Jak bardzo faceci mogą nas poniżać…

30.06.08, 23:34
tak mnie ostatnio naszło na przemyślenia: na jak wiele możemy pozwolić
facetom, żeby nie stracić poczucia własnej wartości?
czy to jest tak, że kobiety, które żyją na garnuszku męża, muszą robić
wszystko, żeby się z nimi nie rozwiódł?
gadałam ostatnio na forum z dziewczyną, którą mąż zdradził z jej przyjacielem!
i wiecie co: ona nie chce nawet mężowi powiedzieć, że o tym wie, bo się boi,
że on ją zostawi! rozumiecie coś z tego?
dla mnie to jest poniżające: facet zdrada kobietę, i to jeszcze z innym
facetem, jej przyjacielem! a ona dlatego, że się boi, że nie poradzi sobie
sama z dzieckiem, zachowuje się jak przykładna żona, tylko dlatego, żeby on
nadal z nią był…
co wy o tym myślicie?
    • gabrysia5 Re: Jak bardzo faceci mogą nas poniżać… 30.06.08, 23:38
      A ja myślę,że trolujesz smile
    • net79 Re: Jak bardzo faceci mogą nas poniżać… 30.06.08, 23:41
      Myślę,że facet,który poniża kobietę to nie facet tylko ci.....
      każda z nas ma inne granice, szkoda tylko,że niektórym się one mocno zacierają.
      Jedna da się wychlastać po pysku penisem, bo to lubi, inna da się zaciągnąć za
      włosy do garów,choć tego nienawidzi... i nie nam to oceniać... możemy wspierać i
      dawać siłę innym,ale nie dobijać...
      • net79 Re: Jak bardzo faceci mogą nas poniżać… 30.06.08, 23:42
        po ci... miało być ...pa !!!
      • kg.l Re: Jak bardzo faceci mogą nas poniżać… 30.06.08, 23:44
        a nielepiej czasem dac mocnego kopa w tylek?
        • net79 Re: Jak bardzo faceci mogą nas poniżać… 30.06.08, 23:53
          trzeba umieć dozować kopy,żeby je dawać... najpierw system dobrze dobranych
          wzmocnień pozytywnych, wsparcia społecznego popartego konkretną wolą i
          deklaracją pomocy,konsekwencją, ale też i trzeźwą oceną sytuacji... to do
          sytuacji należy dobrać skuteczne środki,pustosłowiem nic nie zdziałasz...
    • trzcinowa Re: Jak bardzo faceci mogą nas poniżać… 30.06.08, 23:42
      Znowu??
      Powinna go z domu wykopać i tyle!!
      Przecież zawsze jest jakieś wyjście: rodzina, czy coś.
      A co ona pracy nie ma? To niech znajdzie po prostu. Co za problem.

      Nie wiem, jak małe jest dziecko, ale jak szkolne czy przedszkolne, to spokojnie
      sobie poradzi.
      Ile kobiet przecież żyje samotnie, niech nie robi z siebie ofiary!!
      • mama.karina9 Re: Jak bardzo faceci mogą nas poniżać… 30.06.08, 23:57
        Ja uważam, że nie powinno się jej osądzać, nie znając kompleksowo sytuacji.
        Trochę mało szczegółów nam zdradziłaś kgl. Dlaczego ona się boi? Może jest
        samotna, może nie ma środków do życia?! Przecież tak naprawdę dziecko jest
        najważniejsze i matka musi przede wszystkim myśleć właśnie o dziecku. Więc
        możliwe, że podjęła dobrą decyzję. Ale mówię, trudno tak powiedzieć nie znając
        całej sytuacji. Trochę zbyt szybko oceniasz trzcinowa.
        • kg.l Re: Jak bardzo faceci mogą nas poniżać… 01.07.08, 00:08
          jak chcesz poznać całą sytuację, to proszę smyk.com/index.php?option=com_forum&action=thread&id=11981&Itemid=0
          . ja uważam tak jak trzcinowa, że jak się chce i się jest twardym, to da się spokojnie poradzić sobie samemu w życiu; jasne net, że trzeba umieć dozowac kopy ale..za nic nie byłabym w stanie spędzić choćby dnia z facetem, który mnie zdradza, oszukuje, ukrywa przede mną, że jest gejem i w ogóle traktuje raczej jak maszynę do wychowywania dzieci i sprzątania. nie wiem, w jak trudnej musiałabym się znaleźć sytuacji, żeby się na to zgodzić;
          • trzcinowa Re: Jak bardzo faceci mogą nas poniżać… 01.07.08, 00:22
            No ja niby rozumiem, że ona może się bać. Szczególnie, że, tak jak pisze, nie ma
            wykształcenia i w ogóle wsparcia!!!
            Ja tylko mówię, że ja mimo wszystko bym wywaliła drania na zbity pysk.
          • mama.karina9 Re: Jak bardzo faceci mogą nas poniżać… 01.07.08, 00:34
            Sama nie wiem, czy ja naprawdę chciałam szczegóły tej historii poznać… Straszna
            sytuacja! Wszystko pod górkę. Może ona po prostu potrzebuje czasu, żeby ochłonąć
            po tych wszystkich tragediach, które ją spotkały. Przecież po takiej sytuacji,
            to przez długi czas trudno jej będzie komukolwiek zaufać. Ale to nie zmienia
            faktu, że jak tylko się da, to powinna się z nim rozstać.
          • jowita771 Re: Jak bardzo faceci mogą nas poniżać… 02.07.08, 14:49
            Jak dla mnie, ta pani jest troche niepoważna. Pisze, że Dominik to jej jedyny,
            najwspanialszy, życiowy przyjaciel, a potem okazuje się, że zaprzyjaźnili się
            cztery miesiące temu. Kojarzą mi się oazowe klimaty, gdzie pary mieszane łaziły
            za rączkę ogłaszając wszem i wobec, że są bratem i siostrą i tak też się do
            siebie zwracali. Nie trawię egzaltowanych lal, żal mi tej pani, ale bez przesady.
    • ibulka Re: Jak bardzo faceci mogą nas poniżać… 01.07.08, 00:02
      myślę, że ta kobieta jest biedna i nieszczęśliwa, ale z drugiej strony też
      bardzo nieporadna - tak dać sobą dupę podetrzeć...
    • bea.bea Re: Jak bardzo faceci mogą nas poniżać… 01.07.08, 07:45
      stare przysłowie pszczół mówi..smile

      kazdy jet kowalem swojego losu...
      i..
      jak sobie poscielesz tak sie wyspisz...i jeszcze..smile..
      z wysokiego konia bolesnie sie spada...

      a poniewaz niektórzy nie potrafia, nie chcą, czy tez boja sie spaść i pojśc
      poobijani, ale z podniesioną głowa piechota...to na własne życzenie dają sie
      gryźć...

      a pytanie jest jedno...czy on ja poniza?...czy ona daje sie ponizać? tyle
      • luxure Re: Jak bardzo faceci mogą nas poniżać… 01.07.08, 08:42
        Otóż to Bea, gdyby ona dowiedziawszy się że mąż ją zdradził i do
        tego jest zwykłym zboczeńcem, kopnęła go w de to by była tylko
        zdradzona. Cóż, zdarza się nie ona pierwsza nie ostatnia. A tak
        zgadzając się na takie coś w imię wygody i czegoś tam jeszcze
        pozwala sobą pomiatać.
    • deodyma Re: Jak bardzo faceci mogą nas poniżać… 01.07.08, 08:32
      nic nowego. wiele kobiet zniesie wszystko, byle tylko miec chlopa.
      smutne to, ale prawdziwe. i juz nawet nie chodzi tu o to, ze sa to
      kobiety na utrzymaniu swoich mezow, ale i takie, ktore pracuja.
      jedna z moich kolezanek zwiazala sie z takim typem. poznala go 2
      lata temu. od poczatku nie podobal mi sie ten typ. zreszta nie tylko
      mnie. facet kontrolowal ja na kazdym kroku a sam robil, co chcial.
      ona myusiala zdawac mu relacje z kazdego dnia. gdzie byla i z kim,
      co robila... nawet jak sie na nia obrazil, to mogl sie do niej n ie
      odzywac przez tydzien, ale ona musiala pisac mu w smsach, co robila
      i gdzie byla... na dodatek ona chciala wyjsc za niego za maz i
      dazyla do tego, zeby zamieszkali8 razem, ale za kazdym razem on
      znalazl powod, byle tylko z nia nie mieszkac pod jednym dachem. no i
      we wrzesniu zeszlego roku babka zaszla w ciaze. na przelomie
      stycznia i lutego zamieszkuja razem u jej rodzicow. okazuje sie, ze
      ona ma zagrozona ciaze i musi lezec, ale pomimo tego skacze przy nim
      i wszystko podaje wielmoznemu panu pod nosek a on robi jej awantury,
      ze np kopytka jej nie wyszly... zwrocilam jej uwage, zeby mu tak nie
      nadskakiwala, bo to sie kiedys na niej zemsci, ale sie pogniewala.
      no jak moge jej mowic cos podobnego? przeciez on jest dla niej taki
      wspanialy! poltora msc temu ona skarzy mi sie, ze nigdy nie ma go w
      domu bo chla z kolegami. jej matka zazadala, zeby corka uswiadomila
      swojemu chlopu, ze jak sytuacja sie nie zmieni, to niech wypiernicza
      na stancje. facet sie uspokoil i obiecal, ze sie zmieni. mowil, ze
      jak tylko dziecko sie urodzi, to on bedzie jej we wszystkim pomagal.
      czty sie zmienil? alez skad! dwa tyg temu gdy odeszly jej wody i
      zaczely sie bole, nie chcial jej zawiezc nawet na porodowke! gdy
      dziecko sie urodzilo, nie chcial go nawet pgladac i nie widzial by
      dziecka, gdyby jej matka nie zazadala kategorycznie, by przyszedl do
      szpitala! maluch skonczyl dwa tyg a on ani razu sie nim nie
      zainteresowal. calymi dniami nie ma go w domu bo chla z kumplami.
      zaczely pod jej adresem padac wyzwiska a na dodatek powiedzial jej,
      zeby syna oddala do domu dziecka! pomimo tego, ze to jego dziecko,
      on zastanawia sie, po co dal mu swoje nazwisko! o tym, co sie dzieje
      od momentu przyjscia na swiat ich syna, dowiedzialam sie od niej dwa
      dni temu. powiedzialam , ze nie ma innego wyjscia, tylko po prostu
      wykopac goscia z domu i zalozyc mu w sadzie sprawe o alimenty.
      powinna zreszta zrobic to juz w momencie, gdy kazal oddac jej
      dziecko. ale czy to zrobi?
    • deela Re: Jak bardzo faceci mogą nas poniżać… 01.07.08, 08:37
      Wątek godny Jerrego Springera :F:F:F
      • m.i.n.e.s Re: Jak bardzo faceci mogą nas poniżać… 01.07.08, 09:24
        Podejrzewam ze zdrada mezczyzny z mezczyzna boli mniej niz z
        kobieta smile

        • kg.l Re: Jak bardzo faceci mogą nas poniżać… 01.07.08, 11:18
          a czym rózni sie zdrada jednego od zdrady drugiego? nie rozumiem..
          • bossa-2 Re: Jak bardzo faceci mogą nas poniżać… 01.07.08, 12:23
            Chyba nie ładnie mówić o kimś bez tego kogoś.
            • kg.l Re: Jak bardzo faceci mogą nas poniżać… 01.07.08, 13:10
              źle to odczytujesz..to nie jest plotkowanie..może po prostu ktoś bedzie umiał
              jej pomóc bardziej niz ja to z dobrej woli a nie z chęci sesnascji
              • mariazesmyka Re: Jak bardzo faceci mogą nas poniżać… 01.07.08, 15:48
                Kgl dzięki serdeczne, że bez mojej zgody robisz cos takiego! jakim prawem
                rozmawiacie o mnie beze mnie? kto dal ci prawo ropoczynac cos takiego beze mnie?
                ta cala dyskuje? dzieki temu ze ktos na smyku mi to zalinkowal wiem..rozmawiasz
                tam ze mna a tu mi za plecami obrabiasz tylek? kto ci pozwolil mnie upokrazac w
                ten sposób i robic ze mnie sensacje? nie rozumiem..to szczyt chamstwa po
                prostu…nie będę nawet komentowac tego co się tu dzieje…jeśli ktos ma mi cos do
                powiedzenia to zapraszam tam gdzie ja chce rozmaiwac i nie zycze sobie wiecej
                takich tematow…
                • figlarna88 Re: Jak bardzo faceci mogą nas poniżać… 01.07.08, 16:35
                  Myślę, że to nie do końca tak. Nie wiem juz sama, co teraz będziesz czytać, ale
                  powinnaś się zastanowić nad tym, co ja i micoona Ci napisałyśmy na smyku. A kg.l
                  wydaje mi się, że zrobiła to ze zdziwienia, więc nie atakowałabym jej tak ostro.
                • kg.l Re: Jak bardzo faceci mogą nas poniżać… 02.07.08, 12:21
                  to nie do końca tak jest.. po prostu może ktos tu moglby Ci pomoc,...skoro
                  pruszylas taki temat na forum...nie bede sie tlumaczyc ale chcialam dobrze
                  • figrut Re: Jak bardzo faceci mogą nas poniżać… 02.07.08, 14:37
                    kg.l napisał:

                    > to nie do końca tak jest.. po prostu może ktos tu moglby Ci pomoc,...skoro
                    > pruszylas taki temat na forum...nie bede sie tlumaczyc ale chcialam dobrze
                    W jaki sposób ktoś miałby pomóc ? Zapewni w miarę tanie mieszkanie do wynajęcia,
                    zapewni pracę z godziwymi zarobkami w miejscu zamieszkania lub w miarę blisko,
                    powalczy o dzieci, zapewni, że w razie czego dzieci nie będą celowo zabrane
                    przez ojca z zemsty ?? Dziewczyna chciała się wyżalić, a Ty wywlokłaś wątek na
                    ploty....
                    Może sama dziewczynie pomożesz ? Jeśli tak, pomóż SENSOWNIE kobiecie obok
                    Ciebie, która żyje w toksycznym związku - zaopiekuj się jej dziećmi na czas
                    rozpraw sądowych, daj pożyczkę na przedszkole zanim dziewczyna odbierze pierwszą
                    wypłatę, pożycz kasę do czasu, aż dziewczyna nie wywalczy i nie dostanie DO RĘKI
                    alimentów które jej przysługują. Pomóż, to "nie jest trudne".
                • marva Re: mariazesmyka 02.07.08, 12:56
                  Umieszczając swoje posty w internecie chyba miałas świadomość, że
                  ktoś gdzieś może to zalinkować, co? Nie oburzaj się zatem tak
                  bardzo. Kgl chciała zapewne jakoś Ci pomóc. I najpierw należałoby
                  zapytać czemu ew. zalinkowała a nie odrazu reagować tak chamsko. Na
                  przyszłość radzę kontrolować emocje i jeśli już chcesz powiedzieć
                  całemu światu co Ci się przytrafiło to miej na uwadze fakt, że w
                  internecie ciężko o anonimowość.
    • kali_pso Re: Jak bardzo faceci mogą nas poniżać… 01.07.08, 09:31
      Chyba nie ma granicy, bo to, co dla jednego jest nie do wytrzymania,
      drugi będzie znosił w imię czegoś tamwink
      A chyba nie od dziś wiadomo, że toksyczni faceci mają wzięcie wśród
      kobiet?
    • aluc Re: Jak bardzo faceci mogą nas poniżać… 01.07.08, 09:34
      nie rozumiem pytania

      nie mogą w ogóle wszak
      • emilly4 Facet jest gejem.... 01.07.08, 11:33
        Doprawdy nie rozumiem postawy tej kobiety! Jej maz i jej najlepszy
        przyjaciel mieli taki pociag dos iebie, ze nawet o niej nie
        pomysleli, nie mieli na uwadze jej uczuc, tego ze jest matka, tego
        ze facet jest ojcem jej dziecka, a drugi podobno jej super, jedynym,
        najlepszym przyjacielem! I teraz ona z uwagi na 4 letnie(!!)
        dziecko,ktore mogloby spokojnie isc do przedszkola, a ona do pracy,
        Ona zostanie przy mezu, bo sobie nie poradzi...no kuzwa co to ma
        byc!!????
        I zadne wykrecanie sie brakiem wyksztalcenia tu nie pomoze, jak masz
        glowe na karku to wszedzie mozna dac rade!!
        Ja od razu zabralabym sie do zlozenia wniosku o rozwod, facet
        zdradza mnie z drugim, mam na to dowody...alimenty beda, mieszkanie
        zabierasz, a meza kopiesz w tylek...
        Moze po czasie cisnienie opadnie i wtedy bedzie miala sily na
        spokojna rozmowe, ale teraz to ja bym sie nie szczypala!!!
        • bossa-2 Re: Facet jest gejem to bardziej boli? 02.07.08, 19:24
          Całkowicie się zgdazam, zastanawia mnie tylko jeden fakt, ktory tu został poruszony.
          Czy myślicie, że to jest gorsze, że on jest gejem?
    • kawka74 Re: Jak bardzo faceci mogą nas poniżać… 01.07.08, 12:28
      > tak mnie ostatnio naszło na przemyślenia: na jak wiele możemy pozwolić
      > facetom, żeby nie stracić poczucia własnej wartości?

      Zależy, jak sobie to poczucie własnej wartości cenimy. Jeśli nie cenimy go
      wcale, a zależy nam na spodniach w domu, względnie opinii osób trzecich, to,
      zdaje się, i notoryczne zdrady, i oberwanie z liścia czy wręcz pobicie, o
      znęcaniu się psychicznym nie wspomnę, nie będzie nam straszne.
      Wszystko zależy od priorytetów.
    • hostella Re: Jak bardzo faceci mogą nas poniżać… 01.07.08, 13:27
      dlatego trzeba sie starac byc niezalezna, wtedy nie jest sie
      zmuszonym przez okolicznosci do trwania w takim "zwiazku".Twoja
      kolezanka dokonala wyboru-dla niej lepiej udawac ze nic nie wie,niz
      wziasc sie w garsc i zapracowac na siebie
    • figrut Re: Jak bardzo faceci mogą nas poniżać… 01.07.08, 18:39
      Aby móc oceniać, należałoby znać całą sytuację OD PODSZEWKI !!! Ten wątek, to
      nic innego, jak zwykłe, podwórkowe ploty. Nie znacie sytuacji tej dziewczyny,
      nie znacie zależności - facet-mieszkanie-stosunki z rodziną-codzienne życie-chęć
      utrzymania rodziny-miejsce w którym się mieszka (zdobycie pracy i wynajem
      mieszkania)-stosunku dzieci do sytuacji-strachu co zrobi facet, kiedy ona się
      postawi-strachu o dzieci (co będzie, jak się rozstaną i facet będzie miał prawo
      zabrać je na "wycieczkę". Zależności mogłabym mnożyć i mnożyć, bo u każdego
      będzie to zespół różnych problemów. Która zna sytuację PRAWDZIWA, niech pierwsza
      zajmie sie ocena.
    • bea.bea Re: Jak bardzo faceci mogą nas poniżać… 01.07.08, 20:14
      moze to glupie..ale kiedy kobieta mówi jak ja sobie dam rade sama, gdy go
      zostawie...?

      to pytam,:
      a jak jutro przejedzie go samochód...to co zrobisz?
      • trzcinowa Re: Jak bardzo faceci mogą nas poniżać… 03.07.08, 13:04
        Obserwuję tą laskę. Nie dziwię się, że się wpieniła. Ale podjęła bardzo słuszną
        decyzję, bo przeniosła się do rodziców, gorzej, że mają takie podejście, że aż
        płakać się chce!!!
        smyk.com/index.php?option=com_forum&action=post&id=12420&Itemid=0
    • jowita771 Re: Jak bardzo faceci mogą nas poniżać… 02.07.08, 14:38
      Pecha ma dziewczyna, mąż zdrajca i fałszywy przyjaciel do tego. Pogoniłabym obu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja