o nas - kobietach i naszej roli

08.06.08, 03:09
pokutuje czesto pogląd, że Kościół chce nas - kobiety sprowadzić do roli inkubatora dziecka, czasem nawet - wcielenia zła. Zachęcem do
sprawdzania stanowiska Koscioła u źródeł. Polecam artykuł:

www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/kosciol_swiatlem_04.html
    • maurra Pokutuje? 08.06.08, 08:42
      1. Św. Tomasz z Akwinu:
      "Kobiety są błędem natury... z tym ich nadmiarem wilgoci i ich temperaturą ciała
      świadczącą o cielesnym i duchowym upośledzeniu... są rodzajem kalekiego,
      chybionego, nieudanego mężczyzny... Pełnym urzeczywistnieniem rodzaju ludzkiego
      jest mężczyzna."

      "Zarodek płci męskiej staje się człowiekiem po 40 dniach, zarodek żeński po 80.
      Dziewczynki powstają z uszkodzonego nasienia lub też w następstwie wilgotnych
      wiatrów."

      "Wartość kobiety polega na jej zdolnościach rozrodczych i możliwości
      wykorzystania do prac domowych."

      2. Pius II:
      "Gdy widzisz kobietę, myśl, że to diabeł! Jest ona rodzajem piekła."

      3. Abraham a Santa Clara:
      "...że piękna i wystrojona kobieta jest świątynią, która została zbudowana nad
      wielką kloaką... Kto będzie chciał wielbić łajno jako Boga?"

      4. Św. Anzelm:
      "Kobieta ma jasną twarz i miłą postać. Podoba się bardzo, ta mleczno-biała
      kreatura! Ale gdy otworzy się jej wnętrze i wszystkie inne regiony jej ciała,
      okaże się jak plugawą tkankę zawiera ta biała skóra"

      5. Św. Odo:
      "Gdyby ludzie mogli dostrzec to, co kryje się pod skórą... oglądanie kobiety
      powodowałoby tylko wymioty... Skoro sami nawet koniuszkami palców nie chcemy
      dotykać śluzu i łajna, dlaczego tak gorliwie pożądamy objęcia naczynia z
      nieczystościami"

    • kawka74 Re: o nas - kobietach i naszej roli 08.06.08, 08:50
      Sprawdziłam. Treść się nie zmieniła, tylko ubranko ładniejsze.
    • lola211 Re: o nas - kobietach i naszej roli 08.06.08, 08:50
      No tak- kobieta ma sie spelniac macierzynsko( a co z tymi
      bezplodnymi), ma w dodatku zadbac o wiare meza, ma pomoc stac mu sie
      ojcem, itd.Czyli rola POBOCZNA, a prawdziwy swiat zarezerwowany ma
      byc dla mezczyzn.Wszystko byloby swietnie, gdyby nie fakt, ze meski
      swiat nie jest latwy, miły i przyjemny , tylko pełen agresji, takze
      w stosunku do kobiet.
      Wygrywa silniejszy, tak ten swiat jest urzadzony.I dlatego kobiety
      musza, dla wlasnego dobra, dbac o siebie, a nie liczyc na facetów i
      tylko im pomagac.Cale wieki pokazaly, ze taki podzial ról doprowadza
      do wykorzystywania kobiet i ich drugorzednej pozycji, bez prawa do
      głosu w wielu kwestiach.

      Co do kaplanstwa- w teorii pieknie to brzmi- jest ono tylko dla
      mezczyzn, bowiem kobiety maja inna role.A w praktyce jak to wyglada?
      Hierarchia koscielna- meska- korzysta z dobrodziejstw takiego ukladu
      (na zasadzie jedz, pij, popuszczaj pasa), niedopuszczajac do
      tego "tortu" slabej plci.Coz, faceci jednak potrafia sie urzadzic..
      • mama-123 Re: o nas - kobietach i naszej roli 08.06.08, 08:59
        Jesli kobieta ma zadbac o wiare meza, to nie jest to zadna poboczna
        rola, raczej odwrotnie.
        Wydaje sie mi, ze tez watek nie zmieni zadnych uprzedzen czy blednej
        swiadomosci. Jak zwykle te, ktore nie wiedza czy nie sa
        zainteresowane, beda najglosniej krzyczec ze wiedza lepiej.
        • lola211 Re: o nas - kobietach i naszej roli 08.06.08, 09:07
          > Jesli kobieta ma zadbac o wiare meza, to nie jest to zadna
          poboczna
          > rola, raczej odwrotnie.

          Tak, w kwestii wiary to rzecz glowna.Ale ja sie na zyciu codziennym
          skupiam, a nie duchowym wymiarze.Dlatego uwazam, ze ogolnie rzecz
          biorac z tekstu wynika, ze kobieta ma do spelnienia w zyciu role
          poboczna.
          No i kwestia wykonalnosci takiego zadania- toz to ogromny ciezar
          nalozony na braki kobiety- dbanie nie tylko o swoja ale i innej
          osoby wiare.A co w zamian? oprocz zbawienia po smierci.Co w zamian
          na tym ziemskim padole? Nadzieja, ze maz bedzie kochajacy, grzeczny
          i kobiete z potomstwem bez fochów utrzyma? Jesc da?
          • mama-123 Re: o nas - kobietach i naszej roli 08.06.08, 09:14
            Powinna zadbac nie jest: Musi zadbac. JA dbam jak potrafie, ale
            odpowiedzialnosci za wiare meza nie biore.
            • lola211 Re: o nas - kobietach i naszej roli 08.06.08, 09:43
              Troche tego nie rozumiem- dlaczego wlasciwie kobieta ma o to dbac?
              Przeciez maz jest doroslym czlowiekiem i powinien sam nad tym
              pracowac.Dlaczego kobieta ma sie tym w ogole zajmowac? A facet jest
              zwolniony z takiej powinnosci wzgledem zony?
        • kali_pso Re: o nas - kobietach i naszej roli 08.06.08, 22:02
          Jesli kobieta ma zadbac o wiare meza, to nie jest to zadna poboczna
          rola, raczej odwrotnie



          No tak, zaczynając od uprasowania w niedzielny poranek koszuli
          mężowiwinkP
          Jak czytam takie teksty to mi się mądrości mojej babci przypominają,
          ona tez zawsze twierdziła, że jak mąz do koscioła nie chodzi to jest
          to wina żonywinkP
          • jowita771 Re: o nas - kobietach i naszej roli 09.06.08, 14:42
            > Jak czytam takie teksty to mi się mądrości mojej babci przypominają,
            > ona tez zawsze twierdziła, że jak mąz do koscioła nie chodzi to jest
            > to wina żonywinkP

            Chyba zasługa, he he
            Piszę o sobie, chodzenia do kościoła nie uważam za zaletę.
    • mama-123 Re: o nas - kobietach i naszej roli 08.06.08, 08:54
      Ostatnio bykam na pewnym spotkaniu z ksiedzem, gdzie wlasnie role
      kobiet i mezczyzn omawialismy i jak Kosciol patrzy na malzenstwo.
      Ksiadz wyraznie powiedzial, ze Kosciol mowi o rownosci i o wzajemnym
      szacunku. Ow ksiadz opowiedzial nam nawet pewna historie, ktora nam
      kobietom dal wiele do myslenia.
      Otoz w pewnej parafii w czasie kazaniaksiadz rowniez poruszal sprawe
      roli kobiet i mezczyzn w malzenstwie. Powiedzial miedzy innymi, ze
      kobiety nie powinny dominowac nad mezczyznami i odwrotnie rowniez.
      Zapytal wiec bedacych tam mezczyzn: "Ktory z Was nie czuje sie
      dominowany przez swoja zone?". Tylko jeden facet wstal. Ksiadz wiec
      zwraca sie do niego: "O, jak dobrze, Ty nie czujesz sie dominowany
      przez swoja zone.Szkoda ze jestes jedyny. Opowiedz nam dlaczego
      wstales." Ow mezczyzna odpowiada: "Zona mi kazala".
      • maurra Re: o nas - kobietach i naszej roli 08.06.08, 09:12
        symptomatyczne, że pytanie było do facetówtongue_out
        • mama-123 Re: o nas - kobietach i naszej roli 08.06.08, 09:16
          moze dlatego, ze praktyka jest zuplenie inna od naszego
          stereotypowego myslenia, bo wlasnie to kobiety zazwyczaj trzymaja
          wszystko w garsci.
          • kawka74 Re: o nas - kobietach i naszej roli 08.06.08, 09:17
            wlasnie to kobiety zazwyczaj trzymaja
            > wszystko w garsci.

            Wszystko - to znaczy co?
            • blanka_32 Re: o nas - kobietach i naszej roli 08.06.08, 09:29
              Bóg i Jezus nie dyskryminują kobiet, i to widać między innymi w tych
              momentach: Kiedyś do Jezusa podeszła kobieta cierpiąca na upływ
              krwi, dotknęła go i została uleczona, a Jezus rzekl: ,,Nie martw
              się, córko; twoja wiara cię uzdrowiła'' (a według Prawa Mojżeszowego
              kobieta z upływem krwi nie mogła być w tłumie, i w ogóle nie mogła
              nikogo dotykać, a jednak jezus jej nie ukarał), Bóg dwukrotnie
              interweniował, aby nie dopuścić do gwałtu na Sarze, żonie Abrahama.
              Kiedyś ostra naganę otrzyamli bogaci i wpływowi Izraelici za
              wypędzanie kobiet z domów i złe traktowanie ich dzieci. Właśnie
              Samarytańska kobieta jako pierwsza dowiedziała się od Jezusa, że
              jest on Mesjaszem. A gdy Chrystus został wskrzeszony, najpierw
              ukazał się Marii Magdalenie i innej uczennicy, a nie mężczyźnie,
              więc napewno nie podziałał poglądu panującego wśród ówczesnych
              Żydów, jakoby kobieta nie mogła być wiarygodnym świadkiem, tym
              bardziej że, ał im polecenie: ,,Idźcie, powiedźcie moim braciom''.

              Więc to, ze kobieta jest gorsza itp., to typowy wymysł kościoła.
            • kali_pso Re: o nas - kobietach i naszej roli 08.06.08, 21:45
              No wiesz, niektóre panie lubią się pocieszać wciąz pokutującym
              twierdzeniem, że "kobieta szyją jest, która kręci głową"winkP
              To, że faceci wspaniałomyślnie pozwalają wierzyć w to swoim damom,
              kierując się przesłanką, że choćby ułamek, szczątki władzy, chocby
              jej iluzja, już panie zadowoli a im pozwoli rządzić światem- jakoś
              im umykawink
            • malila Re: o nas - kobietach i naszej roli 08.06.08, 22:29
              kawka74 napisała:

              > wlasnie to kobiety zazwyczaj trzymaja
              > > wszystko w garsci.
              >
              > Wszystko - to znaczy co?

              No, członka męskiej organizacji zapewnewink
          • lola211 Re: o nas - kobietach i naszej roli 08.06.08, 09:25
            Moze i trzymaja w garsci meza pantoflarza.Niektore.
            Ale swiatem rzadza jednak faceci- to oni maja wladze, oni dyktuja
            warunki, oni ustawiaja swiat "pod siebie".Kobiety mała sie liczą.
            Ciagle w Polsce kobiety zarabiaja mniej, na tych samych
            stanowiskach.Mimo ze jestesmy lepiej wyksztalcone.
            • mama-123 Re: o nas - kobietach i naszej roli 08.06.08, 09:34
              Wiem, ze tak jest, ale Kosciol tego nie wspiera. Wlasciwie jeszcze
              nigdy nie slyszalam w kosciele zeby kobiety byly gorsze od mezczyzn.
              Wydaje mi sie, ze jest wlasnie odwrotnie. Czesto raczej jestem
              swiadkiem tego, ze w Kosciele koryguje sie to bledne przekonanie, ze
              kobiety sa mniej wazne niz mezczyzni.
              • lola211 Re: o nas - kobietach i naszej roli 08.06.08, 09:41
                To chyba oczywiste, ze nikt tego oficjalnie nie powie.Ale co kosciol
                robi, oprocz ogolnikowego gadania i zajmowania tzw. stanowiska, w
                tej sprawie? Co konkretnie czyni?

                Sam fakt, ze tylko mezczyzna moze byc ksiedzem, papiezem, juz spycha
                kobiety na margines.Bo skoro w kosciele wladze moga sprawowac tylko
                i wylacznie mezczyzni to jak inaczej mozna postrzegac kobiety?
                Przekaz jest jasny- wladza dla mezczyzn, kobiety tylko jako
                pomocnice.
                owszem, mozna pieknie ten podzial uzasadniac, tak jak w tekscie, ale
                zycie pokazuje jedno- liczy sie ten, kto ma wplywy i władze.
              • kawka74 Re: o nas - kobietach i naszej roli 08.06.08, 09:44
                To samo, co zwykle, łajno opakowane jest w ładniejszy papierek. Generalnie rola
                kobiety sprowadza się wciąż do tego samego, do macierzyństwa, do wychowywania
                męża, wszak stworzonego do innych celów, niż ojcostwo, do głaskania go po
                głowie, kiedy utrudzony realizacją wielkich zadań wróci do domu i położy swoją
                pękającą od światowych problemów głowę na łonie swej małżonki.
                Mnie się to kojarzy z opowieścią o szanownej małżonce szanownego i kochanego
                przywódcy Kim Ir Sena, która to małżonka zapragnęła udać się na spacer w góry. W
                połowie drogi jednak przystanęła i przypomniała sobie, że przecież nie zrobiła
                swojemu szanowanemu i kochanemu mężowi obiadu. Stanąwszy przed wyborem - spacer
                i piękne widoki czy obiad dla kochanego szanownego małżonka, wybrała powrót do
                domu i przygotowanie obiadu, który szanowny i kochany przywódca spożył ze
                smakiem. Dziś, w tym miejscu stoi pomnik (czy tam tablica, nie pamiętam)
                upamiętniający to wiekopomne wydarzenie.
                • kali_pso Re: o nas - kobietach i naszej roli 08.06.08, 21:41
                  Generalnie rola
                  kobiety sprowadza się wciąż do tego samego, do macierzyństwa, do
                  wychowywania
                  męża, wszak stworzonego do innych celów, niż ojcostwo, do głaskania
                  go po
                  głowie, kiedy utrudzony realizacją wielkich zadań wróci do domu i
                  położy swoją
                  pękającą od światowych problemów głowę na łonie swej małżonki.





                  I przez to właśnie utrwala sie sterotypy, które karzą kobiecie trwać
                  w roli służebnej- w stosunku do mężczyzny, własnych dzieci itp.
                  Ciekawe, że nie słyszałam nigdy o tym, że faceci równiez powinni
                  nieśc wsparcie swoim kobietom, może dlatego tak łatwo przychodzi im
                  wymiksowywac się z róznego rodzaju trudnych sytuacji życiowych?
                  Jak się nasłuchaja i naczytają o tym, że to kobieta ma wpisane w kod
                  genetyczny potrzebę dopieszczania wszystkich....winkP
                  • e-irene Re: o nas - kobietach i naszej roli 08.06.08, 21:54
                    kali_pso napisała:

                    > Generalnie rola
                    > kobiety sprowadza się wciąż do tego samego, do macierzyństwa, do
                    > wychowywania
                    > męża, wszak stworzonego do innych celów, niż ojcostwo, do
                    głaskania
                    > go po
                    > głowie, kiedy utrudzony realizacją wielkich zadań wróci do domu i
                    > położy swoją
                    > pękającą od światowych problemów głowę na łonie swej małżonki.
                    >
                    >
                    >
                    >
                    >
                    > I przez to właśnie utrwala sie sterotypy, które karzą kobiecie
                    trwać
                    > w roli służebnej- w stosunku do mężczyzny, własnych dzieci itp.
                    > Ciekawe, że nie słyszałam nigdy o tym, że faceci równiez powinni
                    > nieśc wsparcie swoim kobietom, może dlatego tak łatwo przychodzi
                    im
                    > wymiksowywac się z róznego rodzaju trudnych sytuacji życiowych?
                    > Jak się nasłuchaja i naczytają o tym, że to kobieta ma wpisane w
                    kod
                    > genetyczny potrzebę dopieszczania wszystkich....winkP


                    Nigdy nie zgodzę sie na tobig_grin
    • syriana Re: o nas - kobietach i naszej roli 08.06.08, 09:52
      no pięknie

      to spróbuj nam wytłumaczyć, skąd w wypowiedziach dostojników taki pęd do
      uznawania feminizmu (zaraz obok liberalizmu), za największe zagrożenie dybiące
      na współczesna rodzinę
      • kali_pso Re: o nas - kobietach i naszej roli 08.06.08, 21:51
        Z troski to wszystko Syriano, z troski, o te nieszczęśnice...
        Jak sie kobieta wyemancypuje, nasłuchawszy się wczesniej tych
        demonów w ludzkiej skórze, tych całych feministek, to jej się
        zaczyna fermentować w głowie. I chce czegoś, co sprzeczne jest z
        naturalnym porządkiem świata i biedna ci ona zagubiona jest, bo
        wypadła z roli, którą jej żebro narzuciłowink
    • e-irene Re: o nas - kobietach i naszej roli 08.06.08, 09:57
      A gdzie tu równość?
      "Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam; uczynię mu zatem
      odpowiednią dla niego pomoc".
      Pomocnica mężczyzny chyba nie jest równa mężczyźnie więc o jakiej
      równości mowa?
      • blanka_32 Re: o nas - kobietach i naszej roli 08.06.08, 10:00
        Ale pisze: ,,stworzył więc Bóg człowieka na obraz swój, na obraz
        boży go stworzył: stworzył mężczyzne i niewiaste, jako mężczyzne i
        niewiaste stworzył ich''
        Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam - czyli to świadczy o tym,
        że Bóg wiedział, że bez kobiet mężczyźni nie mają szans, że bez
        kobiet dobie nie poradzą, bo nie będa potrafić.
        Wcale nie uważam, zeby ten fragment swiadczył o tym, że kobieta jest
        gorsza. Wręcz przeciwnie
        • blanka_32 Re: o nas - kobietach i naszej roli 08.06.08, 10:02
          Poza tym w Liście do Efezjan w pewnym momencie pisze: ,,Mężowie
          wciąż miłujcie swe żony, tak jak Chrystus umiłował zbór i wydał zań
          samego siebie''
          • e-irene Re: o nas - kobietach i naszej roli 08.06.08, 10:13
            blanka_32 napisała:

            > Poza tym w Liście do Efezjan w pewnym momencie pisze: ,,Mężowie
            > wciąż miłujcie swe żony, tak jak Chrystus umiłował zbór i wydał
            zań
            > samego siebie''

            Ciągle zwraca się do mężczyzn. Kobiety nie zrozumiałyby co Bóg mówi?
            Ot, takie istoty specjalnej troski. Nie udały się Bogu czy jak?
        • lola211 Re: o nas - kobietach i naszej roli 08.06.08, 10:04
          > że Bóg wiedział, że bez kobiet mężczyźni nie mają szans, że bez
          > kobiet dobie nie poradzą, bo nie będa potrafić.

          No, rozmnozyc to by sie raczej nie potrafili.

          > Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam

          Ten sam tekst mozna interpretowac inaczej- Bog zapewnil mu
          towarzystwo, zeby sie nie nudzil.Czyli dla komfortu jego.
          A zatem nie stworzyl kobiety dla niej samej, tylko jako dodatek do
          mezczyzny.
    • osa551 Re: o nas - kobietach i naszej roli 08.06.08, 10:02
      No właśnie kobieta nie jest człowiekiem tylko towarzyszką życia pierwszego
      człowieka. Jakie zachęcające. Kościół światłem świata? Czy raczej jakąś czarną
      dziurą?
      • blanka_32 Re: o nas - kobietach i naszej roli 08.06.08, 10:05
        osa551 napisała:
        ,,No właśnie kobieta nie jest człowiekiem''
        Kobieta jest człowiekiem: ,,Stworzył więc Bóg człowieka na swój
        obraz, na obraz Boży go stworzył: swtorzył mężczyznę i NIEWIASTĘ''
        Nie pisze, że jako człowieka stworzył samego mężczyzne, ale także
        kobiete.
        • osa551 Re: o nas - kobietach i naszej roli 08.06.08, 10:45
          "Dla pierwszego człowieka jest nie tyle partnerką seksualną ..."
    • triss_merigold6 Re: o nas - kobietach i naszej roli 08.06.08, 10:06
      Mnie interesuje wyłącznie jedna kwestia - aby żadna organizacja
      religijna nie miała wpływu na kształt prawa i na praktykę prawną. W
      dobre intencję KK z definicji nie wierzę więc w jaki sposób
      prezentują swoją opcję światopoglądową jest IMO trzeciorzędne. KK ma
      ciężkiego świra na punkcie ludzkiego seksualizmu i władzy, owieczkom
      mogą głosić w swoich obiektach ale niech nie robią tego z pozycji
      duchowej władzy panstwowej.
      • e-irene Re: o nas - kobietach i naszej roli 08.06.08, 10:09
        Dokładnie tak jest. I jeszcze długo tak będzie niestety.
    • 18_lipcowa1 Re: o nas - kobietach i naszej roli 08.06.08, 10:38
      to chore
    • kotbehemot6 A rola mężczyzny?????? 08.06.08, 10:47
      tak się zastanawiam, że wszelkie opracowania dotyczące roli kobiety traktują
      kobietę jako "wybryk" natury-ale jakoś tak trzeba zatrzeć to przekonanie o tym
      "wybryku", więc powstaję opracowania udowadniające,ze jednak kobieta jest OK. Bo
      powedzcie same czy jest sens udowadniać,że mężczyzna jest w pełni człowiekiem
      skoro wszyscy wiedzą ,ze tak naprawdę jest?????smile))) Tylko o kobietach trzeba
      trochę poudowadniaćsmile))))
      • e-irene Re: A rola mężczyzny?????? 08.06.08, 10:52
        Na to wyglądawink
        Stare powiedzenie: zawołaj na ulicy "hej człowieku!" i kto się
        pierwszy odwróci? Wiadomo, że facet.
    • qunegunda Re: o nas - kobietach i naszej roli 08.06.08, 11:26
      cyt. "Korzeniem kryzysu moralności jest oddzielenie seksu od
      prokreacji".

      ja już nie chce nic więcej wiedzieć
    • wieczna-gosia Re: o nas - kobietach i naszej roli 08.06.08, 11:40
      rola kobiety przedstawiona w tym artykule faktycznie inie ma nic wspolnego z
      inkubatorem. To mile. Jednoczesnie jej rola przedstawiona jest tak napuszenie i
      pompatycznie ze nierealnie. Ma wychowywacdzieci. Ma wychowac MEZA do ojcostwa
      (no prosze cie... a sama to klik i kazda kobieta nie musi sie odnajdywac w roli
      matki?), ma stac na strazy.

      No nie dziwie sie ze mezczyzna majac tego wszystkiego swiadomosc idzie bzyknac
      sasiadke- wszak ze sietoscia nie mozna po prostu i po chamsku sie przespac. Albo
      doprowadzic jej do orgazmu. Nie mowiac o klepaniu po tylku.

      Problem z celibatem jest taki ze:
      sa ksieza, ktorzy faktycznie go zachowuja. Dla nich kobieta jest wlasnie
      takimtajemniczym sacrum.
      sa ci, ktorzy bzykaja na boku- dla nich kobieta jest synonimem zrodla grzechu.
      Sa tez i ci, ktorzy zwyczajnie sie zakochuja. Ci odchodza z kosciolapo prostu i
      wracaja na droge swiecka.

      Kosciolnie ma do kobiety stosunku normalnego- ma napuszony i mistyczny i dla
      mnei neistrawny. I wole rozwiazania zarowno protestenckie jak i prawoslawne
      gdzie pastor/ pop ma zone dzieci mu zabkuja i sikaja przy przewijaniu a pozniej
      pyskuja.
      • croyance Re: o nas - kobietach i naszej roli 08.06.08, 12:25
        Oj Gosia, czytalam ostatnio taka ksiazeczke religijna, ktora
        podniosla mi ciesnienie.
        Jednak co przede wszystkim zwrocilo moja uwage, to ze ksiadz-autor
        (ktory oczywiscie wcale nie musi byc reprezentatywny dla calego KK)
        traktowal mezczyzn jak jakichs niedorozwinietych debili.
        Zona ma ich wychowywac, zona ma cierpliwie przymykac oko na ich
        potkniecia (w tym zdrady), bo chlop to taki z deka przyglupi, co to
        bez wskazowek zagubi sie jak maly chlopczyk we mgle ...
        Stara sie niby, i zona powinna te starania doceniac, po glowce
        poglaskac, zganic, jak nie podola, ale wszystko tak z przymruzeniem
        oka, bo chlopina nie do konca kumata ...
        I to zwalenie calej odpowiedzialnosci na zone, ktora - jak matka -
        bedzie tego meza wychowywac, bo za malzenstwo odpowiedzialni sa w
        ukladzie ona 70%, on 30% big_grin

        A juz zwienczeniem tego byl rozdzial o zdradzie - meskiej zdradzie,
        bo ksiadz z lekcewazeniem dodal, ze problem kobiece zdrady wlasciwie
        nie wystepuje, bo 'dynamika kobiecej seksualnosci jest inna'. One
        sie, owszem, chca przytulic, ale seks to tak nie tego ... Ale musza
        byc wyrozumiale dla zadz meza, bo to takie troche zwierze ...
        • aska90 Off topic 08.06.08, 12:41
          Croyance, poproszę tytuł tego wiekopomnego dzieła. Z przyjemnością się z nim
          zapoznambig_grin
          • croyance Re: Off topic 08.06.08, 12:59
            Musze poszukac - schowalam, bo samo spojrzenie na nia podnosilo mi
            cisnienie.

            Z tego, co pamieta, tytul brzmial 'Kobieta i mezczyzna stworzyl ich
            Bog', a autorem byl ksiadz Zieba (w dodatku dominikanin surprised)

            Poszukam ksiazki, i napisze jeszcze raz. Wyjatkowe kuriozum,
            szczerze polecam wink Moze uda mi sie wrzucic co lepsze kawalki.
            • aska90 Re: Off topic 08.06.08, 19:47
              Dzięki. Czekam z niecierpliwością. Może być na @ gazetową albo ścignę Cię w
              gościnie u Borejków;].
        • qunegunda Re: o nas - kobietach i naszej roli 08.06.08, 14:56
          To niby dowartościowanie kobiet przez kościół dotyczy tylko sfery
          moralnej. Z kolei cechy sprawnościowe są zarezerwowane dla mężczyzn.
          Co pokazuje podział na swoich i obce wink
        • mamamonika Re: o nas - kobietach i naszej roli 09.06.08, 12:19
          A z kim te głupie zwierzęta zdradzają w tek książeczce i uprawiają
          ten dziki seks? tongue_out
          • croyance Re: o nas - kobietach i naszej roli 09.06.08, 13:44
            Tego wlasnie nie wiadomo big_grin
            • jowita771 Re: o nas - kobietach i naszej roli 09.06.08, 15:37
              Croyance, ubawiłam się po pachy.
              big_grinDDDD
            • ciociacesia pewnie z feministkami nt 09.06.08, 15:37
    • mma_ramotswe Re: o nas - kobietach i naszej roli 08.06.08, 12:28
      Na pewno nie ma jednego szimela na życie dla wszytskich kobiet - tak
      samo jak nie ma go dla mężczyzn. Ale jest parę cech związanych z
      płcią. I bez sensu jest im zaprzeczać. A warto współpracować.
    • kali_pso Re: o nas - kobietach i naszej roli 08.06.08, 21:59
      Niczego nowego się nie dowiedziałam.
      Kobieta, a jakże, postawiona na piedestale, opiekunka ogniska,
      pocieszycielka strapionych, wspomożenie męża i jej rola dziejowa-
      słuzyć, pocieszać, nieść pomoc..
      Mężczyzna- istota, która bez pomocy kobiety nie da sobie rady w
      życiu, błądzi, no cóż rzeczą jest błądzić, ale tuż obok niego czuwa
      jego żona opatrznościowa, na którą może liczyć....



      Czy tylko mnie sie wydaje, że facet jest przedstawiony jako
      CZŁOWIEK, kobieta zaś jako istota z nierealnego świata, taki niby-
      byt, bo pozbawiony ludzkich cech, czyli np. myślenia o sobiewinkP
      • e-irene Re: o nas - kobietach i naszej roli 08.06.08, 22:05
        kali_pso napisała:

        > Kobieta, a jakże, postawiona na piedestale, opiekunka ogniska,
        > pocieszycielka strapionych, wspomożenie męża i jej rola dziejowa-
        > słuzyć, pocieszać, nieść pomoc..
        Tak, jako "służebnica"/służąca.

        > Mężczyzna- istota, która bez pomocy kobiety nie da sobie rady w
        > życiu, błądzi, no cóż rzeczą jest błądzić, ale tuż obok niego
        czuwa
        > jego żona opatrznościowa, na którą może liczyć....
        I wykorzystać, bo takie jej przeznaczenie, żeby za niego
        wszystko "załatwić"sad
        >
        >
        >
        > Czy tylko mnie sie wydaje, że facet jest przedstawiony jako
        > CZŁOWIEK, kobieta zaś jako istota z nierealnego świata, taki niby-
        > byt, bo pozbawiony ludzkich cech, czyli np. myślenia o sobiewinkP
        Na to wychodzitongue_out
        sad(


        I co jeszcze? smile
    • chicarica Re: o nas - kobietach i naszej roli 08.06.08, 22:15
      Ależ owszem, kobieta jest w Kościele bardzo szanowana. POD WARUNKIEM, że spełnia
      jedną z wyznaczonych przez Kościół ról. Jeśli odważy się gwizdać na to, czego ta
      instytucja od niej wymaga i podążać swoją drogą, jest - że tak ładnie zacytuję
      prymasa Glempa bodajże - "betonem, który należy wypalać kwasem".
      Dla mnie sprawa jasna.
      • chicarica Re: o nas - kobietach i naszej roli 08.06.08, 22:18
        PS. Co ciekawe, jakoś nikt specjalnie nie zajmuje się wyznaczaniem podobnych ról
        dla mężczyzn.
      • e-irene Re: o nas - kobietach i naszej roli 08.06.08, 22:25
        Ma być dziewcią pobwioną chuci. I chłopu posłusną ma być, a
        przynajmniej księdzu.
    • kruche_ciacho a tak w ogóle 09.06.08, 10:30
      to czemu miało słuzyc założenie tego wątku ? próbie przekonania jak
      to kościół "szanuje" kobiety ?

      smile
      • sir.vimes no to ostatnio świetnie w Polsce ten szacunek 09.06.08, 10:49
        udowodnił. Np. w stosunku do 14 letniej Agaty i jej matki.
    • mamamonika Superniania znaczy się ;-))) 09.06.08, 12:13
      Tiaa, mężczyzna to wieczne dziecko które trzeba do światła
      doprowadzić, nauczyć być ojcem i obudzić w nim dobro.
      "Wzniosłe", nudne i odgrzewane.
    • sir.vimes Dramat 09.06.08, 14:04
      nie polega na tym, ze takie teksty i poglądy istnieją ale na tym , że są
      odbierane (między innymi przez kobiety) jako pozytywne, madre i wręcz prokobiece.

      Trudno w to uwierzyć. Smutne to.
    • mim288 Re: o nas - kobietach i naszej roli 09.06.08, 14:21
      Nic nowego w tym nie ma. Kobieta moze nie jest wyłącznie
      inkubatorem, ale ma siedzieć w domu i chować dzieci. A co z
      kobietami, które lubią pracować (i ich mężami, którzy np. lubią
      zajmować się dziecmi i się w tym niźle realizują - z korzyścia dla
      tych dzieci).
      Co z sytuacja, gdy mężczyzna ciężko choruje, umiera (w wypadku, na
      raka etc.), a ta "boginka ogniska domowego", co tylko wspierała,
      chowała, podtrzymywała wiarę etc. zostaje na lodzie bez grosza i
      bez szans na znalezienie pracy?
      Życie (jesli to nie życie zakonne) nie ogranicza sie do sfery
      dochowej i wydumanych dylematów moralnych, wychowanie dzieci to dla
      większości rodzin dylematy bardzo konkretne, w których dużą rolę
      odrywa kwestia faktury za przedszkole, ceny podręczników i pytania
      za co wykupic dziecku antybiotyk - najbardziej nawet oddana mama
      wyłącznie "podtrzymująca ognisko domowe" nie przyczyni się do ich
      rozwiązania. Kościół szalenie promuje rodziny wielodzietne, a
      jednocześnie nie dostrzega faktu, że tych rodzin najwięcej jest tam
      (z wyjątkiem patologicznych), gdzie kobiety nie ograniczają się do
      roli Żony i matki - w Skandynawii, we Francji, w Polsce też liczne
      rodziny (np. trójka dzieci) mają kobiety w dużych miastach sporo
      pracujące i nieźle zarabiające.
      • mamamonika Re: o nas - kobietach i naszej roli 09.06.08, 15:06
        Dokładnie tak. Brak jest zupełnie w takich tekstach pozytywnych
        odniesień do aktywnych kobiet, prawie zawsze kariera zawodowa
        kobiety, jej ambicje nie związane z dopieszczaniem bliskich to coś
        rozbijającego rodzinę albo coś wymuszonego przez niedobre prawa
        rynku, marzeniem absolutnym każdej kobiety jest pozostanie w domu, w
        cieniu. Do tego szantaż emocjonalny - patrz babo, pracujesz - to
        przez ciebie świat się wali i z dzieciaków barbarzyńcy wyrastają.
        Jesteś inna biologicznie, mentalnie i intelektualnie (jakiś czas
        temu wkleiłam smaczny artykuł na temat wink)), także w końcu to
        zaakceptuj i siedź tam gdzie powinnaś i na czym powinnaś sad((
    • mustardseed Re: o nas - kobietach i naszej roli 09.06.08, 15:53
      Osz kurde...
      To tylko potwierdza moje przekonanie ze KK nic nie ma mi do
      zaproponowania, zaraz znajde ten watek o apostazji bo tam jest
      opisane jak sie z KK wypisać.

      Pozdrawiam wszystkie inkubatory i nie tylko,
Inne wątki na temat:
Pełna wersja