CO O TYM SĄDZICIE?

25.09.03, 08:24
Sprawa jest o tyle Ważna i mnie nurtująca,że postanowiłam zasięgnąć waszch
opini usłyszeć kilka słów na ten temat.
Moja bratanica skończy 7 lat w grudniu chodzi do pierwszej klasy i wciąż
pije kaszke rano i wieczorem z butelki!!! Wygląda śmiesznie i według mnie to
już lekka przesada dawać flaszkę tak dużej dziewczynce.
Moja mama i moja bratowa twierdzą, że to jedyny sposób aby jadła - owszem
jest niejadkiem,ale od kąd podają jej coś na odpornośc ma lepszy apetyt,a
zreszta jak dla mnie to nieprzemawiający argument.
Gabrysia wstydzi się jeść tę kaszkę z butli przy mnie i przy mojej córci bo
moje dziecko je kaszki łyżeczką ma 11 miesięcy.
    • agusiakraj Re: CO O TYM SĄDZICIE? 25.09.03, 08:43
      Pamietam jak niedawno moja mama opowiadala mi jak to moja kuzynka pija kaszke
      z butli chodzac do podstawowki.Nie bylo rady,zawsze przed pojsciem do szkoly
      na sniadanie ciagnela butle i nie bylo na to rady.Nie wiem do ktorej klasy to
      trwalo.Ale wiem jedno Aska wyrosla na super laske,ma okolo 180 cm
      wzrostu,swietna figure,jest bardzo madra dziewczyna,dostala sie na swietne
      studia i jest jedna z najlepszych studentek.Wiec chyba nie ma problemu.Widac
      kasza jej nie zaszkodzila.Ja tez dosc dlugo ciagnelam butle i jestem
      zdrowa.Jesli chodzi o zeby bo ponoc mowi sie ze od smoka sie psuja,to moje sa
      w swietnej formie.
      Jeszcze jedno,ciesze sie,ze Twoja bratanica ma tak cudowna mame ze nie
      zabrania jej tego co ona tak bardzo lubi,nie mowi jej ze to nie wypada,ze jest
      za duza itd. tylko daje jej to czego ona pragnie.Nie uwazam by to jej w jakis
      sposob przeszkodzilo dobrze sie rozwijac.Wiec moim zdaniem nie musisz sie
      dziwic jesli zobaczysz ja rano z butla.
      Pozdrawiam Agnieszka mama Michalka(18.02.2003r.)
      • reszka2 Re: CO O TYM SĄDZICIE? 25.09.03, 08:51
        Ja też doiłam kszkę z butelki do późnych lat przedszkolnych, skończyłam studia,
        no, laska to ze mnie nie jest... ale nie winię za to kaszkę, tylko zamiłowanie
        do czekolady kawowej...
        A tak serio, zdarzało mi sie widywać dzieci starsze od Twojej kuzynki, które
        dostawały butelkę ze smoczkiem który miał uciętą całą górę, tak że powstawała
        dziura kaliber 25, a przez butelkę wszystko - mleczko, kaszkę, zupkę, i nie
        umiały jeść inaczej. Często ze straszna próchnicą butelkową. Jeżeli więc
        kuzynka umie oprócz butelki jeść w ludzki sposób, myje żeby, to pewno nic jej
        nie będzie. Ostatecznie na takich np. kolonich nikt jej butelki nie zrobi.
        • kag1 Re: CO O TYM SĄDZICIE? 25.09.03, 11:02
          A ja sądzę że to jedzenie przez butelkę to lenistwo rodziców. Bo ileż łatwiej
          dać dziecku butle niże z nim usiąść i rano kiedy nam się spieszy czy wieczorem
          kiedy jesteśmy zmęczeni zjeść wspólnie z dzieckiem posiłek.
    • libra.alicja Re: CO O TYM SĄDZICIE? 25.09.03, 09:03
      Ja przez całe przedszkole piłam rano i wieczorem kaszkę z butli. Pewnie dla
      wygody mamy, ale też podobno tak lubiłam (dzieci mają swoje przyzwyczajenia).
      Oczywiście inne rzeczy jadałam normalnie. Dopiero jak szłam do szkoły, to mama
      mnie odstawiła od butli.

      A co do próchnicy butelkowej, to dobrnęłam do prawie trzydziestki bez leczenia
      zębów, do dentysty chodzę tylko na przeglądy i zawsze pokazują mnie sobie jako
      ewenement (ale za to mam krzywe zębywink).
      • klaryma Re: CO O TYM SĄDZICIE? 25.09.03, 09:17
        Ja też piłam kaszkę z butli, przez smoczek jeszcze w szkole. Na pewno w
        pierwszej klasie, a może nawet jeszcze i w drugiej. A jak przestałam? Pewnego
        dnia przyszła po mnie do szkoły moja siostra, ja się jakoś źle zachowywałam i
        zagroziła mi, że jak nie przestanę się popisywać to powie dzieciom, że pije
        kaszę z butelki. Nie pamiętam już, czy spełniła groźbę czy nie, ale wiem, że to
        mnie raz na zawsze zniechęciło do tego sposobu spoźywania śniadania....Ale
        chyba wyrosłam na ludzi pomimo tej butli co rano i co wieczór.
      • amania Re: CO O TYM SĄDZICIE? 25.09.03, 09:25
        Przyznam szczerze, że moja Maryśka (4 lata i 4 mies.) każdego ranka i wieczora
        pije mleczko z kubeczka z dzióbkiem (takim miękkim, sylikonowym). I w dodatku
        mleczko Nestle w proszku wink I jest dużo lepiej rozwinieta niz niejeden jej
        rówieśnik pijący mleko z kubka od 12stego miesiąca. Aaa i zęby bez zarzutu.
        Też miewałam momenty, w których wydawało mi sie, że czas z tym skończyć, bo za
        duża itp.
        Ale moja koleżanka spytała mi się, co tak naprawde mi w tym przeszkadza? To,
        że inne dzieci już raczej tego nie robią? Ze komuś się to wyda dziwne?
        I postanowiłam nie wtrącać się do jej przyzwyczajenia (które nie jest w końcu
        tak naprawdę szkodliwe). I Marysia jest szczęśliwa. I to jest ważne.
        A ta koleżanka, która mi to uświadomoła, piła mleko z butli do drugiej klasy
        podstawówki. Mówi, że do dzisiaj jest to dla niej miłe wspomnienie. No i
        dodam, że szczupła, wysportowana i doktorat robi wink
    • mamadwojga Re: CO O TYM SĄDZICIE? 25.09.03, 09:21
      Ja mam trochę żalu do mojej mamy i teściowej. Kiedy Misia skończyła dwa latka
      postanowiłam odstawić butelki i nauczyłam ją pić i jeść tylko z "normalnych"
      sprzętów. Było super. Misia trochę kwękała za butelką ale się przyzwyczaiła.
      Jednak przynajmniej raz w miesiącu wyjeżdżała na kilka dni to do jednej babci,
      to do drugiej. Tam "mądre" babcie dawały jej rano i wieczorem kakao z butelki
      (bo Misia przedstawiona przed wyborem wybrała butelkę)Mimo, że wyraźnie
      mówiłam by tego nie robiły. Dodam, że nie wiedziałam przez jakiś czas o tym
      procederze bo ukrywaly to przede mną jak jakieś dzieci. Kiedy prawda wyszła na
      jaw zrobiłam paskudną awanturę ale potem moja córeczka zachorowała i w domu
      leżała taka bida mała z gorączką. Kiedy się jej spytałam co by chciała zjeść
      na śniadanko odpowiedziała: Kakałko z butelki. Cóż było robić? Poszłam do
      apteki, kupiłam butelkę i Misia pije z niej do dziś( wgrudniu kończy 5
      lat!!!). Tak "dzięki" pedagogicznym metodom babć córeczka cofnęła się na
      poziom butelki i nie pozostał mi nic tylko to zaakceptować. Ale jak to sobie
      przemyślałam, to doszłam do wniosku, że nic złego się nie dzieje. Ona z tej
      nieszczęsnej butelki pije tylko mleko przed snem. W ciągu dnie pije normalnie,
      w przedszkolu też.
      Każdy z nas ma takie swoje ulubione potrawy które lubi jeśc w unikalny sposób,
      np: kurczaka rękoma. Ja lubię parówki w folii, które wyciskam z tej folii
      zamiast ją wcześniej zdjąć. I jak ktoś mi tą folię obierze wcześniej to
      parówki nie mają już dla mnie takiego smaku. A kawę lubię pić tylko z jednego
      kubka. Mam też swój ulubiony widelec. Myślę więc, że jeśli moja malutka
      córeczka najbardziej lubi kakao z butelki to trzeba jej na to pozwolić.
    • p_swiat Re: CO O TYM SĄDZICIE? 25.09.03, 09:37
      ... problem tkwi w tym, że moja bratanica wstydzi się pić te kaszkę z butli.
      Nie chodzi mi tutaj o rozwój intelektualny, bo od butli nie zgupiejesmile,ale o
      estetyczny. Wygodnictwo rodziców bo przecież flaszkę wypije, a łyżeczką nie
      chce jej sie wymachiwać zreszta tak jest ze wszystkim aby nie stekała i nie
      jadła 3 godziny karmi się ją W TYM PROBLEM!! że krzywdzi się dziecko ni ucząc
      go samodzielności tylko dla łatwizny odbebnia sie za niego.
      Może przesadzam, ale widzę że Gabi przyzwyczaiła sie do tego , że nie musi się
      wysilac wszystko załatwią rodzice i teraz jest tak w szkole zła Pani złe
      dzieci wszystko złe.
      • zabcia_m Re: CO O TYM SĄDZICIE? 25.09.03, 10:51
        Hej Pola smile
        Ja znam ten problem z własnego podwórka. Mój 10-letni Kubuś (którego nie
        karmiłam piersią) ciągnie kaszę manną na zwykłym mleku z woreczka przez butlę z
        obciętym w połowie smokiem rano przed szkołą i wieczorem przed snem. Oprócz
        tego je normalne kanapki na sniadanie, normalny obiad i normalna kolację. Ma
        już 146 cm wzrostu. Próbowalismy odstawic butelkę - on sam był chetny
        zaniechać, ale z talerza i z kubka tak nie smakuje. Kupowałam specjalne kubki,
        nawet takie z grubaśną słomką i nic - a zrezygnowac całkiem nie chcę ani ja ani
        on, bo to cenne źródło białka, weglowodanów i wapnia i czego tam jeszcze...
        najpierw granicą czasową miało być pójście do szkoły, później 10-te urodziny i
        nic wink))
        Dla porównania dodam, że moja 2,5 letnia Kajunia, którą karmiłam piersią 1,5
        roku nigdy nic z butelki nie piła i naprawdę mam problem z dostarczeniam jej
        tego co w mleku innym sposobem - jedynie danonki od czasu do czasu i czasem
        zwykłe woreczkowe mleko ze szklanki (na zimno, bez cukru). Chciała nasladowac
        starszego brata i pić z butelki, ale po pierwszym razie jej sie odechciało.

        Tak w zasadzie to jedyne co mnie zastanawia to jak długo jeszcze? Moze jak za
        jakie 5 lat przyprowadzi koleżanke do domu i nie będzie mógł powiedzieć, że te
        butelki to młodszej siostry wink))

        A co do samodzielności to moze masz rację w przypadku Twojej bratanicy, ale
        ciągnięcie płynów z butelki to nic złego. Czy zawsze przelewasz Colę do
        szklanki?

        Pozdrawiam
        Zabcia
      • liliana22 Re: CO O TYM SĄDZICIE? 25.09.03, 11:00
        Myślę, że to trochę syndrom naszych czasów - iść po najmniejszej linii oporu,
        bo po cóż się wysilać? Łyżeczką trzeba pomachać, z butelki samo płynie.
        Najpierw jest wygodniej, łatwiej... Tylko potem dlaczego on/ona nie chce się
        czegoś nowego nauczyć? Dlaczego tak ciężko podjąć jakikolwiek wysiłek? Dlaczego
        inni czegoś ode mnie chcą, oczekują?

        Nie chcę nikogo krytykować, to sprawa każdej z nas w jaki sposób karmi własne
        dziecko i nie ma co uogólniać - znam osoby, które zębów nie myły latami i mają
        zdrowe, znam takich którzy dbają o zęby bardzo i już połowę stracili - odzywają
        się tutaj czynniki genetyczne. Trudno to powiązać ze ssaniem butelki.
        A jeżeli chodzi o butelkę... Moja obecnie prawie 14-letnia chrześnica,
        przyzwyczajona przez babcię i mamunię do picia przez butelkę (robiła to jeszcze
        w wieku 8 lat), jest faktycznie mądrą dziewczynka, dość wysoką jak na ten wiek
        i bardzo szczupłą. Tyle tylko, że jej szczupłość wynika z tego, że prawie nic
        nie je, poza zupą lub papkami. Powód jest (akurat u niej - nie twierdzę, że to
        wystąpi u wszystkich) jeden - nie potrafi odpowiednio przeżuć pokarmu, bo zbyt
        długo ssała butelkę. Nie wiem jak jej pomóc teraz, bo co prawda widujemy się
        kilka razy w ciągu roku, ale boli patrzeć jak to dziecko męczy się z jedzeniem,
        autentycznie nie radzi sobie z odpowiednim pogryzieniem i jeżeli tylko ma jakiś
        wybór, to wybiera do jedzenia to, czego nie trzeba gryźć.
        Odzwyczajenie od butli nie jest łatwe, bo to jest jak pewien rodzaj nałogu, ale
        chyba jednak warto...
        • exodus774 Re: CO O TYM SĄDZICIE? 25.09.03, 14:22
          Chyba raczej nie tylko syndrom naszych czasów skoro dziewczyny opisuja ze one
          też bardzo długo piły z butli. Raczej wydaje mi się ze teraz jest większa
          presja na szybkie odstawianie dzieci od smoczków, jedzenia z butli itp.

          Osobiscie jestem zwolenniczką normalnego karmienia i jak najwczesniejszego
          odstawiania od butli , ale co z tego jak moje próby odstawiania młodego od
          butli kończyły sie niepowodzeniem po prostu on to lubi dla niego wypicie mleka
          z ulubionej butelki jest pewna forma relaksu. Pozwalam mu na to wieczorem i
          czasem rano ale zazwyczaj staram sie go karmić normalnie tak samo soczki
          dostaje w kubeczkach z tym że sa momenty ze on sam upomina się ze chce sok czy
          herbatke do butli bo akurat ma ochote poprzytulać sie z butlą do poduszki.

          Moze i jestem wygodnicka ale nie mam sumienia z nim walczyć mam nadzieje że w
          pewnym momencie sam (tak jak było to ze smoczkiem ) nie bedzie miał ochoty
          Pozdrowienia
          Kasia
    • mamaizyimoniki Re: CO O TYM SĄDZICIE? 25.09.03, 20:40
      A co powiecie na to, że ośmiolatka chodzi do toalety z mamą, aby ta wytarła jej
      pupę?...
      Widziałam na własne oczy w minione wakacje...
Pełna wersja