Awantura o jego rodzinę

14.06.08, 15:59
Czesc wam!
Piszę bo mój mąż wyprowadził mnie dziś tak z równowagi że siedze i ryczę niewiem czemu z żalu , ze zlośći , beziloności sama już niewiem.
W każdym razie poszło o to że właśnie dziś do rodziców mojego męża przyjechała jego rodzina.O przyjezdzie ich wiedzialam ale miala przyjechać tylko jedna osoba przyjechali wszyscy czyli rodzenstwo cioteczne mojego męża.Mąż odebrał od mamy telefon że przyjechali wszyscy ,wpadł do mnei do łazienki i oświadczył mi że sa wszyscy.Więc ja zapytalam dobze no i co? Po czym juz mu to sie nie spodobalo i stwierdzil że chce ich zaprosić , ja mu powiedzialam że owszem jak najbardziej ale nie w tej chwili napewno bo pierwsze nie jestem nawet przygotowana na gości ,poza tym w domu jest bałagan i nie mam zwyczaju przyjmować tak gości co innego gdyby sami przyśli wtedy ocztywiscie bym przyjeła ale uważam że jak sie kogoś zaprasza to należy sie jakos przygotować i choćby postawić coś na stół.
Więc zaczeła się awantura że ja zawsze mam coś jak przyjeżdża jego rodzina i że zawsze coś sobie wymyślam wtedy.Tyle że ja w tyg.nie ejstem w stanie nic zrobic jestem od 6 rano do 18 sama z małą coreczką i tak codziennie straam sie coś sprzątnąc ugotować obiad, prasować itd tak jak to robią wszystkie kobiety zajmujące sie domem.
Ale on stwierdził że po co to sprzątać skoro i tak tego nie widać sad
Malo tego moj mąż jets typem gdzie nei zainteresuje sie kompletnie niczym typu że może trzeb azakup[y zrobic bo lodowka ma już tylko światło, nie wie ile ma na koncie nie interesują go pieniadze zarabia i ma to gdzies,nie wylicza mi i niby to dobrze ale czasem chce zeby sie zaintersował czy rachunki poplacone czy czegos dziecku nei trzeba kupić wszystko jest na mojej glowie , no ale w końcu ja nie pracuje więc muszę o wszystkim innym myśleć.
Myślalam juz nawet o tym żeby iśc do pracy ale moja corka jest ejszcze mala a ja w swoim miescie nei znajde takiej pracy żeby zarobioć na opiekunkę , żlobka nie ma , a babcie jeszcze pracują.Wieć jeszcze rok musze siedzieć.W każdym razie czzasem mam dośc tego jego braku zaintersowania innymi sprawami.A dzid na dodatek po calej tej awanturze powiedzialam mu że mam tego dość i że jak chce niech zabiera dziecko i idzie z nią do mamy. Dalam ubranka dla małej i poszli i tu mnie to boli że bez zastanowienia nawet nie zawachał się i poszedł a ja mialam zostać i doprowadzic mieszkanie do porzadku i wysysprzatac .Ale nic z tego sprzatnelam tylko powierzchownie i koniec.On biedny za rodzinką stęskniony i za mamusia ktora jest albo codzien a jak nie ma to dzwoni jak nasza coreczka ,co u nas itd oni wiedzą o nas wszytsko gdzie my idziemy ,gdzie jedzimey itd.
Ja już niewiem jak mam na niego wpłynąć żeby zacząl abrdzeij liczyć się ze mna obawiam się ze on ma coś z maminsynka.
Jest jedynakiem i wiem że jego mamie n apoczatkuc iezko bylo mieszkac zdala od neigo chociaz to te samo miasto.Nie chce żeby widzial że ja tu siedzialam i rozpaczalam a więc chyba poprostu nie bede sie odzywać obiad na jutro sam sobei ugotujesmileA umnie ugotować tylkow ode w garnku o ile i ta mus ie nie przypali nic wiecej.Nie dam się owszem może i aj troche przegielam w tej awanturze ale co nie zmienia faktu że dla mnei jaks hierarhia jest i najpierw jestd ziecko i on a potem moja rodzina.A tutaj u neigo już sama nieiwemsad
    • marzeka1 Re: Awantura o jego rodzinę 14.06.08, 16:07
      Przegięłaś, co złego jest w tym, ze chce zobaczyć się z rodziną? Z racji tego, że ty masz z dzieckiem być na pierwszym miejscu, ma się z nią nie widywać? Kazałaś mu iść, poszedł, też źle.Jakoś mam wrażenie, że to wydarzenie było katalizatorem innych problemów(może tego,że tak dużo na twojej głowie?).
      • nicol.lublin Re: Awantura o jego rodzinę 14.06.08, 16:27
        popieram, twój błąd. jesli na prawdę masz problem z bałaganem w domu
        i brakiem zarcia, to trzeba było powiedzieć "ok, zaproś ich na
        jutro, bo dzisiaj trzeba posprzatać trochę i zarcie naszykować"
        prawdę mówiąc, ja bym sprzatnęła byle jak i zrobiła jakąś
        błyskawiczną sałatkę i z uśmiechem przyjęła rodzinę męża.
        • zonka77 Re: Awantura o jego rodzinę 14.06.08, 16:46
          Nie do końca uważam że to błąd. Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie gości nagle
          w domu z bałaganem kiedy nie mam nawet ciastek żeby na stół podać. Nikt też do
          nas nigdy nieproszony nie przychodzi w większej liczbie.
          U nas wyglądałoby to tak że maz by mi powiedział że chciałby kogoś zaprosić i
          zapytał co ja na to. Ja bym się oczywiście zgodziła ale posprzątalibyśmy razem
          umawiając się na odpowiednio później żeby zdążyć ze wszystkim. Chyba że byłby
          naprawdę duży bałagan albo bym się źle czuła albo byłby inne plany wcześniej to
          umówilibyśmy się z rodziną na jakiś obiad/spotkanie w knajpce (mam blisko
          miejsce gdzie można fajnie usiąść, dobrze zjeść a dzieciaki jeszcze się pobawią
          bo jest plac zabaw)
          W najgorszym razie mąż faktycznie poszedłby sam z córką ale bez obrażania się
          żadnej ze stron.
          Z tym że ja lubię gości i pewnie dążyłabym do wyjścia nr 1 ale nie sprzątałabym
          sama tylko mąż by równo zasuwał ze mną, a teraz to nawet więcej z uwagi na ciążę
          i złe samopoczucie ciągłe.
    • gabbie Re: Awantura o jego rodzinę 14.06.08, 16:59
      przegiełaś
      nie pracujesz i nie jesteś w stanie nic zrobić w domu?

      współczuję Towjemu mężowi, od 6 rano poza domem do 18 i jeszcze
      wymagasz od niego robienia zakupów i masz problem żeby przyjąć jego
      rodzinę?

      Piszesz, ze nic nie robi, ale przecież on pracuje i zarabia na
      rodzinę

      myślę, że naprawde musi Cię kochać skoro to wytrzynuje
    • kotbehemot6 Re: Awantura o jego rodzinę 14.06.08, 16:59
      Słuchaj ja nie rozumiem-piszesz,ze o wizycie widziałaś ale miała przyjechac
      tylko jedna osoba???? No wybacz to jedną osobę wpuścisz w bałągan,a więcej to
      już obciach??? Przepraszam ale jakoś nie pojmuję.......
      Moze być różnica w ilości przygotowanego poczęstunu,ale chyba we współczesnych
      czasach to nie problem wysłąć męża żeby dokupił to i owo. Sorry ale faktycznie
      dziwna jesteś.....
    • elenarka_21 Re: Awantura o jego rodzinę 14.06.08, 17:23
      bosz ale masz problem moze nie przepadasz za rodzina meza czym sie
      przejmujesz dziewczyno kazdy facet ktory nie siedzi z dzieckiem
      bedzie Ci zawsze mowil "ze to zadna robota" siedzac z dzieckiem czy
      sprzatac gotowac itd.A propos przymalym dziecku nie da sie miec
      idealnego porzadku wiec czemu sie dziwicie ze jak siedzi w domu tyle
      to ma balagan nom to tyle
    • ania_kryszcz Re: Awantura o jego rodzinę 14.06.08, 17:35
      Eh wiem że przegiełam ale jak jedna z was już tu wspomniala chcialam szybkos
      przatnąć skoczyć do sklepu mam bliko i zaprosić .Ale w momencie keidy mąż
      wyskoczyl z tym że nic nie robie zagotowało sie we mnie i emocje
      poniosły.Nadomiar chyba trafiłaś z tym katalizatoem bo już oddawna jestem
      zmeczona psychiczna tysiącem obowiązków ,spraw na glwoie itd na dodatek dopiero
      cos koncyzlam pisac licencjat musze się uczyć do obrony i poprostu chyba
      wszytsko sie zebrało i wybuchlo w momencie silnych emocji.Sory już nie będe was
      zadręczać sad Doła teraz tylko mam giganta.
      • ania_kryszcz Re: Awantura o jego rodzinę 14.06.08, 17:43
        Pozatym nei oczekuję od neigo zeby sprzątal ,pral robił zakupy sam bo ja tu po
        to jestem .Oczekuje zainteresowania tytm ze moze warto by pomyslec o remoncie ,
        czy kupic dziecku np.buty.
        Chodzi o smao intesownaie ,pomyslenie żeby mu przyszlo do glowy tylko iw
        ylacznei o to.Bo aj też pracowalam i zajmowalam się domem i to nie ograniczalo
        się tylko do wchodzenia i wychodzenia z domu bo pracowalam a on jest takim
        biernym typem , i ok neich tak bedzie ale neich mi nei krzyczy ze ja nic nie
        robie i na dodatek nei widac.A tak an marginesie uwierzcie że mając male dziecko
        siedząc w domu można naparwde czasem nei mieć czasu skorzystać z łazienki albo
        zjeść obiadusad
        • gryzelda71 Re: Awantura o jego rodzinę 14.06.08, 18:55
          ania_kryszcz napisała:
          A tak an marginesie uwierzcie że mając male dziecko
          > siedząc w domu można naparwde czasem nei mieć czasu skorzystać z łazienki albo
          > zjeść obiadusad

          Nie wierze.
        • mathiola Już chciałam powiedzieć, że trochę cię rozumiem... 14.06.08, 20:42
          ... ale wyjechałaś z tym ostatnim zdaniem i mnie zabiłaś. Nie
          wierzę, że mając małe dziecko nie można pójść do łazienki ani zjeść
          obiadu. Jeśli by tak było, dawno temu umarłabym z głodu i uremii wink
    • luxure Re: Awantura o jego rodzinę 14.06.08, 17:37
      Przesadzasz i to mocno. Skoro jesteś tak bardzo zajęta ( w co oczywiście nie
      wierzę) to było zadzwonić do Teściów że zapraszasz za dwie godziny, dać mężowi
      stówę, wysłać do najbliższego sklepu niech kupi gotowego barszczu, do tego
      uszek, pieczonego kurczaka lody i kawałek ciasta. Za ten czas byś obrała
      ziemniaki, zrobiła sałatkę albo nawet dwie proste. Godzinę później miałabyś
      obiad gotowy.
      Ale myślę że Ty po prostu chciałaś sie z nim pokłócić - to się pokłóciłaś.
      Szczerze mówiąc mocno sie dziwię niektórym chłopom za jakie grzechy znoszą takie
      coś?
      • 18_lipcowa1 Re: Awantura o jego rodzinę 14.06.08, 17:51
        zgadzam sie
        tez mi sie wydaje ze chciala sie przyczepic, pokazac ze ma gdzies
        jego rodzine, ze jej teraz nie pasuje - ja mysle ze by jej zawsze
        nie pasowalo
        dokladnie mogla olac sprzatanie, sprzatnac tylko salon tak gdzie
        przymie gosci, zrobic gotowca i normalnie dobrze sie bawic

        wspolczuje mezowi
      • mearulezz tu wazne jest doswiadczenie!!! 14.06.08, 19:07

        mi sie wydaje ze kobieta chcala dobrze a wyszlo zle. ona mu dobrze mowila ze
        musi ogarnac i cos przygotowac.
        ja sobie juz wyobrazam jak rodzina mojego małza przychodzi i zastaje syf i
        "swiatlo w lodowce" doope by mi obrabiali miesiaami.smile

        tylko ze ja na nich leje...

        a dziewczynie brakuje chyba doswiadczenie, pomyslu (gotowy barszcz, uszka itd.)
        widzisz to przychodzi z wiekiem -a Mąż zaeagował zbyt impulsywnie I TU nie ma
        co dyskutowac -ponioslo go!
        nastepnuym razem bedziesz wiedziala jak i co zrobic aby "wyjsc z twarzą i
        jeszcze wzbudzic zachwyt w oczach meza.

    • kol.3 Re: Awantura o jego rodzinę 14.06.08, 18:46
      Wiedziałaś, że rodzina mężą przyjedzie to mogłaś posprzątać
      wcześniej. Można było też zrobić coś prostego i smacznego na
      obiad/kolację/inne przyjątko - nikt nie wymaga od matki małego
      dziecka obiadu z 4 dań - i rodzinę przyjąć.
      Nie wyszło ładnie i rodzina z mężem na czele ma prawo mieć do Ciebie
      pretensje. Tym bardziej że mąż chciał się pewnie z rodziną spotkać.
      • eilian Re: Awantura o jego rodzinę 14.06.08, 19:05
        To chyba nie tylko błąd autorki. Chyba oboje się po prostu nie dogadali. Jeśli
        wiedzieli o przyjeździe rodziny,to mogli wcześniej ustalić czy ich (lub ją,
        jeśli to będzie jedna osoba) zaproszą, czy nie i odpowiednio się do tej wizyty
        przygotować. Mąż faktycznie nie wykazał się zainteresowaniem. Jeśli chciał
        zaprosić swoją rodzinę, to mógł jakoś o to zadbać, choćby uprzedzić żonę
        wcześniej o takich zamiarach, pomóc w sprzątaniu, zakupach a nie wyjeżdżać z
        takim pomysłem spontanicznie. Też bym się zdenerwowała w takiej sytuacji.
        • ledzeppelin3 Re: Awantura o jego rodzinę 14.06.08, 19:40
          Nie musisz przyjmować niezapowiedzianych gości, nawet jeśli to jest
          rodzina męża- to raz.
          Mąż chciał się z nimi zobaczyć, więc za Twoją zgodą poszedł tam z
          małą- i bardzo dobrze, o to nie rób focha.
          I nie zwracaj uwagi na Żony Idealne z Emamy, co to zawsze
          uśmiechnięte i z sałatką przyjmują niechcianych i niezapowiedzianych
          gości- widziałam ja sporo takich Żon Idealnych w realu- nie ma im
          czego zazdorścićtongue_out
          • konwalka Re: Awantura o jego rodzinę 14.06.08, 21:23
            chamstwo nr 1: wpadanie do kogos bez zapowiedzi
            nr 2- umawianie sie i nieprzyjście (zlanie strumieniem ciepłego
            moczu bez słowa wyjasnienia)
            nr 3- odwiedziny codziennie

            tytułem wstepu
            a teraz re właściwe: w sumie czym ty się tak bardzo przejęłaś?
            jestes panią domu, masz prawo mieć tam nasrane na srodku pokoju, a
            zamiast żyrandoli tabun gołych facetów w róznych ewolucjach
            ekwilibrystycznych(no, może przesadziłam).
            Goście mają psi obowiązek zapytać, kiedy i jak możecie sie spotkac,
            ty z chłopem kombinujecie, co zorganizować i w jakim czasie, żeby
            było sympatycznie i ciepło, a potem się ustawiacie na spotkanko.
            Niespodziankom pt. czternaście osób spod Białegostoku (jesli
            mieszkasz np w Szczecinie), "a wiesz, postanowiliśmy was odwiedzić
            na trochę", mówimy zdecydowane i kategoryczne NIE
    • betty_julcia Re: Awantura o jego rodzinę 14.06.08, 21:15
      Odealne nieidealne, nie przesadzaj i nie rób z siebie drugiej "dwie
      lewe ręce". Zdażają sie w życiu różne sytuacje, też takie że raz
      kiedyś wpadają niezapowiedziani goście. Ci jak autorka przyznala
      byli zapowiedziani tylko w okrojonej wersji. Czyli posprzątać mogła
      wcześniej.

      Poza tym przegięcie z tą łazienką, bzdura totalna albo czyste
      lenistwo.

      Awantura była wynikiem nazbierania się od dłuższego czasu zalu w
      autorce, tylko i wyłacznie. jeżeli ma żal do meża i jest
      niezadowolona to i jego rodziny nie ma ochoty przyjmować.
      Troche to rozumiem, bo jak jest jakiś nawet najmniejszy kryzys w
      małżeństwie i w życiu to najmniej ma sie ochotę na przyjmowanie
      rodzinki. Tylko nie do nas z takimi tekstami że brak czasu,
      nieposprzątane i cały tydzien nie da sie posprzątać i zakupów zrobić
      bo takie bzdury wyzwalają różne emocjesmile
      • kiraout Re: Awantura o jego rodzinę 14.06.08, 22:06
        A mnie absolutnie nikt nie namówi do przyjmowania niespodziewanych
        gości, choćby to miała być rodzina.
        Mam takie niestety doświadczenia rodzinne: mieszkaliśmy w dużym domu
        z ogrodem, reszta rodziny w blokach, oczywiście wszyscy z narybkiem.
        Moja mama nie zdążyła przyjść z pracy, a już wszyscy siedzieli na
        ławczce w ogrodzie smile Prawie codziennie. Z dzieciakami smile) W sumie z
        10 osób, czasem nawet więcej. Kosmos! I moja mama, anioł, nie
        kobieta, zawsze jakoś szybko, szybko, uśmiech, sałatka, obiadzik. A
        te hieny to wykorzystywały i obrabiały moją mamę, że nie zawsze ma
        posprzątane. Nosz...!
        Dlatego nie ma! Nie ma absolutnie niezapowiedzianych gości. Mój dom
        jest dla mnie i mojej rodziny, a nie dla znajomych. Uprzedziłam
        uprzejmie przy różnych okazjach i mam święty spokój.
    • ja_inaczej Re: Awantura o jego rodzinę 14.06.08, 21:30
      Po takim poscie mozna by sadzic ze matki pracujace maja naD
      ZWYCZAJNE SILY.Albo sa okropnymi syfiarkami. No bo jesli nie
      pracujac zawodowo nie mozna ogarnac domu to pracujac juz napewno
      nie.A co dopiero gdy do tego ma sie wiecej niz jedno dziecko.??

      Rozumiem ze w tej chwili masz jakis natlok obowiaskow i jestes
      zmeczona ale chwilami sama sobie zaprzeczasz bo czy poprzez samo
      zainteresowanie meza sprawami remontu i dzieci,dom sam by sie
      posprzatal i przygotowalo jakies meni?.A piszesz ze wystarczyloby by
      wykazal zainteresowanie bo wsparcia nie wymagasz?Wiec jak pyta i
      jest posprzatane i ugotowane?Pomijam juz fakt ze wiedzialas o
      wizycie rodziny. Zmienila sie jedynie liczba.

      • kiraout Re: Awantura o jego rodzinę 14.06.08, 22:12
        Bo wiesz, jak przyjeżdża babcia, to ona sobie siedzi, czasem do
        toalety zawita (pardon!) i z reguły nie omiata wzrokiem całej
        posiadłości (choć oczywiście są wyjątkismile
        Natomiast Rodzina? :" No, pokażcie jak się urządziliście??!!! To
        wasza sypialnia? Aha..., O! macie podobną szafę, jak nasza... A
        gdzie pokój dziecka?" Itd., itp...

        To, że "zmieniła się jedynie liczba" jak pisze ja_inaczej - robi
        duuuużą różnicę smile))
    • gku25 Re: Awantura o jego rodzinę 15.06.08, 11:23
      Ciekawa sprawa, nie masz czasu posprzątać, iść po zakupy czy nawet do łazienki,
      ale na smarowanie długaśnych tekstów na forum to znajdujesz kilkanaście minut?
      • irmina-to-ja Re: Awantura o jego rodzinę 15.06.08, 15:55
        >że właśnie dziś do rodziców mojego męża przyjechała jego rodzina>
        -----------------------
        • marzeka1 Re: Awantura o jego rodzinę 15.06.08, 17:19
          "A tak an marginesie uwierzcie że mając male dziecko
          siedząc w domu można naparwde czasem nei mieć czasu skorzystać z łazienki albo
          zjeść obiadusad"- NIEPRAWDA, mam 2 dzieci (też były małe), koleżanki mają małe dzieci, nie wiem, jak trzeba się zorganizować, by nie mieć czasu zjeść czy pójśc do toalety.
    • e_r_i_n Re: Awantura o jego rodzinę 15.06.08, 17:40
      Ja tu widze dwie odrebne sprawy: po pierwsze podzieliliscie sie z
      mezem obowiazkami, on pracuje w pracy, Ty w domu. Kase przynosi?
      Przynosi. Ty ogarniasz dom i dziecko?... Tak wiec tutaj minus dla
      Ciebie.
      Druga sprawa to niezapowiedziane wizyty - te dla mnie sa nie do
      przyjecia, wiec sie nie dziwie reakcji pt. albo wizyta pozniej, albo
      ty, mezu, splywaj do rodzicow.
Pełna wersja