Praca - jak myślicie?

30.06.08, 14:24
Otóż. Pracownik pracuje od 8 do 16:00 od poniedziałku do piątku. I
teraz tak. Egzamin na prawo jazdy ustala sobie na 8 rano we środę o
czym mnie informuje dzisiaj (dwa dni przed egzaminem). Mało tego
dziś umawia się na jazdy doszkalające na jutro o godzinie 8 rano. W
pracy będzie o 10. I ja się pytam, pozwoliłybyście przsyjść później
do pracy?
Ja już zadecydowałam, ale chciałabym poznać wasze zdanie.
    • ela82 Re: Praca - jak myślicie? 30.06.08, 14:24
      jak odpracuje, to dlaczego nie?
    • elza78 Re: Praca - jak myślicie? 30.06.08, 14:26
      a to egzamin na prawko sobie mozna "ustalic" big_grinDD
      wydaje mi sie ze to WORD "ustala"
    • malgra Re: Praca - jak myślicie? 30.06.08, 14:27
      a może innej możliwości niż rano nie ma?
      Ja pozwoliłabym.
    • iwles Re: Praca - jak myślicie? 30.06.08, 14:28

      Pracownik wpisuje się do zeszytu wyjść, a potem te godziny
      odpracowuje ( w ciągu miesiąca - jesli macie rozliczenie godzin
      miesięczne, a jeśli macie rozliczenia kwartalne - to odpracowuje w
      ciągu kwartału).
      • monika121975 Re: Praca - jak myślicie? 30.06.08, 14:33
        To zależy od stanowiska pracownika tj jeśli jego nieobecność w jakiś
        sposób naraziłaby firmę na straty (nie wiem, produkcja, sprzedaż czy
        podobne) to raczej nie. Godzinę egzaminu można wybrać (nikt nie
        narzuca z góry ani terminu ani godziny, dają jedynie wybór). To samo
        z jazdami.
        Z drugiej strony wiem jak trudno jest czasowo zgrać się z
        instruktorem.

        Możesz zezwolić na nieobecność pod warunkiem, że będzie to pierwszy
        i ostatni egzamin (bo zdany smile
    • hrabina_murzyna Re: Praca - jak myślicie? 30.06.08, 14:30
      Ustala się. I po 16 spokojnie można zdawać. Ba nawet w sobotę można.
      • deleine Re: Praca - jak myślicie? 30.06.08, 22:27
        do odpracowania oczywiście, że tak
        z ustalaniem to często fikcja - kolejki są takie, że nie ma eldorado z terminami
    • a.nancy Re: Praca - jak myślicie? 30.06.08, 14:34
      chyba jakas dziwna jestem
      bo ja pozwalam, i nie wymagam odpracowywania (zreszta kiedy? po godzinach? to
      sama musialabym zostac z taka osoba, bo mamy taki dziwny system - to nie moj
      pomysl - ze jako jedyna mam klucze do biura).
      wlasnie przed chwila wypuscilam dziewczyne godzine wczesniej, bo ponoc musi
      odwiezc syna na pociag. nie wnikam, rownie dobrze mogla miec kaca albo sie
      lenic. pracuje dobrze i szybko, ta godzinka nikomu krzywdy nie zrobi.

      raz sie tylko wscieklam, jak mi jedna przyszla i oznajmila: zle sie czuje i ide
      do domu. ale to kwestia dobrego wychowania, jakby grzecznie zapytala czy moze,
      to byloby OK.
    • karambol45 Re: Praca - jak myślicie? 30.06.08, 14:35
      czyli z góry sobie załozył że sie zgodzisz nie konsukltując tego z
      toba, ehhhhhh jak ja to lubię
      • hrabina_murzyna Re: Praca - jak myślicie? 30.06.08, 14:37
        karambol45 napisała:

        > czyli z góry sobie załozył że sie zgodzisz nie konsukltując tego z
        > toba, ehhhhhh jak ja to lubię

        No na to wyglądasmile
    • setia Re: Praca - jak myślicie? 30.06.08, 14:37
      a może nie ma specjalnego wyboru jesli chodzi o godzinę jazdy doszkalającej i
      egazminu? u mnie w mieście mimo dużej ilości firm szkoleniowych ciężko zamówić
      jazdę na wybraną godzinę.
      poza tym sporo zależy od tego jakiego rodzaju jest to praca (czy jego obecność w
      godz 8-16 jest konieczna), co zaproponował w zamian za te godziny nieobecności
      (zostanie po pracy czy odpracuje w innym terminie). może niech po prostu weźmie
      sobie urlop na te 2 dni.
    • dorianne.gray Re: Praca - jak myślicie? 30.06.08, 14:37
      Ani egzamin nie musi być o 8 rano, bo można sobie ustalić inny
      termin (to nie WORD ustala), ani tym bardziej owe jazdy nie muszą
      odbywać się w godzinach pracy.
      • elza78 Re: Praca - jak myślicie? 30.06.08, 14:44
        wiecie co, teraz sa tak odlegle terminy egzaminow w niektorych miastach ze moze
        to byl pierwszy wolny zwyczajnie
        nie kumam, nie mozna czlowiekowi pojsc na reke??
        co bezczelny jest na codzien w ten sposob sie zachowuje czy to pierwszy raz sie
        zdarzylo??
        a moze wiedzac jakiego ma pracodawce chce szybciochem zdac egzamin na prawko aby
        sie od niego uwolnic bo juz lepsza oferta czeka...
        nie kumam ludzi ktorzy zrobia wszystko aby komus dokopac zlosliwie, niefortunnie
        wybrany termin i jazdy coz zdarza sie...
        ale jasne trzeba pokazac kto jest szefem kto tu rzadzi...
        • e_r_i_n Re: Praca - jak myślicie? 30.06.08, 16:01
          Pewnie mozna, tylko jak ten czlowiek tego nie chce? Bo tym dla mnie
          jest nie przyjscie i nie zapytanie, czy moglby w czasie pracy bla,
          bla.
          • elza78 Re: Praca - jak myślicie? 30.06.08, 23:23
            erin mysle ze gdy takie zachowanie zdarza sie po raz pierwszy to mozna to
            zrzucic na karb stresu przedegzaminacyjnego pouczyc ze nastepnym razem nie chce
            sie dostawac takich wiadomosci na dzien przed i pozwolic jechac, co innego jesli
            to ktorys z rzedu przypadek...
    • szyszunia11 Re: Praca - jak myślicie? 30.06.08, 14:39
      problem pewnie nie w tych 2 godzinach, bo jak sądzę - chłopak może to odpracować bez problemu, tylko w dość nonszalanckim sposobie załatwiania sprawy, zwłaszcaa skoro można było ten egzamin ustalić poza godzinami pracy, spytałaś go czemu tego nie zrobił?
      • hrabina_murzyna Re: Praca - jak myślicie? 30.06.08, 14:45
        Dziewczynasmile
        • dlania Re: Praca - jak myślicie? 30.06.08, 15:53
          Tak, pod warunkiem, że te godziny nieobecności odrobi. W innym przypadku - nie.
          Niby dlaczego???? Ja ostatnio miałam odbyc 15 minutową rozmowę akurat w
          godzinach pracy i od razu o tym szefa uprzedziłam i powiedziałam, kiedy te 15
          minut dłużej zostanę. I nie mam szefa sadysty, tylko normalnego gościa, który mi
          płaci za każda minute pobytu w pracy (chociaz mógłby płacić więcej, ale to inna
          sprawawink)).
      • iwoniaw Re: Praca - jak myślicie? 30.06.08, 15:53
        > problem pewnie nie w tych 2 godzinach, bo jak sądzę - chłopak może to odpracowa
        > ć bez problemu, tylko w dość nonszalanckim sposobie załatwiania sprawy

        Też mi się tak zdaje, pracownik przesadził i to ostro. Po pierwsze, chyba wie, w
        jakich godzinach pracuje, więc mógł sobie i jazdy i termin egzaminu ustalić tak,
        żeby nie kolidowało mu z pracą. Po drugie, skoro z jakiegoś powodu chce/ musi
        zdawać w takim terminie, to przecież nie umawiał się na ten egazmin wczoraj i
        mógł buzię na ten temat otworzyć i zwolnić się wcześniej.

        Jak bym postąpiła? Jeśli to pierwszy raz, to bym się zgodziła, jednoczęsnie
        uświadamiając delikwenta, iż robię mu przysługę, a następnym razem niech się
        zastanowi nad sobą. Jeśli natomiast to typowe zachowanie tego pracownika, to
        pewnie już dawno by mnie szlag trafiał, a taka akcja byłaby kroplą przelewającą
        czarę.
    • qunegunda Re: Praca - jak myślicie? 30.06.08, 19:54
      Powinien był zapytać zaraz po ustaleniu terminu, kiedy istniała
      jeszcze możliwosc ustalenia nowego, podając oczywiście powód dla
      którego termin jest taki, a nie inny.

      Jako przełożona powinnaś była dokładnie dowiedzieć się:
      - dlaczego ten, a nie inny termin,
      - dlaczego nie zostałaś uprzedzona

      na podstawie powyższego zadecydować czy przymknąć oko, czy podwładna
      ma pisać podanie o urlop na dzień egzaminu

      BTW na egzamin czeka sie czasem 2-3 godziny, wątpliwe więc czy
      osoba będzie w pracy o 10.00

      czy to ta niechlujna sekreterka? :]
    • kotbehemot6 Re: Praca - jak myślicie? 30.06.08, 19:59
      To zalezy od charakteru wykonywanej pracy....pewnie bym sie zgodziła, po co
      ludziom utrudniac życie i stwarzać sztuczne problemy......no i pracownica
      miałaby u mnie dług wdzięcznoścismile
    • prologica Re: Praca - jak myślicie? 30.06.08, 20:08
      hmm, urywam sie czasem z pracy - wlasnie na godzine-dwie. aleee... zawsze
      wczesniej pytam czy moge, zawsze tak ustawiam prace zebym mogla wtedy wyjsc itp.
      a druga strona medalu - jak mnie szef prosi o cos co nie lezy w zakresie moich
      obowiazkow, albo zostac troche dluzej, albo w ramach mojej pracy wykonac jakas
      robote prywatna dla niego - ok... w koncu on mi tez czasem idzie na reke.
      i zapalki z wlasnej kieszeni ostatnio kupilam bo ktos podpieprzyl ;p
    • selavi2 Re: Praca - jak myślicie? 30.06.08, 20:13
      A moze chodzi o to, ze w tych godzinach jest mniejszy ruch i latwiej sie jezdzi?
      Ja pracuje w korpo, mam system pracy zmianowy i jestem rozliczana z KAZDEJ
      minuty przerwy, ale jak cos sie dzieje, to nawet bez uprzedzenia ide i dostaje
      wolne, od razu umawiajac sie na odpracowanie.
      Ale rowniez mam wrazenie , ze nawet u mnie(nie chwalac siewink)wszystko zalezy od
      tego, jakim sie jest pracownikiem.
    • jowita771 Re: Praca - jak myślicie? 30.06.08, 20:32
      Wkurzyłabym się, bo mam wrażenie, że pracownikowi po prostu szkoda wolnego czasu
      i stąd takie godziny. Zaproponowałabym odpracowanie albo bym nie zapłaciła za te
      godziny.
    • kawad Re: Praca - jak myślicie? 30.06.08, 20:48
      Zezłościłoby mnie głównie to, że tak późno jestem o tym
      poinformowana. Uważam, że pracownik ma olewackie podejście do
      obowiązków. Ale ja dziwna jestem bo mam wychowawstwo w technikum i
      zapowiedziałam chopakom że mnie ich jazdy ani egzaminy na prawko nie
      obchodzą, nie usprawiedliwiam tych godzin bo równie dobrze można to
      robić po szkole. Wiem o tym doskonale bo sama 2 lata temu prawko
      robiłam i do głowy mi nie przyszło zwalniać się z powodu jazd czy
      egzaminu.
      Ciekawa jestem jaka jest Twoja decyzja. Zdradzisz ją?
      • verdana Re: Praca - jak myślicie? 30.06.08, 21:47
        Pracoenik moze zapytac "czy móglbym" - i wtedy uwazam, ze nalezaloby
        mu sie zwolnienie na egzamin.
        Natomiast nie ma prawa oznajmiac, ze w godzinach pracy jest zajety
        czym innym. I tyle.
    • liberata Re: Praca - jak myślicie? 30.06.08, 22:18
      Czy to ta sama dziewczyna, co chodzi do pracy w klapkach?

      Egzamin z zaznaczeniem, że to wyjątek - zgoda, na jazdę - nie.
    • hrabina_murzyna Nie zgodziłam się na: 30.06.08, 22:27
      Nie zgodziłam się na poranne godziny jazdy. Można pojeździć po
      pracy. Co do egzaminu to jeszcze nie wiem. Pewnie też odmowię, bo
      jest to 3 podejście już i pierwsze było w godzinach pracy-
      przyknęłam oko, bo dziewczyna pracowała od 2 tygodni, a wiadomo, że
      egzamin planowała wcześniej. Drugi raz też w godzinach, bo podobno
      inaczej się nie dało. Teraz już nie przyknę oka, bo zostałam
      poinformowana w ostatniej chwili, a czas oczekiwania to miesiąc
      czasu. Z drugiej strony ja taka litościwa jestem. Dziewczyna
      zapłaciła kasę, termin minie. No niby mogłaby odpracować te godziny,
      ale myślę, że jak się nie zgodzę to na długo sobie zapamięta, że ze
      mną w te gierki się nie gra i wystarczy szczerze pogadać wcześniej.
      Tak Qunegunda to ta sekretarka, ktora nieco się zmieniłasmile
      • nikki30 Re: Nie zgodziłam się na: 30.06.08, 22:52
        Wiesz pewnie sobie na długo zapamięta ale następnym razem jak będzie chciała
        wyjść to cię oszuka albo rano zadzwoni, że bierze urlop na żądaniesmileWymyśli
        lekarza,pogrzeb cioci itp.Wolisz być oszukiwana niż pójść na ustępstwasmile?
        Wiesz jestem szefem 32 osób.Na początku zachowywałam się tak jak ty.Efekt był
        odwrotny do zamierzonego.Teraz mamy bardzo partnerskie układy.Zero
        konfliktów,jasne reguły gry i większą motywacje do pracy.Pod sobą mam głównie
        kobiety-młode matki.
        • hrabina_murzyna Re: Nie zgodziłam się na: 30.06.08, 23:02
          No widzisz, a teraz mnie nie oszukała? Przez mieisąc nie można było
          powiedzieć dlaczego wybrała taki termin? Nie można było przyjść,
          zagadać, że idzie się na egzamin umowić i wolałaby rano, bo tak jest
          łatwiej zdać np. Można było, ale myślała, że właśnie jak mnie tak
          oszuka i postawi przed faktem dokonanym to coś zyska.
          • nikki30 Re: Nie zgodziłam się na: 30.06.08, 23:12
            Nie nie oszukała cię.Chyba cię nikt z pracowników jeszcze nie
            oszukałsmile)Powiedziała ci, że idzie na egzamin, czyli zgodnie z prawdą.Dla ciebie
            powiedziała jednak zbyt późno.Widzisz dla mnie termin do przyjęcia.Ja elastyczna
            kobieta jestemsmile)
            Odegrałabym role złego i dobrego policjanta.Z jednej strony zezwoliłabym jej na
            egzamin ale powiedziała dosadnie co myślę o tak późnym powiadomieniu szefa jeśli
            przeszkadzałoby mi to!
            Obecnie ponad wszystko szanuję dobre stosunki w pracy i dzięki temu pracuje się
            nam lepiejsmileA dziewczyny w ankiecie oceny pracodawcy bardzo sobie cenią właśnie
            tą elastyczność nawet bardziej niż zarobki!
            • hrabina_murzyna Re: Nie zgodziłam się na: 30.06.08, 23:21
              Wiesz, czym innym jest chore dziecko i telefon do pracy, że mnie nie
              ma a czym innym egzamin. O ile w przypadku chorego dziecka, nagłą
              pilną sprawą jestem elastyczna o tyle w przypadku egzaminu-
              planowanego duużo wcześniej nie jestem. Dla mnie to wygląda tak, że
              ona sobie zaplanowała w godzinach pracy coś co mogła zrobić po
              godzinach, poinformowała o swoich planach i z gory założyła, że się
              dostosuję. Otoż elastyczna byłabym w momencie, gdyby wcześniej
              szczerze porozmawiała. Zresztą co tu dużo gadać elastyczna byłam już
              2 razy, teraz elastyczna nie będę. Dlatego też nie wyraziłam zgody
              na jazdy doszkalające, a egzamin nie powiem gryzę się z tym.
              • nikki30 Re: Nie zgodziłam się na: 30.06.08, 23:27
                Hehe jakbyś widziała z jakich moi pracownicy zwalniają się powodów.Wcale to nie
                choroba dziecka, czy nagle wyjście do lekarzasmileOstatnio dziewczyna była tak
                skacowana po imprezie, że żal było na nią patrzećsmile)Całą pracę zrobiła potem w
                domu i siedziała dłużej, bo wiedziała, że obdarzyłam ją ogromnym zaufaniem.
                Twoja pracownica też musiałaby te godziny odpracować.Jak chcesz jej trochę
                "poszefować" to dowal jej sporo roboty na te dwie godziny po pracy na
                "już"smile)Nawet się pewnie nie zorientuje, a ty będziesz mieć satysfakcjęsmile)A i
                atk wyjdziesz na tą dobrodusznąsmile
                Pozdrawiam
              • evee1 Re: Nie zgodziłam się na: 01.07.08, 07:46
                Ale te dwie godziny moze odpracowac w innym terminie, czy nie?
                Jezeli moze to ja w ogole nie rozumiem dlaczego uwazasz, ze Cie
                oszukuje. Powiedziala Ci przeciez dwa dni przed terminem. Czy ja sie
                mojemu pracodawcy musze spowiadac na miesiac wczesniej jakie mam
                plany? Nie i tego nie robie, bo w ciagu miesiaca jeszcze tyle rzeczy
                moze sie zmienic.
                Oczywiscie nie wiem jakie sa warunki u Was w pracy - czy jej
                odpracowywanie po godzinach wymaga tez od Ciebie zostawania po
                godzinach? I czy na skutek jej nieobecnosci firma cierpi, bo ona ma
                bezposredni kontakt z klientami na przyklad. Jezeli pracuje tylko w
                sekretariacie, albo przy biurku, to ja w ogole nie widze problemu.
      • qunegunda Re: Nie zgodziłam się na: 01.07.08, 10:28
        Pewnie też odmowię, bo
        > jest to 3 podejście już i pierwsze było w godzinach pracy-
        > przyknęłam oko,

        błąd -trzeba było z dziewczyna porozmawiać; "zycze ci powodzenia,
        ale gdyby sie nie powiodlo kolejne terminy prosze ustalac po
        godzinach pracy" czy cos w tym stylu ....


        bo dziewczyna pracowała od 2 tygodni, a wiadomo, że
        > egzamin planowała wcześniej.


        Drugi raz też w godzinach, bo podobno
        > inaczej się nie dało

        błąd nr 2 - trzeba było wyraźnie zaznaczyć, że to ostatni raz i
        wyciągnąć jakies konsekwencje

        -------------

        niespodziewana odmowa bedzie dla tej panny ciosem i powazna
        komplikacja - dodatkowe jazdy, przedawnienie sie egzaminu
        teoretycznego, itd.
        z jej punktu widzenia bedzie to niezrozumiałe, a pracownik to nie
        żołnierz i powinien rozumiec dlaczego sprawy mają sie tak a nie
        inaczej
        licz sie z tym, ze ona i tak na ten egzamin pojdzie i co wtedy
        zrobisz? zwolnisz panne?
    • luxure Re: Praca - jak myślicie? 01.07.08, 08:09
      Jak czytam co poniektóre wypowiedzi to szlag mnie jasny trafia! Skąd
      wy jesteście?! Z Marsa!!!? Ja nie wiem co z was za ludzie. Hieny
      przysięgam - nie ludzie.
      Teraz na egzamin czeka się tygodniami na wizytę lekarską miesiącami.
      Jeśli na miejscu chłopaka miałabym do wyboru termin egzaminu w
      sobotę za 3 miesiące albo za tydzień o 16 nie zastanawiałabym się 5
      minut.
      Poinformował Cie dwa dni naprzód, mało? Ma informować półrocznym
      wyprzedzeniem? Pracodawcy nadal mają w tyłku poprzewracane. Ale to
      już nie te czasy, moje drogie..
      • evee1 Re: Praca - jak myślicie? 01.07.08, 09:12
        luxure napisała:
        > Pracodawcy nadal mają w tyłku poprzewracane. Ale to
        > już nie te czasy, moje drogie...
        Szkoda, ze pod tym wzgledem polscy pracodawcy nie daza do "Europy".
        • nikki30 Re: Praca - jak myślicie? 01.07.08, 09:30
          Nie dążą, bo nie chcą!Kiedyś kierownik to był Pan i to przeświadczenie do dziś
          pokutuje...
      • qunegunda Re: Praca - jak myślicie? 01.07.08, 10:31
        luxure napisała:

        > Poinformował Cie dwa dni naprzód, mało? Ma informować półrocznym
        > wyprzedzeniem?

        oczywiscie i nie powinformowac tylko zapytac

        Pracodawcy nadal mają w tyłku poprzewracane. Ale to
        > już nie te czasy, moje drogie..

        poprzewracane to ty masz - w pracy sie PRACUJE, no ale jako
        praciwnik tzw. "służby" zdrowia mozesz miec inne pojęcie na ten
        temat tongue_out
        • luxure Re: Praca - jak myślicie? 01.07.08, 11:26
          Ty sobie "służbą zdrowia" gęby nie wycieraj bo do nas w pierwszej
          kolejności uderzysz jak Cie coś "złapie". Tak że w tym wypadku
          radzę Ci na słowa uważać.
          Najwięcej na służbę zdrowia gadają te co mają później wielkie
          pretensje i wymagania, że szpital publiczny to nie Sheraton a salowa
          to nie to samo co służba...
          Ja za to wiem jak "ciężko pracuje" się w biurze i w domu przy
          dzieciach. Prawda Qunegunda?
          LOL
      • e_r_i_n Re: Praca - jak myślicie? 01.07.08, 11:30
        O wyjsciu w godzinach pracy pracodawcy sie nie informuje. Prosi sie
        o zgode - co pewnie w regulaminie pracy jest. Albo sie bierze urlop.
    • hrabina_murzyna No i załatwione:) 01.07.08, 11:31
      Tzn. panna się sama załatwiłasmile Ja zgodziłam się na egzamin, ale pod
      jednym warunkiem. W listę obecności wpisze sobie godziny
      rzeczywistej pracy, czyli np. od 12- 16. I tak za każdym razem kiedy
      musi wyjść wcześniej lub przyjść później. Jak uzbiera się 8 godzin
      nieobecności to nasze kadry zaliczą to jako 1 dzień urlopu
      wypoczynkowego. Odpracowywać nie musi, bo co niby ma robić
      sekretarka po 16 kiedy nie jest nam już potrzebna. Uznałam, że to
      jak najbardziej ok, bo po co ma brać cały dzień skoro potrzebuje
      kilka godzin. Panna się oburzyła straszliwie, powiedziała, że urlop
      to ona chce na wakacje i nie ma zamiaru go wykorzystywać, bo i tak
      ma tylko 7 dni. Poza tym ona oczekuje jeszcze dnia wolnego za 2
      maja. I owszem za 2 maja dodatkowy dzień urlopu otrzyma i będzie
      miała 8 dni urlopu, ale na egzamin w takim układzie nie pójdzie.
      • maga_luisa Re: No i załatwione:) 01.07.08, 11:39
        No i bardzo słusznie.
      • wieczna-gosia Re: No i załatwione:) 01.07.08, 11:49
        panna powinna byla przy pierwszej akcji dostac informacje, ze zyczysz sobie byc
        powiadamiana wczesniej. No, dziewczyny NAWET jesli z jakis powodow nie da sie
        tego doprocyzowac to chyba MOZNA przyjsc szczegolnie ze jak rozumiem firma
        nieduza i szefowej powiedziec ze czekam na egzamin z prawa jazdy w przeciagu
        miesiaca powinien byc wyznaczony termin i no niestety MOZE sie tak zdarzyc ze
        bedzie w godzinach pracy i czy ona sie ewentualnie zgodzi- tak oczywiscie o
        dokladnym terminie powiadomie natychmiast no ale niestety MOZE sie tak zdarzyc
        ze sie dowiem 2-3 dni przed czy mozemy sie tak umowic czy to jest dopuszczalne
        tratatata itd.

        Ogolnie uwazam ze z szefami trzeba rozmawiac. Bo faktycznie sekretarka to nie
        jest osoba ktora odrobi cokolwiek, a przynajmniej nieduzo- owszem listy powosyla
        itd ale te telefony ktos za ia bedzie zalatwial i bierzace sprawy, no nie?
        • hrabina_murzyna Re: No i załatwione:) 01.07.08, 12:05
          Gosia, ale jak idziesz do WORD to Pani w okienku od razu Ci mówi
          najbliższy termin i godzinę egzaminu i możesz sobie ustalić. Poza
          tym w sytuacji kiedy pracownik po 3 miesiącach pracy załatwia
          prywatne sprawy w godzinach pracy i szkoda mu poświęcić 1 dzień
          urlopu to ja wyrozumiała nie zamierzam być.
          • qunegunda Re: No i załatwione:) 01.07.08, 13:08
            z tym wordem moze byc roznie, jak piszesz podanie o przyspieszenie
            egzaminu to moze sie okazac, ze bedzie on za 2 dni - tak czy owak
            pracownica powinna byla przedstawic sytuacje z wyprzedzeniem i
            poprosic, liczac sie z tym ze w razie czego bedzie musiala poswiecic
            urlop - cos za cos

            BTW dziwie sie ze trzymacie te pannice, ja bym zatrudnila dziewczyne
            po maturze po kursie dla sekretarek, studia nie sa potrzebne na tym
            stanowisku

            • luxure No pacz Pani.... 01.07.08, 14:07
              ....co Ty w ogóle wypisujesz? żeby gości witać i taksówkę zamówić
              trza znać 2 języki i studia skończyć. No to żeby przy komputerze
              jako zwykła biurwa pracować papierki przerzucać myślę że ze dwa
              fakultety w tym jeden techniczny i 3 języki biegle w tym czwarty
              komunikatywny nie zawadzą.

              Śmiech mnie pusty ogarnia jak widzę takie "oferty":

              www.pracuj.pl/oferty/1270329.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja