Prośba o radę- rodzinka?!

12.06.08, 11:02
Witam
Na NK dostałam wiadomość od siostry ciotecznej że gratuluje brzuszka i itp i
byśmy się spotkały przed lub po porodzie.
Tyle że w swoim życiu widziałam ją kilka razy a działkę miała 3km ode mnie i
nigdy czasu na spotkania nie miała a teraz mieszka 1km i już 2 taka
propozycja- wcześniej dałam jej do zrozumienia nie wprost że nie mam ochoty na
takowe plotki o du... marynie po kilku latach od ostatniego spotkania, bo źle
się czuję , zresztą jakbym się chciała spotykać ze znajomymi widzianymi kilka
razy w życiu to moi bliscy oglądali by mnie na zdjęciach- czy jak podobnie jej
odpiszę to będzie chamstwo=- nie mam pojęcia po co się spotkać- może nudzi
się- ja nie, więc co radzicie?
Dodam że na weselach i ślubach u siebie nie byłyśmy i gdyby nie NK to kontaktu
nie było by wcale.
    • kubbik1 Re: Prośba o radę- rodzinka?! 12.06.08, 12:07
      Witam
      A ja myślę ze mozna by się spotkaćsmile
      Choć na godzinkę.
      Jak się okaże że rozmowa się nie klei to się więcej nie spotkaciesmile
      A w sumie to może nie miałaś po prostu okazji poznać siostry więc jak się takowa
      nadarzyła to czemu nie skorzystać???
      A sama kiedykolwiek szukałaś kontaktu z tą rodziną co mówisz ze znasz ją tylko z
      NK??
      Jezeli nie to nie miej pretensji do nich ze jakos oni też nigdy z Tobą kontaktu
      nie utrzymywali.
      Pozdrówka
    • malgra Re: Prośba o radę- rodzinka?! 12.06.08, 12:29
      jeśli jej odpiszesz tak jak tutaj teraz nam napisałaś to będzie źle o Tobie
      świadczyć, bardzo źle.
      Co złego jest w tym,że chce się spotkać? W końcu ktoś pierwszy musi wyciągnąć
      rękę i to ona tą rękę wyciąga przełamując być może opory przed taką niezbyt miłą
      kuzynką jak Ty(sorry,nie znam Cię ale z tego postu niestety tak wnioskuję).
      • pe.de.ka Re: Prośba o radę- rodzinka?! 12.06.08, 12:32
        Moze dopiero teraz dojrzala i ma ochote na odnowienie kontaktow z
        rodzina. Czasem tak jest.
        Ja bym chyba sprobowala sie spotkac.
        Przeciez to rodzina. Jak nie bedzie fajnie to wiecej sie nie
        spotkasz i tyle.
    • burza4 Re: Prośba o radę- rodzinka?! 12.06.08, 12:53
      jeśli nie masz ochoty na spotkanie, to nie ma sensu się zmuszać.

      tylko pytanie, czy kieruje tobą faktycznie brak ciśnienia na
      kontakty, bo jesteście sobie obce, czy cień pretensji, że "działka
      blisko, a dotąd nie miała czasu"?
      • irmina-to-ja Re: Prośba o radę- rodzinka?! 12.06.08, 17:10
        po 1 to kontaktu z jej strony nigdy nie było, jej tata jeśli do nas przyjeżdzał
        to ona nigdy, ja się zawsze wujka pytałam co u niej by (przyjechała)i w ogóle,
        a ona nic. dopiero teraz po latach przypomniała sobie o mnie, tylko że ja jej w
        zasadzie nie znam więc czemu mam się spotykać, dodam że z czasem u mnie krucho,
        mam energiczną 3 latkę, wkrótce na dniach następne a ona od 2 lat mężatka i
        teraz mamy odnowić kontakty?
        Nie mam urazy ale w dzieciństwie ona o to nie zabiegała, teraz ją wzięło, a mi
        przeszło- a jeśli miałabym się z nią spotkać to takich znajomości mam pełno, to
        jeśli ona czemu nie inni- tyle że doba ma 24h a życie jest 1 i może jestem
        dziwna ale dzieci są ważniejsze niż siostra która przypomina sobie bo nie ma
        może z kim poplotkować
        • dag_dag Re: Prośba o radę- rodzinka?! 12.06.08, 17:20
          Z takim nastawieniem to nie spotykaj sie z nia. Jak masz siedziec naburmuszona
          jak ges i przezywac jakies sprawy jeszcze z dziecinstwa to rzeczywiscie nie ma
          sensu zabierac jej czas. Wszak jej doba rowniez ma 24h, a zycie ma 1.
          • irmina-to-ja Re: Prośba o radę- rodzinka?! 12.06.08, 17:43
            ok. dzięki za rady
            ale jedno pytanie czy spotykacie się z kimś jeśli nie widzicie go od lat 10 i
            nigdy wasze stosunki nie były przyjacielskie, i o czym rozmawiać o pogodzie-
            ludzie zastanówcie sie czy jest sens zanim napiszecie że będę nadąsana- nie będę
            ale rozmowa o pogodzie to kiepski pomysł- z sąsiadką mam lepsze tematy lub z w
            kolejce do lekarza.
            ona nie miała ochoty na spotkania w moim towarzystwie przez 20 kilka lat to mam
            teraz skakać z radości że zdanie zmieniła- mimo że rodzina to dla mnie obca
            osoba bo nic o niej nie wiem, jeśli chciała mieć kontakt to mogła mieć, ja się
            zawsze o nią pytałam o ona nie.
            nie mam urazy o to że sie nie odzywała, każdy ma swoje życie, ale teraz to
            wydaje mi się naciągane.
            • gooochab Re: Prośba o radę- rodzinka?! 12.06.08, 17:49
              Chyba wszyscy maja jakies dziwne pretensje, ze nie chcesz sie spotkac z kuzynka???

              A ja Cie nawet rozumiem, mi tez nie chce sie spotykac z jakas rodzina, ktorej
              wieki nie widzialam... bo i po co? Moja rada- odwlekaj jak sie da najdluzejsmile
              teraz- ze srednio sie czujesz i Ci ciezko, potem- zmeczona po porodzie, potem-
              zmeczona dwojka baaaardzo wymagajacych maluchow itd... w koncu odpusci, nie
              bedzie przeciez co tydzien pisac "i co w koncu moge do Ciebie przyjsc dzis?"
            • fajka7 Re: Prośba o radę- rodzinka?! 12.06.08, 17:52
              Nie masz urazy, ale masz smile za kazdym razem z tym argumentem
              wyjezdzasz smile
              no to sie nie spotykaj, ignoruj i tyle smile
              A jesli chodzi o Twoje pytanie, to jest dziwne- ludzie spotykaja sie
              z miliona powodow i z bardzo rozmaitym natezeniem, bywaja nawet
              przerwy wieloletnie, czasami wlasnie znajomosc sie odnawia, bo cos
              nagle zaczyna ludzi zblizac. Tu nie ma sztywnych regul, ze jak sie
              kogos 10 lat nie widzialo, to juz nie wolno zobaczyc znowu smile
            • deodyma Re: Prośba o radę- rodzinka?! 12.06.08, 17:54
              jesli z jakas osoba nie widze sie dlugimi latami i przedtem moje stosunki z ta
              osoba nigdy nie byly nawet kolezanskie, to nawet nie mysle o spotkaniu z nia.
              nawet wtedy, gdy sie jej odwidzi i nagle zachce sie jej przyjazni. mialam juz
              kiedys taka sytuacje. babka, ktora kiedys sie ze mna uczyla, nagle zapragnela
              sie ze mna zaprzyjaznic, mimo tego, ze wczesniej nie przepadalysmy za soba a
              bywalo, ze darlysmy ze soba kotysmile nie mialam najmniejszej ochoty na przyjazn z
              nia, co dalam jej wyraznie do zrozumienia. pozniej dowiedzialam sie, ze zalila
              sie mojej przyjaciolce, jaka to ja jestem malpa, bo nie gadam ze nie chce sie z
              nia kumplowac i jak spotkamy sie na ulicy, to mowie jej tylko-czescsmile mnie
              takich przyjaznie nie sa do niczego potrzebne.
            • dag_dag Re: Prośba o radę- rodzinka?! 12.06.08, 17:54
              Ja w sumie nie rozumiem jaki masz problem. Nie chcesz sie spotykac - nie
              spotykaj. Chcesz sie spotkac - spotkaj sie. Proste.
            • sebaga Re: Prośba o radę- rodzinka?! 12.06.08, 17:55
              Wiesz co, nie rozumiem Cię. Jeśli iść Twoim tokiem rozumowania, to wogóle nie ma
              sensu spotykać się z nowymi ludźmi, bo o czym z nimi gadać? Ja tam lubię z
              nowymi się spotkać (a tak trzeba traktowac Twoją siostrę, z którą nie masz
              kontaktu 20 lat) i nigdy nie gadam wtedy o pogodzie, bo jest mnóstwo tematów do
              przerobienia smile A ze starymi znajomymi to mogę własnie o dupie maryni jak to
              ujęłaś, mam ich zawsze.
              Nie chcesz, nie spotykaj, gryzie Cię, ze ona Cię zlewała, ok. Jeśli juz teraz
              wiesz, ze będziecie gadaly o pogodzie, to moze faktycznie, nie ma co tracić
              czasu.. Twojego i jej..
            • dag_dag Re: Prośba o radę- rodzinka?! 12.06.08, 17:58
              > ale jedno pytanie czy spotykacie się z kimś jeśli nie widzicie go od lat 10 i
              > nigdy wasze stosunki nie były przyjacielskie, i o czym rozmawiać o pogodzie-
              > ludzie zastanówcie sie czy jest sens zanim napiszecie że będę nadąsana- nie będ
              > ę

              Juz jestes nadasana, od lat jestes. Dla nie ma sens, ale przeciez Ty nie musisz
              go widziec...
              • irmina-to-ja Re: Prośba o radę- rodzinka?! 13.06.08, 03:59
                Nadąsana nie jestem tyle że szkoda mi czasu i jej i mojego na takowe spotkanie.
                poza tym z nowymi ludźmi nie mam problemów się spotkać, a jeśli znam kogoś to
                trudno mówić że jest nowa poznaną osobą.
Pełna wersja