volta2
02.07.08, 14:44
Tytuł może niezbyt precyzyjny, więc już piszę jaki mam dylemat.
przyjechała do mnie na "wakacje" moja chrześnica, ma teraz 15 lat.
mieszka na wsi, do tej pory rodzice starali się ją wysyłać na jakieś
wyjazdy kolonijne oraganizowane i dofinansowywane przez parafię i
sponsorów. więc pobyty u mnie były już tylko dodatkiem do wakacji.
w tym roku jest inaczej i dziewczyna nigdzie nie wyjedzie.
no i taki mam pomysł, że wyjeżdżam sama ze swoimi małymi dziećmi nad
morze, na tydzień do małej, taniej miejscowości, taniej kwaterki.
mogłabym ją zabrać, zapewnić dojazd i wyżywienie, ale te noclegi...
nie bardzo chcę prosić jej rodziców o kasę na te noclegi, kwota ok.
150 zeta za tydzień, nie bardzo sama chcę ponieść te koszty, bo i
tak zapewniałabym jej tam jedzenie(a to też koszty) i wpadłam na
pomysł zwrócenia się z tym do chrzestnego - to mój kuzyn, znamy się
dobrze i raczej lubimy. czy byłoby nietaktem poproszenie go o te 150
zeta?(kuzyn ma środki, biedny nie jest

)
jak to widzicie? czy to nie byłoby odebrane że ciocia chce być dobra
nie swoim kosztem?
nie chciałabym tą prośbą zepsuć relacji z kuzynem... aczkolwiek sama
bym się nie obraziła gdyby mi odmówił z jakichć tam powodów(po
prostu ja pytam a on ma całkowite prawo mi odmówić)