moze ja wyskocze jak filip z konopii ale

01.07.08, 21:15
zaryzykuje i zapytam sie was , bo naprawde nie wiem:

dlaczego dzieci uczy sie niprzyjmowania od obcych jedzenia? wyczytuje tu na
forum miedzy wierszami, ze uczycie dzieci nieprzyjmowania od obcych.
o ile moge sobie wyobrazic, dlaczego maly alergik nie powinien o tyle nie
rozumiem dlaczego inne dzieci nie powinny.

Nie wyrazam tu jakiegokolwiek pogladu na ten temat tylko chce sie dowiedziec
co wami kieruje i ewentualnie popolemizowac smile
    • mathiola Re: moze ja wyskocze jak filip z konopii ale 01.07.08, 21:19
      dlatego, że dziecko nauczone brania żarcia od nieznajomych, weźmie
      kiedyś cukierka nafaszerowanego narkotykiem, a nawet i bez
      narkotyku, a następnie pójdzie pełen wdzięczności obejrzeć kotki w
      piwnicy z miłym panem.
      Czysto teoretycznie mam nadzieję, ale lepiej dmuchać na zimne
      • deela Re: moze ja wyskocze jak filip z konopii ale 01.07.08, 21:21
        wlasnie
      • mamaigiiemilki Re: moze ja wyskocze jak filip z konopii ale 01.07.08, 23:12
        dokladnie; u nas był przypadek, ze jakis pan czestował dzieci cukierkami z narkotykiem przed szkolal podstawowa...
    • mamaemmy Re: moze ja wyskocze jak filip z konopii ale 01.07.08, 21:21
      wiesz,nawet psa się szkoli często aby brał z LEWEJ ręki-bo jedzenie od obcych
      może być zatrute..
      W przypadku dzieci pewnie tez działa ten schemat.
      Moja Emka kilka razy dostała cukierka od kogos w tramwaju,czy od ekspedientki w
      sklepie,podziekowała,ja również-i ona zjadła.Nie widziałam w tym nic złego.
      • mama9876 Re: moze ja wyskocze jak filip z konopii ale 01.07.08, 21:30
        Nigdy nie wiadomo gdzie ludzie to jedzenie przechowuja i co z nim robia ( moze
        oblizuja cukierki,zawijaja z powrotem w papierki, a potem czestuja obce dzieci
        smile). W skrajnych przypadkach moze sie okazac, ze jedzenie jest nafaszerowane
        jakims swinstwem.
      • lucerka Re: moze ja wyskocze jak filip z konopii ale 01.07.08, 21:34
        > Moja Emka kilka razy dostała cukierka od kogos w tramwaju,czy od ekspedientki w
        > sklepie,podziekowała,ja również-i ona zjadła.Nie widziałam w tym nic złego.

        No wlasnie o to mi chodzi. Czesto moj 2,5-latek dostaje jakies tam lizaki i
        cukierki czy to w sklepie czy w autobusie.
        Na czuja nigdy nie widzialam w tym nic zlego. Ale moze chodzi tu raczej o dzieci
        wieksze, przebywajace bez rodzicow np. na podworku, czy wracajace ze szkoly?
        • mathiola Re: moze ja wyskocze jak filip z konopii ale 01.07.08, 21:39
          tak, tu chodzi o dzieci większe, bez rodziców, ale: czym skorupka za
          młodu nasiąknie...
          • mamaemmy Re: moze ja wyskocze jak filip z konopii ale 01.07.08, 22:14
            mathiola napisała:

            > tak, tu chodzi o dzieci większe, bez rodziców, ale: czym skorupka za
            > młodu nasiąknie...


            tak,ale ja zapomniałam dodac,że za kazdym razem tłumaczyłam jej,że jak jest sama
            to nie wolno-i ona wiedziała o tym-z roznych mądrych bajeczeksmile Fajne są m.in
            serie z kotkiem Bezpieczny Świat pt Nieznajomy,Sam w domu,Zapałka,Tableteczki itp
            • dirgone Re: moze ja wyskocze jak filip z konopii ale 01.07.08, 22:18
              Kiedyś były takie okołodobranockowe filmiki edukacyjne. Pamięta ktoś? po ponad
              dwudziestu latach zawsze dobrze się rozglądam, zanim przez ulicę przejdę...
            • mathiola Re: moze ja wyskocze jak filip z konopii ale 01.07.08, 22:49
              no to oki. Ja wpajam, że trzeba ZAWSZE zapytać mamę o zgodę, a jak
              mamy nie ma to nie brać.
    • dirgone Re: moze ja wyskocze jak filip z konopii ale 01.07.08, 21:26
      Dlatego, że nigdy nie wiesz, co w rękach ci nieznajomi mają. I ile tego.
      Ja niby uczona od małego byłam, żeby nie brać, a i tak zdarzało mi się
      połakomić. I jakoś dziwnie to potem moja mama siedziała ze mną przez całą noc,
      gdy obrzygiwałam ściany, a nie obdarowujący.
      • lucerka Re: moze ja wyskocze jak filip z konopii ale 01.07.08, 21:31
        Mnie nigdy nikt nie uczyl, zeby nie brac jedzenia, tylko zeby nie wpuszczac
        obcych do domu smile
        • dirgone Re: moze ja wyskocze jak filip z konopii ale 01.07.08, 21:36
          No mnie uczyli, bo ja miałam (i mam do tej pory) wrażliwy żołądek. A mój brat
          miał żółtaczkę jako dwulatek, więc on to w ogóle był pod ścisłą kontrolą.
    • dirgone A w ogóle... 01.07.08, 21:44
      to ja bym sama nie wzięła żadnego cukierka, lizaka, czekoladki, czegokolwiek od
      obcej osoby. To znaczy - dla świętego spokoju bym wzięła, ale na pewno nie zjadła.
      • mathiola Re: A w ogóle... 01.07.08, 21:45
        to fakt. ja się brzydzę
      • lucerka Re: A w ogóle... 01.07.08, 22:02
        ja tam sie nie brzydze wziac od jakiejs zadbanej pani/pana ale brzydzilabym sie
        wziac od jakiejs niezadbanej (brudnej) osoby.
    • dorianne.gray Re: moze ja wyskocze jak filip z konopii ale 01.07.08, 21:45
      A ja się zwyczajnie brzydzę. Diabli wiedzą, co to za jedzenie, co to
      za ludzie i co ci ludzie z nim wcześniej robili.

      Pewna babcia w piaskownicy pasie swoją wnuczkę pokrojonym na kawałki
      obranym jabłkiem wymęczonym od nie wiadomo jakiego czasu w foliowym
      woreczku. Kiedyś spytała, czy mój syn ma ochotę. Odmówiłam
      stanowczo, cofnęło mnie na samą myśl, ja bym czegoś takiego nie
      tknęła.
      • lucerka Re: moze ja wyskocze jak filip z konopii ale 01.07.08, 21:59
        nie no takiego jabluszka tudziez kanapki z jakims baleronem czy czyms to tez bym
        nie tknela, ani moj syn. ale cukierek? oryginalnie zapakowany dodam?
        • mathiola Re: moze ja wyskocze jak filip z konopii ale 01.07.08, 22:03
          a jak syn będzie miał 9 lat i nauczony, że można brać jak dają,
          weźmie.... i zdarzy się kiedyś, że spotka złego człowieka ze złymi
          intencjami?
        • phantomka Re: moze ja wyskocze jak filip z konopii ale 01.07.08, 22:04
          Moja tez dostaje prawie codziennie, ale ja zjadam, na razie zyje,
          hehe.
          Tez jestem temu przeciwna, ale niestety zbyt miekka w odmawianiu,
          jeden sprzedawca juz sie prawie obrazil, bo za 10 lizaka juz
          podziekowalam i powiedzialam, ze absolutnie sie na to nie zgadzam.
          Dla mnie grozniejsze jest to, ze dzieciak sie rozbestwil i zada
          cukierkow w wybranych sklepach - bo nie lubie takich zachowan.
        • dirgone Re: moze ja wyskocze jak filip z konopii ale 01.07.08, 22:10
          Ucząc "nie" z góry zabezpieczasz się na wypadek sytuacji, w której tego
          oryginalnie zapakowanego cukierka dziecku będzie chciał dać np. bezdomny,
          podejrzana cyganka czy wymiętolony pijak (wymiętolonego cukierka z wymiętolonej
          kieszeni).

          Poza tym wazna jest kontrola "ile".
          Jeśli dziecko bierze od obcych za twoją zgodą, to kiedy np. listonosz na mu po
          cichu ogromną czekoladę, to dziecko może cię nie poinformować, zjeść całą, a ty
          potem będziesz się zastanawiac przez całą noc, czy przypadkiem wirus grypy
          żołądkowej go nei trafił (to mój przykład sprzed dwudziestukilku lat).

          No a poza tym, jeśli obcy częstują dziecko za twoją zgodą (bo widzisz, że
          cukierek oryginalnie zapakowany), to jak się odwrócisz, dziecko też weźmie
          cukierka. Nieoryginalnie zapakowanego, jakąś pańską skórkę albo cokolwiek innego
          i może ci o tym nie powiedzieć, bo nei bedzie wiedziało, że tak robić nei powinno.

          Branie słodyczy od obcych niczego ci nei daje. Majątku nie dodaje, a obcy nadal
          pozostaja obcymi. Niebranie słodyczy od obcych zabezpiecza cie od wielu rzeczy i
          uczy dziecko, jak postępowac w przyszłości.
    • lucerka Re: moze ja wyskocze jak filip z konopii ale 01.07.08, 22:05
      Ok, juz wiem mniej wiecej o co chodzi z tym jedzeniem. Dzieki za odpowiedzi.

      Ale gdy np. jakas mila osoba w autobusie daje dziecku lizaka a on juz lapke
      wyciaga w ta strone to mam odmowic, czy jak?

      Troche mnie przekonalo to stwierdzenie Mathioli "czym skorupka za mlodu"...
      • mathiola Re: moze ja wyskocze jak filip z konopii ale 01.07.08, 22:52
        uwierz mi, że nie miałabym skrupułów, żeby zatrzymać rączkę dziecka
        i zapytać: a pytałeś/łaś mamy, czy możesz wziąć?
    • liwilla1 Re: chyba troche nie wypada 01.07.08, 22:07
      a chyba troche to niebezpieczne. pamietam, ze mnie jako dziecku mama i babka
      wtlaczaly w mozg zakaz przyjmowania cukierkow od obcych, bo mogly w nich byc
      srodki nasenne/narkotyki, ktore mialy mnie otumanic i ulatwic porwanie. nie
      wiem, skad im sie wzial taki schiz, ale najwyrazniej cos na rzeczy byc musialo.
      • ika_mama Re: chyba troche nie wypada 01.07.08, 22:32
        To chyba popelnilam blad wychowawczy.....sad((((
        Moj synek zeby siedzial grzecznie u fryzjera przekupiony jest lizakiem ktorego dostaje od pani fryzjerki sad((((
        • liwilla1 Re: to jest inna sytuacja 01.07.08, 22:40
          w moim poscie odnosze sie tylko do przyjmowania lakoci lub innych art. spoz. od
          ludzi totalnie obcych.
    • demarta a tak obok tematu głównego, to... 01.07.08, 22:27
      filip był z konopi, nie konopii wink)
      • liwilla1 Re: jestes pewna? 01.07.08, 22:32
        konopie => konopi?? czemu nie ma drugiego i?
        • bunny.tsukino Re: jestes pewna? 01.07.08, 22:46
          Bo to był Filip ze wsi Konopie. Konopie słowo polskie, podobnie jak słowo ziemia
          ma w narzędniku tylko jedno i.
          • liwilla1 Re: a ja myslalam, ze chodzi o krzak :) 01.07.08, 23:00
            teraz wyszlo szydlo z worka hahaha

            a nie chodzilo przypadkiem o miejscownik?
          • lucerka Re: jestes pewna? 02.07.08, 08:31
            Filip ze wsi Konopie? Ale jak mozna ze wsi wyskoczyc smile ?

            A poza tym slowo konopia/ie bylo mi cosik podobne do slowa "geografia" (chodzi o
            sufiks). Ale czy geografia moze tworzyc liczbe mnoga?
            Np. geografia (l.poj.) - geografie (l.mn.) - georafii (dop. l.mn.) ????

            Zaintrygowalo mnie to tongue_out
      • umasumak Re: a tak obok tematu głównego, to... 01.07.08, 22:41
        I z dużej litery był ten Filip big_grin
        • demarta Re: a tak obok tematu głównego, to... 01.07.08, 22:49
          Konopie zresztą też wink
        • demarta a filip był z małej, bo... 01.07.08, 22:50
          tak nazywano zająca we wsi konopie. nie chodzi tu podobno o imię
          Filip, tylko o filipa w znaczeniu zająca wink
          • kubek0802 Re: a filip był z małej, bo... 02.07.08, 10:11
            Nie z dużej, czy z małej tylko dużą lub małą.
            To w ramach rozważań gramatycznych.
            • umasumak Re: a filip był z małej, bo... 02.07.08, 16:37
              Wramach rozważań gramatycznych, obie formy są prawidłowe smile
    • bea.bea Re: moze ja wyskocze jak filip z konopii ale 01.07.08, 22:45
      z powodu wariatów, serwujacych dzieciom trucizny, pedofili, dajacym uim cukierki
      zapomnienia...i nnych babc wpychajacych wymietolone w brudnych łapach zarce....

      i nie jest to bynajmniej wymysł tych czasow...moja mama wiele lat temu tez mnie
      tego uczyła,..
    • osa551 Re: moze ja wyskocze jak filip z konopii ale 01.07.08, 22:47
      1. może to być jedzenie niewiadomej zawartości i pochodzenia
      2. dziecko nie powinno mieć zaufania do obcych, częstowanie cukierkami i
      lizakami to często opisywane zachowania pedofilii wabiących dzieci na podwórku.
      W przedszkolu u mojej córki mieli o tym nawet pogadankę - przyszła pani i pan ze
      straży miejskiej
      • mathiola Re: moze ja wyskocze jak filip z konopii ale 01.07.08, 22:57
        W przedszkolu u mojej córki mieli o tym nawet pogadankę - przyszła
        pani i pan ze
        straży miejskiej

        u mojego syna też, ale ranga spotkania większa, bo to pani
        policjantka była wink
    • figrut Re: moze ja wyskocze jak filip z konopii ale 01.07.08, 23:19
      Uczę dzieci nie brania niczego do jedzenia od obcych bez mojej zgody tylko i
      wyłącznie ze strachu, że jedzenie może być czymś nafaszerowane - narkotyk,
      trucizna. Co do wymiętolonego jabłka od babci z piaskownicy nie miałabym żadnego
      ALE - wymiętolone, nie wymiętolone, ale bez "wkładek", skoro babcia swojemu
      wnukowi daje.
    • morsk2 Re: moze ja wyskocze jak filip z konopii ale 01.07.08, 23:52
      Usiłuję uczyć, żeby dzieci przed wzięciem czegokolwiek zapytały się
      mnie o pozwolenie, obojętnie od obcego czy znajomego. Ale sprawa
      jest ciężka, bo dzieci jeszcze w miarę małe, łakome, a większość
      obdarowujących wciska łakocie "z dobrego serca" i nie może
      zrozumieć, jeśli dziecku nie pozwolę wziąć.
      Jeśli zdarza się, że daję mojemu dziecku na placu zabaw ciasteczko
      czy paluszka, a jakieś obce dziecko przyleci i wyciąga rękę, to
      zawsze mu mówię, że dam, jeśli jego mama pozwoli (mając na względzie
      to nie branie od obcych, alergie i ewentualne nie napychanie się
      przed obiadem), ale czuję się jak kosmit, bo inne matki tak nie
      robią.
      Wkurzają mnie często sprzedawcy w sklepach, którzy rozdają lizaczki
      czy cukierki bez pytania. I robią wielkie oczy, słysząc, że moje
      dziecko jest za małe na jedzenie lizaków/możę się udławić malutkim
      cukierkiem/nie chcę paść słodyczami przed obiadem. Nie wspominając,
      że czekoladowy cukierek nie pomaga przy zaparciach.
      I omijam już jedno stoisko z owocami, gdzie miły pan nie rozumie, że
      nie jestem szczęśliwa z poczęstowania dziecka brudną truskawką czy
      czereśnią, kiedy dziecko jeszcze nie umie nawet pluć pesek.
      • miruka Re: moze ja wyskocze jak filip z konopii ale 02.07.08, 07:00
        dlatego, że to niezgodne z prawem wg mnie, każdy kto udostępnia
        jedzenie osobom obcym dla mnie jest jak restauracja czy sklep, musi
        spełniac normy, a w razie ew. zatrucia muszę mieć prawo domagać się
        od niego odszkodowania, wobec tego muszę wiedzieć jaka jest jego
        siedziba i takie tam, przejaskrawiam oczywiście, ale sądzę że coć w
        tym jest
        cukierek może być stary, nie musi być od razu z narkotykiem, to nie
        znaczy że sama nie czestuję dzieci, zawsze pytam najpierw rodziców o
        zgodę, ich zgoda to ich odpowiedzialność jakby co
    • michasia24 Re: moze ja wyskocze jak filip z konopii ale 02.07.08, 18:36
      ja boje sie takiej sytuacji: młody na dworze biega, podchodzi pan i mowi chodz
      dam ci cukierka ten podchodzi, pan go chwyta i zmyka z synem, smieszne czy nie
      ale tego sie boje
Inne wątki na temat:
Pełna wersja