g_kasia
25.09.03, 14:30
No właśnie, czy można przygotować się do śmierci bliskiej osoby...
Nie chodzi mi o przygotowanie się materialne, ale o psychiczne...
Moja babcia ma 80 lat. Jest bardzo schorowana, żeby długo nie wymieniać
napiszę tylko, że ma m. in. chorobę niedokrwienną i białaczkę. Parę lat temu
miała czerniaka, teraz mogą być również przerzuty... Widzę jak cierpi, jak z
każdym dniem gorzej wygląda i jest coraz słabsza... Jak wielkim kłopotem
jest dla niej pójście do toalety... Od dwóch dni prawie ciągle leży w
łóżku... Wiem, że dla niej śmierć byłaby wybawieniem, ale to wcale nie
poprawia mojego samopoczucia, nie zmniejsza się też ból i strach, że wkrótce
jej już nie będzie... Wiecie, ona mnie wychowała... i chociaż często
narzekałam, że jest okropnie gderliwa, to jednak ona zawsze pierwsza
wiedziała o moich małych kłopotach i wielkich szczęściach... Zawsze mogłam z
nią o wszystkim porozmawiać... Swiadomość, że ona może w każdej chwili
odejść tak bardzo boli... Chce mi się płakać, a nie mogę, bo gdy tylko
zaczynam, Gabusia płacze razem ze mną... Więc łykam tabletki uspokajające,
które może sprawiają, że jestem spokojna, ale i tak boli...
Nie wiem, co jest lepsze - nagła śmierć czy świadomość, że ona nieuchronnie
nadchodzi...
Chciałabym być z babcią jak najczęściej, ale panicznie się boję, że przy
mnie może mieć atak albo że może zacząć konać... że nie będę mogła jej
pomóc, że nie będę wiedziała co robić...że poprostu to stanie się przy
mnie...
Nie wiem, co mam robić... Żal rozrywa mnie od wewnątrz, a muszę sięciągle
uśmiechać, żeby dziecko nie zauważyło, że mamie jest źle i żeby nie
płakała...
Wszyscy mi mówią: musisz się przygotować, że ona odejdzie... Tylko jak??
Wybaczcie że tak zasmucam, ale musiałam się komuś wyżalić...
Pozdrawiam Kasia