kalendarzowa_wiosna
02.07.08, 15:29
W niedzielę po południu, mój mąż wrócił do domu po tygodniowej
nieobecności (wyjeżdżał z synem), a po kilku godzinach wyszedł się
przejść...
Niespecjalnie się zdziwiłam, często wychodzi, na spacer albo na
rower, ale biorąc pod uwagę jego zmęczenie po nieprzespanej nocy i
kilkugodzinnej trasie powrotnej, powinnam się zdziwić...
Późnym wieczorem, ustawiałam profile w swoim telefonie i nie mogłam
dojść do ładu z wyświetlaniem niektórych funkcji. Mąż ma telefon
prawie identyczny... Domyślacie się co było dalej?
Połączenie 57 minut - zdziwiło mnie bardzo.
Wiem, pomyślicie: czepia się. Jednak wierzcie, że to nie jest
normalne. Mój mąż do rozmownych nie należy, wręcz przeciwnie.
Rozmowa z moim mężem zwykle zamyka się w kilku zdaniach, nigdy nie
widziałam, żeby rozmawiał z kimkolwiek dłużej niż kilka minut. A tu
gadał z kimś prawie godzinę!
Sprawdzilam połączenia wychodzące i przychodzące. Wyświetliły się
tylko połączenia ze mną. A rozmawialismy ze sobą tylko kilka minut.
Czyli usunął z komórki ostatnie połączenia.
Nie wytrzymałam, zapytałam z kim rozmawiał przez godzinę.
Reakcja:
- cisza
- dlaczego sprawdzasz moją komórkę?
Zapytałam o to samo jeszcze 2 razy, nie uzyskując odpowiedzi wyszłam
z pokoju. Po kilkunastu minutach przyszedł, milutki jak nigdy i
zaczął tłumaczyć, że to nic strasznego, że to nie to, co myślę...
Powiedziałam, że może się spakować i wynieść. Zero reakcji.
Zrobiło mi się niedobrze. Poczułam, że nie wytrzymam dłużej w jego
obecności i wyszłam z domu.
Kiedy wróciłam, tłumaczył, że rozmawiał z dziewczyną ze swojej
pracy. Dziewczyna ma problemy, zwierzała mu się, on jej opowiadał o
problemach w naszym związku. Zapewniał, że nic więcej nie było.
Usunął to połączenie, bo bał się właśnie takiej reakcji z mojej
strony.
Żeby było jasne: nigdy dotąd nie podejrzewałam mojego męża o zdradę,
nigdy nie zabraniałam kontaktów z żadnymi kobietami czy mężczyznami,
ludźmi ogólnie

nigdy nie kontrolowałam, nie robiłam awantur o
późne powroty (rzadkie i raczej uzasadnione

, nie jestem
histeryczką, która czepia się głupot.
I co ja mam myśleć po takim wyskoku?