewa
      wszystko co dotychczas zbudowala zatrzesie sie w posadach a odgrzewany kotlet
      bedzie sie odbijal wszytskim, jej, chlopu i dziecku
      tak czy inaczej - nie warto
      skoro wtedy sie skonczylo, to tym bardziej teraz nie powinno sie zaczac
      • jadruga Re: historyjka... 07.06.08, 12:20
        ok,trawa jest zielona ,kotlet sie bedzie odbijal, ale odpowiedzcie
        mi na te pytania ktore wczesniej zadalamsmile))))
        • pas.ja Re: historyjka... 07.06.08, 12:33
          a co?
          masz ochotę na roman_TY_czny ROMANs?
          warto?
        • marzeka1 Re: historyjka... 07.06.08, 12:35
          Słuchaj, chcesz zdradzić partnera, to zdradź, twoje życie.Tylko może postaw się w takiej sytuacji: twój facet na forum mężczyzna zadaje pytanie o niezobowiązujące (na razie) spotkania z byłą dziewczyną, a ty nic nie wiesz- pasuje ci? to dzwoń, mailuj spotykaj się, zdradzaj itp przecież to twoje życie, prawda?
        • moofka Re: historyjka... 07.06.08, 12:37
          czy niewinny flircik to bedzie zdrada?
          bedzie nielojalnosc juz na poczatek, zdrada krok dalej
          a poza tym ktos kto zaczyna od niewinnego flirciku wcale nie ma zamiaru na nim
          skonczyc badzmy szczerzy
          szkoda energii i kazdy to wie tongue_out
          • jadruga Re: historyjka... 07.06.08, 12:47
            dziewczyny,to teoria tylko....narazie,nie, zdradzac nie
            warto...ale ,czy taki niewinny ,mily flircik,komplementy,wspominki,i
            gdybanie co by bylo jak bylibysmy razem wtedy...teraz... czy to musi
            sie zakonczyc lozkiem?czy zaliczamy to juz pod zdrade???
            nielojalnosc???
            • tosina Re: historyjka... 07.06.08, 20:49
              A chcialabys by tak samo zauroczyl gdybal wspominal Twoj partner?
              Ale nie mysl przez pryzmat tego co przezywasz tylko na chlodnojestes
              dobra wierna zona poswiecona rodzinie a maz zachowuje sie tak jak
              ty. wiec?
    • gku25 Re: historyjka... 07.06.08, 20:40
      To nie jest forum wróżek...
    • kiraout Re: historyjka... 07.06.08, 21:04
      Nic złego we wspominkach i spotkaniu. Nie uważam, że matka dziecku,
      żona, długoletnia partnerka powinna mieć wypalone na czole "dawni
      znajomi nie podchodzić", bez przesady. Nie wszystko też, co robimy
      musi się partnerowi podobać, i nie bądźmy znowu takie empatyczne
      zaraz, bo nasi z reguły nie są wink
      To, co z tego może wyniknąc - sama wiesz. Ale można też i tak:
      błysnąć urokiem, szczęśliwością, pewnością siebie i tym, że w życiu
      ułożyło Ci się najlepiej jak mogło. A Tobie? ...i wrócić zadowolona
      do domu! smile

      (Ja tak zrobiłam i bardzo to mi się przydało, dla mojego ego,
      bardzo!)
    • s.z-n Re: historyjka... 07.06.08, 21:22
      Wazne czy znajomy wiedzial o dawnym uczuciu i jakie byly powody zerwania
      znajomosci,
      dedykuje 2 historyjki:
      andante.wrzuta.pl/audio/rzCOl8DeZ4/hey_-_4_pory_roku
      soniaczk510i.wrzuta.pl/audio/bNuomUswrr/rozbieraj_mnie
    • mama_kotula Re: historyjka... 07.06.08, 21:30
      jadruga napisała:

      > laska zyje kupe lat w stalym zwiazku,ma dziecko ,po czym odnawia
      > przez przypadek znajomosc z kolesiem ,ktorego kiedys tam przed
      > wieloma laty kochala.Dopiszcie mi ciag dalszy tej historii

      Laska doznaje przejawu zdrowego rozsądku i likwiduje konto na naszej-klasie tongue_outPP
      Wszyscy żyją długo i szczęśliwie.
      Amen.
    • kawka74 osobiście widzę to tak: 07.06.08, 21:44
      Laska spotyka się z kolesiem, patrzą sobie w oczy, wyznają dozgonne uczucie,
      uciekają razem do Brazylii i wygrywają w castingu na główne role w nowym
      serialu, zarabiają kupę kasy i kupują plantację kawy, względnie przejmują
      kontrolę nad kanałami przerzutowymi kokainy i tłuką ciężkie reale czy co tam
      jest, ale ściga ich mafia kolumbijska, strzelanina, krew się leje, oboje
      zostają, na zgliszczach i trupach, królową i królem kokainy w Ameryce
      Południowej i tarzają się w pesos, realach, euro, funtach, o złotówkach nie
      wspominam.
      Może być?
    • lilka69 Re: a ja mysle, ze tak to bedzie 07.06.08, 22:01
      dziewczyna rezygnuje z romansu, zyje z mezem, dzieckiem. potem rozwodzik a
      temten ukochany sprzed lat ulotnil sie.

      i teraz nie ma zadnego mezczyzny.

      to opis zycia mojej kolezanki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja