Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie

    • qunegunda Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 19.06.08, 14:11
      Skoro twój mąż nie chce/nie może (?) dotrzymać umowy w sprawie
      urlopu to może poszedłby na urlop (choćby bezpłatny) teraz.
      Tobie natomiast moze udaloby sie dogadac z pracodawca w sprawie
      wczesniejszego powrotu, jest to kwestia rodzaju umowy; fakt że urlop
      macierzynski jest obowiazkowy (skandal) nie oznacza zakazu pracy dla
      mlodej matki.

      Od siedzenia w domy przez prawie rok (sic!) mozna dostac szału, w
      tym kontekście twoja histeria jest najzupełniej normalna. Zrozumiałe
      też, że czujesz się zawiedziona decyzją mężą, zwłaszcza że (jak
      wynika z tego co piszesz) podjął ją sam, nie licząc się z twoim
      zdaniem i uczuciami.
      • nombrilek Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 19.06.08, 14:45
        Zgadzam sie od siedzenia w domu prawie rok, bez obowiązków (ciąża zagrożona),
        teraz obowiązki są, mozna zwariować
        I decyzje podjął bez rozmowy ze mna i dojscia do kompromisu, pomimo tego ze
        wczesniej powiedzialam w pracy ze wracam o miesiac wczesniej, a teraz co jego
        praca jest wazniejsza?
        • deodyma Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 19.06.08, 16:02
          ok. tylko ze tu chodzi o awans! a co za tym idzie, wzrosna tez zarobki Twojego
          meza!
    • agamama123 Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 19.06.08, 14:58
      Biedny ten twój mąż. Szkoda mi go.
      • petto Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 19.06.08, 14:59
        agamama123 napisała:

        > Biedny ten twój mąż. Szkoda mi go.

        nalepiej to sie ocenia jak sie na własnej skórze nie przechodzi, sądzę ze taka
        sama byś była.
        • agamama123 Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 19.06.08, 23:40
          Uwierz, że nigdy podobne głupoty do głowy mi nie przyszłysmile)
          Mój mąz 4 lata temu zmienił pracę - zmiana wiązała się z jego częstymi
          wyjazdami. Zostawałam w domu sama najpierw z dwójką, potem z trójką dzieci.
          NIGDY nie przyszła mi do głowy myśl by ZABRONIĆ mu wyjazdu na szkolenie,
          delegacje itp. I gdybym choc raz wpadła na pomysł pt. "zrób coś z tym bo jak nie
          to zadzwonię do twojego szefa" to sama bym się odstrzeliłasmile
    • deodyma Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 19.06.08, 14:59
      cz Ty kobieto nie przesadzasz??? myslalam, ze maz jedzie na 3 msc na ta Krete a
      on jedzie tylko na tydzien i Ty az tak panikujesz??? moju maz wyjechal za
      granice w lipcu zeszlego roku, gdy bylam w 6 msc ciazy. wrocil w marcu tego
      roku, gdy dziecko mialo 4 msc. w miescie, gdzie obecnie mieszkamy, nie mamy
      zadnej rodziny, ani krewnych. przez ten czas bylam sama, tylko moja mama
      przyjechala, jak szlam do szpitala i zostala tylko na dwa tyg, bo sama pracuje i
      konczy jej sie urlop. co prawda kole4zanki tez do mnie przyjezdzaly, ale
      przeciez musialy wracac spowrotem. co jakis czas moj maz rowniez wyjezdza na
      szkolenia czy tez w delegacje i co? zostaje w domu sama z dzieckiem, bo co mam
      niby zrobic? takie zycie. wiec ciesz sie awansem meza i przestan histeryzowac.
      to tylko tydzien! pisalas, ze zadzwonisz do szefa, tak? no i co mu powiesz?
      • petto Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 19.06.08, 15:02
        deodyma napisała:

        > cz Ty kobieto nie przesadzasz??? myslalam, ze maz jedzie na 3 msc na ta Krete a
        > on jedzie tylko na tydzien i Ty az tak panikujesz??? moju maz wyjechal za
        > granice w lipcu zeszlego roku, gdy bylam w 6 msc ciazy. wrocil w marcu tego
        > roku, gdy dziecko mialo 4 msc. w miescie, gdzie obecnie mieszkamy, nie mamy
        > zadnej rodziny, ani krewnych. przez ten czas bylam sama, tylko moja mama
        > przyjechala, jak szlam do szpitala i zostala tylko na dwa tyg, bo sama pracuje
        > i
        > konczy jej sie urlop. co prawda kole4zanki tez do mnie przyjezdzaly, ale
        > przeciez musialy wracac spowrotem. co jakis czas moj maz rowniez wyjezdza na
        > szkolenia czy tez w delegacje i co? zostaje w domu sama z dzieckiem, bo co mam
        > niby zrobic? takie zycie. wiec ciesz sie awansem meza i przestan histeryzowac.
        > to tylko tydzien! pisalas, ze zadzwonisz do szefa, tak? no i co mu powiesz?



        takie życie powiadasz?
        Nie każdy musi sobie tak poukładać, myślisz ze mąż od lipca do marca nie miał
        żadnej kobiety????
        Ty sie ciesz ze jeszcze oi Tobie nie zapomniał ze przyjechał,hehe.
        Po co sobie tak życie układać? Dziewczyna nie chce zeby mąz wyjeżdzał i ją
        rozumiem, ona chce innego życia, takiego jak ja też chcę mieć. Na szczęscie
        ułożyłam sobie życie tak ze mam męża przy sobie. Nie wyobrażałabym sobie żeby
        mnie zdradzał. Niestety ale "KAŻDY" facet sam tyle czasu znajdzie sobie
        kochankę, uwierz mi.
        • deodyma Re:tak petto:) moj chlop gzil sie, ile wlezie:) 19.06.08, 15:09
          i z kim tylko popadniesmile masz racje, moja drogasmile i jetem mu wdzieczna za to, ze
          w ogole zechcial do domu przyjechacsmile
          • petto Re:tak petto:) moj chlop gzil sie, ile wlezie:) 19.06.08, 15:14
            a myślisz ze jak???? patrzył w oczy na imprezach wygłodzony brakiem seksu prawie
            rok?
            • deodyma Re:tak petto:) moj chlop gzil sie, ile wlezie:) 19.06.08, 15:18
              no na pewnosmile to sobie chlop pouzywalsmile a ja biedna i glupia cieszylam sie, ze
              factet jest mi wierny! strzsane to! ze tez ja na to wczesniej nie wpadlam!
              dzieki Tobie wiem, jaki z niego podly dran!
              • petto Re:tak petto:) moj chlop gzil sie, ile wlezie:) 19.06.08, 15:19
                deodyma napisała:

                > no na pewnosmile to sobie chlop pouzywalsmile a ja biedna i glupia cieszylam sie, ze
                > factet jest mi wierny! strzsane to! ze tez ja na to wczesniej nie wpadlam!
                > dzieki Tobie wiem, jaki z niego podly dran!
                • deodyma Re:tak petto:) moj chlop gzil sie, ile wlezie:) 19.06.08, 15:21
                  droga petto! dziekuje Ci, ze bylas taka dobra i mnie oswiecilassmile jeszcze dzis
                  przeprowadze rozmowe z moim mezem i podejme oststeczna decyzjesmile a Tobie
                  gratuluje wiernego i wspanialego meza, ktory zapewne na zadna inna kobiete nigdy
                  nie spojrzal! tak trzymaj!!!
                  • petto Re:tak petto:) moj chlop gzil sie, ile wlezie:) 19.06.08, 15:34
                    deodyma napisała:

                    > droga petto! dziekuje Ci, ze bylas taka dobra i mnie oswiecilassmile jeszcze dzis
                    > przeprowadze rozmowe z moim mezem i podejme oststeczna decyzjesmile a Tobie
                    > gratuluje wiernego i wspanialego meza, ktory zapewne na zadna inna kobiete nigd
                    > y
                    > nie spojrzal! tak trzymaj!!!

                    no własnie dziękuje ci serdecznie. ja nie "pozwalam" mężowi patrzeć na kobiety,
                    tylko ja i ja.
                    • deodyma Re:tak petto:) moj chlop gzil sie, ile wlezie:) 19.06.08, 15:50
                      gadasz od rzeczy, kochaniesmile jak sluszmnie tu ktos zauwazyl, masz zle
                      doswiadczenia z wlasnym chlopemsmile pewnie zaliczyl juz skok w bok. mozesz go miec
                      przy sobie a jak bedzie chcial Cie zdradzic, zrobi tosmile
                      • petto Re:tak petto:) moj chlop gzil sie, ile wlezie:) 19.06.08, 16:46
                        deodyma napisała:

                        > gadasz od rzeczy, kochaniesmile jak sluszmnie tu ktos zauwazyl, masz zle
                        > doswiadczenia z wlasnym chlopemsmile pewnie zaliczyl juz skok w bok. mozesz go mie
                        > c
                        > przy sobie a jak bedzie chcial Cie zdradzic, zrobi tosmile

                        przykro mi niestety ale słoneczko , mąz mnie nie zdradził jeszcze, bo go nie
                        puszczam właśnie tam gdzie Ty puszczasz swojego.Ja tego problemu nie mam bo od
                        początku nie pozwoliłam na to.
                        • deodyma Re:tak petto:) moj chlop gzil sie, ile wlezie:) 19.06.08, 17:57
                          ales Ty naiwna. a od kiedy to maz musi wyjezdzac, zeby nie zdradzac? jak bedzie
                          chcial, to zrobi to, nawet pod Twoim nosem. moze nawet kochac i zdradzic Cie z
                          inna. moze kogos miec i kochac Was obie. mozliwosci jest wiele. mozesz sobie
                          pisac, co chcesz. po Twoich postach widac, ze nie ufasz swojemu mezowi o
                          trzymasz go krotko, jak na smyczy.
                          • petto Re:tak petto:) moj chlop gzil sie, ile wlezie:) 20.06.08, 08:24
                            deodyma napisała:

                            > ales Ty naiwna. a od kiedy to maz musi wyjezdzac, zeby nie zdradzac? jak bedzie
                            > chcial, to zrobi to, nawet pod Twoim nosem. moze nawet kochac i zdradzic Cie z
                            > inna. moze kogos miec i kochac Was obie. mozliwosci jest wiele. mozesz sobie
                            > pisac, co chcesz. po Twoich postach widac, ze nie ufasz swojemu mezowi o
                            > trzymasz go krotko, jak na smyczy.


                            nie ufałabym żadnemu, przekonałam się jacy sa faceci.Widze też u swoich
                            koleżanek to samo, u rodzeństwa, znajomych. dużo wiem na ten temat. Jak chcesz
                            się przekonać to pokażę Ci jak moge zakręcic Twojego męża, jak się łatwo da
                            wplątać. I nie zaraz żebym jakąś dziw.... była. Każdy facet taki sam. On bedzie
                            robił piekne oczy, taki wierny...hehehehehe Nie zufałabym żadnemu facetowi.
                            Męzowi ufam tyle o ile. Jest kochający, czuły, nie wyjeżdza, po pracy punkt w
                            domu, no idealnie. Ale wystarczy impreza beze mnie i tak samo w innych
                            małżeństwach i lampka wina, no i oczywiście laska, która jest zainteresowana
                            danym facete, to nie ręczę za nikogo. Uwierz mi, a taki głodny seksu 6 12
                            miesiecy bez żony....to poleci pierwszy.
                            • angazetka Re:tak petto:) moj chlop gzil sie, ile wlezie:) 20.06.08, 10:04
                              > Męzowi ufam tyle o ile. Jest kochający, czuły, nie wyjeżdza, po
                              pracy punkt w domu, no idealnie

                              Ty nie masz męża, Ty masz niewolnika. Biedny facet, wytresowany...
                              • deodyma Re:tak petto:) moj chlop gzil sie, ile wlezie:) 20.06.08, 11:45
                                angazetka napisała:

                                > > Męzowi ufam tyle o ile. Jest kochający, czuły, nie wyjeżdza, po
                                > pracy punkt w domu, no idealnie
                                >
                                > Ty nie masz męża, Ty masz niewolnika. Biedny facet, wytresowany... oj,
                                biedny ten jej chlop. ale, jak widze, to dziewcze ma ochote na cudzych chlopowsmile
                                ciekawe, czy zadzwoni? ale bede miala ubawsmile nie moge sie doczekac!
                            • deodyma Re:tak petto:) moj chlop gzil sie, ile wlezie:) 20.06.08, 11:44

                              • petto Re:tak petto:) moj chlop gzil sie, ile wlezie:) 20.06.08, 13:26
                                zadzwonię, nie martw się,o ile nie podstawiony ktoś bedzie. Bo wiem ze się
                                boisz. Poczekaj kupię starter, zadzwonię w najmniej oczekiwanym momencie.
                                • deodyma Re:zadzwon koniecznie:) 20.06.08, 13:32
                                  acha! moj maz to postrzelony czlowiek jest i ma bardzo specyficzne
                                  poczucie humorusmile moze Ci sie ono nie spodobac, ale coz... tylko nie
                                  mow, ze Cie nie ostrzegalamsmile nie muam sie czego bac, ale Ty chyba
                                  tak, skoro starter chcesz kupicsmile swoja droga, to ciekawa jestem,
                                  jak wielkie rogi ma Twoj malzoneksmile wiec bierz sie do roboty i
                                  dzwon!
            • nafinafi Re:tak petto:) moj chlop gzil sie, ile wlezie:) 19.06.08, 15:39
              hmm czytam te posty i mysle ze chyba masz zle doswiadczenia z
              chlopem smile) uwierz nie kazdy facet ktory wyjezdza zdradza zone..
              niekiedy zycie dyktuje nam takie a nie inne warunki...trzeba jezdzic
              za praca zeby utrzymac rodzine itd..
              • petto Re:tak petto:) moj chlop gzil sie, ile wlezie:) 19.06.08, 16:49
                nafinafi napisała:

                > hmm czytam te posty i mysle ze chyba masz zle doswiadczenia z
                > chlopem smile) uwierz nie kazdy facet ktory wyjezdza zdradza zone..
                > niekiedy zycie dyktuje nam takie a nie inne warunki...trzeba jezdzic
                > za praca zeby utrzymac rodzine itd..


                ja nie mam doświadczeń bo mój jeszcze nie pojechał nigdzie sam.Bo nie chce, a ja
                tez nie chcę. Wiem to po sobie, bo ja bym nie wytrzymała roku bez faceta, a
                faceta jest mniej silniejszy. Ja jeszcze nie zdradziłam, bo mam seks często i
                kiedy chcemy, ale jak bym nie miała rok to nie ręcze za siebie, pomimo że kocham
                męża.
      • nombrilek Czytajcie dokładnie 19.06.08, 15:03

        Napisałam ze wcale bym nie zadzwoniła tak tylko powiedziałam mężowi, żeby szedł
        pogadać chociaż czy ten wyjazd jest konieczny, bo jak go nie nastraszę to nie
        pójdzie
        • gryzelda71 Re: Czytajcie dokładnie 19.06.08, 15:06
          Nie będzie tobie wstyd,jak mąż pójdzie i powie,ze chce zrezygnować z wyjazdu bo
          żona zazdrości miejsca pobytu,boi sie latać i dziecko brudem zarośnie?wink
        • qunegunda Re: Czytajcie dokładnie 19.06.08, 15:20
          e-mamy to przykładne matki-polki big_grin

        • deodyma Re: Czytajcie dokładnie 19.06.08, 15:24
          jak dla mnie, jestes nie powazna i tyle.
    • frodolin Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 19.06.08, 16:38
      kobieto daj sobie luz, zamiast sie cieszyć z awansu męża ty robisz
      mu karczemną awanturę, no wybacz ale ja na jego miejscu byłabym
      zawiedzina trochę twoją postawą, a dlaczego masz sobie nie
      poradzić?, co jest takiego trunego w zajęciu się przez tydzień
      paromiesięcznym dzieckiem, ja od paru lat zajmuję się dwójką
      maluchów, i nie rozczulam się nad sobą poprostu chciałąm mieć dzieci
      i się nimi zajmować, nigdy nie mogłam liczyć na pomoc męża bo on z
      tych co robią karierę, też ciągle awansuje, wyjeżdża, robi jakieś
      kursy,szkolenia, jest ambitny i nie widzę nic w tym złąego nie raz
      też mu zazdroszczę ale na boga bez przesady nie robię mu z tego
      powodu karczemnej awantury, a na Kretę możecie przecież wyjechać
      razem w innym terminie, weź się w garść pogratuluj mu, powiedz, że
      się cieszysz, pozdr.
    • zukov Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 19.06.08, 16:58
      Kobieto!!!! jesteś Ty normalna????!!!!
    • nutka07 Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 19.06.08, 17:58
      Odniose sie do tematow wspolnych szkolen, delegacji i zwiazanych z tym skokow w
      bok. Niektore z Was mialy to szczescie albo i nie wink ze widzialy co innego.

      W mojej bylej pracy 'przerobilam' kilka romansow. Na kazdym szczeblu. Byli to
      dyrektorzy, byli zwykli pracownicy. Malzonkowie z dlugoletnim stazem jak i z
      krotkim, tatusiowie i mamusie 2,3 letnich dzieci. Gdy organizowano jakies
      szkolenie wystarczylo spojrzec na liste i myslec jak ktos musial sie
      nagimnasytkowac. Te 'pary' wyjezdzaly legalnie z pracy na szkolenia czy w
      delegacje kilkudniowe. Takze da sie i tak.

      Ktos tu kiedys napisalco w tym stylu, ze jak myslisz mnie to nie spotka, nie moj
      facet to powinnas sie zastanowic wink

      Ja ponawiam pytanie do autorki: ufasz swojemu mezowi?
      • petto Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 20.06.08, 08:27
        nutka07 napisała:

        > Odniose sie do tematow wspolnych szkolen, delegacji i zwiazanych z tym skokow w
        > bok. Niektore z Was mialy to szczescie albo i nie wink ze widzialy co innego.
        >
        > W mojej bylej pracy 'przerobilam' kilka romansow. Na kazdym szczeblu. Byli to
        > dyrektorzy, byli zwykli pracownicy. Malzonkowie z dlugoletnim stazem jak i z
        > krotkim, tatusiowie i mamusie 2,3 letnich dzieci. Gdy organizowano jakies
        > szkolenie wystarczylo spojrzec na liste i myslec jak ktos musial sie
        > nagimnasytkowac. Te 'pary' wyjezdzaly legalnie z pracy na szkolenia czy w
        > delegacje kilkudniowe. Takze da sie i tak.
        >
        > Ktos tu kiedys napisalco w tym stylu, ze jak myslisz mnie to nie spotka, nie mo
        > j
        > facet to powinnas sie zastanowic wink
        >
        > Ja ponawiam pytanie do autorki: ufasz swojemu mezowi?


        to chyba jakieś młodziutkie stażem mamusie myślą że męzowie tacy kochaniutcy. Ja
        byłam kilka miesięcy po ślubie to tez tak myślałam. Niesety po latach kobiety
        mają inne wymagania wzgledem męzów.
        • marina2 Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 20.06.08, 08:50
          Nie czytając wszystkich wypowiedzi.
          Docenili Twojego Męża awansem -super,zapewne i finansowo go
          dopieszczą.Weź głęboki oddech i na pewno dasz sobie radę z opieką
          nad maluchem.Może teraz leci Ci wszystko z rąk ,ale nabędziesz z
          czasem wprawy.
          Nie wiem mama nadzieję,ze Twoim problemem nie jest zazdrość o awans?
          Z własnego podwórka Ci powiem ,ze w tej chwili mój M jest na
          morzu,wróci na 6 tyg i podczas urlopu będzie musiał odbębnić kurs 9-
          11 dniowy za granicą.Nie jestem zachwycona,bo to kolejne
          rozstanie.A potem znou na 12tyg na morze.Ale pójdą za tym
          pieniądze,firma docenia jego "gotowość bojową" do kolejnego
          wyzwania.Poza tym zauważyłam ,że on to po prostu lubi -TO tzn. od
          czasu do czasu kolejne wyzwanie,sprawdzenie się,nauczenie czegoś
          nowego.Rozważa zabranie mnie z najmłodszym dzieciem 4 letnim,ale
          wydaje mi się ,że to nie jest najlepszy pomysł-w końcu zajęć będzie
          miał od groma-kurs intensywny.A wieczorami pogadamy przez tel.
          Wspieraj go i nie traktuj jak psa na smyczy .Nie osaczaj tak na
          Boga.Ja bym się wściekła słysząc w chwili kiedy firma daje mu
          cukierka,że żonie się to nie podoba.Kochaj i wspieraj.Zaborczość
          niszczy.Dasz radę zobaczyszsmile
          Parę lat temu mój M spędził miesiąc na Krecie -awaria
          statku,czekanie na części-pozwiedzał sobie,odsapnął.
    • olcia1 Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 19.06.08, 18:57
      Nie jestes okropna, tylko pewnie przemeczona, niewyspana i
      przytloczona nadmiare obowiazkow. Jak ci jeszcze dziecko daje
      popalic po nocach to doskonale rozumiem te twoje histerie i
      pseudodepresje poporodowe.

      Mozesz sciagnac kogos do pomocy na ten tydzien jak maz pojedzie?
      Moze nawet lepiej bedzie bez niego. Ty dla odmiany bedziesz robic to
      co zazwyczaj maz a np. babcia zabierze dziecko na spacer, posiedzi z
      nim pare godzin a ty sie przelecisz po sklepach albo polezysz sobie
      z ksiazka czy obejrzysz wszystkie glupie i madre seriale w tv.
      Zalatw kogos do pomocy, meza wyslij po prezenty z krety a ty sobie
      odpocznij po prostu.
      I trzymaj sie.

      • niutaki Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 19.06.08, 19:44
        jezu kobito, idź po pomoc do specjalisty, bo wykończysz i siebie i męża.
        • mysiam Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 19.06.08, 20:01
          nie czytałm ani jednej odpowiedzi a Twój post...
          ale ręce opadają........prezentujesz postawę co najmniej
          dziecinną..wink
          toż ja musiałąbym juz dawno sie z męzem rozwieść ....Urodziłam
          dzicko a moj mąż za jakis tydzien wyjechał słuzbowo do
          Amsterdamu...jak syn mial miesiac ,mój maż wyjechał 2 razy na 2 tyg.
          i to wcale nie w podróż słuzbową ...eh....
          Kobieto,przecież on jedzie służbowo!!!!
    • kinkygirl Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 19.06.08, 20:28
      niespodziewanie dochodze do wniosku, ze powoli zaczynam rozumiec mezczyzn,
      ktorzy zdradzaja swoje zony.
      • asocial Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 19.06.08, 20:32
        a ja cie troche rozumiem.
        w koncu sytuacja nowa: dziecko i jakos niespodziewanie przyszedl ten awans i
        opcja wyjazdu.
        w dodatku na krete!
        i tu sie wlacza zawisc, ludzka i momentami dosc logiczna (choc wiadomo, ze
        nadmatki takich uczuc nie maja w swoim pack'u).
        olej.
        niech chlop odpocznie, przeciez faceci tez sa dziecmi zmeczeni, klocicie sie
        ostatnio, nie odzywacie sie AZ DWA TYGODNIE...
        olej.
        przepros go ladnie, przytul sie, powiedz, zeby sobie jechal i odpoczal. i
        umowcie sie, ze jak wroci to ty zrobisz sobie jakas wycieczke i wyjedziesz sama/
        z matka/ kolezanka na kilka dni.
        i tyle.
        spokojnie, to tez czlowiek.
        przeciez obiektywnie rzecz biorac to same plusy:
        - dostanie awans(= bedzie sie czul lepiej, bardziej spelniony, bedzie zarabial
        wiecej kasy)
        - bedzie bardziej spelniony (= lepszy w domu, mniej sfrustrowany itp)
        - odpoczniecie od siebie

        wyluzuj.
    • kali_pso Czas dorosnąć... 19.06.08, 20:35
      Zróbcie tak- niech Twój mąż idzie do szefa i powie, że nie może
      wypełniać swoich obowiązków służbowych, bo jego żona nie będzie
      potrafiła przez tydzień wykąpać 4-miesięcznego dziecka bez jego
      pomocywinkP
      Zanim szef zejdzie na atak śmiechu, może jeszcze zdąży zdegradować
      męża w pracywink
    • agawikk Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 19.06.08, 20:37
      Moja mała miała 7 m jak mój mąż wyjechał na tydzień. Życzyłam mu
      dobrej zabawy i odpoczynku. Sama chętnie bym wyjechała więc
      cieszyłam się , że chociaż on może. Dasz sobie radę sama a mąż
      naładuje akumulatory.
    • marghe_72 Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 19.06.08, 21:31
      To nie jego widzimisię, to jego PRACA. Obowiązek.
      • marghe_72 Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 19.06.08, 21:41
        Od 2 tygodnie się do siebie nie odzywacie, a na 1 tydzień nie
        pozwalasz Mu wyjechac. Gdzie tu logika?

        Chociaz w milczeniu dziecko da się kąpać i przewijać.. Fakt.
    • gooochab Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 20.06.08, 08:39
      Strasznie cieszylabym sie, gdyby moj maz dostal mozliwosc takiego wyjazdu.
      Jestes dziwna. Zamiast cieszyc sie, ze odetchnie, odpocznie, wroci do wasz
      nowymi silami, to ty szukasz nie wiem czego. Dziwna jestes.
      • sympatyczna1980 do nombrilek!!! 20.06.08, 12:12
        przestan zyc ta zazdrosccia i niech maz jedzie w ta delegacje . to jego
        obowiazek. a ty jestes po prostu zla ze musisz z dzieckiem w domu siedziec...
    • wieczna-gosia Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 20.06.08, 12:19
      ale sam fakt ze mialby jechac
      > sobie na Krete a ja mam siedziec w domu to szlak mnie trafia,

      a kto ci kaze siedziec?

      Poza tym wie ze
      > strasznie tam chcialam jechac.
      to jedz-mozecie nawet przeciez jechac w tym samym czasie.....

      > Druga kwestia to lot samolotem, jak sobie pomysle ze ma leciec
      > samolotem to dostaje histerii, jest to chyba zwiazane z tym, ze jak
      > kiedys lecialam to prawie sie rozbil samolot, bylo to kilka lat temu.
      > Boje sie ze cos mu sie stanie i zostane sama z dzidziusiem
      samoloty sa statystycznie NAJBEZPIECZNIEJSZYM srodkiem transportu. Ale rozumiem
      ze jesli ktos ma fobie to rozsadek na niego nie dziala- fobie sie leczy, albo
      cos sie z nimi robi. No w kazdym razie jesli z tego tytulu od 2 tygodni masz
      histerie to idz do lekarza a nie ignorujesz problem, wychodzac z zalozenia ze on
      nie pojedzie i bedzie dobrze. Bo za chwile bedzie nowe szkolenie i wyjazd.

      no i jak
      > sobie pomysle ze bedzie tam imprezowal to wogole... Co prawda wiem z
      > zeszlorocznego szkolenia od jego kolegow, ktorzy opowiadali jak bylo
      > zanim moj maz nawet mogl myslec o awansie ze szkolenie jest od rana
      > do wieczora i szlak ich trafial ze tam sa i nie moga skorzystac, no
      > ale wieczorem jakies imprezy to pewnie i byly.

      czyli jednak o imprezki chodzi? popukac sie mloteczkiem w glowe......

      > A poza tym to on zawsze kapie dziecko, ma swoje obowiązki, wiem ze
      > to tylko tydzien ale boje sie ze sobie nie poradze.
      na upartego dziecko przez tydzien mozna przecierac gabeczka.
    • luska1973 Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 20.06.08, 12:32
      Nie popieram zazdrości autorki wątku, ale czy żadna z Was nie widzi tego, że
      umawiali się z mężem, że ona skróci urlop macierzyński i mąż weźmie resztę, a w
      chwili awansu on z automatu tę umowę anulował, bez żadnej konsultacji z żoną???
      Taka postawa jest wg Was OK? i tylko dziewczyna przesadza???
      • gabrysia5 ............... 20.06.08, 14:02
        Tyle,że autorce wogóle nie chodzi o umowe między nimi tylko o
        zwykłą , obrzydliwą zazdrość.A umowa między nimi to tylko pretekst,
        podobnie jak latanie samolotem.Przesadza i tyle .Zamiast cieszyć sie
        sukcesem męża to zachowuje się żałośnie.
      • wieczna-gosia Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 20.06.08, 21:44
        > chwili awansu on z automatu tę umowę anulował, bez żadnej konsultacji z żoną???
        > Taka postawa jest wg Was OK? i tylko dziewczyna przesadza???

        no wlasnie przeciez mogl z zona skonsultowac, awansu nie przyjac i posiedziec z
        dzieckiem smile

        nie no luska oczywiscie ze to widze- ale zakladam (byc moze nieslusznie) ze
        facet nie przyjal awansu na zlosc zonie. No fakt- ciezko jest cos takiego
        wytlumaczyc szefowi- osobiscie uwazam, ze nalezy usiasc i spokojnie zakombinowac
        kto powinien gadac ze swoim szefem- a powinien gadac z nim ten kto ma miej
        perspektywiczne stanowisko i mniej do stracenia.
      • qunegunda Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 21.06.08, 14:19
        luska1973 napisała:

        > Nie popieram zazdrości autorki wątku, ale czy żadna z Was nie
        widzi tego, że
        > umawiali się z mężem, że ona skróci urlop macierzyński i mąż
        weźmie resztę, a w
        > chwili awansu on z automatu tę umowę anulował, bez żadnej
        konsultacji z żoną???
        > Taka postawa jest wg Was OK? i tylko dziewczyna przesadza???

        masz rację, ale to forum "Matka-Polka-Męczennica" i tutejsze kobiety
        zjają tylko jedną słuszną relację: mąż=mójPan
    • ally Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 20.06.08, 14:57
      a ja bym egzekwowala umowe w sprawie urlopu. bo co, okazuje sie, ze jednak jego
      praca wazniejsza?
    • asia06 Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 20.06.08, 15:44
      Dziewczyno, opanuj się. To pewnie jakiś poporodowy stres u ciebie
      działa. Mąż ma szkolenie w pracy. Nie może zrobić z siebie idioty i
      nie polecieć. Zdrada - jak ma zdradzić to wszędzie. Niebezpieczny
      lot samolotem - na pewno mniejsza szansa na wypadek niż przy jeździe
      samochodem; jakby mysleć w taki sposób, to trzeba by z domu nie
      wychodzić, a i w domu coś się niebezpiecznego może stać. Nie
      poradzisz sobie z dzieckiem - a niby dlaczego. To już będzie
      czteromiesięczniak. Siedzisz w domu i tez bys chciała gdzieś pójść -
      pójdziesz, nie martw się, czas szybko leci, 6 miesięcy w ciązy byłam
      w domu, teraz kończy mi się trzyletni wychowawczy - a nie wiem,
      kiedy ten czas przeleciał. Pojechać też gdzieś - dziecko za rok już
      będzie takie, że sobie pojedziesz. Odżałuj kilka czy kilkanaście
      swoich miesięcy i daj je dziecku. Ciesz się tym, co masz. Czas
      szybko mija.
    • nombrilek A moja praca????? 20.06.08, 20:21

      Wszystkie zawzięcie bronicie mojego męża, jego awans i jego praca
      najwazniejsza. A to ze ja wyjde na glupia przed moim szefem ktoremu
      jeszcze tydzien zapewnialam ze od sierpnia wracam to co, teraz mam
      powiedziec ze nie bo jednak meza praca jest wazniejsza ze dostal
      awans itd... oczywiscie szef pomysli ze ja swoja prace mam w d..
      Coprawda zazdrosc, samolot itd tez sie licza i nie podoba mi sie ze
      mialby jechac
      • nutka07 Re: A moja praca????? 20.06.08, 21:34
        Ja wnioskuje, ze powodem jest brak zaufania.
      • kali_pso Re: A moja praca????? 20.06.08, 22:11
        Twój mąz wyjeżdza na TYDZIEŃ, jeśli się nie mylę, tak?
        Czy gdyby był w kraju to on opiekowałaby się dzieckiem, że tak
        zaciekle walczysz o jego pozostanie w kraju?
        • nombrilek Re: A moja praca????? 20.06.08, 22:15


          TAK, bo w tym czasie jak pisalam mial odebrac za mnie 4 tyg urlopu
          maciertzynskiego, co uzgodnilismy jak jeszcze bylam w ciazy, a teraz
          nagle mu sie odwidzialo, ze mama niby lepiej sie zajmie.
          • kali_pso Re: A moja praca????? 20.06.08, 22:22
            ze mama niby lepiej sie zajmie



            Czyli, że dziecko w tym czasie, pomimo sprzeniewierzenia się męża,
            nie zostałoby bez opieki, a wręcz przeciwnie zostanie z babcia,
            która przez tydzień zapewne chrakteru mu nie wypaczywink

            Hmmmmm, Ty chcesz mu zrobić na złośc, co?
            Chcesz odbić sobie na nim własne usidlenie w domu i tak naprawdę
            dziecko traktujesz jak kartę przetargową. Liczy się dla Ciebie tylko
            to, że on będzie na Krecie, a Ty nie.
            To dziecinada, jeszcze tego nie zauważyłaś?
            Masz zamiar dręczyć siebie i jego, bo nie dostaniesz zabawki którą
            bardzo byś chciała mieć?winkP
            • nombrilek Jechac to ja moge razem z nim 20.06.08, 22:27

              i miec nawet pokoj razem z nim jak bym chciala, tylko po co, skoro
              od rana do wieczora bedzie na szkoleniu, a przede wszystkim bym sie
              bala o dziecko, bo bez niego nie pojade a z nim na Krete to troche
              chyba strach
              • gryzelda71 Re: Jechac to ja moge razem z nim 20.06.08, 22:30
                Mnożysz problemy.
                • nombrilek Re: Jechac to ja moge razem z nim 20.06.08, 22:34
                  Nie, tlumacze tylko ze nie chodzi mi o zazdrosc bycia na Krecie, bo
                  jakbym chciala to bym pojechala
                  • gryzelda71 Re: Jechac to ja moge razem z nim 20.06.08, 22:35
                    Zazdrościsz awansu?
                    • nombrilek Re: Jechac to ja moge razem z nim 20.06.08, 22:41

                      Nie, z tego to bardzo sie ucieszyłam i pogratulowalam jak jeszcze
                      nic o wyjezdzie nie bylo wiadomo.
                      Nie chce, nie lubie zeby wyjezdzal gdzies beze mnie, tym bardziej
                      daleko i samolotem, poza tym jeszcze przed slubem sobie to
                      obiecalismy, ze nigdy nie bedziemy jezdzic bez siebie nigdzie daleko.
                      Ja np zrezygnowalam dla niego z przyjecia pracy ktora wiazala sie z
                      miesiecznym szkoleniem w Warszawie, dopiero jak on znalazl prace na
                      miesiac tam, to zadzwonilam i mnie przyjeli.
                      • gryzelda71 Re: Jechac to ja moge razem z nim 20.06.08, 22:43
                        Ale sama napisałaś,ze możesz z nim jechać.Więc?
                        • nombrilek Re: Jechac to ja moge razem z nim 20.06.08, 22:54

                          Boje sie jechac z dzieckiem a bez niego nie pojade
                        • nombrilek Re: Jechac to ja moge razem z nim 20.06.08, 22:54

                          Boje sie jechac z dzieckiem a bez niego nie pojade
                          • gryzelda71 Re: Jechac to ja moge razem z nim 21.06.08, 09:16
                            No czyli jedynym wyjściem jest rzucenie pracy przez twojego męża.Nie poleci,ty
                            nie będziesz zazdrosna o wyjazd,dziecko będzie wykąpane no i wrócisz do pracy
                            tak jak się umawialiście.
                      • qunegunda Re: Jechac to ja moge razem z nim 21.06.08, 12:32
                        > Ja np zrezygnowalam dla niego z przyjecia pracy ktora wiazala sie
                        z
                        > miesiecznym szkoleniem w Warszawie, dopiero jak on znalazl prace
                        na
                        > miesiac tam, to zadzwonilam i mnie przyjeli.

                        jeśli dalej będziesz sie ograniczac z powodu męża to frustracja cie
                        rozsadzi, a wasze małżeństwo trafi szlag

                        bzdurą jest twierdznie, ze to ty masz znalezc opiekunke aby wrocic
                        do pracy w umowionym terminie. twoj maz nawalil, zewral wasza umowe,
                        stawiajac cie przed faktem zademonstrowal totalnym brak szacunku i
                        pokazal ze nie jest twoim partnerem, tylko bosem.

                        jakie masz podstawy, zeby zaufac komus kto ma w dupie dane tobie
                        slowo? zadne.
                        IMO sprawa ta wcale nie jest blaha, powiem wiecej jest ona bardzo
                        powazna.

                        w twoim interesie jest dotrzymac slowa danego pracodawcy, gdyz w
                        przeciwnym razie bedziesz postrzegana jako osoba niepowazna. co
                        wiecej jesli nadal bedziesz postepowac jak do tej pory - uzalezniac
                        decyzje odnosnie swojej pracy od widzimisie meza, to niestety ale
                        niczego nie osiagniesz, tym bardziej ze w tej kwestii nie ma
                        symetrii w waszymz zwiazku.
                        • gryzelda71 Re: Jechac to ja moge razem z nim 21.06.08, 12:38
                          Znaczy się mąż ma odrzucić awans?Bo wcześniej umówił się z żoną i MUSI dotrzymać
                          słowa?Bo to w tej sytuacji jedyne wyjście jak każde inne zła,bo niezgodna z umową.
                          • qunegunda Re: Jechac to ja moge razem z nim 21.06.08, 14:10
                            szkoda, ze nic nie rozumiesz
                            • gryzelda71 Re: Jechac to ja moge razem z nim 21.06.08, 14:13
                              Ja nie żałuje.Dla mnie cała ta afera to kosmos.
      • gryzelda71 Re: A moja praca????? 20.06.08, 22:16
        Poszukaj opiekunki,bo to i tak chyba nieuniknione.To pozwoli tobie wrócić do pracy.
    • exylia Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 20.06.08, 22:01
      To tylko tydzień. Chcesz, żeby mąż zawalił karierę, bo żonusia jest zazdrosna?
      Ja byłam sama z 2-miesięcznym dzieckiem przez miesiąc (facet przyjechał 2 razy
      na weekend). Dodam, że był to paskudny marzec, a dziecko było w trakcie leczenia
      obustronnego zwichnięcia stawów biodrowych i musiałam z nim co tydzień jeździć
      na kontrolę do ortopedy. Było ciężko, bo nie miałam nikogo do pomocy, ale dałam
      radę, a miesiąc minął szybko.
      • miecka29 a ja Ci rozumiem..... 20.06.08, 22:15
        .....znam to od strony szkolen, i wiem ze owszem szkolenia sa, od
        rana do wieczora, ale ciezko sie rano wsatawlo po wieczornych
        zabawach, jest jednak druga strona medalu, to ze jezdzilam na
        szkolenia, i tez uczestniczylam w tych imprezkach to wcale nie
        oznaczalo ze nie myslalm o mojej coreczce, albo odrazu rzucalam sie
        komus w objecia, poprostu normalna zabawa, pozatym na takich
        sluzbowych imprezach trzeba bardzo uwazac, bo nigdy nie wiesz komu i
        w jakim stopniu nie spodoba sie twoje zachowanie, mysle ze Twoj maz
        dobrze o tym wie i nie bedzie robil glupot......ochlon, porozmawiaj
        z mezem, nie rob wojny o to, uwierz to droga do nikad, moj maz tez
        mi robil ciagle wyzuty o te wyjazdy, wymyslal takie glupoty ze
        czasem nie wiedzialam czy mam sie smiac czy plakac, straszyl ze
        sprawdzi u szefowej czy ja musze koniecznie jechac na to szkolenie,
        i takie tam inne glupoty i wiesz co w koncu
        zrobilam?.........rozwiodlam sie z nim, nie byla to rzecz jasna
        jedyna przyczyna ale ta chorobliwa zazdrosc, zaborczosc i calkowite
        ograniczanie wolnosci bylo dla mnie nie do zniesienia.......wiecej
        tolerancjii, zrozumienia, zaufania i pozytywnego myslenia.......z
        dzieckiem sobie poradzisz napewno, nie przesadzaj, a szef w Twojej
        pracy wytrzymal tyle bez Ciebie to mysle ze tydzien mu nie zmieni
        zanato organizacjii w pracy......i pogodz sie z mezem, takie ciche
        dni i obrazanie sie nic nie da tylko pogorszy sytuacje, Twoje
        podejscie jest niestety troche dziecinne.....
    • jopowa Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 21.06.08, 12:46
      Nie chodzi mi o to ze moglby mnie zdradzic czy cos, bo
      > po to nie trzeba jechac na Krete, ale sam fakt ze mialby jechac
      > sobie na Krete a ja mam siedziec
      rozumiem cie i wspolczuje
    • karimea Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 21.06.08, 13:11
      > Codziennie placze przez to i sie nie odzywamy od 2 tyg, nawet go
      > strasze ze jak sam tego nie zalatwi to ja zadzwonie do jego szefa.

      ale jazda ! wink
    • emiola71 Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 21.06.08, 18:55
      Rozumiem Cię,że się wkurzyłaś, ale że to trwa juz 2 tygodnie to źle
      świadczy o całej sytuacji i Waszym małżeństwie. U nas czasami
      zdażają się gorsze chwile,jak chyba wszędzie, ale nigdy na tak
      długo.Jesteś wkurzona,bo przed ślubem obiecaliście sobie nigdzie nie
      wyjeżdzać osobno i oto przykład tego jakie jest życie-akurat Wam, a
      dokładnie mężowi przytrafiła się taka okazja, z której myślę,że
      powinien skorzystać, ale przy tym musi niewywiązać się z obietnicy
      danej Tobie.Myślę,że musicie przerwać ciche dni i jeszcze raz o
      wszystkim porozmawiać-łącznie z daną sobie umową. Tak na spokojnie
      analizując sytuację z mojej strony myślę, że powinnaś się zgodzić na
      ten jego wyjazd, bo to wiąże się z jego pracą i Waszą sytuacją
      materialną, ale jeżeli Ty uważasz że on mimo wszystko powinien
      trzymać się obietnicy, to w życiu może zdażyć Wam się jeszcze wiele
      takich sytuacji- i co wtedy, bo w pewnym momencie chyba mąż straci
      pracę- i jak dalej żyć?Ale jeżeli to dla ciebie naprawdę ważne to
      jeszcze raz przedyskutujcie jak ma to wyglądać w życiu.
      Ja myślę, że ten wyjazd to nie jego wymysł, więc pojechać powinien
      skoro chce, a Ty powinnaś porozmawiać ze swoim szefem, myślę, że
      wszystko zrozumie i ten miesiąc poczeka na Ciebie. Natomiast myślę,
      że Ty już dziś powinnaś gdzieś wyjechać i naładować akumulatory.
      Moze razem z mężem - niech poprosi o tydzień urlopu i wyjedżcie
      gdzieś gdzie można zabrać maleństwo. Na pewno Ci to pomoże i uzdrowi
      Wasz związek.
      A tydzień sama z maleństwem na pewno sobie poradzisz. I zobaczysz że
      bez męża czasami jest łatwiej niż z nim, bo wtedy o wszystkim możesz
      decydować sama. Nie trzeba się nikomu podporządkowywać.

      Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i choć rozumiem Twoje rozgoryczenie
      uważam,że musisz wziąć się w garść i tym razem odpuścić, bo to
      jednak świadczy o tym że chce ten awans zdobyć i zależy mu na dobrej
      pracy, czyli z niego dobry chłop, a nie troki od kaleson,bo w końcu
      nie pojechać może byłoby i łatwiej.Pomyśl co byś pomyślała gdyby
      odrzucił tą decyzję - pewnie też byłoby źle.
      Nam jest łatwiej to ocenić obiektywnie, bez emocji, dlatego
      podpowiadamy Ci - zgódź się i pogódź się z mężem. Do września
      jeszcze się przygotujesz psychicznie do jego wyjazdu i zobaczysz -
      będzie dobrze.
      Można by jeszcze długo pisać ale myślę,że i tyle wystarczy.
      Pozdrawiam raz jeszcze.
    • ulapod Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 26.06.08, 22:07
      Na miejscu twojego męża pomyslałabym sobie:
      - że mi nie ufasz
      - że nie myslisz o drugim człowieku tylko o SOBIE (ja nie mogę jechać to on też nie pojedzie!)
    • nombrilek Buuuu:((( jest jeszcze gorzej 30.07.08, 09:19

      Tak sobie pisze żeby sie wygadacsad To juz 2 miesiące kiedy sytuacja
      jest nie do wytrzymania w domu, ja juz nie daje rady. Wiem, że mąż
      ma racje i powinien jechac jednak nie potrafie tego zaakceptowac,
      takie błędne kołosad Nie umiem sie przełamac, jak juz chce do niego
      podejsc przytulic sie czy chce zeby blo normalnie, to mam odrazu
      przed oczami wizje wyjazdu, a teraz to juz nawet nie wiem czy ta
      niechec do meza wynika z wyjazdu czy z tego ze widzi jak cierpie i
      nic nie robi i nie chce mi pomoc.
      Albo budze sie w nocy czy rano i zaczynam plakac bo mam przed oczami
      wizje ze sie samolot rozbije i zostaniemy sami z dzieckiem i ze on
      mysli o sobie i nam krzywde robi.
      I to że kiedys mi przysięgał ze nie pojedzie to tez powoduje, ze
      traci sie zaufanie i poczucie bezpieczenstwa w zwiazku.
      Chce sie przelamac i zeby bylo normalnie i cudownie jak kiedys ale
      czuje mur miedzy nami w postaci tego wyjazdu. wogole zyc mi sie nie
      chce.
      I jeszcze sobie wymyslam rozne rzeczy. Kolega z ktorym ma byc w
      pokoju jest samotny, tylko by imprezowal i obsciskiwal wszystko co
      sie rusza, wiec co mam myslec ze moj maz bedzie grzecznie siedzial w
      pokoju i sie uczyl jak to mnie zapewnia? przeciez az taka głupia nie
      jestem, a z takim kolegą to dopiero bedzie go wszedzie wyciagał.
      Mysle o tym 24h na dobe i wciaz sie zadreczam, nie wyrabiam juz, i
      jeszcze najgorszy ten samolot sad
      Tak tylko chcialam sie wygadac
      • liwilla1 Re: szczesciara... 30.07.08, 09:32
        ja mojego faceta probuje od miesiecy z domu wykopac do znajomych do Ankary
        chociaz na 10 dni, ale cholera nie chce mu sie tylka ruszyc uncertain
      • gku25 nombrilek 30.07.08, 09:39
        Żałosna jesteś. I naprawdę współczuję małżonkowi.
      • headonshoulders Re: Buuuu:((( jest jeszcze gorzej 30.07.08, 10:27
        Kobieto ty serio masz problemy
        Twoj maz to palant ale dlatego ze cie do psychiatry nie zaciagnie.

        Samolotem nic mu sie nie stalo, pokopal cie prad ???? Ile samolotow
        sie rozbija nad polska albo nad kreta? ZADEN OD LAT.

        Idz do psychiatry. Jakbym byla w twojej rodzinie to juz dawno
        zadbalabym o to zebys z kims porozmawiala - i tylko z tego powodu
        twoj maz jest kretynem bo nie widzi ze zona ma MEGA DEPRESJE
        poporodowa i tez moglby zamiast sie bawic w malego chlopczyka co
        czeka na wakacje ZADZIALAC.

        chyba ze juz ma cie dosyc i chce cie kopnac w zad.
      • gaskama Re: Buuuu:((( jest jeszcze gorzej 30.07.08, 10:32
        Boszzz, na miejscu Twojego męża spierd...bym na tę Kretę na zawsze.
        Święty człowiek, jeśli tego nie zrobi.
    • dorotaifilip Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 30.07.08, 11:11
      A Ja Ciebie, Nombrilek, rozumiem. Właśnie przeżywasz na własnej
      skórze fakt, że to kobieta najwięcej inwestuje w dziecko. Inwestuje
      czas, wolność wyboru, poczucie niezależności. Ja rozumiem Twoje
      rozgoryczenie, że z powodu awansu męża nie masz co na niego liczyć i
      wyjdziesz na niesłowną przed twoim szefem.
      A poczucie zadrości też znam z własnego doświadczenia. Różne emocje
      doświadczałam będąc na macierzyńskim i wychowawczym z moim dzieckiem.
      Po bardzo udanym wieloletnim, partnerskim związku (tak myślałam o
      nim wtedy), równouprawnienie skończyło się dla mnie w nim z chwilą
      pojawienia się dziecka.
      Tu już nic sie nie da odkręcić, skoro mąż zdecydował. Wyszłabyś na
      głupią i histeryczkę przed szefem męża, gdybyś swoje groźby spełniła.
      Może najlepiej szukać babci albo opiekunki na ten wrzesień, jest
      jeszcze czas.
      Trzymaj się ciepło - dorota
      • ela82 Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 30.07.08, 11:26
        Mysle, ze potrzebujesz fachowej pomocy specjalisty. Bez zlosliwosci
        to pisze. Sama sobie nie poradzisz, a z tego co piszesz, to
        zamieniasz swoje/Wasze zycie w pieklo na ziemi.....
        • mwiktorianka Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 30.07.08, 19:17
          Wiesz co ja też czasem bywam kawał cholery i jestem zazdrosna,ale
          mój mąż wiele razy wyjeżdżał i na szkolenia i do rodziny dość daleko
          (gdzie odwiedzał znajomych i swoją miłość sprzed lat).Pomimo braku
          entuzjazmu z tego powodu starałam się zachować zdrowy rozsądek.boisz
          się straty męża(wypadek samolotowy,a nie zastanawiałaś się przez
          cały ten czas od kiedy jest między wami źle,że postępując w ten
          sposób prędzej czy później stracisz męża bo zwyczjnie facet nie
          wytrzyma i cię zostawi.To wszystko jest bardzo trudne i nie da się
          jednoznacznie tego określić.Fakt trochę nieładnie z jego strony,że
          wycofał się z wcześniejszych deklaracji o urlopie,a wlaściwie to
          dlaczego nie chce go wziąć z tego co piszesz wynika,że urlop miałby
          wziąć na sierpień,a wyjazd jest we wrześniu.Rozumiem,ze po awansie
          chce się jeszcze bardziej wykazać w pracy,a urlop by mu w tym nie
          pomógł?Z jednej strony to się mu nie dziwię,faceci są raczej
          ambitni jeśli chodzi o pozycję zawodową.Chyba nie zostałby w firmie
          bohaterem jeśli zrezygnowałby z awansu tłumacząc,że idzie na urlop
          macierzyński.W pewnym stopniu jego wina też jest,ale mimo wszystko
          jeśli chcesz aby wasz związek przetrwał to musisz zmienić
          nastawienie,odpuścić i pozwolić mu jechać.Jeszcze m-c w domu z
          dzieckiem chyba wytrzymasz?Absolutnie cię nie potępiam,ale też nie
          rozumiem,bo nie wyobrażam sobie skracania i tak -jak dla mnie-bardzo
          krótkiego macierzyńskiego,a jestem mamą trójki dzieci.
    • nombrilek 2 katastrofy w ciagu tyg :( 25.08.08, 17:55
      i chcialabym zeby ten koszmar sie juz dla mnie skonczyl. niech juz jedzie i wroci.
      A co do macierzynskiego to juz sie ciesze ze nie skrocilam i nawet biore jeszcze
      miesiac platnego urlopu zeby jak najdluzej byc z dzidzia
      • marghe_72 Re: 2 katastrofy w ciagu tyg :( 25.08.08, 20:42
        nombrilek napisała:

        > i chcialabym zeby ten koszmar sie juz dla mnie skonczyl. niech juz
        jedzie i wro
        > ci.
        > A co do macierzynskiego to juz sie ciesze ze nie skrocilam i nawet
        biore jeszcz
        > e
        > miesiac platnego urlopu zeby jak najdluzej byc z dzidzia


        ??
Inne wątki na temat:
Pełna wersja