kontakty międzyrodzicowe w szkole/przedszkolu/itp

25.06.08, 09:41
po pierwsze prosze mnie nie przenosic na forum szkola, przedszkole
czy tym podobne, bo pytam o relacje miedzyludzie z czystej
ciekawosci, a nie bezposrednio o jednostke szkolna...

a pytanie brzmi tak - czy wszedzie rodzice sa tacy jacys dziwni? nie
wymieniaja sie telefonami, nie znaja wzajemnie, nie kontaktuja poza
przedszkolem/szkola itp itd?
nie chodzi mi o spotykanie sie w kazdy weekend na dzialce przy
grillu i o dozgonnej przyjazni, tylko o np zaproszenie sie wzajemne
na urdzoiny dzieci, ktore sie przyjaznia albo wyjscie razem po
poludniu z dziecmi na lody raz na jakis czas, pojechanie za maisto,
czy cos w tym stylu...

chodzi mi o takie dzieci, ktore nie nosza jeszcze przy sobie
komorek, ktore samodzielnie nie umowia sie jeszcze na kopanie pilki
pod blokiem, tlyko o takie dzieci ktore jeszcze sa uzaleznione od
wyjsc z rodzicami i trzeba im to zorganizowac w jakis sposob, pomoc.
nie warto pielegnowac przyjazni, ktore zaczynaja sie jeszcze we
wczesnych latach? w takich cztero- pieciolatkow na przyklad?
    • margotka28 Re: kontakty międzyrodzicowe w szkole/przedszkolu 25.06.08, 09:47
      Jakiś czas temu sama chciałam założyć podobny wątek. U mnie jest
      podobnie. Dzieci już dwa lata chodzą do przedszkola. Ze wszystkich
      rodziców znam tylko jedną mamę, z którą utrzymuję kontakty. Jej
      synek jest przyjacielem moich chłopaków, więc kiedyś po prostu
      zostawiłam karteczkę przedszkolance, żeby przekazała tej mamie. Na
      kartce napisałam swój numer telefonu i zaproszenie na wspólną zabawę
      dzieci. Mama zadzwoniła, później przyszła z synem. I od tamtej pory
      spotykamy się co jakiś czas w weekend.
      Inne mamy jakoś nie przejawiają chęci nawiązania kontaktu. Nie wiem,
      czy ich to nie interesuje, czy są zwyczajnie zapracowane. A może ja
      jestem zbyt ciekawska i nie powinnam nawiązywać kontaktów z
      rodzicami kolegów moich dzieci? Nie wiem.
      Jak moje dzieciaki urządzały urodziny (tzn: jak my im urządzaliśmy)
      to zaprosiliśmy dzieci wraz z rodzicami. Nie robiliśmy imprezy w
      domu, tylko w Family Parku. Tam jest opiekun-rezydent do dzieci, a
      dorośli mogą wypić kawkę, coś zjeść i pogadać. I wiecie co było?
      jedna babcia jako opiekunka, my jako rodzice solenizantów, mama tego
      przyjaciela, o którym wcześniej wspominałam i nikogo wićej. Reszta
      przywiozła dzieci, zapytała o której mają je odebrać i finito. Byłam
      mocno zdziwiona.
      • przeciwcialo Re: kontakty międzyrodzicowe w szkole/przedszkolu 25.06.08, 09:52
        Utrzymywanie kontaktów ma sens jesli dziecko chodzi do przedszkola
        czy szkoły na osiedlu. Wtedy jest szansa na wspólne spotkania choćy
        na placu zabaw. Jesli dziecko jest dowozone do przedszkola czy
        szkoły 3 dzielnice dalej to ścisle kontakty są bez sensu- aby dzieci
        razem się spotkały trzeba miec sporo czasu i samochód do dyspozycji.
      • przeciwcialo dodam jeszcze 25.06.08, 09:54
        że moje dzieci mają sporo znajomych na osiedlu a ja nie czuje
        potrzeby spotkań z ich rodzicami poza placem zabaw czy ściezkami
        rowerowymi.
        • prologica przeciwcialo 25.06.08, 10:01
          w warszawie albo krakowie tak pewnie jest, ale ja mieszkam w
          stosunkowo niewielkim miescie, corka chodzi do przedszkola w samym
          centrum - tam sa dzieci z calego miasta.
          podjechac z jednego konca miasta na drugi to kwestia pol godziny w
          glebokim szczycie smile wiec w sumie to miejsce zamieszkania nie jest u
          nas tak istotne...
          • e_r_i_n Re: przeciwcialo 25.06.08, 10:11
            Mieszkam w Warszawie i sie nie zgadzam z Przeciwciałem.
            Dowoze teraz mlodego kawałek do przedszkola, rodzice innych dzieci
            sie tez w miedzyczasie poprzeprowadzali, wiec na Mokotow jezdza np.
            z Białołeki czy Wawra, a nie przeszkadza to w utrzymywaniu
            pozaprzedszkolnych kontaktow. Aha, nie mam do wlasnej dyspozycji
            samochodu, bo walcze ze soba w temacie zrobienia prawa jazdy smile.
            W ostatni piatek kilkoro z nas zaprosilo panie przedszolanki na
            wspolne 'posiedzenie' - udostepniono nam przedszkole, pan wozny byl
            z nami do 20:30 chyba, dzieciaki mialy zorganizowana przez jednego z
            rodzicow dyskoteke.
            Ale spotkania nie ograniczaja sie do przedszkola - norma jest
            siedzenie rodzicow 'na kawie' w czasie urodzin (gdzie goscmi sa
            glownie dzieciaki z przedszkola), trzy rodziny znajace sie ze
            zlobka, a potem przedszkola, jada razem na wakacje. Ja sama mam
            regularny kontakt z rodzicami ulubionego kolegi mojego syna i mysle,
            ze sie kontakt nie urwie (dzieciaki koncza wlasnie zerowke).
            Wymienilam sie tez telefonami z mama 'milosci' (ze wzajemnoscia smile)
            mojego syna, bo chcemy kontakt podtrzymywac.
            Wszystko kwestia rodzicow i ich zaangazowania w zycie grupy
            przedszkolnej - bo mysle, ze od tego sie zaczynaja znajomosci.
    • gryzelda71 Re: kontakty międzyrodzicowe w szkole/przedszkolu 25.06.08, 09:49
      Nie bardzo wiem o co tobie chodzi.Czekasz na zaproszenie na wspólne wyjście,czy
      zapraszałaś i spotkałaś się z odmową?
      • prologica Re: kontakty międzyrodzicowe w szkole/przedszkolu 25.06.08, 10:04
        gryzelda71 napisała:

        > Nie bardzo wiem o co tobie chodzi.

        chodzi mi o to ze moja corka chce, zeby na jej urodzinach w sierpniu
        bylo kilkoro dzieci z jej grupy. dzieci te tez chca na tychze
        urodzinach byc. ale jak mam je zaprosic skoro rodzice zachowuja sie
        jak niemi, glusi, ogolnie 'mnie tu nie ma, spiesze sie, do
        widzenia'. nachalna nigdy w zyciu nie bylam i nie bede, ale jakies
        dziwne to zachowanie... mam na sile wciskac komus swoj telefon, albo
        wyszarpywac telefon od rodzica julki czy majki czy krzysia...?

        moze ja idealistka jestem po prostu...?


        • gryzelda71 Re: kontakty międzyrodzicowe w szkole/przedszkolu 25.06.08, 10:06
          Podchodzisz,mówisz dzień dobry i dalej co masz do powiedzenia o urodzinach,że
          zapraszasz itd.Próbowałaś?
          • prologica Re: kontakty międzyrodzicowe w szkole/przedszkolu 25.06.08, 10:11
            gryzelda71 napisała:

            > Podchodzisz,mówisz dzień dobry i dalej co masz do powiedzenia o
            urodzinach,że
            > zapraszasz itd.Próbowałaś?

            ano

            w wiekszosci reakcja 'tak tak, zastanowimy sie, ustalimy z mezem, bo
            wie pani, plany na wakacje, itp, to bedziemy w kontakcie'

            i kontaktu... zero

            dzisiaj poprosze o przekazanie tego co mam do przekazania
            dziewczynie z sekretariatu albo pani z grupy, szkoda zeby dzieci sie
            nie spotkaly i nie pobawily, ale nie bede nikogo przeciez na sile
            ciagnac...
            poza tym jasne, ze corce zalezy zeby byly tam te osoby, z ktorymi
            spedza mnostwo czasu, maja wspolne zabawy, 'plany' i tak dalej
            • beata985 Re: kontakty międzyrodzicowe w szkole/przedszkolu 25.06.08, 10:21
              u nas dzieci wręczają sobie wzajemnie zaproszenia, pomimo, ze
              przedszkole male i kintakt z rodzicami jest na codzień.
              wystarczy napisać gdzie, kiedy, w jakich godzinach. to, ze rodzice
              nie wyrazają checi na wspólne kawkowanie przy urodzinach..w sumie
              nie ma o co miec pretensji-nie chca, nie mają czasu...

              > w wiekszosci reakcja 'tak tak, zastanowimy sie, ustalimy z mezem,
              bo
              > wie pani, plany na wakacje, itp, to bedziemy w kontakcie'
              >
              > i kontaktu... zero

              no i trudno sie dziwić, w koncu są wakacje-mogliby sie okreslic na
              tak lub nie, fakt ale to juz kwestia ich kultury.
              u nas urodziny wakacyjne organizowane sa przed wakacjami lub po nich
              i problem z głowy.
            • gryzelda71 Re: kontakty międzyrodzicowe w szkole/przedszkolu 25.06.08, 10:24
              Brak odpowiedzi też jest odpowiedzią,prawda?
              • prologica Re: kontakty międzyrodzicowe w szkole/przedszkolu 25.06.08, 10:26
                gryzelda71 napisała:

                > Brak odpowiedzi też jest odpowiedzią,prawda?

                tak, w tym przypadku taka ze ktos kogos ma w du.pie wink tylko mozna
                to tez powiedziec jasno, bo np musze wiedziec ile mniej wiecej osob
                bedzie...
                • gryzelda71 Re: kontakty międzyrodzicowe w szkole/przedszkolu 25.06.08, 10:29
                  Poczytaj wątek o zaproszeniu na wesele,to nie będziesz sie dziwić,ze rodzice nie
                  deklarują się.Taki chyba polski zwyczaj,trzymanie w niepewnoścismile
                  I sprawa chyba jasna,nie potwierdza przybycia znaczy nie będzie go.
    • mor_lena Re: kontakty międzyrodzicowe w szkole/przedszkolu 25.06.08, 10:11
      W naszej przedszkolnej grupie zawiązało się sporo takich kontaktów,
      ale właściwie dopiero w 5 i 6 - latkach. Inicjowały to zazwyczaj
      dzieci, które wzajemnie chciały się poodwiedzać, no i molestowały
      rodzicówsmile
      Co do zaproszeń na urodziny - u nas był zwyczaj, że wrzucało się
      zaproszenia do szafek dzieci w szatni, z podanym numerem telefonu. I
      jużsmile
      • prologica Re: kontakty międzyrodzicowe w szkole/przedszkolu 25.06.08, 10:12
        mor_lena napisała:

        >
        > Co do zaproszeń na urodziny - u nas był zwyczaj, że wrzucało się
        > zaproszenia do szafek dzieci w szatni, z podanym numerem telefonu.
        I
        > jużsmile

        w roku szkolnym nie byloby problemu. ale u nas w czasie wakacji
        bedzie chodzilo bardzo niewiele dzieci - wiekszosci z naszej grupy
        juz nie ma
    • gaskama Re: kontakty międzyrodzicowe w szkole/przedszkolu 25.06.08, 10:12
      Hm, nie wiem, czy Cię dobrze zrozumiałam i nie do końca wiem, czego
      oczekujesz. U mojego syna w przedszkolu rodzice organizują urodziny
      swoich dzieci, zazwyczaj w jakimś centrum zabaw lub w centrum
      edukacyjnym. O ile dobrze pamiętam, to my byliśmy pierwszymi
      organizatorami takiej imprezy i były to piąte urodziny syna przed
      rokiem. Od tego czasu syn był na podobny imprezach z pięć lub sześć
      razy. Odbywa się to tak, że rodzice przygotowują zaproszenie w
      którym podają numer telefonu, pod który proszą o kontakt.
      Przedszkolanki wręczają to zaproszenie rodzicom zaproszonych dzieci.
      W ten sposób nawiązałam kontakt z wszystkimi rodzicami z
      przedszkola. No i z dwiema mamami przypadłyśmy sobie do gustu i raz
      na dwa trzy togodnie umawiamy się wieczorem na wspólne zabwy naszych
      dzieci. Jakoś cała akcja wydaje mi się bezproblemowa, ale ja jestem
      generalnie dość otwartym człowiekiem i często zapraszam do domu
      różnych sąsiadów z bloku, którzy mają dzieci w wieku syna
      (jedynaka), szczególnie zimą, tylko tak da się przetrwać długie
      wieczory z pięcio lub sześcioletnim jedynakiem. Wyjdź z inicjatywą i
      pewnie się uda nawiązać kontakty.
      • prologica Re: kontakty międzyrodzicowe w szkole/przedszkolu 25.06.08, 10:15
        gaskama napisała:

        > Hm, nie wiem, czy Cię dobrze zrozumiałam i nie do końca wiem,
        czego
        > oczekujesz.

        od forum to raczej niczego smile takie sobie rozwazania
        ogolnoemocjonalne prowadze... smile po prostu chyba sie zdziwilam, ze
        rodzice zachowuja sie jakos tak 'dziko', nieufnie, przyjsc dziecko
        oddac, potem przyjsc i zabrac, i wsio (wiem ze czasem sie
        czlowiekowi spieszy, ale zawsze...?). nikogo nie osadzam ani nie
        oskarzam, tylko dziwne to dla mnie
        • gaskama Re: kontakty międzyrodzicowe w szkole/przedszkolu 25.06.08, 10:20
          No to u nas jest inaczej. Oczywiście nie ma regularnych spotkań, ale
          generalnie widzę chęć zorganizowania czegoś wspólnego dla dzieci,
          oczywiście głównie z powodu urodzin. Ale tak jak pisałam, z dwiema
          mamami dzięki temu jestem w stałym kontakcie. Wynikło to też z tego,
          że akurat nasi synowie lubia razem się bawić. Wiem jednak, że w
          czasie wakacji może być trudno coś zorganizować, rzeczywiście dużo
          ludzi wtedy jest na urlopach.
    • marioladabr Re: kontakty międzyrodzicowe w szkole/przedszkolu 25.06.08, 10:15
      Mój przedszkolak kończy pierwszą grupę i też z nikim nie
      zawiązałam "przyjaźni". Też troszkę mi tego brakuje, bo chętnie
      zaprosiłabym kolegę Pędraka do domu, żeby razem się pobawili.
      Ja zauważyłam nawet, że nie wszyscy rodzice mówią "dzień dobry". Ja
      jeśli codziennie mijam jakąś mamę, tatę czy innego opiekuna to jakoś
      tak samo ciśnie mi się powitalne dzień dobry...
      Nie wiem z czego to wynika, może z tego, że każdy ma jakieś grono
      znajomych, każdy jest zajęty i nawet nie myśli o nowych
      znajomościach przedszkolnych.
      Jeśli Twoje dziecko chce zaprosić kolegów/koleżanki na przyjęcie to
      zróbcie ładne zaproszenia, Ty napisz krótką informację ze swoim
      numerem telefonu z prośbą o kontakt w tej sprawie. Może chociaz
      część rodziców się odezwie.
    • renkag Re: kontakty międzyrodzicowe w szkole/przedszkolu 25.06.08, 10:33
      W grupie nmojej starszej córki znam rodziców jej przyjaciółek.
      Część rodziców znam bo to po prostu moje koleżanki ze szkoły czy z
      podwórka. Reszty nei znam, ale jak córka chciała zaprosić, to
      napisałyśmy zaproszenie z moim numerem telefonu, mama zadzwoniła i
      się umówiłyśmy. U młodszej w grupie nie znam prawie nikogo i mała
      się "burzy", że nikogo nie może zaprosić. I właśnie wczoraj
      spotkaąłm się z mamą jednej z nich przypadkiem i wymieniłyśmy się
      numerami i neibawem dziewzcynki się spotkają. Ale to chyba nie jest
      powszechne bo moich córek nikt pierwszy nie zapraszał (poza
      urodzinami) - tylko my wychodzimy z taką inicjatywą, ale potem
      rodzice są zadowoleni.
      A urodziny też traktuję jako zaprowadzenie dziecka i czas wolny -
      chyba, że to u jakiejś mojej "starej" znajomej, to czasami usiądę i
      pogadam. Jak nie, to traktuję jako czas wolny dla siebie. I chyba
      też raczej bym nie chciała, żeby na urodzinach u mojej córki
      siedziały wszystkie matki
    • lena99 Re: kontakty międzyrodzicowe w szkole/przedszkolu 25.06.08, 10:33
      U nas w przedszkolu było podobnie - tzn. nie było jakiś super
      relacji między rodzicami.

      Dopiero w I klasie to się zmieniło. Może to zależy od grupy
      rodziców, a może "pomógł" konflikt z dyrekcją (nic tak nie łączy jak
      wspólny wrógwink). Dużą rolę odegrały też urodziny dzieci (chyba z 10
      jeśli się nie mylę) w salach zabaw (rodzice w tym czasie na kawie).
      Teraz mamy już zapełnione spotkaniami pół wakacji, zobaczymy co z
      tego wyjdzie.

      Jeśli mogę coś doradzić, to proponuję robić urodziny przed lub po
      wakacjach. Ludzie mają różne plany wakacyjne, nie zawsze ustalone
      wcześniej, i ciężko jest zgromadzić wszyskie zainteresowane osoby w
      środku lata.
      • prologica Re: kontakty międzyrodzicowe w szkole/przedszkolu 25.06.08, 10:38
        lena99 napisała:

        > > Jeśli mogę coś doradzić, to proponuję robić urodziny przed lub
        po
        > wakacjach. Ludzie mają różne plany wakacyjne, nie zawsze ustalone
        > wcześniej, i ciężko jest zgromadzić wszyskie zainteresowane osoby
        w
        > środku lata.

        mam juz zarezerwowane miejsce, akurat urodziny corki wypadaja w
        sobote. musialam zrobic rezerwacje, bo potem nigdy nie ma miejsc tam
        gdzie chce zrobic...
        w gruncie rzeczy to koniec sierpnia, wiec wiekszosc juz chyba
        zjezdza do miasta przed rozpoczeciem kolejnego roku szkolnego.
        • lena99 Re: kontakty międzyrodzicowe w szkole/przedszkolu 25.06.08, 10:48
          Jeśli masz już konkretną datę to daj zaproszenia i napisz na nich
          prośbę o potwierdzenie przybycia. I swój nr tel.

          Jeśli ktoś na to nie odpowie to będziesz mieć jasny sygnał, że nie
          chce się "integrować", ew. jest źle wychowana. W obu przypadkach
          imho nie warto się spotykać.
        • mor_lena Re: kontakty międzyrodzicowe w szkole/przedszkolu 25.06.08, 10:54
          A nie możesz/nie chcesz "przerezerwoać" imprezy na wrzesień? Właśnie
          uptrzytomniłam sobie, że u nas "wakacyjne" dzieci miały zawsze
          imprezy urodzinowe po wakacjach. Latem naprawdę trudno skompletować
          gości, każdy ma swoje plany.
        • gaskama Re: kontakty międzyrodzicowe w szkole/przedszkolu 25.06.08, 10:57
          Jeśli ci zależy na nawiązaniu kontaktów, to radzę przełożyć imprezę
          na wrzesień. U nas przedszkole w sierpniu jest czynne (prywatne) a i
          tak prawie nikt nie przyprowadza dzieci, bo urlopy.
          • prologica Re: kontakty międzyrodzicowe w szkole/przedszkolu 25.06.08, 10:59
            pewnie juz nie ma miejsc, a poza tym ciekawe jaka bedzie pogoda...
            jak bedzie lalo to sie zastrzele ;/ we wrzesniu tez moze byc juz
            brzydko

            nie dziele skory na niedzwiedziu poki co, zobaczymy co z tego wyjdzie
            • mor_lena Re: kontakty międzyrodzicowe w szkole/przedszkolu 25.06.08, 11:01
              A to ma być w plenerze? W sierpniu też może lać...
              • prologica Re: kontakty międzyrodzicowe w szkole/przedszkolu 25.06.08, 11:11
                mor_lena napisała:

                > A to ma być w plenerze? W sierpniu też może lać...

                nooooo, w stadninie... ryzyk-fizyk sad pogody nie zaplanuje, ale
                termin musialam zarezerwowac. w tamtym roku byl mega upal i
                zalowalam ze nie zrobilam w tej stadninie (balam sie wlasnie
                pogody), w tym roku zaryzykowalam, zobaczymy co z tego wyjdzie...
                • mor_lena Re: kontakty międzyrodzicowe w szkole/przedszkolu 25.06.08, 11:13
                  Ooo, jak w stadninie, to możesz zaprosić moją córę, na pewno by
                  przyszławink)
    • lila1974 Re: kontakty międzyrodzicowe w szkole/przedszkolu 25.06.08, 10:44
      Nie wszyscy ludzie są jednakowo śmiali i chętni - ja sobie z tego
      zdaję sprawę, a że sama należę do tych śmiałych i chętnych więc to
      przeważnie ja wychodzę z inicjatywą.

      I zauważyłam, że jeśli znajdzie się ktoś, kto się właśnie ośmieli,
      przetrze szlak, to innym rodzicom jest wóczas łatwiej.

      Wiadomo, że ze wszystkimi rodzicami jednakowo się nie da, ale
      własnie z tymi, któzy są rodzicami najlepszych koleżanek i kolegów z
      cała pewnością warto.
      • mama_fasolki Re: kontakty międzyrodzicowe w szkole/przedszkolu 25.06.08, 10:59
        U nas tak się szczęśliwie złożyło, że rodzice przedszkolnej przyjaciółki naszej
        córki okazali się świetnymi ludźmi i bardzo się z nimi zakumplowaliśmysmile Jeśli
        chodzi o jakieś szersze kontakty, to faktycznie ciężko o nie, ale bywa (dość
        często nawet), że rodzice z dziećmi po przedszkolu idą np. razem na plac zabaw,
        a ostatnio, kiedy organizowaliśmy urodziny naszej córki większość rodziców
        została i była okazja do rozmowy (niekoniecznie o przedszkolnej karierze naszych
        dzieciwink)
    • mor_lena Re: kontakty międzyrodzicowe w szkole/przedszkolu 25.06.08, 11:08
      Aha, napiszę Ci jeszcze, jak doszło do pierwszego w ogóle takiego
      kontaktu zewnętrznegowink Otóż w 5 - latkach córka zaczęła mnie
      prosić, żeby zaprosić do domu pewną Kasię, z którą się bardzo
      zaprzyjaźniła. Ponieważ nie mogłam się natknąć na jej rodziców, bo
      odbierali córkę później niż ja, zostawiłam w jej szafce karteczkę,
      na której napisałam, że moja córka chce zaprosić Kasię i w związku
      z tym proszę o kontakt - tu nr tel. Mama zadzwoniła jeszcze tego
      samego dnia i od tego czasu dziewczyny się odwiedzają, a od września
      zasiądą razem w szkolnej ławcesmile
    • krwawakornelia tu gdzie mieszkamy 25.06.08, 11:15
      rodzice nie racza odpowiedziec na dzien dobry.
      zaraz po przeprowadzce bylam na tyle odwazna i naiwna ze sie pytalam,
      czy nie spotkalybysmy sie na placu zabaw etc.
      Ale jak x razy uslyszalam proste "nie" dalam spokoj.

      Tu ludzie sa zamknieci na obcych, a my ufoludkami jestesmy, bedziemy i
      pozostaniemy pewnie jeszcze dlugo.
      I tyle.
    • volta2 Re: kontakty międzyrodzicowe w szkole/przedszkolu 25.06.08, 11:19
      jestem z warszawy i nie jest prawdą, że tu ludzie nie chcą się w ten
      sposób poznawaćsmile
      z najlepszymi kupmlami mojego syna i jego rodzicami znamy się dobrze
      i odwiedzamy w domach nie tylko z okazji urodzin, pomagamy sobie też
      w różnych trudnych sytuacjach, typu zanieść pieniądze na
      przedszkole, bo w domu chorobasmile

      z rodzicami innych dzieci u których bywamy na urodzinach kontakty są
      dość obojętne, a na kawę nie zostaję, bo jestem przeszczęśliwa, że
      przez 2 najbliższe godziny(tyle średnio trwają zabawy w playach
      różnych) mają zapewnioną opiekę a ja czas dla siebie. gdybym została
      na kawie, to ten czas okroiłby się o ok. godzinę.

      ja już nawiązuję kontakty z mamami z grupy młodszego synka, z mamą
      wielokrotnie byłyśmy na kawie, zakupach, plotach. ale to też
      dlatego, że obie mammy sporo wolnego czasu.

      no i na wakacje w tym roku jedziemy z rodzicami jednego z przyjaciół
      syna, i tu trochę się obawiam, bo mój mąż za takimi kontaktami nie
      przepada, nie ma nic przeciwko, że ja takie kontatky mamowe
      uprawiam, ale już na szczeblu całorodzinnym ma jakieś anse, nie lubi
      nowych ludzi poznawać i tyle.
    • bea.bea Re: kontakty międzyrodzicowe w szkole/przedszkolu 25.06.08, 13:53
      to zalezy od ludzi, a teraz ludzie sa zwyczajnie zamknieci na innych..

      jestem osoba bardzo otwarta, i mam ogromna łatwośc nawiazywania kontaktów, nie
      stanowi dla mnie problemu zaproszenie tych czy innych....i zauwazylam, ze trzeba
      ludzi rozruszac..usmiechem, inicjatywa, bo udaje sie...

      troche samochwalstwa...będzie...

      chodziłam z synem do teatru, wymysliłam sobie, ze moze namówie mamy z
      przedszkola, na początku kopowałam, 6- 8 biletow....a na spektakl majowy kupiłam
      juz 45...czyli da sie...

      spotykam sie z mamami prywatnie i jest fajnie....jedni przychodza inni sie
      wykruszaja....
      ale jednak stawiam na zyczliwośc...
      bo widzac niektóre mamy w przedszkolu, to stwierdzam, ze nawet gdybys na zęsach
      stanęła...dzień dobry ci nie odpowie..smile

Pełna wersja