mamasita
25.09.03, 11:59
Moja niania po szkole opieki nad dziecmi, opowiedziala mi takie horrory z
trzech przedszkoli i zlobka oraz dwoch domow dziecka w Warszawie ze przed
oczy powracja stare czasy. Jako 16, 17 latki pisaly skargi i mowily
dyrektorowi szkoly ze takie rzeczy dzieja sie w tych panstwowych
instytucjach ale sprawy wyciszano. Np. Panie przedszkolanki daja dzieciom po
glowie, rzucja nimi o ziemie. W zlobku panstwowym skad w samym centrum
warszawy, dzieci byly przewijane tylko 2 razy dizenie i przez 8 godzin
trzymane w fotelikach, a pani pila herbate i krzyczala na nie jak plakaly,
karmione byly sila, i wysmiewane.
To nie sa zmyslone horrory,nie mowiac o tym ze nie dzieja na zapadlej
prowincji tylko w centrum stolicy. Moja niania i jej kolezanki uczone wedlug
nowych wzorow i dobrych standardow, patrzyly na to ze zgroza i staraly sie
protestowac ale by przeciez nie mogly odbywac praktyk jakby za bardzo
pyskowaly. O domu malego dziecka to juz nie wspomne ze do dizeci
rehabilitantka przychodzi raz w tygodniu i ma 10 min an dziecko, ze leaz,
nie wychodza na spacer bo sa uposledzone a sa na wyzszej kondygnacji i
oiekunek jest za malo, wiec nie rozerwa sie.ITP. Uwazam ze magazyn Dziecko
powinnien sam przeprowadzic akcje z Wyborcza o dobry złobek i przedzkole - o
ludzie traktowanie. Czesto osoby pracujace od lat w tych placowkach o
zenujacych płacach maja stare poglady i zero swiadomosci ze krzywdza dzieci,
i wciaz im sie wydaje że sa dobre.
Nie kazdy ma pieniądze żeby wysyłać dzieci do prywatnych przedszkoli, za
1000 zł miesięcznie. Ja dobrze zarabiam ale nie wiem czy będzie mnie stać na
przedszkole i opiekunkę odbierająca dziecko o 15.00 z prywaneg przedszkola.
Oczywiście idealnie by było gdyby któreś z nas rodziców pracowało na pół
etatu i zajęło się dzieckiem po przedszkolu przed 17.00 ale to są mrzonki,
bo przecież jedno z rodzicow nie utrzyma domu w naszej rzeczywistości.
No może czasem. W USA i Szwecji żłobki i przedszkola są rozwiające i często
lepsze niż nie wykalifikowana opiekunka. Myślę, że magazyn powinnien mieć
sekcję interwencyjną na łamach i przy wsparciu Wyborczej poruszać takie
tematy,z konkretnymi przykładami, a nie tylko ogólnie rozpatrywac sytuacje.
Przy takiej znieczulicy na uczucia dzieci i przestarzałe metody,
powszechność karania dzieci fizycznie i uważanie klapsów za nieistotne,
naprawdę coś tej sprawie powinno się zrobić. Akcja rodszić po ludzku
przyniosła rezultaty. "Dziecko" też może zejść z półki i pomóc innym dzieciom